Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Chada
Jestem jak nałóg, jak pierdolony zawał
Przychodzę, zabieram wszystko, potem zostawiam
Teraz się zastanawiam, czemu na mnie trafiło?
I przeżyłem to wszystko, co się Tobie nie śniło
Czemu dane mi było stanąć w środku tragedii?
Nie słuchałem, gdy ziomek mówił: "tylko nie przegnij"
Trzeci krzyżyk na karku, myśli warte karceru
Gdy przewrócisz się, gotów pomóc tylko niewielu
Przekonałem się o tym, kiedy byłem w potrzebie
Pseudoziomków z osiedla dziś już nie jestem pewien
Czemu znów powątpiewam? Oczy zachodzą łzami
Najpierw tak, potem nie i zostajemy sami
Czasem myślę koleżko, że to wszystko za karę
Czemu była tam wtedy na tym samym oddziale?
Czemu ktoś zachorował? Czemu ktoś inny siedzi?
W końcu czemu tak wiele pytań bez odpowiedzi?

Ref./2x
Powiedz, czemu upadam później znowu powstaję?
Czemu fala samobójstw ciągle trzęsie tym krajem?
Czemu ciągle przegrani powracają na tarczy?
Czemu ciągle tak wiele trzeba sobie wywalczyć?

Eldo
Powiedz, czemu czasami nie umiem zaakceptować
Tego, że Bóg ma swój plan, a ja gubię się w słowach
Czemu gdzieś między nimi nie umiem dojrzeć celu?
Oczekuję, zamiast wierzyć i ciągle czegoś chcę
Czemu ludzie tak łatwo używają słów bez sensu?
kiedy trzeba za nimi stanąć zamieniają się w Niemców
Czemu tak szybko brat staje się kimś obcym?
Zapomina o honorze dla hormonów i dla forsy
Czemu jestem tak pewien, że bezczelnie nie mam strachu przed jutrem?
Czemu tak wielu pochłonął już smutek?
Czemu ludzka zawiść wciąż zbiera tu żniwo?
A nienawiść i ból to dla wielu z nas paliwo
Czemu ciągle pytam? Powinienem już coś wiedzieć
Ślepy biegnę przez mrok, głupi ciągle czegoś nie wiem
Drapię się w głowę, ja wątpliwości jak Olita
Nie będę czuł, nie będę sobą, gdy przestanę pytać

Ref./2x
Powiedz, czemu upadam później znowu powstaję?
Czemu fala samobójstw ciągle trzęsie tym krajem?
Czemu ciągle przegrani powracają na tarczy?
Czemu ciągle tak wiele trzeba sobie wywalczyć?

Chada
Dobrze wiem, jak to jest, kiedy w bagnie się stoi
Na dziś dzień już nie mogę sobie na to pozwolić
chwytam pióro do ręki, piszę, chociaż to boli
Powiedz, czemu tak wielu dobrych ziomków w niewoli?
Wciąż zadajesz pytanie, które tak cię nurtuje
Czemu tamten ma wszystko, skoro tobie brakuje?
Ojciec dzieci zostawia i wyjeżdża za chlebem
A pretensje to może mieć już tylko do siebie
Łatwy hajs przyzwyczaja, uzależnia jak koka
Poznał to na tych blokach niejeden dobry chłopak
Kiedy idę za tobą, myślisz że chcę Cię napaść
Czemu śmieją się ci, którzy powinni płakać?
Tak fatalnie się stało, że poszedłem tamtędy
Czemu ciągle potykam się o te same błędy?
Czemu znowu samotnie muszę iść przez to życie?
Czemu jedna przegrana przekreśla tysiąc zwycięstw?

Ref./2x
Powiedz, czemu upadam później znowu powstaję?
Czemu fala samobójstw ciągle trzęsie tym krajem?
Czemu ciągle przegrani powracają na tarczy?
Czemu ciągle tak wiele trzeba sobie wywalczyć?
Kasa kasa, wielu się wyprze, w mani underground'u
Porówna tych co ją mają do boysbandu
Ale spoko, powoli trzymam ją darmo
Pytasz skąd mam ją, za to, że do bitu rym ja dam go
Samplom, czy jakoś im dam bez samplera
Pytam teraz, wiesz gdzieś kres jest możliwości komputera
Spytaj swojego producenta o to
Głośnik to cel, droga to jest walizka z forsą
Ale forsa czysta, w którą wkładam me serce
Ten hajs to litry potu na każdym koncercie
To studyjna duszność, to mikrofon rozpalony
To kartek tony, nieraz ucieczki ze szkoły
To setki godzin w pociągach gapiąc się w szybę
To praktyka i ćwiczenia, kartka i wolne style
By potem rym do bitu ożył
My jak juczne woły harujemy
Ty kupujesz płyty i płacisz za to, że my wkładamy w to pracę
Za każdy moment, gdy w empece uderzają Noona palce
Wielu mówi pieniądz brudzi, i rap-fortuny rosną
Ale tylko tych co przy trakach myślą skarbonką
Oto co, a ja z czoła ocieram pot, co na kartkę spada
Gdy kolejne wersy piszę nocą
Jutro na koncert zagram, wypłatę dostanę
Będzie na nowe nagranie, zapłacę czynsz za mieszkanie
Dziwisz się? Nasza praca to rymy i bity
Kupujcie polskie rap płyty

Ref.: Rozwój kosztuje, to nie sklep wolnocłowy
Każdy wers nowy, każdy bit i scratch
Lecz, wielu jak sądzę, myśli, że błądzę
Pamiętaj, że tylko środkiem do celu są pieniądze

Zobacz ile kasy, chłopaki zgarnęli na płycie
Pewnie bawią się gdzie indziej, na podwórku ich nie widzę
Ale tak myślą ci co nie widzą nas wcale
My z lirycznym arsenałem, przed siebie wytrwale
Wielu myśli, że raperzy w Polsce jeżdżą betami
Ten biznes kojarzy ze złotem i łańcuchami
Jednak większość z nas ozdabia swój świat samplami
Trzeszczącymi płytami, świat komentując rymami
Chciałbym, żeby kasa wypychała moją kieszeń
Ze sklepu Yamahy wyniósłbym wszystko co najlepsze
Przede wszystkim robię muzykę
A potem, myślę jak będzie to brzmieć
Jaką na tym zrobię forsę
Każdy z nas jest artystą, ale również człowiekiem
Przecież dziecka nie nakarmię kiedyś wdychanym powietrzem
Jeść musi każdy i ja mam też swoje potrzeby
Droga do ich spełnienia, dla mnie przegrzane samplery
Tyle pracy i wrażeń, rap biznes to spełnienie marzeń
Najpierw piszę rymy, później stoję w kolejce po gażę
Wiesz, nic za Friko

Ref. x2
Bosski Roman wyrusza na imprezę
Nie ma innej opcji, kurwa wszędzie wlezę
Ale już się do mnie sadzi jakaś konferansjerka
Nie chodzę w lakierkach, nie noszę gajerka
Nie wiem czego chce ode mnie ta frajerka
Zawsze kwota jaką zostawiam za barem jest wielka
Chodzę i widzę denerwując z baru geja
Który się źle puścił pawia na dj'a
Leży nieprzytomna ta pijana fleja
Czy to się już skończy? to moja nadzieja
Wchodzę do innego klubu trochę dalej
Patrzę, tu dziewczyna chłopakowi robi faję
Co więcej na mój widok wcale nie przestaje
Dziwne w tym mieście są czasem lokale

Wyprawa nocna czy na niej byłeś?
Wyprawa nocna czy dobrze się bawiłeś?
Wyprawa nocna, wyprawa nocna
Powiedz mi chłopaku czy taką zaliczyłeś?

Wyprawa nocna czy na niej byłeś?
Wyprawa nocna czy dobrze się bawiłeś?
Wyprawa nocna, wyprawa nocna
Podejdź dziewczyno tu do mnie na chwilę

Może tak jak kiedyś się przyklei kotka
Nie mam już dziewczyny, ale może spotkam
Widzę nad bramą wisi, kusi ulotka
Dobra balanga więc wchodzę do środka
Gramy jungle, hip-hopy, dance-hall'e
To lubię, ale clubbing'owców pierdolę
Obcisły sweter, na głowie olej
Rusza się to to jak krowa w stodole

Wpierniczają dragi jak świnie w chlewie
Sprane berety tego jestem pewien
Każdy taki kretyn odstawia badziewie
Kiedy się to skończy? cholera nie wiem
Ej klubowicze, ej piękne panie
Skąd się u was wzięło to zmanierowanie
Ej klubowicze, ej piękne panie
Skąd się u was wzięło to zmanierowanie
To żadna szlachta, nawet nie zaścianek
Więc czemu do głowy macie tak najebane
Wchodzi na balety Niemiec rozkiwany
Za nim małolat czyści mu kiermany
Nagle wpadają ścigania organy
Wszyscy dobrze wiecie co my w nich wbijamy

Wyprawa nocna czy na niej byłeś?
Wyprawa nocna czy dobrze się bawiłeś?
Wyprawa nocna, wyprawa nocna
Powiedz mi chłopaku czy taką zaliczyłeś?

Wyprawa nocna czy na niej byłeś?
Wyprawa nocna czy dobrze się bawiłeś?
Wyprawa nocna, wyprawa nocna
Podejdź dziewczyno tu do mnie na chwilę

W weekend na rynku, jest rewia mody
Masa alkoholu, drogie samochody
Wielki szpan, zajebistości zawody
Ja wolę chodzić na wyprawy w czwartki i w środy
Dla swego spokoju, dla swojej wygody
Wolę chodzić na wyprawy w czwartki i w środy
Nie jestem za stary ani nie za młody
Ale szczerze wolę czwartki i środy
Dla swego spokoju, dla swojej wygody
Wolę chodzić na wyprawy w czwartki i w środy
Nie jestem za stary ani nie za młody
Ale szczerze wolę czwartki i środy

Często w weekend zbieram ekipę
Idę na balangę na której jestem VIP'em
I wcale się nie żalę, wcale się nie chwalę
Tylko dobrze bawię się i nie przestaję
Szewską ulicą wracam niewyspany
Whisky, lekko wstawiony, nie pijany
Niedzielny pyszny obiad zjem u mojej mamy
Dzień zaczynam i noc skończę uradowany

Wyprawa nocna czy na niej byłeś?
Wyprawa nocna czy dobrze się bawiłeś?
Wyprawa nocna, wyprawa nocna
Powiedz mi chłopaku czy taką zaliczyłeś?

Wyprawa nocna czy na niej byłeś?
Wyprawa nocna czy dobrze się bawiłeś?
Wyprawa nocna, wyprawa nocna
Podejdź dziewczyno tu do mnie na chwilę
Ref.: x2
Czy zajdzie zmiana
Sprawa rozpatrywana
Ekstra presja wywierana
Choćby ty coś zmień
Czekaj na ten dzień

I od nowa, następna tragedia
Raj na ziemi to przykrywka, brednia
Ludzie nabierają przekonania przez mas media
Że natura ludzka jest agresywna
Brutalna, bardzo dziwna ludzkość naiwna
Która powinna być inna
Negatywne emocje przyswajane przez telewizje
Zły wpływ na świadomość dziecka wywołuje kolizje, epilepsje
Internetowe lekcje na inteligencje
Komputer zajmuje powoli człowieka miejsce
Nie wiesz gdzie masz być, gdzie jest twoje wejście
Żeby przejść się i zrozumieć
Skomplikowaną prawdę, zatajaną
Rozwikłaną, do końca nie spostrzeganą
Atramentem kłamstw polaną, nie zatamowaną raną
W polityce składane przez posłów obietnice
Tam tylko hajs się liczy, wstyd
Pasożytniczy życia tryb rośnie jak po deszczu grzyb
Kto ma kurwa racje, ciągły nurt bo za buntem bunt
Bo za buntem bunt bunt, uliczne demonstracje
Ciągłe kombinacje, to takie państwo
Duże prawdopodobieństwo ma szkodliwy wpływ na społeczeństwo
Negatywny wpływ na umysł powtarza się zbyt często
Co za gówno to wszystko, pytam się co za gówno
Pytam się jakim czynnikom można przypisać te zjawisko, jakim
Przemyśl to, sprawdź to

Ref. x2

W obecnym stuleciu doświadczyliśmy wiele zmian
Postępu technicznego przez którego polepszyły się warunki życia
W rezultacie co dalej, jesteś w temacie
Co się teraz dzieje na świecie
Wiele konfliktów tych niepotrzebnych
I tych względnych czynów dokonanych ludzkimi rękami
Tragicznych momentów wywołanych animozjami
Religijnymi, z którymi wiąże się wiele nieprzyjemnych spraw
To problem bardzo duży, to problem jest nie mały
Gdy pogłębiają się podziały, które powstały z powodu
Różnych wyznaniowych, bezsensownych decyzji
Ruchów postępowych, podstawowych, zdrowych akcji
Nieodwracalnych postępowych wydarzeń niemoralnych, aktualnych
Więc zastanów się co robisz
Czy ten świat jest piękny, czy się ze mną zgodzisz
Miej oczy otwarte, szanuj życie i zlekceważ pogardę
I całą zawartość zastanów się, odkryć swoją własną wartość

Ref. x2

Brud społeczeństwa, nic się nie zmienia
Cały czas tak samo jest, coraz gorzej
Brud społeczeństwa, właśnie tak, sprawdź to
Fu, ta 2002, Biały Dom
Żadna dziwka, żadna bambera
wiesz, co we mnie drzemie
wciąż podnosisz mi ciśnienie.

1.
Yo lanca, twój osprzęt, towar jest pierwszej czystości,
wyjmujesz, podajesz, przy tym mruczysz mała possij,
ona się wzbrania, stroi fochy, tym cię złości
w poczuciu bezsilności nie pomoże trick z litości,
naprężony fallus, tak sterczy w bezczynności,
lepiej kontaktują słysząc tekst o zależności,
a więc płacisz takiej dziwce, teraz jesteś w siódmym niebie.
Dotknij gdzie chcesz, po raz drugi, cię wyjebie,
lirycznie możesz tańczyć, to co robisz mnie nie rusza,
pytasz, po co to nagrywam? - Bo, kurwo, nie mam wyczucia.
Materialna dziwka, która chciałaby pouczać,
przy lepszej okazji nogi na plecy zarzucać,
o każdy prezent godzinami się wykłócać, żeby skurwić, się na koniec
za drobniaki, chcesz posłuchać?
Słuchaj, otrzyj pyska, każdy w oko, włosy tryska,
trzecioligowa artystka z wyjechaną reputacją chwali się,
tak ciasną szparką, z nią to ekstra jest ruchanko.
Siamanko, niezłe wdzianko zarobione na stojaka, wyjebana w dupę,
bez uprzedzeń, niezła draka, ty mówisz kto jak kto, ale ja nie jestem taka,
a wieczorem targa za Shake'a i Big Mac'a.
Byle tylko ktoś nie przyciął, chowasz głowę w jego nogach,
a nad głową dynda ci choinka zapachowa,
lekcje francuskiego bardzo dobra jest wymowa.
Rano się budzisz, opcja bóstwo i odnowa,
najchętniej byś była jak opona zapasowa -
"Pozwól mi pojechać z Tobą, przecież umiem się zachować",
boisz się przestać, bo nie będą cię szanować.
I tak nie będą, wiem jak z tobą postępować,
nie zamierzasz się zmieniać, to nie będą cię doceniać.
Dotknij gdzie chcesz, skończ na drobne się rozmieniać,
dotknij gdzie chcesz, skończ na drobne się rozmieniać.

Ref.
A więc poczuj kocie ruchy, dziwko, poczuj kocie ruchy,
dotnij gdzie chcesz, razy dwa, chcę twej zguby.
Ważne, że jest grzeczna wtedy opcja jest bajeczna,
materialna dziwka to zabawa niebezpieczna.

2.
A ty czujesz te ruchy, te kocie łakocie,
tylko ci jedno chodzi w istocie,
położyć łape na koncie i złocie.
Szlachetne kamienie, robisz to z czystym sumieniem,
myślisz, że nie wiem, po pierwszym spotkaniu już jestem pewnien,
że widzisz się w nowej BeeM'ie Siedem.
Obcisła, przykrótka bluzka pasuje do wymarzonego wózka.
Inteligencji tyle, tyle co Buzka, tak mi przykro
z twojej strony to bardzo brzydko.
Ja już wiem wszystko, jesteś podłą, materialną dziwką zwykłą,
więc staraj się żeby mi bryknął, budzisz ogiera,
ogień perwera, wkurwia mnie twoja damska kokietera,
wyssiesz wszystko do zera, taka jest prawda szczera.
Życie oglądasz przez pryzmat, wielkie kapuchy,
widzę te okropne paluchy, te kocie ruchy,
gorącym spojrzeniem mruga, dotkij gdzie chcesz, osłona druga.
Lamzaz hip-hop'u sługa, służysz kobiecie, nie wierzę w cuda,
to się nie uda, może być blond, czarna lub ruda,
a ty jednej miłości bezwzględnie szukasz
musisz pamiętać, że każda kobieta to Judasz.

Ref.
A więc poczuj kocie ruchy, dziwko, poczuj kocie ruchy,
dotnij gdzie chcesz, razy dwa, chcę twej zguby.
Ważne, że jest grzeczna wtedy opcja jest bajeczna,
materialna dziwka to zabawa niebezpieczna.

Żadna dziwka, żadna bambera,
wiesz, co we mnie drzemie,
wciąż podnosisz mi ciśnienie.
Wiesz o czym mówie?
To damski świat materialny,
taki typ kurewskiej rasy,
marzą ci się rarytasy.
Jeśli wchodzę w coś to na stówę,
amatorstwa, najbardziej nie lubię.
Marnego aktorstwa, nie znoszę.
Mówię - jesteś dupkiem, uwierz proszę.
Wyciągnąłeś łapy, po kapuchę zbyt szybko.
Gdzie twoje ziomy? Branżowa dziwko.
Zapomniałeś, co znaczą słowa, prawdziwy hip-hop.
"eR A Pe", na jedną kartę postawiłem wszystko.
Razem z bratem kręcę lolki, kręcę światem.
HG-armia, JLB DIIL Gang kartel.
Mamy zasady i na życie patent.
Ja notuję zyski, Ty ponosisz straty.
Kobiety wiedzą o tym, wiedzą więcej.
W ruletce życia, możesz przegrać swe serce
Możesz wygrać i odnaleźć szczęście. albo
Grasz va bank albo grzejesz miejsce.
ziom

Ref:
Mówię Ci malutka, choć dobrze o tym wiesz.
Stawiam Va Bank całe życie swe.
Jeśli daję miłość, to też tego chcę
Byś kochała mnie, nawet wtedy gdy jest źle.

Mówię Ci człowieku, choć mały jest ten świat.
Wielki jest fakt ,że mówimy sobie brat.
Pomyślny wiatr niesie ze sobą pakt
To JLB, trzy słowa które znasz.

Teraz lekki zgier i lecę moka brat
wciąż narząd polski sram
zmusił mnie do tego sam
zagram va bank w jaskini hazardu
nie omylny tylko Bóg ja synem marnotrawnym
z JLB bandy do budy palanty
zawsze do końca będę bronił swojej prawdy
nawet ze skitu jak do wydania hajs
nie mam w nim przyjaciela wiec żegnać się nie żal
to Hemp Gru 2 z dumą zabiera czas
wierze ze młodzi niż my lepiej będą grać
ja chciałbym dać tych kilka słów
byś brachu mógł poczuć się lepiej znów
wiem różnie jest, niema co opowiadać
problem następny lecz trzeba go poskładać
taki już los życie to wieczna walka
szkoda ze nie pierze tych brudów moja pralka.

Ref:
Mówię Ci maleńka, choć dobrze o tym wiesz
stawiam va bank całe życie swe
jeśli daje miłość to tez tego chce
byś kochała mnie nawet wtedy gdy jest źle

Mówię Ci człowieku choć mały jest ten świat
wielki jest fakt ze mówimy sobie brat
pomyślny wiatr niesie ze sobą pakt
to JLB trzy słowa które znasz.
Ej sąsiedzi wiedzą, kiedy znowu piszę zwrotę
bo hula gruby bit 3 minuty przerwa i z powrotem
żaluzje w oknach drżą jak liść na wietrze
ludzie w tym bloku są wkurwieni na każdym piętrze
bo bit od kotła zagłusza im Teleexpres
chcę tylko usiąść i nawijać wiele nie chcę
odpalam browar będzie głośniej wiesz takie życie
a sąsiad zamiast pukać żonę, puka w kaloryfer
olewam go, bo mam już wers we łbie
wyłączysz te muzykę ej raczej nie najprędzej
sąsiadka na dole na kanapie się wierci
przeżywa drugą młodość jakby przyjechali Beatelsi
druga sąsiadka śpi po nasennych prochach
mam to gdzieś moja muzyka gwałci ją na śpiocha
cisza nocna to żart między dziesiątą a szóstą
wtedy właśnie piszę więc z ciszy nocnej raczej gówno
chcesz się wyspać to rezerwuj sanatorium
bo ten blok dla wrażliwych to sala tortur

[x2]
Kto buja całym blokiem, że szyby lecą z okien
O-Onar O-O-O-Onar
kto buja całą klatką, że nikt nie może zasnąć
O-Onar O-O-O-Onar

Ej, synek widzisz to szkło, które leci z okien
dziś niebezpiecznie stać pod blokiem
potem bit kopie po łbie, ej sprawdź to
na twoim miejscu wolałbym wsadzić palec w gniazdko
bo to jest PiH, Pyskaty i Onar
kiedy mówisz benger to wtedy mówisz o nas
i zobacz ej aż naukowcy mają wczówkę
bo to rap co przegina w sejsmografie wskazówkę
ty wiesz kto trzęsie tym osiedlem styl
nawet nie muszę na nim być moi ludzie to werble i bit
ten styl co tną w pół ile masz wzrostu
i tak stary będzie ci nastawiał kręgosłup
wystarczy mi, że słychać go od dachu po parter
to nie krzyk to szept tysięcy gardeł
bo mam tu całą armię i biorę hałas w dyby
puść to i niech polecą z okien szyby

[x2]
Kto buja całym blokiem, że szyby lecą z okien
Pysk, Pysk, Pysk, Pysk, Pysk
kto buja całą klatką, że nikt nie może zasnąć
Pysk, Pysk, Pysk, Pysk, Pysk

Kiedy wbijam się na track w powietrzu wisi mord
to tak jak kiedy pijesz szkocką i czujesz ten prąd
radzę ci wygodnie się położyć
ten głos zapowiada noc długich noży
sąsiad dzwoni po psy od zawsze był cipą
chcę być jak Danny DeDrow wygląda jak Danny De Vito
ja i mój mic, pusta dziewczyna w pionie czuję ten vibe
to ma moc w twoim stereo lecą końcówki
dom starców zawiesi im paski i sznurówki
ona stoi w ciąży na klatce schodowej
dziewiąty miesiąc, odeszły wody płodowe
kto buja tym blokiem SNS Onar
na stole towar, pęka średnia krajowa
nie z nami twoja żona zdzwonimy pół osiedla
a wszystko nakręcimy na ośmiu milimetrach

[x2]
Kto buja całym blokiem, że szyby lecą z okien
PiHSzou, PiHSzou
kto buja całą klatką, że nikt nie może zasnąć
PiHSzou, PiHSzou

[x2]
Kto buja całym blokiem, że szyby lecą z okien
O-Onar O-O-O-Onar
kto buja całą klatką, że nikt nie może zasnąć
O-Onar O-O-O-Onar

[x2]
Kto buja całym blokiem, że szyby lecą z okien
Pysk, Pysk, Pysk, Pysk, Pysk
kto buja całą klatką, że nikt nie może zasnąć
Pysk, Pysk, Pysk, Pysk, Pysk

[x2]
Kto buja całym blokiem, że szyby lecą z okien
PiHSzou, PiHSzou
kto buja całą klatką, że nikt nie może zasnąć
PiHSzou, PiHSzou
Słowa wyrwane z kontekstów
Pisanie wersów, tworzenie tekstów
To jest to, co robi mój zespół
Połączone siły miasto
Połączone przez rap style
Zwrotki nie daję w zastaw
Dam od siebie, bo mam tak
Widzisz jak się rozrosło
Dzieciaki chcą tego słuchać
Chcą nam zaufać, rap jest ich nadzieją
To dla nas przełom, tworzymy to wspólne dzieło
Tak, bo zaufaliśmy sobie
Z pięciu gram została mi tylko sztuka
Zapalę i pokleję plakaty na słupach
Nigdy nikt się nie dowie jak porusza się ta grupa
Wejście na VIP'a tylko dla nas jest tutaj
Stara szkoła rapu, dzieciaku pokapuj
Napisała tyle tekstów, że nie zmieścisz w plecaku
Odwiedziła tyle miast, to dopiero początek
Pozdrowienia 100%, dzięki Bogu już piątek

[x2]
Tyle chwil mam za sobą
Ale czekam na tą jedną, czekam na tą jedną
Zasiądziemy kiedyś przy wspólnym stole
Będzie tak na pewno, będzie tak na pewno

[x2]
Rozumiemy się bez słów i to nie raz
Za nami przecież już niejedna afera
Jeśli przyjaźń ma być, niech będzie szczera
Ty wybieraj, ej, ty wybieraj
To kolejny track, przyjaźni pakt
Czasem jest jej brak, a bywa tak
To znaczy sukinsynu, że życie traci smak
Te słowa, na pewno ich nie rzucam na wiatr
Stara szkoła rapu to nad głową dach
To coś, czego nie ujrzysz nawet w snach
Energia, której ujściem przede wszystkim jest rap
Brudne południe, Agro Skład
Z różnych powodów paru osób tu brak
To smutne jest dla mnie, nawet nie wiesz jak
Nie doszło niestety do wyjaśnienia pewnych spraw
Zobaczymy, co będzie za parę lat

[x4]
Tyle chwil mam za sobą
Ale czekam na tą jedną, czekam na tą jedną
Zasiądziemy kiedyś przy wspólnym stole
Będzie tak na pewno, będzie tak na pewno
Aha, joł.
To jest czysta brudna prawda człowieku
O Tobie i o mnie
Chcesz prać brudy?
Wiesz?
Posłuchaj..

Wiesz, chciał koleżka zabłysnąć to napisze te strony
widzisz robię to najlepiej kiedy jestem wkurwiony!
mam być znienawidzony no to sprawa jest śmieszna
drugi diss z waszej strony ma minute dwadzieścia!

Co jest ziom z Twoim rapem, brakuje paliwa?
usuń "JOT" z twojej ksywki wtedy będzie prawdziwa
twoje tępe odzywki wymiękają w przedbiegu
ja mam tysiące fanów, ty masz kilku kolegów

I zaplułeś tą mordę, chciałeś wjechać ze stylem
a chłopaki z "NoBoCoTo" dalej suszą popkiller
jestem polski "Mac Miller", ziomuś dzięki za propsy
a ty z zapitym ryjem dalej stoisz pod nocnym

Tak mnie kurwa obrażasz i nazywasz mnie chujem
jeden z was nie dał rady teraz drugi próbuje
mówisz ze jestem słaby, a mój styl tu jest miarki
szkoda, że twoje ziomy też maja ze mną kawałki

Mówisz ze kleje zwrotki, no to kurwa masz pech
w pierwszej czwórce zrobiłeś sobie przerwę na wdech
dokrzyczany ten wers, że przyjebałem tu człowiek
także ślę pozdrowienia panie jednościeżkowiec

Widzisz mam managera o to się przypierdalasz
haczyk wygląda tak, że on sam mnie odnalazł
dzwonią do mnie z wytwórni chcą mnie wydać tu w porę
a do ciebie kto dzwoni, kurwa babka od orange?

Ty hejtujesz ten mainstream, no i spoko chłopaku
Ciebie nigdy tam nie wezmą, no bo nie chcą wieśniaków
wiec posłuchaj tępaku masz to flow na tym blacku
zrób przysługę muzyce i lepiej odejdź od rapu

Diss playera, ty możesz go wygrzebać bez kitu
Twój to kopia ziomuś, tylko bez mega filmiku
macie rozmach chłopaki, pora do telewizji
tam potrzebni są tacy kurwa kreatywni

Twój ostatni koncert, ja znam fakty nie plotki
kiedy grałeś na scenie to zapomniałeś swej zwrotki
co do klipu? Seria pytań jest długa
nie masz jedynki? czy to po prostu przerwa na szluga? (hee)

Chcesz mieć ubaw? No to lecimy dalej
brudna prawda o tobie którą kurwa nagrałem
Chcesz wbić na mój koncert? No i zatrząść karierą
lepiej idź z kolegami wypić wódkę na peron

Powiesz, że robię plastik, ale sam tak nie umiesz
bo ty kurwa fałszujesz nawet na "auto tune"
Jak chcesz prawdy o "NO ONE", spoko zaraz opowiem
to są błędy młodości, tak wiem, że chujowe

Skoro przy tym jesteśmy, po nich wersy pojadą
Moja ex tak się mści bo jest tępą lambadą
Wypuściła to w sieć, moje prywatne zdjęcia
apel do jej przyjaciół: UWAŻAJCIE, TO MENDA!

Ona pewnie ma gula, bo nie idzie do celu,
jej chłopak ma 20 lat i siedzi w pierwszej liceum
Twoja słodka dziewczynka mówi, że jesteś męski
lepiej zbadaj jej skrzynkę, bo czasem pisze że tęskni

Co do twojego dissu, mordo czas oprzytomnieć
jak go kurwa nagrywam, no to raz a porządnie
robię wgląd na historie, wielu kurwa odpada
wiesz, że na drugi diss B.R nie odpowiada

I nie będę tu gadał, o nawijkach "eunucha"
jeśli kurwa go nagrasz, nawet go nie przesłucham
Bo mam sprawy ważniejsze, będziesz tak zawiedziony
to ostatnia odpowiedź na was tu z mojej strony!

Uuuu! No siemanko, siemanko słuchaj naprawdę kurwa gruby diss 1:20, tak chciałeś mnie kurwa pocisnąć, ośmieszyć? ja ci pokaże jak się kurwa napierdala rap, miałeś kurwa 3 minuty czystej zwrotki, ale to nie jest koniec kurwa, zmieniamy bit lecimy z tym dalej człowieku, a teraz mam dla ciebie czystą brudną prawdę cześć 2, nie wiem czy to wytrzymasz (wiesz) Joł!

Po pierwsze kurwa, mnie nie znasz!
Nie masz pojęcia kim jestem, i jaki drzemie we mnie potencjał
powiesz o hejtach? TO ZAPAMIĘTAJ!
Że ten kto ich nie ma, nigdy nie ruszy się z miejsca!

Mówisz o propsach? - Mam je od weteranów
mówisz o fejmie? - to ja mam rzeszę fanów
Nie próbuj do mnie mierzyć, bo to kurwa nie ta liga!
Wiem że jestem gnojem, ale robię to jak stary Wyga

Chcesz o mnie fakty? to dam ci je na tacy.
skoro jesteś ciekawy, co ten rap dla mnie znaczy.
Jestem z normalnego domu
Dziękuję za to Bogu!

A ty kurwa masz z tym problem, który wpędzi cię do grobu!
Nie jestem gangsterem, ulicznikiem tym bardziej
Jestem sobą koleżko i mówię o tym otwarcie
Bananowcem nie jestem, pora rozwiać te plotki
Jeśli do mnie zaczynasz, widać, że szukasz promocji!

Chcesz wejść na moją scenę? Wiem z czego to wynika
Pierwszy raz chcesz zobaczyć jak wygląda publika
Wiem że masz gula, ma go kurwa pół kraju
"Bo ten pierdolony gnój, kurwa nie zna umiaru"

Ja wybiłem się na plecach, to trafiłeś na minę
Bo ty kurwa, z czyichś pleców, sobie robisz drabinę.
Po za tym nie mam numeru, z graczem z I ligi
a na "Next Level", nie miałem żadnych gości jak widzisz!

Straszysz mnie kolegami? Że mnie kurwa tu złapią?
ale RAP to jest RAP , a nie straszenie mafią
Ci co kurwa potrafią , mają mafię w kawałkach
No, a twoja kariera gaśnie dziś jak zapałka

Ja nie mówię o żartach, ale zrobię wyjątek
spiryt pali ci japę, mój styl pali jak wrzątek
I nie pytaj o forsę, ludzie robią tu hałas
Pjentak co to kurwa jest za jakaś pała?
WYPIERDALAJ!
(Świat się skrzywił, on krzywi się dalej
Wiesz, świat coraz mniej da się wyjaśnić)

Wybory wygrał Obama, z kaset straszy Osama
Daj pilota, zmienię kanał, kolejny banał
Szukają Polańskiego jak kiedyś Najmrodzkiego
Ibisza boli ego, stary udaje młodego
Kolagen i silikon to dzisiejsze substancje
Uśmiechy i poklepywanie siebie tworzy relacje
Interakcje to konwencja, ja pierdolę to
Bo prawda to esencja i wsjo
Obiecuję Ci Ty paparazzi z lunetą, krótka piłka
Ja, Ty, pięść, twarz i beton.
Psss jaki paparazzi? Ciao ragazzi
Bo rap dziś to tylko rodzaj atrakcji
Pastwi się świat bo jeden głupek z drugim
Zamiast robić coś dla gry, to umie tylko się wygłupić
Taki biznes, chamskie serca mają chwilę i trzeba się załapać
By do raju kupić bilet

Na ekranie pan i pani, dużo różu i błyskotek
Sensu za nic, bal jak z kiepskich dyskotek

(Świat się skrzywił, on krzywi się dalej
Wiesz, świat coraz mniej da się wyjaśnić)

Tańczy jakaś para, typ chce cofnąć czas z zegara
Pół Polski na to patrzy i się jara
Janowski - kolejny młody wiecznie wciąż śpiewa i tańczy
Ja włączam "Dom Zły", play, banału starczy
Dlaczego Kinga Rusin, nie Kinga Preis?
Dlaczego musi iść za tym nie jakość lecz hajs?
Psia kość! Ach te mrzonki naiwniaka
Byle jakoś, trudno, tak być musi, nie ma co płakać
Klaka cóż, czytam Frondę i 44, olewam bzdurne fobie
Rozum przejmuje stery, patrz, walcz o świat
Tylko ten wokół siebie, bo reszta ma swój los
Swój tor i nie zna siebie, elita jeśli nie wiesz - pytasz
Chowasz się w moc kreacji, nie toniesz w zachwytach
Na szczytach wśród atrakcji, zazdrość psssss
Słabych cecha, byle na złość byle co z talentem jak Teka!

Uśmiechy i kreacje, dużo fałszu i pozorów
Karmią wyobraźnię ludzi sprzed telewizorów

(Świat się skrzywił, on krzywi się dalej
Wiesz, świat coraz mniej da się wyjaśnić)

Yo, Nietzsche, Fromm, Hegel i co mi po tym ej
Młoda pani weterynarz cywilizuje wieś, super
To, co publiczne dawno już jest trupem
A prywatne - daj ciała dam Ci sukces, głupek!
Wspólne songi, byle było, to show-biznes
I to ma trwać a Blake’a wrzuć w swoją niszę
Słyszę szum, to oddolny ruch rozumów bo mamy was dość
Erato z flagą pośród tłumów
I będą gadać, liczby przecież nie kłamią
Chcą to mają, tacy są to oglądają
Mów, ja wiem że tylko tym tłumaczysz swoje chamstwo
Bo ludziom warto dawać piękno, nie karmić ich papką!
My mamy zaciśnięte pięści a sny to nasze transparenty
Niewiele znaczy to dla takich, którym taki sen się nie spełni
My mamy zaciśnięte pięści a sny to nasze transparenty
Człowiek to tylko człowiek i uświadom sobie, że też robisz błędy...

Oł, Onar aka "powiedz na osiedlu"
oł, aha, ziomal sprawdź to
oł i zwykły sen zwykłego chłopka z bloku

ostatnio miałem sen, który mógłby się ziścić
chociaż dobrze wiem, że nie stłumię nienawiści
w twarzach szarych jak beton i zaciśniętych pięściach
nigdy więcej nie będzie żadnego morderstwa
na tle rasowym, religijnym lub dla hajsu
nie będzie domów dziecka, nie będzie słychać płaczu
żaden dzieciak nie wpierdoli się w towar
dlatego, bo nikt tu już nie będzie handlował
każdy dobry chłopak będzie miał dobrą fuchę
nikt nie trafi za kratki, bo zamkną każdy posterunek
będę słyszał kłótnie psów, które łamią praw
będziesz miała pracę i spokój nie martw się mamo
starsi ludzie nie będą ciężarem społecznym
nie będą leżeć na chodnikach i zbierać na recepty
nie będę słyszał w wiadomościach o tym całym syfie
który zżera nas jak nowotwór w chwilę

My mamy zaciśnięte pięści a sny to nasze transparenty
Niewiele znaczy to dla takich, którym taki sen się nie spełni
My mamy zaciśnięte pięści a sny to nasze transparenty
Człowiek to tylko człowiek i uświadom sobie, że też robisz błędy...

Zamknij oczy na chwilę, na te parę kurwa sekund
i wyobraź sobie życie bez najcięższych grzechów
bez pijanych matek, które zaniedbują obowiązki
wolą kupić parę flaszek niż synowi książki
to burdel i na zachód nie jadą ładne dziewuchy
żeby wreszcie mieć na perfumy i firmowe ciuchy
prezydent zamiast pierdolić głupoty zza biurka
załatwia wszystkim pracę od razu po studiach
o jakiejkolwiek porze każdy rejon jest bezpieczny
jest tylko margines błędu, a nie margines społeczny
nie ma typów, którzy piją od rana wino z porzeczki
bo po zmianie systemu stali się bezużyteczni
nie ma chorób cywilizacyjnych i samobójstw
ostateczny wybór każdy zostawia Bogu
to był niezwykły sen zwykłego chłopaka z bloku
dobrze wiem, że ty też chciałbyś dużo zmienić wokół

[x2]
My mamy zaciśnięte pięści a sny to nasze transparenty
Niewiele znaczy to dla takich, którym taki sen się nie spełni
My mamy zaciśnięte pięści a sny to nasze transparenty
Człowiek to tylko człowiek i uświadom sobie, że też robisz błędy...
1. Siema Polsko, na tej scenie czas na zmiany
To apostoł, na antenie jazda z nami
Dawaj głośno, niech sąsiadka jebnie płodem
Dawaj siostro, Twoja matka więcej może (hahaha)
Co Ty tu pretendent?
Poziom Twojego stylu to second hand
Taki mały eskimosik
Najebany kreski prosi
I scena umiera, potrzebuje trochę świeżości
I scena umiera, potrzebuje trochę nowości
I scena umiera, niosę respirator
Nie umieraj, proszę nie śpij mamo!
Niektóre Twoje dzieci spaliłbym żywcem
Te niepotrzebne śmieci zrujnowały ten system
Tym pierdoleniem o tym, że ich styl to fafarafa
To zagrożenie cioty, poznajcie kałacha

Ref. Ouu, mamy ten flow
Z piekła się wziął
By ruszyć grą
Ten flow, ten flow x2

2. Siema słońce, nosisz bardzo modne szpilki
Oto głodne, psotne, bardzo głodne wilki
Dawaj forsę, na Twój kwadrat wpadła banda
Moją mordę zdobi czarna maska
Przepowiada się, żenada spada w przepaść
Błazenada, dziecinada wpada w letarg
Defilada, kanonada na Was czeka
Barykada, blokada, szmata w śmieciach
Alterego symbolem mojej siły
Skalpel kolego podcina Twoje żyły
Walcem jego rozjeżdżonej po twarzy
Palcem jego robili Cię Twoi starzy
Ej dziewczynko, Twoja dupa pełna spermy
Szalona lafiryndo, Tobie kapie sperma z gęby
Doisz fiuty zawodowo, to pewne
Zabiegają koguty o sztampową królewnę

Ref. Ouu, mamy ten flow
Z piekła się wziął
By ruszyć grą
Ten flow, ten flow x4
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo