Brahu

Ten flow powinien być zakazany jak dragi
Prosto stąd gdzie czuć opary trawy
To jak wóda Cię pobudza do agresji i zabawy
I jak koka daje kopa bo słuchanie to nawyk
Zawiść sprawiła wczoraj, że zamknąłem się w sobie
A przyjaźń daje szanse mi, że się otworzę dziś
Słuchaczu możesz mieć wpływ na mą muzykę
Opowiem Ci o życiu stąd, chcesz? To kup płytę
Siadaj, słuch wytęż niech korupcja Cię pochłonie
Prosto stąd, rap na światowym poziomie
I to nie może być koniec, nie możemy tego stracić
Bo 20 lat nagrywają rap Polacy

Prosto ze stolicy wita stołeczne WWA
Południowa Praga - tutaj rap nie umarł
Hip-hopowa nuta od lat w moim sercu
Kolejny gruby zeszyt zapisanych wersów
Chwile kiedy piszę, są dla mnie jak mantra
Słuchawki na uszach, długopis i kartka
To mój styl, moje flow
Moje miasto, mój kraj, mój rodzinny dom
Zobacz, chodź man, poczuj woń
Football grany co dnia, odpalony joint
Boże chroń moją rodzinę, bliskich
Na Was mogę liczyć, nie liczę na zyski

[Refren] x2
Mam ten dryg, który słowa potwierdza
Mam ten styl, który łapie za serca
Znam ten syf, chcesz pokażę Ci miejsca
Prosty styl byś to kurwa pamiętał

Mam wrażenie, że ktoś zaciera mi korzenie
Prosto stąd najpierw tylko podziemie
Z podwórka doświadczenie, rozejrzyj się w terenie
Warszawa, śródmiejskie pochodzenie
Jak Incydent z Ławkowej wciąż dla samego sobie robię
Nie obchodzi mnie co o tym powiesz
To z miasta gdzie trzeba mieć dobre intencje
Bo złymi wybrukowane jest niejedno miejsce
Rzucam rap na kraj, to nie raj, to Polska
Prosto stąd niech się dzieje wola Boska
Mówię wciąż przestrogę by się nie zatracić
Wciąż podaję dłoń i kłaniam w stronę braci

Zamieszkuję tereny tam gdzie stanie moja stopa
Pozdrawiam braci, moim domem jest Europa
Prosto stąd nagrywam wokal
Mój prywatny hardcore, jak ja to kocham, jak ja to kocham
Na następnym zawodniku nokaut
Życie tu leci jak ta zwrota, ziomuś
Prosto stąd do Twego domu niech to leci
Przez głośniki z balkonu
My robimy swoje, nie spuszczając tonu
Blisko swych przyjaciół i z daleka od kondomów, łapiesz?
Hermetycznie zamykamy cały papier
Znów zarabiam siano siedząc na kanapie
Hajs mnie nie zmieni bo to tylko zwykły papier,
Bo to tylko zwykły papier

Prosto stąd x7
Mówimy prosto stąd

Prosto stąd gdzie kartoteki mają po sto stron
Zaślepieni forsą, nikt nie stoi jak posąg
Każdy goni za lepszym życiem - wyścig trwa
Widzę jak z tygodnia na tydzień coraz mniej łączy nas
To miasto wciąga jak wiry Konga
Jak ten zaślepiony skurwiel kolejnego longa
Szybkie tempo, a tętno pulsuje jak ten bit
Tu miejski syf ziom, nie zapach lawendy
Nie ma co czekać cudu, za dużo brudu wokół
Trzeba mieć dobre intencje jak nawinął Sokół
Chcesz przesiąknąć i zgnić? Zastanów się nad wyborem
Może od razu się wyhuśtasz i przewrócisz taboret

091 PMM robi tu wjazd
Prosto że SZN daję Ci wstrząs dla mas
Wiesz kto zachował twarz? To skład co buja klubem
Wrzuć to w furze na streecie poczuj całym serduchem
To nie wyjście na fuchę, nie dbam o Twoją skruchę
Z mordy zrobiłeś dupę, to masz syf i borutę
Trzymaj fakty, wciąż oddany dla rap gry
Daję styl, który miażdży, nie ma innej prawdy
Ty bądź poważny, to nie gra dla ułomnych
Duma, honor, lojalność - cechy by być przytomnym
I pierdolę osądy, lecę łukiem jak Firma
Trzymam fason i nie pluję się jak kurwa za drinka

[Refren] x2
Mam ten dryg, który słowa potwierdza
Mam ten styl, który łapie za serca
Znam ten syf, chcesz pokażę Ci miejsca
Prosty styl byś to kurwa pamiętał

P R O S T O
Z Polski to stąd synu
VNM flow jest stąd koło, nie z Londynu
Elbląg, stąd skillów ten ziom wyniósł
Stos rymów, o kurwa ale ten kot wymiótł
Joint stąd robi tu kłąb dymu
Te zioło spoko, sporo go ziom przyniósł
Stąd dupy te blond ciągle tu chcą ginu
Chcesz taką dupę? To ziom flotę tu kombinuj
Stąd tylu nie pojmie tu pro stylu
Nie położy na majk trotylu ton tylu
W Twojej stylówce tu wciąż brakuje ziom skillów
Yo VNM flow, ją porwie jak prąd w Nilu

Prosto stąd, dobrze wiem skąd ja jestem
Incydent, WWA, PŁD Śródmieście
Należycie przywitany rejon mój nareszcie
Na Ławkową śpiesz się, będzie dzisiaj grane
Jedna dwie na wejście, trzecie już polane
Chodźcie wejdźcie, lufe weźcie
Życie - szczęście, to nie senne wizje
Tutaj wszystko jest realne, unikalne japy nastukane
Nielegalnie wciąż nocą, przemoc nocą
Inny może się ozłoci to samą nocą
Ja ponad normę, spróbuj opanować korbę
Gdy za sobą hordy ziomków masz, takie akcje znasz?
Czy też w domu siedząc pękasz? Jak tak żyć przecież to męka,
Jak tak żyć przecież to męka
ref.
Ten klub to mój drugi dom, drugi dom
Weekend znów z całą moją ekipą.
Ten klub to mój drugi dom, klub to mój drugi dom,
klub to mój drugi dom, to mój drugi dom.
Ten klub to mój drugi dom, drugi dom
W gronie dup zrazem z całą moją ekipą.
Ten klub to mój drugi dom, klub to mój drugi dom,
klub to mój drugi dom, to mój drugi dom.

1.
Jedni wpadają tu w długi, drudzy zapisują dług,
jedni wpadają na browar, inni koszą ostry łup
są tacy co grubo płyną w towarzystwie pięknych dup
są też ci którym urwał się film, lecą na butach znów
jedni walą na parkingach, wracają z mercedesów,
inni siedzą ciągle w kiblach jak królowie sedesów
są też tacy których na ten widok wciąż brakuje tchu
ale tak wygląda melo kiedy wbijamy na klub.

Ej ! Witam, witam, czego się napijesz
Ej pytam, ty tam powiedz co pijesz ej! (x2)

ref.
Ten klub to mój drugi dom, drugi dom
Weekend znów z całą moją ekipą.
Ten klub to mój drugi dom, klub to mój drugi dom,
klub to mój drugi dom, to mój drugi dom.
Ten klub to mój drugi dom, drugi dom
W gronie dup zrazem z całą moją ekipą.
Ten klub to mój drugi dom, klub to mój drugi dom,
klub to mój drugi dom, to mój drugi dom.

2.
Jedni mają na baletach swój klimat, tablety feta
Inni jadą po nocach, o je joł red buli seta.
My mamy swój klimat w klubach i każdy to wie
I zgadnij z którym z tych dwóch pierwszych wersów utożsamiaj mnie
Nie siadaj z nami chłopak jeśli jesteś za miękki
bo niewielu ma odwagę usiąść z nami do butelki
Jestem tu z moją ekipą klub to nasz drugi dom
tu zostajemy ziom, aż zaliczymy zgon

3.
Pozwolisz, że zaproszę cię do mnie na chatę
w każdym polskim mieście mam po kilka takich dobrych chatek
pozwolisz, że przedstawię Cię ziomkom za barem
z pięćdziesiątki robią setki, skurwysyny mają talent.
bit napierdala, znam to dobrze
przejmuję scenę robię hałas i na tym nie kończę
przejdziemy dalej gdzieś tam w tłum tych dup
i znów ten pewny chód rozdziera łatwo na pół klub
to drugi tom więc podbij na melanż ziom
prawdziwy warsaw show znaczy strzelaj to
kieliszek za kieliszkiem, lufa za lufą
kiedyś dupa za dupą dziś tylko jedna jest mą suką
i jeszcze vip room, siedzimy tu wygonie
tu gdzie pada śnieg i płoną pochodnie strach
drugi dom miejski luz nasza praca po tych wersach
będziesz tu wracała i będziesz brała.

ref.
Ten klub to mój drugi dom, drugi dom
Weekend znów z całą moją ekipą.
Ten klub to mój drugi dom, klub to mój drugi dom,
klub to mój drugi dom, to mój drugi dom.
Ten klub to mój drugi dom, drugi dom
W gronie dup zrazem z całą moją ekipą.
Ten klub to mój drugi dom, klub to mój drugi dom,
klub to mój drugi dom, to mój drugi dom.

4.
Ej dziewczyny, zapraszam was do mojej chawiry
tu gdzie nie braknie tequili, tu gdzie bawią się świry
tu gdzie nie ma chwili żeby nie pili, jedli cytryny
tam czuje się jakbym co tydzień miał urodziny
jestem zelo kochana, i bawimy się do rana
niestety rano nie zrobię tobie śniadania
możesz zrobić sobie sama bo ja lecę i leczę kaca
i czuję że znowu traci na tym moja masa.

5.

Nieważny dzień tygodnia nieważne miasto i klub
byle nie zabrakło wódki i napalonych dup
ten klub to mój drugi dom DJ daje znać
PTP Brahu brat wpadają z ekipą chlać
Na wejściu do lokalu robi hałas cała klika
najpierw atak na bara potem na mikrofony wbita
nim wezmę goudy łyka lamusy z klubów wypad
a ciebie skarbie na łyka zapraszam do stolika

cały klub, cały klub, cały klub, cały klub
,cały klub robi hałas cały klub (x2)

ref.
Ten klub to mój drugi dom, drugi dom
Weekend znów z całą moją ekipą.
Ten klub to mój drugi dom, klub to mój drugi dom,
klub to mój drugi dom, to mój drugi dom.
Ten klub to mój drugi dom, drugi dom
W gronie dup zrazem z całą moją ekipą.
Ten klub to mój drugi dom, klub to mój drugi dom,
klub to mój drugi dom, to mój drugi dom.
[Felipe]
Prawdziwy hip hop na życiowej kawie
w ZIPowej karczmie uszy duszy karmie
Ponad dekadę z tematem jadę,
przebiegłe żmije wciąż plują jadem.
Kanalie czekają aż im pojadę,
licząc na walkę, to takie medialne.
Ja na to kładę i wbijam centralnie
czyż nie chodzi o to żeby było normalnie?

[VNM]
Publika ta szczera narzeka na rap teraz
temat rzeka rap czeka na hustlera.
Bierz w łapę teraz fat capa czy markera,
taguj nowa szkoła to nasza era.
Jestem VNM jesteś w raju, bo gram Eden,
mam wenę doszedłem tu sam jeden.
Ale oni nie, teraz są na dnie,
ale zjebali polski rap i to boli mnie.
Póki lecą te rapy na kraj, chce żeby żadna
szmata nie położyła łapy na hajs.
Żeby dobre szesnastki były legalne, sprzedawalne
i żeby było normalnie.

[Jędker]
Co tu komentować, dobrym podziękować,
dzieci odchować, kobiety szanować.
Skromnym zostać, się nie wozić,
szampan mrozić, głowę chłodzić.
Dobić komentarzem, nosić chmury,
robić tatuaże, dookoła twarze.
Same zaufane gadane nasze,
faktom realnie żeby było fajnie.
Trzeba się natrudzić żeby dojść do tego,
ciągle się nie smucić leczyć doległość.
Iść jak najdalej i legalnie,
tylko w tym kraju żeby było normalnie.

Ref.Chciałbym tu normalnie żyć
spokojnie żyć niebanalnie
nie za szybko wszystko naturalnie
i żeby było normalnie.x2

[Pezet]
Znowu wszystko się popierdoliło,
znów się upiłem i zbyt późno wróciłem.
Obiad czekał na mnie na stole,
kupiłem kilka piw wcześniej w nocnym na dole.
Usiadłem przed kompem na chwile,
sprawdziłem stan konta i fajka zapaliłem.
Nie zapłaciłem rachunków, żesz kurwa,
Nie zapłacę ich jutro, już trudno.
Być zdrowym, mieć co jeść, mieć siłę, tak myślę
choć wolałbym wakacje w Chile.
Wstaje z kacem i czuje się fatalnie,
ale chciałbym tylko żeby było normalnie.

[Sokół]
Nie chodzi o to żeby łapać się za ręce,
tańczyć w kołku śpiewając piosenkę.
Prawić pochwałę za komplementem,
uśmiechać sztucznie jak mendy nadęte.
Nie chodzi o to żeby wozić się tu,
i być mądrzejszym od internetu.
Ze wszystkich szydzić i z każdym cisnąć,
tylko po to żeby na ich tle tu zabłysnąć.
Żyje i żyć daję w tym bałaganie,
i jakoś nie jest wcale fatalnie.
Pierdolić marność, tylko dbać centralnie,
o jakość i żeby było normalnie.

[Brahu]
Czy to życie? Raczej jego krzywe odbicie,
czemu dobry chłopak musi kastować na streecie.
Czy kolejny jeden lamus musi hejtować,
czy następna świeża firma musi splajtować.
To jest tu norma polskiego życia forma.
Kiedy patrzę na ten syf, chyba pora na format.
Dziś znowu wyśle CV i już nie zdziwi mnie to,
że zamiast odpowiedzi znowu będzie echo.
Zmieniasz telefon wrzucasz nowego sima,
bo kto jak nie ty sam nakarmi twego syna.
Przeklinam system i politykę krawatów,
oni kręcą biznes cały nad polską fatą.
Pytam Boga czy rozda lepsze karty,
bo kurwa mam wrażenie, że to jakieś żarty.
Walczę o jedno czas ucieka nieodwracalnie,
żeby było normalnie.

Refren x2

[Numer Raz]
Chcemy żyć bez hec, bez swar i waśni,
jesteśmy tylko ludźmi, każdy jak potrafi.
Z charakterem przez życie,
prowadzone według reguł.
Idziemy spokojnie albo zawsze w biegu,
jeden szczegół może zmienić wszystko.
Hej ojczyzno jesteś w sercu blisko,
mimo wielu absurdów.
Rządzących nami ludzi mimo trudów ludu,
zapału nic nie ostudzi.
Wciąż do przodu przez trudy i znoje,
z duchem czasu trzymać fason i robić swoje.
Nic na siłę i nie zawsze idealnie,
mięć przesłanie i żeby było normalnie.

[Eldo]
Żeby było jak To front pierwsza linia,
towarzystwu nie w smak wolna opinia.
Rap pożywka dla medialnej ignorancji
bo tylko dla swoich tyle mają tolerancji.
Kocham ten biznes jego labirynty ,
my wchodzimy na salę, oni ręce do modlitwy składają.
Strach przed rap zgrają, przed wolnością ,
no i patrz jak oni wyglądają.
Patrz na nich, naszą bronią twój strach,
dywan jest czerwony, bo depczemy po pluskwach.
Zamknięte usta i rozumy, fatalnie,
otwórz je żeby było normalnie.
właśnie tak, o , to dla moich mord(moich mord) , to dla moich mord(moich mord) , to dla moich mord(moich mord), czaisz?

To dla ziomali , z całej Polski za granic , jedno niebo nad nami, to dla ziomków dla moich mord(moich mord...)
To dla ziomali , z całej Polski za granic , jedno niebo nad nami przyjaciele którzy są jak plaster na ranę Wam dedykuję to nagranie.

*Brahu
Siemano mordy , to znowu Brat na bicie rap unosiciel
Cóż roznosi nas życie , po mapie świata
Kiedyś chodziłem teraz muszę latać, żeby zrobić krówkę albo blanta
Era taka , że albo casting albo wyspy
Trzeba trzymać się przede wszystkim
Czy zyski czy ich brak , pierdole to!
Najbardziej mi tu ich brak co daleko są.

*Fu
Jeden za wszystkich , wszyscy za jednego
Pozdro dla Tonego i dla ryszar jego
I pozdro dla ekip które w miejscu nie usiedzą
Swoich spraw i biznesu jak oka strzegą
Gdzie teraz jesteś, już zniknąłeś kolego
Globetrotter i dziewczyno bo mapę podaj
Ten świat jest Twój , a ja mówię Ci ziomal
W każdym miejscu na ziemi siła mocna na konar
To siła więzi ziom , wszechobecna jak dolar
Ceniony jesteś za szczerość jak Almodovar
Może już niedługo wypijemy jakiś browar
Pogadamy o tym co było kiedyś, co było wczoraj

*Pono
To Koras za pomyślność , wszystkich tych co w nas uwierzyli
Oraz za każdego tego co się jednak pomylił
Za to co żeśmy przeżyli , i za to co jeszcze przed nami
Za to wszystko , odkąd byliśmy dzieciakami
Wszyscy się zastanawiali , co z kogo kiedyś wyrośnie
Nie przejmowaliśmy się tym wszystko było proste
Dziś na to wszystko każdy z nas inaczej patrzy
I to dla każdego tego dla którego to coś znaczy
Ile razy te stare czasy wspomina każdy z nas
Ile razy obrazy przed oczami mamy z tych lat
To dla wszystkich ziomali , co pozostali w pamięci
Dla Was wszystkich za to wszystko ZIP Brahu Brat.

Ref.
To dla ziomali , z całej Polski za granic , jedno niebo nad nami, to dla ziomków dla moich mord
To dla ziomali , z całej Polski za granic , jedno niebo nad nami przyjaciele którzy są jak plaster na ranę Wam dedykuję to nagranie.

*Sokół
Rozejrzyj się, każdy ma inną rzeczywistość
To samo niebo , inaczej jawi się turystom
Inaczej za krat się na nie patrzy , inaczej z plaży
Jedno niebo ma dla nas miliony twarzy
Nie ważne dzisiaj , z jakiej Ty jesteś branży
Teraz nie ważny jest konflikt każdy
Toast z nami wznieś , jeśli tylko masz chęć
Bo jak jesteś w porządku nie ma co się trząść
Warszawa, Gdańsk , Poznań i Wrocław też
Bratysława , Moskwa , Nowy York czy LA
Pod jednym niebem , tu jest noc a tam dzień
Jedna miłość , Wasze zdrowie , Sokół cześć!

*Koras
Mój syn biega po mieszkaniu , bawiąc się CD krążkiem
Dziewczyna , leży na spaniu i czyta książkę
Jazz leci w radiu , deszcz pada na dworze
Jest chwila na refleksje wiesz ?
Myślę sobie o ziomalach których los rzucił w różne części świata
Większość szuka szczęścia tam gdzie się opłaca
Maniek tęskni za rodziną więc niebawem wraca
Artek ściągną do siebie już trzeciego brata
Jacek S po kilku latach , wyskoczył wreszcie
Kuba przyszedł z dziadkiem jak graliśmy u nich w mieście
Różne miejsca , a Ty wiesz, nad nami jedno niebo
U mnie jest jak jest , do zobaczyska kolego!

Ref.
To dla ziomali , z całej Polski za granic , jedno niebo nad nami, to dla ziomków dla moich mord
To dla ziomali , z całej Polski za granic , jedno niebo nad nami przyjaciele którzy są jak plaster na ranę Wam dedykuję to nagranie.

Teraz razem różne strony świata połączymy
To jest nasz sposób , wpływ na treści wniosków
Łączy nas muzyka , nie żadne układy
Jedna miłość , cel i pasja
Pozdrawiam wszystkich graczy , których rap wychował
wielu ludziom , z góry im dziękuje
Na całym świecie przecież są dobre żachaje
Zjednoczony rap , zjednoczone miasta
zjednoczony rap , zjednoczone miasta
zjednoczony rap , zjednoczone miasta
zjednoczony rap , zjednoczone miasta
zjednoczony rap , zjednoczone miasta...
Brahu :
Mimo wszystko jadę przed sie
na zakręcie driftem to życie przypomina bitwę,
żaden bif nie powstrzyma mnie za ambitnie
cisnę, chuj wie wszystkie japy zawistne,
opad dla bliskich, liczymy zyski
Ci co zbierają dowody niech się walą na cycki,
wszystkich, chcieli by nas tu, w świetle oklasków,
pozbawić sznurowadeł i pasków,
jest jak jest, recyklesing norma,
hartuje się co dnia by nie spadła forma
możesz nie wierzyć ale czuje że żyję
zawsze gdy kolejny produkt ściska mnie tu za szyję
życia proza zamiast sielanki groza,
jeśli ma z tym kurwa problem nie pomoże proza
oryginał nie z kartki, mam serce do walki,
zabiera dziwkom głos jak dziewczynką zapałki, ta.

Refren:
Pomimo kłód na drodze mej,
pomimo bólu stresu wiem
przejść muszę przez to całe kurestwo i ..
i radę sobie dać.

VNM :
Mimo że tyle lat nie grali na Vivie MTV mnie,
VNM sam nawijałem imię te,
mimo że wanderzy nim zobaczyli mnie, zabiłem tylu co Steven Segal w Multikinie ej,
mimo że nawet jak masz chore flow i podwojone rymy za show masz kolombro,
ziom ma jakiś fame to foki wolą go
a ty przemierzasz te bloki solo bo
te skillsy to nie fame koleś
masz skillsy ale nie masz promocji, nie fame'u to jest game over,
mimo że to wszystko jest popierdolone
i te hajsy, pytasz kiedy będą one ?
I może że czasu brak, kasy też, czasem brak cały czas grałem ten jebany rap
i synu na dobre mi to wyszło
robiłem to mimo co?
Mimo wszystko!

Refren:
Pomimo kłód na drodze mej,
pomimo bólu stresu wiem
przejść muszę przez to całe kurestwo i ..
i radę sobie dać.

Brahu :
Są tacy co chcą zniszczyć Cię, wyczyścić Cię,
oczernić gdy za bardzo błyszczysz się, piździ, wiem
to zimny świat nie ma litości tutaj,
w moim sercu mróz nawet gdy na zewnątrz jest upał,
ilu chce abyś upadł, nie da im satysfakcji
gdy klękają do fiuta w dworcowej ubikacji,
nie pozwól by niedorozwój wpływał na przyszłość
to wszystko patrz w oczy wszystkim fałszywym pyskom
życie nie bajka jak mini mini,
masz włączonego majka to nie mili vanili
mam tylko jedno życie, którego jestem pewien,
kilkadziesiąt problemów za nimi nowy level
muszę przejść przez to, stawić czoła testom
kolejny dzień kolejny problem
coś mi mówi 'kreśl go'
łeb w górę, odpulam te myśli które mulą mnie, jebać je, mam recepturę, ej

Refren:
Pomimo kłód na drodze mej,
pomimo bólu stresu wiem
przejść muszę przez to całe kurestwo i ..
i radę sobie dać.
Joł , Luta Brahu RDW jee
szacunek i miłość dla wszystkich realnych ludzi jee, sprawdź to !

Ref:
Czy w Twoich żyłach też zamiast krwi płynie czysta zawiść ?(zaawiść)
Czy czasem myślisz by zniszczyć ich , jesteś gotów by zabić?(zaabić)
Tylko dla tego że ma więcej ktoś, dlatego nie trawisz?(nie traawisz)
Zamiast zrozumieć i chcieć więcej mieć , wciąż wolisz nienawiść?(nienaawiść)

*Ras Luta
Zazdrość i chciwość i spojrzenia złe
Rastaman ogniem pali je
A więc gdziekolwiek nie pójdziesz pamiętaj to że, dobre chłopaki sami ogarniają się
Więc nie pucuj się do cudzych interesów
I nie zazdrość już innym ich sukcesów
Bez stresu dasz radę jeśli rozkminisz to
Lepiej być sobą ziom , bo nie możesz być mną.

*Brahu
Masz kurwa problem? Czy ktoś ma więcej
Zamiast pierdolić , weź sprawy w swoje ręce
Wciąż jesteś w miejscu , w którym zacząłeś
Te same mordy , podłe nastroje, chłopak co jest?
Nie masz wrażenie że ucieka Ci coś
Życie jest jak pociąg , na spóźnionych nie czeka bo
Zamuleńcy odpadają w pierwszym rzędzie
Życie mija szybko jak ślub w urzędzie.

*Ras Luta
W każdą noc , w każdy dzień
Z nienawistnych ust jad ciągle sączy się
Oni nie wiedzą co to honor ani sumienie
A to co nimi powoduje to jest pragnienie
By widzieć jak , gubisz szlak
Jak padasz pod ciężarem poniesionych strat
Słuchaj brat , o całej tej nienawiści robi się już duszno tu
Szkoda że nikt nie nauczył Was wstydu.

Ref:
Czy w Twoich żyłach też zamiast krwi płynie czysta zawiść ?(zaawiść)
Czy czasem myślisz by zniszczyć ich , jesteś gotów by zabić?(zaabić)
Tylko dla tego że ma więcej ktoś, dlatego nie trawisz?(nie traawisz)
Zamiast zrozumieć i chcieć więcej mieć , wciąż wolisz nienawiść?(nienaawiść)

*RDW
Mówię Ci ziomek , dziś waży jest szmal
Nie ważne czy mały domek czy tachmahal
Nie ważne czy mysie życie czy wieczny bal
Tak od wielu lat , już ułożył się ten świat
Zawistnym patałachom jak zwykle czegoś brak
Zazdrosnym gagatkom zabrakło sumienia
Chcieli oceniać a [??]
Więc rozkmiń a skąd mam , skąd Ty masz
To Polska , i tu każdy Cię rozkminia
Nie łapie się za swoje , lecz łapie się za cudze
Weź kurwa tą mapę i wsadź sobie ją w dupę
Jak widać [Sasza?] chciał by się w skarbówce przydać
Dziś z ucha zajebał , by upierdolić Ci komfort
Zażyć na konto i wyrwać z pololobo
Zarysować karoserię tylko po to
By spławić Twoje szczęście, byś czasem nie miał lepiej.

Ref:
Czy w Twoich żyłach też zamiast krwi płynie czysta zawiść ?(zaawiść)
Czy czasem myślisz by zniszczyć ich , jesteś gotów by zabić?(zaabić)
Tylko dla tego że ma więcej ktoś, dlatego nie trawisz?(nie traawisz)
Zamiast zrozumieć i chcieć więcej mieć , wciąż wolisz nienawiść?(nienaawiść)
Walę tu do moich ziomali z wódą,
Będzie balet, będzie grubo.
Najpierw pierwszą potem zrobimy drugą,
Będzie balet będzie grubo.

Walę tu do moich ziomali z wódą,
Będzie balet, będzie grubo.
Najpierw pierwszą potem zrobimy drugą,
Będzie balet będzie grubo.

Lubie kłęby dymu, zimną wódę i kobiety,
Jest lans skurwysynu to sypią się monety.
Palimy non stop lolki jak pety,
Inne gadżety, nas tu cztery sety.
Mamy sekrety, lubimy konkrety,
Banknoty w rolety, dupy szorują parkiety.
Zwyrol na salonach, odpalam rakiety
Kontrabanda, Brahu kozackie balety.

To jest balet nie szalet, więc nie sraj się,
Nie wiesz co to do picia talent? Przeżegnaj się.
Jestem z ekipą, tego typu typów nie wpuszczamy,
Ulizanych leszczy, tranwestytów.
Sami swoje jak HG, wóda jak kawa na ławie,
Ogarniam kiedy ogarnię, jak się bawie to bawię.
Nie ma nic złego w zabawie, mówisz studiujesz na prawie,
To zapraszam Cię na lewo, mam super zabawę.

Walę tu do moich ziomali z wódą,
Będzie balet, będzie grubo.
Najpierw pierwszą potem zrobimy drugą,
Będzie balet będzie grubo.

Walę tu do moich ziomali z wódą,
Będzie balet, będzie grubo.
Najpierw pierwszą potem zrobimy drugą,
Będzie balet będzie grubo.

Waletudo sztuką walki, lej wujitsu do szklanki
Nowe pseudonimy wymyślają nam barmanki.
Jeszcze nikt nie tańczy, co chwilę toasty,
Zdrowie Brahu brat, zdrowie Kontrabandy.
Blanty, alkohol, kobiety, melanże,
Nie podoba się? Idź mamie poskarżyć.
Zażyć możesz sobie co wymarzysz,
Potem Cię podliczą no i grzecznie zapłacisz.

Niszczenie czaszki przy pomocy flaszki,
W bibułkach maszki, na głowach daszki.
Z winylu trzaski, dupy i wirażki,
Po (?), kieliszkiem trzaśnij.
Tak się bawi miasto to,
Brahu-brat, Kontrabanda Crew.
Jeden na stu ten melanż przetrwa,
Nie ma litości, nie ma weź przestań.

Walę tu do moich ziomali z wódą,
Będzie balet, będzie grubo.
Najpierw pierwszą potem zrobimy drugą,
Będzie balet będzie grubo.

Walę tu do moich ziomali z wódą,
Będzie balet, będzie grubo.
Najpierw pierwszą potem zrobimy drugą,
Będzie balet będzie grubo.
Peja:
Właśnie tak, RPS SLU
Brahu GDA
P do N, P do N kreska

Ref.:
Twoje życie to dar nie pogub się w tym
to jest wszystko co masz wzbij się na sam szczyt
możesz zrobić co chcesz nim zjebiesz to wiedz
lepiej do przodu iść niż do tyłu biec (x2)

Brahu:
Jest jedna gra, w której grasz tylko jedno życie masz
czym jest dar pytasz wciąż talent tylko odkryj bo
każdy z nas posiada wszystko czego trzeba nam
żeby strącić sensu brak podbić do sukcesu bram
droga to ciężka w chuj nieraz przyjdzie stoczyć bój
w świece skrótów błędów ziomalu nie licz na cud
widzę jak życia brud spycha wielu w życia róg
zbyt wielu upadłych aniołów nie ma dziś z nami już
w wirze melanży przespało czas najlepszy
teraz on z bełtem w łapie o starych dziejach pieprzy
i nawet jeśli był najlepszy to nikt nie pamięta o nim
mimo tych medali na ścianach dzisiaj to już anonim
więc jeśli grasz, śpiewasz, rymujesz czy walczysz ,
malujesz, tańczysz nie opuszczaj gardy zobaczysz
że trening i ciężka praca to ziomal zawsze powraca
musisz wiedzieć że nic nie powstrzyma prawdziwego gracza

Ref.:
Twoje życie to dar nie pogub się w tym
to jest wszystko co masz wzbij się na sam szczyt
możesz zrobić co chcesz nim zjebiesz to wiedz
lepiej do przodu iść niż do tyłu biec (x2)

Peja:
Mógłbym dziś zawalić wszystko ot tak kupić w sklepie czystą
w oka mgnieniu upaść nisko szybko zmienić rzeczywistość
nie stać mnie na taki wyskok bo cena zbyt wysoka
zbyt często przychodziło płacić życiem życia szkoda
dziś tylko dodam obyś bracie nie żałował
ja ci mówię weź się w garść chwytaj dzień a nie za towar
dziś pod perkę trzeźwe słowa biegle rzucam na pętle
dziś nie czuje zaciśniętej na karku liny pięknie
mam to co bezcenne dar życia radość we mnie
bo doceniam fakt istnienia i tworzenia codziennie
chociaż różne pomysły przychodziły mi do głowy
na przykład chlanie wódy w ilościach przemysłowych
potem na treningach motyw wiecznie wyrzuty, czopy
przez bal znowu kłopoty przejebałem parę złotych
że w ogóle jestem zdrowy to na cud zakrawa bracie
wciąż wierzyłem że bez szwanku wyjdę z lotu kamikadze
opcja zapić się na śmierć przestała mi się podobać
mówili zrzygaj się uduś skonaj niczym Jean Bolland
byłem pewien nie pokona mnie zgubny nałóg bracie
te wyniszczające kace ryły beret, też to znacie?
gdy ktoś na ulicy beszta jak dzika pijana bestia
i tak slalomy napieprza w stylu Georg'iego Best'a
już przestałem się bać inni w strachu dają w gaz
tchórz umiera tysiąc razy za to kozak tylko raz !

Ref.:
Twoje życie to dar nie pogub się w tym
to jest wszystko co masz wzbij się na sam szczyt
możesz zrobić co chcesz nim zjebiesz to wiedz
lepiej do przodu iść niż do tyłu biec (x2)

Brahu:
Dlatego ćwicz chłopak
wstań i ćwicz chłopak
nigdy nie poddawaj się
do przodu idź chłopak
dlatego ćwicz chłopak
na siebie licz chłopak
zamiast ćpać i pić
stań i ćwicz chłopak (x2)
Chcesz? No to rulon zwiń, porwij srebro ,skurwysynu wdychaj dym .
Chcesz? Igłą w kanał wjedź ,przejmij od tego który niby czysty jest .
Chcesz? To bez gumy wchodź, nim usłyszysz "bywaj zdrów" od królowej szos .
Chcesz? To to kurwa zrób, drugiej szansy nie da Ci Bóg .
Chcesz? No to ożeń mi kose,
potem weź się wychuśtaj na miłość i poczet
Chcesz ? To jeśli więcej masz potrzeb, najlepiej całej rodzinie dzisiaj zafunduj pogrzeb .
Chcesz? Wsiadaj w fure na razie, czekaj aż wejdzie Ci drops, jak masz za mało wrażeń .
Chcesz? To to kurwa zrób, drugiej szansy nie da Ci Bóg !

Chada
Chcesz ? Nie dbaj o lepsze jutro, no i skończ jak ten ćpun w dłoni z insulinówką
chcesz? No chłopaku krótko, pierdolnij złoty strzał popijając go wódką
Chcesz? Może tak będzie prościej, zamiast budzić się co dzień gdzieś na innym detoksie .
Chcesz? To to kurwa zrób ,drugiej szansy nie da Ci Bóg !
Chcesz? To zatankuj do pełna , w drodze kup 0,7 i pierdolnij na hejnał .
Chcesz? No to bądź nie uprzejma , idź na zakręt i poczuj jak smakuje sperma .
Chcesz? Szukaj bogatej żony , by do końca swych dni tą pizdą być karmionym
Chcesz? To to kurwa zrób , drugiej szansy nie da Ci Bóg !

Ref
Świat jest twój Świat jest Twój czy zahamujesz zapęd swój czy dasz szanse złu ?
Świat jest Twój świat jest Twój kontrolujesz czy kładziesz chuj staczając się ku dnu ?
świat jest Twój świat jest Twój wiesz z kogo czerpać wzór każdy pcha wózek swój !
Świat jest Twój chłopaczyno świat jest Twój daj przykład świadectwu !

Brachu
Chcesz? Wyczyść portfel bratu i produktem krajowym 4 dni się ratuj .
Chcesz? Babę ziomka wylachuj, potem przybij z nim piątkę 'ty dobry chłopaku' !
chcesz? Sprzedawaj dzieciakom ścierwo , patrz jak zamiast kończyć szkoły piorą mózgi jak perwol.
Chcesz? To to kurwa zrób drugiej szansy nie da Ci Bóg!
Chcesz? Ćpaj nosząc w sobie to dziecko, potem patrz jak z wielkim trudem nosi kalectwo .
Chcesz? Urodź je i znowu się najeb, jutro zostaw na śmietniku otulone szalem.
Jeśli myślisz że to najwyższa pora ,najlepiej w czarnej sukni pierdolnij się na torach .
Chcesz? To to kurwa zrób ,drugiej szansy nie da Ci Bóg !


Chada
Chcesz ? To psu opierdol laskę, potem idź na komendę po zaległą trzynastkę .
Chcesz? Możesz spaliny wdychać ,albo jak te pedały przyjąć chuja na przysiad .
Chcesz? To zainwestuj w broń ,wykonując znak krzyża wyceluj prosto w skroń .
Chcesz? To to kurwa zrób, drugiej szansy nie da Ci Bóg !
Chcesz? Zmarnuj najlepsze lata zmontuj syfon I bez wahania pal tego craka .
Chcesz? Walnij w rogi chłopaka i za jego plecami zabierz jego brata .
Chcesz? Życia serio nie traktuj, ciągle żyj złudzeniami i wypieraj się faktów .
Chcesz? To to kurwa zrób ,drugiej szansy nie da Ci Bóg !

Ref
Świat jest twój Świat jest Twój czy zahamujesz zapęd swój czy dasz szanse znów ?
Świat jest Twój świat jest Twój kontrolujesz czy kładziesz chuj staczając się ku dnu.
świat jest Twój świat jest Twój wiesz z kogo czerpać wzór, każdy pcha wózek swój
Świat jest Twój chłopaczyno świat jest Twój daj przykład świadectwu.
Za ścianą awantura trwa 15 lat
Ojciec znieczulony pięściami wprowadza strach
Przez drzwi słyszę jej płacz nazajutrz na twarzy ślad
Przecież nie można tak bezczynnie stać
W oczy wiatr wieje tracisz nadzieje wielu nic nie wie
Stoją wbite w glebę słupy ze sztucznym uśmiechem
Dzieciak walną krechę z czystym uśmiechem tłumacząc matki pogrzebem
Znów zatracił sam siebie
Rodzina trafia na próg
Tusk poprawia krawat
Znów ktoś się wzbogaca na nas przez luki w ustawach
Wielu zostało na wczasach żyjąc na granicy prawa
"Czysta brudna prawda" jak Sokół mawia
Inny chcą mieć karnawał , dziwki brać na kolana
I ich najlepsze lata wchłania wóda i tatar
Otwórz oczy , wstawaj obojętność to plaga
W czasach gdy co piąty chce być panem świata

Może lepiej byś nie widział tego co jest wokół cięte
Bo to co zwykłeś kochać może wydać się przeklęte
Sam zbyt wiele widze , kiedyś widziałem mniej
Bo z wiekiem częściej spaceruje zamiast ślepo biec
Wiem świat pełen złudzeń jest jak High na pixach
Sam wybierasz detale w HD lub gre w pikslach
Nieświadomość , świadomie wybierana
Iluzja to dramat jak życie narkomana
Widze wiele więcej niz ten co widzieć nie chce
Ból , dramaty , wiedz że to mrozi moje serce
I nie żałuje , nie mam czasu na żal
Łapie ostrość chce tu czynić lepszy mój świat
Życze tobie brat byś odróżnił fakt od fikcji
Jest jedna prawda nie ma wielu prawda , Kapiszi ?
Trzymaj fason z klasą jak Tyson mistrz
Przeciwności losu niczym oponentów niszcz

Kiedyś żyłem w niewiedzy , dziś za dużo widze
Tego daru lub przekleństwa czasami nienawidze
Kiedy ide przez ulice mijam ludzi porytych przez życie niewolników systemu i niewolnice
To widze wszystko w kredytach , finansowa lipa
Zarobieni tutaj kurwa pies i bandyta
Puste obietnice kolejnego polityka
Żeby związać koniec z końcem to matematyka
Witam w Polsce , kraju pozornego prawa
Gdzie wydaje się dwa razy więcej hajsu niż zarabia
Gdzie metr kwadratowy mieszkania kosztuje więcej
Niż przeciętne 3 miesięczne pensje
Masz pretensje ? To wyjedź na zachód
Tam haruj na dobrobyt jak większośc polaków
Na zmywaku , na budowie , lub w jakimś innym fachu
Za dużo tego widze i chce zarabiać z rapu
Mój ból, nic o nim nie wiesz leszczu,
Gdybyś go czuł, nie gadałbyś bez sensu,
Mój ból, żyjemy jak pies z kotem,
Przychodzi do mnie zawsze, kiedy ma ochotę,
Mój ból, jak nieproszony gość,
Wbija się na krzywy ryj, chociaż nie chce tu go,
Jak pozbyć się go mam, nie wiem,
Jesteśmy zdani na siebie, mój ból.

Jest jak cień, całe życie w cieniu mnie,
Jak płomień płonie wciąż, owijamy jak wąż,
Jest tu kiedy chcę, zanim przychodzi stres,
Raz jak brat, raz jak kat, kiedy przyciska mnie,
Zdejmuje uśmiech, nakłada ból i nawet w półśnie chce żebym go czuł,
Nigdy nie zniknie jak na ciele blizna,
Mój pierdolony, osobisty terrorysta, mój ból,
To najgorsze co ma jak płynąca krew prosto z rozdrapanych ran,
Jest jak przyjaciel z którym blisko,
Gdy leże w jego towarzystwie spadam nisko
Kosa pokazał mi jak ciągnąć mam nosem żar,
Sensem był, każdy gram, który dawał mi hart,
Nie dziw się, kiedy milczę jak grób,
Zabiłbym tą kurwę gdybym tylko mógł

Mój ból, nic o nim nie wiesz leszczu,
Gdybyś go czuł, nie gadałbyś bez sensu,
Mój ból, żyjemy jak pies z kotem,
Przychodzi do mnie zawsze, kiedy ma ochotę,
Mój ból, jak nieproszony gość,
Wbija się na krzywy ryj, chociaż nie chce tu go,
Jak pozbyć się go mam, nie wiem,
Jesteśmy zdani na siebie, mój ból.

Kurwa mać, to jest życia syf,
A nie żadem celuloidowy kit,
Mój ból, chcę go zabić lecz zawsze tu będzie,
Dlatego rąk nie mam we krwi a w atramencie,
Czuję się jak pod ścianą, ty widzisz dobro w ludziach,
Świat jest w porządku, dla mnie to iluzja,
I wybacz, że za dużo nałożę sobie na talerz,
Bo wiesz, nie zawsze szanse miałem,
Wiem jak to jest chodzić boso, życia błoto,
Wiem jak potrafi przylgnąć fałszywy osąd,
Po bliznach na skórze, jak po fakturze mapy,
Zapisane życie, nie jeden losu kaprys,
Nikt z nas nie jest zły, nikt nie jest doskonały,
Każdy z nas jest w coś uwikłany,
Idź swoją drogą, w wrogów wbijam chuj
Kto uratuje mnie przed samym sobą, mój ból.

Mój ból, nic o nim nie wiesz leszczu,
Gdybyś go czuł, nie gadałbyś bez sensu,
Mój ból, żyjemy jak pies z kotem,
Przychodzi do mnie zawsze, kiedy ma ochotę,
Mój ból, jak nieproszony gość,
Wbija się na krzywy ryj, chociaż nie chce tu go,
Jak pozbyć się go mam, nie wiem,
Jesteśmy zdani na siebie, mój ból.
FU
Nie chce słyszeć jak wypowiadasz się na codzień
Jak nie wiesz o co chodzi to weź się kurwa dowiedz
Chce słyszeć słowo "tak" a utrudniasz to właśnie Ty
W życiu zawsze coś za coś nie zaprzeczysz mi
Wysypać się na gałęzi, na której siedzisz
Ty w morde kopane stale non stop bredzisz
Te słowo często słysze w życiu na trzy litery
Nie chce do starości żyć tym słowem jak emeryt
Nie ze mną te numery brat, mnie to nie bierze
Człowieku zły słyszysz? Ja w siebie wierze
Gdy słysze słowo nie odwracam się ide dalej
Czekam tylko przez chwilę jak usłyszę nalej (polej!)
Czasami idę ulicą załatwić pare spraw
A ktoś mówi mi nie, coś już jest nie tak
Czasem mam chytry plan wiesz co jest grane
Gdy usłysze słowo nie masz pozamiatane

Chcę usłyszeć słowo tak
A nie słyszeć słowo nie
Ty już wiesz dlaczego taki jestem przez cały dzień
Wiesz, jak słowo "nie" zmienia nasze nastroje
Więcej pokory ludzie róbmy dalej swoje X2

CHADA
Nie próbuj mi zaprzeczyć
Poddawać podwątpliwość
Tej nawijki z którą już 15 lat ide na żywioł
Te wasze wersy brzmią jakoś trefnie
Nie powiększy się grono aniołów kiedy wkońcu zdechniesz
Ja mam się dobrze, nic się nie zmienia
To jakby sekret waszego niepowodzenia
Nikogo nie zgrywam pisząc to dla ulicy
To nie kurwa absurdy wyjęte spod spódnicy
Damskie tu się nie liczy łańcuch wieszam na drzewie
Twoje słońce, o kurwa ale ona ma przebieg
My robimy ten rap co ma największy zasięg
Gdy to słyszysz, to czujesz jakbyś kąpał się w kwasie
Pewnie chciałbyś coś ugrać ale nie masz perspektyw
Wręczam komplet napoi do rosyjskiej ruletki
Ja bez pustych obietnic tutaj jak mało który
Ide ziomuś odporny na te życia tortury

Chcę usłyszeć słowo tak
A nie słyszeć słowo nie
Ty już wiesz dlaczego taki jestem przez cały dzień
Wiesz, jak słowo "nie" zmienia nasze nastroje
Więcej pokory ludzie róbmy dalej swoje X2

FU
Chodzę po tym jak po szkle gołymi stopami
Spotkałem kumpla był z jakimiś typami
To towarzystwo drani w ząbek czesani, przybujani
Żampoł Gotie koszuli na Armani
Szybko mówią nawąchani bo był niezły bar i
To hipokryzji świat gdzie każdy w chuja wali
Na każdym kroku ktoś ma problem i głupa pali
Ja na luzie se rapuje ziom to siedzi w bani
To nie dociera do mnie jak Hannibalizm
To epicentrum WWA i jego realizm
Tu nie jeden gamoń nie jeden numer odwalił
Ma zryty berecik zakręcony jak rogalik
Nie zaprzeczysz typie bo wiem jedno
Jak wystrzelony pocisk trafiam w samo sedno, napewno
I wyłącznie jest to twoją zasługą
Bo chciałeś mnie wykiwać kurwo jedna z drugą!

BRAHU
Nie mów że nie da rady
Odbijam takie rady
I pierdol tą butelke nie wyskoczy z niej Alladyn
Omijaj barykady nie ulegaj presji jak Nielsen Leslie
Weź to na miękko bo to nie Wrestling
Podcinają skrzydła Ci co nie widzą nieba
Zapatrzeni w dół tylko by się tylko nie wyjebać
Żaden nie dostrzega szans, które w okół los kitra
Łątwiej ponarzekać i opierdolić litra
Wiem jak jest dawno stawiłem kres
I nastawiłem się na pas mocy daje sens
Tobie radzę też nie stać, do przodu biec
Wiesz jak to zrobić więc wiedz że to uda się
Świat jest Twój, więc na co kurwa czekasz
Przestań narzekać otwórz czachę na przekaz
Nie ma co zwlekać Czas jak leszcz ucieka
czas jak leszcz ucieka, czas jak leszcz ucieka

Chcę usłyszeć słowo tak
A nie słyszeć słowo nie
Ty już wiesz dlaczego taki jestem przez cały dzień
Wiesz, jak słowo "nie" zmienia nasze nastroje
Więcej pokory ludzie róbmy dalej swoje X2

Nie zaprzeczysz mi bo wiem jedno
Jak wystrzelony pocisk trafiam w samo sedno X4
[Brahu]
Dobrym życiem żyć, kręcić legalny biznes
Moje [?] zrobić z syna mężczyznę
To nie na wodę pic ja chcę żyć tak
Nie wierzysz, że tak może być? Nie bądź pizda
Żadna żetoniara dobra kobieta
Szczęśliwy dzieciak, który ma rodziców co dzień
Myślący o zabawie, nie nędzy czy głodzie
Podróżować i zwiedzać cały świat
I nie wysyłać listów do swych bliskich zza krat
Nie patrzeć za siebie orient 247 [?]
Wbić lachę we wszystkie te przyjaźnie lewe
Nie tracić czasu na lamusów, na ich marne pozory
Nie przewąchać całej mózgowej kory
Apetyt spory na życie lepsze, przyrzekam nie pieprzę
I nie mogę się doczekać gdy zawitam tam wreszcie

[Marysia Starosta] Ref:
Dobrym życiem żyć
Chcę tu teraz
To jest ta droga, którą dziś wybieram
Odrzucam ból i stres
Wiem co w życiu mym ważne jest
Żyć... chcę tu teraz
To jest da droga, którą dziś wybieram"
Odrzucam ból i stres
Wiem co w życiu mym ważne jest

[Brahu]
Dobrym życiem żyć drwić ze starych błędów
Prosto do celu iść razem z tymi, których chcę tu
Dzielić szczęście z bliskimi a nie dzielić bliskich
Wokół zaufane pyski, a na koncie zyski
Przede wszystkim - kontrolować temat, pierdolić schemat
Nie zapomnieć o tych, których nam zabrała ziemia
Żyć pełnią życia, celebrować wolność, pieprzyć nieudolność
Nie płynąć przez pole most [?], budować swój pomost do dni lepszych
Robić coś z tym czy tylko przywódce pieprzyć [taaa]
Czas mija i nie wraca to nie bumerang ziom
Ktoś się rodzi, chwile potem znowu umiera ktoś
Bierz los w swoje ręce jak ten - prędzej [?]
Zbuduj normalny dom po dzieciaki nowym Benzem [?]
Kontroluj lejce i nie daj z tropu się zwieść
Świat jest twój chłopaczyno jeśli tego chcesz!

[Marysia Starosta] Ref:
Dobrym życiem żyć
Chcę tu teraz
To jest ta droga, którą dziś wybieram
Odrzucam ból i stres
Wiem co w życiu mym ważne jest
Żyć... chcę tu teraz
To jest da droga, którą dziś wybieram"
Odrzucam ból i stres
Wiem co w życiu mym ważne jest
Kolejny dzień, kolejny problem
żyjemy tak hajsu brak
wielu powala jak Nastula
od nas tu lat
nie zmienił tego postulat
ten rap to fakt
co fakt to fakt (ooo) x2

Kolejny dzień, kolejny problem
na tym parkiecie musisz umieć tańczyć to nie pasodoble
do huja nie podobne jest co się dzieje czasem
zaprzyjaźnione pyski z rana są wrogami na sen
Dzień jak co dzień pełen hastli
byle ominąć za weneckim lustrem kasting
każdy ma swój własny sposób i styl, osobisty
znasz ich (pszy) lepiej jape zatrzaśnij
niema zysku bez ryzyka przywykłem do tego jak stare baby do Rydzyka
czas to pieniądz zazębia ciągle tyka aby hajs stykał
od pierwszego do pierwszego to matematyka
dziewiąta piata w tych czasach nie wystarczy by wyżyć
towar po kątach gonią chłopaki czemu się dziwisz
tak to wygląda i nikt nie robi tu z tym nic
jestem kolejnym typem co gada o tym pod bit

Kolejny dzień, kolejny problem
żyjemy tak hajsu brak
wielu powala jak Nastula
od nas tu lat
nie zmienił tego postulat
ten rap to fakt
co fakt to fakt (ooo) x2

Kolejny świt przynosi nowy dzień
kolejny dzień rzuca nowy cień
na to co jasne wydawało się
lubi utrudniać trudną już huj z tym
chcesz to w miejscu stój z tym ja toczę bój z tym
mam ten luz i z każdym dniem więcej konkluzji
wciąż widzę w Tobie brata chodź ktoś chce nas poróżnić
dziękuje Bogu każdego wieczora
że jestem tu choć rzeczywistość bywa chora
pozdro dla ziomków za murem brakuje mi was
spójrzcie na niebo w górę jeszcze będzie czas
życie wściekłe jak pitbull na kurwie
będzie lepiej obiecują na wyborach durnie
jest jak u Ryśka i nie zmienia się nic
co dzień czar pryska wizja lepszego jutra to mit
ta telewizja podkręca ten polityczny syf
jestem kolejnym typem co gada o tym pod bit

Kolejny dzień, kolejny problem
żyjemy tak hajsu brak
wielu powala jak Nastula
od nas tu lat
nie zmienił tego postulat
ten rap to fakt
co fakt to fakt (ooo) x2

scratche :))
Brahu:
Mamy ten flow sukinsynu
i kilogramy rymów
styl który chcą kopiować od nas (od nas)
skurwysynu wiecznie w oparach dymu
cały klub pije z nami dziś do dna
jeśli jesteście z nami zawsze kiedy tu gramy
nie ma lipy koncercina będzie godna
odpalamy dynamit jak jebane tsunami
konkret styl ziom po tym nas poznasz (poznasz)

Peja:
Siemanko brachu mam od ciebie nowy szajs tu
tego bitu nie powstydził by się nawet sam Ice Cube
ta muza w hołdzie miastu które nigdy nie zasypia
możesz żyć tu na maksa możesz wyć z bólu zdychać
masz tu zawodnika co na bicie mocnym bryka
i usłyszysz to w głośnikach weterana zdarta grdyka
bo na nogach twardo stoję sztywne kolana
ty nie bój się kochana dziś jest lajt żadna tam drama
i bal do białego rana tyś jest piękna a ja bestia
a ci ludzie komentują niech gadają im to nie w smak
ja nie zamierzam przestać to rap stylowego gnojka
i znów będzie nagonka jak na nonter...???
jesteś zawisłym hejterem co chce wykręcić aferę
rychu z brachem i shellerem zajebiemy ci w ten beret
ten rap bestseller pożegnałem swa karierę czasy gry
freestyle`owałem razem z Mezo i Liberem

Brahu:
Mamy ten flow sukinsynu
i kilogramy rymów
styl który chcą kopiować od nas (od nas)
skurwysynu wiecznie w oparach dymu
cały klub pije z nami dziś do dna
jeśli jesteście z nami zawsze kiedy tu gramy
nie ma lipy koncercina będzie godna
odpalamy dynamit jak jebane tsunami
konkret styl ziom po tym nas poznasz (poznasz)

Shellerini:
Wszystko na serio nigdy nie chciałem być jak większość
człowiek zaczyna żyć gdy przestaje męczyć przeszłość
zwykła codzienność, a każdy wers w hołdzie miastu (tak jest)
do ostatniej kropli inkaustu w grze sunę na przód to nas dwóch
paręset słów prawdy dla tej garstki na street' cie gdzie każdy
wilkiem patrzy bo to nas dwóch żyjących pod naciskiem
a to co mamy to nasz rap i ukochane fyrtle jak bitrayle
to bólu szczery o bzdurach nie myśl w góre kielich
wciąż uczę się jak przeżyć od początku va bank
z miłości do tej gry wciąż widzę sens w tym choć
czasem w duszy mainstream jak Showbiz i A.G.
na pełną skale mam tą pewność w tym co robię mam talent
jak DJ Red Alert tworzymy własną historię by nie zapomnieć
wciąż w klasycznej formie

Brahu:
Mamy ten flow sukinsynu
i kilogramy rymów
styl który chcą kopiować od nas (od nas)
skurwysynu wiecznie w oparach dymu
cały klub pije z nami dziś do dna
jeśli jesteście z nami zawsze kiedy tu gramy
nie ma lipy koncercina będzie godna
odpalamy dynamit jak jebane tsunami
konkret styl ziom po tym nas poznasz (poznasz)

Peja:
bo wszyscy nawijają zaczynałem w 93
ze na kasetowym sprzęcie nagrywali
pierwsza z płyt chcesz ukraść mój bit
jak madonna Bomb Squad'owi ja spakuje cie
w bagażnik jak pomonta orderowi
bo nie dam się ogłupić nie jestem małym dzieckiem
ty dla mnie nie istniejesz jak Rodowicz bez Osieckiej
nie ma pokora ryś przekora czas hardcora
wyciśniemy z bitu blaszka co się dla cienia się konaj
pseudo gangsterze możesz sobie ze mnie kpić
ja nie mam na sowich rekach niewinnie przelanej krwi
Rychu P, Shellerini mamy swa ekipę zbirów która obroni
się lepiej niż biedaki w Carandiru nie wszedłem w rap
przypadkiem jak w terror Urlike Mainhoff
to dla poznańskich ulic które rzadko są bajka
znam od podszewki nędze wiedz nawijam to czym prędzej
bo znam swoja dzielnice tak jak Sean Connery twierdze

Brahu:
Mamy ten flow sukinsynu
i kilogramy rymów
styl który chcą kopiować od nas
skurwysynu wiecznie w oparach dymu
cały klub pije z nami dziś do dna
jeśli jesteście z nami zawsze kiedy tu gramy
nie ma lipy koncercina będzie godna
odpalamy dynamit jak jebane tsunami
konkret styl ziom po tym nas poznać
Który z was to MC Gasto który z was to Wacky D
ja jestem Rychu Peja a wraz ze mną dziki styl
15 lat w grze, bywało też kalecznie
ale zawsze odwiecznie, z duszą niebezpiecznie
wracam po złoto, wdeptam te kurwy w błoto
co z chołotą gówno plotą, ja odbiorę im godność
uświadomię swą podłość, platynowy krążek dla mnie
na tym bicie bezkarnie, dla hip-hopu ofiarnie
i wszystkich kiepskich okradnę ze złudzeń
bo tylko zwykły dureń nie skuma, nie zrozumie
leżysz pan i robisz pod siebie
mogę nawet klepać biedę lecz nie będę pojebem
trudno dzisiaj zdefiniować termin ko-ko-komercja
śmiecie bez serca, do rapu bez zacięcia
niech każdy to skuma, bo nie lubię się powtarzać
jebać słabych MC's i massmediom się narażać

[x2]
Ja pierdolę twój styl, ja pierdolę twój skill
Ja pierdolę twój klip, ja pierdolę cię w ryj
Ja pierdolę twój szmal, ja pierdolę twoje bity
Ja pierdolę twoje hity, ja pierdolę takie kity

Rap w dobrym guście jak [?] henesi
RDW trzy litery to nie KFC
z presją, bo MC nie ma lekko
RTV? hmm zazdrość cię zjada prędko
ja nic tylko piszę nawet gdy nie nagrywam
by jeździć muszę zarabiać więc dlatego pływam
i choć wiem, że wielu do mnie się nie umywa
to niestety jakiś łeb a nie ja swoją płytę wyda
nie mam czasu i chęci użerać się o swoje
choć nie masz szans tu ty i twoje przeboje
lojalność prawdomówność, kto wyjebał bobole
ja się nie boję więc dlatego tu stoję
bo mam charakter i czystą kartę
mam skillsy co zakładają wam na ryje balachy
a ty rób lachę jak chcesz posmarkać w mikrofon
Brahu bit z bombą Rychu z trójmiejską come on
RDW nie ze składanką Eski, bez kreski, bez klęski
bez kiepskich, bez wiejskich melodii nawet gdy elektronicznie
bez mało męskich hitów, bez chwytów pod publikę
ze stylem i smakiem i technicznie
z jazdą na ten rap pies klubowo i ulicznie
rozpierdalamy was w chuj kurwy
nawet nie słyszę co mówicie

[x2]
Ja pierdolę twój styl, ja pierdolę twój skill
Ja pierdolę twój klip, ja pierdolę cię w ryj
Ja pierdolę twój szmal, ja pierdolę twoje bity
Ja pierdolę twoje hity, ja pierdolę takie kity

Ej, chujowy flow, chujowy rym, chujowy styl
nie mogę pogodzić się z tym
lamusy robią syf mówiąc, że to rap
rozdmuchujemy was tak jak domek z kart
robię wdech i wydech, ty klękasz i łykasz
jestem jak winyl ty zapluta płyta z chodnika
to jest P-Ń do nas, dziwko nie licz na remis
wracaj tam gdzie ciągle jesteś królem remiz
cała hip-hopowa Polska mówi P-Ń styl
tworzymy rap, wy robicie festyn
wybacz, wybacz proszę koleżko
nara Ziemowit, dobranoc Mieszko
wszystkim weszą wznoszę środkowy palec
odłóż mic'a, odbij, rapu nie kalecz
i weź to na serio, bo wjeżdżam tu
Brahu brat, Rychu Peja i RDW

[x2]
Ja pierdolę twój styl, ja pierdolę twój skill
Ja pierdolę twój klip, ja pierdolę cię w ryj
Ja pierdolę twój szmal, ja pierdolę twoje bity
Ja pierdolę twoje hity, ja pierdolę takie kity
1.(Chada)
***** nie ma to tamto słuchaj co teraz powiem
Bardzo cienka jest linia między ziomkiem a wrogiem
Dzisiaj razem z Sokołem krążę nad twoim grobem
Z miłą chęcią *****ielu spędzimy ci sen z powiek
Tu się dowiesz kto walczy a kto wraca na tarczy
Patrzę w oczy dopóki cierpliwości mi starczy
Zamiast pieprzyć trzy po trzy idź ze starą na spacer
Twoje życie jest warte tyle ile zapłacę
Jakiś frajer się nudzi i wymyśla absurdy
W sumie ten świat jest piękny tylko ludzie to *****y
Jeden taki co paplał potem szczękę drutował
Nie ma co właśnie takich trzeba eliminować
Chcesz się dowartościować ale nie moim kosztem
Żeby potem nie było że cię nie chciałem ostrzec
Dla mnie rap i ulica ciągle znaczy to samo
Przyjdź i powiedz mi w oczy że mnie słusznie skazano

Ref(Brahu)
*****ć wszystkich tych ktorzy sieją ferment
Na osiedlach i przez *****ny internet
Autorów ? plotek i toksyn
Prowokatorów zew którzy nie mają dosyć
*****ć wszystkich tych ktorzy sieją ferment
Za plecami gdy tylko od nich odejdziesz
Autorów ? plotek i toksyn
Którzy sieją zamęt wsród tu żyjących(Je-bać-tych)

2.(Sokół)
Obrabianie dupy dissy i choroby
Obrażone żony i zawracanie głowy
To nie dla mnie ja pozostaję zdrowy
Ty stracisz zdrowie jak będziesz taki nerwowy
*****ć wszystkich tych którzy sieją ferment
Na audiencję i w czoło berłem
Ja tego nie śledzę bo nie jestem z policji
Za mało życia żeby się przejmowac wszystkim
Mam swoje sprwy i daję sobie radę
Tobie ***** kładę na tą całą dziecinadę
Masz tu Chadę z Sokołem w tym temacie
Zanim coś powiesz to zastanów się bracie
Ciężko jest na mnie zrobić wrażenie
Uwierz głęboko osadzone mam korzenie
Dbaj o rodzinę przyjaciół i kieszenie
I jak masz taką samą kolejność to cię cenię

Ref(Brahu)
*****ć wszystkich tych ktorzy sieją ferment
Na osiedlach i przez *****ny internet
Autorów ? plotek i toksyn
Prowokatorów zew którzy nie mają dosyć
*****ć wszystkich tych ktorzy sieją ferment
Za plecami gdy tylko od nich odejdziesz
Autorów ? plotek i toksyn
Którzy sieją zamęt wsród tu żyjących(Je-bać-tych)

3.(Chada)
Znasz mnie lepiej niż ja sam o ***** oszaleję
Jak masz jakieś wątpliwości to ja je tu rowieje
Pieprzony ferment słyszę go często
Nie chowam głowy w piasek na wasze podobieństwo
U mnie to samo wciąż długopis i papier
Ty wpisujesz znów bzdury w moją biografię
Wiesz co jest cięte znasz moje imię
Konfidenta stara *****o to se poszukaj w rodzinie
Tu noc nie daje snu kiedy nawijam
Pragniesz zemsty bo ci twoja żona ze mną zborsuczyła
Ja wybijam takich jak ty i szanuja mnie tłumy
A prawda to jest taka że mam swój powód do dumy

Ref(Brahu)
*****ć wszystkich tych ktorzy sieją ferment
Na osiedlach i przez *****ny internet
Autorów ? plotek i toksyn
Prowokatorów zew którzy nie mają dosyć
*****ć wszystkich tych ktorzy sieją ferment
Za plecami gdy tylko od nich odejdziesz
Autorów ? plotek i toksyn
Którzy sieją zamęt wsród tu żyjących(Je-bać-tych)
Kolejny dzień, kolejny problem
żyjemy tak hajsu brak
wielu powala jak Nastula
od nas tu lat
nie zmienił tego postulat
ten rap to fakt
co fakt to fakt (ooo) x2

Kolejny dzień, kolejny problem
na tym parkiecie musisz umieć tańczyć to nie pasodoble
do huja nie podobne jest co się dzieje czasem
zaprzyjaźnione pyski z rana są wrogami na sen
Dzień jak co dzień pełen hastli
byle ominąć za weneckim lustrem kasting
każdy ma swój własny sposób i styl, osobisty
znasz ich (pszy) lepiej jape zatrzaśnij
niema zysku bez ryzyka przywykłem do tego jak stare baby do Rydzyka
czas to pieniądz zazębia ciągle tyka aby hajs stykał
od pierwszego do pierwszego to matematyka
dziewiąta piata w tych czasach nie wystarczy by wyżyć
towar po kątach gonią chłopaki czemu się dziwisz
tak to wygląda i nikt nie robi tu z tym nic
jestem kolejnym typem co gada o tym pod bit

Kolejny dzień, kolejny problem
żyjemy tak hajsu brak
wielu powala jak Nastula
od nas tu lat
nie zmienił tego postulat
ten rap to fakt
co fakt to fakt (ooo) x2

Kolejny świt przynosi nowy dzień
kolejny dzień rzuca nowy cień
na to co jasne wydawało się
lubi utrudniać trudną już huj z tym
chcesz to w miejscu stój z tym ja toczę bój z tym
mam ten luz i z każdym dniem więcej konkluzji
wciąż widzę w Tobie brata chodź ktoś chce nas poróżnić
dziękuje Bogu każdego wieczora
że jestem tu choć rzeczywistość bywa chora
pozdro dla ziomków za murem brakuje mi was
spójrzcie na niebo w górę jeszcze będzie czas
życie wściekłe jak pitbull na kurwie
będzie lepiej obiecują na wyborach durnie
jest jak u Ryśka i nie zmienia się nic
co dzień czar pryska wizja lepszego jutra to mit
ta telewizja podkręca ten polityczny syf
jestem kolejnym typem co gada o tym pod bit

Kolejny dzień, kolejny problem
żyjemy tak hajsu brak
wielu powala jak Nastula
od nas tu lat
nie zmienił tego postulat
ten rap to fakt
co fakt to fakt (ooo) x2

scratche :))
Bo to nie m jak miłość weź jointy i piwo
Jeśli masz zamiar wpaść
Bo to jest m jak melanż jeśli się tu wybierasz
Zapomnij żeby w miejscu stać

Koniec tygodnia, dziś wypijemy do dna
Każda zaprzyjaźniona gęba jest ze mną zgodna
Mam 10 gram, nie jestem tutaj sam
Wokół pełno ludzi, których nawet nie wiem skąd znam
Nie na Camp lecz na luzie w szerokiej bluzie
Bujam się przy tej muzie jak ziomale przy wódzie
Jesteśmy zawsze tu gdzie czujesz gandzie
Moje *****ysyny zawsze jadą po bandzie

Czym byłby ten wieczór bez dobrych kobiet
Drogich perfum powiew, tonę w ruchach bioder
Zgrabne długonogie wszędzie wokół tu są
Żaden z nas nie może oprzeć się pokusom
Szkocka, browar, gouda, nie ważne co pijesz
Nie ważne jak wyglądasz, ważne jak żyjesz
Mnie też życie nie pieści, niosę dobre wieści
Dobre wieści, dobre wieści

[x2]
Bo to nie m jak miłość weź jointy i piwo
Jeśli masz zamiar wpaść
Bo to jest m jak melanż jeśli się tu wybierasz
Zapomnij żeby w miejscu stać

Lubimy palić, lubimy pić, lubimy robić to coś
Kiedy są z nami te, te panie możemy tak całą noc
Tak się bawi, tak się bawi G.D.A.
Stań i zamilcz albo baw się z nami zamiast stać
Ej ktoś pęka, wymięka, O.C.B. z tym klęka
Obok ktoś krzyczy, że potrzebny będzie lekarz
Nie ma co narzekać niech pozytywny przekaz
Płynie z bitem tak jak alkoholu rzeka
Dziewczyny wiedzą jak zawirować nam świat
Kiedy kręcą nimi tak są ostre jak krak
Bo tak, to jest to co lubię
Szybkie gorące noce w za*****istym klubie
Każdy na to czeka, proste ziomek
Cent na deckach za*****la jak Hołek
Heneszka do szklanki, mam do tego talent
Gorące koleżanki chcą zawinąć nas na jamę
To jest balet, nie żadna ***** stypa
Lamus się pruje, wyprośmy tego typa
Moja ekipa w pozytywnym nastroju
Nie zepsujesz nam tego wieczoru gnoju
Mam 100 litrów do wypicia, 100 jointów do spalenia
Z nią gorący temat do omówienia
Noc zbyt krótka więc przejdźmy do sedna
Zbombmy się jak *****ony Wietnam

[x2]
Bo to nie m jak miłość weź jointy i piwo
Jeśli masz zamiar wpaść
Bo to jest m jak melanż jeśli się tu wybierasz
Zapomnij żeby w miejscu stać
Tam gdzie leży siano przyjaźni jest mało
Dobrze o tym wiem
Nie mów, że między nami wciąż jest tak samo
Jeśli przekręciłeś mnie
Tak to już jest, pieniądze to *****a
Z kim przystajesz tym się stajesz, *****owa rozgrywka (tak to już jest)
To sytuacje w których wychodzi kto
Jest kim, lepiej weź to zkmiń

Ludzie robią interesy, rozkminiają, zarabiają
Ściskają się, całują, wychwalają
Nazywają przyjaciółmi, bratają się szybko
Wszystko git zanim któryś z nich okażę się *****ą
Nigdy nie wiesz kto, nigdy nie wiesz co
Nagle nie wiadomo jak, nie wiadomo skąd
Kogoś pazerność zjada, odstępuje od stada
Robi cicho na boku, a dla ciebie to zdrada

A dla niego to opcja i nie liczy się z tym
Że ufałeś tej dziwce i liczyłeś się z nim
Pieniądz to pieniądz, ćma jest w każdym z nas
Nieraz sam oślepiony gonisz hajs
Historii pełno, po mieście krążysz
I patenty drążysz i do siana dążysz
To wykumaj ten refren i niech morał dotrze
Może uda mi się ciebie ostrzec

Tam gdzie leży siano przyjaźni jest mało
Dobrze o tym wiem
Nie mów, że między nami wciąż jest tak samo
Jeśli przekręciłeś mnie
Tak to już jest, pieniądze to *****a
Z kim przystajesz tym się stajesz, *****owa rozgrywka (tak to już jest)
To sytuacje w których wychodzi kto
Jest kim, lepiej weź to zkmiń

To świat pełen pokus
Chcą wy*****ć cię na każdym kroku
Sobie tylko ufaj ziomek
Dalej wokół pełno sępów
Każdy chcę przytulić swą dolę
Działam tak *****ysyny żeby każdy z was poległ
Wiem swoje, co moje to moje to po pierwsze
Wielu z tych którzy tu są, dobrze wiem, że
Są ze mną tylko na grubej kolendzie
Lecz nie staną za mną wtedy kiedy trzeba będzie
Leszcze ***** wbijam w was wszystkich
Przyjaźń i lojalność przysłaniają wam zyski
Grasz przyjaciela będąc zwykłą *****ą
Widząc siebie rano w lustrze pewnie mówisz trudno
Każdy orze jak może, raz lepiej raz gorzej
Nie patrz na mnie tym wzrokiem, ja ci w tym nie pomogę
Robię swoje a orient zawsze ze mną jak tlen
Tylko Bóg jeden wie co przyniesie nowy dzień
Masz wstręt do tych wszystkich zakłamanych pysków
Desperacko szukających jakichkolwiek zysków
To nie przyjaźń to cyfry, nie ma ludzi wśród hybryd
Każdy jeden *****ysyn coraz bardziej chytry
Bądź bystry chłopak, skup się i popatrz
Rozkmiń kto jest kim i kto chcę cię dopaść
Wykumaj ten refren i niech morał dotrze
Może uda mi się ciebie ostrzec

Tam gdzie leży siano przyjaźni jest mało
Dobrze o tym wiem
Nie mów, że między nami wciąż jest tak samo
Jeśli przekręciłeś mnie
Tak to już jest, pieniądze to *****a
Z kim przystajesz tym się stajesz, *****owa rozgrywka (tak to już jest)
To sytuacje w których wychodzi kto
Jest kim, lepiej weź to zkmiń
Joł , Luta Brahu RDW jee
szacunek i miłość dla wszystkich realnych ludzi jee, sprawdź to !

Ref:
Czy w Twoich żyłach też zamiast krwi płynie czysta zawiść ?(zaawiść)
Czy czasem myślisz by zniszczyć ich , jesteś gotów by zabić?(zaabić)
Tylko dla tego że ma więcej ktoś, dlatego nie trawisz?(nie traawisz)
Zamiast zrozumieć i chcieć więcej mieć , wciąż wolisz nienawiść?(nienaawiść)

*Ras Luta
Zazdrość i chciwość i spojrzenia złe
Rastaman ogniem pali je
A więc gdziekolwiek nie pójdziesz pamiętaj to że, dobre chłopaki sami ogarniają się
Więc nie pucuj się do cudzych interesów
I nie zazdrość już innym ich sukcesów
Bez stresu dasz radę jeśli rozkminisz to
Lepiej być sobą ziom , bo nie możesz być mną.

*Brahu
Masz kurwa problem? Czy ktoś ma więcej
Zamiast pierdolić , weź sprawy w swoje ręce
Wciąż jesteś w miejscu , w którym zacząłeś
Te same mordy , podłe nastroje, chłopak co jest?
Nie masz wrażenie że ucieka Ci coś
Życie jest jak pociąg , na spóźnionych nie czeka bo
Zamuleńcy odpadają w pierwszym rzędzie
Życie mija szybko jak ślub w urzędzie.

*Ras Luta
W każdą noc , w każdy dzień
Z nienawistnych ust jad ciągle sączy się
Oni nie wiedzą co to honor ani sumienie
A to co nimi powoduje to jest pragnienie
By widzieć jak , gubisz szlak
Jak padasz pod ciężarem poniesionych strat
Słuchaj brat , o całej tej nienawiści robi się już duszno tu
Szkoda że nikt nie nauczył Was wstydu.

Ref:
Czy w Twoich żyłach też zamiast krwi płynie czysta zawiść ?(zaawiść)
Czy czasem myślisz by zniszczyć ich , jesteś gotów by zabić?(zaabić)
Tylko dla tego że ma więcej ktoś, dlatego nie trawisz?(nie traawisz)
Zamiast zrozumieć i chcieć więcej mieć , wciąż wolisz nienawiść?(nienaawiść)

*RDW
Mówię Ci ziomek , dziś waży jest szmal
Nie ważne czy mały domek czy tachmahal
Nie ważne czy mysie życie czy wieczny bal
Tak od wielu lat , już ułożył się ten świat
Zawistnym patałachom jak zwykle czegoś brak
Zazdrosnym gagatkom zabrakło sumienia
Chcieli oceniać a [??]
Więc rozkmiń a skąd mam , skąd Ty masz
To Polska , i tu każdy Cię rozkminia
Nie łapie się za swoje , lecz łapie się za cudze
Weź kurwa tą mapę i wsadź sobie ją w dupę
Jak widać [Sasza?] chciał by się w skarbówce przydać
Dziś z ucha zajebał , by upierdolić Ci komfort
Zażyć na konto i wyrwać z pololobo
Zarysować karoserię tylko po to
By spławić Twoje szczęście, byś czasem nie miał lepiej.

Ref:
Czy w Twoich żyłach też zamiast krwi płynie czysta zawiść ?(zaawiść)
Czy czasem myślisz by zniszczyć ich , jesteś gotów by zabić?(zaabić)
Tylko dla tego że ma więcej ktoś, dlatego nie trawisz?(nie traawisz)
Zamiast zrozumieć i chcieć więcej mieć , wciąż wolisz nienawiść?(nienaawiść)
Ej, patrz na projekty nowej fali rapu
większość to gracze, ale na pół etatu
*****ne fatum ściemnionych MC's
przeoranych jak lub pod koniec tercji
nie mam pretensji, że robisz sobie rapik
bo dla mnie ten styl to *****ony plastik
nie ważne ile dasz mi siana za bit
powiem ci jedno to nie panorama firm
to co słyszysz to wedle moich ludzi
to dla tych s-synów no mic'u jestem tu dziś
zapału nie ostudzi żaden ***** diss
ja będę tu nawijał tak jak Tomasz Lis
ja i cannabis to jak Bonny i Clyde
towarzyszy mi przez całe życie light
pełen skrótów, przeszkód, zakrętów
jest drogą niekończących się patentów
tamten i ten tu to moje dobre ziomy
z nimi rapem na nudę zaciągam zasłony
z każdej strony łapy w górę naraz
mikrofony, bity, hałas

Robimy to wiesz jak
ziomek nie możemy przestać
To wszystko przez nas
nie interesuje nas reszta

Miasto śpi, my na bramie w studiu
dobry bit do hitu delurt you
żyję muzą ona mnie niesie
w górze, dole, śmiechu, stresie
gitarę, keyboard, sample ragga
w ich towarzystwie lubię bakać
potem freestyle sprawa oczywista
weŹ na próby swoje skills'y wystaw
jak dotychczas właśnie tak wygląda
mój styl życia co tyka jak bomba
odpalam ją kiedy wbiegam na scenę
jestem zwariowany ziom i tego nie zmienię
jeśli nie podoba ci się to zamień w ciszę
swój rap, *****, na to liczę
chcesz kozaczyć, weŹ zapomnij
nic nie znaczysz, oprzytomnij

[x2]
Robimy to wiesz jak
ziomek nie możemy przestać
To wszystko przez nas
nie interesuje nas reszta
[Brahu]
Dobrym życiem żyć, kręcić legalny biznes
Moje [?] zrobić z syna mężczyznę
To nie na wodę pic ja chcę żyć tak
Nie wierzysz, że tak może być? Nie bądź pizda
Żadna żetoniara dobra kobieta
Szczęśliwy dzieciak, który ma rodziców co dzień
Myślący o zabawie, nie nędzy czy głodzie
Podróżować i zwiedzać cały świat
I nie wysyłać listów do swych bliskich zza krat
Nie patrzeć za siebie orient 247 [?]
Wbić lachę we wszystkie te przyjaźnie lewe
Nie tracić czasu na lamusów, na ich marne pozory
Nie przewąchać całej mózgowej kory
Apetyt spory na życie lepsze, przyrzekam nie pieprzę
I nie mogę się doczekać gdy zawitam tam wreszcie

[Marysia Starosta] Ref:
Dobrym życiem żyć
Chcę tu teraz
To jest ta droga, którą dziś wybieram
Odrzucam ból i stres
Wiem co w życiu mym ważne jest
Żyć... chcę tu teraz
To jest da droga, którą dziś wybieram"
Odrzucam ból i stres
Wiem co w życiu mym ważne jest

[Brahu]
Dobrym życiem żyć drwić ze starych błędów
Prosto do celu iść razem z tymi, których chcę tu
Dzielić szczęście z bliskimi a nie dzielić bliskich
Wokół zaufane pyski, a na koncie zyski
Przede wszystkim - kontrolować temat, pierdolić schemat
Nie zapomnieć o tych, których nam zabrała ziemia
Żyć pełnią życia, celebrować wolność, pieprzyć nieudolność
Nie płynąć przez pole most [?], budować swój pomost do dni lepszych
Robić coś z tym czy tylko przywódce pieprzyć [taaa]
Czas mija i nie wraca to nie bumerang ziom
Ktoś się rodzi, chwile potem znowu umiera ktoś
Bierz los w swoje ręce jak ten - prędzej [?]
Zbuduj normalny dom po dzieciaki nowym Benzem [?]
Kontroluj lejce i nie daj z tropu się zwieść
Świat jest twój chłopaczyno jeśli tego chcesz!

[Marysia Starosta] Ref:
Dobrym życiem żyć
Chcę tu teraz
To jest ta droga, którą dziś wybieram
Odrzucam ból i stres
Wiem co w życiu mym ważne jest
Żyć... chcę tu teraz
To jest da droga, którą dziś wybieram"
Odrzucam ból i stres
Wiem co w życiu mym ważne jest
Wchodzę do gry ziomek, nie musisz mówić nic
Wchodzę do gry ziomek, spal to, poznaj mój styl
Wchodzę do gry ziomek, sprawdŹ kto kontroluje ten syf
Ludzie pytają się kto to jest, ludzie pytają się kto to jest (Brahu brat)

Wchodzę jak szatański werset, więc zróbcie przejście
plakaty na mieście sygnalizują nadejście
ziomki mówią nareszcie nowa
płyta
rozumie się samo przez się, że na kozackich bitach

moja ekipa znowu wita ze sceny
dalej rym nawiniemy, zapalimy, wypijemy
oo, który to już melanż, który to już rok
wjeżdżam na tą scenę, razem ze mną ludzi tłok
długo czekałeś na to, dealer na weekend

żeby przyciąć starych waletów znów na scenie z migiem
sprość tą lirykę, niech rozbuja cię bit
głowa w górę ziomal, wszystko będzie git

Wchodzę do gry ziomek, nie musisz mówić nic
Wchodzę do gry ziomek, spal to, poznaj mój styl
Wchodzę do gry ziomek, sprawdŹ kto kontroluje ten syf
Ludzie pytają się skąd on jest, ludzie pytają się skąd on jest (G.D.A.)
Moi ludzie są ze mną
Moi ludzie są ze mną
zawsze kiedy jest Źle
kiedy stres wchodzi w grę
wiem to na pewno
Że moi ludzie są ze mną
wciąż wszyscy mamy wstręt do
fałszu i obłudy i dla tych *****ysynów
dla których nie liczy się jedność

Chłopak wiem jedno nie ma ważniejszej sprawy
niż przyjaŹni piękno, instynkt, którym gramy
choć życie w *****a wali tak jak stary szuler
to zawsze dzielę się bez względu ile sam przytulę
dobro zawsze działa w obie strony
jeśli chcesz przekręcać swoich jesteś już stracony
pamiętaj o tym kiedy ktoś wyciąga tobie dłoń na pomoc
nie wykorzystuj tego Źle, bo zapłacisz słono
jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, proste
za wszystkich moich ziomków z którymi tu wyrosłem
skaczę w ogień gdy płonie, walczę dopóki stoję
skusisz do moich ludzi zaraz o mnie się dowiesz
kręcisz dym, musisz zapłacić za to
mój rym działa na leszczy jak paralizator
to dla moich ludzi wszystkie szczere słowa
ten rap, *****ysyny, to najlepszy towar

Moi ludzie są ze mną
Moi ludzie są ze mną
zawsze kiedy jest Źle
kiedy stres wchodzi w grę
wiem to na pewno
Że moi ludzie są ze mną
wciąż wszyscy mamy wstręt do
fałszu i obłudy i dla tych *****ysynów
dla których nie liczy się jedność

Gdy rodzice się rozwiedli adoptowała mnie ulica
to tu z wyróżnieniem skończyłem szkołę życia
tuzin lat na hip-hop scenie, to korzenie
dbam tu o podziemie razem z tymi których cenię
na terenie całej Polski moi ludzie są ze mną
miejski rym ćwiczy spryt amen to jedność
tętnią serca, serca w pasma herca, człowiek
dla moich ludzi wsparcie czynne całą dobę słowem
chłopaki z Pomorza to gruba loża
to za ludzi z Gdańska i klimat tego miasta toast
graffiti ponad prawem, respekt ponad sławę
ponad podziałami z Brahem nacisk na to kładę
razem raŹniej, znam ten stan jak KRS One
Piece of unity and having fun
dedykuję wam tym którzy byli i będą
tej zwrotki sens to jedność i przyjaŹni piękno

Moi ludzie są ze mną
Moi ludzie są ze mną
zawsze kiedy jest Źle
kiedy stres wchodzi w grę
wiem to na pewno
Że moi ludzie są ze mną
wciąż wszyscy mamy wstręt do
fałszu i obłudy i dla tych *****ysynów
dla których nie liczy się jedność
Nie prosiłem się na ten świat lecz muszę żyć
będę żył dokładnie tak by każdy dzień był dobrym dniem
i wódę wciąż odstawiam w cień
dlatego robię to siano, dlatego robię to siano

Nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze
w tym numerze właśnie ten temat drążę
do nich dążę, mam nadzieję, że zdążę
zrobić to szybko, zrobić to dobrze
mądrze zależy jak rozumiesz słowo
w tym kraju żeby żyć ruszasz dupą albo głową
wypieram długie, radzić sobie umiem
nie potrafisz tego giniesz w szarym tłumie
ta, to nie jest droga z której jestem dumny
jeśli będę musiał będę robił to do trumny
Bóg mnie oceni, tylko jego zdanie cenię
poza nim nie ma nic, bo wszystko jest w cenie
chcą wymyślą swoje płacisz myślą inaczej
to świat bez litości raczej
musisz odnaleŹć się w tym bracie
jeśli chcesz być *****onym graczem

Nie prosiłem się na ten świat lecz muszę żyć
będę żył dokładnie tak by każdy dzień był dobrym dniem
i wódę wciąż odstawiam w cień
dlatego robię to siano, dlatego robię to siano

Co zrobić zrobię wszystko
żeby *****ne banknoty były blisko mnie
każdy jeden ziom wie jak zarobić je drogą śliską
to jawne pozbawione zasad igrzysko
wszystko umiesz liczyć licz na siebie
pamiętaj to dotyczy także ciebie
dlatego orient pa-pa-pa-patrz komu ufasz
bo nawet twój ziomek może cię wyruchać
ty robisz siano i ja robię siano
i jakby nie było pieniędzy zawsze mało
życie staje się droższe a apetyt rośnie
chętnie bym zamienił swoją Toyę na Porsche
potrzebuję siana jak tlenu
czego nie robimy dla *****onych PLN'ów
gdziekolwiek zdecyduję się ruszyć
chcę mieć co wypić, chcę mieć co kruszyć
ona chce sushi potem kino i melanż
chce to wszystko tutaj i teraz
ej, będę grał, nie patrzył biernie
jak z przed nosa ucieka mi cały świat

Nie prosiłem się na ten świat lecz muszę żyć
będę żył dokładnie tak by każdy dzień był dobrym dniem
i wódę wciąż odstawiam w cień
dlatego robię to siano, dlatego robię to siano

Całe Przymorze robi hajs
Zaspa robi hajs
cały Wrzeszcz robi hajs
GDA robi hajs
Sopot robi hajs
Gdynia robi hajs
cała Polska robi ten hajs
przez cały, cały czas
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo