Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Nie do konca wierzę że świat jest brudny.
Dziwny, paskudny a ludzie głupi.
Mogą być głupi, mogą być głupsi,
w sumie to zależy czy głupota ich skusi.
Pamiętasz o tym, złap te momenty,
chwila po chwili a Ty łap te dźwięki.
Bo zanim Ty wstaniesz, wstanie Twój taniec
Spacer po życiu, powiedz co jest ważne
Zanim słońce zgaśnie, masz wielką szansę,
by inni widzeli w Tobie czasem okazję
do zwykłej rozmowy, zwykłej pomocy
Zwykle do działa nie ujmuje godności.
Pokaż, że umiesz, że można Ci ufać,
że gdy mówisz do mnie, to do mnie nie mrugasz.
Taki prosty scenariusz, proste słowa.
Skończyłem mówić, ale Ty zacznij od nowa.

Ref. x2
Zanim słońce zgaśnie,
zanim oczy zamknę,
zanim świat zgłupieje - nowe życie zacznę.
Zanim w sen zapadniesz,
zanim w ręce klaśniesz,
zanim zboczysz z drogi - nowe życie zacznę.

Jesteś wariat, słyszałem to wcześniej.
Chcesz włączyć płytę, najpierw posłuchaj poprzedniej.
Świat nie rozpieszcza, ludzie nie lepsi,
no cóż już tak bywa, że ludzkość ma to we krwi.
Zabrzmi to głupio, trudno, dzieli nas studio
w czystych sercach czesto jest brudno
Nie jesteś sam i zanim spojrzysz w lustro
Pomyśl, że już jutro, może być lepiej
Uczysz się dziennie, że nie jest pięknie,
że wielkie serce nie pomaga w tym piekle
Wedle zasady należałoby już uciec
Ale ten zły moment może pomóc Ci cierpieć krócej
duszę gdzieś, duszą twą słowem dla mas,
ale masa to jednostki sklejone z nazw
Chwyć to nim uleci przed nosem,
w drodze jesteś wozem siebie, jesteś swoim bosem.

Ref. x2
Zanim słońce zgaśnie,
zanim oczy zamknę,
zanim świat zgłupieje - nowe życie zacznę.
Zanim w sen zapadniesz,
zanim w ręce klaśniesz,
zanim zboczysz z drogi - nowe życie zacznę.
Wielu tak naprawdę nie wie,
O co chodzi nam z tym JP,
Przede wszystkim jestem porządny,
Przemyśl dobrze moją zwrotkę,
Wielu głośno krzyczy jebać!
Ale brak im elegancji,
Jestem porządny to JP,
Rozum od dziś tak ten napis,
By być naprawdę w porządku,
Krzyczeć JP nie wystarczy,
Abyś rozwijał swe życie,
Po to JP logo w tarczy,
Nawet do góry nogami,
I tak zawsze będzie JP,
Choćby się na wywracało,
Zawsze bądź porządny chłopie,
Ile dobrego dziś zrobisz,
Dla ludzi w swoim otoczeniu,
JP niech mobilizuje,
Byś porządny był człowieniu.

Ref...
JP jestem porządny,
JP jestem prawinny,
JP jesteś piękna,
To morał jest i płęta,

JP jesteśmy porządny,
JP jesteście piękne,
JP jesteśmy prawinni,
Życie zmieniajcie na lepsze.

Wiem co to braterstwo,
Dobrze to znam,
Starszego brata mam,
Z nim kawałki nagrywałam,
Jestem z ulicy ale nie jestem haa...
Poziom trzymam taki mam życiowy plan,
Żeby zostać raperem,
Żeby nie być zerem,
O to mi chodzi, żeby właśnie tak było,
Żeby nic się nie zmieniło,
Żeby życie na czarno mi się nie śniło,
Z tego powodu muszę być elegancki,
Postępuje według zasad,
W mojej głowie styl i klasa,
JP jestem porządny,
Posłuchajcie małolata,
który dobrze wie, o co chodzi w grze,
Aby być porządny całe życie,
JP trzymam się tego,
JP nie daję przykazu złego,
JP i wszystko gra,
JP ekipa porządna.

Ref...
JP jestem porządny,
JP jestem prawinny,
JP jesteś piękna,
To morał jest i płęta,

JP jesteśmy porządny,
JP jesteście piękne,
JP jesteśmy prawinni,
Życie zmieniajcie na lepsze.

Dziwią się, że krzyczymy JP,
Zarzucają arogancję,
Widzisz naszych przyjaciół
Niewinnie skazują,
Sądu kolejne instancje,
Lecz o tym co najważniejsze,
Będziemy zawsze mówili,
Trzeba być porządnym człowiekiem,
I się nie wahać ani chwili,
Łatwiej krzyknąć jebać!
Niż ponieść konsekwencje,
Weselej na imprezie,
Smutniej jak skute masz ręce,
Ilu takich bohaterów,
W towarzystwie pozerów,
Co złapią ich z gramem trawy,
Dają od kopa hurtowo kolegów.
Pomówienia zbierają żniwa,
Szmaty kłamią, żeby się wybylić,
Instytucja świadka koronnego,
Niewinnych wtrąca do celi.

JP jestem porządny,
JP jestem prawinny,
Sam kierujesz swoim życiem,
Myśl mądrze nie bądź dziecinny,
W okół szuje, chachmenciarze,
Niesumienne łby, plotkarze,
Pod przykrywą dobrych chłopaków,
Chcą kreować swoje twarze,
Niech JP będzie widać wszędzie,
Uliczne graffiti, na skórach tatuaże,
Ten rap przeciwko kurestwu,
To jest spełnienie moich marzeń.

Ref...
JP jestem porządny,
JP jestem prawinny,
JP jesteś piękna,
To morał jest i płęta,

JP jesteśmy porządny,
JP jesteście piękne,
JP jesteśmy prawinni,
Życie zmieniajcie na lepsze.

Krzyczą, krzyczą głośno JP,
Ale co wam przyjdzie z tego,
Jeśli w swoim młodym życiu,
Nie ma nic pozytywnego,
Nie chodzi tu tylko jebać,
Ale i na lepsze zmienić,
Bo fala prymitywizmu,
Człowieka sięga korzeni,
Ale zrozum nic nie zmienisz,
Prędzej sam siebie zajedziesz,
Jeśli nie będziesz porządny,
I zmian nie zaczniesz od siebie,
Przecież tu chodzi o rozwój,
Swojego ducha ulepszanie,
Zobacz w końcu tu ten aspekt,
Mobilizuje ubranie.

Ref...
JP jestem porządny,
JP jestem prawinny,
JP jesteś piękna,
To morał jest i płęta,

JP jesteśmy porządny,
JP jesteście piękne,
JP jesteśmy prawinni,
Życie zmieniajcie na lepsze.
Gdybym milczał
Życie było by łatwiejsze
Gdybym milczał
Problemy by były mniejsze
Gdybym milczał
Twoje zdanie w kieszeń schował
To wartości by nie miały
nie wypowiedziane słowa

Gdybym raz w życiu milczał, milczał bym na zawsze,
ale stracił bym charakter honor i moja pasje,
gdybym nie raz trzymał słowo, może skończył bym szkołę,
by się znalazła robota i bym w końcu miał żonę,
ale nie! nie poddałem się!
Dobre rady ludzie serca mi dawali, nie brałem lecz olałem je,
nikt mnie już nie zmieni- tak powiedział Rysiek Riedel,
i ja zawsze taki będę, jaki jestem u mnie widzisz,
gdybym mordę przytrzymał wszystko by było inaczej,
może żyło by się łatwiej, przybyło by mi na kasie,
ale to nie moja sprawa, nie i nie na czasie,
nie sprzedam się, nie utonę w ludzkiej masie,
co drugi człowiek udaje, czai się ubiera maskę,
a ja jestem sobą, będę sobą teraz i na zawsze,
weź opanuj się ziomek, powiedz po co ci ten biznes,
jak nie potrafisz ludziom przekazać swoich myśli.

Gdybym milczał
Życie było by łatwiejsze
Gdybym milczał
Problemy by były mniejsze
Gdybym milczał
Twoje zdanie w kieszeń schował
to wartości by nie miały
nie wypowiedziane słowa

Gdybym milczał
Życie było by łatwiejsze
Gdybym milczał
Problemy by były mniejsze
Gdybym milczał
Twoje zdanie w kieszeń schował
to wartości by nie miały
nie wypowiedziane słowa

Milczenie jest najlepszą odpowiedzią, powiedzą tak, ci którzy nie wiedzą,
Ja, gdybym miał gitarę to bym na niej grał, gdybym milczał wiem gdzie bym jutro spał,
Gdybym milczał może tez by było miło, nie są prawdziwi ci co żyją chwila,
Piekło, sny, motywy przeklęte,100 metrów ma prosta a co jest na zakręcie?
Gdybym milczał szkoła by łatwiej poszła, lecz ci co mieli paski to maja dzisiaj koszmar,
Wcale nie gorszy niż ten z ulicy wiązów, niech tego rapu słucha grono mądrych odbiorców,
W końcu przerywamy milczenie, już czas najwyższy by rozjebało ziemie,
Potop rymów bez cienia farmazonów, gdybym milczał do zobaczenia znowu.

Gdybym milczał
Życie było by łatwiejsze
Gdybym milczał
Problemy by były mniejsze
Gdybym milczał
Twoje zdanie w kieszeń schował
to wartości by nie miały
nie wypowiedziane słowa

Gdybym milczał
Życie było by łatwiejsze
Gdybym milczał
Problemy by były mniejsze
Gdybym milczał
Twoje zdanie w kieszeń schował
to wartości by nie miały
nie wypowiedziane słowa

Hałas na Polske Na Polske hałas
by cala Polska ten rap słuchała!

To nie pierwszy nie ostatni zróbmy hałas raz kolejny,
Będzie maras tak jak zawsze Wu styl a nie żadne fejmy
Ja tym żyje to na Polskę poszła propaganda
Ja promuje pewien kodeks choć wyrwałem sie już szamba
Morda w kubeł nie bulgotaj to nie do mnie hasło
Jak chcesz walczyć przyjmuje choć nie raz mi swiatlo zgasło
I nie jestem zarobiony a napewno nie przez rap
Darłem morde i walczyłem przez dwadzieścia dziewięc lat!
Dalej będę mam zacięcie więc nie będę rezygnował
Rap mnie uczył jak pokochał rap pokazał i wychował
Dalej wierze będe walczył do ostatnich moich sił
Tak jak zawsze swój dla swoich wrogów w mordę będę bił
Ja nie jestem człowiek który jedną miarą wszystkich mierzy
Jestem chłopak dobry chłopak, chłopak który w siebie wierzy
[?] dobrze widzę że nie jesteś dla mnie sam
Jadę życiu na swej drodze takie akcje mam
Wiec nie słuchaj sie jak lubisz i miej w dupie zdanie innych
[?] z umiarem i nie szukaj wokół winnych
Ja znalazłem w życiu pasje i ją ciągle pielegnuje
Bo ja żyje tak jak lubie i tu pisze co co czuje
i tu pisze co co czuje tak to co czuje i tu pisze co co czuje

Gdybym milczał
Życie było by łatwiejsze
Gdybym milczał
Problemy by były mniejsze
Gdybym milczał
Twoje zdanie w kieszeń schował
to wartości by nie miały
nie wypowiedziane słowa
Ja, Ja, Ja, Ja

Drobna analiza, jeśli ja to dewiza,
To ja plus ego, to sam se naubliżaj ziom.
Daj sobie w pysk, ja to kłopot, ja to słowotok,
Ja to chcę, ja to mam, świat jest po to.
Pan i sługa co wobec mnie tonie w długach,
Mam całą listę i spróbuj nie dać co wymyślę
Będę tupał - mały Krzyś na tapczanie,
Lepiej szukaj i myśl jak spełnić wymaganie,
Mały Krzysiu zamknij pysk rozwydrzony,
Dostaniesz nic ze spisu jeśli jesteś wszechmogący
To ja niech da, niech tworzy ja, weź się zamknij,
Ja dam Ci pasek, niech ja skorzysta z klamki
Jak rozmawiać jeśli ja, a nie Ty i Ja
Bo jeden logos to za mało, kolos bez paliwa,
Teraz ja, ja, ja, potem szybko zimny prysznic
Nagle sam, sam, a za drzwiami walizki.

Ja, Ja, Ja, Ja
Ja, Ja, Ja, Ja

Ty, Zosia samosia co się karmi swoim ja,
Wierzy tylko sobie i myśli, że siebie zna i okej,
Świadomość, samowiedza, nic złego, też tak mam
To plan, wiara, że wejdę do czegoś, ale...
Siebie widzę lepiej w Twych oczach niż w lustrze,
To krzyk, to samotne ja tonie w pustce,
Ja, które pisze moją konstytucję.
Ja, które pomogło osiągnąć sukces,
Ja, dzięki niemu ciągle ja i konflikty.
Ja, życie wciąż jak na ostrzu brzytwy.
Wszystko gra, dogadaliśmy się już dawno,
Chociaż z nim gdzieś puszki rozrzuciło tysiąc Pandor.
Ja, dzięki niemu tak bezczelny i świadomy,
Chociaż wciąż i tak niepewny.
To przyjaciel, to wróg, zawsze obok, a ja?
Dzisiaj czuję, ze ja chcę być z Tobą.

Ja, Ja, Ja, Ja
Ja, Ja, Ja, Ja

Nie ma sensu mu ufać, warto bacznie się przyglądać
Wiwisekcja ducha, operacja na poglądach,
Trochę pokusy, po podglądać, bywa ostro,
To namiętność bez granic, ale ciiii, nie mów głośno, ja słucham.
Ej w końcu stań z nim w ringu, bij go,
Choć to dwa Pudziany na dopingu,
Ja bije cały czas, czasem się bronię,
Myję krew z podłogi, mam miękkie nogi, ledwo stoję.
Bum! Cios za cios, oko za oko, luz,
W końcu je pokonam, bo mierzę wysoko
I potrzebne mi ja, ta żmija co kąsa tak słodko,
Ale ja to antidotum na samotność
Ja wolę sam tam patrzeć i się puścić
I pozwolić by mrok mógł tam zajrzeć,
Ja, budujemy razem czasem w gniewie (i wspólnie),
To ja, tak ciekawy Ciebie

(Ręczę za to, ręczę za to... )
Dzi dzi dzi dziwko, Dj dziadzior
dzi dzi dzi dzi dzi dzi dzi dziwko, Dj Dziadzior
dzi dzi dziwko

Tylko spokojnie wokół nie spokojny czas
jedni mają gwiezdne wojny a inni wojny gwiazd
robie wolny wjazd na house, dudni bas cały czas
potem będe ciągnął hajs
zrzędną miny a ci co mieli gadać zamilkli
wyjebali ich tak jak świstaka z milki
wyja wilki krążą królowe kibli
chodzą błyszczą szminki stukają szpilki
one kuszą chcą to muszą to mieć
wszystko co chcesz w zamian dadzą ci wejść
one kuszą chcą to muszą to mieć
wszystko co chcesz, one muszą to mieć..

Wróci potem skurwielu to co było przed tem
to jakbyś leciał w te i z powrotem jumbo jet-em
te rymy wsciekłe jak pacjenci, jestem legendą
a oponęci byli są i będą, smutni i pojechani
to jak sputnik wiruje na około bani
okrutni pojebani, szklana pogoda, szklana pułapka,
szklanki na stole, do szklanek polej , whisky i cole
walimy shota mamy leworwer i melonik
siedze pije lemonik na misji jak Johnny Mnemonic
Gin i tonik , a polski hip-hop wszedł i wyszedł
zostało bez grosz za pięć dyszek jak pięć szyszek
takich oznakieciowych to nowy to rynkowy
ten przebojowy, nie ma o o lipa cisza medialna
sami wiecie wszyscy i tak siedzą w internecie
a na ulicach pusto, a w TV chujem wieje
co się wogóle dzieje rap atakuje knieje
DJ dziadzior P D G fm, siedzie w klitce na slums'u
ten

Mówi DJ dziadzia allias hardcorowy papa
don dada, świeżo upieczony tata
rym składam, PDG wandal, wymiatam
ze mną moja banda na track'ach
znam się na tych tematach, pach pach
poskładane co?, jadę o piątej nad ranem
wiesz co jest grane to Dj Dziadzior
wiesz co jest grane

Teej, to PDG to te mroczne gęby
to ta ekipa, która budzi śpiące królewny
słyszysz wrogów, podszepty, nie widoczne błędy
a tu dudniące bębny

Salamalejkum , jeździłeś slalomem ?
Nie nalejesz z pustego nawet jakbyś był Salomonem
Nie odwracaj psa ogonem , w sumie kota
Kontrowersje , jak konferencje Palikota
Wali stopa , zaraz się wywali kompakt
Będą wnet płakali
Kali znowu zgubił kopa
Lolka wali , pali bo nie pali głupa
Raw nie wali jak Kali gula
On za głowe wali
Fura , cóż za bzdura będe z Tobą szczery
JP, JP na 100%, Firma, PROSTO na 100%, w góre ostro na 100%-zapamiętaj to na 100% (2x)

Elo elo Bosski Roman, Wojtek Sokół a jak Firma, ZiP Skład .. elo

Bosski:
To co robie, czy zarobie, czy nie robie na 100%
Gram szum, zbieram tłum, jest full na 100%
I co byś ty nie robił też rób to na 100%
W 100% o talentach rozwijanych mowę doceń
Mijają dnie, mijają noce, starzejesz sie, więc żyj na 100%
Musisz wierzyć w siebie!Po co ci tajemne moce? W 1 lidze chcesz grać? Musisz grać na 100%
Po to sie umęczę i po to sie opoce bym miał satysfakcje, że gram na 100%, jaka będzie przyszłość? Nie wiem, nie jestem prorokiem, ale na pewno lepsza jeśli dasz z siebie 100%.
Nasz świat musi przetrwać na 100%, jesteśmy w porządku na 100%, jesteśmy wariatami na 100%, nienawidzimy psów 100%(2x).
Wszystkie akcje fachowe robimy na 100% bo nikomu nie smak chyba na dołku spędzone noce: rzeczy w depozycie, a w zamian zatęchłe koce, muszę myśleć dobrze bo mam dziecko ziomek w drodze.
To co robie, czy zarobie, czy nie robie na 100%
Gram szum, zbieram tłum, jest full na 100%
I co byś ty nie robił też rób to na 100%
W 100% o talentach rozwijanych mowę doceń (2x)
Sokół:
Ziomek jeśli jestem z tobą to stówę, jeśli wchodzę w coś to na stówę, jeśli mówię to na stówę możesz pewien być..
Ziomek jak jesteś ze mną to na stówę, jeśli wchodzisz w coś to na stówę, jeśli mówisz to, to na stówę mogę pewien być.
Na tym polega życie człowieka, musisz polegać i dawać pewność, jak ktoś da dupy to z niego dupa, dana dupa może pęknąć.
Jak się uda to co chcemy przyjacielu będzie święto, jak nie wyjdzie nie płaczemy na 100% nie tak prędko.
Ziomek bo jak wchodzę w coś to na stówę probuje wciąż aż to wyjdzie, probuje wciąż aż osiągam cel i biorę nowy.Wiem, że ty też chcesz dalej iść, wchodzę budzę na stówę i byłoby dobrze gdybyś tak jak my atakował te schody.

Przeciwko kurewstwu na 100%, dla dobrych ludzi na 100%, prawdziwy hip-hop na 100%, JP, JP na 100% (2x)
To co robie, czy zarobie, czy nie robie na 100%
Gram szum, zbieram tłum, jest full na 100%
I co byś ty nie robił też rób to na 100%
W 100% o talentach rozwijanych mowę doceń(2x)
Firma to słowa z dedykacją dla ulicy raz tutaj dupę sprzedasz-całe życie się to liczy, jedno musisz wiedzieć odrazu od początku-zadawaj się tu z tymi co naprawdę są w porządku.
W ostatniej zwrotce jest to ostatecznym wnioskiem, możesz być na topie chłopie albo stać pod kioskiem, nie osiągniesz wiele jeśli myślisz tylko nosem do cudności nigdy nie ma 100%.

Ziomek jeśli jestem z tobą to stówę, jeśli wchodzę w coś to na stówę, jeśli mówię to na stówę możesz pewien być..
Ziomek jak jesteś ze mną to na stówę, jeśli wchodzisz w coś to na stówę, jeśli mówisz to, to na stówę mogę pewien być.
JP, JP na 100%, Firma PROSTO na 100%, w górę ostro na 100%-zapamiętaj to na 100%.
Wczoraj byłem w sklepie, jak zwykle kupowałem cos tam,
Za ladą stała kobiecina prosta, prosta jak rozmowa która wiodłem z nią do czasu gdy w mej głowie pomysł powstał
I gdy ona powiedziała oschła: trzy czterdzieści
Ja odparłem dobrze znowu panią widzieć, proszę pani, ona zdziwiona
Jak to my się z skądś znamy ?
Owszem, dlaczego mielibyśmy się nie znać,
Dzieli ans tylko ta lada i to że, każdy z nas boi się odezwać,
Jeszcze te 40 lat, płeć, kolor włosów, to jeszcze nie jest taka beznadziejna sprawa
Znamy się przestańmy udawać, proszę pani
Mieszkamy na tym świecie, my ofiary sztucznych granic
Oglądamy te same wiadomości, mówimy tym samym językiem,
Wkurwiamy się na tą samą politykę, może nawet wyrzucamy śmieci w tym samym zsypie
To mało? Droga pani, odrzućmy zaściankowość, my się znamy,
Wystarczy ruszyć tylko głową.

My się skądś znamy? Tak znamy się całkiem nieźle, choć ze sobą nie rozmawiamy
Dobrze mówisz F.I.S.Z., choć jest nas na tym świecie całkiem spore grono,
Nie wiemy nawet jak głęboka jest nasza znajomość.

Więc jestem Łona , a jak pani się nazywa?
Maria! Och Mario powiedz nie jesteś szczęśliwa?
To nie jest tak że, znam cię tylko ja, dla ciebie Santana nagrał o Marija Marija
Dla ciebie ekspedientki z super samu , my się wszyscy znamy
Jesteśmy z tego samego klanu ludzi świadomych, że świat składa się ze znajomych
Czemu nasz kontakt ma być ograniczony?
Czemu sąsiedzi odgradzają się od siebie tarczą?
A jedyny moment gdy si widzą to gdy ze sobą walczą,
Czemu kontakty międzyludzkie kojarzone są z niebezpieczeństwem?
Moja Mario! – Jesteśmy rodzeństwem!
Moje serce może wszystkich ludzi zmieścić, ona mi przerywa: płać pan te trzy, czterdzieści
I tu nie gadaj tyle, kurwa
My się skądś znamy? Tak znamy się całkiem nieźle, choć ze sobą nie rozmawiamy
Dobrze mówisz F.I.S.Z. , choć jest nas na tym świecie całkiem spore grono,
Nie wiemy nawet jak głęboka jest nasza znajomość. (x 2)
Podeszła bliżej wyczuła naprężającego się członka
roześmiała się cicho, ręce nie były już bezczynne
nabrzmiewały usta, twardniały sutki
jej wargi były zręczne i zachłanne
Położyła się lekko uniesiona
oparta dłońmi o kolana i podłogę
swym młodym ciałem wykonywała powolne ruchy eliptyczne
Podnosiła się i opadała jak jeździec w siodle
przyśpieszała i opóźniała tę kosmiczną jazdę w przestworzach

W kącikach ust pojawiła się ślina
ten krótki szeptany słownik miłości
Wulgarna a jednocześnie pociągająca jak czar sentymentalnego romansu
Teraz, mocniej, pchaj, pieprz mnie

Seksualne żądze, kto o tym nie marzy
Seksualne żądze, nieraz ci się to przydarzy
Seksualne żądze, poświęcasz niemal wszystko
By było tak wspaniale, by najlepiej teraz wyszło

Seksualne żądze, wyzbyć się zahamowań
Brniesz w to nieustannie, już nie możesz się wycofać
Seksualne żądze

Seksualne uciechy niczym ekstra gimnastyka
Płatna dziwka po genitaliach cię dotyka
Rytmika jej ust przesuwanych po kutasie
Czujesz się wspaniale jak byś jechał w pierwszej klasie
Rozbierasz panienkę, masz ją jak na dłoni
Twój kutas się wyrywa, ona się uśmiecha
Lubieżnie cię zachęca, wie, że cię podnieca

Ty się nie pierdolisz, szybko w nią wchodzisz
Teraz wiesz na pewno, że przestanie się bronić
Zabawa się rozkręca, ona tempo przyśpiesza
Osiąga apogeum, zadowolony na nią patrzysz
Podziękować za cipkę jednak nie raczysz tylko płacisz
Na samą myśl o następnym spotkaniu
W twoich spodniach dzieje się dziwny zamęt
Przypominasz sobie chwile, gdy byłeś z tym towarem
Nigdy tego nie zapomnisz tylko ty masz na to patent
Zdejmowałeś jej bieliznę i ściskałeś sutki
Byłeś zadowolony z usług drogiej prostytutki

Seksualne żądze, kto o tym nie marzy
Seksualne żądze, nieraz ci się to przydarzy
Seksualne żądze, poświęcasz niemal wszystko
By było tak wspaniale, by najlepiej teraz wyszło

Seksualne żądze, wyzbyć się zahamowań
Brniesz w to nieustannie, już nie możesz się wycofać

Rap jest grą słów a seks językiem ciała
To na twoich oczach obnaża się ta mała
Lubisz sobie wychlać, lecz bardziej lubisz wtykać
Interes w coś ciepłego i śliskiego
Gorącego, wspaniałego i zarazem wilgotnego
Erotyczna atmosfera, otoczka tajemnicy
Już niedługo, już za chwilę spodoba się dziewicy
Robicie to, poza rozkoszą nic nie czujesz
Wasze ciała wibrują fantastycznie lądujesz
Odprężenie, rozluźnienie i zadowolenie
Zbierasz siły na kolejne uderzenie
Przez głowę pędzą myśli, erotyczne fantazje
Tym razem nie skończysz na jednym razie
Uruchamiasz wyobraźnię
Realizujesz to wszystko, co fantazja ci każe
Jest wspaniale zupełnie tak jak chciałeś
Nigdy w swoim życiu takiej przyjemności nie poznałeś
Seksualne fantazje seksualne żądze rozbudzają twoje zmysły
Bardzo gorące, seks jest jak narkotyk to najlepsza używka
Wspaniała rozkosz, zabawa i rozrywka

Seksualne żądze, kto o tym nie marzy
Seksualne żądze, nieraz ci się to przydarzy
Seksualne żądze, poświęcasz niemal wszystko
By było tak wspaniale, by najlepiej teraz wyszło

Seksualne żądze, wyzbyć się zahamowań
Brniesz w to nieustannie, już nie możesz się wycofać
Seksualne żądze
Jestem złą dziewczynką, jestem zła, jestem zła. /x3
Jestem zła jestem zła...

Ty jesteś jak brązowy cukier,
Normalna historia: chłopak zabujał się w dupie.
Jesteś jak opium, znów chce odlecieć,
Wjebany za działkę wszystko zrobiłby przecież.
Ty jesteś dla mnie jak brązowy cukier,
A dla innych chłopaków jesteś tylko laską super.
Jesteś jak hera, ja znów chcę latać
Dziewczyno, dziewczyno, nie męcz tak tego chłopaka.

Mam ciśnienie, palę szluga za szlugiem.
Bez Ciebie noce są takie długie.
Nic mi nie pomaga, cierpię na bezsenność,
Leżę sam w łóżku, a w około ciemność.
Wjebany w ten nałóg, bo Ty jesteś jak morfa.
Za każdym razem coraz bardziej mnie pociągasz.
Aż w końcu, kiedy mówisz: "To już ostatni raz"
Nienawidzę cię, chciałbym cofnąć czas.
Jesteś diablicą, rozumiesz? Kusisz mnie!
Ja idiota i tak kuszony być chcę!
Wiem to, ale wiesz... Już spróbowałem raz...
Teraz wiem nic na ziemi nie połączy nas.
I nienawidzę Cię! Dlaczego byłaś słodka, jak
Brązowy cukier? A czemu chłopak Cię spotkał,
Czemu dałaś mu jabłko? No wiesz, swoje tabu...
Teraz ciśnienie rośnie, jestem jak w lufie nabój.
I wybuchnę zaraz, ale nie tak jak myślisz,
Może to tylko seks, ale nie to się liczy w moim życiu...
Już nie będzie drugiej, wiesz o czym mówię,
Takiej jak Ty, rozumiesz?
Heroiną jesteś, a ja jestem wjebany!
Nie myślę o Tobie tylko kiedy jesteśmy sami,
Wtedy latam, kiedy mogę Cię mieć...
Ten romans chory jest dla mnie jak śmierć.
Nie ma mnie dla świata, nie mogę otworzyć ust,
Mam powiedzieć coś, stek bezsensownych słów.
Bredzę, śnię na jawie pogrążony po szyję,
A kumple gadają, że dla nich już nie żyję...

[ Brązowy cukier... brązowy cukier... ]

Ty jesteś jak brązowy cukier,
Normalna historia: chłopak zabujał się w dupie.
Jesteś jak opium, znów chce odlecieć,
Wjebany za działkę wszystko zrobiłby przecież.
Ty jesteś dla mnie jak brązowy cukier,
A dla innych chłopaków jesteś tylko laską super.
Jesteś jak hera, ja znów chcę latać
Dziewczyno, dziewczyno, nie męcz tak tego chłopaka.

Kurwa, serce ściska, jak się myśli o miłości,
Która nigdy się nie ziści,
O miłości, którą widzę, słyszę, co dzień
Myślę o niej, jak pieściły ją me dłonie.
Opuściło mnie szczęście...
Myślę, co jest i co dalej będzie
i co, co dalej, dalej będzie.
Ref.:

Ciemno już, zgasły wszystkie światła
Ciemno już, noc nadchodzi, głucha x2

Słuchaj to, sprawdź to, to Peja z Top Medi
Top Medi, Mientha krew za krew, połączenie stref
Nocna rozpierducha to nie blef
I dalej krok za krokiem w złodziei mieście
Czasami jest taka nuda, że dłubie się w nim
Jak pieprzone rodzynki w domowym cieście
Nadchodzą nocne mary, więc zróbcie przejście
W sumie olej zadymę, dziś tylko drag i rap mnie interesuje
Przez biznes porażony w tym mieście jak gro
Każdemu lesterowi w mordę pluję
Często nocna jazda z Mienthim, wtedy kontempluje
I tak wokoło pełno geji pizga furtke
A sam se biegam, ciągle biegam, biegam
Jak się coś przyklei do łapy to sprzedam
Wierzysz w to, to rzuć okiem na palące projekty PCP
Czekam tu na ciebie, od razu dżejkiem cię skasuje
Byś wczuł się w to miejsce, poczuł mistyczny
Sprawdź to, ja reprezentuje moich ludzi
A oni reprezentują mnie
Obskurne czasy, skazani na piekło na ziemi, tego jestem pewien
Bo ciągle klepie biedę
Samoobrona a w kieszeni na zawsze na bicie
Niosą mnie dzieciaki pogrążone w gniewie
Dalej stale wale swoją prostą przed siebie
Robię to i tylko ode mnie zależy jak ja to na kartcę uchwycę
Moje ukochane brudne ulice
Obnażone tak, że aż dreszcze są i tchu brak i tchu brak

Ref.

Ciemno już, zgasły wszystkie światła
Ciemno już, noc nadchodzi, głucha x2

Głucha noc, noc głucha, ja, Wiśniowy z nami Grucha
W centrum miasta zawierucha, sto pięćdziesiąt siedem głucha
Patrol interwencji fucha, zakuć nas, przetransportować
Długa była noc, nie kleiła się rozmowa
Do niczego się nie pucować, to Ski składu zmowa
Głupa palę, ściemniam, ściemniam, mnie tam przecież nie było
Parę piwek się wypiło, z impry do domu wracałem
Przecież nikogo nie tłukłem, w sklepach szyb nie wybijałem
Obciążony tym zeznaniem, cztery osiem przesiedziałem
Wśród zgłoszeń szczekaczki suki księżyc podziwiałem
Szybki dojazd na aleję, diabeł w ryj mi się śmieje
Myślę sobie oszalej, mają kolejne zgłoszenie
Wyciągają mnie z klatki, straszą pójdziesz za kratki
Zapowiadają sanki bez rymów i szklanki
Ta noc była długa, najebkowicz uga buga
Wyczynia w centrum cuda, w każdy weekend pewna zguba
Nie świadomy swych poczynań, wytrzeźwiej, sobie przemyśl
Co w nocy wyczyniasz, raport zaliczonej gleby
Głucha noc sto procent zakazane owoce
Długie nie przespane noce i patrzały podkrążone
Kolorowe neony, światła miasta ja wpatrzony w to wszystko
Obrazy, trasy znam na pamięć większość
Wariat udowodnię męskość, szaleństwo, noce piekło
Głucha noc, noc głucha Meditowi, Mientha słuchaj
Jeden z drugim wariaty, chłonie noc nowe ofiary
Ja odbijam dziś do chaty bo chce dziś uniknąć kary
Za szaleństwo noc głucha, głucha noc pewna zguba
Głucha noc pewna zguba, to piekło pewna zguba

Ref.

Z mroku wysłany płomień przetrwania odsłoni
Wszyscy chodźcie za mną w stronę światła
Noc mnie obrasta, zabójcza substancja miasta
Nie zależny głos rasta, PeCe parkowy pożeracz chany
Mientha many many, bez szacunku niedoceniany
Bajecznie nawdychani i chuj WueRDe puenta
Splifar pora zaklęta
Jedna miłość, jeden człowiek Mienth może mięta
Co się liczy, to się liczy co ci minę to nie zginie
Kryminalne style trudne, pośród ciszy dźwięki brudne
Z twoich usta same fałsze zgubne, psycha zryta
Sama kana nie zyta, siema gua bo przebita
Następny dobry bandyta i WueRDe dragni
Na głowie mam to znani, bestialski wzrok
Dzisiaj ciemna noc, ciepła noc
Miłości nie ma, mocno zaciskam pięści
W letnich ogrodach okryty czarną płachtą niosę złe wieści
Ja Mefistofeles, przyniosę twoim cierpieniom kres
Nie przespane noce, ciągły stres, życie takie piękne jest
Dziecino słuchaj prawdy z moich ust
Nie chcę widzieć na twej twarzy znowu łez
Wyrzucę wszystko co najgorsze jest
Zanim powiem dobrze jest, dobrze jest

Ref. (2x)
G.R.O.CH.Ó.W. ciężko było tu dorastać
Tak jak narodziny, śmierć może mnie tu zastać
Ziomek z tego miasta wciąż pełen nadziei
Wszystkim konfidentom CHWD od złodziei
Tutaj los nie wybiera, dla frajera
Coraz ciężej jest nazwać kogoś mianem przyjaciela
To ty dzieciaku tego rapu jesteś adresatem
To pierdolone życie wciąż wyciska nas jak szmatę
Trzymaj sztamę z bratem, trzymaj sztamę z ziomkiem
Gdy zabraknie mu chleba, odstąp mu ostatnią kromkę
Jedni mają szczęście, inni mają farta
Czekam aż do mnie odwróci się karta
To jest ten kraj, gdzie uczciwie żyć się nie da
Jak Peja, ja również dobrze wiem co znaczy bieda
Temu co sprzedał prosto w ryj - tfu
Weź otwórz oczy, obudź się ze snu

Weź obudź się ze snu, bądź z nami bracie znów
Z pośród tysiąca dróg wybierz dobrą, bądź zdrów
Weź obudź się ze snu, to ostatni gwizdek bracie
Bo śmierć to twój wróg, a życie to przyjaciel

Ciężkie to życie, bo nastały takie czasy
Pragnienie władzy i pieniędzy - gówno znaczy
Masz tu wyjadaczy, którzy nie odpadli, biegli
Z niejednego pieca Chada Rych ten chleb jedli
Pozbądź się tej pętli co zaciska się na szyi
Nie podejmuj desperackich kroków - to dla debili
Wytrzymaj w ciężkiej chwili by nam udowodnić ziomuś
Jeśli masz charakter to nie musisz nic nikomu
Specjalnie udowadniać, to raport z tego bagna
Wyczołgać się i sprawdzać, każdy dzień to jak wyzwanie
Być trzeźwym, mieć pamięć i ogólne szanowanie
Chada, Peja pod prąd druga część nawiązanie
Jeśli chcesz to dostaniesz, bo kto szuka ten znajdzie
Życie chcesz oszukać, lepiej pogrąż się w prawdzie
Mówię poważnie, bo to wszystkich nas się tyczy
Bo można całe życie walczyć i zostać z niczym

Weź obudź się ze snu, bądź z nami bracie znów
Z pośród tysiąca dróg wybierz dobrą, bądź zdrów
Weź obudź się ze snu, to ostatni gwizdek bracie
Bo śmierć to twój wróg, a życie to przyjaciel

Czasem czynię bliźniemu to co mi nie jest miłe
Jest i było ciężko, ale się nie powaliłem
Bóg mi daje siłę, nigdy nie zwątpiłem
Choć były chwile, że na życie chęć traciłem
Patrzę na podwórko, tam kłopoty się czają
Doszło już do tego, że się kumple okradają
Miłość i nienawiść sypiają wciąż ze sobą
Nadejdzie czas rozliczeń to podziękuję wrogom
To nie jest ważne gdzie kto się wychował
Otwórz szerzej oczy, uwierz w moje słowa
Poczuj ten smak, poczuj ten dotyk
Hazard, alkohol, kobiety, prochy
Piękne prognozy, już w nie nie wierzę
Brudne pieniądze, sztosy, kradzieże
Zło i nienawiść wciąż w parze idą
C.H.A.D.A., ulica mój żywioł

Weź obudź się ze snu, bądź z nami bracie znów
Z pośród tysiąca dróg wybierz dobrą, bądź zdrów
Weź obudź się ze snu, to ostatni gwizdek bracie
Bo śmierć to twój wróg, a życie to przyjaciel

Kolejny dzień, słońce nad jeżyckim miastem
Wklejam jak paste nie kopiuję to jasne
Mam pomysły własne i zasady, człowiek sprawdź mnie
To jeden z wojowników, który się nie podda kłamstwem
Patrzę na podwórko a tu jest dozgonna przyjaźń
Trzymam się tych ludzi, którym ufam, im chcę sprzyjać
Nie skończę jak Pyjas wolę bić niż być pobitym
Pod prąd lecz do przodu, pieprzyć brat ściemnione kity
Pieprze te kity i się skłaniam ku modlitwie
Wciąż pamiętam o problemach, o wyrządzonej krzywdzie
Bo na dobre nam to wyjdzie jeśli przejrzymy na oczy
Życie mnie zaskoczy swoim pięknem, ziomek dożyj
Każdej pięknej chwili, bo to wszystko jest przed tobą
Nie oglądaj się za siebie, masz ludzi co ci pomogą
CHWD wrogom, lecz na siłę ich nie szukam
A ty obudź się ziomek, stań na nogi, bądź tutaj.
Dupy, seks, kumple, muzyka,
to już nie ten ziomek, z płyty "Na językach",
kasa, teksty, beztalencia, dno,
HST stał w kolejce, gdzie Bóg rozdawał flow.

Majka test, w słuchawkach muzyka,
to nie Paktofonika, więc zostawcie Titanica,
kasa, teksty, beztalencia, dno,
Bogucice, Gwiazdy, Katowice, Śląsk.

[Siema Fokus, co jest grane? 2008. Kurwa mać, HST, hehe,
nic sie nie zmienia, nic sie nie zmienia]

Siema Fokus, kupę lat,
tyle minęło, Paktofonika, Pokahontaz
zaczęło robić, pytacie kiedy, kurwa, w końcu
to zrobisz? Rekordy w piciu piwa, chłopcy dzielnie
chcą pobić.
26 lat, zaczniemy turniej, który z ziomków jest
skurwysynem, durniem?
Masz to co chcesz? Ja tego nie mam, dziesiątego,
każdy pije, szmato, inaczej się nie da.
Kiepski geld, co za szmelc, co za szajs,
poć sam kajś. Gdzie? Nie podejdzie nikt,
gdy zamułka i smutek, za błędy młodości, trzeba odjebać pokutę.
Skurwysyny, wyciągają gówno na wierzch,
przecież tak jak wypłynęło, nie zostawię,
Fokus, pamiętasz ten czas? '97-8
każdy napierdalał i miał wszystko w nosie,
w KC graffiti, wiesz jak to jest,
nawyki, malunki na ścianach, a byliśmy jeszcze
śpiki, te puchy, te kapy, majki ale i atrapy,
nikomu nas z bandy, nigdy nie capiły łapy.

Dupy, seks, kumple, muzyka,
to już nie ten ziomek, z płyty "Na językach",
kasa, teksty, beztalencia, dno,
HST stał w kolejce, gdzie Bóg rozdawał flow.

Majka test, w słuchawkach muzyka,
to nie Paktofonika, więc zostawcie Titanica,
kasa, teksty, beztalencia, dno,
Bogucice, Gwiazdy, Katowice, Śląsk.

Dupy, seks, kumple, muzyka,
to już nie ten ziomek, z płyty "Na językach",
kasa, teksty, beztalencia, dno,
HST stał w kolejce, gdzie Bóg rozdawał flow.

Majka test, w słuchawkach muzyka,
to nie Paktofonika, więc zostawcie Titanica,
kasa, teksty, beztalencia, dno,
Bogucice, Gwiazdy, Katowice, Śląsk.

Teraz HaST, ma gwiazd, z okien
Europę pod blokiem, cztery pasma,
dziurę, w środku miasta półdupek jak totem,
Nauka nie poszła w las, sztuka nie oszuka nas,
ta suka przez cały czas,daje dupy, my zaś
za sobą zostawiamy trupy,
mówimy: "zbierz się do kupy",
obiecywaliśmy, że wrócimy,
na sercu bliznę mam i zajebiste rymy,
na pełną pizdę jadę i pojadę was, wy
skurwysyny, bo mam asystę
HST i myśli czyste,
biznes plan, i mam plan, jak rozpierdolić system,
i zamknij pysk ten,
bo robię to dla siebie, dla ciebie,
robię to od, powiedzmy, '97, nie wiem
mam jeden eden, miasto jedno na sto eden,
to jest ten czas, jak gości z "Ocean's Eleven"
ja i ziom z gwiazd, robimy, jedziesz,
zrobimy Cię tak, że chyba Cię pojebie.

Dupy, seks, kumple, muzyka,
to już nie ten ziomek, z płyty "Na językach",
kasa, teksty, beztalencia, dno,
HST stał w kolejce, gdzie Bóg rozdawał flow.

Majka test, w słuchawkach muzyka,
to nie Paktofonika, więc zostawcie Titanica,
kasa, teksty, beztalencia, dno,
Bogucice, Gwiazdy, Katowice, Śląsk.
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo