Lilu

[Deadly secret, you must see it to belive it
There are 8 graves, 7 bodies, one killer
and he is already dead]

Ref.
Nie będę taki jakbys tego chciał
nie będę tańczył jak mi będziesz grał
zachowaj więc bezpieczny odstęp
Jestem taki, jestem sobą, oooo

Nie będę taki jakbys tego chciał
nie będę tańczył jak mi będziesz grał
zachowaj więc bezpieczny odstęp
Jestem taki, jestem sobą, proste

Otwieram drzwi do Twojej głowy i znów wjeżdzam w swoim stylu,
Ziombel crew, alibaba i 40 skurwysynów,
nie dyscyplinuj mojej weny ani prostych przyzwyczajeń,
mój styl nawet z obory robi lofty pod wynajem.
Taki, zwykły jak na dzynksie wichajster,
jak nie wiesz o co chodzi to weź zwiń się majster,
Jestem snajper, umiem podbić knajpe,
jak dżidżi, widzi mi się kolor białych, kobiecych majtek.
Wczoraj Kajtek, a dziś pan na zakręcie,
Król nie zamula trzymam napalm w pięcie,
jak Tobi z Księciem hejter ma ze mną kłopot,
wsadzam chuja w katapultę i poddaje go lotom.
Idę, dokończ, prowadzi mnie tam gwiazda, ziom
Lilu kuma bazę,pozdro dla tych co Nas znają,
ja jestem taki, to moja własna broń,
a patałachy jak liście z drzew spadają.

Ref.
Nie będę taki jakbys tego chciał
nie będę tańczył jak mi będziesz grał
zachowaj więc bezpieczny odstęp
Jestem taki, jestem sobą, ooo

Nie będę taki jakbys tego chciał
nie będę tańczył jak mi będziesz grał
zachowaj więc bezpieczny odstęp
Jestem taki, jestem sobą, proste

Ktoś mówił mi, ze muszę robić to co trzeba,
jeszcze czego, niech spieprza stąd, przebacz,
nie przelewam chyba, że chodzi o sos albo wódę,
umię nalej znów, piję, rapuję, nigdy z trudem
zawsze luz, martwię w dłuż (?) nie o siebie,
mówię co widzę, piszę co słyszę, zjem Cię z mięsem,
zakręć ruszt, na rozrzażony węgiel leję teqllę,
barbecue, zamknę dziub hejterom z palcem w dół.
Walczę znów nie za hajs, flesze i fejm,
na zawsze fighter,ta...jak Cassius Clay, że
by wskrzeszyć grę gdy wielu chce już ją dobiec,
Skorup i Jarek wiedzą o co chodzi. A.
(yeaaaaah)

Ref.
Nie będę taki jakbys tego chciał
nie będę tańczył jak mi będziesz grał
zachowaj więc bezpieczny odstęp
Jestem taki, jestem sobą, oooo

Nie będę taki jakbys tego chciał
nie będę tańczył jak mi będziesz grał
zachowaj więc bezpieczny odstęp
Jestem taki, jestem sobą, proste
Nowy dzień mnie wita rozpalony słońcem
chce się krzyczeć, że będzie gorąco
mam nawet ochotę pisać nowe teksty
bo już cię nie kocham, wreszcie.
Ale co poradzę, że nuta w tych rytmach
jest taka ohydnie romantyczna
wolę polać wokół kilka shotów
i dać sobie spokój

Już nie zaśpiewam o miłości
bo cię nie kocham, kocham, kocham.
Nie chcę zachodów słońca po całości
bo cię nie kocham, kocham, kocham.
I nie chcę pieprzyć się przy świecach
bo cię nie kocham, kocham, kocham.
Taka już ze mnie zła kobieta

Ja wiem to wiem to co między nami nie jest cudem
ty jesteś z wenus a ja z marsa dobrze to wiem
achy, ochy między nami skończyły się jak sen
mimo że ty kiedyś byłaś mi niezbędna jak tlen.
Teraz dojrzałem do tego teraz to wiem
że byłem i będę na zawsze rudeboyem
to co robiłem chcę robić wciąż tak to czuję
na miłość mówię teraz pull up don't come again

Już nie zaśpiewam o miłości
bo cię nie kocham, kocham, kocham.
Nie chcę zachodów słońca po całości
bo cię nie kocham, kocham, kocham.
I nie chcę pieprzyć się przy świecach
bo cię nie kocham, kocham, kocham.
Taka już ze mnie zła kobieta

Było fajnie, ale już się skończyło
umówmy się, że co było, to było
zróbmy tak, żeby wspominać to dobrze
dzień dobry, już cię nie kocham kocham.
Zamiast o głupoty wciąż wszczynać kłótnie
może kiedyś napijemy się wódki
dobrze, że w końcu zgadzamy się

Na miłość mówię teraz pull up don't come again!

Już nie zaśpiewam o miłości
bo cię nie kocham, kocham, kocham.
Nie chcę zachodów słońca po całości
bo cię nie kocham, kocham, kocham.
I nie chcę pieprzyć się przy świecach
bo cię nie kocham, kocham, kocham.
Taka już ze mnie zła kobieta . x2
[x2]
Ciemne szkła, lej ze szkła
Trochę dymu

[x2]
Włóż ciemne szkła, ściemnij szyby w mieście
Wódę lej ze szkła, włącz przeciwmgielne
Będzie trochę dymu, to ten polski sen
Tej nocy będzie jasno jak w dzień

Ty mówisz polecimy dzisiaj, a ja wchodzę w to
Ty mówisz crossujemy miasto, a ja wchodzę w to
Ja mówię spalmy gibona, a ty wchodzisz w to
Pijemy dzisiaj razem, ale oszczędzamy szkło
Tyle wattów dziś w powietrzu ziomek, mówię kumasz to
Pchasz się na antenę, popatrz i oszczędzaj flow

Przesadzamy czasem z melanżowaniem ale to nasza broń
Umiar w przesadzie bardziej niż przesada w umiarze yo
Cheeba i Lilu naladują ci baterie
Zachowaj spokój nie szarp się nerwem
Namieszamy w głowie ci jak wódka z Burnem
Rozpalimy ogień dziś na mieście, zczajasz
Ta energia powoduje, że zapala
Każda żarówka się w tym mieście, nara
Jeśli nie rozumiesz treści tego jointa
Jasna jest jak Vegas nocą

[x2]
Włóż ciemne szkła, ściemnij szyby w mieście
Wódę lej ze szkła, włącz przeciwmgielne
Będzie trochę dymu, to ten polski sen
Tej nocy będzie jasno jak w dzień

[x2]
Ciemne szkła, lej ze szkła
Trochę dymu

To co tak błyszczy to underground
Chcesz być tym kto ten błyszczyk ze mnie zjadł
Lepiej zmień piksy na ciemne szkła (bo)
To nie jest błyszczyk co na ustach mam (ziom)
To nie błyskotki sprawiają, że płonę (ale)
Nie jestem gwiazdą, ale mów mi słońce
Nie jestem gwiazdą, ale mam ten promień (ale)
Bo praw***** gwiazdy są pod ziemią ziomek
Wbijaj i ze sobą weź kilku ziomków
Postaw kołnierz nie zapomnij piksów
Masz coś do mnie weź to wykrztuś w końcu
Znowu brakuje do odwagi litrów

[x4]
Włóż ciemne szkła, ściemnij szyby w mieście
Wódę lej ze szkła, włącz przeciwmgielne
Będzie trochę dymu, to ten polski sen
Tej nocy będzie jasno jak w dzień
Kobiety, kobiety, kobiety ...

Wskoczę w szpilki na wieczór ot tak
nowym kixom na przekór ot tak
włożę raz duży dekolt bo mam
to co trzeba do niego.
Zrobię mocny makijaż bo co
chcę wyglądać wyzywająco
jestem inną kobietą nocą
i nie pytaj dlaczego.

Ref:
Kobiety, dobrze to wiesz
każda z nas ma w sobie trochę szaleństwa.
Kobiety, chcecie nas mieć
ale nie trzeba nam facetów do szczęścia

Będę pachnieć delicious bo co
nie pokażę bielizny choć ją
w wyobraźni już widzisz ostro
tajemnice są fresz bo
wiesz, że chcę cię czymś kusić i ja
wiem, że znów się odwrócisz i tak
i komplement ten musisz mi dać
jestem przecież kobietą

Moje szorty, biodrówki, rybaczki
moje szpilki, japonki i trampki
moje paski, bluzki, t-shirty
rozmiar xxs mam tego sterty
dodatki i dużo bielizny
pomadki, pierścionki i wszystko
żebyś był znów zapatrzony

Reno:
Wiem, wiem robisz ot tak, bo co
szpilki tu, dekolt tam, no no
masz mój wzrok na sobie, dobrze leży? powiedz
chyba jest ci wygodnie, ale wierzysz w to, że
nie potrzebujesz mnie do szczęścia, spoko
to czemu patrzysz krzywo, jak gadam z tą foką
chcesz usłyszeć, że ładnie wyglądasz
xxs to nie jest, ale dla mnie bomba
twoje szorty, bluzki, t-shirty, baletki
paski, dodatki, zdejmij to wszystko
nie interesują mnie te metki
zrzuć to, nie bądź materialistką
wiem co jest grane już
jesteś dobra i wiesz to, dla mnie luz
wypijmy za twoje grzechy, kotku
moi ziomble krzyczą 'polej, przechyl, powtórz'

Ref:
Kobiety, dobrze to wiesz
każda z nas ma w sobie trochę szaleństwa
kobiety, chcecie nas mieć
ale nie trzeba nam facetów do szczęścia . x2
Chciałaby być twoją małpolatką
Chciałaby walnąć alko pod klatką
Nie warto, małpo, te murki to nie raj
Kto siedział tam już dawno, ten dobrze je zna

(Okoliczny E-e-e-e-element... ;)
Robi coś dobrego, robi coś złego)

Tu Typy są nietypowe, na plus lub minus
Tam skąd pochodzę, rozliczają mnie ze słów, a czynów
A mojej bandy rola to zerwana banderola
Trochę Fanty, Cola i za fanty dola
Język pieniądza czasem dla nich to jedyne esperanto
By mieć spokój umysłu - oddali serca blantom
Każdy chciałby tam to szczęście, lepsze auto o dni
Lepsze, walczą z wielką desperacją
Spore zrycie, skazani na życie,
szare twarze w miejskich autobusach o świcie
Rzadko okazują miłość, wiedzą, że może zabić
Jest przekupna, a oglądać się za siebie to nawyk
Mają serca szczerze, obcym nic do tego
Same dobre mordy, a nie hipki lego
A alter-ego dotyczy każdego
Okoliczny robi coś dobrego, robi coś złego

(skrecze)

W innych blokach niż na Wspólnej toczy się życie
Wyrwać stąd jest się trudniej, niż skończyć z piciem
Życie kopie w dupę, trzeba zabić ból
Zostaje lufę nabić full i się wstawić w chuj
Zostawić tu i teraz, tak lubisz nieraz, co?
Odpowiedź jest w tych dwóch literach: no (nooo)
Coś dobrego, złego, weź nie pytaj
Wczoraj dobrze popłynąłem i źle jest dzisiaj
Sztuki chcą hajsu, studia to opcja
I marzą o własnych studiach paznokcia
Co weekend grana gruba odskocznia
I ciągle bardziej wóda niż koks, ta
Miejska dżungla, nie kumasz tego?
Nie, że na polo krokodyl, a na butach drzewo
Niebieskie ptaki nie śpiewają jak szczeka pies
Małpy wychodza ze sklepu, tam czeka sęp
Tak płyną dni, dobro-zło się miesza
A jak spytasz ich, o to kto gdzie mieszka
Nie dostań kociej mordy, "co ci do tego?"
Okoliczny robi coś dobrego, robi coś złego

(skrecze)

Najpierw piją tam, żeby zabić czas,
Potem piją, żeby ich nie zabił kac.
Na koniec po co piją - już sami nie wiedzą...
(Okoliczny robi coś dobrego, robi coś złego)
Może myślą, że tak się robi to niebo,
Że to nie dno i nie trzeba się odbić od niego.
Ja też tak żyję, nie mam nic do tego...
(Okoliczny robi coś dobrego, robi coś złego)
I ciągle jednak bardziej wóda niż koks,
Chociaż świat jest nasz i ma się udać, czy coś
Ale czy coś się udało, nie pamiętam niczego.
(Okoliczny...) wiesz jak jest...

(skrecze)

Małpolatka, wychodzi z klatki w klapkach
A żul pyta o fajki i ma Nike bez znaczka
Wyszedł z paczki, udaje, że jest parkingowym
a małpolatka dalej ma party w głowie
Jeden wiedzy chłonie, inny nos ma w łonie
Inny nosem chłonie, joł, bo koks jest w modzie
Bawi się, na narko wydaje całą pensję
A ty w kolejce po rentę z niemowlęciem pod ręke
Kiedyś snułeś plany siedząc na ławce po skręcie
Wielu z nich odeszło stąd pod byle pretekstem
Nie wytłumaczę, a ścierać się na darmo to bezsens
Wielu wpadło na pomysł, aby ogarnąć się wreszcie
W tym mieście jak w każdym historii jest masę
Życiowych tragedii, przypałów i afer
Ja dziś nie dam bomby i to coś nowego
Okoliczny robi coś dobrego, robi coś złego

(skrecze)
Lilu:
O o o o o o
O o o o o o
Wiem, że kiedyś tam dotrzemy,
tam skąd widać świat po horyzont.
Wiem, że kiedyś przyjdzie wszystko
to co dotąd zdążyliśmy sobie przysiąc.
Szansa jedna, jedno życie
trzeba je do końca wykorzystać.
Uwierz mi ja wiem, że kiedyś nam się uda,
uda się nam wszystko

Skąd wiem, że to nie jest dobry początek
to co zwykłam już nazywać końcem
trzeba nadal stawiać krok za krokiem,
żeby dokąś dotrzeć.
Nic nie przychodzi nikomu od ręki
zapamiętaj, że wystarczy wierzyć czego żadne ręce nie dosięgły dostaniesz Ty...

ref.
Wierze że będzie jeszcze taki dzień kiedyś,
kiedy życie spłaci zaufania kredyt
bo prawdziwy wojownik nie unika mocnych wrażeń
i siłę czerpie nie z sukcesów a z porażek /x3

Dizkret:
Ej Dizkret yo Lilu 2005
Ej co jest Lilu nawet jak masz tony stylu
to musisz coś więcej mieć i to jest przymus.
Masz rymów tonę i ćwiczysz całe noce,
miej głowę na karku wciąż i twarde łokcie
i pociesz się tym, że nie jesteś sama,
i docenianych graczy kilku, ta rap gra ma
a tak w ramach przypominania wam co to
Dizkret powtórzy jeszcze raz jak masz kłopot.
Dizkret Dis i to trzeba pamiętać
to do Hejterów zawsze się uśmiecham na zdjęciach.
Nie mogę znieść tego to show jak Jay Leno
najpierw wyluzuj trochę jak gadać chcesz ze mną.
Bardziej ufam bębnom niż waszym trendom.
Są tacy za którymi wciąż pędzą dzieciaki,
ja nie jestem taki, choć długo gram rap,.
nie ma fanów, mam ludzi którzy czują jak ja aha...

oo oo oo...

Wiem, że kiedyś tam dotrzemy,
tam skąd widać świat po horyzont.
Wiem, że kiedyś przyjdzie wszystko
to co dotąd zdążyliśmy sobie przysiąc.
Szansa jedna, jedno życie
trzeba je do końca wykorzystać
uwierz mi ja wiem, że kiedyś nam się uda,
uda się nam wszystko...

o o o o ...
Mów co Chcesz co o mnie myślisz
dopisz też do czarnej listy
to już jest zamknięty dystryk
Dobrze wiesz Nic nie znaczysz
Mów co Chcesz co o mnie myślisz
dopisz też do czarnej listy
to już jest zamknięty dystryk
Dobrze wiesz twoje zdanie się nie liczy

Tak tak tak tak .Oceniaj a to przecież twoja domena
tak szkoda że brak Ci dystansu że doszło do dysonansu
Tak tak tak tak Krytykuj a trzymaj się stereotypów
tak szkoda że brak tolerancji i tak nie prowadzisz tu sankcji
Tak tak tak tak ignoruj nie warto psuć sobie humoru
tak szkoda że brak Ci szczerości daleko do doskonałości

Tak tak tak tak..(..mm..)
Tak tak tak tak..(..ooł..)
Tak tak tak tak ..(..łuuł..)
...Daleko do doskonałooości...

Mów co Chcesz co o mnie myślisz
dopisz też do czarnej listy
to już jest zamknięty dystryk
Dobrze wiesz Nic nie znaczysz
Mów co Chcesz co o mnie myślisz
dopisz też do czarnej listy
to już jest zamknięty dystryk
Dobrze wiesz twoje zdanie się nie liczy

Tak tak tak tak Oceniaj ja nie mam zamiaru się zmieniać
Nic ujać nic dodać
Tak tak tak tak Krytykuj nie da to żadnych wyników
To po mnie spływa jak wodaa

Patrzysz na mnie i co widzisz powiedz
możesz ujać to w jednym słowie
ja wiem że i tak mylisz się
mów co chcesz i komu chcesz prosze
ja żadnej sprzeciwów nie wnosze
bo wcale wcale wcale nie znasz mnie ..

Mów co Chcesz co o mnie myślisz
dopisz też do czarnej listy
to już jest zamknięty dystryk
Dobrze wiesz Nic nie znaczysz
Mów co Chcesz co o mnie myślisz
dopisz też do czarnej listy
to już jest zamknięty dystryk
Dobrze wiesz twoje zdanie się nie liczy
[Emiila]
Jeśli miałabym zacząć jutro od nowa
wolę skończyć dziś wszystko bez słowa
wiem,że nie mam czego żałować
jeśli mam to nie chcę się o tym nigdy przekonać
radość życia poprawiam drugą setką.
to co mnie kręci to duża prędkość
pewnie przechylę kolejną zresztą
jak mam się wykończyć to przed 30

bo Tu nie czeka na mnie nic,nie czeka na mnie nikt
I Już wiem,że mogę isć,wiem
Bo tu nie czeka na mnie nic , nie czeka na mnie nikt
I Już wiem,że mogę isć,wiem

[Lilu]
Czas przestać obiecywać ,że może od jutra
Jak chcesz wiedzieć co u mnie to dolej do kufla
Jeśli chcesz ze mną potem gdzieś ukraść moment
To może być wódka z lodem
Nie czytam życiorysów wolę tworzyć swój
więc żyję każdy moment w jakości Q
Nie będę pościć bo nie byłabym Lilu
A jak mam się wykończyć to w wielkim stylu
Wyszłam na plus więc mogę przestać dodawać
Nie jestem biznesmenem ale wiesz co się zgadza
Resztę daj za nas na stół

Bo Tu nie czeka na mnie nic,nie czeka na mnie nikt,
I Już wiem,że mogę iść,wiem-wiem,że mogę iść stąd
tu nie czeka na mnie nic , nie czeka na mnie nikt
I Już wiem,że mogę iść,wiem,że mogę iść stąd

Mieć do czego wracać i mieć dokąd iść
Całe życie skracam drogi, liczę dni
Pójdę dalej może , coś mnie czeka tam
Oddam to co mam, mam nowy plan

Iść stąd Iść stąd
Iść stąd
Wiem ,że mogę iść stąd
Iść stąd,wiem,że mogę iść stąd

Bo tu nie czeka na mnie nic
Nie czeka na mnie nikt
I już wiem,że mogę iść
Bo tu nie czeka na mnie nic
Nie czeka na mnie nikt
I już wiem,że mogę iść
I już wiem,że mogę iść stąd
Włącz odtwarzanie, a nie / x4
Włącz odtwarzanie, a nie siedzisz na jak słońcu
To nie jest plaża, ale też jest gorąco
Nic się nie stanie, jeśli wstaniesz się poruszać
To nie ja, to muzyka cię zmusza
Włącz odtwarzanie, a nie / x4

Jest mi gorąco
Jest mi cudownie
Jest rytm i parkiet
I nie chcę więcej nic
Jesteś ty i ja jestem
Nie ma tu nikogo więcej
Jest tak, jest tak, że już lepiej być nie może

Włącz odtwarzanie, a nie / x4
Włącz odtwarzanie, a nie siedzisz na jak słońcu
To nie jest plaża, ale też jest gorąco
Nic się nie stanie, jeśli wstaniesz się poruszać
To nie ja, to muzyka cię zmusza

Jest mi przyjemnie
I ty najlepiej o tym wiesz
Niech tak już będzie
Bo więcej nie potrzeba mi
Jest mi tak dobrze
Niech nic, niech nic się nie zmienia
Ja chcę tu być
Widać to przeznaczenie

Włącz odtwarzanie, a nie / x4
Włącz odtwarzanie, a nie siedzisz na jak słońcu
To nie jest plaża, ale też jest gorąco
Nic się nie stanie, jeśli wstaniesz się poruszać
To nie ja, to muzyka cię zmusza //x2
[Lilu]
Jeśli będziesz wiedział, jak mnie rozpuszczać,
To rozpuszczę Ci się w dłoni i w ustach.
Jedna noc, której Ty nigdy nie zapomnisz, bo
To będzie nasza noc...

[Reno]
Piątek przed klubem, na żywo Maxim, no bo
Kończyłem bro, kiedy wysiadłaś z taxy obok.
W oku błysk fascynacji Tobą,
Zanim weszłaś, 10 centymetrów ponad chodnikami,
Aha...
I wystarczy chwilka, żebym wiedział,
Że umiesz nie tylko tańczyć w szpilkach.
Patrzę, jak się ruszasz
I nie dziwię się, że mało mówisz-
Nie musisz. Słyszę, jak Twoje ciało mówi.

[Lilu] / refren
To ma być ten one night stand?
Przecież wiesz, że wiem, że chcesz...
Więcej nie zobaczysz mnie-
To ma być ten one night stand.
To ma być ten one night stand?
Przecież wiesz, że wiem, że chcesz...
Więcej nie zobaczysz mnie-
To ma być ten one night stand.

[Lilu]
Ty za mną wodzisz wzrokiem, ja tych typów spławiam-
Każdy słodzi, Ty nie dajesz gadek w stylu `Ja stawiam`.
Nie pytaj o nic, no bo po co się przedstawiać?
Ty będziesz tonic, ja gin, już się czuję zmieszana.
To jest tych pierwszych spojrzeń fascynacja, ejj...
Dzisiaj się między nami zdarzy magia, wiem,
Teraz łap chwilę, potem zabij czas, jak chcesz...
Żeby ten raz więcej nie nastał dzień [?]

[Reno]
Nie wiesz czego chcę? Popatrz na lustro.
Nie wyglądam, jak bramkarz,
Ale chcę zobaczyć, co masz pod bluzką.
Bądźmy szczerzy- chyba nie chcemy być obłudni,
Masz takie cycki, że raczej nie będziemy przyjaciółmi.
Jestem na topie, a top jeszcze na Tobie
I kto jeszcze nam powie, że to zło?
Moja najlepsza przyjaciółka mówi `Konrad, nara!`
Twoja najlepsza przyjaciółka to Donna Karan
Bo tylko my i ona, zaraz sami z sobą.
Jesteś gorąca, zdejmij te ciuchy, zanim spłoną.
Ta jedna noc, a latem są gorące przecież,
A ja mam nadzieję, że słońce nie wzejdzie.

[Lilu] / refren
To ma być ten one night stand?
Przecież wiesz, że wiem, że chcesz...
Więcej nie zobaczysz mnie-
To ma być ten one night stand.
To ma być ten one night stand?
Przecież wiesz, że wiem, że chcesz...
Więcej nie zobaczysz mnie-
To ma być ten one night stand.
dzisiaj chyba będę złą kobietą
ja czuję już jak oni na mnie patrzą
zapomnij o tym co już masz
tylko teraz możesz mieć mnie na własność

nie czekaj z obiadem
nie pytaj dokąd jadę
nie wiem, o której wrócę
nie pamiętam czy zabrałam klucze

nie chcę nic przyrzekać
i nie mam na co czekać
życie jest krótkie, czas ucieka
wszystko, co mam to 'tu i teraz'

dzisiaj chyba będę złą kobietą
ja czuję już jak oni na mnie patrzą
zapomnij o tym co już masz
tylko teraz możesz mieć mnie na własność

nie piję wódki z sokiem tylko sok z wódką
będzie fajnie, choć znamy się trochę krótko
będzie fajnie, choć nie znamy się prawie wcale
bo ty wiesz, że mam coś w sobie, ale nie wiesz że to talent

fajnie w końcu pogadać z kimś, kto mnie nie zna
kto nie wie, że ja to ja i ja jestem jedna
dla ciebie na szczęście jestem jedną z wielu
tych dziewczyn bez hamulców i bez problemów

chcesz dostać więcej, to polej więcej
bo jest jeszcze wcześnie, zgrywam grzeczną panienkę
ale jeszcze dzisiaj będę niegrzeczna
jak paweł, gośka i cała reszta i tylko proszę, powiedz, że masz dziewczynę
bo mój chłopak na mnie czeka w pościeli z winem
i jeszcze wrócę do niego a ty wróć do niej
i jeszcze dzisiaj uprawiajmy ten gorący seks

dzisiaj chyba będę złą kobietą
ja czuję już jak oni na mnie patrzą
zapomnij o tym co już masz
tylko teraz możesz mieć mnie na własność
Ref:
Mama mówiła nie wierz chłopcom,
nigdy nie wierz im.
Mama mówiła. (Mama mówiła)
Mama mówiła najpierw będzie radość
potem łzy.
Mama mówiła.

1. Ale te oczy uwiodły mnie mrugnięciem powiek.
Chłopcy są źli, ale nie ty, sam powiedz.
Bo kiedy siedzisz tu, tymi oczami na mnie patrzysz
To nie pamiętam żadnych słów mojej matki.
Bo my dziewczyny przy was wciąż zapominamy
Że co? Że trzeba słuchać mamy.

Ref.
Mama mówiła nie wierz chłopcom,
nigdy nie wierz im.
Mama mówiła. (Mama mówiła)
Mama mówiła najpierw będzie radość
potem łzy.
Mama mówiła. (Mama Mówiła)

2. I kiedy siedzę tu przez łzy prawie nie mogę patrzeć.
To teraz wiem, że moja mama znowu miała rację.
A my dziewczyny tak czy tak nie pamiętamy.
Że co? Że trzeba słuchać mamy.

Ref.
Mama mówiła nie wierz chłopcom,
nigdy nie wierz im.
Mama mówiła. (Mama mówiła)
Mama mówiła najpierw będzie radość
potem łzy.
Mama mówiła. (Mama mówiła)

3. Teraz już wiem, że trzeba słuchać tego co mówi mama.
To co mówiła, wiem już sama.
Bo tak, te oczy mogą kłamać.
A mama chce jak najlepiej dla nas.
I jeśli nie chcecie się zalewać łzami.
To.. to trzeba słuchać mamy.

Ref.
Mama mówiła nie wierz chłopcom,
nigdy nie wierz im.
Mama mówiła. (Mama mówiła)
Mama mówiła najpierw będzie radość
potem łzy.
Mama mówiła. (Mama mówiła) . x2
Dżygi, dżygi, dżygi
głowa do góry
Choć życie to nie ostrygi
ani konfitury

Raz masz z makiem figi
Drugi raz złoto
i marmury...
Pionę przybij,
Przecież świat to kalambury...

Komunikuj się na migi
z tymi co gadają bzdury
Dla pewnych spraw
Nie warto tracić kultury

Temu na żywym niedźwiedziu
nie podzielić na skóry
Przecież jutro będzie futro
chociaż dziś na niebie - chmury

Jeśli gorzej być nie może
sądzę że,
nie jest jeszcze tak źle

I nawet jeśli gorzej być nie może
sądzę że,
nie jest jeszcze tak źle

Ha, po co mi to
Po co mi to wszystko
Po co mi pensja
Po co stanowisko

Po co mi Jakuzzi
Luksus Hotel Bristol
Przecież mogą się ucieszyć
Nawet małą szczęścia iskrą

Przecież słonko znowu wzejdzie
chociaż dziś jest już nisko
A ponura twarz
równie niemodna jak bristol

Przecież można jasno spojrzeć
nawet w całkiem bliską przyszłość
Bo nie zawsze się przewrócisz
Chociaż nie wiem jak jest ślisko

Przecież rymy pojawiają mi się
tak ni z owąt, ni stąd
A ostatnio mnie olśniło
że weekend jest blisko

Przecież mam bliskich
ciepłych niczym ognisko
A ostatnio mi pomalowali
nawet moje szare blokowisko

Mam różowe blokowisko
Mam różowe blokowisko
Rap sounds - reprezentantka
Ja gram to co mam wam dam
Ragga ma rytm, ma styl ma wipe'a
Ja mam patent jak się za to zabrać

Tu chodzi o to żeby poddać się rytmom
Tu chodzi o to żeby wczuć się w ten beat bom
Uwierz co mówię bo puszczę co lubię
A tu chodzi o to by popłynąć

Mówię ci mówię ci mówię ci mówię ci mówię ci
Mówię ci mówię ci mówię ci
Mówię ci płyń bo gramy dzisiaj reagge nie hip hop
Poddaj się rytmom to taka mocna esencja jak lipton
Blisko głośników jest mistrzostwo beatów
ej wipie daj się ponieść bez kitu
Dzisiaj prawda jest taka że poza reagga nic nie liczy się
I nie ma na to bata kiedy puszczasz play
To jest atak na tracka widzę brata a on śpiewa
ooooo co słyszy on
łoooo, łooooo

Tu chodzi o to żeby poddać się rytmom
Tu chodzi o to żeby wczuć się w ten beat bom
Uwierz co mówię bo puszczę co lubię
A tu chodzi o to by popłynąć

Dawaj dawaj w przód, dawaj dawaj dalej do przodu
Raga track mam ja, mam już w swoim dorobku
Kotku, zapodawać tak żeby wipe miał ten numer
A nie ważne co nie ważne, o czym nic nie ważne mówię
Mam z tego zabawę niezłą weź to i sprawdź to
Wokal mi wchodzi w ten beat jakby nóż wchodził w masło
Patrz co się dzieje no patrzaj
Babilon upadnie a my zostaniemy na zawsze
Uuuu musisz to mieć
Uuu najlepsza rzecz
Raaga rytm
Ten beat jest mistrz

Tu chodzi o to żeby poddać się rytmom
Tu chodzi o to żeby wczuć się w ten beat bom
Uwierz co mówię bo puszczę co lubię
A tu chodzi o to by popłynąć
Tu chodzi o to żeby poddać się rytmom
Tu chodzi o to żeby wczuć się w ten beat bom
Uwierz co mówię bo puszczę co lubię
A tu chodzi o to by popłynąć
Tu chodzi o to żeby poddać się rytmom
Tu chodzi o to żeby wczuć się w ten beat b
Uwierz co mówię bo puszczę co lubię
A tu chodzi o to by popłynąć
Nie wiem sekunda mijała czy godzin kilka.
Myśli jak moskitierzy żądliły ja nie miałem wyjścia
Wyjścia były tylko dwa żadne nie było na rękę,
wybierając drugie zawsze żałowałem, że
nie pierwsze.
Ona była tym czym sen, gdy padałem w pościel
obce było mi uczucie tej pieprzonej samotności.
Co dzień prawie myślałem o tym co mi opowie.
Kiedy nie chciałem znać przyczyn zamykała się w sobie.
To było mi drogie, zapach perfum to pamiętam.
Od tej pory każdy powiew sprawia, że cofa się tęcza.
Jak w piosenkach, które pogubione gdzieś po kątach
grały, kiedy grać nie chciały.
Ciągle do nich wracam choć tak trudno, bo każda pamięta te wszystkie dni.
Kiedy liczyło się dla mnie niewiele- prawie nic.
Tylko być z nią, być razem, być blisko.
Zapisane na kartkach jako przeszłość, a nie przyszłość.

Ref.:
Nie wiem czy szczęście dosięgnę choć chce.
Nie wiem czy wierzyć, lecz wierze zacięcie.
Wierze, że jesteś tu nawet gdy śpię,
choć nie wiem gdy się obudzę wciąż będziesz. /x 2

Nić porozumienia bez słów.
W tym, oto tu teraz miejscu.
Nie, reszta świata nie istniała,
Tylko z Tobą, tylko wtedy, wtedy chciałam.
Mam w pamięci ten letarg- odtąd wciąż mam.
Jak na zdjęciach sepia tonąc w brązach.
W bezmiar szczęścia pochłonięta na tę chwilę.
W Twoich rękach odnalazłam idyllę.
W Twoich ustach odnalazłam enklawę.
Pustka, zamęt poszły w niepamięć.
Na ten moment zatonę w Twoje dłonie.
Twoje palce na mej skórze stworzą powieść.
I pamiętam wciąż jak dziś tą bliskość, gdy się świt wspiął
na widnokrąg przyszło zniknąć.
Tysiąc razy wtedy przysiągł mój gest, że jesteśmy stworzeni dla siebie.

Ref.:
Nie wiem czy szczęście dosięgnę choć chce.
Nie wiem czy wierzyć, lecz wierze zacięcie.
Wierze, że jesteś tu nawet gdy śpię,
choć nie wiem gdy się obudzę wciąż będziesz. /x 2

Znasz to- czy kłamiesz, nie bój się nie powiem ile było, ile będzie,
ile w głowie cokolwiek.
Proste chcesz mieć do mnie dostęp od teraz.
Myślę.. czy mam dalej grac w tą grę bez potwierdzenia.
Ciągle mówisz, że otwierasz wszystkie drzwi.
Ja się szarpie, siłuje, a to wszystko nic.
Czasem chce stąd wyjść, czasem chce stąd uciec.
Wpadam w paranoje, wypuść mnie ja się duszę .
Uwierz: żyć trudno, jeszcze trudniej umrzeć, jeszcze trudniej ujrzeć prawdziwe oblicze w lustrze.
Jak pojutrze ustrzec się przed dniem dzisiejszym.
Ja chcę stać się gorszym będąc tak naprawdę lepszym.
Jak mam wierzyć, wierz mi jak mam przeżyć w pętli?
Widząc spadającą gwiazdę, myśląc o tym co się spełni.
A ten sen znikł nagle by powracać w tych godzinach,
gdy w głośnikach dźwięki nie wiesz jakie… nie pytaj.

Ref.:
Nie wiem czy szczęście dosięgnę choć chce.
Nie wiem czy wierzyć, lecz wierze zacięcie.
Wierze, że jesteś tu nawet gdy śpię,
choć nie wiem gdy się obudzę wciąż będziesz. /x 2
Ref
i znów żyję spox, choć nie stać mnie na to
potrzeby rosną, kredyty płacą
nowe gadżety w tv błyszczą
konsumpcyjna rzeczywistość

ty też tego chcesz
i nie mów, że nie chcesz i jeszcze
najlepiej
żeby wydali resztę

sprawdź stan konta pod koniec miesiąca
bo wtedy rośnie wartość pieniądza
nie każdy to ma - my nie mamy
bo nie każdy może pójść do mamy

chęć posiadania
własności mania
być na fali
ten materializm

Ref
i znów żyję spox, choć nie stać mnie na to
potrzeby rosną, kredyty płacą
nowe gadżety w tv błyszczą
konsumpcyjna rzeczywistość

nie wiem jak się czyta loga z twoich metek
mama mnie uczyła - 'nie kiecka zdobi kobietę'
ale dysponujesz forsą i standardy rosną
śmigasz z głową w kangolu, depczesz chodnik lacostą

długo to nie potrwa - wbij do mnie na kwadrat
jeśli kogoś spotkasz powiesz tym goodies bye bye
bo może laski i diamenty się uzupełniają
ale w mojej dzielnicy diamenty się mnie nie trzymają

więc pharcyde nie poleci tam gdzie siedzisz w piątek
a ja nie polecę na twój portfel chłopcze
bo hajs mnie nie podnieca, wierz mi
ale jedno mogę ci obiecać, jeśli

jedyny pomysł na wieczór to promil
nie czuj się pokrzywdzony, gdy zadzwonisz
człowieku a z drugiej strony to samo co track dalej
czyli zostaw wiadomość po sygnale

FINKER
jestem fanem monarchii jak marek jurek
a więc dawaj hajs mi, na chuj lamentujesz
jak bankrutuję to mnie bank ratuje
to z miłości, gościu - muszę mieć hajs na niunie

na sam pomysł aby już na wejściu cię zbić
byłem pozytywny jak twój wynik testu na hiv
chcę szelestu a ty pokaż co masz w kieszeniach
motorola, LG, wszystko co masz do oclenia

ziomuś, dawaj rękę ty, fajny ten zegarek
ty pocisz się, kurwa, jakbyś był lany poniedziałek
ja chce tylko kapusty jak w warzywniaku
albo zostawiam łuski jak kiedyś przy tupac'u

twój tatuś będzie wściekły w chuj
ale powiedz mu, że nie ma dla mnie lepszych dróg
bo widzisz lubię gadżety lecz by mieć je synu
to ty mi je kupisz albo bilet do londynu, kumasz?

Ref
i znów żyję spox, choć nie stać mnie na to
potrzeby rosną, kredyty płacą
nowe gadżety w tv błyszczą
konsumpcyjna rzeczywistość
REFREN
nie ma drugiej takiej lilu jak ja
nie ma drugiej takiej, nie ma drugiej takiej
nie ma drugiej takiej lilu jak ja
nie ma drugiej takiej, ja jestem tylko jedna

ZWROTKA
są ludzie, którzy nie potrafią przestać
wszystkiemu wokół etykietek przyczepiać
dla nich wszystko ma swoją szufladę
wszystko ma skutek, przyczynę, zasadę

a przecież każdy z nas jest niepowtarzalny
wyjątkowy i indywidualny
ten fakt jest prosty i
niepodważalny

nigdy nie chciałam się do kogoś upodabniać
nie próbowałam komuś stylu zabrać
mam swój pomysł na siebie
we mnie jest prawda

przyjmuję konstruktywne słowa krytyki
znam swoją wartość i siłę mojej muzyki
ale nie porównuj mnie z nikim
bo ja jestem tylko jedna

REFREN

PAN WANKZ
oryginalność, co? no niby mam ją, my
robimy z bandą winyl, stoimy twardo my
wolimy czarną płytę niż złotą
choć mnie oskarżą o bycie idiotą

no to co, mam na głowie tylko goorin bros
choć rejestruję moje ścieżki, czasem gubię trop
głupi snob, trudno muszę usnąć z myślą
że jestem oryginalny, jak rudebwoy z kingston

ty choć nosisz airforce'y, jak co drugi twój chłop
a twoja małpa lubi podróby louis vuitton
i masz fotobloga i profil na myspace
też jesteś oryginalny jak joint na dubplate

więc włącz adapter i klaśnij w dłonie
realizuj swój własny projekt
jest jeden wankz, nie ma drugiej lilu
nawet jak znajdę wydawcę to nie zgubię stylu

REFREN

nie ma drugiej takiej twarzy, jak ty
nie ma drugiej takiej sprawy jak styl
nie ma drugiej takiej fazy jak myśl
ja jestem tylko jedna
REFREN
teraz telefonów nie odbieram, wybacz
jestem przecież taka bardzo zajęta, chyba
nie oddzwonię do ciebie pewnie wcale, ale
zostaw wiadomość po sygnale

nie ma mnie w okolicy i w pobliżu, gdzieś
nie mam żadnych darmowych minut, wiesz
pewnie nie mam telefonu wcale, ale
zostaw wiadomość po sygnale

ZWROTKA
i niby wczoraj się ze mną umawiałeś
ale to było wczoraj, a dzisiaj
zostaw wiadomość po sygnale
i tylko żebyś sobie nie myślał

i niby po co dałam ci swój numer
stukasz te cyfry i próbujesz dalej
i słyszysz znów przy kolejnej próbie
to co już tyle razy słyszałeś

REFREN

ZWROTKA
szukałeś wszędzie tam
gdzie możnaby mnie zastać
myślałeś 'już cię mam'
a to nie byłam ja

dzwoniłeś w tyle miejsc
nikt nie wie jak mnie znaleźć
nie, nie poddawaj się
zostaw wiadomość po sygnale

ŁONA
ej, lilu, nie wiem czy to pech czy wirus
że ty nie odbierasz a ja tracę resztki stylu
może padł ci telefon, ot kiepski wyrób
a może wpadł ci do kawy to go weź i wyłów

mój nadziei promyk kompletnie zgasł
i próbuję się dodzwonić chyba już setny raz
i w głowie mi się plącze od tych odtrąceń
odkąd pnie się pnącze odebranych niepołączeń

sprawdź jak sączę cienkim głosem
lilu, proszę cię odbierz, proszę cię oddzwoń lilu, proszę
chcesz bym doszedł do tego, że zacznę dzwonić do tych budek w łodzi
koło których mogłabyś akurat przechodzić

czemu ty mi robisz tak wbrew
że klnę plugawymi słowy jak szewc
i zapewne tylko wtedy mniej bym klął
gdy zamiast sekretarki usłyszałbym
TWISTER 'ou'

REFREN
Jeśli w końcu ten los
zdobyć szczyty nam da
nawet za sto lat
ten film nie zmieni nas x2

Nie ma mnie tam
gdzie dłuży się aleja palm
a powinnam tam być
jak Bareja w Cannes

Pan man były by chudszy od mojego portfela
ale mam daleko tam
jak do Cannes Bareja

nie ma tam mnie
gdzie plaże złotym piaskiem
mienią się
a miałam mieć ten fejm
jak Hitchcock po ptakach

wciąż udaje ze to film
jak te komedie Koterskiego
chodź codziennie mam dzień świra
nie ma w tym nic śmiesznego

nie szukaj mnie
gdzie rozwija sie czerwony dywan
tylko tu gdzie parkiety stoją w ogniu jak ten rydwan

chodź mam jeszcze lu
a spike ma jeszcze lee
to pytam WHO GOT GAME ?
a wy mówicie TY !
[Ruf]
Jeden dla soli, dwa bierze pieprz, jeb majeranek stary sypiesz co jest, wyprać z przypraw smak tych miejsc?

[Lil]

Ref.:
O nie! Znowu skończyłeś się,
nie ma ciebie już siódmy dzień,
reszta przypraw odeszła w cień,
gdzie mam szukać cię gdzie? x2

Od dziś słodzik wchodzi do mody
Bez cukru słodycz bo cukier szkodzi
Oby do mnie to nie doszło
Chcę mieć odtąd dotąd słodko
Chcę go zjadać, łykać, mieszać, kruszyć, sypać
Mi nie styka tego króla wszystkich przypraw
Witaj w moich słodkich progach
Dzisiaj nie mam go jak okap doda
Gorzka kawa i herbata
Gorzko mi więc cukrem nakarm
Gorzka jest cukrowa wata
Rozpierdala mnie jak napalm
Słódź mi, mów mi bejbe jesteś słodka
Mejbe lejter lepiej dam się poznać

Ref.:
O nie! Znowu skończyłeś się,
nie ma ciebie już siódmy dzień,
reszta przypraw odeszła w cień,
gdzie mam szukać cię gdzie? x2

[Ruf]
Będzie słodko słodko, posypię cukier
Potem dosypię lukier na twoim udzie, uwierz
Potem zostanie tylko twoja słodka mina
Bo w rymach jestem słodki jak landryna
Ej, wpadasz na replay w piątek bomba, bo
Nie jesteś gorzka jak kalafonia
Bajaderki, babki, kurwa wszystko wpiżdżam
Cukier? to najlepszy afrodyzjak
Ja aż ledwo zipię zipię zipię zipię zipię
Tak cukier sypię sypię sypię sypię i
Uskuteczniam tylko trueschool w łóżku
Kiedy mam garście brązowego cukru u stóp
I cukier sypię nawet na stypie typie
Zapamiętaj smak tych sześciu liter
Uff, sypnąłbym nawet teraz chętnie
Znów go zabrakło, wiedziałem że tak będzie

Ref.:
O nie! Znowu skończyłeś się,
nie ma ciebie już siódmy dzień,
reszta przypraw odeszła w cień,
gdzie mam szukać cię gdzie? x3
nie ma cukru, nie ma nie ma cukru [nie ma cukru] x3
nie ma cukru tu znów
uu
wszystkie ladies tak jak ja
łapią oddech na raz
wszyscy playaz z nami w takt
łapią oddech na dwa

pomiędzy wierszami czytaj
to kolejna orbita
z posklejanych dźwięków tu wynika
tam tuka tika tika...

słuchaj dalej będziesz krzyczeć: 'więcej, więcej!'
przy kokpicie spaso mówi: 'bas podkręcę!'
a ja liczę tu do dwóch i zaraz wejdę
będzie nieźle, wiem, że nieźle będzie ej, ej, ej...

bas podkręcę

mała ma plan na sound
dałam wam 'ała' stan
nalałam słow w ten bas
zagramy tikatuka tikatuka tam

bas podkręcę
[x2]
Teraz jestem ci niepotrzebna
Teraz mnie dla ciebie nie ma
Później zabraknie ci tego istnienia
Ty kiedyś za łakniesz, za łakniesz

A gdybyś nie wiedział gdzie się podziewam
To będę tam, gdzie ziemia dotyka nieba
Wtedy będę w drzewach, będę w korzeniach
Będę w proszę, dziękuję, nie trzeba
Gdzie czas nas nie zmienia, gdzie trzeba umierać
Higiena istnienia nabiera znaczenia
Gdzie schemat w ocenach już dawno byś przepadł
Bo wartość sumienia rozwiewa dylemat
Będę tam gdzie początek się miesza z końcem
Tam, gdzie proste to co wzniosłe i robię co chcę
Gdzie kroczę z czołem wzniesionym doniośle
Gdzie oka kątem dobrze spojrzeć
Gdzie projekt z nastrojem to nierozłączny komplet
I każde westchnienie wnosi trzy grosze
Gdzie problem się cofnie pod małym oporem

[x2]
Teraz jestem ci niepotrzebna
Teraz mnie dla ciebie nie ma
Później zabraknie ci tego istnienia
Ty kiedyś za łakniesz, za łakniesz

Gdzie postęp konkret i pełen dostęp
Dobre może się podnieść kosztem tego co gorsze
Gdzie słońce jak obręcz świecące najmocniej
Będę w krainie zupełnie ci obcej
Będę tam, gdzie poemat z mieszkań wypełza
Gdzie wena przybiega jakoś od niechcenia
Gdzie w głębi fotela potęga odlewa
A gęsta esencja się pcha na piedestał
Gdzie ekstrakt znaczenia na kartkę się przelał
Potencjał co drzemał rozpędu nabiera
I gdzieś w zakończeniach zazębia się przedtakt
Od dziś będę tam, gdzie się mnie nie spodziewasz
Kochałeś mnie jakiś czas,
dopóki byłeś jedyny.
Teraz gdy kocha mnie świat,
Ty wolisz mnie nienawidzić.
Kochałeś mnie mocno tak,
dopóki byłam enigmą.
Teraz myślisz, że mnie znasz,
chociaż znasz tylko mój wygląd.
Kochałeś mnie kiedyś, wiem,
dopóki to było modne.
Teraz gdy coś o mnie wiesz,
nienawidzić Ci wygodniej.

W tych czterech wersach
daję Ci siebie,
ale pamiętaj,
nie żyję dla Ciebie.(x2)

Twierdzisz, że znasz mnie od lat,
a już od lat nie dzwoniłeś.
Masz o mnie kilka złych zdań,
a nie wiesz jak mam na imię.
Masz o mnie kilka złych zdań,
inne na każdą okazję.
Choć piłeś za mnie do dna,
jestem już tylko obrazkiem.

Myślisz, że to co dziś mam
spada na ludzi jak z nieba.
To czemu tyle mam ja,
a Ty wciąż nic nie masz?

W tych czterech wersach
daję Ci siebie,
ale pamiętaj,
nie żyję dla Ciebie.(x2)
1.[Lilu]
Chciałbyś być jednym z tych, którym się zawsze udaje,
Dlatego jesteś jednym z tych co zawsze udaje
To życie czego chcemy nie każdemu daje
A trzeba pchać je dalej
Chciałbyś mieć na wszystkie decyzje wpływ
Szukasz podtekstów w każdej z nich
A tak naprawdę nie wie nikt
czy ty to na pewno ty

Nie chcę pieniędzy,
Ni dóbr materialnych Ty wiesz,
Nie pragnę władzy
I bogactw i sławy i nie…
Nie dawaj mi swej miłości,
Gdy nie chcesz jej dać…
Uszanuj tylko to że swoje zdanie mam…

[Ref.]
Kiedy mówię nie,
Myślę nie (nie myślę nie)
Mówię nie
Więc nie myślę tak…(nie myślę tak)
Nie mów mi że wiesz co myślę
Kiedy nie wiesz co mówisz sam… x2

2.[Lilu]
Znów mówisz mi co myślę,
I myślisz że wiesz wszystko… nie
Ty nie wiele wiesz
Gdy mówię nie, to myślę nie..
Nie oznacza tak.. wiesz powiedziałam raz
Więc zapamiętaj że
Nie myślę tak gdy mówię nie…

3.[Ras Luta]
Ymm, ej, yo
Babilonie spierdalaj
Trzymaj się z dala
Twoją chorą gadką
Moich uszu nie kalaj
Dobrze wiem
Zalewa cię żółci fala
Kiedy widzisz jak młody człowiek
W życiu się stara
Więc wara

Jestem wolny,
Więc mówię to co chce
Jestem mądry
Wiec myślę to co chcę
Jestem silny
Więc żyję tak jak chce…
Chłopaku nigdy nie wchodź mi w drogę…

Ej…
To jest Luta i Lilu
Jak dwie tony trotylu
Na kodeksie numer trzy
Jak nie jarzysz to zcziluj
Słowa i myśli płyną
Jak wody Nilu
Prawda pozostanie wolna
Chociaż wrogów ma tylu.. Ilu?

Nie chcemy tego co wy chcecie dać nam
Każdy z nas ma na życie własny plan
Nikt nie będzie żył za mnie
Ja muszę sam…
Prędzej zdechnę,
Niż oddam to co mam

[Ref.]
Kiedy mówię nie,
Myślę nie (nie myślę nie)
Mówię nie
Więc nie myślę tak…(nie myślę tak)
Nie mów mi że wiesz co myślę
Kiedy nie wiesz co mówisz sam… x3
Niby jak każdy inny- taki to był poranek
Dwa petki i kawa na śniadanie- przerąbane
Nie udane wstawanie- zaryłam kolanem w banię
Skopana koordynacja o szóstej nas ranem
Omijam wszystkie skręty w domu, od których się odbijam
Własny widok o poranku nastrojowi nie sprzyja
Wyjazd z krańcówki- jakoś 6:50
Złotówki na bilet nie mam, a miałam- mogę przysiądz
Wcale jeszcze nie dotarłam na miejsce
A już pech mnie w mieście niezle prześladuje
Co przecznica to korek, pasażerów dadzą w kole
A na domiar złego- autobus się psuje

Ref. Dzisiaj dzień się nie uda. Wiem, life is brutal i nie leży mi to
Próba poprawy stanu na nic się zda tu, nie pomoże złość

Dobra, daje z buta no bo przecież to gdzieś tutaj
Szukam, szukam, patrzę, patrzę, szukam
A no tak- gdzieś zapisane mam przecież
Jasne, druk z adresem został na parapecie
Jak to było? Dwa przez siedem? Siedem przez dwanaście?
A niech to hunder trzaśnie, spózniona jestem właśnie
Co było dalej sami sobie dopiszcie
Usiłowałam wkońcu znalezć robotę
Wieczorem z moim kumplem jem sajgonki
W centrum Łodzi, zwierzam mu się trochę
„stary, nic mi nie wychodzi” „no co ty?”- mówi on
„jesteś najfajniejszą z kobiet,
Tylko wez sobie tego pomidora z brody odklej”

Ref.

Nie ma bata- ja wracam do domu
Dzisiaj już nic nie jest w stanie mi pomóc
Nagła depresja dopada mnie w drodze
Mam nadzieję, że innym chociaż nie zaszkodzę
Godzinkę programowo spędzam na klatce pod drzwiami
No bo niestety nie dysponuję kluczami
Na parapecie z adresem musiałam je zostawić
Tylko, że to wszystko przestaje mnie juz bawić
W domu okazuję się, że nie ma dzisiaj prądu
Oj chyba nie nagram sobie żadnych nowych dżejwóz.
Idę spać, chcę mieć ten dzień już za sobą
A jutro może o nim w kawałku opowiem.

Powiem wam po cichu jaki był wszystkiego finał
Okazało się, że się jeszcze nie obudziłam
Pozdro dla tego kumpla- ej chyba mi się śniłeś
Lepiej przypilnuje żeby z łóżka dziś dobrą nogą wylez.

Dzisiaj dzień mi się uda, choć life is brutal- ja mam to gdzieś
Ruszam znowu do przodu by nowy produkt zapodać w sprzęt na hifi

Na hifi...
LILU
moich hitów nie zna cały kraj bo tego gówna nie gra eska, ziom
i nie na dwudziestkach wożę się choć wiem, że to rozpieprzam, ziom
tego jestem pewna wokół na hajs jest w opór presja, ziom
ale jak chcesz zrobić flotę to każda opcja jest lepsza niż to

nie wyjadę stąd bo wiem, że nie miałabym po co wracać, ziom
tego jestem pewna, że jeśli dajesz to do ciebie wraca to
nie wyjadę bo ciągle wierzę, że mam tu po co zostać, ziom
nie zawsze najlepsza opcja to właśnie ta najdroższa bo

REFREN
nie potrzebny mi rolex żebym znała czas
nie potrzebne mi złoto by mieć blask
nie potrzebna mi fura żeby jechać bo
nie wyjadę stąd

nie potrzebne mi propsy, nie potrzebny hajs
bo jak widać dotąd żyję z tym co mam
jeśli wierzysz w to, to tak się staje
wraca to co dajesz.
LILU
ciągle tu jestem, ale proste, że chciałabym też mieć dobrze ,gdzieś
bo możemy różnie żyć, ale wszyscy myślimy podobnie, wiesz
chciałabym mieć z muzy hajs, ale najpierw na to chcę zasłużyć, ajj
ale ciągle wierzę, że co daję do mnie wróci na bank

Daj coś,daj coś, wraca to co dajesz....

nie potrzebny mi rolex żebym znała czas
nie potrzebne mi złoto by mieć blask
nie potrzebna mi fura żeby jechać bo
nie wyjadę stąd

MARIKA
nie, nie wybieram się nigdzie
bo tylko tutaj naprawdę u siebie jestem
wiem, cud nie zdarzy się jutro
ale na lepsze się może zmienić nareszcie

nie, nie wyjadę stąd nigdzie
bo wiem, tutaj właśnie jest moje miejsce
chociaż gdzieś może by było wygodniej
wiem tutaj mam to co najlepsze

ej lilu bóg charakteru nie odmówił ci i stylu
a rób swoje siostro i wiarę miej non stop
w to, że od tego bieg lawina zmienia
po jakich toczy się kamieniach
od tego bieg lawina zmienia
po jakich toczy się

LILU
nie potrzebujesz głośników
masz przecież w sercu muzykę jak ja
nie potrzebujesz tych słów bo
od dawna już je znasz
nie potrzebujesz propsów
żeby wciąż iść do przodu
ty sam przecież wiesz to dobrze
że wygrasz życie choć nikt cię nie poprze

nie potrzebny mi rolex żebym znała czas
nie potrzebne mi złoto by mieć blask
nie potrzebna mi fura żeby jechać bo
nie wyjadę stąd
Kobiety, kobiety, kobiety ...

Wskoczę w szpilki na wieczór ot tak
nowym kixom na przekór ot tak
włożę raz duży dekolt bo mam
to co trzeba do niego.
Zrobię mocny makijaż bo co
chcę wyglądać wyzywająco
jestem inną kobietą nocą
i nie pytaj dlaczego.

Ref:
Kobiety, dobrze to wiesz
każda z nas ma w sobie trochę szaleństwa.
Kobiety, chcecie nas mieć
ale nie trzeba nam facetów do szczęścia

Będę pachnieć delicious bo co
nie pokażę bielizny choć ją
w wyobraźni już widzisz ostro
tajemnice są fresz bo
wiesz, że chcę cię czymś kusić i ja
wiem, że znów się odwrócisz i tak
i komplement ten musisz mi dać
jestem przecież kobietą

Moje szorty, biodrówki, rybaczki
moje szpilki, japonki i trampki
moje paski, bluzki, t-shirty
rozmiar xxs mam tego sterty
dodatki i dużo bielizny
pomadki, pierścionki i wszystko
żebyś był znów zapatrzony

Reno:
Wiem, wiem robisz ot tak, bo co
szpilki tu, dekolt tam, no no
masz mój wzrok na sobie, dobrze leży? powiedz
chyba jest ci wygodnie, ale wierzysz w to, że
nie potrzebujesz mnie do szczęścia, spoko
to czemu patrzysz krzywo, jak gadam z tą foką
chcesz usłyszeć, że ładnie wyglądasz
xxs to nie jest, ale dla mnie bomba
twoje szorty, bluzki, t-shirty, baletki
paski, dodatki, zdejmij to wszystko
nie interesują mnie te metki
zrzuć to, nie bądź materialistką
wiem co jest grane już
jesteś dobra i wiesz to, dla mnie luz
wypijmy za twoje grzechy, kotku
moi ziomble krzyczą 'polej, przechyl, powtórz'

Ref:
Kobiety, dobrze to wiesz
każda z nas ma w sobie trochę szaleństwa
kobiety, chcecie nas mieć
ale nie trzeba nam facetów do szczęścia . x2
1.Znów nie wróciłeś na noc - ja sama jak zawsze
Znów nie powiem Ci dziś dobranoc,
Bo wyjdziesz za nim zasnę
Znowu się martwię (-gdzie byłeś?)
Nie odpowiadasz, odwracasz się tyłem
Męczę się, nie kręcą mnie: te rozmowy, takie związki
Daj mi, daj mi, daj mi, daj mi powód, żeby to skończyć

ref.
Nie, nie mów mi znów (kocham)
Nie przepraszaj (więcej)
Kiedy ciągle jesteś zimny jak lód
Chcę to skończyć jak najprędzej

2.Już przestań przepraszać
To już ostatni raz, nie będę tego znosić
Daj mi spokój, nie dzwoń więcej,
Nie chcę Cię widzieć, nie chcę tęsknić
Nie, nie, nie, nie masz dla mnie szacunku
Mam Cię dosyć

ref.
Nie, nie mów mi znów (kocham)
Nie przepraszaj (więcej)
Kiedy ciągle jesteś zimny jak lód
Chcę to skończyć jak najprędzej

3.Skąd mi to przyszło do głowy, że jesteś wspaniały,
Że jesteś cudowny (zapominam to)
Co w tobie lubiłam, że byłam z Ciebie dumna, nie zasłużyłeś bo
Jestem lepsza, mądrzejsza, piękniejsza niż myślisz
I warta coś więcej i nie masz na co liczyć
Bo stać mnie na więcej i nie chcę, i nie chcę Cię znać

ref.
Nie, nie mów mi znów (kocham)
Nie przepraszaj (więcej)
Kiedy ciągle jesteś zimny jak lód
Chcę to skończyć jak najprędzej
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo