Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Ref.
Wiara nie żyje, miłość leży gdzieś chłodna
Za honor i jego pamięć pijemy do dna
Odwaga to plotka, braterstwo spadło w otchłań
Uczciwość? Ją tutaj rzadko można spotkać (x2)

Miuosh:
To jasna kwestia ...(?)
Życie to więcej niż wóda i kluby
Choć coraz szybciej da się w tym wszystkim zgubić
To luki, w myśleniu i dążeniu:
dopóki kolejny dzień pozwoli znów nam się upić
Zasady to suki, lans obsrał prawdę i nauki
Jeśli umiesz jeszcze w coś wierzyć, to jesteś głupi
Ogłupił nas owczy pęd, pełen ściem i przekłamań
Poupychanych w marnie poskładanych zdaniach
To mania brania, szukania okazji do zarabiania
Przecież nikt nam niczego nie zabrania
Honor to inna bania, tu liczą się wskazania:
na wielkość, na ilość, na siłę posiadania
A dokonania? Jebać je, chuj że z nimi
Zobacz jak oni wszyscy się zmienili
To czemu oddali krew, pot, serce i feeling
Łatwo sprzedali w jednej chwili

Ref.
Wiara nie żyje, miłość leży gdzieś chłodna
Za honor i jego pamięć pijemy do dna
Odwaga to plotka, braterstwo spadło w otchłań
Uczciwość? Ją tutaj rzadko można spotkać (x2)

Zeus:
Jestem jak Jezus, Zeus co chodzi po wodzie
Odcinam wam dostęp tlenu jak w karetce Nowocień
Koniec. Bo nie ma zasad jak kiedyś
Ty byś wydymał własną siostrę pchając jej ostrze w plecy
W świecie tandety co się ceni jak sztuka
Sztuką jest szukać prostych rzeczy lecz nikt tu nie chce szukać
Nikt nie chce słuchać, tu każdy chce gadać
Najbardziej zakłamana kurwa chce pouczać o zasadach
Gotujesz się. Co tu jest dobrem co złem?
Ojciec mnie uczył żyć z honorem, być jak Superman
Lecz bycie super to dzisiaj bycie głupkiem na dnie
Lepiej zamachać chujem gdy pozujesz do zdjęć
Z miłością życia nagrać sextape i puścić w sieć
Pierdolić to co mówią i po trupach przeć na przód
Robić cash, dwoić troić swój fame,
co dzień przesunąć człowieczeństwu żyletkę po nadgarstku

Ref.
Wiara nie żyje, miłość leży gdzieś chłodna
Za honor i jego pamięć pijemy do dna
Odwaga to plotka, braterstwo spadło w otchłań
Uczciwość? Ją tutaj rzadko można spotkać (x2)

Olo:
Życia aspekty- przyszłość bez ciśnień, a ściślej
Jesteśmy starsi, kumamy bazę, czasem tak myślę
Lecą minuty, nawijam tekst pod te nuty
Co tu ma sens, mówię więc wprost, co jest do dupy
Kiedyś jak z bratem, tym rapem żyłem na co dzień
Dylemat chwil? Bratnia krew. Policjant i złodziej.
Koncepcja sekty. Ty walcz i bądź konsekwentny
Telewizja, radio, prasa, wykłady, konspekty
Pęka głowa, nie dupa, jedna torba jak sztuka
W szarym zaułku: nawijka rap, freestyle do loop'a
Gówniarz rozrabiał wcześniej, potem długo już nie brał
Skręce jointa po spill'u, wiesz, cały tydzień w nerwach
Pieprzyć nagrody Grammy, to my tu gramy remix
Nocne życie, za dnia uleci gdzieś jak fenix
Wyrwany rap z tych ulic, dziś to daje nam całość
Jesteśmy wirusem w życiu, kurwa, zawsze nam mało.

Ref.
Wiara nie żyje, miłość leży gdzieś chłodna
Za honor i jego pamięć pijemy do dna
Odwaga to plotka, braterstwo spadło w otchłań
Uczciwość? Ją tutaj rzadko można spotkać (x2)
REF.
Chciałbym wejść do studia i powiedzieć co myślę
I rzygnąć takie gówno, tylko mi tu bez ciśnień
O tym że droga brudna jest, a w tym przemyśle
Myślę że dowiesz się o tym dziś x2

Moja muza to jest hardcor rap
To hardcor skład, "P H" to gra bierz to brat
12 lat w tej dziedzinie, już mówili mi że minie mi to
Jak śnieg po zimie, a ja żyję tym bo
Słyszę różnice między "big L" a "big Punem"
Hip-Hop, ma tą technikę którą kładzie na tej prawdzie dziwko
Uczył mnie "Sensei" samary, a "Snoop" pokazał "boogie"
"Dr.Dree" z towaru kręcił "Jointy", i palił jak szlugi
Przeszliśmy drogę, ale gdzie zawiodła nas ziomek?
Zawiodła "MP3", polifonii dzwonek ziomek
Zawiodła droga która stała się zbyt trudna
Już upadła duma w nas
Chciałbym wejść do studia, i nagrać ten kawałek bez ciśnień
Dostajesz ten "Mixtape", za karę i liczbę
Ściągniętych masę płyt, ja w rytm muzyki
Robie ten hit, bo mi wstyd po prostu

REF.
Chciałbym wejść do studia i powiedzieć co myślę
I rzygnąć takie gówno, tylko mi tu bez ciśnień
O tym że droga brudna jest, a w tym przemyśle
Myślę że dowiesz się o tym dziś x2

Chcesz dotknąć prawdy? Nieodbiegam w temacie daleko
Takie prawdy złe jazdy, co mówi co jest co
Ja mam pewność że z rap gry wyjdziesz, góra za miesiąc
Ja zostaje bo wiesz co? Mam na wszystkich daleko
Miałem pęd do muzyki tej, gdy "hei" był modny
Dzisiaj na "Top Trendy", wygrywa dupa "Dody"
I "18L" co zagrał "Magika"
Wszyscy plują mu w ryj, mówią że pada deszcz i znika
Nie wież tym palantom, nie wież im bo niewarto
Każdy z nich wziął zato szmal i gra niby hardcor rap
Lecz przyjdą dni kiedy ich świat, zrobi koło
bo spalą wszystkie mosty, i będzie niewesoło
No co mam powiedzieć dziś, gdy nie mam wpływu?
Nawet "Diss" nie zabije ich, ja daję wybór
No bo kim oni są, żeby ci prawić wywód?
To psy, na ten szmal i te karty "chipu"

REF.
Chciałbym wejść do studia i powiedzieć co myślę
I rzygnąć takie gówno, tylko mi tu bez ciśnień
O tym że droga brudna jest, a w tym przemyśle
Myślę że dowiesz się o tym dziś x2
Witamy państwa na pokładzie naszych linii lotniczych
Lot będzie trwał 2 godziny 45 minut
Mamy nadzieję, że dolecicie spokojnie
zapiąć pasy w miejsce przeznaczenia
Nie skromny syf tak, wykupione macie wczasy właśnie na tej wyspie

Nie skromny syf, dzisiaj All Inclusive
I nie będzie mi wstyd jak chcę zrobię hit
Przelot, już lecę, na pokładzie są hece
X.O. Hennesy, wiecie kto rozkręca imprezę
Biba pod palmą, wypijmy za tamto
Rum z Colą, Fantą plus Smirnoff z wkładką
Zbyt często nie rzadko, to jest niezłą gratką
Nie skurwiel z posadką tylko ze slumsów szczeniak
Twe szanse oceniam, czy zdobędę tę panią
Tak patrzę sobie na nią no i wołam - siamano
Sympatyków mało [?] czas wygrzać
Póki młody korzystać, wiem, że nie każdego stać
Ja nie będę się śmiać i wypiję wasze zdrowie
Też kiedyś nie mogłem, nic nie miałem - pokój człowiek
Tak całe życie sobie nic nie robić tylko leżeć
Nażreć się do syta, mieć co palić, w to nie wierzę
Trzeba zapierdalać, by to wszystko móc opłacić
Mówi o mnie kilku - jak ten skurwiel się bogaci
Za swoje mam to wszystko teraz możesz się wkurzyć
Ale życie chcę brać tylko w systemie All Inclusive
Za swoje mam to wszystko teraz możesz się wkurzyć
Ale życie chcę brać tylko w systemie All Inclusive

Tak, tak, właśnie tak
All Inclusive...

Przyjmij to do wiadomości nigdy już nie będę pościł
Dla nędzy brak litości syf eliminuje sprawnie
Swe sprawy ogarnę i gdy czas jest to się bawię
Usypane mam na ławie czasem nastrój se poprawie
Przy wzmocnionej kawie w towarzystwie pięknych kobiet
To nie jest fajne życie lecz niestety bardzo drogie
Nie będę się tobie tłumaczył, żem rozrzutny
Że wydaję euro, funty, nawyki? jesteś smutny
Bo ja nie jestem butny? Rycha pycha nie pożarła
Nadal brak tu lansu chociaż lubię rozgardiasz
Jay M.D. Remy Martin, pół serio pół żartem
Z koleżką nie palantem na kwadracie trwa impreza
A osiedle plotkuje, a policja mnie namierza
A zazdrośni się wkurwiają, a ta suka nie dowierza
Że ze mnie kawał zwierza, nie odmawiam pacierza
Tylko All Inclusive mówię ci - to wam polecam

All Inclusive...

Full opcja radosna tak prosta, że aż czasem
Myślę, że to wszystko się nie dzieje sie naprawdę
Wtedy szczypię się w ryja i dziękuję za to sobie
Bo prawić standard życia możesz prawie zawsze, gnojek
Często tak mówią, lecz za moje imprezują
Nie stawiam byle sukom, byle szujom
Pejowce częstują, tak już było lata wcześniej
Kiedy mój starszy brat rozpierdalał swoje czesne
Kieszonkowe te kwestie nikt z nas nigdy nie był skąpy
Że po szkodzie człowiek mądry to normalne ale szalej
Zdarza się przejebać kwoty, których nie wymienię
Talent mam do wydawania, mam do zarabiania
Wiem w co się uwikłałem, a, że chciałem to wydałem
Najbardziej zarobiony raper w III RP
I w IV też tak będzie, a jak nie to będzie pech

All Inclusive...

Jak wylądujemy to już będzie pełna pizda
All Inclusive, właśnie tak
Ostateczne rozwiązanie wycofałeś, bał się przegiąć
W odpowiedzi na Ihmana miałem w chuj wersów na niego
Gdyby okazało się, że jesteś antysemitą wyjebaliby cię z hukiem z TVN i finito
Wiem tu i ówdzie działasz na podartym gruncie
Robisz laskę w hurcie, jest sponsorowanym kundlem
Pocisnąłeś Liroyowi,a chcesz bić się na salony ?
Już on ci na salonach odpowiednie promo zrobi
Jedziesz autem tak chujowym, a próbujesz trzymać fason
Zmieniasz bieg emfazą udając gościa z kasą
Ja chłamu nie oglądam, a ty nie wiedzieć czemu
Kretynie, robisz numer o ramówce TVN'u
Taki ukłon w stronę kumpli, puszczasz oko do widza
Poszczasz się w TVN kurwo, a ziom Walter cię rozlicza
Pokazujesz durną gębę, a to o mnie mówisz dureń
Bo to show które nakręcasz musi trwać ma się rozumieć
Pewnie chciałbyś za kochankę panią Justynę Pochanke
Ona dała tego dnia znaczny popis za tą szklankę
I pierdole pojechankę, połajankę, jesteś bamber
I wypiję jeszcze jedną, bo to za mnie toast
Podaj pogodynce pałkę, potem zrób o tym kawałek
Z celebrytką się przespałeś, znaczy miała kiepski ranek
Wrzuć przecieki na portale, boś zaliczył dobry balet
Tak karierę doskonale ją uprawiasz ty pedale
Potem ocenzurowane wersje płyt ty wyprzedajesz
Bo dbasz o dobro dzieci dzieci robiąc czyste wersje, dajesz
Żeby mogli cię w przyszłości znów zatrudnić do tych bajek
Oto kilka sensów, według mnie ty nie zdajesz

Ref:
ITI durniu z TVN, kurwo
Nie kapujesz, więc sprowadzam rekapitulację wtórną
Bo nie chcesz wbić do głowy prawdy o tym kim jesteś
Jest oporny na tę wiedzę, lubi w kozie siedzieć
Fałszywcu, parszywcu, kondomie w końcu ćpunie
Jesteś z TVN kurwo zwykłym durniem, rozumiesz ?
Tyle sobą prezentujesz pseudoprezenterze uwierz
Nie dasz rady tego unieść, Tede z TVN dureń

Ile razy był telefon od tej niedorzecznej Drzyzgi
Aż do teraz mój telefon od tych rozmów on nie wystygł
Producentkę Majewskiego pierwszy raz spławiłem grzecznie
Były podejścia następne, już nie byłem fajny - jeb się
Scenariusze serialowe na odwrocie piszę wierszem
Że nie kocham TVN'u i tedego całkiem zwięźle
Oczywiście dla większości byłem raczej wporzo typek
Dla ich dobra imion, nazwisk ja nie nagram, nie wypiszę
Co do Kuby to jest faktem, że drugiego starcia nie chciał
Choć bawiłem się tam świetnie, on jak mysz cichutko siedział
On by z ciebie zrobił ciecia, Kuby strach by nie obleciał
Bo to on po tobie jechał w radiu, na antenie, dzieciak

Ref:

Reporterzy twojej stacji dostali odgórny nakaz
Macie zniszczyć Rycha Peję za incydent za fuck'a
Co to za draka kiedy ten niedobry Peja bierze sprawy w swoje ręce i wybucha afera
Pozwoliłem pobić dziecko, ten jebany prowodyr
On do dnia dzisiejszego tego pobicia zgłosił
Był pełnoletni z paluchem bawił się super
A obok stał małolat, dostał w przypadku w dupę
Co robi jego ojciec gdy wyczuwa koniunkturę
Po kilku dniach od zajścia idzie zgłosić to, czujesz ?
TVN huczy, Peja to wariat
Co robi ich pracownik, Tede się dołącza
Kurwo przesadzasz, tylko przeszkadzasz
Sam wiesz jak to jest nie mieć na koncercie farta
I gówno warta ta Errata i płyta
Pytają się o ciebie, gdzie Tede, ten skarżypyta
Nie potrafią zniszczyć Rycha, a więc proponują program
Korzystam z tej okazji, żeby sprawy naprostować
Nie po to by promować siebie w tych kulisach sławy
Potem chuje poleciały na ciebie w centrum Wa-wy
To było w Fonobarze który stał w sąsiedztwie stajni
Pamiętasz też ? Na pewno, padnij
Znów cię wyrucha koń ten z plakatu
Osobiście im dorzucę do wznowienia nakładu
Potem Wszystko na mój koszt, tak rozkręcę tę imprę
Że zagram tamte dissy, napierdolę cię bimbrem, dziwko

Ref:
Kolejne popołudnie wstaję, witam dzień nowy
przemywam twarz, wszamam coś, jestem już gotowy
wczorajsze rozmowy do białego rana o tym
co będzie kiedy nie będę musiał już liczyć floty
czy nadejdzie taki dzień? nie wiem
w całym tym gównie jednego jestem pewien
nie masz opcji, daj mamo, nic nie spada samo
popatrz na wszystkich, każdy chce na nogi stanąć
chłopy, małolaty małe, grube tematy
każdy chce dziś wrócić zarobiony do chaty
i nie jest łatwo, nikt nie mówił, że będzie
być na oriencie przede wszystkim mam na względzie
za dużo ziomków na wczasach gości
sponsorowanych przez polski wymiar sprawiedliwości
nie, nie mam zamiaru skończyć w polu zawady
wolę ramiona swojej baby a ty?

Chłopaki robią ten hajs, proste
Jesteś tym jeśli masz dostęp
To miejska giełda niewidoczna dla wszystkich
ktoś liczy straty, ktoś liczy zyski

Chłopaki robią ten hajs proste
Jesteś tym jeśli masz dostęp
To miejska giełda niewidoczna dla wszystkich
być na powierzchni przede wszystkim

Nie ubieram się w gajer, ale w dres (wiesz)
nie sprzedaję jak frajer, choć kilku takich jest
nauczeni tych manier psują interes (leszcz)
gaz z dupy i śmierdzi biznes ten
lecz paru chłopaków to rozkminia
tu na rewirach Gdańsk-Sopot-Gdynia
kręci się wszystko, gdy towar idzie w obieg
człowiek chcesz szybko tylko tanio i dobrze
sprzęt, materiał czy jakieś części
chcesz? zapewniam - kto pierwszy ten lepszy
z pierwszej ręki przejdzie to po rękach
cena wzrośnie ale ty nie pękaj
choć papierów na to nie ma to miejska giełda
szalony biznes trwa tu na osiedlach

Właśnie tak, jeszcze raz

Chłopaki robią ten hajs, proste
Jesteś tym jeśli masz dostęp
To miejska giełda niewidoczna dla wszystkich
ktoś liczy straty, ktoś liczy zyski

Chłopaki robią ten hajs proste
Jesteś tym jeśli masz dostęp
To miejska giełda niewidoczna dla wszystkich
być na powierzchni przede wszystkim

Wykorzystaj swą szansę, według mnie bardzo ważne
żeby sprawy poważne nie ciążyły ci na zawsze
od zawsze miejski syf dzisiaj all i clusive
i nie będzie mi wstyd, swoje zarobiłem chłopak
pomimo że to życie często serwowało kopa
pomimo że ta praca nie jest łatwa, że na opak
często ze wszystkim to mój rap rzeczywisty
skills, dobre kluby, ulice i toplisty
pierwszy milion będzie czysty, bo ja nie wiem jak go ukraść
pozostaje go zarobić Rychu Peja polski 2Pac
tak wołają za mną dupy, gdy świruje w nocnym klubie
przy najdroższych trunkach i muzyce, którą lubię
a ja żyję tym co mam chociaż zaszło sporo zmian
bo ja żyję ponad stan, tak dziś dobre życie mam
od zawsze o tym śniłem, dzisiaj mogę się pochwalić
z legali, nielegali ile żeśmy przewąchali
ile przejebali, człowiek to tylko pieniądze
dziś wydam, jak zarobię to znów tutaj porządzę
z biedy wyszedłem w chuj pięknie i to wszystko
reprezentuję biedę, siebie, kurwo wyjdŹ stąd

Chłopaki robią ten hajs, proste
Jesteś tym jeśli masz dostęp
To miejska giełda niewidoczna dla wszystkich
ktoś liczy straty, ktoś liczy zyski

Chłopaki robią ten hajs proste
Jesteś tym jeśli masz dostęp
To miejska giełda niewidoczna dla wszystkich
być na powierzchni przede wszystkim
KALI I MERCEDRESU WSPÓLNIE:

" Bo ten przekaz , nie dla mas
tylko dla tych co jarają cały czas
nie koka , nie hera , nie kwas
wystarczy mały buch " ( więc )

KALI REFREN:

" Jeden buch z fajki wodnej odmula
więc zaprzestań papierosy palić
czemu nie chcesz jarać skuna z fajki
oj widze , że twe oczy nazbyt są wytrzeszczone
Jeden buch z fajki wodnej odmula
więc zaprzestań papierosy palić
czemu nie chcesz jarać skuna z fajki.. "

KALI:

" Siemasz kwiatuszku prezentujesz się konkretnie
shiva , shiva pachniesz ponętnie
zajmę się tobą chętnie troche ciebie życiem tętnie
chłone cię skrzętnie , potrzebuje permanentnie
w kreacji OCB robisz grubą furorę
towarzystwo twe więzieniem karane
kto cię spróbował raz nie przejdzie obok obojętnie
Nie ma takiej siły by nam palić zabronili
my te topy wciąż kruszymy tak od wielu lat
powiedz im by odbili by nam palić nie bronili
swego ducha tym karmimy w bongu ganja a nie crack
więc jaraj.. jaraj ..jajajajaraj ! "

KALI I MERCEDRESU WSPÓLNIE REFREN

MERCEDRESU:

" Witaj znów skarbie twój czar z nóg mnie powala
tobą się karmie , ty spać mi pozwalasz
zaczynam z tobą dzień jak cień za mną jesteś wszędzie
nim księżyc wzejdzie spalimy się zupełnie
jaram się tobą i wzajemnie od lat jaram cię
z ziemi powstałaś a znów w popiół obrócisz się
raz spróbowałem nie przejdę już obok obojętnie , nie , nie "

MERCEDRESU REFREN:

MERCEDRESU:

" Więc jaraj.. jaraj.. jajajajaraj.. ooooo jaraj
nie ma takiej siły by nam palić zabronili
my te topy wciąż kruszymy tak od wielu lat "

KALI:

" Powiedz im by odbili by nam palić nie bronili
swego ducha tym karmimy w bongu ganja a nie crack "

KALI I MERCEDRESU WSPÓLNIE:

" Bo ten przekaz , nie dla mas
tylko dla tych co jarają cały czas
nie koka , nie hera , nie kwas
wystarczy mały buch "
Dziś nikt nie popsuje mi wieczoru
czasem w klub idziemy before w domu
muszę być pewnym, że gra jakiś kot
Panda, Volt, Marian, Kostek, Maku, Nos
Twister, Haem, Grubazz, Homer
o kimś zapomniałem, ale wasze zdrowie
lubię czasem piwko, częściej chleje wódę
muszę się upewnić, że nie brak tu rudej
i lubię też przysiąść z wódą w łapie
muszę się upewnić, że będę miał kanapę
browar czasem też kończą się szklanki
jebać lokal co leje trunki w plastik
barmanki, znajomi, ziomki, koleżanki
muszę się upewnić, że będą tam tańczyć
od parkietu po parking, przez kible po bar
muszę się upewnić, bo dziś będę tam

Muszę upewnić się, że będzie dobrze tam
gdzie dotrzeć mam i będą ludzie, których znam choć trochę
jutro dopadnie mnie potężny kac
więc no już chodź tu, mów co, jak tam będzie

Kiedy wpadam na najbę udaję, że nie słyszę
gości szepcących - skurwiel przyszedł
teraz muszą założyć pannom smycze
a one ten Mes niech on na nic nie liczy
puszczam to mimo uszu, bo w nocy
nie szukam cudzych żon, szukam niezłej procy
cycków i ust dla mnie nieustannie
wierzę, że nie kłamiesz gdy pytam czy dymał cię Pezet
muszę się upewnić, wpisać pin w drybla
Pezet też mnie pyta, nie gustujemy w dublach
najba bez pół poetów i ćwierć gejów
chcę widzieć ludzi dla których komplement to chlejus
widowiskowych domówek już się nie robi
tendencja, hermetyzacja środowisk
gospodarz pod nosem miał jeszcze mleko
i bał się, że Stasiak zajebie mu telefon
najba, chcę więcej rapu, mniej dubstepu
blisko nocny, żadnych pielgrzymek do sklepu
bez nakoksowanych bywalczyń ambasad
raczej mocna brygada fanów Snoop'a i Nas'a
Muszę upewnić się, że będzie dobrze tam
gdzie dotrzeć mam i będą ludzie, których znam choć trochę
jutro dopadnie mnie potężny kac
więc no już chodź tu, mów co, jak tam będzie

Koncerty wyjazdowe to coś o fortunie
nie chodzi o hajs, ale kilka posunięć
które pchną te koło by mogło się kręcić
jak nie zapłacą niech się modlą o zęby
grałem dla pięciu osób, grałem za darmo
dla organizatorów i tak grasz na czarno
na start ziom sprawdź bas i sopran
żebym potem widział oklaski, dobra
martwię się jak nagłośnienie dzisiaj
ja nie bardzo ważne żebyś ty coś słyszał
2cztery7, Flexxip, Ten Typ
dobrze by publika znała nasze teksty
bo to jest taki prosty usług obieg
wy robicie swoje - my robimy ogień
potem na piwo za dzień coś od karteli
show a potem nawinął Jay i R.Kelly
i nie chodzi o fiestę jak szczanie na twarz
bardziej o bezdech tych lepszych pań
jak się bawić to tak by czas dobrze płynął
jak zawijać ważne żebyś miał co zawinąć

Muszę upewnić się, że będzie dobrze tam
gdzie dotrzeć mam i będą ludzie, których znam choć trochę
jutro dopadnie mnie potężny kac
więc no już chodź tu, mów co, jak tam będzie

2cztery7 i Donatan
G-Funk dla was mam dziwki
2cztery7 i Donatan
G-Funk dla was mam niewiasty
Teatrzyk "Piąty Element Studio"
Klan przemytników rzeżuchy przedstawia
Przedstawienie pt.

Teletubiś pedał
Teletubiś pedał
Teletubiś pedał
Teletubiś pedał
(bum, bum, bum)
Teletubiś pedał
Teletubiś pedał
Teletubiś pedał
Teletubiś pedał

Ej, ej
On dał wszystkim polskim dzieciom
Troche śmiechu i radości
Miały być bajki, a są pedały

Ej...
Pedał to wróbelek ćwir-ćwirek
Pedałem jest Muchomorek i Żwirek
Tytus to pedał, Romek i Atomek gej
A pedofil to Papcio Chmiel
Reksio - pedał
Pankrac - pedał
Smerfy - pedał
Rumcajs - pedał
Gucio - pedał
Mumin - pedał
Gumiś - pedał
Buli - pedał
Tic-Tac - pedał
Plastuś - pedał
Pan Kleks - pedał
Kulfon - pedał
Bonifac - pedał
Filemon - pedał
Bolek - pedał
Lolek też
(hehe)
Pedałami są też misie (hee)
Wiedzą o tym wszyscy w PiSie (PiS)
Zajebiście, że Uszatek i Puchatek
Nawet kurwaa Miś Puszupek
Jogi i Koralgol to gejów paczka
Może pedałem jest Kaczka-Dziwaczka
(kwa, kwa... kwa)

Teletubiś pedał
Teletubiś pedał
Teletubiś pedał
Teletubiś pedał
(bum, bum, bum)
Teletubiś pedał
Teletubiś pedał
Teletubiś pedał
Teletubiś pedał

Gryzły się kaczki okropnie,
A niech tę kaczkę gęś kopnie!
Sobotni wieczór w domu, czeka na kobietę marzeń
Pięćdziesiąt dla relaksu wypija przed spotkaniem
Jego imię to Sławek, tylko wieku nie kojarzę
Nie wyróżniał się z tłumu, co dzień widuję takie twarze
Dzisiaj inaczej, ubrany elegancko
Fryzjera klatkę obok odwiedził wcześnie rano
I tak czeka od południa na swojego zacnego gościa
Dochodzi dziewiętnasta, słyszy kroki na schodach
Zanim otworzył drzwi już wiedział, że to ona
Poczuł zapach ciężkich perfum od Christiana Diora

Gotowy na wszystko, świece, wino i kolacja

Od myśli do czynów powoli rozkręca się akcja
Wiesz o co chodzi młodzi wzięli się do dzieła
Jej ciężki Dior z jego potem się pomieszał
Teraz piękny zapach zostaje z parą na szybach
Bo chciałby zatrzymać czas, całe życie to przeżywać
Dochodzi dwunasta, czas na czułe pożegnanie
Jej nocny autobus niedługo wjedzie na przystanek
Po jej wyjściu on pisze eskę z podziękowaniem
Nagle pukanie do drzwi przerywa tekstu pisanie
Pewien, że po coś wróciła otwiera bez namysłu
Naciskając na klamkę poślizgnął się na dywaniku
Głową uderza w glebę, z ręki wypada komórka
Nie zdążył zobaczyć kto do jego drzwi zapukał
Śladem po sobie będzie wszystko co zdziałam
Śladem po mnie będzie dla was hałas
Przekrwione oczy na zdjęciach u przyjaciół
Zjebane dyski to pech, pech albo fatum
To, że TeWu ma momenty i, że czasem się zagrzewa
Charaktery, różnice, wyjście poddać się logice
To co pozostawię na mych odbiorców postawię
Pozytywnej interpretacji zostawię, me teksty
TeWu rap w słusznej sprawie, zostaną
Rysa na psychice kilku kobiet

To, że kilka się przestanie szmacić
Dobre argumenty przy konfliktach
Okruchy szczytów dla skrzatów
Głupie plotki o mnie i o reszcie
Spowodują tylko sławę pośmiertnie
Zobaczysz tak będzie
Nie ma co pukać w drewno nie malowane
Pierdol zabobony, fakty wszystkim znane
Chcę zostawić szczerość, chcę zostawić słowa, chcę
Chcę zostawić prawdę, bo tylko zalety ma
Kiedy już odejdę tylko jej będziesz chciał
Wtedy zwrócisz uwagę na wersy, które słyszysz
Możliwe, że złapie cię bunt i duma
Będziesz krzyczał, krzyczysz - TeWu rap yo

[x4]
Ślad po sobie, ślad, ślad po sobie...

Już za, na karku ćwiartka, tak
Uwieczniona następna kartka
A najważniejsze przekaz i wiersze
Gramofono wyjadaczy, bombingowo, wymiataczy zmieszczę
Zwany wariatem, z małolatem na matę przemieszczę
Stukam za to czeka z koką w domieszce, odpukam
Życiowe stresy, nocne dreszcze na biegu streszczę
Co za bezczel, dziesięć razy roku pory wyjście na szerokie tory
Byłem chory, gdy nie wychyliłem nosa z nory
Z nie na farta po piętach ci drepcze
Więc na razie tylko szepczę, wróżę
Chciałem lecz nie umiem, więc nie będę śpiewał w chórze
Mam rodzinę, kocham inną muzę i napis na murze w głowie
Więcej nie piękniejsze i duże
Walczy tu podwórze, uszanuj graffiti burzę

[x4]
Ślad po sobie, ślad, ślad po sobie...

Płonące logo, zapisane zakurzone zaszłe zeszyty
Dusza idzie drogą, nietykalne bity, donośny głos
Bezradność, ból, wstyd, przeraźliwy krzyk
Wieczny psycholog, niebieski fanatyk
Potok tuszu, testament slangiem na arkuszu
Ścięte dredy w worku w białym kapeluszu
Cisza, martwe ściany
Dźwięk nie oznajmia kolejnego dnia został przechowany
Zbiorowa rozpacz odszedł z tysiąca
Mieszkaniec Świętochłowic, szacunek do końca
Przykład pozostał, synu pamiętaj
Godnie reprezentuj, kontynuuj marzenia, powstań
Łączy nas podpis, granitu krew
Ta sama pasja, ten sam powiew
Milion odbitych stóp na śląskiej ziemi
Bądź dzielna matko, wierze w ciebie
Nie płacz dobrze mi tu w niebie, patrz

[x4]
Ślad po sobie, ślad, ślad po sobie...
Wiem, że muszę zadbać o rodzinę żonę syna matkę,
Nie mów o białym złocie, tylko czym ja ją wykarmię
To mój honor, to dane Bogu słowo
Brat, się budzę cztery razy w ciągu nocy do pieluchy
Rap nie zrobi cię człowiekiem, jak życie cię nie nauczy
Taka prawda, lenistwo zabija tu świat w nas
Każdy by chciał wszystko na raz zamiast starać się o trochę,
Niby nikt tu nic nie pali, a by zjarał Europę
Powiedz, czy wystarczy nam spowiedź
Powiedz, komu dałeś władzę, tajnym służbom
Nie widzisz, że te służby w sposób jawny się kurwią?
Daj usnąć. Prawda jedyną furtką.

Znowu następny dzień daje powód mi by zebrać myśli
I zapytać o to Ciebie się znów.
Znowu kolejny rok będę czekał aż odpowiesz mi,
Choć pewnie nie odpowiesz mi aż po grób.
Nieistotne, się dowiem, jeśli będzie mi pisane,
Bo wiarę mam w sobie, kiedy klęczę nie kłamię,
Panie, po co ja jestem tu?

Tylko głupiec nosi pogardę w sercu,
Kiedy widzi przed sobą grupkę innowierców.
To nie jest pogląd jego wiary mędrców,
Tylko spaczony krzyk jego kompleksów.
To żadnej religii nie jest doktryna,
By z powodu różnic konflikty wszczynać.
To chory klimat - iść i zabijać,
Zamiast nienawiść zamieniać w przyjaźń.
Rozbój duchowy czy zamach bombowy?
Skutek na pewno nie jest jednakowy.
Testament nowy czy nóż sprężynowy?
Pomyśl, kto te bzdury wkłada ci do głowy.
W kościołach, meczetach i synagogach
Dziś pseudo-wierni obrażają Boga.
Tylko zobacz, jak Pasterza trzoda
Pochłania mrok jak duszy choroba.

Znowu następny dzień daje powód mi by zebrać myśli
I zapytać o to Ciebie się znów.
Znowu kolejny rok będę czekał aż odpowiesz mi,
Choć pewnie nie odpowiesz mi aż po grób.
Nieistotne, się dowiem, jeśli będzie mi pisane,
Bo wiarę mam w sobie, kiedy klęczę nie kłamię,
Panie, po co ja jestem tu?

Podobno miałeś na mnie plan, tak mi opowiadałeś kiedyś,
Wtedy jeszcze ze mną gadałeś, wtedy.
A ja jak kretyn wierzyłem w twoje szepty
I byłem gotów oddać im się bez reszty.
Wierz mi, aż twój głos nagle zniknął
I nawet nie było mi specjalnie przykro.
A wszystko wokół nabrało nagle tempa,
Z początku dobrze, bo z początku nie pękasz
Aż przy dźwiękach mijających lat za szybami
Zacząłem zastanawiać się nad tym co stało się z nami
I czemu nie zarzucasz mnie tymi planami więcej
A głowa ciąży mi już prawie tak jak ręce
I nie wiem sam czy przy tym tempie chcę,
Przeżyć tutaj jeszcze choć jeden dzień.
Bo mam dosyć, już prowadzą mnie inne głosy,
A kolejne dni zaskakują jak ciosy.

Znowu następny dzień daje powód mi by zebrać myśli
I zapytać o to Ciebie się znów.
Znowu kolejny rok będę czekał aż odpowiesz mi,
Choć pewnie nie odpowiesz mi aż po grób.
Nieistotne, się dowiem, jeśli będzie mi pisane,
Bo wiarę mam w sobie, kiedy klęczę nie kłamię,
Panie, po co ja jestem tu?
Ref:
Zrozumiałem, że nie warto , nie warto uganiać się za tym co jak dym ulotne jest,
Zrozumiałem, że nie warto , nie warto przejmować się i bać, położyłem temu kres,
Zrozumiałem, że nie warto , nie warto zawalić swoje życie i obudzić się na dnie,
Ty też zrozum , że nie warto , nie warto po co rani się małolat , proszę cię wysłuchaj mnie!

Po co mi znowu kłopoty, za kasę , kazmaty, lochy,
Po co mi ci co tropią mamonę, toną w tym po pachy
Po co mi zarwane noce, trzeci dzień na koce,
na pokoju marne proce, raz , dwa , trzy do lady!
Po co mi ci co uśmiechają się fałszywie,
za plecami jadą równo, ale się gajają przy mnie,
Zrozumiałem już po co i czemu tu jestem,
Będę pisał dla was ciągle, póki bije moje serce.

Ref:
Zrozumiałem, że nie warto , nie warto uganiać się za tym co jak dym ulotne jest,
Zrozumiałem, że nie warto , nie warto przejmować się i bać, położyłem temu kres,
Zrozumiałem, że nie warto , nie warto zawalić swoje życie i obudzić się na dnie,
Ty też zrozum , że nie warto , nie warto po co rani się małolat , proszę cie wysłuchaj mnie!

Tego co mi daje szczęście nie opiszą żadne słowa,
Nie możesz mi tego zabrać, a wcale się z tym nie chowam,
Zrozumiałem już, że jestem tu po to by, spełnić swe marzenia,
Godnie przeżyć swoje dni,
Po co mi znowu kłopoty, za kasę , kazmaty, lochy,
Po co mi ci co tropią mamonę, toną w tym po pachy
Po co mi zarwane noce, trzeci dzień na koce,
na pokoju marce proce, raz , dwa , trzy do lady!

Ref:
Zrozumiałem, że nie warto , nie warto uganiać się za tym co jak dym ulotne jest,
Zrozumiałem, że nie warto , nie warto przejmować się i bać, położyłem temu kres,
Zrozumiałem, że nie warto , nie warto zawalić swoje życie i obudzić się na dnie,
Ty też zrozum , że nie warto , nie warto po co rani się małolat , proszę cie wysłuchaj mnie!

Zrozumiałem , łoooooo , nauczyły mnie błędy,
Zrozumiałem , eeeeej , życie , życie kochaj mnie,
Zrozumiałem , łoooooo, i wszystko nagle jest proste,
Zrozumiałem , ze nie warto , nie warto , nie warto , oo nie!

Ref:
Zrozumiałem, że nie warto , nie warto uganiać się za tym co jak dym ulotne jest,
Zrozumiałem, że nie warto , nie warto przejmować się i bać, położyłem temu kres,
Zrozumiałem, że nie warto , nie warto zawalić swoje życie i obudzić się na dnie,
Ty też zrozum , że nie warto , nie warto po co rani się małolat , proszę cię wysłuchaj mnie!
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo