Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Onar:
Warszawa w sercu Polski to miasto w moim sercu
Żyły pompują syf do miejskiego krwioobiegu
Każdy w biegu, tętnice zapchane życiem jak peron
Tu każdy dba o hajs,a nikt nie dba o choresterol
Tu chcesz wsiąść do pociągu byle jakiego
Ja mam tu korzenie i genealogiczne drzewo
Nie przyjechałem tu na studia, ani po lepszą pracę
Jestem swój chłopak od zawsze na zawsze
Krople biją w parapet, dzisiaj niebo płacze
Niewinne dzieci miasta odchodzą w niepamięć
My walczymy o lepsze ciuchy, fury i dom
A inni o kawałek chleba i jaki kolwiek kąt
To oni popełnili błąd czy ktoś za nich go popełnił
Żyjemy, żeby zginąć i jesteśmy obojętni
WWA, tutaj nigdy nic się nie zmieni
Bo czas (oł) leci jak wózki na V-rally

Słoń:
Jestem z miasta to widać, słychać i czuć z daleka
Od kołyski aż po uderzenie trumiennego wieka
Jedyni żyją w ściekach, inni harują ospali
To rzeczywistość labiryntu z betonu i stali
Hałas świeżych spalin, w mgłach trującego smogu
Tu nauczyliśmy się odróżniać przyjaciół od wrogów, synu
Podziękuj Bogu, lecz pamiętaj o diable
Tu dzieciaki graja w scrabble, układają nazwy tablet
Ktoś nagle w środku nocy zaczął przeraźliwie wrzeszczeć
Jakby nieostrożnie wdepnął nogą w kłusownicze kleszcze
Streszcze to po krótce, lecz sam dopisz Sobie finał
Trzech wygłodniałych typów kontra młoda dziewczyna
To nie są historie z kina kończące się happy end'em
Życie bywa wstrętne, oczy pogrążone obłędem
Jesteśmy tętnem rapu, pomiń fałszywe kurestwo
Dożywotnio reprezentuje P do N z kreską

Ref. (2x)
Jestem z miasta (ej) to widać
Jestem z miasta (ej) to słychać
Jestem z miasta (ej) to czuć
Jestem z miasta (ej) to widać (ej) słychać (ej) i czuć (jeszcze raz)

Shellerini:
Widziały wiele, ale milczą, dedykuje to tym fyrtlom
Gdzie najważniejsze to wywinąć się jako Jay Simpson
Jedyni wyjść stąd chcą, kiedy drudzy idą pod prąd, tu
Właściwej ścieżki niestety nie wskaże tom-tom
Nieważne czy to Pią Pią czy Warszawski Urysnów
Wszędzie ten sam przymus, wybór zależy od wpływów, synu
Nad miastem zły duch w sercach nienawiść wypiera miłosć
Z bajzlu w papierach tutaj zło ma wiele imion, tu
Syreny wyją przyznaj znajoma melodia
Wszyscy jesteśmy z miasta i właśnie w mieście nas spotkasz
Wychylam do dna co dnia, patrze na krajobraz bez zmian
Mój ukochany Poznań to dla mnie cały wszechświat
Te historie z sąsiedztwa ceni specyficzny urok
Zbliża się północ, płonie rulon, chwytam za pióro
Znów będzie rumor, dla nas pierdolony standard
Mały Shelma, Shellerini PDG jestem z miasta

Paluch:
Jestem z miasta gdzie hajs i lans liczy się na maxa
Ja idę swoją drogą dalej z frajerami jazda
Żyję tutaj i kocham każdy dzień, inne myślenie
Jakbym wdychał kurwa inny tlen
Jestem z miasta to widać, bo styl mam unikalny
Jestem z miasta to słychać, bo mówie nie jak każdy
Jestem z miasta to czuć, bo mam psychiczne jazdy
Tempo życia i stres już dawno zgubiłem azyl
Tutaj latem szukasz cienia, jesienią szukasz słońca
Dupy szukają miłości później dla dziecka ojca
Sytuacje trudne jak autystyczne alkoholik
Rozwiązujesz sie w sposób, który najbardziej zaboli
Grubo ustawiony może być najchudszy leszcz
Zanim dojdzie do spięcia to słowa na zamiary mierz
Bo tutaj tak jest i tutaj tak się żyje
Ja tutaj umrę i tu się urodziłem

Ref. (4x)
Jestem z miasta (ej) to widać
Jestem z miasta (ej) to słychać
Jestem z miasta (ej) to czuć
Jestem z miasta (ej) to widać (ej) słychać (ej) i czuć!
siema, nadchodze, niech przygotuje się ziemia
Powracam po przejściach jak kometa halleya
Po chuj mi przerwa, bujam tym, bo dla mnie to pestka
I trzęsę ziemią dziewięć w skali richtera
Bo mam coś co daje mi moc, gdy płynie flow
Gdzie jest tron, bo czuje, że ktoś spadnie na dno
Płynę jak prom yo, płynę na front, bo ten rap to broń
Choć przyszedłem z nikąd, bo stworzyło mnie tło
Widze perspektywy, mimo że życie to fightclub
Gdy chodze po bitach, czuję sie jak w świecie karłów
Mam pancze w niewoli, i nie boję się przyszłości
Zmieniam myśli w zwrotki, o których nie zapomnisz
Jestem jak żołnierz, przebijam głowe, jak jabłko
To był atak z zaskoczenia jak na Perl Harbor
Jebie mnie jak na mnie patrzą, i tak mnie nie znają
A To takie prymitywne, mówić co inni gadaja

ref.
Niech rośnie temperatura
Niech rośnie temperatura
Daj głośniej i się pobujaj
Mimo że jest tutaj 40 stopni celsjusza

Za wszelką cenę trzymam ja rap jak szelki
Wlecisz tam w kontener, z resztą słabych MC
Jesteś mniejszy wiele, jak twój biały penis
Ja jak shell V power, wlewam Wam energii
Możesz dać mi wiare, załórz się o nerki
Że przebiłbym skale, gdybym się tu spręzył
Ty masz wielki talent, ja mam dar jak Darek
Śłyszysz dźwięki kamer, jestem wielkim bratem
Ciągle ludziom mówię tu jest rap wbity
Ponoć mój flow w klubie czuje nawet security
Nie dam usiąść dupie uwierz, napinaj żyłki
Mogę dużo dłużej tu biec, tak jak Kenijczycy
Wpadniesz do mnie, jak wrócisz to wyślesz mi propsy
Mam korbe, buja to dobrze,kluby i bloki
Mam zawsze ochote, chcę ciepła w soboty
A w tych klubach jest gorąco jakbym przeniósł się na zwrotnik

ref.
Niech rośnie temperatura
Niech rośnie temperatura
Daj głośniej i się pobujaj
Mimo że jest tutaj 40 stopni celsjusza
Raz dwa, raz dwa, raz dwa,
Sprawdź mój styl i sprawdź moje flow 8x
Kto na majkach fruwa, to ten ptak Be U Ka,
Czego ptak ten szuka, gdy do drzwi Twych puka,
Chyba nie podpucha puk puka buka pukam,
Otwieraj mi bo Cię wyklnę,
To dziwne
Dla Ciebie wszystko jest inne niż dla mnie,
Dla Ciebie wszystko banalne lub nieosiągalne,
Jak zasięg na farmie daleko w Australii,
Nie siej pogardy,
Bo dostaniesz sraczki jak ummm Dżepetto,
Co się martwisz ?
Kibel to nie elektryczne krzesło w Islandii,
Dasz radę,
Hip-hop nie dla takich lamek, label (?), level,
Wyżej poza układem z panem menadżerem,
Komu to potrzebne ?
To tak jak głośniczki montowane w toalecie,
Bez sprzecznie popierdolona sprawa,
A Ty nawet nie wiesz o czym wróg (?) ten opowiada,
To baty (?) To ich zasługa jak drucha (?) Sławka,
Że rap zasuwa jak na słuchawkach,
Zauważ,
I pójdą w twą głowę nie będę powtarzał
Sprawdź mój styl i sprawdź moje flow 8x
Ref.
Firma, Firma uliczny HardCore, pamiętacie starą Firme ?
My robimy dalej swoje choć pogłoski chodzą dziwne
Tu w tym mieście pełnym szuj, z nową płytą idę w bój
Dalej tu o prawdę walczę chodź niektórym pęka gul

Pamiętacie starą Firmę ? Małolaci z doliny grali
Chcieliśmy cisnąc z kurestwem, nie by ludzie się nas bali
Przez tych co chcą być Bogami, jazda tu się robi chora
Ty pamiętasz HardCore dolina , nie żadna gangówa ani bandziora
System dalej jest skurwiały, dalej ludzi biednych w kurwe
Na zdrajców i chachmęciarzy w wyborach głosuje społeczeństwo durne
Więc powstań choćby ze zgliszczy, znajdź siłę która zło niszczy
Choć wokół lipa aż piszczy Firma naprawdę dobrze ci życzy
Dużo takich co od dawna naszych płyt w kółko słuchali
Teraz ci co na nich żerują z zawiści do nas beret im sprali
Czy pamiętasz pasje zasad, wieku, kultu, lat, młodości
Teraz wokół w chuj zepsucia z głupoty, biedy, (?) , zazdrości
Gdy przychodzą rozliczenia szybko się znajdują preteksty
Żeby ze swoich zrobić frajerów, cisną z wami teraz te teksty
Narkotyki psują młodzież, naszą młodzież polską, zdolną
Honor swój powoli tracą, robią to czego nie wolno

Firma x4
Krzyczcie z nami, łapcie przekaz
Uważajcie na tych co chcą kurwe zrobić tu z człowieka
Z dala od nich dla praw innych, dla prawdziwych naszych fanów
Bijcie z dala od tych dzbanów i wożących się bananów

Ref.
Firma, Firma uliczny HardCore, pamiętacie starą Firmę ?
My robimy dalej swoje choć pogłoski chodzą dziwne
Tu w tym mieście pełnym szuj, z nową płytą idę w bój
Dalej tu o prawdę walczę chodź niektórym pęka gul

Stara Firma - dobra Firma
Nowa Firma - dalej silna
10 lat Firmy rap i znów nowa kadencja
Bo my mamy potencjał, masę, siłę i męstwa
Bo to nowy etap, agresywna konwencja
Nie możemy już przestać, mordujemy kurestwa
To uliczny rap, to szczera prawda
Nie szpan, patologia, kult zbrodni i diabła
Mówimy o tym że system niszczy
Pozornym rozwojem tu żyją wyzyski
JP - Jestem Porządny i kropka !
Bez zasad parówo jebanie psów zostaw
Gnoje się wożą, JP bez podstaw
Niszczy was moja rymowana riposta

Jeśli jesteś jednym z ludzi, co zasady noszą w sercu
Nie daj zepsuć się tym czasom, nie zgub się w tym szumnym skercu
Nie daj sobą tu pomiatać, byś odwalał pracę brudną
Ja chce swym wyzwaniom sprostać, chociaż misję mamy trudną

Ref.
Firma, Firma uliczny HardCore, pamiętacie starą Firmę ?
My robimy dalej swoje choć pogłoski chodzą dziwne
Tu w tym mieście pełnym szuj, z nową płytą idę w bój
Dalej tu o prawdy walczę chodź niektórym pęka gul
Teraz książki to kłopot dla wydawcy
Muzyka? te polifonie to muzyka tylko z nazwy
Ja mam motywację do ciężkiej pracy
Lecz po innych na scenie tylko pusty statyw

Kolejny radio-kanał, komputer generuje banał
Pieniądz to zmiana, dobry wieczór tu radio-reklama
Dwadzieścia razy na dzień dwadzieścia odtworzeń w planach
Nawet więcej, ej to jakaś sadystyczna kara
Wolę słuchaczy gdy na scenach w Polsce gram rap
Kiedyś słuchałem, teraz nawet nie włączam radia
Więc, nie obchodzi już mnie to co się stanie
Od lat to samo, ta sama tandeta na ekranie
Rak w eterze na przebojów liście
Myślę, że polska muzyka rozrywkowa mogła by nie istnieć

Prasa, telewizja, radio, film, książka
Z każdego kąta, dzisiaj atakuje nas głupota
Książka, film, radio, telewizja, prasa
Kultura na śmietniku, mamy hałaśliwy bazar

Wiesz, książki sprzedają się tylko te z kodem w nazwie
Czuję się jak w składzie złomu gdy odwiedzam księgarnię
Powielane schematy, kultura zjada swój ogon
Kultura z kulawą nogą, a ludzie mają gdzieś jej kłopot
Znikają tabu, rzeczywistość dziczeje
Gdzieś zniknął horyzont, coś stało się z człowiekiem?
Liczy się blichtr, a mix kultury z blichtrem
Wybucha mi w twarz ledwo włączę telewizję
Wiesz, gwiazdy tańczą, to bal na Titanicu
Widzę to, robię hmm...piszę komentarz w notatniku
Hmm, bo tylko to zostaje, śmiech i zdziwienie
I praca nie dla świata, ale praca dla siebie

Pusty statyw, puste półki, puste głowy w efekcie
No cóż życie, jakoś będzie
Dan ci opowie bajkę o masonach i kosmitach
Jak dobrze, że świat tak wcale nie wygląda Dan
Marta zaśpiewa, chociaż gwarancji nie daje
Jak w Sopocki wieczór, zamiast koncertu kabaret
Dobrze się bawię, skandale, plotki
W prasie kolorowej fotki i prowokacje
Zamiast tworzyć gdzie indziej leży akcent
Dla nich ważne jest by być w mediach za każdą cenę
Ważne by pokazać sztukę, oni pokazują siebie
Popatrz jak czas szybko ich zmienił
Dzisiaj sa juz nie do poznania
Troche highlife'u fartem lizneli
Zapomnieli Semper Fidelis
Pytasz skad są? Tez nie pamietam
Znow wyrzekaja sie wlasnych słow
Za nimi jakos mi serce nie krawwi
Popatrz mi w oczy mnie czas zostawił

1. Tam Białystok do konca jestem z nim nadal
To jest niezmienne jak 10 przykazań
Jak w banku pewne od zapowiedzi do czynu
Mozesz trzymać mnie za słowo Ty z kurwy (ty) synu
Lojalnosc szczerosc w sercu prawda w oczach
Lzy jak radosc nigdy na pokaz
Nadal nie chillout surowy klimat
Nie znajdziesz ciepla tam gdzie panuje zima
Syn marnotrawny wraca buduje burze
Nie wystepuje w milczącym chórze
Zbieram burze przetrwam mam charakter brat
Z diabłem pakt nie dmucham pod wiatr
Jestem twoim wrogiem złym przeciwieństwem
Ukrytym wzorem nadal te wersy są chore
Tak poza tym tylko miedzy nami
W kilka życiorysów wpisałem się trzema szóstkami

Ref:
Popatrz jak czas szybko ich zmienił
Dzisiaj sa juz nie do poznania
Troche highlife'u fartem lizneli
Zapomnieli Semper Fidelis
Pytasz skad są? Tez nie pamietam
Znow wyrzekaja sie wlasnych słow
Za nimi jakos mi serce nie krawwi
Popatrz mi w oczy mnie czas zostawił


2. Nadal pierwszy fart nic nie jest wart
Nadal słaby fundament źle wrózy po dach
Na siebie licze ulice znam na tyle
Symbolem podstepu tu nadal jest sztylet
Nadal szukam nocy jak kompas północy
Nadal chcą utopić mnie w łyżce wody
Kazdy z nich na zdrowy rozsądek chory
Nadal ryba psuje się od głowy
Demony przeszłosci nocą przychodzą do mnie
Nadal pamietam o tym żeby zapomnieć
Nadal głosniej zbieram w gardle zew
Chłopaczyna z osiedla nie salonowy lew
Mizogonizm szowinizm w słowach jak blizny
Nadal mozesz zarzucić mi taizmy
Nadal dla judasz liczy sie tylko flota
Garota daj spokój nie na dziwki z Bangkoku
Nadal na bloku szczerze usmiechniety
Slyszałes co wbijam w czyjes resentymenty
Nadal u kresu sił dodaje nurt gniewu
Nadal przy mnie wiatr umiera z braku tlenu

Ref:Popatrz jak czas szybko ich zmienił
Dzisiaj sa juz nie do poznania
Troche highlife'u fartem lizneli
Zapomnieli Semper Fidelis
Pytasz skad są? Tez nie pamietam
Znow wyrzekaja sie wlasnych słow
Za nimi jakos mi serce nie krawwi
Popatrz mi w oczy mnie czas zostawił

3 .Kazda blizna przypomina Mars jest ojczyzna
Nadal krzywdze ludzi gdy ludzie mnie krzywdza
Daleką droge mam jakie to ma znaczenie
Ze w moich butach stopy kaleczą kamienie
Nadal złe nastawienie proste porazka
Zeby trafić do serc wystarczy pióro i kartka
Nadal przyszłosć niepewna ale własna
Nadal na miasta eterze inwazja
Do odpowiedniej tresci odpowiednia forma
Nie przemawiaja do mnie cyrkonie i tombak
Wysokie obroty łapie każdą chwile
Bo zanim umre chce wiedziec po co żyłem
Jestem głosem w ciemnosci pomogly ci słowa?
Dla mnie to dzieciak najwieksza nagroda
Oni pną sie na szczyt mają 5 minut lansu
Ich zadufanie najkrótszą drogą do upadku
Znam swoje miejsce nadal skromnie
Ich żywicieli w dyby na mastaktomnie
Koło wykonało pełny obrót jestem nadal
Nie odwracam sie plecami gdy mój ziomek w opałach

Popatrz jak czas szybko ich zmienił
Dzisiaj sa juz nie do poznania
Troche highlife'u fartem lizneli
Zapomnieli Semper Fidelis
Pytasz skad są? Tez nie pamietam
Znow wyrzekaja sie wlasnych słow
Za nimi jakos mi serce nie krawwi
Popatrz mi w oczy mnie czas zostawił
Widzę Jej obraz przed oczami
Słyszę stukanie obcasów za drzwiami
Serce bije mi szybciej i szybciej
Cały czas myślę, że zaraz tu przyjdzie

Słyszę jak mówi, woła mnie gdzieś z sypialni
Spotykam mój wzrok z jej oczami
Mocno chwytam jej dłoń i oddalam się z Nią
I dotykam jej ust wargami i
Wymyka mi się z rąk przez palce
Dotykam ją ostatni raz opuszkami
Próbując złapać i zatrzymać ją na zawsze
Upuszczam ją i zabijam coś między nami
Mógłbym przysiąc - była tutaj przed chwilą
Ciężko dysząc trzymaliśmy się mocno
Chciałbym umieć jej pokazać tą miłość
Którą czuję nawet teraz mocniej niż na początku
Chciałbym pomóc jej w nas jeszcze uwierzyć i
Zawsze być przy niej i być potrzebny
Rzeczywistość już mnie nie przeraża jak kiedyś, ale
Bez niej jestem pusty nawet gdy idę przed siebie
Ona czuje, że nie będzie szczęśliwa, nie ze mną
Czas upływa mi z takim obrazem
Czuję, że za mało czasu nam tu zostało
By pozwolić sobie na to by nie być razem

23.12.08
Może ostatni raz gdy patrzę jej w oczy
Chciałbym powiedzieć jej jak bardzo ją kocham
Ale prosiła mnie bym dzisiaj nie mówił o tym
Uśmiecha się i ma ten dołek w policzku
Który tak bardzo lubię i - kurwa mać - jest śliczna
Chyba nie widzi jak w dłoni drży mi zapalniczka
Ręce mi się trzęsą... Nie chcę żeby wyszła
Może nie umiem być już ani trochę lepszy
Lecz jeśli to nie jest miłość, to chyba Bóg jest ślepy
Przecież jest między nami tyle fajnych rzeczy
Kurwa, co się z nimi stało? Nie wiem. Kiedy?
Chcę Jej powiedzieć, że dla mnie jest najlepsza
Zrzucić wszystko z blatu stołu i się pieprzyć
Ale spogląda na mnie, nawet się cofa
I nie chce żebym mówił o tym, żebym próbował
I nie chce żebym patrzył tak na nią prosto w oczy
Bo nie chce musieć mówić mi, że już mnie nie kocha
Naser:
Mam te kody dostępu , wpadam w centrum zamętu ,
jak Dark Man nie czuje lęku mam dar człowieku
i power dla mnie mury są z tektur metrów parę
dzieli mnie od marzeń odległych Niegdyś jak Neptun
Nie czaisz Moich tekstów wracaj do lektur
po suszy nadchodzi czas deszczu i burzy
Ty wiesz ze mam wersy niczym kody dostępu
trafiam jak piorun w drzewo pod którym chciałeś się ukryć.
Zmieniam Cluby rap wypalony jak cegła
Vixen i Naser masz tu trzeźwy materiał
Nie wypał z deka ostatnie lata ale nie spałem
wracam teraz zapan brat z bratem
Ideał ze mnie żaden raczej idealista
opisać nie opisane to moja chora ambicja
otwieramy bramy kody dostępu zgodnie z planem
trafiając w moje łapy delektuj sie tym rapem .

Ref:
Mamy Co Chcieliśmy x 2
Trzeba wierzyc nie kumasz moich tekstów to wracaj do lektur
KODY Dostępu !

Vixen:
Doszedłem tutaj z buta szybko jak Hayabusa
Pedze jak Kuzaj kumam bo mam dobry pułap
Tępa Kula kulam słowa jestem jak pioruny w chmurach ,
Włączam sygnał jak ambulans by mnie było słychać kumasz ?!
Dostałem swoje cyfry otwieram nimi drzwi
w które wchodzą tylko Vip'y Jestem Nim !
Daje wam tlen jak nikt gdy dzis wchodzę na Street !
Mam promien jak Nikt ! Daje Płomień mój Styl !!
Mam Formę przekształcam sie jak transformers
by skakać coraz wyżej jak skate border
, rozwijam wrodzony talent jak Harry Potter
Rozdaje Bank słów jak hajs totolotek!
Wbijam Cie w fotel gdy przyśpieszam (adrenalina)
wbijam kod dostępu długi jak limuzyna
Ty sie topisz jak cyna w słowach bez pokrycia
To pranie mózgu co cie złamie jak Titanica !!

Ref
Mamy Co Chcieliśmy x 2
Trzeba wierzyc nie kumasz moich tekstów to wracaj do lektur
KODY Dostępu !

Massey:
Full eksperymentuj się orientuj z zakrętu zamętu antidotum kody dostępu
Skrętów masa nie wygasa pomysłów lista
Naciskam , tu pizgam na pizgach i nie na wyspach
Tylko swoje cały czas napieram
napieram nadzieram nadzieram napieram napieram
teraz oryginalny styl bezcera
nie raz słysze "Hujowy rap " Wolał bym usłyszeć cisze
Dyszec nie zamierzam odświeżam pamięć
Wiem co jest grane Zbadane opisane zesłane z góry
słuchają mury kaptury szczury łapią łapią ten Vocal
mam kody dostępu do rapu to Nokaut !
Mam Liryczny wpierdol niczym bejsbol na kolanie
nagranie przesłanie zbadanie granie odkrywanie rapu
mam szyf cyfer dzieli sie pół na pół
dla ziomków znajomków i nie dobrych chłopaków !!
Teraz tu nieco spokojniej, sklepy z „odjechanymi” ciuchami, kafejki, bary.

Cóż, za chwilę objadamy się ryżem w innym chińskim lokalu, którego kuchni nie.

Blog poświęcony bollywoodzkim produkcją filmowym, muzyce, strojach ).

Cóż by tu napisać ) Bollywoodem zaczęłam interesować się kilka miesięcy temu.

Kiedyś wpadłam w głęboką studnię czasu i wciąż.

3 Było tu kilka osób mezo i paula znaczenie odległosci tekst

Samotność-cóż po ludziach? Długo mnie tu nie było! Inne opowiadania zapewne sięjuż skończyła, alja ciąlge ciągne jedno, to samo, nudne opo;(No, ale cóż czas mi nie pozwala na pisanie.

cóż, spłonął gdy płakałam bo słyszałam jak wykrzykuje twoje imię, twoje imię leżąc z tobą mogłabym zostać tam, zamknąć oczy, czuć cię tu na zawsze, Byłem przekonany, że umieści8łem tą fregate - no cóż - skleroza PS. Czy widzę tu pewną inspirację? ;P Sam pomysł powstał jeszcze dośc dawno temu (w odległej.

Tu otwarłem drzwi – i cóż? Ciemność w krąg – nic więcej już. Patrząc w mrok ten na wsze strony, stałem trwożny i zdumiony, Rojąc mary, jakich dotąd.

SPRAWDZ CZY ZNASZ ŚLĄSKIE SŁÓWKA?. KLIKNIJ TU 15pkt -jesteś ślązak, 10pkt-14pkt-no nieżle, 5pkt-9pkt-no cóż nauczysz się jeszcze, 1pkt-4 pkt, -fajny gorol z ciebie Powiedz, że zostaniesz tu dla mnie. Widzisz? Wiem, że lubisz kształtne panienki. Spoglądasz na jej pośladki, skąpe ciuszki. Cóż mogę powiedzieć Dzisiaj mieliśmy znów próbę bez wokalu. Cóż każdy z nas ma jakieś obowiązki, przy których granie jest na którymś tam miejscu w kolejce. Tu otwarłem drzwi – i cóż? Ciemność w krąg – nic więcej już. Patrząc w mrok ten na wsze strony, stałem trwożny i zdumiony, Rojąc mary, jakich dotąd głąb.

cane corso - Jestem śliczny piesek i cóż tu dodać!! Zdjęcia w kilka godzin po katastrofie Tupolew Tu-154. Samolot Rządowy RP - Tupolew.

Ale cóż prezydent sam zadecyduje, i może trochę potrwać!!! xD P; zimek 26-12-2008 g.

Opowiadanie o przygodach Runo Misaki z Bakugan.

-Ziemia, nie wierzę że tu wróciłam. No cóż muszę zmienić swój wygląd. WSZYSTKIE DZIAŁY DOSTĘPNE SĄ PO REJESTRACJI!!! REJESTRACJA ZAMKNIĘTA !!!.

wątpię że ktokolwiek tu zajrzy ale cóż mezo i paula znaczenie odległosci tekst zapraszamy! W hotelowym basenie pływa Piotruś , ale nagle straciła majtki. No cóż tu zrobić mezo i paula znaczenie odległosci tekst Wychodzi z basenu i chwyta pierwsza lepszą tabliczkę i wybiega do hotelu. openonline. pl - cóż za piękna porażka ) - Grupy dyskusyjne dla facetów.

tylko, że tu jeszcze dodatkowo dochodzi problem przy ewentualnej kradzieży.

Tu turyści przybywają i zabytki podziwiają. Więcej rzeczy mógłbym rzec tu, ale po cóż moje słowa Lepiej sam zobacz to wszystko, spakuj torbę i już w drogę. Redaktor Gospodarz bajki opowiada, więc … cóż tu pisać, ACTA to nie są conventa pacta … Jiba (0 46 – w poprzednim wątku) Moje współczucie jest dla reżysera.

czy są tu osoby BI?.

Cóż, ja jestem BI. Zresztą, mam dziewczynę. Co w tym niezwykłego? I tak jak.

Wiocha. pl Hmmm cóż mezo i paula znaczenie odległosci tekst Mimo iż być może nie ma tu wiochy pozostawię to na dobre!!! Cóż tu czynić im dano? Czy to rzesza biedaków bezdomna? Głowy wsparli strudzone, cóż ich twarze zmarszczone? Przecież pracę ich dzienną płacono. mezo i paula znaczenie odległosci tekst notkę D nie wiem jeszcze czy będzie ona długa czy też krótka D ale cóż postaram się coś ciekawego napisać D Hmm…. długo nie pisałam tutaj D ale nikt tu.

Najważniejsza jest Polska. Gdybym myślał inaczej nie powstałby ten tekst, ta melodia napisana przez Mariusza Dubrawskiego, wreszcie spot nagrany przez Andrzeja.

Re Cóż tu na początku, pozdrawiam! mezo i paula znaczenie odległosci tekst kolejnym ataku i moja prowadząca lekarka mówiła że chce zrobić rezonans ze względu na to, iż w eeg wyszły zmiany o.

Cóż mam zrobić, by ta potężna Zima ustąpiła mi miejsca. Moje prośby na pewno nic tu nie pomogą, bo Zima ma serce z lodu. A może je stopić? Kiedy cię tu nie ma Nie ma nikogo kto mógłby ofiarować mi to, co ty Cóż, jesteś dla mnie wszystkim Gwieździsta noc sprawia, że ona mnie kocha Znajdziesz tu utwór trubadurzy cóż wiemy o miłosci do pobrania. Plik audio w formacie mp3, który aktualnie odtwarzasz został dodany do naszej bazy danych w piatek, 16.

A gdybyś nie istniała, powiedz mi, po cóż miałbym żyć? By włóczyć się po świecie bez Ciebie, bez nadziei i żalów? I gdybyś nie istniała, Cześć! Witam znowu! Nie wiem czy pamiętacie mój ostani temat- zastanawiałem się o czym zagadać do dziewczyny. No cóż- sprawapotoczyła się nieco inaczej mezo i paula znaczenie odległosci tekst - Ludzie, ktoś tu zwariował. Znaczy co? Łaskę robi? Polacy wybrali prezydenta i.

Robercie, że 15% uprawnionych do głosowania do nie ponad 50% Polaków. ale cóż.

- A toć ja tu już tyle lat jestem i nikt nie przyszedł, a cóż wy się spodziewacie ducha gwiezdnego? Jedzcie, jedzcie - powiada matka. A gdy się już najedli.

Cóż jest piękniejszego niż (wysokie) drzewa mezo i paula znaczenie odległosci tekst - dyskusja na grupie Ludzie wiersze.

Tu pod niebo rosną wieńce, Ponad wielką pustkę miasta, Struna sama idzie w ręce, Cóż, z Twojego punktu widzenia nie znajduje się tu niemal nic. Mnie wyświetla się projekt nad którym uparcie w wolnych chwilach pracuję. mezo i paula znaczenie odległosci tekst Zawojanka posiada bogatą, ponad 100 letnią historie, dzięki czemu wchodząc do jej środka, poczują się Państwo w pełni zrelaksowani panującym tu klimatem. Coż.
Miał jakoś około dwudziestki, gościu był najlepszy,
pisał takie teksty- wierz mi, że nie było kwestii lepszych,
jego życie to hip hop tylko i nie miał perspektyw,
miał teksty i flow przyszłość zakopaną w czerni,

Żył na chujowej dzielni, uzależnił się zbyt szybko,
banalne, nie? jak kreski z fifką, wóda i piwko,
jego stary poszedł z dziwka, mama nie miała na szamę,
Mamo nie martw się mam talent i pokażę go na świata skalę!

Miał jakąś prace ale stale ja tracił,
hajs wydawał na bakę, bo nie mógł sobie poradzić,
miał tylko kartkę i papier i jedno marzenie,
jeszcze wam pokażę, mówił zawsze, zobaczycie jestem pewien.

Miał wielką pasję, podziemie znało go zaprawdę,
miał w genie rap grę, na scenie ewenement z majkiem,
i mimo barier miał wenę jego czas nadchodzi,
i nikt nie stanie na przeszkodzie mu nie stanie mu na drodze.

[Ref 2x]
Nie szampan, nie dziwki, nie koks, skurwysynu,
tylko zwrotki do bitów i true love do tych rymów,
wymów to- R.I.P to dla tych co odpadli,
true love-R A P, pierwsi będą ostatni.

Siemasz, ziom, sorry, że pisze to w takim czasie,
ale wiesz jak z czasem jest, zapierdalam na taśmie wiesz,
kiedy robię po dwanaście godzin w dobie na kontrakcie
człowiek, ogarnąłem fobię trochę, biorę tylko na sen teraz.

Alko już nie mogę, ale chuj w to gówno,
stary, jak Ci powiem co się stało w ogóle to padniesz, czuj to,
dostałem power jak chuj, bo zadzwonił facet od studio,
dostałem szanse na wydanie materiału na grubo,

Ty i mam tekstów kilkaset, bity, stary, wszystkich zgaszę,
w końcu stało się pokażę klasę, tym razem mam fazę,
tymczasem rozstałem się z laską, ale nieważne,
muszę ogarnąć się teraz mam coś mi daje jasność zawsze,

Żeby rano wstać, żeby kurwa grać to,
a pamiętasz jak mówiłem, że nie spadnę na dno,
że marzenia się spełniają póki mamy siłę,
mam swoja chwilę i zrobię to teraz albo nigdy, tyle.

[Ref 2x]
Nie szampan, nie dziwki, nie koks skurwysynu,
tylko zwrotki do bitów i true love do tych rymów,
wymów to-R.I.P to dla tych co odpadli,
true love-R A P, pierwsi będą ostatni.

To była zima, 4 lata później- grudzień,
i chodź gasną światła, zawsze zostają ludzie, wiesz,
niech pamiętają każdy tekst i każdy numer,
każdy wers, każdy dźwięk, każdą nagraną minutę,

Poszedłem na cmentarz jak co grudzień,
trzymając list w rękach, pamiętasz, jak pisałeś go w ów dzień?
pamiętasz? kurwa, przecież miałeś swój sen,
miałeś potencjał, i co pensja nie ta, czy poszło o dumę?

nie tak miały tu być, tu nic nie dzieje się przypadkiem, co?
tu nie ma nic dziś to przeznaczenie jest martwe,
wszystko to pić na wodę, puste slogany na grobie po Tobie,
i nie ma nic a może miałeś odejść?

a może miało tak być, a ideały nie istnieją,
jesteśmy za mali żeby walczyć sami z beznadzieją,
to bez znaczenia brat, teraz R.I.P na trak ziom,
"wieje wiatr- znicze gasną..".
Bum ralalala karramaba oszalał
Bum tralalala karramaba oszalał
Bum tralalala karramaba oszalał
Bum tralalala bum tralalala

Opowiem wam bajkę jak kot palił fajkę
A kocica papierosa na co obrzydliwa osa
Ukąsiła kocice bardzo boleśnie
cierpiała kocica nawet we śnie
Czereśnie zaczął dziobać szpak Marceli
Chociaż się bronił i tak wszyscy go widzieli.
Niestety grzywna co do czynu relatywna
Zakaz fruwania aż do odwołania.
Sierotka Marysia nad Marcelim się rozczula
Łzy ciekną jej ciurkiem, a w ręku cebula
Nie, nie płacz Marysiu wpadnij do nas na imprezę
mój bit mój rym cię nie zawiedzie.

Ref razy 2

Moja ulijanko klęknij na kolanko
Nie! Bo pobrudzisz nowe rajstopki
Hmmmm jaki ty masz uśmiech słodki
Do rzeczy: cztery małe różowe świnki
Jak donoszą gazety nie lubią gąski Balbinki
Za to że w miejscy w którym spożywają
Gąska Balbinka zniosła jajo
Lis Leon znany wszystkim ze swojego sprytu
Z ciemnych interesów handlu bronią i przemytu
obiecał świnkom zająć się balbinką
na co kot feliks ostro powiedział nie!
gąska balbinka należy się mnie
a więc leonie zapomnij o niej

Morał tej historii jest niesamowicie prosty
o dame swego serca bądź zawsze zazdrosny
nie dłub w nosie bo możesz zwichnąć sobie palce
ryby akwariowe hodój w umywalce
nie całój się w bramie z pierwszą lepszą dziewczyną
pamiętaj że adasia możesz złapać także śliną
nie wsadzaj żabom słomek i ich nie nadmuchój
sprawdź swój telefon czy nie jesteś na podsłuchu
pamiętaj w razie gdybyś nie oszalał
rapój razem ze mną bum tralalala

ref

Mało nas mało nas do pieczenia chleba
trala la trala la na na na na naaa na
Te setki chwil ziom nie ma ich tutaj już, dziś setki mil stąd możesz ich szukać znów,
niebieski front przywiał nadzieje tu, podaj mi rękę bo ja chyba spadam w dół

Pomimo że w moim życiu było słabo ostatnio
ja nagrywam płytę w pozytywnym stylu od tak ziom
pytasz mnie jak to możliwe ja ci powiem gładko mi idzie robić rap na pohybel
nie mam zamiaru płakać i dalej się ranić choć wysadziłaś moje wnetrzę jak bym połknął dynamit
dziś to wszystko za nami to prawda ale wspólne wspomnienia we mnie siedzą od dawna
znam parę fajnych dziewczyn setki pizd zakręconych jeszcze mocniej niż pepsi twist
parę takich które mogłyby startować na miss kotku zaśpiewaj dla mnie coś jak Alicia Keys
przez dupy ja głowie mam mętlik choć widać bez lupy że nie jestem miękki
potrafię kochać od ręki dziewczyny które zamiast jeansów wolą nosić sukienki

Te setki chwil ziom nie ma ich tutaj już, dziś setki mil stąd możesz ich szukać znów,
niebieski front przywiał nadzieje tu, podaj mi rękę bo ja chyba spadam w dół

Co do związków marzenia też prysły bo od początku czułem że koniec jest bliski
liści na drzewach było mało ( stój ) wszystko jak one tu śmiało poleciało w dół (hej)
to bolało choć nie chciałem się martwić ale ktoś cały ten związek oddał bez walki
dziś jest spoko bo złapałem dystans choć ona pewnie myśli B.R.O to egoista
uwierz mi że tak nie jest kochanie do dziś brakuje mi twojego zdjęcia na ścianie i
na sercu też mam znamię zostanie do końca życia jakbym zrobił tatuaż na ramie
wiem że uczucie nam pękło jak szklanka ale ciężar tych chwil ja dziś nosze na barkach
słodka jak fanta jest gorzka teraz i nie rozgrzewa jak ta gorzka którą bierzesz na melanż

Te setki chwil ziom nie ma ich tutaj już, dziś setki mil stąd możesz ich szukać znów,
niebieski front przywiał nadzieje tu, podaj mi rękę bo ja chyba spadam w dół

Ja ostatnio miałem chwile kiedy wszystko padło straciłem cała chwile przez to całe bagno
nie pytałem za ile znów zapale światło bo z czasem wszystkie bile w uzy same wpadną
przez promile stawiasz nie równe kroki a po melanżu nie raz wyglądałeś jak zwłoki
życie z nadziei tu spija znów soki i jak w filmach Barei prawda szara jak bloki
bez koki życie daje mi kopa nie muszę walić w nos żeby mieć wizje na oczach
potrafię kochać jak nikt w moje serce wrzuć żeton ćpałem miłość ale dziś chyba zaliczam detoks
jestem poetą i mam sporo uczuć ale przez to nie raz lądowałem na bruku
ja mam ten upór i wiem że to szczere niebieski front mi przyniósł nadzieję.

Te setki chwil ziom nie ma ich tutaj już, dziś setki mil stąd możesz ich szukać znów,
niebieski front przywiał nadzieje tu, podaj mi rękę bo ja chyba spadam w dół
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo