Owal

W akcie pierwszym zero gry, samo życie
To mój pierwszy prosty, co łatwo przyszedł
Przerwałem ciszę, ja nie umiem ciszej
Bez 'Budki Suflera', tworzę tu wizję
Rapowy teatr, to jest tu i teraz
Ta scena mnie szuka, by was oszukać
Jak taśmy tuba, i jak Andrzej Duda
Szukasz swego miejsca, ono jest tutaj, teraz
Rapteatr i nowa scena
To jest cena za wyjście z podziemia
W sumie nie wiem, kto wymyśla nam role
Wiem, że gram siebie, inaczej, to bym tu poległ
Sprawdź, czas, czytasz tę rolę z gwiazd
Powiedz, ilu z nas dziś widzi w tym hajs
Zrozum, nie zamarznie, gdy nie ma mrozu
Ty nie zagrasz tej roli, jeśli masz rozum
Sam piszę scenariusz, pod bity go dopnę
Układam go pod życie, nigdy odwrotnie
Rap według życia, gram nie dla widza
To nie jest bez sensu, jak picie dla picia
Jak dym z bongo, ta płyta jest z bombą
W lustrze jak Rambo z moja bandą
To polska scena, to nie jest ściema
Życie-rap-życie, i tak naprzemian

Chociaż mówią ci inaczej, to Rapteatr
Nic nie dzieje się naprawdę, to Rapteatr
Ty, grasz czy nie grasz? dziś wybierasz
Rapteatr, dzisiaj, tu i teraz
/x2

Kiedy wjeżdżam na scenę, pęka skala
Wiesz, tam sala w dźwiękach cała
Alarm! na 'raz' zróbcie hałas!
Nie ma bitu, na którym bym się nie odnalazł
Wrzucam tre czy balast, wchodzę jak taran, uch
Mezo - ten co niejednemu za skórę zalazł
Wiesz co, nie dawaj wiary gestom
Bo tutaj wiekszość jest groteską
Tak to wygląda zza kulis
Tak myślę, słysząc tych proroków ulic
Populizm prosto z zaplutych gardeł
Bałkot zakutych pał
Ten lament, frustracja, to jedyny pokarm
Raper, wybraniec muzy co jest grana w blokach
Ej, wy! obrońcy uciśnionych!
Ubodzy jak Lepper i majątek biednaj pani Begger
Wy też tworzycie system, choć wielu się wypiera
Rapteatr, mówisz rap teraz
Zżera hip hop, a rzeczywistość skrzeczy
To wie każdy, a ja chcę ją uleczyć
Nie będąc niewolnikiem hiphopowej definicji
Skuteczny na rynku - nie rezygnuję z misji
Być swoim panem to fundament
Na koncertach mam full kamer i tłum fanek
I tu stanę by zdobyć uznanie
Ej, dalej! wypłacaj ekwiwalent
jak bankomat! ludzie mówią: 'pan to ma talent'
Ba, baa, robię to na dużą skalę

Chociaż mówią ci inaczej, to Rapteatr
Nic nie dzieje się naprawdę, to Rapteatr
Ty, grasz czy nie grasz? dziś wybierasz
Rapteatr, dzisiaj, tu i teraz
/x2
Miasto Poznań - Owal Emcedwa [x4]
To moje miasto to Owal Emcedwa

Myśl co chcesz to rapnastyk
Coś w tym jest może nasz styl
Wiesz ja też rap robić lubię
Rap robić lubię rap rap robić lubię [x2]

Rap robić lubię lubię lubię robić rap
Czuje jak w takt cynk daje mi znak
Orbita czuje smak
Szczur patrzy zza krat
Wytłoczki hamują dźwięk
Studio bez wad
Możesz myśleć co chcesz
Możesz mówić co chcesz
Krytycy z Internetu
Śmieszą mnie aż do łez
Teraz ciągnie ten tekst
Byś zrozumiał mój gest
Słuchaj sprawdź ten bit
Słuchaj sprawdź mnie w mig
Moda na buns jo!
Moda na fałsz jo!
Moda na dance jo!
Co ma być sensacją
Bezsensowne wersy
Który rap jest lepszy
Ten co ma sens
Czy ten co jest piękniejszy
Co to za MC
Co jak Lepper tylko pieprzy
Pięknie zrymowany lecz niestety puste wersy
Dla mnie to jest proste
Jak do dragów dostęp
Myślę sobie tak że najważniejszy jest koncept

Miasto Poznań - Owal Emcedwa [x2]
To moje miasto to Owal Emcedwa

Myśl co chcesz to rapnastyk
Coś w tym jest może nasz styl
Wiesz ja też rap robić lubię
Rap robić lubię rap rap robić lubię [x2]

Rap robić lubię ale ile patrzeć można
Na ludzi kserujących od lat ten sam program
Wznoszę się na szczyt i obijam się od dna
Możesz mówić co chcesz
Wiem że ta płyta jest dobra
Nie kopiuję ale otworze to od podstaw
95 rok weź sprawdź to i to doznaj
Zamieniam luźny daszek
Na rap mądry co ma sens
Zrobicie z rapu show
Jak gwiazdy z ludzi w barze
Od tego się odcinam
Co masówkę w chuja wbijam
Myślę sobie o tym
Gdy w mieście bilboardy mijam
Z tytułu mego dema
Polsat zrobił sobie serial
Samo życie w TV
Demokracja ale bez jaj
Myśl co chcesz ja ponad tym
To nad tym wszystkim
Co śmierdzi mi plagiatem
Rapnastyk dobre niech trwa
Miasto Poznań Owal Emcedwa

[x3]
Miasto Poznań Owal Emcedwa [x3]
To moje miasto to Owal Emcedwa

Myśl co chcesz to rapnastyk
Coś w tym jest może nasz styl
Wiesz ja też rap robić lubię
Rap robić lubię rap rap robić lubię [x2]
Emce dwa, 2002...
Wtedy inaczej myślałem co mi życie przyniesie.
Wielkie nadzieje na demol, dzieciak zagubiony w lesie.
Nie dowierzał, że dla miasta, może zrobić wiele.
Element życia w rapie, syzbkop ostawione cele.
Samo życie narkotykiem, dla mnie to priorytet.
Dajcie mi spróbować, a publiczność będzie krzyczeć.
Wiedziałem, że im więcej włoże, tym więcej dostane.
Dziękowałem Bogu, za te dary co mi dame.
MYślałem, że cąły świat leży u mych stóp.
Dumny, że nagrywam rap, chociaż nie znam nut.
Pierdolić sławe, chciałem życia bez rozgłosu.
Walka z wiatrakami, ale w oryginalny sposób.
Źle rozumiane sprawy, komercja, synonim- legal.
Album jest do pizdy, bo sie zajebiście sprzedał.
Przefora ginie, tak jak czyste myśli w dymie.
Źle myślałem, czas ucieka, Panta Rhei, wszystko ginie.

REF: Tak to czuje, co jest chwilą tu jest
Wszystko zmienne, drogi kręte- nie polegne.
Życiepłynie, wierze w siebie- to starczy.
Panta Rhei, samo życie- sami ciąg dalszy./ X2

Pamiętam kawał deski, tracki, przeźroczyste kułka.
Fundation pod nogami, olie graind i zejście z murka.
Myśle sobie: a jak, kiedyś skończe- no tak.
W końcu dokonam wyboru, gdzieś ma koniec ten szlak.
Że luta- oczywiste, zbędne są dowody.
Kręcisz kick flip'a, kleisz i kolejne schody.
4 decki na frontside, switches beckside na noseslide.
Jeden osiem murek kończysz, fakie na nosegrinde.
Ciągle podzielony zdawałem sobie sprawe:
Jedno traktuj serio, drugie tylko jak zabawe.
Nie potrafie jednak, sprawiedliwie dzielić czasu.
Źle wykonany trik, nie wywołał już chałasu.
WYbrałem- moja to życzenie, sam chciałem.
Decyzja przemyślana, o jednym pamiętałem.
Wybrać wielkie rzeczy, przebierając w rzeczach małych.
Posłuchałem serca- szacunek dla wytrwałych.

REF: Tak to czuje, co jest chwilą tu jest
Wszystko zmienne, drogi kręte- nie polegne.
Życiepłynie, wierze w siebie- to starczy.
Panta Rhei, samo życie- sami ciąg dalszy./ X2

Wszystko płynie, wszystko zmienia się i czas do przodu biegnie.
Nie polegne, życie zmienne, że jest stałe to są brednie.
Nie ptrwała jest natura tego świata.
Bo zapierdalał czas, zapierdala, zapierdalać będą lata.
Wszystko to jest we mnie, Wielkopolske trzymam w duszy.
To są fundamenty, których żaden sztorm nie ruszy.
Życiepłynie,tak jakmiastem płynie Warta.
To wszystko już historia- zdrapka dawno zdarta.
Ja dalej jestem, nie chce jak pieniądze zniknąć.
Stać mnie na rozmowę, Ty możesz tylko piknąć.
Nie chodzi o przechwałki, jestem w stu procentach pewny.
Że u mnie świeci słońce, u Ciebie dzień ulewny.
Nie poprawny optymista, czy to was uderza?
NIe wierzysz? Zapytaj się Sarmatów albo Meza.
Że wierze w przyszłość, chociarz to znak zapytania.
Przeminie pewnie do następnego spotkania.

REF: Tak to czuje, co jest chwilą tu jest
Wszystko zmienne, drogi kręte- nie polegne.
Życiepłynie, wierze w siebie- to starczy.
Panta Rhei, samo życie- sami ciąg dalszy./ X4
Ref. Spokojnie jeśli masz dla kogo żyć
Spokojnie jeśli chcesz na zawsze być
Spokojnie jeśli kochasz
jeśli czujesz to wszystko czego potrzebujesz

W centrum miasta południe nerwowy korek
coraz trudniej dojechać na miejsce w pore
ktoś trąbi bo pewnie jest spóźniony,
bierze telefon pewnie dzwoni do żony
Halo kochanie jak dobrze, że jesteś znowu korek,
teraz stoję na mieście i czekam aż światła
zmienią kolor a narzekam bo korek to miejski horror.
Mam dosyć, upał, tempteratura wzrasta,
chcę uciec z tąd jak najdalej od miasta,
gdzies daleko, gdzies po za przestrzeń,
w nowy wymiar, w nowe miejsce gdzie problemy
łatwiejsze się staną a wspólne plany ruszą pełną parą
tak to widze to płynie z serca Ty mi dajesz siłę,
która to nakręca.

Ref. Spokojnie jeśli masz dla kogo żyć
Spokojnie jeśli chcesz na zawsze być
Spokojnie jeśli kochasz
jeśli czujesz to wszystko czego potrzebujesz

Spokojnie przecież to nie jest problem,
spada na pięcie, spróbuj poczuć się dobrze,
słowa krojąi goją rany, warto żyć, warto kochać
i mieć plany, ludzie szukają sami siebie w kółko,
no bo nie jest trudno gdzieś zagubić jutro,
życie pędzi, kręci się ziemia, wszechświat na nas czeka,
trzeba się zmieniać, wolny wieczór, dwie osoby razem
i tak co wieczór coraz bliżej marzeń
na to się czeka i to jest piękne, mamy spokój,
słowa wypowiadam je szeptem.
To mamy w sercach i to nas trzyma to nam daje siłę,
która reperuje bilans, jesli masz kogoś dla kogo
warto zyć hy, spokojnie, spokojnie, spokojnie...

Ref. Spokojnie jeśli masz dla kogo żyć
Spokojnie jeśli chcesz na zawsze być
Spokojnie jeśli kochasz
jeśli czujesz to wszystko czego potrzebujesz
Ref. Chce mieć to też (wiem, wiem ,wiem)
NIe dam się zwieśc
Chce mieć to też (wiem, wiem ,wiem)
NIe dam się zwieśc 2 x

1. Też tego chcę, tak jak Ty tego chcesz
Wiesz o co chodzi, dobrze wiem, że Ty wiesz
Tak żyć znaczy kochać, ja kocham, Ty też
To najwięcej ile jest, więc jak możesz to bierz
Tego nie można przeliczyć, to nie ma kursu
Możesz całe życie ćwiczyć, to trzeba uchwycić
Nie zabierając nic, pomyśl ile można dać
Zrozumiesz sens słów, nienawidzieć ale kochać
Czasem tak jest, adrenalina wzrasta
dobrze to wiesz, że to tkwi, że to w nas trwa
Ja nie rezygnuje, przelewam serce w wiersze
To co łączy nas, silniejsze, piękniejsze
Buduje fundamenty, inwestycja w życie poszła
Poprzeczka życiowa, oby jak najwyżej rosła
Miłość to błogostan, amora strzał dostań
To kopie tak jak kopie, pod napieciem misato Poznań
Wiem, że tego chcesz, wiesz?-wiem
Kiedyś przyjdzie taki dzień, powiesz Ziemia-Eden
Choć przejechał sie niejeden, Ty musisz walczyć
Wiara w miłość musi starczyć, życie lubi karcić
Kochaj-bo to jest najważniejsze, nic nie ejst piękniejsze
Od miłości, to chwile radości
Jak kiedy bywa ciężko, wiem że szzcęście jest ze mną
Zdobęde życia szczyty choć inni w drodze legną..

Ref. Chce mieć to też (wiem, wiem ,wiem)
NIe dam się zwieśc
Chce mieć to też (wiem, wiem ,wiem)
NIe dam się zwieśc

2. Musisz to zrozumieć, na wszystko przyjdzie czas
I otworzysz swoje serce, sam zobaczysz nie raz
Co to znaczy dla nas full wypas lepsze niż gras
Miłość to pożywka, jak Big Brother dla nas
Powiesz, że jest pospolita, a dla mnie to unikat
Nie można jej nierozumieć, nie można jej niedotykać
Ja jej pragnę tak jak pragnie człowiek ślepy ujrzeć świat,
Dwa oblicza, jedna miłość, tysiąc zalet i wad
JA skwituje to tak: kocham po to by żyć
Kochaj i te chwile chwyć, tego nie warto kryć
Ej zrozum (ej)perwsze zety, pieprzysz więcej
kierujesz się kórestwem, ja się kiesruje sercem
Zloczywszy nie od dziś, wielki pluszowy miś
Do przodu w strone życia tylko z tobą chce iść
Ile to juz minut razem, ile nocy, ile dni
Tylko frajer teraz drwi, wiele prawdy w tym tkwi
Smak czerwonego wina, niepowtarzalny klimat
Zdrady nie wybaczam, to dla mnie czysta kpina
Nie rutyna, wiecznie oglądać CIebie pragnę
Nie zwiodą mnie te suki, nawet nie wiem jak zgrabne
Nie ma z tym problemów, laleczki mnie nie kręcą
Zobacz je, twarz rano, kiedy tony pudru zlecą
żadna rewelacja, choć pokażę CI sto innych
Takich samych (samych)zostaw je ceniarzom-to dla nich..

Ref. Chce mieć to też (wiem, wiem ,wiem)
NIe dam się zwieśc
Chce mieć to też (wiem, wiem ,wiem)
NIe dam się zwieśc
Chce mieć to też (wiem, wiem ,wiem)
NIe dam się zwieśc
Chce mieć to też (wiem, wiem ,wiem)
NIe dam się zwieśc
Jeśli mogę ci pomóc to w taki sposób zawsze jest tyle problemów ile jest osób
Nie odczytasz kodu z genów, każdy ma problem i nie każdy ma tą siłę żeby to podnieść
Szukam tego źródła które pochłania ten zapał i powoduje w końcu że to znika jak zapach i gaśnie światło i odchodzą bliscy i ogarnia ich ta światłość co leczy blizny.
Nie wiem jaki jest finał kiedyś to sprawdzę znam to tylko z kina nie wiem jak to jest naprawdę ale zanim po mnie przyjdzie chce widzieć efekt życie dało mi szansę zwrócę ją po pogrzebie, ciągle szukam czuje że jestem blisko i za nim będzie po mnie liczy się przyszłość to wszystko co mam jest tylko chwilą sens ukryty jest w nas i nazywa się miłość.

Ref.
Musisz mieć swój sens życia czas poszukać siebie jeszcze za życia tylko jeden raz to się nie powtórzy więcej szukając sensu odnajdziesz szczęście x2

Każdy ma swój problem nie po każdym widać to pierwiastek który zaginą aby się przydał
To sens którego szukasz ale go nie masz to szczęście co jest potrzebne lecz tu go niema.
Życie skomplikowane bardziej niż kosmos i ludzie tak przypadkowi jak rzut kostką wdychamy tlen to jak z narkotykiem zastrzyk tak to wymyślił ten który na nas patrzy, dzień za dniem od wschodu do zachodu gwiazdy jedno co wiem to fakt że nie wiem co się wydarzy.
Wierze w Boga wierze w siebie nie wierze w układ i mam coś więcej niż plan do jutra.
Sens życia mam to czego większość szuka nie znajdziesz go na tej płycie nie ma go tutaj on siedzi w tobie i czeka aż go znajdziesz, powodzenia ono przyda się najbardziej.

Ref.
Musisz mieć swój sens życia czas poszukać siebie jeszcze za życia tylko jeden raz to się nie powtórzy więcej szukając sensu odnajdziesz szczęście x2
[Mezo]:
Ha, ha, ha...Rapowy dialekt, powtarzany stale w prasie
Hip-hop jest na czasie, burdel sprzedawany hurtem.
Nie chciałeś w tym uczestniczyć, chciałeś stać obok.
Zamiary spełzły na niczym, no bo trudno być sobą,
gdy z każdą dobą za ustępstwa zarabiałeś konkret.
Byłeś kątem, karta z coraz wyższym kontem.
Kątem oka spoglądałem jak popadasz w przeciętność
złudną, tłumacząc, że to tylko gorące rapowe, ha...
Główną zasadą przestała być niezależność,
Gdy Ci przypominałem o tym, wpadałeś we wściekłość.
Rozpętało się piekło, pękło jakieś ogniwo.
Utraciłeś prawdziwość, chciwość zwyciężyła.
Chciałeś mieć władze równą bossom, dziś wracasz boso.
To są sprawy, których nie załatwisz kasą.
Złapany na lasso showbiznesu straciłeś wolność.
Hip-hop'u świat pełen pokus Cie połknął.

Ref.: [OwalEmcedwa]:
Pełen pokus, brokat błyszczy, zaślepia to, co widzisz i niszczy.
Rap to nie opcja dla korzyści, Mezo, Mezo, pieprzę ten wyścig.
Zatrzymam się tu pozostając czysty / x2

...Wielu jak sądze, myśli, że błądze...
...Iść z lirycznym arsenałem, przed siebie wytrwale...

[OwalEmcedwa]:
Świat pełen pokus, jak osiedla pełne bloków.
Za ściemę nie ma zwrotów, ja jestem gotów.
Podróżować drugą klasą,
Zasady siłą naszą.
Do****dalam wiersze, pieszczę i to pierwsze.
Gorący? Nie, nie [ :) ], laski nie będą piszczeć.
Patrz na rap krytyczniej, odbiegasz od wytycznej.
Do przodu bez strat, kasa synonim rap.
Plastik na billboardach, czujesz ten smak?
To bierz to, weź to, sprzedaj się jak k***a.
Scyzoryk z Kielc, skad ten ku**s się urwał?!
Ja komentuję g*wna, chodź i mi dorównaj.
Nielegal domem rapu, a nie wielka wytwórnia.
Łatwe, proste teksty, daj kicz tak jak na festyn.
Świat pełen pokus - idź przecz z tym.
Show bez perspektyw, jak nasze są prospekty.
Przeciwnie - robię rap i czuje się potrzebny.

Ref.: [OwalEmcedwa]:
Pełen pokus, brokat błyszczy, zaślepia to, co widzisz i niszczy.
Rap to nie opcja dla korzyści, Mezo, Mezo, pieprzę ten wyścig.
Zatrzymam się tu pozostając czysty / x2

[Mezo]:
Zmagam się i wymagam tego także od was w rap grze.
Nie może liczyć się tylko tani pokaz.
Z górki łatwiej, lecz to wysiłek daje satysfakcję wyzwania.
Ryzykowne akcje - na to kłade akcent.
Ja chcę wspinać się z ciężką doświadczeń walizą.
Dzięki temu oczy widzą coraz szerszy horyzont.
I o to chodzi, w końcu po to tu jestem,
aby cieszyć słowem i wzbudzać respekt tekstem.

[OwalEmcedwa]:
Wiesz Mez, że to test i wiesz gdzie leży kres.
400 LS. Ej, chcę mieć to też.
Świat pełen pokus,
Jak baśnie pełne smoków.
Jak Paladyn szlachetnie,
Mieczem smoczy łeb zetnę.
W imię prawdy: WLKP, All Star.
To mój wkłąd do rzemiosła,
Krytyka takich podstaw.
Czujny 24h, pełen pokus świat.
Uważam na to wszystko, jak Kasparow na mat.

Ref.: [OwalEmcedwa]:
Pełen pokus, brokat błyszczy, zaślepia to, co widzisz i niszczy.
Rap to nie opcja dla korzyści, Mezo, Mezo, pieprzę ten wyścig.
Zatrzymam się tu pozostając czysty / x4
Jedna z polskich dróg na zachodzie Polski
Znów opada kurz po tym jak mijamy wioski
Niebieski wóz przecina mape
W środku same osoby związane z rapem
Jeszcze kilka minut w tył a zobaczysz koncert
Zaczeło padać pare minut przed końcem
Kończymy flaszke rozlewam ją z Jackiem
Gdybym palił właśnie otwierałbym paczkę
W takich chwilach tylko czilałt
Chwila ciszy gdy kaseta sie przewija
To ostatni dialog , ostatnie halo
Dzwonie do niej , ostatnio rozmawiamy mało
Mówie , że wszystko "ok" , jesteśmy w drodze
Życie to poker stawiam hajs i wchodze
Dobranoc mówie do niej
I wyłączam Nokie
Na zachodzie Polski sunąc samochodem

Ref: Wróć już i tak mocno przytul mnie
Niech noc ukołysze wspólny sen
Bez Ciebie życie traci sens
Więc
Wróć już ...

Przez mokrą szybe widze jak ucieka obraz
Zakładam kaptur chciałbym chwile pospać
Ludzie widzą postać i słyszą teksty
Widzą mokry ręcznik i moją twarz już po raz enty
Dla nich to proste , to zwykły koncert
Zagrają , wypiją i odjadą w Polskę
Ja myśle o tej z którą teraz mieszkam
Który to raz wspominam o niej w tekstach
Nie pierwszy raz tak daleko od niej
W sumie to setny weekend
I znowu problem
Bo kolejna płyta , to kolejny rejs
A mnie kolejny raz nie ma obok niej
Ale wiem , że muszę to zrobić dla nas
A w pierwszy wolny weekend kupie szampana
Tak sądze , myśląc o tym co zrobimy potem
Na zachodzie Polski , sunąc samochodem

Ref: Wróć już i tak mocno przytul mnie
Niech noc ukołysze wspólny sen
Bez Ciebie życie traci sens
Więc
Wróć już...

Powoli trace kontakt
Zamykam oczy
Znikam jak kasa z konta , nie myśląc o tym
Zapominam , że życie dostaliśmy w kredyt
Myśle co będzie później
Że trzeba wierzyć
Pada deszcz
I rozmazuje to co widze
I tylko deszcz rozbija sie o przednią szybe
Czuje mokry T-shirt
Czuje , że to spisze dla tych wszystkich na których licze
Wiesz ciekawe ile godzin spędziłem w trasie
Ile dni mnie nie było w chacie
Ile chwil to nie policzysz raczej
Więc zapytaj tych dla których od zawsze
Emcedwa to Jacek
Dziś tak to czuje
Co jest chwilą tu jest
Wszystko zmienne
Drogi kręte
Nie polegne
Tak sobie myśle popijając wode
Na zachodzie Polski , sunąc samochodem

Ref: Wróć już i tak mocno przytul mnie
Niech noc ukołysze wspólny sen
Bez Ciebie życie traci sens
Więc
Wróć już...
Oto chwila toastu za wszystkich nas tu
za odrodzone miasto za złamany zastój
za polskiego słuchacza za dobry w chuj nastrój
owal drużyna a allstar poznań jestem tu (2x)

[doniu]

Razem z chłopakami zagapiony w przyszłość
siedzę w studio myśląc że jednak w końcu wyszło
i nie tylko przy browarku ławce ulicy i w klubach
ale w duszach i w działaniu marzyć to chluba
Poznań allstar panta rhei na legalu
zawsze w naszych miastach na pytanie:
jak? pomału trinken kolinken
a my ciągle przed siebie
raz dzień nam skopie dupę a raz noc po plecach klepie
a my dajemy rade stare prawa wcielać w życie
cwaniaków punktować bo nie trzeba być na szczycie
aby wersje jak tornada oplatały całe miasta
prowincje ulice oddadzą nam wiele w zastaw
żeby posłuchać nagrywek nowych wypić za produkcje
choć jednego za nas spalić a o punkcie
WLKP na mapie z uznaniem wycedzić słowa
zajebisty rap i choć nie może nas wychować
to powie co jest grane jak kulają się ziomki
ja gotuje ślepe prawo jak łebki wchodzą w życie
i przestaje być zabawą gdy sianko itepety
urywają nam sen z powiek jak kobiety po nocach
wiem powiem rap dla niektórych towar
ja dla niego całym sercem nigdy nie kolorowałem
tak było i będzie mnie to wali co sie stanie
pamiętajcie a drużyne owal znamy swe zadanie

[liber]

Poznańskie centrum zima południe mroźne
stoi koleś łysy rysy twarzy groźne
a my z Doniem ostrożnie podpitka zapinam polar
patrze na typa to była widocznie bożka wola
teraz Owal aż po dni ostatnie i nie tylko w rapie
dusze nasze bratnie nim otworzą sie zapadnie
niech zapadnie fam i nasza bryza świeży towar
weż sobie gryza oto jest wiza na to
żebyś teraz widział słyszał wreszcie dotknął
naszą scenę jak najbardziej godną płodną
coraz bardziej głodną z zajebistą publicznością
z nami rosną z radością patrzę jak zęby ostrzą
więc jestem tu pisząc w menu dla ich wyżerek
zrobię literek łącze je bez usterek widzę szereg
bo to lubie dziś tzw. fituringiem u przyjaciela gościnnie
złap ten rap on jest dopingiem

Oto chwila toastu za wszystkich nas tu
za odrodzone miasto za złamany zastój
za polskiego słuchacza za dobry w chuj nastrój
owal drużyna a allstar poznań jestem tu (2x)

[owal/emcedwa]

Próbowałem wielu rzeczy i za każdym razem
pamiętałem żeby żaden kamień nie stał się głazem
żeby droga była prosta a sumienie czyste
nie chciałem degradacji na przegranych listę
postawiona poprzeczka ciągle podnoszona w górę
ja uczyłem się miłości a ty wciągałeś chmurę
teraz jestem jestem z zaliczonym testem
jeden zero dla mnie mogę mówić ze żyję
czasem potrzebuje chwile by zrozumieć od początku
co jest najważniejsze czuwam by nie stracić wątku
to piękne odnaleźć w człowieku wsparcie
poszukaj raz a dobrze to nie limit na karcie
komu mam zawdzięczać ze nadal jestem
ręki gestem wybijam się jak przester
nie raz tęsknię prawda bez ściem
dzisiaj z wami jutro solo jak o.s.t.r

[kris]

Kolejny Wielkopolanin zdający legalny egzamin
maszeruje bez przystanków ciągnąc tych co idą za nim
wspólnymi siłami zawsze łatwiej bagno przebrniesz
wróg grom sztorm stoisz mocno nawet nie drgniesz
i ja też pewnie stąpam po kolejny kompakt
udowadniając tym którzy mieli mnie za głąba
że osiągne to co każdy z nich pożądał
z chęcia bym to oddał za wieczną łąskę u tego
który będzie nas osądzał żądza pieniądza kontra kodeks
mam go i nie łamie bo to jest skuteczny środek
aby trzymać się swej ścieżki szczerze
zazdroszcze tym którzy już ją przeszli
cisza spokój bez presji a tu świat pełen agresji
jak Wreslik lecz nie zrezygnuje zastosuje większy presik
dlatego mówie głośno chcę by wszędzie to doszło
Wielkopolska jest tu i wypierdala cie w kosmos

Oto chwila toastu za wszystkich nas tu
za odrodzone miasto za złamany zastój
za polskiego słuchacza za dobry w chuj nastrój
owal drużyna a allstar poznań jestem tu (2x)

Owal Jestem tu
Liber Jestem tu
Kris Jestem tu
Doniu Jestem tu
Oborniki Jestem tu
Poznań Jestem tu
allstar Poznań do końca będę właśnie tu (2x)
1.Ja tego szukam i ty szukasz też, wiesz
nie lada sztuka znaleźć i mieć.
Chyba każdy z nas chciałby to odnaleźć,
ale nie każdy z nas znajdzie to na stałe.
To nie takie proste, tego nie kupisz za forse,
To takie coś co w smaku bywa gorzkie.
Masz swoją szansę, spróbuj chociaż kroplę,
szukaj, nawet jeśli to sprawia Ci problem.
Bo chyba warto, choć wielu przeczy
mówią oczy przetrzyj, nie potrafią się cieszyć.
To Twoje życie masz szansę na start,
nie ważne kim jesteś i czy robisz rap jak ja.
Szukaj musi się udać, masz moje wsparcie
te kilka uwag może przydać się na starcie.
Szukaj, no a potem nazwij to sam,
nie ważne jak to nazwiesz, ważne, że to masz wiesz?

Ref.:
Jeśli szukasz, jeśli pragniesz,
(drogę swą odnajdziesz)
Drogę swą odnajdziesz,
Jeśli szukasz, jeśli wierzysz w to,
Pokonasz lęk, pokonasz zło.
Pokonasz zło

2.Wielu nie szuka, nie chce nawet tego poczuć,
a to nie sztuka, żyć nie otwierająć oczu.
Weź tylko popatrz co się dzieje wokół,
Ci co mają bliskich, mają także spokój.
Możesz być jednym z nich tylko otwórz oczy,
Tego nie widać, gdy Cię sen otoczy w nocy.
Może się przydać, by ktoś czasem przy Tobie kroczył,
a jedno słowo starczy żeby z trasy nie zboczyć.
Wielu nie najdzie nic, Ty jednak idź dalej,
Wielu chce tylko być, Ty lepiej miej wiarę.
Nieważny talent, ważne by stale,
robić swoje i szczęście odnaleźć.
Bo o to chodzi, nieważne kogo szukasz,
znaleźć prawdę o sobie to cała sztuka.
Musisz szukać, musisz patrzeć, tak wyszło,
przeszłości nie zmienisz, więc zmień przyszłość.

Ref.:
Jeśli szukasz, jeśli pragniesz,
(drogę swą odnajdziesz)
Drogę swą odnajdziesz,
Jeśli szukasz, jeśli wierzysz w to,
Pokonasz lęk, pokonasz zło.

Jeśli szukasz, jeśli pragniesz,
(drogę swą odnajdziesz)
Drogę swą odnajdziesz,
Jeśli szukasz, jeśli wierzysz w to,
Pokonasz lęk, pokonasz zło.
Pokonasz zło

Jeśli szukasz, jeśli pragniesz,
Drogę swą odnajdziesz,
Jeśli szukasz, jeśli wierzysz w to,
pokonasz zło
Jeśli szukasz, jeśli pragniesz,
Drogę swą odnajdziesz,
Jeśli szukasz, jeśli wierzysz w to,
pokonasz zło
Słońce i deszcz kontrastują się wzajemnie {x8}

[Owal/Emcedwa]

Słońce i deszcz kontrastują się wzajemnie
Po mieście się przemieszczam bezimiennie
Wpieprzony w to bezdennie / przyjmuję / życiowe lekcje
Odpowiadam sam za siebie / jak insekty za infekcje
Wszędzie są kontrasty / ja mieszczę się w tym na styk
I znowu po raz nasty / spowiadam się przed lustrem
Panienki z dużym biustem / dziewczynki z zapałkami
Ja się wożę z buta / a cwaniaczki gablotami
Widzisz to / co ja widzę / czy nie?
Te różnice / popatrz na ulicę / kontrasty
To epizodów blaski / rap kontra trzy paski
Polska rzeczywistość / prawdziwość bez maski
Wszystko to jest proste jak z dyskoteki sunie
W sumie / miasto rodzi kontrast / nigdy opcja constans
Tak jest i pewnie się nie zmieni
Nie jestem jeszcze w niebie / lecz już nie dotykam ziemi
Jadę po tym wszystkim / disco koniec bliski
Eksterminuje syf / jak Stalin zrobię czystki
Dla nich dziwek piski / a dla mnie satysfakcja
Prawda / wierność / miłość / nie negacja

[Refren: Owal/Emcedwa x2]

Od zawsze kontrast / pogarda i poklask
Zestawione razem dają szczery życia obraz
Zobacz sobie to wtedy gdy latarnie zgasną
Kontrast / ulice / życie / miasto

[Peja]

Pełen sprzeczności obraz / uwydatniona różnica
Kontrasty życia / niezatarta granica
W poglądach różnica / każdy świat widzi inaczej
Ja trzeźwo oceniam każde z przeżytych wydarzeń
I tobie dobrze radzę - zwróć uwagę na szczegóły
Przez różowe szkła nie zobaczysz kontrkultury
Która w znacznym stopniu rządzi bo wynika z przekonania
Ważne w dobrym Rapie i podkładach dokonania
I kolejny dzień / to dla was / on nie może być straconym
Zanim odpadniesz na wyciąg mam kolejny track złożony
Łapiąc się półśrodków tak jak chory paliatywu
Daję radę w życiu / które nazwałeś kurestwem
Często niebezpieczeństwem / ale też błogosławieństwem
Gdzie nażarty na bank nie zrozumie głodnego (kontrast)
Betonowe Lego kontra apartamentowce
High life i wieżowce / bezdomni i dworce
Wystawione na pożarcie licznie zagubione owce
By swój marny los odmienić wysiłki bezowocne
Na zmniejszenie kontrastu pozbawieni perspektyw
Bez monety w kieszeni / ludzie wciąż przyzwyczajeni
Do życia bez odcieni / są w szarościach pogrążeni
Banałami omamieni z tanich czasopism / sztampa
Całe życie w kontrastach / stereotyp dla mieszczaństwa
Gdzie 22 % to wojewódzkie miasta
To się dzieje w naszym kraju wykarmionym tanim chłamem
Mała europejska wioska z mózgu wielu ma papkę
Zachwyt nad wielkim jabłkiem / które chciało mieć monopol
I władzę nad światem / lecz niektórzy swego bronią
Bój na światowej arenie / czołgi kontra kamienie
Przelać krew / siać zniszczenie / fanatyzm / propaganda
Zrujnowana prowincja / mocno przeludnione miasta
W których ciśnienie wzrasta / tu etaty / bezrobocie
I do zarobienia krocie w nielegalnej robocie (w nielegalnej robocie)

[Refren x2]

[Wiśniowy]

Gdyby wszyscy byli dobrzy / każdy mówiłby dzień dobry
Każdy do pomocy chętny / czy popełniałby ktoś błędy?
Gdyby każdy był uczciwy to czy świat by był prawdziwy
Gdyby wszyscy byli zdrowi / gdyby każdy się dorobił
To czym byłoby bogactwo / gdyby znikło stąd łajdactwo
Zbrodnia / ściema i krętactwo / wszyscy mieliby tak łatwo
Że różnicy byś nie widział / kto jest człowiek / a kto świnia
Tylko kontrast nas tu trzyma / kontrast to jest ta przyczyna
Która uświadamia błędy / mówi tobie - nie idź tędy
Zostań / pomyśl i porównaj / nie dotykaj tego gówna
Na kontraście się opiera świat ten
Potrzebny jest ci jak tlen / żebyś w życiu widział cel
Żebyś zauważyć mógł / kto przyjaciel / a kto wróg
Żebyś odciąć się mógł / skontrastować
Z ludźmi / którzy chcą żerować na tym / co los chce zgotować
Żebyś wytrwać mógł / żyć swoim własnym życiem
Zauważ różnicę / salony i ulice (salony i ulice)

[Refren x4]
Emce dwa 2007 Taab na bicie topi się lód...Mam kurwa jedno pytanie,bo nie slyszalem żadnej Twojej płyty.Kto to jest kurwa Sheller? Szuller...Szulerini?

Obniżasz ton,ten twój flow jest tani
Wylacz mikrofon otwórz budke z lodami
Sheller czy Algida dla mnie jeden chuj
Jakos ciebie nie widać a ja jestem tu
Chcesz byc ziomkiem chcesz by bili Ci piatke
Nie mów pią pią na Piątkowej jesteś pionkiem
Szczurze wroze Ci kariere w mundurze
Lepiej strzel se w łeb i nie czekaj dłuzej
Słuchałem Manewry mixtape wczoraj
Gural spoko ale ty kurwo ssiesz pytola
Lepiej powiedz wszystkim jakie to uczucie
Byc Mc a pojechać gorzej niz producent
Chcesz to cie naucze jak pisac to
Lepiej trenuj punche i popraw flow
Jak na ciebie patrze jest mi smutno bo
Nie dość ze wack to na dodatek łoch
Wow,nie chcialem cie urazić cipo
Jesteś królem pazi zjadam Cie jak pyton
Ja po takich jak ty jade i pasuje mi to
Moje zwrotki plują jadem twoje budzą litość
Co do ciebie wynik beefu oczywisty
Zostawiam cie na glebie jak reszte w spożywczym
Nie jestes w grze jestes wannabe
Twoja jedyna szansa na promocje to ten beef
Nie wazne co potem teraz poczuj opcje
Gdybys byl kotem to pewnie dachowcem
Jestes szczurem szmato na takich poluje
Moj rym kluje i rozpruje cie na czesci
Nie wyjdziesz z beefu w jeden czesci
Ja wyrzucam zwrotke ty biały ręcznik
Moje wersy to piesci wez to poczuj
Trzymaj garde i opanuj wyciek moczu w kroczu
Chudzinko dla ciebie nie rap a badminton
Przed koncertem poprawiasz usta szminką
Twoje wersy to grzech w trumne wbijam gwozdzie
Bo jestem w grze gram i robie ci pogrzeb
Mikrofon płonie gdy wychodze ze studia
Mikrofon tonie gdy pchasz sie do studia
Ze stresu topisz sie jak lody w cieple
Po tym disie bedzie tam gorąco jak w piekle
Szmato przewijasz jak amator wez nie kalecz
Jesteś jedna z tysiąca chujowych kalek
Co jest z toba? Synek to jest solo
Kumple nie pomogą nawet jak blisko stoją
Chyba ze nie jestes facet i nie masz jaj
Nie uciekniesz z tego beffu i tak nie masz jak
Jesteś zerem po-zerem latwym celem
Odpowiedz kurwa ,kto to jest Sheller?

Wlasnie tak odpowiedz kurwa kto to jest Sheller?
Chudy wacku,topi sie lód zostaje sam wafel
Haha raptor Emce dwa Taab na bicie tak to idzie
2007

Pali sie mikrofon topi sie lód
Nie zapomnij szmato jest jeden król..
Pojawił się poznański gość w studiu eee Owal
Rozpoznają mnie jako Emcedwa no i po prostu tak ma być
To jest bardzo hitowy utwór
Na razie podobno jest to produkcja nielegalna aleee...
Wcale nie takie demo od, od, od tak sobie z jednym czy dwoma utworami
Przyszła produkcja będzie nagrana profesjonalnie w studiu
(Profesjonalnie w studiu, profesjonalnie w studiu, profesjonalnie w studiu)
Raz, dwa, trzy
Pewnie każde z was ma takie chwile, kiedy wstaje rano
Kiedy musi podnieść się z łóżka
Kiedy musi iść do pracy
A jest godzina wpół do szóstej
I siedzieć tam osiem godzin albo więcej
Wiem jak to jest i wiem jak to może być
Emcedwa

Godzina piąta minut trzydzieści piątek
Budzi mnie głos matki - wstawaj już po piątej
Na szóstą idziesz do pracy więc Jacek
Nie możesz się spóŹnić, cieszy się, że ma pracę
Minus dwa za oknem, grad, chwilę siedzę tak
Sąsiad wyprowadza psa, włączam jakiś rap na parę minut
Wchodzę do toalety z wykrzywioną miną
Zrywam z twarzy sen zimną wodą z rur
To się dzieje tu, Owal, jeden ze stu
To mój własny serial jak "Moda
na sukces"
Za kilkanaście minut w tramwaju usnę
Boję się, że usnę łykam wody z Lidla
Gdy wychodziłem nas zmienił się na bitnaz
Szukam jakiejś kasety czując sen na plecach
Biorę jakieś gazety i pakuję plecak

To się zbiera i nie wiesz kiedy pęknie
To się zbiera i nie wiesz kiedy pęknie
To nie jest piękne
to może być piekłem
To nie jest piękne to może być piekłem [x2]

Jacek wyrusza w miasto, bo kocha pracę
Choć zamarzają łzy, nie jest zły, nie jest z tych
Ta sama droga, parę minut na pętlę
Czy to nie piękne? kurwa życie jest piekłem
Ręce schowane w kurtkę, zimowa czapka
Codzienne życie Jacka z dala od płaszcza
Znów dojdę na Górczyn gdy odjedzie piątka
Poczekam na czternastkę, wsiądę do środka
Znów mijam schody, pamiętam pierwszy klip
A pod przejściem pamiętam pierwszy 3-6 flip
Na pętli poznałem Aśkę, tak zaczęły się
Spotkania z Jackiem, pamiętam pierwszą randkę
I to jest piękne, życie nie jest piekłem
Choć odjechała piątka na którą biegłem
Zostaję sam na przystanku i myślę OK
Jutro wolne nie mam planów na sobotę

To się zbiera i nie wiesz kiedy pęknie
To się zbiera i nie wiesz kiedy pęknie
To nie jest piękne to może być piekłem
To nie jest piękne to może być piekłem [x2]

Jutro weekend, tylko za to lubię piątek
Za ten moment gdy zalewam kawę wrzątkiem
Za te chwile, kiedy czuję, że jest dobrze
I za życie, że jestem i mam się dobrze
Ci co nie wierzą w siebie kończą w Tesco
Gdybym nie uwierzył w siebie skończył bym kiepsko
Możesz mówić co chcesz jednak przyznasz mi rację
Praca nie hańbi lecz ma dawać satysfakcję
Nie jarał mnie ZUS, za to bolał mnie łeb
Przez tysiące ustaw na tysiącu stert
Wiesz jak to jest, trzeba połknąć bakcyl
W każdej chwili mogłem zrobić głupstwo wracając z pracy

To się zbiera i nie wiesz kiedy pęknie
To nie jest piękne to może być piekłem
To się zbiera i nie wiesz kiedy pęknie
To nie jest piękne to może być piekłem [x3]
Jestem tu

Oto chwila toastu za wszystkich nas tu
za odrodzone miasto za złamany zastój
za polskiego słuchacza za dobry w chuj nastrój
owal drużyna a allstar poznań jestem tu (2x)

[Doniu]
Razem z chłopakami zagapiony w przyszłość
siedzę w studio myśląc że jednak w końcu wyszło
i nie tylko przy browarku ławce ulicy i w klubach
ale w duszach i w działaniu marzyć to chluba
Poznań allstar panta rhei na legalu
zawsze w naszych miastach na pytanie:
Jak? pomału trinken kolinken
a my ciągle przed siebie
raz dzień nam skopie dupę a raz noc po plecach klepie
a my dajemy rade stare prawa wcielać w życie
cwaniaków punktować bo nie trzeba być na szczycie
aby wersje jak tornada oplatały całe miasta
prowincje ulice oddadzą nam wiele w zastaw
żeby posłuchać nagrywek nowych wypić za produkcje
choć jednego za nas spalić a o punkcie
WLKP na mapie z uznaniem wycedzić słowa
zajebisty rap i choć nie może nas wychować
to powie co jest grane jak kulają się ziomki
ja gotuje ślepe prawo jak łebki wchodzą w życie
i przestaje być zabawą gdy sianko itepety
urywają nam sen z powiek jak kobiety po nocach
wiem powiem rap dla niektórych towar
ja dla niego całym sercem nigdy nie kolorowałem
tak było i będzie mnie to wali co sie stanie
pamiętajcie a drużyne owal znamy swe zadanie

[Liber]
Poznańskie centrum zima południe mroźne
stoi koleś łysy rysy twarzy groźne
a my z Doniem ostrożnie podpitka zapinam polar
patrze na typa to była widocznie bożka wola
teraz Owal aż po dni ostatnie i nie tylko w rapie
dusze nasze bratnie nim otworzą sie zapadnie
niech zapadnie fam i nasza bryza świeży towar
weż sobie gryza oto jest wiza na to
żebyś teraz widział słyszał wreszcie dotknął
naszą scenę jak najbardziej godną płodną
coraz bardziej głodną z zajebistą publicznością
z nami rosną z radością patrzę jak zęby ostrzą
więc jestem tu pisząc w menu dla ich wyżerek
zrobię literek łącze je bez usterek widzę szereg
bo to lubie dziś tzw. fituringiem u przyjaciela gościnnie
złap ten rap on jest dopingiem

Oto chwila toastu za wszystkich nas tu
za odrodzone miasto za złamany zastój
za polskiego słuchacza za dobry w chuj nastrój
owal drużyna a allstar poznań jestem tu (2x)

[Owal]

Próbowałem wielu rzeczy i za każdym razem
pamiętałem żeby żaden kamień nie stał się głazem
żeby droga była prosta a sumienie czyste
nie chciałem degradacji na przegranych listę
postawiona poprzeczka ciągle podnoszona w górę
ja uczyłem się miłości a ty wciągałeś chmurę
teraz jestem jestem z zaliczonym testem
jeden zero dla mnie mogę mówić ze żyję
czasem potrzebuje chwile by zrozumieć od początku
co jest najważniejsze czuwam by nie stracić wątku
to piękne odnaleźć w człowieku wsparcie
poszukaj raz a dobrze to nie limit na karcie
komu mam zawdzięczać ze nadal jestem
ręki gestem wybijam się jak przester
nie raz tęsknię prawda bez ściem
dzisiaj z wami jutro solo jak o.s.t.r

[Kris]

Kolejny Wielkopolanin zdający legalny egzamin
maszeruje bez przystanków ciągnąc tych co idą za nim
wspólnymi siłami zawsze łatwiej bagno przebrniesz
wgór grom sztorm stoisz mocno nawet nie drgniesz
i ja też pewnie stąpam po kolejny kompakt
udowadniając tym którzy mieli mnie za głąba
że osiągne to co każdy z nich pożądał
z chęcia bym to oddał za wieczną łąskę u tego
który będzie nas osądzał żądza pieniądza kontra kodeks
mam go i nie łamie bo to jest skuteczny środek
aby trzymać się swej ścieżki szczerze
zazdroszcze tym którzy już ją przeszli
cisza spokój bez presji a tu świat pełen agresji
jak Wreslik lecz nie zrezygnuje zastosuje większy presik
dlatego mówie głośno chcę by wszędzie to doszło
Wielkopolska jest tu i wypierdala cie w kosmos

Oto chwila toastu za wszystkich nas tu
za odrodzone miasto za złamany zastój
za polskiego słuchacza za dobry w chuj nastrój
owal drużyna a allstar poznań jestem tu (2x)

Owal - Jestem tu
Liber - Jestem tu
Kris - Jestem tu
Doniu - Jestem tu
Oborniki - Jestem tu
Poznań - Jestem tu
allstar Poznań do końca będę właśnie tu (2x)
Owal:
Przepraszam za to że słucham rapu
Za dziewczynę którą kocham
Ty możesz marzyć ja dotykać i całować
Przepraszam za to że nie ćpam
Za otwarte serce w tekstach
Za to że nie mam leksa
Przepraszam że wierze w Boga
Za to że nagrywam z 52 Owal/Emcedwa
Za to że życie to bieżnia
Przepraszam że ta muzyka modna
Jara jak pochodnia a dziwki chcą autograf
Przepraszam za pożyczone auto
Nie Mazda 323 i wydech sparco
Że nie znam tylu karków
Przepraszam że się kształcę
Że pierdole waszą jazde (echo)
Tańce narkotykowe transe
Przepraszam że zrozumieć trudno
To rap a nie gorące gówno
Że jade z tobą równo
Przepraszam za to że jestem
I że wkurwiam cie tym tekstem (echo)

Deep:
A i choćby wystawili przeciw wielką armadę
Ty się nie ugniesz nawet sam przecież dasz radę
Zazdrosnych mnóstwo gdy patrzą w lustro
Nie mogą znieść obrazu mają dość że są be wyrazu
Przepraszam że widzicie we mnie kogoś kim nie jestem
Że kłuję w oczy denerwuje każdym drobnym gestem
Z miną hardą gadacie z pogardą o Hip Hopie
Chłopie zamilcz zanim cię zakopie
Przepraszam nie chodzę na solarę nie palę
Nie robie disco i że mam dobry wyskok
Że talent dał mi Bóg że czasem zwalam z nóg
Że mimo prób wróg musiał leżeć u mych stóp
Przepraszam że jestem z Poznania
Że nie obniżam głosu
Że swe nagrania robię na swój sposób
Przepraszam że nie jestem czarny
Nie wtrącam Yo (echo) by być fajny
I nie udaję chłopaków z ferajny
Przepraszam że mówię wprost wszystkim i w głos
Nie rzadko paląc most nieustannie kuszę los
Przepraszam za wszystkie moje błędy proszę nalej
Będę bierny pójdę dalej

Hans:
Sława jest słaba bez słowa z żelaza można ją złamać
Chowasz za mało więc zdejmę twoją twarz z ołtarza
Obraża mnie ten obraz próżności
Pokaz mody a nie możliwości
Przystrojeni jak lalki kalekie kalki
Jak ci z rozkładówki sursa jak suka z Hustlera
Rapowy króliczek z pleja
Teraz robisz się na czarnego chłopaka
A on kiedy baka gada se dowcipy o Polakach
Jesteś jak taki czarnuch co prostował kłaki
A czasami jak japończyk po solarce z dredami
Jesteś sup o Mc białym murzynem
A ja zwykłym złym polskim z Urszuli synem
Siła płynie z krwią duma razem z nią
Dębiec Dębiec jestem właśnie stąd
I po co to złoto sygnety cioto
Zdejmij tą skarpetę z głowy idioto
Modnie ładnie aż spadnie szczeka w bagnie
Na dnie tam cię dopadnę chcesz to sprawdź mnie
Mamona mnie nie mami jak tych wszystkich tanich drani
Półmetrowy dla nich i dla tych co nie są z nami
52 po raz pierwszy po raz drugi nie sprzedali
I damy po kant muzykę którą gramy tak
Słowami wyciągamy prawdę z otchłani
Więc słuchaj mądrości od gości pełnych złości
Nie dość ci to pomyśl o godności
Kiedy spojrzysz w lustro i sam przeprosisz
I lepiej proś bo ktoś ci w przypływie złości
Połamie kości by przypomnieć o lojalności
52 nie pozostawia żadnych wątpliwości
I w każdego frajera mogę teraz chuja wbijać
Miasto Poznań - Owal Emcedwa [x4]
To moje miasto to Owal Emcedwa

Myśl co chcesz to rapnastyk
Coś w tym jest może nasz styl
Wiesz ja też rap robić lubię
Rap robić lubię rap rap robić lubię [x2]

Rap robić lubię lubię lubię robić rap
Czuje jak w takt cynk daje mi znak
Orbita czuje smak
Szczur patrzy zza krat
Wytłoczki hamują dźwięk
Studio bez wad
Możesz myśleć co chcesz
Możesz mówić co chcesz
Krytycy z Internetu
Śmieszą mnie aż do łez
Teraz ciągnie ten tekst
Byś zrozumiał mój gest
Słuchaj sprawdź ten bit
Słuchaj sprawdź mnie w mig
Moda na buns jo!
Moda na fałsz jo!
Moda na dance jo!
Co ma być sensacją
Bezsensowne wersy
Który rap jest lepszy
Ten co ma sens
Czy ten co jest piękniejszy
Co to za MC
Co jak Lepper tylko pieprzy
Pięknie zrymowany lecz niestety puste wersy
Dla mnie to jest proste
Jak do dragów dostęp
Myślę sobie tak że najważniejszy jest koncept

Miasto Poznań - Owal Emcedwa [x2]
To moje miasto to Owal Emcedwa

Myśl co chcesz to rapnastyk
Coś w tym jest może nasz styl
Wiesz ja też rap robić lubię
Rap robić lubię rap rap robić lubię [x2]

Rap robić lubię ale ile patrzeć można
Na ludzi kserujących od lat ten sam program
Wznoszę się na szczyt i obijam się od dna
Możesz mówić co chcesz
Wiem że ta płyta jest dobra
Nie kopiuję ale otworze to od podstaw
95 rok weź sprawdź to i to doznaj
Zamieniam luźny daszek
Na rap mądry co ma sens
Zrobicie z rapu show
Jak gwiazdy z ludzi w barze
Od tego się odcinam
Co masówkę w chuja wbijam
Myślę sobie o tym
Gdy w mieście bilboardy mijam
Z tytułu mego dema
Polsat zrobił sobie serial
Samo życie w TV
Demokracja ale bez jaj
Myśl co chcesz ja ponad tym
To nad tym wszystkim
Co śmierdzi mi plagiatem
Rapnastyk dobre niech trwa
Miasto Poznań Owal Emcedwa

Miasto Poznań Owal Emcedwa [x3]
To moje miasto to Owal Emcedwa

Myśl co chcesz to rapnastyk
Coś w tym jest może nasz styl
Wiesz ja też rap robić lubię
Rap robić lubię rap rap robić lubię [x2]
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo