Popularne piosenki. Polski Hip Hop

1. Chada
Będą chodzić za tobą po to by cię podsłuchać
Będą chodzić, aż kurwy zedrą podeszwy w butach
Ciągle chcą udowodnić to, że jesteśmy winni
Ludzie podłych patentów i nie spójnych opinii
Pragną ciebie prześwietlić i zniewolić człowieka
Zajrzyj do moich rzeczy, zobaczysz co cię czeka
Decyduję o sobie, mam już dość spekulacji
Oni węszą, słuchają, żądni tanich sensacji
Piją pianę, wkurwiają i podpalają w snach
Szkoliłem się na blokach i uwielbiam swój fach
Cokolwiek byś nie zrobił w sumie masz przejebane
Odczytają to zawsze za nieudany manewr
Jesteś dla nich ofiarą, mają swoje sposoby
Więc kontroluj się ziomuś jak prowadzisz rozmowy
Nie wiem czy się z tym zgodzisz, ale sporo w tym racji
Zostajemy przedmiotem jebanej obserwacji

Ref.
Jebać cenzurę, jebać policję
Przez telefon w tym kraju zamawiaj tylko pizzę
O to w czym problem, już piszą ten protokół
Bo co byś tu nie robił, to mają cię na oku
Jebać cenzurę, jebać policję
Przez telefon w tym kraju zamawiaj tylko pizzę
Sprawa jest przykra, nie przyglądaj się biernie
Może właśnie w tej chwili ktoś czyta twoje maile

2. Pih
Zostawiam dokumenty, hajs, klucze, skrzypi krata
Zamykam powoli szafkę, dziś widzenie brata
W kolejce do odwiedzin wyczekują bliscy
Szczęki tej machiny, mielą życiorysy
To kraj gdzie ręce zaciera rozgrzany sąd
Zielona wyspa, na podsłuchach wisi rząd
To żaden stereotyp, dziś to jest pewne
Fałszywe jest ryże, ryże jest wredne
Przeglądają ci bilingi, telefony
Możesz być spokojny dopóki kradniesz miliony
Nawet jak śpisz musisz trzymać wartę
Jedno oko przymknięte, drugie pół otwarte
Nie, nie potrzebne są nam akta
I bez tego permanentna inwigilacja
Prześladuje nas nie jeden agenturalny śmieć
Nas społeczeństwo, które daje im żryć
Zasznurowane usta, zaciśnięta pięść
Temidę opluć, uciąć tej kurwie łeb
Nic nie wiem, nie widziałem, z boku stałem
Z pomówienia na dzień dobry dają ci areszt
Mają cię na oku, nadają sprawię biegu
Domniemanie winy to tylko szczegół
Czujesz już lepkie maski prokuratury
Jak Siwers, Łysol, Ero, zawsze bez cenzury

Ref.
Jebać cenzurę, jebać policję
Przez telefon w tym kraju zamawiaj tylko pizzę
O to w czym problem, już piszą ten protokół
Bo co byś tu nie robił, to mają cię na oku
Jebać cenzurę, jebać policję
Przez telefon w tym kraju zamawiaj tylko pizzę
Sprawa jest przykra, nie przyglądaj się biernie
Może właśnie w tej chwili ktoś czyta twoje maile

3. Kajman
Chcą nas wsadzić za kraty, dać płaty, zdelegalizować
Nasz rap ich nie bawi, bo sami grają rolę w tych zwrotkach
Ogólna hipnoza ITI nie jest podła
Ona stoi z szechterem na straży propagandy donka
Chcą nas cenzurować, bo mamy posłów na blokach
Rap to brudny wokal, plus co z ust wypluje głowa
Ej, zobacz to wszystko się dzieje na naszych oczach
Szatan śmieje się gdy kusi, musimy udusić gnoja
Po pierwsze zamienniki, to jest najważniejsze
Po drugie wyjeb numer, jeśli nie jesteś go pewien
Po trzecie psy nie są głupie, te kurwy są wściekłe
Kiedy łapię cię jakiś kundel to kłódka na gębę
Kumasz, tu masz dekalog, żebyś nie upadł
Słuchaj bo autocenzura przyda ci się jeszcze
W Pl wbiją w plecy siekierę, jeśli masz więcej
Nazwą cię dilerem, bo chciałem przyjść na imprezę z zielskiem
Piękna jak te z okładek gazet
Niewinna choć wie że dzięki urodzie da rade
Skromna na zewnątrz w środku armani i chanel
Masz czułość i kłamstwa serialowy baranie
Metamorfoza krótki seans zdychania
Metka z firmowych salonów szafa cała w ubraniach
Długie kręte rzęsy i spojrzenie jak modelka
Opalone zgrane nogi wiecznie wyciągnięta ręka
Bardzo odważne kreacje seksualne musicale
Nowy telefon od Gacha siemasz co u niego słychać
Delikatny makijaż strój podkreślający kształty
Nowe wcielenie aniołka w dobrym guście ma żarty
Autobusem nie jeździ pieszo zdzierają się buty
Jak podjedziesz dobrym wózkiem może wtedy da ci dupy
Znasz ten typ dobrze bo to dla nich są te brawa
Jak idą przez miasto tyłki oglądać w wystawach
W jej kalendarzu trudno o wolną chwilę
Rubryki bogaci biedni frajerzy debile
Wiadomo chłopak chciałbyś w pierwszej sie załapać
Parę razy zapłacisz później masz czas żeby płakać
Są pod każda postacią to zależy na co trafisz
Tak naprawdę jesteś po to żeby za tą kurwę płacić

Wyjebałbym cię ale szkoda mi na to czasu
Nie wyrwę cię moim kosztem z impasu
Ej obudź się w jakim świecie ty żyjesz
Zamiast cukru do kawy ty wsypujesz cilest x2

szukasz księcia z bajki co ma miliony na koncie
oddasz mu się cała no bo tak kochasz pieniądze
Noce gorące pierwszy krok w życiowych planach
Odkładaj na starość bo kiedyś zostaniesz sama
Femme fatale w klubie w najlepszych ciuchach
Ciekawe co zrobisz kiedy urośnie ci dupa
Jedna suka druga suka trzecia suka
Słuchaj suko takich jak ty to nie szukam
Ciepły kąt łóżko pod oknem fotel
Śnią się złote góry kiedy dojeżdżasz na hotel
Szampan w kieliszkach całe ciało zlane potem
Uśmiech masz na twarzy bo masz dzianego idiotę
Sponsor na rok na dwa potem następny
Bezcelowa z klubu która uwielbia prezenty
Historia pozbawiona jakiejkolwiek puenty
Kapeć to kapeć a ja nie jestem pierdolnięty
Normalne porządne dziewczyny dla was szacunek
Ładna dupa to nie wszystko dbaj o swój wizerunek
Normalne porządne dziewczyny dla was szacunek
Ładna dupa to nie wszystko dbaj o swój wizerunek)

Wyjebałbym cię ale szkoda mi na to czasu
Nie wyrwę cię moim kosztem z impasu
Ej obudź się w jakim świecie ty żyjesz
Zamiast cukru do kawy ty wsypujesz cilest x4
Opowiem teraz o czymś starym jak świat
Choć mam dopiero dwadzieścia jeden lat
Na temat szacunku mam wiele do powiedzenia
Reprezentuję Molesta gówniarskie marzenia
Szanowanie forma umysłu wzbogacenia
Ludzie szanują pieniądz i będą tak robić
Pewnie dlatego że tak trudno go zarobić
Dosyć na ten temat nie chcę się wywodzić
Ten kto wrażliwy ten szacunku wymaga
Obraziłeś go on za siebie nie odpowiada
Wtedy gada i gada bluzga i bluzga
Wytłumaczenia nie szuka i w głowę się puka
Wiadomo że pozory najczęściej mylą
Tak jak to że skromnie ludzie głowy chylą
Szkoda że nie wytłumaczysz wszystkim debilom
Że szacunek jest do zrozumienia kluczem
Z dnia na dzień coraz lepiej się go uczę
Wiadomo jeśli chce się czegoś wymagać
Przede wszystkim trzeba to dawać
śmiechu głupców się nie bać
Szanuj się człowieku jak cię na to stać
A kiedy przyjdzie czas na kłótnie
Brat prędzej język sobie utnie
Nie będzie cię obrażać myśl rezolutnie
Używając mocnych słów skończysz smutnie

Ref. [x4]
Jedno co dajesz i bierzesz od braci
Tu nie chodzi o szelest szacunkiem się płaci

Cham będzie chamem na wieki wieków amen
Więc trzymaj się swych ludzi a nic ci się nie stanie
Robienie hip-hopu to nasze zadanie
Wyciągnij dłoń do kumpla by nie został gejem w bramie
I weź mu wytłumacz czym dla ciebie jest żebranie
To co się liczy to poszanowanie
Jeśli nie wiesz o co chodzi czeka z błotem cię zmieszanie
Na próżno poszło twe wychowanie
Nie pomoże tu błaganie ani łez wylewanie
Niemiłe zagranie jak kumpla oszukanie
Mam własne rozeznanie nawet w nastukanym stanie
Wiem komu trzeba ufać a kto jest tylko draniem
Chada wie co to szacunek i tak już zostanie
Rymuję dla przyjaciół i to me zamiłowanie
Pozdrawiam całą Klimę to ostatnie moje zdanie
To idzie dla wszystkich z winylu i z kompakt dysku
Każdy z nas przecież dostał po pysku
Przekręty zakręty pałki i skręty
Za mało czasu harmonogram napięty
Zmęczony po całym dniu chciałem się pobawić
Lamusów proszę za drzwiami zostawić
Dobrą muzykę nastawić
Co robisz gdzie jesteś to mnie nie obchodzi
Kto cię za nos wodzi który lamus jakiś problem ma
Niech szuka rozwiązania
Kiedy patrzę w twoje oczy to widzę to co u mnie Przepalonych lamusów prezentujesz mi dumnie
Przywałki masz chyba we krwi
W dzisiejszych czasach to nikogo nie dziwi
Kiedy twojego koleżkę molestuje ktoś zrób coś
Twojego sąsiada gnębi ktoś zrób coś
Obiecanych obietnic zawsze dotrzymuj
Wtedy zawsze dla swoich będziesz swój
Stój, stój oddawaj zawsze pieniężne długi
Wtedy zawsze będziesz pierwszy nigdy nie będziesz drugi
Tak już jest nikt nie lubi żyć w nędzy
Każdy zapierdala w poszukiwaniu pieniędzy
Czy wyświadczyłeś kiedyś komuś coś za darmo
Jeśli nie przyszłość twoją widzę czarno
Nie zrobisz więcej niż możesz zrobić
Lepszego od siebie przecież nie możesz pobić

Ref. [x4]

Każdy z moich koleżków wie co to szacunek
Bo to każdego człowieka wizerunek
Być w porządku z chłopakami to jedyny warunek
Bo nie chodzi tutaj tylko o rymowanie
Chodzi o to byś miał godność i ogólne poważanie
O swoich koleżkach miej jak najlepsze zdanie
Co ci powiem to niech między nami zostanie
Ktoś puścił głupią famę
Puścisz głupią famę będziesz miał kłopoty same
Ja trzymam z kumplami i trzymam z nimi sztamę
Nie ma takiej możliwości żebym kiedyś dał plamę
Nie wiesz co to szacunek to pisz sobie testament
Jestem dumny z tego że z Klimą w zgodzie żyję
Razem z nami blanty pali razem z nami wódkę pije
Kolejna zasada każdy każdego kryje
Wiadomo jest przecież ręka rękę myje
Szacunek.
Niektórzy są przegrani zanim zdąrzą się urodzić
Za nich wybrał rodzic patologia rodzin zawsze szkodzi
Zawsze godzi w start psychikę
Ile wart jest sam wierzy że tyle co rodzice i wypala się jak znicze
Gdybyś tak w tym ogniu zahartował się i podniósł byłbyś mocny
Przekraczając próg nadzieji który był dla innych niewidoczny
Idąc w głąb prąd sam już Cię porywa stąd i niesie
Całkiem naturalny przesiew pięciu pada jeden pnie się
To gdzie się znajdujesz ma znaczenie ja dziękuje
Przeznaczenie było dobre szczodre w doświadczenia
Skąpe w posiadane mienia do trafienia wystarczyła chęć i wybór
Powstałem by walczyć a nie obserwować z trybun
Bez siły nie ma zrywu nie wiem po co się osłabiasz
Najlepszym wzmocnieniem jest to czego się obawiasz
To sprawia że działasz nas na nogi stawia hałas

Ref:
Niektórzy co na Ziemi są mogą ruszyć dupę żeby złapać pion
Jeśli tylko chcą złapać pion

To do tych co złoty mogli by mieć los zamiast tego mają post
Las trosk pas mówią koszt jest za duży lany wosk nie wywróż Ci
Że kłos jest do Ciebie byś go zerwał zamiast iść to Ty przerwa
To nie jest rezerwa tutaj nikt o Ciebie nie dba i nie chroni
Już go zerwał ten co Cie przegonił
Może jutro będzie po nim może po mnie przytomnie wkoło mnie
Zchodzące na psy piepszą plon mają dom a ich pion to są tabsy,
Lecą bo wtedy nie widzą że leżą fecą nie wierzą że bredzą są straceni
Jak Ty dla nich nic nie zmienisz Kris
Nim się wpienisz spójrz na krzyż wejdź na niego i tam wiś
Jeśli śpisz jutro będziesz miał tak jak dziś czyli gówno to wszystko
Jeśli miałbyś się martwić gdzie wyszłam z kumplami
pamiętaj jestem tylko Twoja
Jeśli myślisz, co robię, gdy się nie odzywamy
pamiętaj jestem tylko Twoja
Kiedy milczy telefon, nie ma ze mną kontaktu
pamiętaj jestem tylko Twoja
A to wszystko być może tylko kwestią przypadku
bo jestem tylko Twoja...

Masz mnie na zawsze, masz mnie na bank
nie ma co myśleć czy masz mnie, bo tak jest
Masz w poniedziałek, masz w listopadzie
masz mnie co dzień na stałe i na nie
Masz mnie od święta, w swych rękach mnie masz
facet, bo tylko o Tobie myśleć potrafię
A jeśli się zdarzy, że Ci mnie zabraknie
To masz mnie także w moim rapie

Jeśli miałbyś się martwić gdzie wyszłam z kumplami
pamiętaj jestem tylko Twoja
Jeśli myślisz, co robię, gdy się nie odzywamy
pamiętaj jestem tylko Twoja
Kiedy milczy telefon, nie ma ze mną kontaktu
pamiętaj jestem tylko Twoja
A to wszystko być może tylko kwestią przypadku
bo jestem tylko Twoja...

Skąd ten lęk? skąd ten lęk?
Podejrzenia, podejrzenia te?
przecież wiesz, wiesz
że masz mnie, masz mnie
Z.A.U.F.A.J. M.I. proszę
wyłącz na zawsze ten stoper
Wiem sprawdzasz - OK, martwisz się - OK
Lecz jeszcze mamy czas na układ Kydryński - Jopek
Nie musisz wątpić, bo jestem dla Ciebie zawsze
Zawsze gdy oni sączą z ust steki kłamstw, ej
Niech mówią zaufanie szatan zatrze
Byśmy byli wyspą szczęścia w tym morzu fałszu

Jeśli miałbyś się martwić gdzie wyszłam z kumplami
pamiętaj jestem tylko Twoja
Jeśli myślisz, co robię, gdy się nie odzywamy
pamiętaj jestem tylko Twoja
Kiedy milczy telefon, nie ma ze mną kontaktu
pamiętaj jestem tylko Twoja
A to wszystko być może tylko kwestią przypadku
bo jestem tylko Twoja...
[2x]
Kiedy nie bedzie lekko stawiaj czoło inwazji
powiedz nie takie piekło pokonaliśmy w Azji
Kiedy nie będzie lekko stawiaj czoło inwazji
powiedz nie takie piekło e-LUC-e pokonał w Azji

Patrząc na Pudziana zechciałem wrócić do dawnej formy
Do przebudzenia minus 303 kiedy niepokorny
Toczyłem wojny
Kwadrotricepsy zdobiły mnie jak Norwegię fiordy
Zatem wtem zabrałem w sobie pospolite hordy
I tempem w mig nowe szorty
Na dyskę, siłkę i korty
Już widzę czorty zanoszące się piskiem
Jedna podnosi nogę chyba by pokazać mi myszkę
Mogę więc rzucam jej dyszkę
Odbiję na siłowni gdzie noszę własne hantle więc dali mi zniżkę
(2 zyle...) 2 zyle bo 2 zyle ale te dwa zyle także karmą
A kiedy idę robić tylko pompki wchodzę tam całkiem za darmo (Wow!)
Pakuję, piję czarną
Z dwoma łyżkami soli
W myślach jak zwykle dźwięki harmonicznej trioli przekładam na holizm
Wtedy nagle jak jajo w imadle lub nagle jak tęcza pojawia się Czak Noriz
Tęczak Noriz?
Nie, nie tęcza ino jak tęcza Czak Noriz
Małpi karateka sokoli demon
Kładący na matę
On to dobrowolnie demonstruje siłę drąc drogą ceratę
Spojrzał na mnie jakbym był skrzatem
I zarzucił takim oto tematem:

Z półobrotu w klatę otrzyma i zejdzie jak lody latem
Każdy kto nikczemnie kpił ze mnie i mego karate
Wybiłem już miliardy szyderców gardzę tym światem
Zatem
Zdzielę was mej pięści batem
Zemsta strażnika straszniejsza niż wader
I te jego rakietki choćby w technologii HD

To wycedził i rzucił się na mnie jakby był gadem
Gonił mnie zaciekle przez lata i dekady
Bo nagadałem gdzieś że to on dzięki temu że ma układy pisze dla Strasburgera
Żarty do Familiady
Gonił mnie więc tak jak codzienne opłaty
Gonił aż dopadł pod mym domkiem i wycedził:
Zjem cię jak kromkę
Choć znam twe wyczyny w pojedynkach z Wietkongiem
4 miesiące chowałeś się pod wodą o-d-d-ychając przez słomkę
Urzekające
Jesteś kozak i masz moce ale i pecha bo dziś stoisz na mej drodze
Wchodzę
I już nie uratuje cię twa "filozofia trzeciego palca w lewej nodze"
Oooohhh
Notojamunato srodze
Kiedy puszczę wodze wiedz że ziemia d-r-ży g-dy nadchodzę
Jestem twardy i giętki jak Tretter na Jodze
Kamienie cewką rodzę
Znam piekła moce ocet
W oko ci załtwimy to walką
Jesteś Seagala kalką
A ja od szarej masy odstaję jak balkon
Będę więc twego mózgu pralką
A pranie trwać będzie długo bo
Zażywam Calgon

[2x]
Kiedy nie bedzie lekko stawiaj czoło inwazji
powiedz nie takie piekło pokonaliśmy w Azji
Kiedy nie będzie lekko stawiaj czoło inwazji
powiedz nie takie piekło e-LUC-e pokonał w Azji

Eeech
Mówię mówię mu walcz awanturniku
On pada w uniku
Mówię nie panikuj
Elucerymoninja ma szable w słowniku
Doładowane Tak-Takiem iq i
Figididab magii magików
I technik bez liku
Tam kicków kilka plików
Sto na minutę trików
Butem uderzam plik koralików
Te owijają go lecz sutacja kompliku
Je się kiedy ten połyka kilka piguł
I twardnieje jak lód lub drut
U mnie tylko natura na heroinę to bym napluł fuuu
Mówię zażywasz przegrywasz jak z Brisem smród
I wtedy dopada mnie jego but
Srruuu
Uuups (W takich chwilach mówię sobie)

Kiedy nie bedzie lekko stawiaj czoło inwazji
powiedz nie takie piekło pokonaliśmy w Azji
Kiedy nie będzie lekko stawiaj czoło inwazji
powiedz nie takie piekło e-LUC-e pokonał w Azji
Ja i cały mój skład dziś wjeżdżamy do klubu,
chcesz mi popsuć ten wieczór ? ejjj ,lepiej nie próbuj !
Chuj osób, chuj szosu,chuj obcych,chuj swoich,
ze mną cały skład,który murem za mną stoi.
Paru gnoi z bramki znowu patrzy się krzywo,
oni wiedzą, że my jakby co,to idziemy na żywioł.
Ej koleżanko,nie wpadłem tu postać,
tamta niunia wygląda,jakby chciała dzisiaj possać.
Dzieciaki wiedza,że my -to pierwsza liga,
że każdy z nas,to uliczny chuligan.
Ja i mój skład,nie stwarzamy pozorów,
robić swoje,być sobą- to sprawa honoru.
Ej (ejj) cały klub już czuje dramat,
wszystkie oczy w tym miejscu skierowane są na nas.
Z ziomkami sztama-od zawsze tak było,
jedna krew,jeden styl,jeden szyk,jedna miłość.

Ref.: Ja i cały mój skład,jesteśmy tutaj.
Ja i cały mój skład,witamy w klubach.
Ja i cały mój skład,leje się wóda.
My walczymy do rana,w grę nie wchodzi nuda. (x2)

Ja i cały mój skład,
powrót o świcie,kobiety,które za nas by oddały własne życie.
One patrzą się na nas,weź to poczuj,
ich faceci od tej chwili boja się je stracić z oczu.
My w tym lokalu przejmujemy loże,
wiem,że jest źle,a będzie jeszcze gorzej.
Boże ratuj,ledwo stoję na nogach,
a zresztą,koleżko po co mieszać w to Boga?
Jeszcze jedna wódka,jeszcze jeden browar,
ziomek coś tam mówi, ale plączą mu się słowa.
Jesteśmy tutaj,czuję,że żyję,
a Ty,chociaż chcesz,wiesz nas nigdy nie przebijesz.
Znowu przy barze barman polewa,
po chuj mnie się pytasz,przecież widzisz jak się miewam.
Jeszcze przestroga,zważka na słowa,
taka nonszalancja może wiele tu kosztować.

Ref.: Ja i cały mój skład,jesteśmy tutaj.
Ja i cały mój skład,witamy w klubach.
Ja i cały mój skład,leje się wóda.
My walczymy do rana,w grę nie wchodzi nuda. (x2)

Ty kręcisz dupą, Dj kręci woskiem,
my kręcimy tym melanżem,możesz o tym pisać książkę.
I to nie będzie szmila,tylko prawdziwy bestseller,
urywki z życia na bitach,a nie na wesele.
Tu śpiewki,tańce hulańce, szyi przypał,
psom na bramce,kagańce zakłada moja ekipa.
Gdybyś się pytał,gdzie mnie znaleźć, to zawsze słychać,
my zawsze tam,gdzie chamstwo i głośniej niż muzyka.
Jakiś typek podbija i propsuje mnie za beef,
inny mówi,że 'Pod Prąd' ,to najlepsza z moich płyt.
Jeszcze inny najebany mi cytuje zwrotkę z 'Ładuj'
już przedstawia swoje plany i chce moje gadu-gadu.
Przyszedłem tu na melanż,więc mnie nie zamulaj,
chłopaki już popili, więc włączył się odkurzacz.
Majaczą światła,a powietrze gęste jest jak syrop,
możesz zrobić tapetę z banderą,z tego co wypito.

Ref.: Ja i cały mój skład,jesteśmy tutaj.
Ja i cały mój skład,witamy w klubach.
Ja i cały mój skład,leje się wóda.
My walczymy do rana,w grę nie wchodzi nuda. (x2)
refren (Jędker)
Krew ziemi sól,solą ziemi krew. Gniew rodzi ból tak jak ból rodzi gniew.

(Jędker)
Zwykłe osiedle, za dnia niewinne. Psy wczuwają się jak w filmie. To dla Ciebie dziwne? Skąd. Nienawiścią bije każdy mur, każdy kąt. Za daleko stąd do gór złotych tu najłatwiej nocą poczuć ból i kłopoty. Co za ludzie mordują się dla paru złotych? Krew solą tej ziemi, to co dokonane się nie zmieni. W smutku pogrążeni tracą bliskich by za późno ich docenić...

refren (Jędker)
Krew ziemi sól,solą ziemi krew. Gniew rodzi ból tak jak ból rodzi gniew.

(Jędker)
Była zima, ciemna strefa miasta, dochodziła 19, stałem sam nie z ekipą. Tajne psy otoczyły mnie znikąd. Było im bardzo przykro, nic nie znaleźli. Sztywno swoje twierdzić przekazał świętej pamięci. 7lat latowała Go ubecja, ja inaczej, bo od dziecka nie zaznałem wojny. Bądź spokojny, wcale jej nie szukam. Na czarną godzinę odłóż gniew. Krew płynie kanałami całej strefy. W obronie własnej walczyć, bo to konkrety. Blizny na twarzach starców w autobusach, miejsca pamięci na ulicach miasta, z którego nie miała zostaź nawet miazga...

refren (Jędker)
Krew ziemi sól,solą ziemi krew. Gniew rodzi ból tak jak ból rodzi gniew.
Ref:Pamiętam jak kiedyś wyglądał świat
Który mnie otaczał
Jak czas go zmieniał
Tam wspomnieniami wracam
Do wszytskich pięknych dni
Do chwili, które już odeszły
Mam to w sercu jak o życiu teksty

[Ekonom]
Wspominam te czasy beztroskie
Pamiętam wszystkie akcje
Gdzie na podórku świeciło slońce w wakacje graliśmy w piłę
Kilku chłopaków
Ja mam to przed oczami ten świat
Ja wlaśnie pochodze stamtąd
Chcę pamiętac, żałować nie warto
Bo to był moment
W którym los grał odkrytą kartą, pózniej Fenomen
Tak się zaczęło to wszytsko
Chociaż się nie spodziewałem,
Że domowe nagrania będą w efekcie materiałem
Tak wyszło, tak zawsze chciałem i tak jest dobrze
Pisać teksty a pózniej pociagiem w Polskę
Na koncerty, gdziekolwiek
Na których jest zawsze głośno
To wielkie marzenie po prostu jest rzeczywistością
I teraz cały świat, który gna w mej osobie
ma porządek i ład
Bo wszystko w nim jest hip-hopowe
Wygląda to tak, wiem naprawdę co tu robię
I ten skład, który tak po prostu tutaj pozdowię
Słyszysz, zmieniło się tu parę rzeczy
Szukasz przyczyn?

To tylko dzięki ludziom,
Na których wciąż mogę liczyć
Co tutaj się liczy, od zawsze prawda i przyjazń
Trzeba razem się trzymać
Nie zacznę bo to jest finał

Ref.

[Żółf]
Zawsze chciałem tak mieć, była obawa
Czy uda mi się życie tak poukładać
To nie sprawa zajawki, nie momentu
To jedno z marzeń z życia
Nie z patentu, nie z kina
Nie chce zostać sam na szynach życia
Mam przyjaciół od melanżu i od bycia
W staduim śpiączki, to nie gorączki
Nie anginy, to... dobrze wiedzą chłopaczyny
co?... aż się kręci łza w oku ze szcześcia
Wielka wdzięczność za to
Że jest tak, tak jak być powinno
Wyszedłem w życiu na prostą
A szedłem drogą inną, zupełnie
To jest we mnie, tego się trzymam
Bo wszytsko co dziś mam jest oparte na rymach
Więc nie odejdę, nie puszczę
Nie przepuszczę szansy
Przyjaciele-mam ich
Za kapustą chcesz to sam idz
nie dam forsie się omamić, nie dam
Fenomen, marzenie spełniam

Ref. x2
(Słyszysz to Fenomen, fenomen, studio efekt, raz, raz, co jest? Elo ej Ty, słyszysz słuchasz? Wiesz czemu Cię to rusza? Yelonky, W tym jest dusza, rap w miasto puszczam.)
1 Ekonom:
Ciągle pytacie nas o nową płytę, ona będzie uwierz, i pewnie teraz jej słuchasz, kiedy to do Ciebie to mówię, zobaczysz sens jak poczujesz sercem każdy tekst, jak odnajdziesz treść co między wersami jest ukryta gdzieś gdzie? Gdzieś. Gdzie? Musisz sam dostrzec zrozumiesz to wszystko jeżeli wsłuchasz się w to dobrze tylko weź to głośniej a poczujesz ten styl „Fenomen 3” słyszysz wracamy do gry. Czekałeś dosyć długo ale to jest nasz rytm między jedna a druga płyta po prostu musi być jakaś przerwa wtedy się widzimy na koncertach znowu w Polskę trafiamy do każdego miejsca studio efekt liryczna mekka pamiętasz? Moje osiedle na którym mieszkam Ty robisz sensacje? To weź kur.. przestań. Posłuchaj to muzyka dla Twego ucha.
Ref.
„Fenomen 3” słyszysz? Wracamy do gry!
„Fenomen 3” słyszysz? Wracamy do gry!
„Fenomen 3” słyszysz? Wracamy do gry!
(Fenomen..wracamy do gry)
2.Żólf:
Słyszysz nas?(Ty ) Jak nie to się wsłuchaj dokładnie to my „Fenomen 3” to jest ten bit, łapiemy jazdę. Wiesz to jest jak sen łapie oddech bo tracę tlen łapie oddech świeży powiem wiem jest nas Trzech. Ty „Fenomen 3” wracamy do gry „Fenomen 3” my 3 wciąż te same mordy. My 3 to jest nasze hobby się nie przykrzy wiesz kocham to jak pieniądze inni ja to kocham. Grać nagrywać dać wywiad grać być na bibach chlać piwa bywa i tak Ty patrz to dla moich ludzi pełen wypas bo od krzty światła i muzyka na samych jak Kostek skrecze(?? wokalu ??)lubię lecieć total moc mam chłopaku sprawdź płytę bit, wers, skrecz to ma kopa popatrz słuchaj „Fenomen 3” wracamy do gry!

Ref.
„Fenomen 3”
słyszysz słuchasz? (x3)
„Fenomen 3” słyszysz? Wracamy do gry!
„Fenomen 3” słyszysz? Wracamy do gry!
„Fenomen 3” słyszysz? Wracamy do gry!
Słyszysz słuchasz? Ej Ty.
Ona wyszła, trzasnęła drzwiami,
mówiąc ze w dupie ma to że mnie zrani
i nie obchodzi ją świat miedzy nami,
świat który łączył marzenia i plany.
Byłem głupi i nie mam nastroju,
bo dziś siedzę sam w tym pustym pokoju.
Mam tego dość, problemy na drodze,
telefon, słuchawki i buty, wychodzę..
Było późno ja byłem na mieście,
rap na słuchawkach i luźno nareszcie.
Ciężki tydzień, trudno uwierzcie,
studio i studia, sesja i sesje.
Nie ma ludzi, jest pusto ja nie śpię,
ale oni pewnie długo już we śnie.
Powoli wdycham to rześkie powietrze,
w tym mieście gdzie ludzie znów walczą jak bestie.
Dzwoni telefon, wiem ze to ona,
staram się w głowie myśli pozbierać
i chociaż nie mam ochoty z nią gadać
to wciskam zielony i kurwa odbieram,
słyszę "przepraszam".
To trudne, to złudne proszę nie teraz.
Zrób jeden krok, podejmij decyzje
i przestań w końcu kurwa wybierać.

Ja dobrze wiem jak jest i wiem że Ty też wiesz,
dlatego przestań grać i powiedz w końcu czego chcesz?
Ja dobrze wiem jak jest i wiem że Ty też wiesz,
dlatego przestań grać i powiedz w końcu czego chcesz?

Byłem z nią, pewny spokojny,
czułem że wszystko wróci do normy.
Długa rozmowa, wrażliwe słowa,
zacząć od nowa chcieliśmy bez wojny.
Było dobrze, łamałem bariery,
wtedy jej uśmiech wydawał się szczery,
tylko wydawał, choć pozostawiał
w oczach i w sercu resztkę nadziei.
Widziałem po niej ze chciała mnie dotknąć,
czekając tylko na proste efekty.
Chowała w sobie pustkę tak mocno
że nie znalazłby jej nawet detektyw.
Była w tym dobra, ja byłem słaby,
a ona ukłuła mnie w tyłek insekty,
chyba znała wszystkie moje wady
bo wtedy hormony jej ciała uległy.
Tydzień po tym całkiem przypadkiem
szedłem na spacer mijając jej klatkę.
Stała z nim, całując go w usta,
jej oczy spojrzały na moją czapkę.
Szedłem dalej, tak obojętnie,
gdy ona krzyknęła "to nie tak jak myślisz".
I może wszystko byłoby piękne
gdybym nie czuł że byłem jej bliski..

Ja dobrze wiem jak jest i wiem że Ty też wiesz,
dlatego przestań grać i powiedz w końcu czego chcesz?
Ja dobrze wiem jak jest i wiem że Ty też wiesz,
dlatego przestań grać i powiedz w końcu czego chcesz?

Tysiące słów dzielę na prawdę
a potem pomnoże je przez obietnice.
Wtedy zrozumiem co tu jest ważne,
bo wynik pokaże mi jakie jest życie.
Milion zdań które mówiłaś
kręci się wokół mnie jak po orbicie.
Teraz nie zmieni mnie już żadna siła
bo Twoje piękno to krzywe odbicie.
Wiem, to był tylko epizod,
który wtedy mnie wiele nauczył,
by nie ufać tym co nienawidzą prawdy,
bo prawdy nie da się kupić.
Pisałaś bym wrócił,
nie dam dłużej Ci ze mną tak grać.
Nie wiem co myślisz i czego znów pragniesz,
wiem tylko jedno: nie chce Cie znać.

Ja dobrze wiem jak jest i wiem że Ty też wiesz,
dlatego przestań grać i powiedz w końcu czego chcesz?
Ja dobrze wiem jak jest i wiem że Ty też wiesz,
dlatego przestań grać i powiedz w końcu czego chcesz?
1. Zbyt zaufałem lufce i zwiniętej stu złotówce,
odpowiedź przyszła w jednej sekundzie na porodówce,
Zachodni wiatr przewiał myśli w chorej makówce,
jak halny co dla górali kończy się i samobójstwem.
Walka z lustrem, z cieniem, z demonami
dla tych co zwierzą, tym co zwą go imionami,
co mówi językami wszystkimi, chodzi nocami zimnymi,
co ukrywa się gdzieś po między innymi.
Widzieli go raz, siedział na kamieniu drzemał,
spojrzeniem kamienował, oddechem powalał drzewa,
był Adam i Ewa i On podobno,
nawet gdy jest ciemno na tarczy noszę godło,
pode mną siodło, (jadę tam gdzie horyzont)3x

Ref.
Gdy to usłyszysz, to zabije mocniej serce w piersi twej,
w tej ciszy co spowija nocą wszystkie moce dobre i złe.
Gdy to usłyszysz, to zabije mocniej serce w piersi twej,
w tej ciszy co spowija nocą wszystkie moce dobre i złe.
Te dobre i złe
Te dobre i złe
Te dobre i złe
Te dobre i złe

2. Siedzę w parku na ławce i obserwuj pościg,
gonią ku szczęśliwości ludzie dorośli,
wrośli w kult zazdrości wciągnięci w zawiłości,
zmęczeni mieszkańcy planety Ziemi.
Dla jednych czas się żenić, dla innych czas umierać,
a tak czy inaczej tylko tu, tylko teraz,
los poniewiera, ja mam futerał i mam broń,
nie pójdę na dno choć pewno nie będzie łatwo.
Nie zawsze światło pada na drogę przed Tobą,
skurwiele gonią za tobą, mam w sobie bombę jądrową,
i tak powoli ich gonitwę zmieniam we własną modlitwę.
Przedzieram się przez sito.

Ref.
Gdy to usłyszysz, to zabije mocniej serce w piersi twej,
w tej ciszy co spowija nocą wszystkie moce dobre i złe.
Gdy to usłyszysz, to zabije mocniej serce w piersi twej,
w tej ciszy co spowija (nocą wszystkie moce)3x
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo