Popularne piosenki. Polski Hip Hop

(Słyszysz to Fenomen, fenomen, studio efekt, raz, raz, co jest? Elo ej Ty, słyszysz słuchasz? Wiesz czemu Cię to rusza? Yelonky, W tym jest dusza, rap w miasto puszczam.)
1 Ekonom:
Ciągle pytacie nas o nową płytę, ona będzie uwierz, i pewnie teraz jej słuchasz, kiedy to do Ciebie to mówię, zobaczysz sens jak poczujesz sercem każdy tekst, jak odnajdziesz treść co między wersami jest ukryta gdzieś gdzie? Gdzieś. Gdzie? Musisz sam dostrzec zrozumiesz to wszystko jeżeli wsłuchasz się w to dobrze tylko weź to głośniej a poczujesz ten styl „Fenomen 3” słyszysz wracamy do gry. Czekałeś dosyć długo ale to jest nasz rytm między jedna a druga płyta po prostu musi być jakaś przerwa wtedy się widzimy na koncertach znowu w Polskę trafiamy do każdego miejsca studio efekt liryczna mekka pamiętasz? Moje osiedle na którym mieszkam Ty robisz sensacje? To weź kur.. przestań. Posłuchaj to muzyka dla Twego ucha.
Ref.
„Fenomen 3” słyszysz? Wracamy do gry!
„Fenomen 3” słyszysz? Wracamy do gry!
„Fenomen 3” słyszysz? Wracamy do gry!
(Fenomen..wracamy do gry)
2.Żólf:
Słyszysz nas?(Ty ) Jak nie to się wsłuchaj dokładnie to my „Fenomen 3” to jest ten bit, łapiemy jazdę. Wiesz to jest jak sen łapie oddech bo tracę tlen łapie oddech świeży powiem wiem jest nas Trzech. Ty „Fenomen 3” wracamy do gry „Fenomen 3” my 3 wciąż te same mordy. My 3 to jest nasze hobby się nie przykrzy wiesz kocham to jak pieniądze inni ja to kocham. Grać nagrywać dać wywiad grać być na bibach chlać piwa bywa i tak Ty patrz to dla moich ludzi pełen wypas bo od krzty światła i muzyka na samych jak Kostek skrecze(?? wokalu ??)lubię lecieć total moc mam chłopaku sprawdź płytę bit, wers, skrecz to ma kopa popatrz słuchaj „Fenomen 3” wracamy do gry!

Ref.
„Fenomen 3”
słyszysz słuchasz? (x3)
„Fenomen 3” słyszysz? Wracamy do gry!
„Fenomen 3” słyszysz? Wracamy do gry!
„Fenomen 3” słyszysz? Wracamy do gry!
Słyszysz słuchasz? Ej Ty.
Zgaszę światło, wiem że tęsknisz bardzo
Postawmy na jakość jak Cambridge Audio
Jakieś sensi alko, czas jak u Prousta
Marzę o szepcie, słowach na ustach
Wczoraj Pjus chciał byś nimi ssała
Dziś chcę szczerości, mówić o sprawach
Kawa dla smaku, nie by gdzieś pędzić
Chcę byś się śmiała, mówiła kim jesteśmy
Pierwszy raz od dawna: stopa, hi-head, werbel
Odmierzają czas nam, teraz mamy przerwę
Gdy wszystko zapchane jak trasa z Gdyni
Długo czekałem, zapalmy jak asasyni

Długo czekałem na ten moment
Czas to najmocniejszy oponent
Ale teraz jakby zastygł, potem go dogonię
Długo czekałem żebym mógł
Wreszcie usiąść tu, odetchnąć znów...

Długo czekałem by zastąpić hardcore chwilę
Każdy moment, gdy jestem androidem
Teraz włączam L.A. 88 BPM
Muzyka się sączy, proszę doceń jej siłę

Siemasz, nie odzywałem się do ciebie dawno
Zagadką było to dla ciebie, ale masz to
Co trzymasz w ręku było głównym powodem
Że nie dzwoniłem, nie mówiłem nic o sobie
Nie dawałem znaku życia, wiem, nie można tak
Na telefonie dawno nie migało Stasiak
Przepraszam, że nie było mnie tam w klubie
Ale postanowiłem, że na chwilę się odsunę
W sumie wiesz, mam nadzieję, że zrozumiesz
Parę miesięcy zawarte jest na tym albumie
Słuchałem, pisałem, pisałem, słuchałem
Teraz usiądę i co? i posłucham dalej
Długo czekałem, warto? pewnie, jestem pewien
To dla was hardcore LP 2Cztery7

Długo czekałem na ten moment
Czas to najmocniejszy oponent
Ale teraz jakby zastygł, potem go dogonię
Długo czekałem żebym mógł
Wreszcie usiąść tu, odetchnąć znów...

Długo czekałem na ten moment
Ziomek, nawet nie wiesz jak długo
Pamiętasz M.? rozstałem się z tą kurwą
Śniło mi się jak za miasto zabiera ją twój furgon
No wiem, mówię o niej tak brzydko
Czemu? oto bowiem księżna stała się dziwką
Niezamężna, zamożna, ale ile można
To zła kobieta była, muszę inne poznać
Fajnie, niby nic, a cieszy
Tak sobie usiąść, pogadać, z bratnią duszą zajarać
Wypalić po cygarze, wymienić zestaw (se stuff) marzeń
Zaraz pokażę ci zdjęcia, na nich twarze
Ten pracuje w Tesco
Ta rozstać z kreską wcale nie może się odkąd ją poczęstowałeś
Ale weź, spytaj mnie o coś jak Tomasz Nałęcz
Ta blizna? taa, to na stałe
Ale nic to, długo czekałem na ten moment
Wszystko wygląda jakby lepiej, nie żyję jak Homer Simpson
Wyluzowany, trzymam szklankę w dłoni
W tle słyszę muzykę młody Andre Chronic

Długo czekałem na ten moment
Czas to najmocniejszy oponent
Ale teraz jakby zastygł, potem go dogonię
Długo czekałem żebym mógł
Wreszcie usiąść tu, odetchnąć znów...

Święty Mikołaj 2cztery7
Mikołaj Święty i 2cztery7, aha
Długo czekałem na ten moment, wiesz?
Pamiętam nie zapomnę nie zapomnę pamiętam
O wszystkich dobrodziejstwach i o wszystkich przekrętach
Co w życiu mnie spotkało a na co jeszcze czekam
Pamiętam nie zapomnę nie zapomnę pamiętam
Trudno się skupić na kilku rzeczach naraz
Czasochłonna muzyka na zbyt wiele nie pozwala
To co że się staram jeśli nie mam mnie gdzie indziej
Z miejsca na miejsce przemieszczam się życie
Wszędzie po trochu zawsze tam gdzie pożądany
Nie wpycham się jak chamy nie wchodze gdy niechciany
Wole solowe stany przy płytach zajarany
Kilka cech charakteru wypracowanych dawno
Ktoś patrzy z pogardą zripostuję walnę twardo
Nie kozaczę jest wjeb to nie płaczę
Tak czy inaczej w prosty sposób ci tłumaczę
Sadzę sie gdy jest przyczyna nie pytaj czyja wina
Co się liczy to rodzina ludzie bliscy na Jeżycach
Luty dym dobra zadyma klimat bloków udziałka
Boiska zieleń w parkach alkohole w zakamarkach
Zawsze przegięta miarka przegięta miarka
Walnę lufę jak mi najdzie w lodówce coś się znajdzie

Ref.: Pamiętam nie zapomnę
Często się topię w oceanie wspomnień x2

Co nastanie po mnie czy będzie cisza
Na razie żyję wspomnieniami i teraźniejszością
Upadam na dno żyję dla dobrych miłością
Dla tych co mnie pamiętają dobre chwile wspominają mile
Nie jestem za wami w tyle skojarzenie dobre
Wyrwane kartki papieru ze słowami tych
Co nie dotrzymali kroku Aifam klika nie wystaje z boku
Rok po roku czas pulsuje haaa znowu ja próbuję dojść do ciebie
Żyć wspomnieniami ulicy zdarzeniami
Wszystko co za nami związani wspólnymi myślami
W końcu dojdziemy do tego sami
Nigdy naszych spraw nie ignoruje wysłuchuje haaa
Piszę i piszę nowe frazy bez urazy
Skradzione obrazy mej pamięci mej pamięci

Ref.: Pamiętam nie zapomnę
Często się topię w oceanie wspomnień x2

Topię się w oceanie wspomnień z przeszłości powiązań
Teraźniejszości życiowych ruchów zbierzności przez codzienności
Przysfajane kolejne kartki mego pamiętnika zapisane
Przez drugie osoby z czasem przeczytane
Piętno mej pamięci zdziałane a przez duszę na zawasze oddane
Następstwa pomyłki zapomniane przez wielu pamiętane
Życiowe błędy wytykane palcami
Liczy się to że zawsze jestem z wami
Pamiętam dni z lękami krzykiem rozpaczy wydziarane
Rany na sercu stopniowo zagajane
Choć w głowie myśli źle poukładane
Związane przeplatane wspomnieniami
Tylko jakieś ryki w oddali wszystko się wali
Tak pamiętam o tych co zawsze przy mnie stali
Z mym życiem się zapoznali w oceanie wspomnień pływali
Na zawsze zapamiętywani do końca mych dni
Wspomnienia marzenia tak to teraz mi się śni
Zawsze z wami do końca mych dni

Przeciwnością sukcesu stos niepowodzeń
Równowaga jak w przyrodzie z tym spotykam sie na co dzień
Dobro walczy zło przeszkodzie nie mówię bo to w modzie
Co widzę to wykładam życia tym nie osłodze
Od życia chcę coś zdobyć dostać w tyle nie zostać
Dla mnie cała złość i rozpacz dla kilku by starczyło
Nie wiem jak to jest narzekać bo zbyt dużo mnie dotknęło
Ale jak człowiek pokonuje przeciwności
Dobrze wiem że przeszkody rodzą sie z niepewności
Dlatego idę na przód biję niestabilnych graczów
Trudno zawierzyć każdemu w koło wielu nierzyjaciół
Znam to bardzo dobrze zgubne szczere podejście
Otwarcie serdeczność wzamian za fałszywe wejście
Nawyki wynosze z Jeżyckiej okolicy
Jak gawrosz i nędznicy mamy syf na ulicy
Nadal robimy muzykę ćwiczyć projekt to się liczy

Ref.: Pamiętam nie zapomnę
Często się topię w oceanie wspomnień x2
Życie to bezustanne przeciąganie liny szatan cieszy się kiedy my wątpimy zacznij swoje słowa przelewać na czyny udowodnij dziś to przed sobą samym dobry przyjaciel jest lekiem na rany raz zwyciężamy a dwa ulegamy każdy z nas czeka na zmiany na lepsze Ja tu oddycham Warszawskim powietrzem Moje słowa nie są pisane na wietrze znam wielu tych którzy to potwierdzą walcząc z nędzą wciąż z zimna krwią wierni przyjaciele zawsze obok są życie nie jest grą oni znają to czemu więc wielu z nas dotykało dno poznałem już że życie nie jest łatwe wchodzę na tratwę a ona znowu tonie lecz swoje sprawy biorę w Swoje dłonie żyje w betonie tez tak jak wy i tak jak Ty widzę świat zły obrazy które źle mi się kojarzą ale z opresji trzeba wyjść z twarzą to jest dla tych którzy o wolności marzą.

Jak odnaleźć lepsze jutro proszę powiedz mi co uczynić by łzy zamienić w sny tak samo jak My znasz to i Ty pukam do Ciebie nie zamykaj drzwi . x2

Stracony czas muszę wkrótce odrobić teraz bezsilność bez wahań trzeba pobić musisz się zdobyć na to by wybaczyć każda chwila co dzień to tłumaczy to rap dla graczy i rap dla kibica nasza ulica pełna nie pokoju Chada zawsze dla ludzi naszego pokroju ciągle w boju bo codzienność jest przykra i nie jest trudno znaleźć na to przykład widzisz te twarze z zatraconą nadzieją Ci co się śmieją i Ci którzy płaczą mam nadzieje że oni mi wybaczą mam nadzieje chodź czasem Cię zawodzę proszę Boże daj lepszą prognozę niech wszystko zmierza tylko ku dobremu bo każdy z nas ma tysiące problemów wbrew temu co chciał byś tu usłyszeć Ja nie milczę tylko piszę .

Jak odnaleźć lepsze jutro proszę powiedz mi co uczynić by łzy zamienić w sny tak samo jak My znasz to i Ty pukam do Ciebie otwórz swoje drzwi . x2

Popatrz na mnie Ja nigdy się nie z hańbię wiesz czemu każdy do pieniędzy garnie Ja swoim słowem twoje zmysły karmie wygląda marnie nie odwlekła przyszłość Twoje marzenie w praktyce nie wyszło niegdyś był ogień lecz został iskrą po prostu wszystko szyte cieką nicią Moje słowa wierne Moim przeżyciom tu mogę przysiąc bądz pewien kto rysował świat sięgał po czarną kredę zostanę tu i nie zawiodę Ciebie życie jak w niebie nie to nie tu brakuje hajsu i brakuje snu porażka znów daje do myślenia Warszawski grunt to przeklęta ziemia nie ma znaczenia gdzie się urodziłeś musisz odzyskać to co straciłeś.
Znów jesteśmy razem, to nie cud
WDZ ulicy król kontra jej bród
Wytęż słuch, znów zarobię parę stów
Za każdym rogiem czai się wróg więc wracam
Pamiętam, jedyną obroną jest atak
Nie obchodzi mnie czy się z tym zgadzasz
Kara dla każdego co nie umie dopilnować swego
Ej, ty kolo od mego wara
Jesteśmy solą w oku, ty lepiej daj se spokój
Śledź nasz każdy ruch krok po kroku
WWA lokum, co? ciebie to boli?
Każdy na bloku takich jak ty pierdoli
Wolisz nie wychylać się? niech tak zostanie
Na mych nieprzyjaciół bądź tarczą mi Panie
Prawda w lamusach wciąż wzbudza trwogę
Jesteś ze mną lub jesteś moim wrogiem

Teraz powiedz mi (powiedz mi)
Kim jesteś ty i ty (ty i ty)
Ja i tak wiem co zrobię (aha)
Ty jesteś ze mną lub jesteś moim wrogiem

To jest wrogi świat nastawionych wrogo
Patrzą z zawiścią na nasze logo
Ups...znów chybiłeś śmieciu
Każdy twój ruch z łatwością mogę przeczuć
I bądź gotowy na sprawiedliwy osąd
Pokaż co zrobiłeś ty sam jak dotąd
Ewenement świadom zasad tej gry
Zawsze gardził takimi jak ty
Bo na sto osób - dwudziestu konfidentów
Którym jest brak pasji i talentu
Trzeba być czujnym, bo wróg wciąż czyha
Molesta zawiera się w tych ośmiu tytach
My chcemy widzieć prawdy oczami
By zagrożenie móc w porę oddalić
Łatwo się zgubić, my znajdziemy drogę
Jesteś ze mną lub jesteś moim wrogiem

Teraz powiedz mi (powiedz mi)
Kim jesteś ty i ty (ty i ty)
Ja i tak wiem co zrobię (aha)
Ty jesteś ze mną lub jesteś moim wrogiem
Jesteś ze mną lub jesteś moim wrogiem
Jesteś ze mną lub jesteś moim wrogiem
Jesteś ze mną lub jesteś moim wrogiem
Jesteś ze mną...

Patrz mi w oczy, powiedz, że to śmieszne
Czas i miejsce, w którym żyjesz są bezpieczne
Zejdź na ziemię, za dobrą cenę
Brat brata sprzeda, tu nie ma przebacz
Dobrze znam sprawę – hajs kręci światem
Wszystko przesiąka tu jego zapachem
Pod własnym dachem nawet możesz mieć wroga
Znasz ten ból? człowiek sam zobacz
Rozwijam skrzydła i słyszę - kark złam
Gamoniu pal za to nie twoja szansa
Wiem, mój sukces to powód, że nie sypia mój wróg
On po prostu chce bym gryzł piach
Rób co chcesz, poczekamy do jutra
Jak na razie proponuję czysty układ
Jak Wilku mam kogoś za kim skoczę w ogień
Ty jesteś ze mną lub jesteś moim wrogiem

Teraz powiedz mi (powiedz mi)
Kim jesteś ty i ty (ty i ty)
Ja i tak wiem co zrobię (aha)
Ty jesteś ze mną lub jesteś moim wrogiem

W czasach kiedy każdy chce dla siebie wszystko
Sztuką jest tu żyć i wciąż grać czysto
Ja i ty ubierzmy dziś to w proste słowa
I ustalmy to by uniknąć rozczarowań
Musimy liczyć na siebie, wiesz, a nie na fart
Między nami ma być jak między Bonnie i Clyde
Przytul się, powiedz tak, między prawdą, a Bogiem
Czy jesteś gotowa by pójść za mną w ogień?
Elo, Pelson często z motyką na księżyc
(Ale) z wiarą, że zawsze możemy zwyciężyć
Dla mnie każdy upadek jest sukcesu nawozem
A pieniędzy na przyjaźń nigdy nie przełożę
Nic nie zmieni świat, ja zacząłem od siebie
Więc już nigdy nie będzie tak jak w 9 7
Teraz powiedz mi ile można żyć "Skandalem"?
Otwórz się na mój progres i chodźmy dalej
Dzień znaczy rym znaczy szesnaście wersów
tekst zaczym płyn nie jasnych koneksów
skonektuj pream prampa mixer wejście
strzela jak na imsze spięcie teraz nastaw
system bejbe tak działa werbel tak stopa
tak haj hed to Europa walce o pokoju fajke
fajtem muzyka rym giga bajtem
pozdrawiam brygad wiele to biba daj te
biba i lampke kiwa sie sampler zanim pokrywa spadnie
okrywam twarde

Ref. Czy jest tu ŁDZ ? (my mamy głos my mamy broń)
Czy jestu tu Wrocław?(my mamy głos my mamy broń)
Czy jest tu Szczecin?(my mamy głos my mamy broń)
Czy jest tu WWA?(my mamy głos my mamy broń)
Czy jest tu Kraków?(my mamy głos my mamy broń)
Czy jest tu Poznań ?(my mamy głos my mamy broń)
Czy jest tu Trój Miasto?(my mamy głos my mamy broń)
Czy są tu Katowice? (my mamy głos my mamy broń)

Oddał bym życie za hip-hop za flow i jego styl bo
1. Przepraszam za to wszystko,
za błędy, za bóle, za płacz Twój.
Nie wiem czemu świat odwrócił się od nas,
Daj mi dłoń swą.
Nie chcę tonąć już.
Iskra ta gaśnie, a kiedyś płomień grzał.
Jeje.

R: A teraz muszę odejść daleko stąd,
by zamknąć oczy, odpocząć, zobaczyć mrok.
W chwili skupienia pobyć, by znowu wstać.
Zobaczyć to, co nigdy nie mogłem dać. x2

2. Pomału gaśniesz Ty,
pod ciężarem spraw.
Gdy w ciężkie dni szukamy ciszy w snach.
Gdy jest radość wokół mnóstwo braw,
Gdy nadchodzi ciemność mówimy 'Boże zbaw'.
Raz, dwa, obudź się, no już.
Spraw nam, byś powrócił znów.
Ja mogę liczyć dni, kiedy Ty śpieszysz się
idąc w stronę, która nie dotyczy Cię.
Wiesz, zawróć jest tylko jedna droga
Ja przecież wiem, że tak łatwo się schować.
Przepraszam Cię za te chwile złe,
a teraz Ty proszę przeproś mnie.
Za każdy moment, który uciekł nam,
Za każdą chwilę, która przepadła nam,
Przepraszam Ciebie, przepraszam nas.
W ciszy skupienia przez kilka lat

R: A teraz muszę odejść daleko stąd,
by zamknąć oczy, odpocząć, zobaczyć mrok.
W chwili skupienia pobyć, by znowu wstać.
Zobaczyć to, co nigdy nie mogłem dać. x2
Noc, klub, dziewczyna, alkohol
Barman, papieros, SMS, samochód
Ona i jej chłopak - wkurwienie, scysja
Inna suka, zazdrość, zawiść, agresja
Piwo, papieros, papieros, piwo
Ból, głowa, telefon i taryfa
Schody, wyjście, ulica, chłód, półmrok
Zaułek, facet, czyjś chód, butów stukot
Dłoń, drzwi, siedzenia, auto
Paznokcie, krzyk, brud, hałas, gwałt on, on, on
Ona ból, on skurwysyn, chwila
Przedmieścia, żwir, jej sukienka i finał
Pomoc, ciepła krew i zimny asfalt
Poranek, czwarta, policja, centrum miasta
Oczy, sińce, obdukcja, szpital
Ofiara, przemoc, sprawca, kto gdzie nie pytaj?

Trzeba o tym mówić, jak nie my to kto? (kto?)
Młodzi nie chcą słuchać, jak o ścianę groch
Komu uświadomić? nie zmuszać, ale mówić
Do braci, do sióstr, do przyjaciół, do ludzi

Trzeba o tym mówić, jak nie my to kto? (kto?)
Młodzi nie chcą słuchać, jak o ścianę groch
Komu uświadomić? nie zmuszać, ale mówić
Do braci, do sióstr, do przyjaciół, do ludzi
Parole, parole, parole, parole
W stodole, w stodole, w stodole
Parole, parole, parole
polski będzie hit, yo, brzmi tak

[Buka]ref.
Kiedy pierwszy raz ją ujrzałem(ujrzałem)
odrazu wiedziałem, że to będzie miłość ma(miłość ma)
i tak pięknie wpierdalała kaszane(kaszane)
i kapała jej po brodzie ślina czysta jak łza.

[Mati]
Siedziała tak sama na krześle, myślę podejde,zagadam,
a może coś więcej,bejbe tak pięknie Ci w tej sukience,
tylko dla Ciebie podbije me serce,
tak pięknie wpierdalasz kiełbe i kneble

[Buka]
Chodz zatańczymy ten ostatni raz, bo jebne.

[Mati]
Dla mnie te ma mięśnie i feder konkretne , kurwa no pewnie

[Buka]
O Darling, jesteś tak kurwa spasiona,
dla Ciebie wydziaram Twój ryj na ramionach
i nikt mnie nie przekona mnie bym myślał inaczej
dla Ciebie wydziaram Twe cyce na klacie

ref.
Kiedy pierwszy raz ją ujrzałem(ujrzałem)
odrazu wiedziałem, że to będzie miłość ma(miłość ma)
i tak pięknie wpierdalała kaszane(kaszane)
i kapała jej po brodzie ślina czysta jak łza.

Kiedy pierwszy raz ją poznałem(poznałem)
odrazu wiedziałem, że to będzie miłość ma(miłość ma)
i tak pięknie wpierdalała kaszane(kaszane)
i kapała jej po brodzie ślina czysta jak łza.

[Mati]
Maleńka chodz do mnie, kot wie co dobre
nie jestem kotem, ale mam portfel
i mam też flote i spoko gablote
zróbmy to teraz, wejdzmy na płotek
i może potem pojedziemy do mnie
nie będziesz mogła o mnie zapomieć
jesteś tak obła, niewiarygodnie
gdy Ciebie widzę to spadają mi spodnie.

[Buka]ref.
Kiedy pierwszy raz ją ujrzałem(ujrzałem)
odrazu wiedziałem, że to będzie miłość ma(miłość ma)
i tak pięknie wpierdalała kaszane(kaszane)
i kapała jej po brodzie ślina czysta jak łza. x2

[Buka-Skacz]
Hej, hej, hej, a teraz druga zwrotka
Po, napierdalaj się, chodz tutaj do środka
wszyscy czekają, może byś coś zaśpie-wał
wszyscy na parkiet, jedziemy, jazda!

[Mati]
I może nie umiem śpiewać, ale zrobie to dla Ciebie
kruszynko, szynko, mój słodki majonezie
I może nie umiem tańczyć, ale zapodam Ci bausik

Chodz, zatanczymy czymy walczyk

I może nie jestem ideałem, ale Ty jesteś
obdaruj mnie Twym ciałem, będziesz prosić o jeszcze
i czuje dreszcze, gdy patrze w Twoje gardło

Chodz, zatanczymy czymy Tango
Yo 2cztery7 wiesz, DJ Romek wiesz
Ty znasz, to ty, ty, ty znasz to, a JuNouMi tak

Dobrze słyszę? chcą pokonać kwintet nasz?
Mamy bębny, a ty bębenek jak Günter Grass
Poinformuję cię teraz jak Intertass
Rozpierdolimy cały twój Kinder Skład
To 2cztery7, DJ Romek i Sekta
JuNouMi daje wosk, my zmieniamy go w nektar
Hektar za nami już zachwycasz się tekstem
Oto wpadł DJ Groch i mamy tu Sekstet
Ej to nie jest wejście jakimś marnym debiutem
Jeśli tak to składnik twojej karmy jest fiutem
Klasa wyższa, siódemka, nie jakiś Ford Escort
Zwycięstwo jak Jay kontra Esco
To jest Czysty Warszawski hip-hop dystrykt
Dla bystrych ha TenTypMes nie wystygł
Nie cudowni, ale świeżością potężni
To słownik który zna klub, chodnik i krawężnik
Ten hip-hop nie jest dla elit
Dwa razy gorętsi niż Nelly
Jesteśmy jednym procentem ze stu raperów
Tym jednym procentem o którym nie mówił Ja Rule
2Cztery7 wiesz
[tylko tekstyhh.pl]
Stasiak, Mes, Pjus, DJ Romek
Teraz posłuchaj uważnie

Chcę być tam gdzie bit gra tłusto jak Big Mac
Old-school jak Beatman, ostro jak picie z gwinta
Nasz rap spryt ma, lecz to nie show jak Truman
Nastał czas, nasze dni świecą nad miastem jak łuna
Z kopem jak Q-man, z techniką jak boski Diego
Żeby rap ten nie umarł, żył zawsze jak głos Biggiego
Samuraiz, 2cztery7, sprawdź, bo to dobrze brzmi
Mikrofony, adaptery chlebem dla nas powszednim
Nasze muzyczne spędy, mocne miejskie akcenty
To Romek, Sekta, Ajron, Stasiak Pjus i Mes TenTyp
Kiedyś wielkie legendy, w tym fachu bezwzględni
W tym życiowe puenty, w nas co dzień rap tętni
Mamy patenty jak Slick Rick - Storytelling
Składam w rap litery jak w dźwięki dla blipery
Nie jestem gangsterem i nie jestem z mafii
Ale mądry jak papież i szalony jak Kadafi
Ja uprawiam, uprawiam styl Ragga'Muffin
Kto to potrafi, to Pjus to potrafi

Dobrze poziomy ustaw, patrz jak rap w miasto puszczam
Zawsze trafiony w gusta, wybrani spośród mnóstwa
To muzyka miasta to jego światła
Teraz 2cztery7 w garści cały świat ma
Idąc przez osiedla stawiając krok po kroku
Z okien tysięcy mieszkań słysząc dźwięki hip-hopu
Teksty ostre jak żądło, słyszysz je wszędzie
W metrze, w autobusie, przytłumione miejskim zgiełkiem
Miejska energia to hip-hop rozkręca, proste
To jest to co łączy miasta w całej Polsce
Suporty, koncerty, które dla nas są bramą
Ja stanowczy i konkretny jak Tony Soprano
2 4 na dobę, siedem dni w tygodniu
Cały czas to robię, siedzę dziś w tym ogniu
Twój atak to serw, patrz na mój z klasą odbiór
Pokażę ci jak chcesz prawdziwą nasza moc już
Niech cała Polska usłyszy płytę JuNouMi
Po naszych zwrotkach już jesteście bezbronni
2cztery7, Samuraiz Crew skojarz
To muzyka, te dni to miasto należy do nas

Całe Miasto buja się, yo
Here we go
2cztery7, Samuraiz Crew, yo
Trzask w drzwi, klucze w zamkach, czwarty hak, pośpiech na dół
By pokazać się dziś światu na podwórku od wariatów
Na wejściu słyszę - ratuj!, oczekują drobniaków
Mam tylko kartę z PIN-em i dychę w papieżaku
Odpalam to co mam, marszo-bieg do bankomatu
Pod sklepem widzę zwadę, ZK dwóch ex-Szamaków
W głowię koncert mam Kraków, wokale u Donia
Jakiś ***** do *****ienia umową chciał przekonać
Telefony wykonam, lista połączeń spora
Rycha codzienna zmora, Internet - czeka poczta
Myślę ile można kiedy relaks odskocznia
Jeszcze nie teraz, management mnie wykończy
*****iały serwer, z netem nie mogę się połączyć
Wreszcie jest, wklepnę hasło mam zaliczkę na Jasło
Puszczam reader techniczny na ten koncert i fiasko
Kolejny błąd na stronie, przez zęby cedzę bluzgi
Zaciskam pięści w dłonie, dobra zrobię to póŹniej
Bo na spotkanie ważne dziś nie mogę się spóŹnić
Za pięć minut trzynasta, jest ciasno w centrum miasta
Pora biznes-lunch'u, skończę będzie z siedemnasta
Mam swój mały stolik, mały browar nie zaszkodzi
Nie jestem alkoholik mimo, że się powodzi
Wreszcie wchodzi promotor z twarzy podobny do nikogo
Nażre się na moje konto, że mam klasę się dziwi
Jest amatorem, nie posiada swego CV
Raczej mu nie ufam - weŹ połowę wypłać z góry
Reszta to small-talk'i, wiesz o pogodzie bzdury
Do widzenia kończę gościa, teraz pani redaktorka
Chce znać kulisy pracy, ja obcinam jej tyłek
Który z gracją prezentuje, poszukując dyktafonu
Raczej się rozczaruje, parę słów do mikrofonu
Ile z rapem? czemu hip-hop? dlaczego w ogóle wyszło?
Banały to wszystko, coś tam gadam, wodzę wzrokiem
Ona noga na nogę, myślę - Rychu ty świnio,
Ona zlizuje z warg zmysłowo piankę z cappuccino
Odmulam, z tą dziewczyną już dziś raczej nic nie zdziałam
Zostawię wizytówkę, wywiad będę poprawiał
Ciężkie życie rappera, tak mam ***** pracy nawał
A depresja rappera w tym temacie to nie banał

Mój rap to ma profesja, przez ten rap wielka presja
Wielka depresja większa niż u DMX'a
Oto ma kwestia nie dać się usunąć w cień
W*****iony na depresję, kolejny szalony dzień

Mój rap to ma profesja, przez ten rap wielka pensja
Wielka depresja większa niż u DMX'a
Oto ma kwestia - nie dam się usunąć w cień
W*****iony na depresję, kolejny szalony dzień

Kilka godzin mi zleciało szybko jak moment chwila
Drugie danie o tej porze, wiadomo kassa mija
Jestem tu codziennie, często jemy to co chcemy
W lokalu ex-wydawca wypłaca nam tantiemy
Odbiór kwitujemy, swój procent zwija Darek
Wsiada do Passata i tyle go widziałem
Nie lubię takich dni, a to dopiero poniedziałek
Z tego wszystkiego o siłowni zapomniałem
Skoczę tam wieczorem jeśli w ogóle się wyrobie
Dziś nie będzie przyjemności poza tym, że coś zarobię
Znów chwilę na powietrzu, o znajomek siamanko
Jak leci? powolutku, idę sprawdzić przelew w banku
Legendy już krążą o tym jakie mam saldo
Coś w końcu trzeba zrobić by nie upaść znów na dno
WuBeK, kolejka, gorąco wymiękam
Pani od kredytów życzliwie na mnie zerka
Każda sekunda zwłoki to dla Ryszarda męka
Jeszcze trzy lata temu to nie realna scenka
Wreszcie jest moja kolej, dzwoni Pudy - weŹ to olej
Nie mogę to eliksir, na tym stracimy wszyscy
Zaraz mnie sczyści przez te interesy
W pogoni dla korzyści przeżywamy nowe stresy
Wychodzę, załatwione, radio taxi dzwonię
SMS'y jak szalone, jeden po drugim lecą
A trzeci telefon alarmem przypomina
Że pan gwiazdor na fochu ma wizytę u fryzjera
***** afera, czas robić się na bóstwo
W lusterka auta zerkam rzeczywiście lecz za póŹno
I życiowy dramat w chorej głowie się zaczyna
Gdy łapie się na tym że wolnego czasu nie mam
Przed siódmą, a już ziewam czas zmienić okolicę
W taryfie hajs liczę przy popowej muzyce
Power play'owym hicie z wytwórni UMC
Pan zmieni mi tę stację, nie chcę słuchać gówna więcej
Dowozi mnie na miejsce przeznaczenia tu wysiadam
Tak, klient gotowy, to za kurs, na razie, spadam

Mój rap to ma profesja, przez ten rap wielka presja
Wielka depresja większa niż u DMX'a
Oto ma kwestia nie dać się usunąć w cień
W*****iony na depresję, kolejny szalony dzień

Mój rap to ma profesja, przez ten rap wielka pensja
Wielka depresja większa niż u DMX'a
Oto ma kwestia - nie dam się usunąć w cień
W*****iony na depresję, kolejny szalony dzień

Tu na swoich starych śmieciach Rych ma chwilę na oddech
Zrobię tu zakupy, Jeżyce najwygodniej
Kosmetyki Lewiatan, koszul w SunSet'ie
Na wagę w Łodzi wiecie brek, bielizna w komplecie
O trzeciej najgorzej, ludzie wracają z syłki
Wrzucam kamuflaż pro forma dla zmyłki
Zyskam więcej czasu gdy oleję dwa spotkania
Siedzę w perfumerii, testy z DolceGabana
Ale kanał takie życie to banał
Chcę do kina, do parku, na ławkę tak bym gadał
Z chłopakami nic nie robił, czas marnował tak jak kiedyś
Jeszcze nie dawno w czasie klepania biedy
A tu życie chce mnie zmienić o tym kolejny tekst
Zaszła nieoczekiwana dla Rycha zmiana miejsc
Dzwoni ktoś z TVN'u, czy się piszę na rozmowę?
Tylko się uśmiecham, musi przełknąć odmowę
Jaka gala w Sheratonie, a w jakim charakterze?
Że niby jestem trendy? pani mówi to szczerze?
Olewam takie spędy, w sens idei nie wierzę
Z resztą tego dnia mam koncert, nie chodzi pieniądze
Tam ludzie czekają i dla mnie to proste
Znów ktoś na linii, słyszę ciepły damski glos
Można się rozmarzyć, ona, cała noc i sztos
Na ziemię zejdŹ, bo tu lipa jest akurat
To laska z telefonii, nie zapłacona faktura
I tak co chwila, stale ktoś coś, zwariowałem
Marzę by [?] się na*****ć w karnawale
Uciec choć na moment od życia co nie zwalnia
Tempa, które powoduje niezły rozgardiasz

Życie poza kontrolą...
Be Zet eM - chłopak , znasz to
Be Te eM - Nasze miasto
Ja to wiem , My to wiemy
eR A Pe – tym żyjemy. x 2

BYTOM słowo z liter pięciu,
Że się tutaj urodziłeś każdego dnia dziękuj
Wielka duma w sercu , ballady rymowane
Bo granice tego miasta bacznie pilnowane.
Dzisiaj o Bytomiu na bicie lecą słowa
Miasto Bytom Górny Śląsk Polska Południowa
Pyski znajome przemierzają ulice
Mieszkasz tu od lat, znasz te wszystkie dzielnice
Jak każde miasto ma swe zagadki , tajemnice
Bardzo dużo wad, lecz ja wad tych nie widzę
Moje tętnice rozsadza krew bytomska
Wie to dobrze każdy ten, który mnie poznał.
Co czuje mówiąc Bytom pojąc nie jesteś w stanie
Bytom jest świata stolica, i jak już pozostanie

AVE !!

To jest moje miasto, które życiem tętni
Wzrok widział tu wiele zła i rzeczy pięknych
Słuch /Wróg słyszał dźwięki tańczącego blokowiska
Gdzie krew to bytomska przystań
Tu jest betonowa lista wypisanych osób
Którzy znaleźli na życie ten właściwy sposób
Na wyjście z chaosu i codziennej rutyny
Budujące się miasto ze wcześniejszej ruiny
I tak kochane bo jest nasze i nie przeszkadza nam w tym
Krztuszący kaszel , nie trzeba nam masek jak Jacksonowi
Bytom moje miasto a tutaj każdy zdrowy
Klub sportowy spełnia swoją role
Tą role spełniają tutaj również kibole
Tym torem podążam wśród ludzi z podziemi
Wywodzących się z bloków i kamienic

Pytasz[?]Gdzie ten Bytom wiesz na Górnym Śląsku
Dumny jestem z tego, że tu mówią po Polsku
Los mnie stąd wyrzuca, a serca każe wracać
Do miejsca w którym pieniądz jakoś wolniej się obraca
Lokalny patriota z tym masz odczynienia
Z dumą patrzę na mój akt urodzenia
Be Te eM to napędza moje serce
Nakręca mnie tak jak krew ofiar – mordercę
Dzięki Bogu że wolne mam ręce
Bo nie trudno tu o grzech- za to ręczę .
Za to ręczę .

BEZIMIENNI Kwiato – ręczę za to.

Be Zet eM - chłopak , znasz to
Be Te eM - Nasze miasto
Ja to wiem , My to wiemy
eR A Pe – tym żyjemy. x 2

………… Bytom – chwila mego odpoczynku
Tu nadal odpadają z bloków kilogramy tynku
Jak masz ochotę na rejon to pilnuj swoje słowa bo wirus po nich krąży ta niebieska Pandora
Rejon to maszyna której jesteś pasażerem , albo siedzisz na pokładzie albo kręcisz karuzele
Czasami turbulencje to przykłady życiowe , ktoś siedzi za kratami albo podcina się nożem
A zatem pytanie samo na usta wpada : Czy rejon tworzą ludzie . czy tylko sama nazwa ?.
Ja stawiam na tych ludzi to kategorie pierwszej i dla was aplikuje rap w te klimaty miejskie.

Niosą OLIMPIJSKI rok z nim do o ciemnych kamienic, bytomskich i wszystkich śląskich dzielnic obalam mity o klątwie nad Bytomiem
Od lat tu żyje – twardo na ziemi stoję
Związany z rejonem – wiesz co jest grane
Znane Twarze miejąca i szyby kopalniane
Wiara w szarych ludzi, szacunek dla hajerów
By ratować innych po omacku brną do celu
Wśród twardych reguł żyje się w biegu
Wszystkiego nie streszczę Ci w kilka sekund
Czas goni bez monotonni biało-czerwoni
Pozdrawiam

Bezimienni ,Dym KNF weź duży wdech to na zło jest dobry lek
Ja to wiem , Ty to wiesz My to wiemy teraz wam dajemy rap bez ściemy
Bytom miasto nasze same znajome twarze uznane za najgorsze a naprawdę jest inaczej
Mamy stadiony , osiedla i boiska a na Kneifeldzie nie brakuje lodowiska
Nalewam do kieliszka, pierdole popeliny i dym robimy przy tym się dobrze bawimy
Dres i kaptur bez graniaka i krawatu POZDRO dla wariatów oraz dla ludzi z klimatu
Nieraz gdzieś wyjeżdżam w dalekie podróże to BYTOM jestem stąd ja i tak tutaj wrócę
I zanucę i zanucę

Tu nie nazwiesz syfem okolic śmietnika ,
wina tu nie Nasza - cóż taka polityka
Dla wielu korzenie nie maja znaczenia
ja jestem solidarny z miejscem urodzenia
Krajobrazy inne niż sprzed kilku laty
Dalej na Wrocławskiej , wielu ludzie dzielą kraty
Stary rejon już na zawsze mym rejonem
Kneilfend mały świat pozostanie moim domem .
Wciąż podtrzymywane to co dała Nam komuna
Chodź jest to przydatne jak pęknięta guma
Nasza śląska gwara mało kto ją kuma
BEZIMIENNI- tego miasta duma.

Be Zet eM - chłopak , znasz to
Be Te eM - Nasze miasto
Ja to wiem , My to wiemy
eR A Pe – tym żyjemy. x 2
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo