Polski Hip Hop

Aloha Entertainment

Zadebiutowałem w dwutysięcznym i od tej pory
w głowach hejterów panuję mętlik
Jeden z tych MC's, którzy na laurach nigdy nie spoczęli
Sprawdź mixtape nagrywany przy metrze Imielin
Łysy truciznął braggi rozpoczął się melanż
na zegarach 95 bpm, jeśli kumasz slang i odbierasz ten przekaz
Patrz jak na termometrach podnosi się rtęć
Warszawski dzień, w cieniu 32 stopnie
Ciechan miodowe, człowieniu emanuję chłodem
Jestem tu, zawsze będe tu, żadna kurwa niech nie nasyła na mnie psów
Nie mów mi kto jest pierwszą ligą, bo miałem błysk, zanim ty zacząłeś pić piwo
Mam brudny czerniakowski styl Aloha
wie to każdy Polskiego rapu psychofan

ref.
Tu się liczy flow
Tu się liczy brudny styl
Nie masz ich, w takim razie nie znaczysz nic
Co tam chcesz sobie o mnie myśl
Proceente rozporządza tym
Wiem, sądny dzień jest już blisko
Dzień, w którym wszystkie kurwy zamilkną
Na ten dzień czekam ja i ty
Na ten dzień czeka cały hip hop

Wiem, sądny dzień jest już blisko
ktoś tu pierdolnie o beton potylicą
Może jutro ja będe tym złym?
Póki co chełpię się tym, że nie kupił mnie nikt
Od lat inwestuję w naturalne bogactwa,
dla mnie warsztat to więcej niż piwko i trawka
To nie ta parafia kolekcjonowania uzależnień
i tak zmagam się z tymi, które nabyłem wcześniej
Charaktery ciężkie to moje ziomki serdeczne
z nimi zawsze chętnie wydobędę styl na powierzchnię
kiedy włącza się opcja błysk, biorę majk na "on", konkurencja pada na pysk
Czekam na tę chwilę jak Afrykanie na deszcz
Brudne style muszą znaleźć ujście gdzieś
To nie pierdolone bragga, to manifest
PROCEENTE SŁŻ przez ostatnie EP

ref.
Tu się liczy flow
Tu się liczy brudny styl
Nie masz ich, w takim razie nie znaczysz nic
Co tam chcesz sobie o mnie myśl
Proceente rozporządza tym
Wiem, sądny dzień jest już blisko
Dzień, w którym wszystkie kurwy zamilkną
Na ten dzień czekam ja i ty
Na ten dzień czeka cały hip hop

Nie potrzeba mi kłopotów, potrzebuję hajsu
Nie jestem masonem ani obrońcą krzyża spod pałacu
Nie wierzę w spiskową teorię zamachu
Nie pracuję w ITI ani w Polskim Radiu
Lubię czasem dać w czambuł, w palnik
Należę do niezatapialnych zwykłych chłopaków
Kiedyś leciałem o bit większy niż teraz
a i tak dobre ziomki przybijali mi piątki
Pamiętasz jak to było w 97? 997?
Skate bitche rzygają pod siebie
Konsumenci narkotyków kroją na potęge
W 2010 na mieście jest bezpieczniej

ref.x2
Tu się liczy flow
Tu się liczy brudny styl
Nie masz ich, w takim razie nie znaczysz nic
Co tam chcesz sobie o mnie myśl
Proceente rozporządza tym
Wiem, sądny dzień jest już blisko
Dzień, w którym wszystkie kurwy zamilkną
Na ten dzień czekam ja i ty
Na ten dzień czeka cały hip hop
Wychodzę z domu, dookoła widzę brud
Tu gdzie nie dociera słońce i dzieci czują głód
To nie góra to spód, obłuda, smutek, chłód
Na ulicach ból, rządzi nim martwy król
Powodów w chuj by ubrać gazową maskę
Wyjść na ulicę i sięgnąć po to co nasze
Jebać ich łaskę, chcą abym czuł się winny
Za to, że mój światopogląd od reszty inny
Ciągle stoimy za prawem do wolności
To my dzieciaki ulic pozbawione młodości
Toczymy ciągłą walkę o namiastkę radości
By każdy z nas nigdy już nie musiał pościć
W obliczu złości do ręki biorę kamień
By odebrać to co nam było odebrane
Nie poddamy walki choćby nadejdzie kraniec
Padniemy jak te kamienie rzucone na szaniec

[x2]
Widziałem na ulicy gaz
Widziałem na ulicy gaz
Na ulicach Babilonu gaz
Gaz, gaz, gaz na ulicach

Widziałem gaz na ulicy w stolicy
Kiedy górnicy przyszli polityków rozliczyć
Rok 2005 wakacje
Ja paliłem jointy, ojciec walczył o racje
Słyszałem hałas na ulicach miasta
Gdy policja zamordowała trzynastolatka
Słupsk styczeń '98
Bruk, na policję, cios za ciosem
Padły strzały na marszu blantów
Wszyscy cali co nie zmienia faktów
Jaki kraj strzela do rodaków
W którym stróże prawa robią za oprawców
Braszku tu nie ma czarów haruj, haruj
Zarób aby mieć co włożyć do garów
Witam wśród wykolejonych asów
Tu rewolucja to kwestia czasu

[x2]
Widziałem na ulicy gaz
Widziałem na ulicy gaz
Na ulicach Babilonu gaz
Gaz, gaz, gaz na ulicach
Drugastrefa.
Kubiszew.
To tylko dwie godziny.

Dwu,Dwu,Dwu,Dwu,Dwudzie.
Dwu,Dwu,Dwu,Dwu,Dwudzie.
Dwu,Dwu,Dwu,Dwu,Dwudzie.
Dwu,Dwu,Dwu,Dwu,Dwudzie.
Dwu,Dwu,Dwu,Dwu,Dwudzie.

Dwudziesta druga.

Dwudziesta druga, idę mijam kebab druga, noc przedemną,
życie biorę na poważnie tak na serio,
chodź mam otwarte oczy to horyzont dziś zabiera mi ciemność,
tak na serio, jest mi wszystko jedno.
Na rogu pod neonem ziom spowiada się dupie,
spiny pod klubami są naprwadę kurwa głupie,
idę dalej miajam żula z ćmikiem z łapie kłamię,
mówię że nie palę, świadomie walę głupa.
Bo taka konwersacja spokój mój zakłuca,
znowu biorę macha rano znów wypluję płuca,
lubię to co robię i pierdolę konsekwencje,
to moje miasto nocę które daje mi coś więcej.
W nim bycie anonimem nie odbiera mi godnośći,
pozwól mi nim być nie odbieraj mi wolnośći,
spójrz mi prosto w oczy zobacz w moich oczach błysk,
a życie ! lubię chwytać je za pysk.

Ref.2x
To moje miasto nocą pozwala złapać oddech,
twoja bajka, twoje życie to twój problem,
masz tylko jedno życie lepiej na nie postaw,
daj mi spokój, wypierdalaj, weź mnie zostaw.

Dwudziesta trzecia ta noc jest naprawdę chłodna,
na chodniku słyszę będzie dobrze, dzieciak z okna,
znów zawijam blętę no i machem kłuję płuco,
myślę o tych czasach które już nie wrócą.
Jeśli chodzi o podwórko to zostaję tu na dobre,
jeśli tobie się to nie podoba to twój problem,
mijam przypadkowych ludzi widząc kontury ich cieni,
na strychu chyba spoko ale płuca muszę zmienić.
Za to miasto nocą biorę ostatniego bucha,
nokałtuję płuca pluję wersami z serducha,
lubię słuchać bitów tak chodzić i nawijać,
a moja wielka miłość do miasta jakoś mi nie mija.
Kiedy przyjdzie czas to napiszę o tym książkę,
jak narazie zkwituję to krążkiem,
godzina zero zero wszystko może się wydarzyć,
ja zawijam i pozdrawiam graficiarzy.

Ref.4x
To moje miasto nocą pozwala złapać oddech,
twoja bajka, twoje życie to twój problem,
masz tylko jedno życie lepiej na nie postaw,
daj mi spokój, wypierdalaj, weź mnie zostaw.


[Hook x4]
Niech leci rap tu na wszystkich podwórkach
Wszystkich podwórkach, wszystkich podwórkach

[Verse 1: HuczuHucz]
Otworzył bym okno i podłączył nagłośnienie pod sprzęt
I zrobił to co w mojej ulubionej scenie w La Haine
Puszczał bym dla tych miejsc 'Don't Stop' od Chali 2ny
I podkręcił bym bass na max by drżały mury
Chciałbym mieć pełno wosku jak Madame Tussauds
I puszczać oldschool po prostu tak nad dzielnicą
Rozjaśniać los tu tym który szarość nadal widza
Jak by ich blok z wielkiej płyty wciąż wyznaczał im horyzont
Ty, stoisz pod klatką jak w każdy dzień
Swoim słuchawkom daj rap tak jak w każdy dzień
Boisz się bardzo że świat tak jak w każdy dzień
Zgnoi Cię łatwo, bo Ty jesteś jak każdy, nie
Na tych podwórkach FullCap i Nike ziomuś
A gdzie kultura dziś jest wódka i IP z forum
Daj mi kabli ze zwoju dwie kolumny i Vestax
Otworze okno domu będąc dumnym że tu mieszkam
Ja daje rap, Kryhoo dał bit i stos bębnów
I nawet już nie musisz mówić nic na osiedlu
Głośnik w oknu weź włóż i podkręć volume
Jak tam są już daj bas by słyszeli wszyscy z dołu

[Hook x4]
Niech leci rap tu na wszystkich podwórkach
Wszystkich podwórkach, wszystkich podwórkach

[Verse 2: HuczuHucz]
Chociaż nie mam iPoda czy iPhone'a 3G
Noszę rap w sobie czy Tobie się to podoba czy nie
Czy jest pogoda czy deszcz chce słyszeć rap
Na podwórkach zamiast na murkach
Widząc typów stojących w kółkach w cypher’ah
Ale jest ważniejszy hajs teraz
Gdzie jest zajawka kiedy ziomów mefka zabiera
To jest proste niż jak byłem chłopcem chciałem forsę
Mam się nie przyznać do tego co Tobie nie jest obce też
Rap jest ojcem wychował nas na ludzi
I był zawsze przy Tobie i usypiał Cię i budził
Tu dziś jest odkąd wkładaliśmy palce pod budkę
A teraz twarz pod kran w umywalce po wódce
Zajebany po tej blecie albo fifie tutaj opcję na zmianę mam dziś w PES’ie albo FIFI'e
Plany w morzu pełnym asfaltu jak Beach Lake
Został nam rap tu, więc play znowu wcisnę

[Hook x4]
Niech leci rap tu na wszystkich podwórkach
Wszystkich podwórkach, wszystkich podwórkach
[Intro instrumentalne]

[Cuty]
*Bonson*
*Matek*
*To historia o nas*
*Nasza praca to rymy i bity*
*Siema Szczecin, studio, plan i jedziemy*
*Hip hop żyje w nas, na osiedlach, obrzeżach i centrum*
*[?]*
*Tak się to robi*
*Przyjmij to do wiadomości*
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo