Inne nuty Takie Tam Hardkorowe Brzmienie
  • Hardkorowe Brzmienie - Mój Styl
  • Wielu nie zdaje sobie sprawy skąd jesteśmy
    Hardkorowe Brzmienie jak partyzanckie pieśni
    Płyną z wiatrem fale [?] comendante
  • Hardkorowe Brzmienie - Zdrowa Dupa
  • Non-stop głośno, co jest grane?
    Poczujesz z nami falę tylko chodŹ dalej
    Zrobimy ruchów parę, non-stop głośno
  • Hardkorowe Brzmienie - Czego Ci Brak
  • Mama mi mówiła, że to wszystko kiedyś minie
    W życiu to są piękne, ale tylko chwile
    Hej czego brak ci? wkraczam do akcji
  • Hardkorowe Brzmienie - Blanż De Blanż
  • Wpadłem w melanż, prosto, słodko, gorzko Jedno, drugie w pizdu poszło Bardziej to czuję niż wiem Ale bosko poszło noż to Półwytrawne - co za aromat Właśnie tak to ma smakować Procent, procent, procent dalej prowadź Siła wyższa, blanż de blanż Dwa razy czysta to lekarstwo Lubię to, i to nawet bardzo A czym się strułeś, tym się lecz A co to było - przecież wiesz Konkretne ZZ, balet konkret Jolf na balecie jak podwodny okręt Biorę rozpęd, proszę ja ciebie Coś wydaje mi się, że wiem jak będzie O, spoko, blanż de blanż Jak styl roco coco, o, wiesz co? wiesz? Po takim melanżu nic nie pamiętam też Żeby się żyło, żeby się wiodło Żeby się chciało i żeby się mogło Żeby się żyło, żeby się wiodło Żeby się chciało i żeby się mogło Co jest? co jest? Moje myśli, dłonie gonię Tam gdzie mocne są napoje Ja przy stole, moja kolej Weź mi polej koleś Ja zdróweczko twoje łyknę Skupię naturalne moce wszystkie, wszystkie To jest dla nas takie zwykłe może Ja dla ciebie wykręt Te księżulek zmów modlitwę Napij się z nami wina Co konkretną moc w sobie trzyma Z resztą dla niektórych to nieważne Znów zapałką muskam draskę I przypalam kibla czapkę Melanż trwa, melanż trwa Bo jarzysz to, co? ziemia usuwa się spod nóg Tracisz czas powtarzając - gdybym tylko mógł Jeden Bóg wie, to te uczucie ty pod spód je gdzieś chowasz Spojrzyj w melanż jak w najlepszy towar To sytuacja jest zdrowa, gdzieś daleko cały lęk Bo tamten świat jak bańka mydlana po prostu pękł I właśnie jeszcze chcesz widzieć, najpierw otwórz oczy Inaczej każdy mały problem brudną krew wytoczy Ważny w życiu jest na melanż, coś co nigdy nie przeminie Traktuj swoją duszę jak świątynie, nie zginie Siebie wyraź, chociaż dla ciebie to jak [?] Uważaj, niejeden taki zęby na tym złamał Życie po to by żyć, ja już to wiem, co jest z tobą? To nie jest Big Brother, gdzie nagle wszyscy są sobą Jamal, HB, jara jointy ze skuna Masz ochotę? podjedź, patrz, tak właśnie kręci się u nas Żeby się żyło, żeby się wiodło Żeby się chciało i żeby się mogło Żeby się żyło, żeby się wiodło Żeby się chciało i żeby się mogło Czas upływa, coś się zmienia, czas upływa Jeśli zima - napić się trzeba wina Blanż de blanż A w kieszeni czysta plus popita Szybka wbita jest do Krita i nie pytaj Tu ekipa znakomita Właśnie, właśnie gra muzyka Czasem bywa, że ktoś nie wytrzyma Moc jest z nami Na taki melanż trzeba się nastawić Zapraszamy, ej kole, koleżki Dupy, dupeczki, ćwiartki, ćwiarteczki Wierz mi, to są imprezki, na których nikt nie śpi A z rana zapraszam cię na lampkę szampana mała Będziemy sobie bliżsi, milsi, świat jest zajebistrzy A teraz będzie toast za zdrowie wszystkich Żeby się żyło, żeby się wiodło Żeby się chciało i żeby się mogło Żeby się żyło, żeby się wiodło Żeby się chciało i żeby się mogło
  • Hardkorowe Brzmienie - Władcy Marionetek
  • Patrz, patrz, za co się bierzesz Jeszcze tak niedawno mówiłeś przecież Że co? Że to do Ciebie nie pasuje Że to nie ma sensu, co ten koleś rymuje A dziś Ty tak sam chcesz być o Wszyscy poszli, a Ty kurwa co? Łapiesz się za to dopiero? Ćwiczysz ćwicz Ale chuj - nic z tego dalej poziom zero Ja wiem, Ty masz w sobie talent Chcesz być kurwa poetą Szare mury, beton rap lektor ze swoją piosenką Lista, lista, w drugim rzędzie Krzysztof przed nią Pierwsze miejsce Hardkor, wyczuję komercję Widzisz, tu trzeba dać z siebie jak najwięcej Ty polski idol, ty chcesz być Mc? Jury to jest, ale kurwa na koncercie Włóż w to serce, trzeba mieć w sobie siłę Ruszyć do przodu, byle nie zostać w tyle Stać cię na coś to pokaż na ile Sens jest w tym żeby było to prawdziwe Ja wiem, jesteś lansem Masz zajebiste flow W nim strugasz wciąż wirażkę Mówisz Super laska Ci robiła laskę chociaż to był pasztet Do tego skręciłeś milion blantów A tu nagle dusisz się tym maszkiem Ty, co jest z tobą? Rusz głową, zawsze będę jeden ruch tuż przed tobą Cieniasie, gadka z tobą jak głupia gadka na czacie Powiesz mi coś, a później chowasz się Dlatego Cię pojadę złamasie Igrasz? Ze mną igrasz? Kto tu wygra dam Ci przykład Tak działam na rapowym ringu Z mikrofonem na dopingu Szybko kojarz, każdy mój ruch a la de la Hoya W najlepszej formie, pisałeś coś tam o mnie? Tak , mordę twoją porwę Włóż w to serce, trzeba mieć w sobie siłę Ruszyć do przodu, byle nie zostać w tyle Stać cię na coś to pokaż na ile Sens jest w tym żeby było to prawdziwe Przyjdzie czas, dowiesz się czym się trudnię Wbijam się na ostrej turbie Rozpierdolę twą wytwórnię Pewnie dalej nie wiesz o co chodzi W tych tematach nikt nie słodzi Co jest? Znów zaczynasz? Nie masz pomysłu Więc piszesz, że rzuciła cię dziewczyna? Morda, urzekła mnie twoja historia Teraz będzie kontra Rusz głową, zawsze będę jeden ruch przed tobą Włóż w to serce, trzeba mieć w sobie siłę Ruszyć do przodu, byle nie zostać w tyle Stać cię na coś to pokaż na ile Sens jest w tym żeby było to prawdziwe
  • Hardkorowe Brzmienie - Reprezentacja
  • Reprezentacja wiesz? Robimy to dla siebie Dla swoich ludzi też Reprezentacja wiesz? Robimy to dla siebie Dla swoich ludzi też Reprezentacja Podłączę mikrofon - rozpierdolę go na maxa Jestem ja - jest z tobą cała armia Zawodnicy nawijamy o tym co się dzieje na ulicy Tu wszyscy sami swoi, tacy sami Wy jesteście ze mną, jestem z wami Dawaj dalej! K4 - jego stare komnaty Schodami w dół prosto - drzwi do kanciapy Niejeden spędził tam dwa-cztery, siedem Tradycyjne receptury numer jeden W ręku specjał czerwony, przystanek Eden WGRWN, ręka to statyw, mikrofon to ster W mieście na scenie, głośnikach w terenie Nocnym sklepie, delegacji do Warszawy jedzie Tob z ziomkami dobre słowo wiezie Przywiezie i do HB, wrzuci coś na deser W każdym mieście, gdzie się kroi akcja Wkraczam za mikrofon, za mną zamyka się kartka Gratka dla koneserów, rap nasz do celu trafia To jest napad, słowem KrK reprezentacja HB reprezent, to dla ludzi Którzy z nami będą pewną ręką Odwagą przeciw lękom, sens to jedność Na pewno dobrze znasz to Reprezentuję siebie i swoje miasto Nastaw ucho - wszystkiego się dziś dowiesz Człowiek jeśli leży ci coś na sercu - weź to powiedz Moc jest w słowie, to trafi w obieg Wskaże miejsce na tym grobie No i jak? w końcu poczujesz tego smak Pełną gębą oni są i zawsze tutaj będą Hawajska kontra banda Niejeden skandal, wandal Blant od blanta odpalony Ludzie zejdźcie z drogi, bo mikrofon jest włączony Do ciebie jedzie list polecony Reprezentacja, tak, tu jestem Teraz wiesz dla kogo jest ten respect Reprezentacja wiesz? Robimy to dla siebie Dla swoich ludzi też Reprezentacja wiesz? Robimy to dla siebie Dla swoich ludzi też Komitywa, trasa warta, trwa gra, dyscyplina rap Słyszysz KrK reprezentanta, rozpoznaj Jeśli wiesz to wybierz najlepszy wariant wariat Ty wiesz już który jeśli wierzysz, że Bóg dał nam dar Porzucił bez fanfar gdzie hajs trza kołować Mam na to swe metody, robię rap by nie zwariować Reprezentuję to co nagram, ręczę za te słowa Myślisz, że jesteś dobry? sprawdź co umie ta załoga Prototyp z KrK, reprezentacja miasta kolejna [?] z HB nagrywka pękła Mikrofon, z tą Polską, która wielka Ekipą mocną w studio i na koncertach Chcecie hardcore - proszę bardzo Sprawdź czy warto, tak czy łatwo Jak sobie radę dać by w pierwszym składzie grać Elegancko trzeba twardo stać Reprezentować swoją wartość Pozdrowienia reprezentantom Teraz hardcore reprezentacja Czas na leszcza? o nie To nie nasza egzystencja Hardkorowe wersy, hardkorowe bity, basy To jest to co różni nas od waszych Weź to głośniej, podkręć bardziej W tym jest sekret, w tym jest moc Nie wiesz o co chodzi to twój błąd Dla mnie jesteś leszczem, pierdolę twoją przestrzeń Pożytek z ciebie w rapie jak bełt na kanapie Biorę przykład z moich ludzi To jest dla mnie więcej warte Mam za sobą całą armię Jeśli przypierdolisz się to HB tym się zajmie Dokładnie, dokładnie, dokładnie [?] mówię grzecznie - nara Nie musisz nas kochać i na to ci zezwalam Ej, wyłącz, wypierdol i wypierdalaj To jest uliczne gówno żadna trendy fala Ja się oddalam, znikam w miejskiej galerii Reprezentując japy krakowskich przedmieści W pełni związany z tymi ludźmi, ja z mą ekipą Za mało czasu, aby opisać ci to wszystko
  • Hardkorowe Brzmienie - Napad
  • Jak to było? jak to było? Jak to było? jak to było? Było tak! Dobra, [?] znaliśmy się ze szkoły Jako pierwszy zapraszał bladzie na fikoły Opowiadał różne bajki, one to łykały Mówiły koleżankom, że jest w gangu Kiedyś poznał dziewczynę, pracowała w banku I była nimfomanką Na nasze szczęście zakochała się w nim To od niej mamy ten cynk W tym siedzi on, ja i ty 3 miliony baksów na łba, trzeba opłacić jednego psa I działka dla młodego, klawo jak cholera Egon Przecież, przecież moja w tym robota, by otworzyć ten zameczek Od piętnastu lat w zawodzie - nigdy nie zawodzę Mały biznes na Ochocie - ja w to wchodzę Dobra, plan jest taki - wchodzimy tam bez żadnej draki Niby delegacja z Niemiec, Gruby Heniek ćwiczy akcent Za dwa tygodnie zaczynamy akcję Tak? lewe papiery robi facet, jego znasz nie? Proste, to ten, który w '75 wypierdolił tą promocję Myślmy co jest dziś, potrzebny nam jeszcze kierownicy mistrz O, jednego sobie tutaj przypominam To benzyna, często walił klina Gdzie on jest? o, już idzie Od razu mówię z rajdu wyjebali mnie za picie Ale mam dwie torpedy szybkie tak jak życie, słyszycie? Już po wszystkim to będzie mniej więcej za godzinę A na razie to serce moje coraz szybciej bije Stawka większa jest niż życie Pomyśl sobie choć przez chwilę Już po wszystkim to będzie mniej więcej za godzinę A na razie to serce moje coraz szybciej bije Stawka większa jest niż życie Pomyśl sobie choć przez chwilę Dobra, siódmego ustawka na Okęciu Przylatuje delegacja z Reichu Poznamy ich po zdjęciu Będą czekać tuż przy głównym wejściu Ubrani są na czarno Jakby co, hasło to Fidel Castro W lesie przywitali po naszemu Ze szpadlem w dłoni, pach, pach - jest już po nich Podmianka zdjęcia w dokumentach Wyglądamy tak jak oni Doklejone wąsy i przylizane włosy Za piętnaście minut dojeżdżamy Już otwierają bramy O, tego psa skądś znamy Dobra fizyk, teraz zaczyna się ten ryzyk Pierwszy papier pokazujemy, wchodzimy Guten Morgen - aha, wy z Niemiec Jakiś problem? o, no problem Idziemy przez korytarz wolnym krokiem Otwierają się drzwi, tam pokój bez okien Ciętym okiem patrzy na nas typ z boku Bite cwajka fi, ćwoku Sekretarka z dużym cycem pokazuje gdzie komputer "Przepraszam, muszę was zostawić na minutę" Już po wszystkim to będzie mniej więcej za godzinę A na razie to serce moje coraz szybciej bije Stawka większa jest niż życie Pomyśl sobie choć przez chwilę Już po wszystkim to będzie mniej więcej za godzinę A na razie to serce moje coraz szybciej bije Stawka większa jest niż życie Pomyśl sobie choć przez chwilę Heniu, to do dzieła, 6-4-3-5-4-8-5 yeah W tym momencie wyłączyła się kamera Cyk, cyk i sejf się otwiera, szybko, szybko Niewiadomo, gdzie ten typ, może być już blisko To wszystko? proste, w środku jest już czysto Teraz spokój, wracamy do swych zajęć Typ jest przy mnie, serce szybciej bije, kawa stygnie Dla pozoru jeszcze raz w papiery wniknę Ok, jest dobrze - chwalę firmę Walizki w dłoniach i czekamy już na windę O, już piętnaście po - jeszcze ich nie ma A to dziwne, przecież plany były inne Jednak wszystko jest po naszych myślach Już powoli zbliżamy się do wyjścia Po drodze gościu jeszcze o coś tam się pyta I kolejny bajer łyka, pod wejściem czeka na nas bryka Jak panowie? powoli wciskaj gaz, benzyna Już po wszystkim to będzie mniej więcej za godzinę A na razie to serce moje coraz szybciej bije Stawka większa jest niż życie Pomyśl sobie choć przez chwilę Już po wszystkim to będzie mniej więcej za godzinę A na razie to serce moje coraz szybciej bije Stawka większa jest niż życie Pomyśl sobie choć przez chwilę
  • Hardkorowe Brzmienie - Dziś Jestem Tu
  • Ja i ty, zróbmy coś, bo czas płynie
    A z nim nasze dni
    Ja i ty, ja i ty
  • Hardkorowe Brzmienie - Krejzi
  • Wiecie jak to się zaczyna?
    Przychodzą goście, jednym słowem to rodzina
    Ej panowie
  • Hardkorowe Brzmienie - Cenniejsze Niż Złoto
  • Chciałby żyć i pewnie żył by dla ciebie Nie urodził się przecież na zamówienie A parę lat później miałby pierwsze marzenie Jeszcze trochę i budowałby przyszłość Gdyby nie rodzic, który zniszczył mu wszystko Worek foliowy, a w nim niewinne dziecko Przecież to nie jest kurwa miejsce dla niego Szok! to szokuje, społeczeństwo się truje Wiadomości, o kurwa mać znów musiało się to stać Nie ma innego wyjścia - jak to nie ma? Dom Dziecka, Wielka Orkiestra i Opieka Społeczna To jest po to, życie cenniejsze niż złoto Wiesz, zabijając jego zabijasz siebie też Zabijając jego zabijasz siebie też Zabijając jego zabijasz siebie też
  • Hardkorowe Brzmienie - Wierzę
  • (feat. Waco)
    (Ten kawałek jest dla tych, którzy w nas nie wierzyli) [x2] Obudź się, bo może być za późno Zrobię to dziś, co zrobić miałbym jutro Robię to co robię, nie zrezygnuję za nic Ja i moi ludzie skazani na siebie samych Jak w walce palce w twardej pięści A to są nowe wieści Kolejne części opowieści To taki teścik ciut Pokazuję jak tu jest I następnie wskazuję Ciebie To jest moja droga i tego jestem pewien Jestem Jolf w HB i w to co robię wierzę Nie słyszałeś tego, bo w andergrandzie siedzę Ale wierzę, że ten rap ujrzy światło dzienne Wkrótce tak będzie, z mocą nadejdzie Rozejdzie się wszędzie to po całej Polsce Do każdego syna dotrze Dobrze To jest o mnie, we mnie, o tym nie zapomnę To trzyma mnie przy życiu Słowa braci, którzy są koło mnie To jest rap, to jest wiara Tu są słowa, które tworzę instynktownie Tyle lat w tym trwam Rap nas spina i nam sprzyja Ej wy tam! Hardkorowe Brzmienie wychyla się z podziemia Będzie o tym głośno, będzie o tym mowa Uwierz w to, uwierz w nas Być sobą i sobą zawsze zostać Brać to co los da Głosić prawdę póki głos mam Pilnuję tego jak porządku na łajbie bosman Chociaż wiele przeciwności nam się uda Wiara czyni cuda Cud to to, że jestem tutaj i dalej robię swoje Co jest? Hardkor będzie płynął z naszych ust Chciałeś coś powiedzieć Jolf to teraz mów Rap to cel, to mój tlen to każdy mój dzień, przeznaczenie wiem WZJP z tym trzymam się Robię w życiu to co chcę, nie to co robić muszę Z tą ekipą ruszę teraz Usłyszysz o nas nieraz Będzie tłum, będzie szum w całym mieście Prawdziwy rap kolejne wejście
    Co się ma stać niech się stanie
    To całe zamieszanie Na pierwszym planie nagrywanie
  • Hardkorowe Brzmienie - S.E.N.S.
  • [x2]
    Po co żyć?
    Po to żeby tylko być?
  • Hardkorowe Brzmienie - Tu Się Wychowałem
  • WWA, WWA WWA, muzyka leci z okna W środku ja, powiewa flaga polska Wyzwolona młodzież już dorosła My robimy bum tak, dziś nie spadną bomby na Zygmunta Ja w to wierzę, biorę to co mi tam dziś przyniesie To jest o mnie i o tobie esej W nim listy, które wiatr rozniesie po moim grodzie Jesteś tego godzien? ja w to wchodzę, szufla Tu to mój kamuflaż, my mamy taki układ W tym mieście każdy z nas zna swoje miejsce Przez serce płynie ta sama krew Znów wdycham zmieszany spalinami tlen, wiesz, wiesz co? Jest dużo ważnych rzeczy, ale mniejsza z resztą Moje myśli się tu kręcą jak piłka nad obręczą Zmierzając tam gdzie cel i sens W życiu miasta na pewno jakiś jest Ty to wiesz, ja to wiem, Niemenowi śni się sen Nocą światła nie gasną Ku pamięci ludzi którzy wyzwolili nasze miasto Przekroczyli życia próg, rzecz się dzieje w mieście snów Dla niektórych nienormalne co normalne tu Ty nie wierzysz? przyjedź zobacz To kolorowych świateł odbicie w twoich oczach Wtedy dowiesz się o paru rzeczach Kręcisz głową - nie zaprzeczaj To miasto wchłonie wszystkich Kontrast, flesze, błyski i ciemne uliczki Idę dalej, dalej przez świat Wyrosłem w mieście WWA, tak Idę dalej, dalej przez świat Wyrosłem w mieście w którym szybciej płynie czas Idę dalej, dalej przez świat Wyrosłem w mieście WWA, tak Nie znasz mnie to poznasz wkrótce Wyjechałem, patrz, zawsze tu wrócę Przypomnieć sobie czas spędzony w czwórce WWA to jest o tej miejscówce To miasto da się lubić Wiem gdzie co u kogo kupić Jak zarobić, jak to wydać Człowieku trzeba się uwijać WWA słychać się czy widać Życie Warszawy w pięciu smakach Przede wszystkim czuć tu jointów zapach Ruch w interesie, więcej jak stówa - tysiąc dwieście Tu korupcję widać wszędzie Życie w mieście było takie, jest i będzie Te dziewczyny trochę inne Dziewięć dziewięć tu biorą za godzinę Zamiast litko mają firmę Co się stanie to się stanie (będzie kurwa dam ci sus) Morda chamie w WWA jest kulturalnie Przyjedź, zobacz będzie fajnie Wschód i Zachód ma tu pralnie Kocham to miasto WWA, dokładnie Idę dalej, dalej przez świat Wyrosłem w mieście WWA, tak Idę dalej, dalej przez świat Wyrosłem w mieście w którym szybciej płynie czas Idę dalej, dalej przez świat Wyrosłem w mieście WWA, tak Kiedy rano wstaję patrzę przez okno Na Warszawskie Hawaje, to tu się wychowałem Tu poznawałem przez dwadzieścia parę lat Ten sam skład, ten sam betonowy projekt Tutaj stoję i biorę to z honorem To warszawskie podziemie nauczyło mnie i się już nie zmienię Idę, taa, ulicami mego miasta Myślę, taa, jaki plan na dzisiaj mam Wiem, wiem co i jak, przecież okno na świat otwarte mam Dalej płynę, WWA to jest miasto jak każde inne Ale tu się urodziłem, tu mam rodzinę To jest moja bliskość, to jest moja rzeczywistość To jest moja siła, moja wiara, rozpierdala mnie Warszawa! Hardkorkowe Brzmienie, TDF Jedni to kochają, inni nienawidzą Nie jesteśmy winni, Warszawa jest stolicą Ten czas jest dla nas, po nas jest nicość Wyłącz telewizor, przejdź się ulicą W tym mieście nic nie jest bezpańskie Chodź przejdź się po państwie w państwie Chodź ze mną, to miasto ma tempo Sprawdź to Tede, Hardkorowe Brzmienie M.O.P. to klika, pamiętasz Trzyha? Jaro z ekipą całą i Klika? To miasto wita, Warszawa wita Warszawski styl rymowania na bitach Coś jest tu w tych murach i chodnikach Temperatura tutejszego życia Jak tu jesteś to znasz to człowiek To miasto jest wyjątkowe To są korki na wjazdach na trasę To przebicie w słuchawkach pod pałacem To jest ciężkie powietrze w metrze I milion rzeczy, które są tu najlepsze To Krakowskie Przedmieście, Chmielna I jeszcze każda dzielnia po której jeżdżę Kto gra pierwsze, miejscówka ta I zrozum to wreszcie, WWA! Idę dalej, dalej przez świat Wyrosłem w mieście WWA, tak Idę dalej, dalej przez świat Wyrosłem w mieście w którym szybciej płynie czas
  • Hardkorowe Brzmienie - Warto Żyć
  • Życie, jak masz jakieś pytanie
    Ro-ro-ro-roluj go i sprawdŹ co się stanie
    Jak masz jakieś pytanie
  • Hardkorowe Brzmienie - Mamy To Co Chcemy
  • Dokładnie to nie wiem Od tamtych dni minęło jakichś lat siedem Cel był wtedy jeden Robić to co robi się najlepiej Raz, dwa, trzy - pierwsza próba mikrofonu Czyli mój pierwszy raz Dokładnie pamiętam hawajski bas Pamiętasz Jarecki? On pozwolił nam uwierzyć w nas Dokładnie tak Sprawił, że zatrzymaliśmy czas i to był znak Tworząc zespół trzeba dobrze się znać To mieliśmy z głowy Jednak szybko zrozumiałem Że w tej nazwie jest coś nie tak Hardkorowe Brzmienie - zaczął się kolejny etap Nie wierzysz mi chyba? To przypomnij sobie pierwszą płytę Trzyha W szczególności dwa kawałki z obecnością Krita Opcja była taka, mijały lata, stworzyliśmy HaKa Słuchaj, tu nic by się nie działo bez Trojaka Wiesz kto trzyma na tym łapę? - HB! Kto od zawsze jest w tym rapie? - HB! Ktoś szykuje się na trasę? - HB! Kto przejmuje teraz władzę? - HB! Wiesz kto trzyma na tym łapę? - HB! Kto od zawsze jest w tym rapie? - HB! Ktoś szykuje się na trasę? - HB! Kto przejmuje teraz władzę? - HB! Prawda, prawda Razem żeśmy przez to szli, bo znamy się od dawna Połączone siły, wspólna moc, kumasz to? dobra Przypomniałem sobie jeszcze czas Kiedy Ośka zrobił dla nas pierwszy bas Jakiś czas potem szybki chrzest Teraz jest nas czterech Wspólny trening zrodził mistrza Hardkorowe Brzmienie i zaczęła się rapowa misja Tak wygląda ta historia M.O.P. Skład, a później Metropolia Pod tym samym niebem, OMP i Eden Pozdrówki dla ludzi, którzy idą tam gdzieś Gdzie dokładnie - tego nie wiem Chyba po to, by poznać siebie głębiej Wciśnij enter, bit jest fundamentem Ja tu będę jego elementem jak WWA gołębie Bez ściemy nadajemy - Mamy to co chcemy Czy nie jest tak? no nie jest tak? Dla mnie chrzest to dobry znak I nie pisany pakt Sprawdź przy mikrofonie HB płonące dłonie Moment, moment, nomen omen zapowiedział mnie W tym gronie jestem, uwierzcie Wreszcie was zbezczeszczę leszcze Zrobimy to jak nikt To nie oni, tylko my jesteśmy źli Trojak, Jolf, Jarecki, Krit Wiesz kto trzyma na tym łapę? - HB! Kto od zawsze jest w tym rapie? - HB! Ktoś szykuje się na trasę? - HB! Kto przejmuje teraz władzę? - HB! Wiesz kto trzyma na tym łapę? - HB! Kto od zawsze jest w tym rapie? - HB! Ktoś szykuje się na trasę? - HB! Kto przejmuje teraz władzę? - HB!
Hardkorowe Brzmienie - Mówią
Fajne? Polub To
Tekst piosenki Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają
Tak mówią tylko ci co je mają Historia -
pojechał z bratem Ich najnowszym Seatem wracali Drzewo ominęli fartem, ale następna była latarnia
O żesz kurwa mać, nie mieli tu farta
Przypierdolili zdrowo, z tyłu niunia z rozbitą głową
Taa, ciężko będzie usunąć te blizny
Ona żyje, ale świat jest już inny
Jej koleś cały czas coś szeptał do siebie
Że nie chce umierać, że boi się śmierci
Widocznie w życiu było brak mu wiary
Do tej pory wierzył tylko w hajs od starych
Winny, ale czuł się jak niewinny
Tylko rok bez prawka i pół w zawieszeniu
Czemu kurwa papa miał najlepszego adwokata
Pewnie nie raz pomagał im w różnych tematach I jego nic nie nauczyło to I dalej puszczał hajs starych w błoto, oho
Na co dzień na sobie złoto, świeci jak choinka na święta No i co? widzicie co hajs robi z człowieka?
A wieczorkiem niunia przeglądała swoje zdjęcia
Mówiąc do siebie - jaka kurwa byłam piękna
A koleżka? o wszystkim szybko zapomniał
Co było dalej? przypomniał sobie
Ale, że nie tańczył w Rio na karnawale
A tatuś z mamcią? też gdzieś za granicą tańczą
A jej cały czas ciężko było w nocy zasnąć
Dla niej marzenia przestały już istnieć
A pacjent po powrocie nową zabawkę chciał mieć
Nowy model, ciemne szyby, podgrzewany fotel
Nie trudno wyobrazić sobie co było potem, co było potem Fakty - pijany kierowca spowodował wypadek na trasie E7
Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają
Tak mówią, tak mówią
Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają
Tak mówią, tak mówią
Rozbite głowy, rozbite samochody
Spiker mówi, że w warunkach złej pogody
Nic po tym, bo ważny motyw jeden, drugi, trzeci, tak to leci
W tej historii życia nikt nie wskrzesi
Proste, weź to głośniej, a zrozumiesz jak czuje się ten gostek Który śpi pod mostem przy Łazienkowskiej
Dziś znów zaczął pić by zapomnieć swoją przeszłość
Coś co było i odeszło gdzieś daleko
Jego tytuł to profesor, kiedyś na uniwersytecie uczył z pasją
Studenci go słuchali, on nie mijał się z tą szansą I pewnie późnym wieczorem do domu wracał
Dużo czasu zabierała jemu praca
On mimo to zadowolony z siebie
Wtulony w piersi żony mówił - cieszę się, że mam ciebie
Cieszę się, że mam ciebie
Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają
Tak mówią, tak mówią
Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają
Tak mówią, tak mówią
Dalej, sprawa sprawę wiążę, ona zaszła w ciążę
A on? szczęśliwy na wykładach czytał wersy z książek
Zostawał po godzinach by miała z czego żyć jego rodzina
Miał syna dumny tata, żona bez pracy i uboga chata
Przestał łapać się w opłatach i tak mijały dni
Pewnego dnia wrócił do domu, ale w domu już nie było nic
Został tylko list niewiernej żony
Z jego treści uświadomił sobie, że został zdradzony I wiesz co? ta pewnie wzięła dziecko
Odeszła do zamożnego gościa, a on sam w życiu został
Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają
Tak mówią, tak mówią
Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają
Tak mówią, tak mówią Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają
Tak mówią, tak mówią Mówią, że pieniądze szczęścia nie dają
Tak mówią ci co je mają

Kategoria: Polski hip hop
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo