Popularne piosenki. Polski Hip Hop

W głowach się popierdoliło
w jedną miłość
dla tych kumatych czających klimaty
tego nie było
patrz na plakaty
tyle się zmieniło
a Ty na tym
JAK? JAK? JAK?
w głowach się popierdoliło
w jedną miłość
dla tych kumatych czających klimaty
tego nie było...

...a Ty nie grasz już za bilon
za piwo
za zwroty
szczylom śnią się banknoty z tej roboty
małolaty wciąż gadają o tym
nadciągają kłopoty
(nie zagrasz za kilka tysięcy złotych?)
no co Ty
nie znam takiego idioty
no i larmo
gram za darmo
będę się żywił psią karmą
hardcore
jutro gram na czarno
pardom underground'om
jak Arnold w Comando
zajmą się mną media
swą zakłamaną bandą
to jest jak z misją polarną
ale zorze w telewizorze
to nie to samo co na dworze
tylko że z czołówką elitarną to tworzę
Ty możesz rymować lepiej
ja już tylko gorzej
styl twardy jak orzech
miliardy położę w tej grze
o rzesz kurwa
a może to grzech boże?!
a może nie?!
obojętnie gdzie spojrzę
jak przez morze Mojżesz
widzę drugi brzeg


Ref. x2

w głowach się popierdoliło
w jedną miłość
dla tych kumatych czających klimaty
tego nie było
patrz na plakaty
tyle się zmieniło
a Ty na tym
JAK? JAK? JAK?

stań ze mną vis a vis
powiedz mi
kto jest ten zły?
czy ja? czy Ty?
365 dni
objesyjnie jak w "Pi"
na CD 119 fi
mam to we krwi
to we mnie tkwi
ponad zrozumieniem jak psi
na płycie KRI
gromada drwi
plejada gwiazd w MTV
nieustannie w butach w prywatne CV
i tajemnicy rąbek
w underground comeback
zerwiesz plombę
ujrzysz powietrzną trąbę
uniesie Cię jak Tomba'e
poczym w ryj bombe tripel kombem
prorok śle wyrok nieskorumpowanym sądem
jak Jane Fonda'e
nie raz nie dwa na ekranach
ujrzysz Pokahontaz
osobisty almanach
cele - wiele w planach
przy pfk kompanach
czekaj
niebawem znikną blizny po ranach
to nasze życie
kminicie nasze wybory?
jak grać hardcore tak
by omijać hardcore'y?!
spory algorytm
error'y pokory
w wieczory do późnej pory
wpatrzeni w monitory
spatrzeni przez terrory zaburzenia a priori
popierdoliło się w głowach
szukaj alegorii

Ref. x2
Brama na Targowej widzę Los Vatos Locos czarnym sprejem
to Warszawa "Praszka" , tu są moi przyjaciele
wporzo chłopaki są dealerzy i złodzieje,
imprezowe laski wielu MC i Dj'e tutaj żyje,
tu się zajebiście Bawię, gdzie ja kurwa jestem!?
-Na północnej Pradze Hip-Hop strefa przekręty,
ulicy żołnierze , pierdolona prawda wisi w atmosferze
a w eterze słychać zajebiste rymy
respekt dla "Praszki" dla Vatos Locos Klimy ,
-ząbki bujają się w rytmie Hip-Hop ,
zajebiste fury , towar pierwszy sort,
moi przyjaciele Vatos Locos Klan
tak z nimi odpierdalam ostre akcje libacje
imprezowe sytuacje, łycha na śniadanie a koka na kolacje.

Ref.
Cała Polska w temacie.
Cała Polska w Temacie.
Cała Polska w Temacie - Vatos Locos
Cała Polska w Temacie
Cała Polska w Temacie
Cała Polska w Temacie - Vatos Locos

Limanowa 018 Hip-Hopowa strefa
każdy tutaj wie co to "kosa" i brecha
Tupak z pod pidele koka jointy i melanrz
zajebiste laski Hip-Hopowa karuzela
dalej Nowy Sącz - Stary Sącz - Zakopane,
Hip-Hopowe bity są tu znane i lubiane
Do nosa podawane skręcane i spalane
Vatos Locos Klan sprejami na ścianie.
-Radom osiedle Michałów
zajebista strefa przekrętów i przewałów
zero przypału. Jointy i muzyka
Doktor Drew w Samochodowych Głośnikach napierdala ,
bujają się chłopaki, imprezy zadymy policyjne ataki - Zajebiście
ja to kocham i tym żyje
tak, duże pięć dla Radomia Bije.

Ref.
Cała Polska w temacie.
Cała Polska w Temacie.
Cała Polska w Temacie - Vatos Locos
Cała Polska w Temacie
Cała Polska w Temacie
Cała Polska w Temacie - Vatos Locos

Zapierdalam dalej witam Skierniewice,
Dobre interesy przy Hip-Hop muzyce,
stary Listopa, Gladiatorzy Miasta-
dziwki kokaina zawsze zajebista akcja,
na drarzem raper misiek jego syn i Ekipa ,
Joiny Kokaina Hip-Hop muzyka
Olsztyn faza mój Brat z "Wester Plate"
nastukany Hip-Hopowym tematem -
Rzeszów zakład karny -
Załęże Marinero Vatos Locos video Hip-Hop stereo
w końcu moja ulica gdzie się wychowałem
WITOSA KRAKÓW, z tąd wypierdalałem
pierwsze oficjalne rymy - z Krakowa w powietrze
Vatos Locos Klan wbija się w przestrzeń ,
cała Polska w temacie jest zajebiście
dziękówa Chłopaki za to ze wporzo byliście

Ref.
Cała Polska w temacie.
Cała Polska w Temacie.
Cała Polska w Temacie - Vatos Locos
Cała Polska w Temacie
Cała Polska w Temacie
Cała Polska w Temacie - Vatos Locos
Jaki jestem, taki pozostanę,
W chuj mnie obchodzi czy Cię rusza te nagranie,
Tutaj stanę, przejdę, kopne w łeb,
Sto milonów Lech na twoją stronę,
Serca rozpalone, więzy z przeszłości,
Ful was zaprasza, Ful was ugości,
My ludzie prości, dla tych coś na ścierwo,
To co jak ja zrobię, dowiesz na pewno.

Ful z tym, Ful z tym,
Na wieki, wieków amen.
Na balecie siać zamęt,
Póki ksiądz nie powie mi nad grobem.
Pokój jego duszy. Amen. Amen jego czasu.
Swoje napierdalać. Gdy rebel przykazania.
Za kołnierz nie wylewaj.
Na myśl o balecie, weź nie ziewaj.
Przez życie się przeciskam jako Dino.
Z mej bajaty jakoś lipy nie ma .
Silesia rebela. Siema. Twórcy nasz emblemat
Kielon w górę pozdrowienia.
Młody, Eki PPB, JFK, NDE, Mezet P,
Bezimienni, młoda krew,
Do tego psiaków witom, na zawsze z Bombatyką.
Nikt nam nie przyfiko,
Pasi mi to jak szama za friko.
Jak panna z mokrą cipą.
Jestem tu z ekipą.
A co jeden większy wul.
Coś nie pasi, mordę stul.
Każdy chuj niech stąd wije.
My rozkręcamy bibę.
Bezimienni -tak się żyje.

Chuj tam pancerze.
Ful na bajerze.
Nasz 3- w tej samej rap sferze.
Bomba z grubej rury, nadchodzą tsury,
Teraz ten rap, niech goszczą wszystkie fury.
Ręce do góry, niech trzęsą się mury.
To ten rap, który jest chamski z natury.
Bo jeśli chodzi o tego tutaj wula.
Spoko, spoko, życie jakoś mu się kula
na bibach chuja
krajfel i rura.
Ale o tym się coś jeszcze powie.
Tymczasem wasze zdrowie.

Ref. Ful, z tym, ful – morde stul,
Taki kurwa jestem, no i chuj. x3

Rebel, rebel, opróżnione flachy,
Do tego pata lachy,
Nawet z grubej mokasyny,
mikrofon da sie zrobić.
Nie ma brzydkich panien, tylko za mało wódy,
Historie wzięte z dupy , nie trzymają się tej grupy.
Nie potrzebuje lupy, by zobaczyć kto w porządku,
Przez pryzmat baletów,
Nie potraciłem wątku, tradycja jako brządku.
Ręka rękę myje. Na imprezie czy na bibie
Stąd si mora tu.

Jesli daje słowo, to słowa dotrzymuje,
Za plecami brata wrogich planów nie knuje.
Furę rozjebałem, chuj, nie płakałem,
Poszło po kosztach, trudno, miałem.
A na wieczór z bratem, gorzoł, polałem.
Świr jak chów, więc świrowałem.
Albo ta dupa na chamskim bajerze,
To Ci co mnie znali mówili nie wierze,
Zero stresu –to nie ludzie z marginesu.
Zero stresu –to nie ludzie interesu.
Ej leszcze, Ryju, Ostry, Mara czy coś jeszcze,
Czy coś jeszcze.

To cham, sam przed tobą stoi,
Spójrz mu w oczy, zobaczysz gniew gnoi,
Moja, troja – to moja grupa.
Kilkaset kilometrów walenia z buta.
Tutaj, na tym planie,
Chark na twarz i sierp na przywitanie,
Zapraszam panie, zapraszam was,
Na kurewskie towarzystwo poleci kwas.
Drużyna Mistrzów, Biuro Ochrony Rapu .
Diil Gang .

Jeśli chcesz mieć więcej to weź się za nauke
Wiem, że warunki są trudne, ale dasz radę na stówe
Ja każdy aspekt życia traktuje jako sztuke
Chociaż często mam pod górkę, pech - mój najlepszy kumpel
Ty pierdol zamułke, bierz przykład z dobrych ziomów
Oni idą dobrą drogą, chociaż nie są z dobrych domów
A kradzieże telefonów i dziesiony na przypał
To chujowy start, uwierz szkoda na to życia
Nie zostaniesz Corleone, Montana ani Capone
Ci co mieli takie filmy dzisiaj tęsknią za domem
Żyjesz raz i do śmierci masz bilet w jedną strone
Moje szlaki oblodzone, dla wielu są zbyt strome
Jebać akcje festynowe i bankiety Viva Comet
W teren lece jak Land Rover, oni lecą jal Romet
Ty też tak możesz, tylko odkryj powołanie
Sam decyduj o swym życiu, bądź swego życia panem .

Ref:
Chcesz mieć więcej to weź się za naukę (za naukę)
Pierdol zamułkę (pie pie pierdol zamułkę)
Żyjesz raz (o o odkryj powołanie )
Sam decyduj o swym życiu, bądź swego życia pewny. | x2

Na co masz zajawkę - MMA, rap czy football
Jeśli coś blokuje rozwój to odrzuć to gówno
Nie dostaniesz nic na miejscu, marzeń nie spełnisz jutro
Tylko praca i cierpliwość pomoże wygrać z chujnią
Ja nie chcę Cię nauczać, ty nie musisz mnie słuchać
Zabłądź sam i samemu drogi wyjścia szukaj
Na własnej skórze poczuj syf, zakochaj się w bólu
Później ropierdol ten związek i swoje życie podsumuj
Każdy szuka inspiracji, ty bierz przykład z najlepszych
Daj przykład zagubionym by dążyli do perfekcji
Uwierz w swoje możliwości, niech pochłonie Ciebie pasja
Sam rządzisz swoim losem, wyjścia nie pokaże pasjans
Wyjdź na powietrze, wyłącz monitor od kompa, tej
Idź tam gdzie podpowiada Ci Duchowy Kompas
Zrób coś sensownego, odnów z ziomalami kontakt
Pozmieniaj swoje plany i ze szczęściem utórz kompakt .

Ref:
Chcesz mieć więcej to weź się za naukę (za naukę)
Pierdol zamułkę (pie pie pierdol zamułkę)
Żyjesz raz (o o odkryj powołanie )
Sam decyduj o swym życiu, bądź swego życia pewny. | x2
Ref.
Jak miło kiedy przy mnie, znajdujesz się
Bo przecież ty najlepiej, wiesz czego chcę
Podaruj mi swe ciało, tak proszę Cię
W dziką krainę sexu, znów zbierz mnie

1.
O tak, tak, tak, duża rewelacja
Znowu pukasz do drzwi, znowu kolacja
Zimny drink, gorące spojrzenie
Jak dobrze, dobrze, dobrze, Że nic się nie zmienia
Schemat ten sam, każdego wieczora
Jak to dobrze, że na punkcie sexu, jesteś chora
Tak bardzo, bardzo, bardzo, mi twe ciało smakuje
Ach... Znowu odlatuję

Ref.
Jak miło kiedy przy mnie, znajdujesz się
Bo przecież ty najlepiej, wiesz czego chcę
Podaruj mi swe ciało, tak proszę Cię
W dziką krainę sexu, znów zbierz mnie

2.
O bum tyki je, jak ja to lubię
Nie mógłbym bez tego żyć, poważnie wam mówię
O nie, nie, nie, nie wyobrażam sobie
Co ja biedny zrobię, gdy będę już w grobie
I w ogóle co bym zrobił bez mojej koleżanki
Bo tylko, tylko, z nią, są tak cudowne sanki
O tak, tak, tak, wciąż mi się śni
Że znowu, znowu, znowu pukasz do moich drzwi

Ref.
Jak miło kiedy przy mnie, znajdujesz się
Bo przecież ty najlepiej, wiesz czego chcę
Podaruj mi swe ciało, tak proszę Cię
W dziką krainę sexu, znów zbierz mnie

3.
O tak, tak, tak, duża rewelacja
Znowu pukasz do drzwi, znowu kolacja
Znowu zimny drink i gorące spojrzenia
Znowu jestem happy że nic się nie zmienia
Tysiące pozycji, znowu nas czeka
Szybciej, szybciej i mocniej, ten tekst mnie urzeka
Kiedy jesteś ze mną nic mi nie brakuje
Znowu eksplozja, znowu odlatuję

Ref.
Jak miło kiedy przy mnie, znajdujesz się
Bo przecież ty najlepiej, wiesz czego chcę
Podaruj mi swe ciało, tak proszę Cię
W dziką krainę sexu, znów zbierz mnie
Dlaczego Rewers kurwą jest? x6
1. Looknijmy tej czemu kurwą jest,
bo tak o te? nazewnictwo tede pluje się,
w wielu przypałowych akcjach bierze udział,
ja nie zliczę na palcach obu rąk dobrze wiesz,
Rewers łapiesz schize, cie nienawidzę,
pseudo biznes robisz, śmierdzisz mi,
powinien dobrze wiedzieć czemu tak na niego wołam,
gorszy niż ta kurwa która rąbie się za towar,
ty nie wściekaj się, splune powiesz że to deszcz,
komercyjna procedurka alias TDF,
jedzie ci cała scena, jedzie ci miki
twoje kiepskie diss'y lecą w kosz zamykam temat,
i trzymaj się ochłapów które zgarniasz burak,
bo to ja robię szmal ty robisz śmiech akurat,
pracujesz w tvn za słaby sos,
jest przerwa w nagraniach bo w łazience pizgasz koks,
wciąż pozujesz na bogacza, limit przekraczasz,
naprawdę jest golasem który chce tandetę wdrażać,
bo żeby jakoś wyżyć musi kurwić się,
i dlatego cię nazywam kurwą TDF...

Ref :
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlatego...
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Kurwą jest... x2

2. Tu nikogo nie obchodzi życie twoich byłych dziewczyn,
zamiast dobrze je wypieprzyć to głupoty o nich pieprzył,
pikantny dreszczyk żeby w kolorówkach błysnąć,
pozbawiony złudzeń jak gadżetów BMW,
i wiesz co? że mój lexus jest bardziej fair,
niż twój zbity ??? pierdolony fake,
otrzyj łzy jesteś kozak, odzyskaj twarz,
książę wie że próbujesz się tłumaczyć na wspak,
a dla blokowych ekip ty nie jesteś żaden gość,
oni stojąc pod klatkami wyśmiewają twój gniot,
więc kiedy łbie zrozumiesz że zabiłeś ich marzenia podły komercyjny psie, ty nie trzymasz z hip-hop'em nie,
otwórz oczy jeśli chcesz być prawdziwym daj sobie z tym spokój,
to historia bananowca co chciał więcej zjeść starej kurwie tedzikowi nikt nie mówi cześć...

Ref :
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlatego...
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Kurwą jest... x2

3. Chciał być panem Tadeuszem naszych czasów lecz się spalił,
głupawymi 16'stkami chciał was nabrać i nawalił,
więcej szmalu już z legalu i podzięki od swych fanów jemu to nie wystarczało, zaczął dawać dupy, gdzie? w Vivie,
za pieniądze robił z siebie małpę, nie śmieszył mnie,
tam dorobił parę stów platyny nie zdobył znów bo fani nadzwyczajnie odwrócili się i już, takich spraw TDF jest więcej z tobą w tle, nigdy w życiu nie powinien on zadzierać ze mną nie,
ja pamiętam lata temu w Drawnie laliśmy z Kozaka,
dziś w 2010 ciebie tam nie będzie spadaj,
bo wszystko się zmieniło, nie jesteś moim kumplem i rozumiem że nie chcesz grać koncertów tam gdzie wesz, przykro mi,
wilczy bilet przez twój diss, i dziś nie powiem peace,
wiesz co teraz ludzie mówią? poczuj gniew, boisz się, na terenie japońskiej ambasady chowasz się, nie kochałem cię jak brata ale źle ci nie życzyłem, dziś życzę ci najgorzej kurwą jesteś, będziesz, byłeś...

Ref :
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlatego...
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Kurwą jest... x2

Drogi Rewersie ja wiem że te kawałki cię stresują na maksa,
prujesz się ciągle że nazywam cię kurwą, posłuchaj numeru może zrozumiesz, może poczujesz dlaczego jesteś skończoną kurwą właśnie o tym jest ten numer, a poza tym to tylko biznes, czysty biznes skończona kurwo...
teraz już wiesz
Dlaczego Rewers kurwą jest...
Dlaczego Rewers kurwą jest...
Dlaczego Rewers kurwą jest...
Dlaczego Rewers kurwą jest...
[TDF]
Wita was Fiodor i Porres
Czyli liryczny Terrores
I teraz powiem ci jaka sytuacja tutaj się rozgrywa
Yo yo yo

Więc ogólnie mam w chuj baunsu
A ty masz problem
Wiesz ziombel
Mam w sobie z szampana bąble
Lubię pić szampana a tak wogle
Szampan jest dla nas i to jest dobre
A najlepsze są melanże najgorętsze
Tak że pędzę tam gdzie taki zwęszę
Gra Tupac jest upał sala cała w dupach
Ty barman daj piwo to ja okupant
Taka karma okupować bary
A twoja karma to lać mi browary
Bez kwiku nerwowych tików i trików
Dziuk Dziuku lej browar mi tu yo
Rrr tak gib-gib warczy
Więcej baunsu to co mam nie starczy
O to będę walczył
Wiem czego się marszczysz
Więcej baunsu to co mam mi nie starczy

Ref:
[Gutek]
Jeśli masz w sobie bauns to baunsuj cały dzień
To co słyszysz[?] bujaj się
Jak i dla mnie tak i dla ciebie kuszą ting ting
Wyluzuj się do bitu w stylu dillin' ding ding
Jeśli masz w sobie bauns to bujaj się

[Borixon]
Masz zegarek? Jestem jestem 5 Koło Marek
Wiesz ja nie mam palę hajsu będę śpiewał
Jak masz szampan to sobie go rozlewam
I nikt tu się kurwa na mnie nie gniewa
Znam się z Onarem rozglądam się za towarem
Tysiące saren i Fiodor siedzący za barem
Jeżdżę szybkim samochodem marki McLaren
A Tede czołgiem błękitny 4Runner
2002 to ja Mc Hammer
Moje klipy są kręcone z sześciu kamer
PLNY 5 na 5 wielki baner
Daj mi jointa wiesz bo te jointy palę
Tak hardkorowa komercja człowieku

Ref:
[Gutek]
Jeśli masz w sobie bauns to baunsuj cały dzień
To co słyszysz[?] bujaj się
Jak i dla mnie tak i dla ciebie kuszą ting ting
Wyluzuj się do bitu w stylu dillin' ding ding
Jeśli masz w sobie bauns to bujaj się

[TDF]
Masz na nas gula?
Chcę widzieć jak morde stulasz
Hip Hop jest dla każdego kiedyś to zauważ
Kto ty kurwa jesteś że tak się wczuwasz
Czujesz spaleniznę to płonie stówa
Co tam u was?
Bo u nas cały czas to samo
Bauns w dzień bauns w nocy bauns rano ano
Bauns dedykowany wszystkim pięknym pannom
W bonusie z szampana pełną wanną
Masz ochotę na bauns?
To proszę za mną idź
Borys będzie palił hajs
Będziemy szampan pić
Kajdan na mej szyi będzie lśnić
Gibon w mojej dłoni będzie się tlić
Baw się i czasem zastanów
Słyszysz strzały? To korki od szampanów
To element planu i programu gwóźdź
Masz na nas gula? To go w sobie zduś już

[Borixon]
Tak, tak.
Hardkorowa komercja człowieku nikt nie skuma tej akcji wiesz?
Pozdrawiam Onara jeszcze raz yo yo yo jeszcze raz

Lubisz liczyć hajs lubisz bauns baunsuj
Lubię liczyć jak mam w chuj hajsu
Hardkorowo komercyjne gówno wyczuj
Poznasz to po moim stylu i po moim byciu
Cel w życiu? Palić hajsu w chuj
Pierwszy polski prawdziwy pies to imprezy jest król
Dla mnie jeszcze więcej bauns bauns baunsuj
Jeszcze raz yo, jeszcze raz yo
I wyjmę coś co ma zimny kształt, usłyszysz szybki strzał
Zrobię cziki blaau! blaau!
I poczujesz jakbyś sam stał, jaki ma smak stal
I tylko cziki blaau! blaau!

Co jest chłopaki? wjeżdżam jak Maserati z hałasem takim
Że myślą, że rozdaję fazę gratis
Te przekozaki to przy mnie resoraki
Wiem czego można się spodziewać w grze po takich
Jadę dla sztuki ciągle, to jakbym rzucił klątwę
Był długi longplay, Trzeci to duży problem
Nie wróży dobrze, jak w burzy okręt
Śmierdzi mi dużym sztormem, na ***** ci gruby portfel?

Palec na cynglu złożę jakbym był Latynosem
Wciągam pół rynku nosem, nowe cytaty niosę
Kwestia treningu, doceń, nie kwestia kilku wiosen
Sieję w tym cyrku grozę jakbym był wirtuozem
Bóg dał ci palcem dar, kruchy jak marcepan
Fajkę po fajce pal, czuję pod palcem stal
Jak Jan Baptysta zmienię ten bajzel w raj
Iluzjonista znikąd jak Eisenhaim

[x2]
I wyjmę coś co ma zimny kształt, usłyszysz szybki strzał
Zrobię cziki blaau! blaau!
I poczujesz jakbyś sam stał, jaki ma smak stal
I tylko cziki blaau! blaau!

Żegnam hip-hop-chłopców, cienkich MC's, wasz czas minął
Na pętli Kut-A dźwięki bragga płyną lawiną
I ci co mylą katar z anginą z ręki kata zginą
Nullo skręci dla was kino niczym Quentin Tarantino
Zdolny Śląsk zawsze razem tak jak Persi z Kartaginą
Nie dasz rady jak w '45 Berlin karabinom
Mój skład to wiele imion, 3WKasta są rodziną
Nigdy o tym nie słyszałeś to przeczyść uszy parafiną
To bragga stilo buja, zrób miejsce mi do *****a
Bo na*****lam z łokci tak jak zwrotki do shure'a Gural
A więc bujaj stąd, to Nulla flow, mam uraz ziom
Robię to w kółko tak hula hop
Mówią o tym w nocy bloki Nullo na*****la tak jak walkie-talkie
*****ę doping koki obiboki
*****ę kopię kopi po kimś
A ty dalej ściągaj płyty z neta jak simlocki z Nokii

[x2]
I wyjmę coś co ma zimny kształt, usłyszysz szybki strzał
Zrobię cziki blaau! blaau!
I poczujesz jakbyś sam stał, jaki ma smak stal
I tylko cziki blaau! blaau!

Ten rap dociera nawet tam, gdzie nie dociera rumor miasta
Gdzie psy szorują dupą asfalt, mówią sukom basta
Gra start, my w maskach i kapturach
Czuć chłód miasta w murach, w kaburach stal shure'a czuwa
Robimy napad na bank, łapa na kark, klata na blat
Ten napalm to napad na bank, szykuj katafalk
Wapienie w kurtkach, na ziemię *****, to burda
Babka przy kasie, walenie durnia mnie w*****ia
Gdzie jest dyrektor? święty ojciec tego banku
Widzę jego piękny portret na wprost wejścia przy barku
Gdzie jest ta tłusta, czarna, spocona świnia?
Pewnie tam gdzie jego szósta fajna, złocona willa
No bo to skład co wbrew opinii nobilitowany przez rymy
By nimi w linii szyli te Kilimandżaro styli, czyli
Boom Terere, Flow Everest, bo w porę jest Pores ej Porerereres
To dla wszystkich alkoholików
Co latają najebani po mieście
A później kurwa wracają do domu
I nie mają czego słuchać
Więc teraz krótki tekst dla was

Jest pierwsza w nocy, a ja piszę ten tekst
Hipnoza bitu, wiem, że czujesz to też
To wieczór z jointem albo łycha z lodem
Bit płynie, a ty zapadasz się w fotel
To cię relaksuje po pracy lub po melanżu
Zamknij oczy teraz przechodzisz do transu
Z dala od hałasu, to dla moich ludzi
Zasypiają przy rapie i rano rap ich budzi
Teraz bez ciśnień, relaks na tracku
Napisane po pijaku i nagrane dla pijaków
Róg klinu wielkopolskiej, siema Piotrek
Ja znam życie pewnie masz ciężką kolbę
Co tam, jak tam? trochę późna godzina
Wiem, wiem tequila, sól i cytryna
Ten kawałek dla swoich, czyli też dla ciebie
Na wieczór po piciu, a nie z testem po obiedzie
Wpół do drugiej na zegarze zapalam sobie ćmika
Podkręcam bas, leci muzyka z głośnika
Kończę trzeci kufel piwa i otwieram Jim Beama
Ciężka głowa się zrobiła chyba zaraz pójdę kimać
Ale znów zaczynam pisać, daję bit na repeat
Dym z papierosa odbija się o sufit
Wiesz jak jest, nocne sesje przy tekście
Chwila oddechu od szybkiego życia w mieście
Wychodzę na balkon, czuję świeże powietrze
Na siódmym piętrze Piątkowo nocą czuję dreszcze
Na dole widzę swoich - wracają z baletów
Nokauty na nokaucie, slalomem do celu
Z góry pozdrawiam i wracam do tematu
Zamiast fotela wolałbym leżeć na leżaku
Lub w ogrodzie na hamaku ale dalej po pijaku
Jakiś dobry drin z cytrynką dla smaku
Choć ponury z natury to czasem braknie tych klimatów
Pozdrawiam wariatów co słuchają tego rapu
Tym razem bez hardcore'u ale znów na nielegalu
Kocham robić ten rap niezależnie od formy
Robić to po swojemu i ustalać nowe normy
Na lajcie stylowo na bicie po wódzie płynę
Powoli robi się wcześnie, temat dalej rozwinę
Bo tutaj nigdy nie zginę, moje miasto P.O.Z.
Na wschodzie wychodzi słońce, witam kolejny dzień
Butelka opróżniona i temat zamknięty
Po południu do studia żeby nagrać te wersy
Teraz weź mi tu polej, weź mi tu polej
Polej mi wódy, tej polej, polej

Studio egzekwo ej, tej
Paluch, 2007, co jest
Taki nocny klimat, taki nocny klimat
Ja ci pomogę wstać
Jeśli spadniesz na dno
Ref. x2
Dzięki niemu jestem dzięki niemu przeżyłem
Rap daje mi siłę rap daje mi siłę
Od kiedy tu jestem zawsze w niego wierzyłem
Rap daje mi siłę rap daje mi siłę

To wbijam i wiem
Mam stopę i werbel
To jest mój label
Na własną rękę przez to przejdę
Życie ścieli pomysły proste że je przejmę
Póki co nie odpuszczę żadnego
Póki tu będę
Muzyka daje mi to co potrzebuję
Mam bit rapuję mam płytę promuję
Nie puszczę kantem
Chłopaki wiedzą jestem ryzykantem
To jest mój fach
Zrobię co chcę z tym fantem
Pieniądze liczą się liczą je wszyscy
Recenzje piszą się czytają je wszyscy
Dla mnie najważniejsi są bliscy
Piszę teksty ej DJ włącz techniksy
Słowa które wypowiadam dają mi satysfakcję
Rap daje satysfakcje rap daje mi siłę
To jest seans na który od dawna mam bilet
Mogę mieszać style lubię mieszać style

Ref. x2
Dzięki niemu jestem dzięki niemu przeżyłem
Rap daje mi siłę rap daje mi siłę
Od kiedy tu jestem zawsze w niego wierzyłem
Rap daje mi siłę rap daje mi siłę

Pozostawił we mnie ślady na zawsze
To jest hiphop to jest nasz rap daje mi siłę
Kolejne dni kolejne chwile to jest rapu piękno
Utrzymuję tempo czuję przyspieszone tętno
To jest rap rap daje mi siłę
Dzięki temu przeżyłem pomaga też moim ziomkom
Robimy go w Polsce bo kochamy cię Polsko
Robić rap jest mistrzowsko rap daje nam siłę
Spomiędzy blokom spomiędzy domów i posesji
Słychać nas cały czas jesteśmy
Wszyscy w górę pięści rap daje nam siłę
Są piękne chwile każdy dzień zostawmy w tyle

Ref. x4
Dzięki niemu jestem dzięki niemu przeżyłem
Rap daje mi siłę rap daje mi siłę
Od kiedy tu jestem zawsze w niego wierzyłem
Rap daje mi siłę rap daje mi siłę
El Grego:
Jestem królem swego życia, i panem swego losu,
Puszczam wielkie chmury mgły siedząc w pozycji lotosu.
Lewituję nocą, by wciąż słuchać muzyki,
Sen do mnie nie przyszedł, kiedy JC przysłał bity.
Swoją drogę oświetlił mi pan z jasnego nieba,
Wierzę w wieczną przystań, z której powrotu już bracie nie ma.
Chodzę nocą po Edenie, pod stopami ciepła ziemia,
I tak samo, jak Chrystus mam swój krzyż do uniesienia.
Długo będę musiał pokutować winy naszych braci
Lecz zaczynam od win swoich, by kolejny brat nie stracił.
Wybrałem tu tych prawdziwych, pozbierałem wszystko w całość.
Wiem, czego chcę i z jaką dumą chcę żyć tu na starość.
Jak dożyję, a jak nie, nie zapomnij o mnie nigdy.
Kradnę dożywotnie wszystkie piękne chwile, wybacz krzywdy.
Jubal był geniuszem, niestety to potomek Kaina
Stąd nie zawsze moja miłość to wspaniała kraina.

Chodzę swoimi drogami, mocną dłonią trzymam los,
Powiedz, ile chcesz od życia? Bo ja wciąż nie mam dość.
Sam ustalam granice, odpowiedzialny za słowa,
Świadom zasad mogę robić wszystko, co mi się podoba.
Chodzę swoimi drogami, mocną dłonią trzymam los,
Powiedz, ile chcesz od życia? Bo ja wciąż nie mam dość.
Sam ustalam granice, odpowiedzialny za słowa,
Świadom zasad mogę robić wszystko, co mi się podoba.

Vixen:
Wchodzę w bit, myśl, co chcesz, będę tu.
Jestem nim, nawet gdy widzisz na mej ręce brud.
We mnie Bóg mówi mi, że jestem na tej ścieżce znów,
Wiem, że trud mnie nie minie, gdy płynę po rzece słów.
Jestem z gór, codziennie czuje ich potęgę.
Jestem panem swego losu, czasem kłuje mnie to w serce.
Bo gdy wpływa we mnie ból tylko mogę mieć pretensje
Do swoich mądrych bzdur, które się przepychają we łbie.
To dla mnie jest najlepsze, mimo wszystko jestem dumy.
Bo wszystkie blizny, wiem, że mają głębszy sens od studni.
Mów mi: głupi mędrzec, głupi i głupszy, ale nie sztuczny.
Ja widzę głębie w dżungli i w puszczy.
I tam, gdzie, nikt nie widzi, bo nie patrzy na tych niżej
I się boi albo wstydzi nawet matki swojej widzę.
Ja się nie wstydzę dziś życia, jakie wiodę,
Bo to moje życie i sobie zrobię, co chcę, wszystko mogę.

Jestem panem swoich potrzeb, a ty co chcesz, sobie myśl.
Mam tu czas, by złapać oddech, bo czasem wolniej lepiej iść.
Moje serce czasem brudne, wiem, że dziś ma po co bić
I choć żyję, żeby umrzeć, to urodziłem się, by żyć. (x2)

El Grego:
Jestem królem swego życia i panem swego losu,
Wkładam pięści w swoje wersy, poczuj siłę mego ciosu.
W ludziach widziałem kopalnię, później zostałem górnikiem.
Uderzam kilofem w serce tak okradam swoją klikę,
Biorę złoto, przetapiam i wysyłam braciom sztabki,
Zapewniam im dobry sen, jak za dziecka całus matki.
Okna na oścież otwarte, tobie przeciąg w swoim życiu.
Miałem w głowie czarny obraz, a dziś nabrał kolorytu.
Wciąż buduję legowisko, turlam głazy pod Twą górę,
By móc schować się w niebiosach całych otoczony murem.
Nie wiem, ile piasku zostało w górnej bańce klepsydry,
Dlatego szanuję czas, co dzień patrząc na swe blizny.
Szefa Muzułmanina miałem, mam znajomych Buddystów,
Piłem wódkę z Żydami I paliłem coś dla zmysłów,
Tolerancja, to nie problem, szanuję inne wyznania,
Słucham czarnej muzyki, filozofię żółtą przyswajam.

Vixen:
To jedyne, co mogę dać ludziom, co chcą mnie zniewolić biznesem,
Bo tylko tu latam tak, jakbym był jedyny wolny na świecie
Ja zabiłem w sobie ten strach, albo stał się przyjacielem,
Bo teraz chce mi się śmiać, myśląc, że bałbym się na scenę wyjść.
Zapominam o kodeksie, który lata mi wpajano.
Tylko otwarte serce może wysłać doskonałość.
Nie widzisz, kop głębiej, jak więzień z Guan Panamo.
Aż zobaczysz światło, światło.

Jestem panem swoich potrzeb, a ty co chcesz, sobie myśl.
Mam tu czas, by złapać oddech, bo czasem wolniej lepiej iść.
Moje serce czasem brudne, wiem, że dziś ma po co bić
I choć żyję, żeby umrzeć, to urodziłem się, by żyć. (x2)
Wychodzę z domu, dookoła widzę brud
Tu gdzie nie dociera słońce i dzieci czują głód
To nie góra to spód, obłuda, smutek, chłód
Na ulicach ból, rządzi nim martwy król
Powodów w chuj by ubrać gazową maskę
Wyjść na ulicę i sięgnąć po to co nasze
Jebać ich łaskę, chcą abym czuł się winny
Za to, że mój światopogląd od reszty inny
Ciągle stoimy za prawem do wolności
To my dzieciaki ulic pozbawione młodości
Toczymy ciągłą walkę o namiastkę radości
By każdy z nas nigdy już nie musiał pościć
W obliczu złości do ręki biorę kamień
By odebrać to co nam było odebrane
Nie poddamy walki choćby nadejdzie kraniec
Padniemy jak te kamienie rzucone na szaniec

[x2]
Widziałem na ulicy gaz
Widziałem na ulicy gaz
Na ulicach Babilonu gaz
Gaz, gaz, gaz na ulicach

Widziałem gaz na ulicy w stolicy
Kiedy górnicy przyszli polityków rozliczyć
Rok 2005 wakacje
Ja paliłem jointy, ojciec walczył o racje
Słyszałem hałas na ulicach miasta
Gdy policja zamordowała trzynastolatka
Słupsk styczeń '98
Bruk, na policję, cios za ciosem
Padły strzały na marszu blantów
Wszyscy cali co nie zmienia faktów
Jaki kraj strzela do rodaków
W którym stróże prawa robią za oprawców
Braszku tu nie ma czarów haruj, haruj
Zarób aby mieć co włożyć do garów
Witam wśród wykolejonych asów
Tu rewolucja to kwestia czasu

[x2]
Widziałem na ulicy gaz
Widziałem na ulicy gaz
Na ulicach Babilonu gaz
Gaz, gaz, gaz na ulicach
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo