Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Mam to w świadomości, chcę byś o tym pamiętał
Zakres umiejętności, wiem komu to zawdzięczam
Smakiem bezsilności człowiek się zadręcza
Dar coś uprości, ale nie wyręcza

Umiejętności to dary, to szansa zamiast kary
Lepiej żeby nie zapominał, ten kto je otrzymał
Skąd pochodzą, zaszkodzą czy życie osłodzą
Jak wykorzystasz dobrze, obdarzony szczodrze
Musi postępować mądrze i mieć dążenia
Nie wpaść w ręce cienia, przez niego wykorzystany
Źle wyeksploatowany - do niszczenia
Na tobie ciężar brzemienia spocznie, zrób coś niezwłocznie
Pomyśl co poczniesz, gdy zobaczysz wyrocznię
I sąd się rozpocznie, za i przeciw błąd
Jeden, drugi, trzeci - zostajesz lub lecisz
Masz to gdzieś w unisie i świecisz
Oddajesz się blaskom, sprzedajesz duszę własną
Pamiętaj, gwiazdy gasną wraz z wygasłą łaską
Kasą nie kupisz wieczności
Tak jak w prawdziwej miłości
Tak w całości to wygląda żałośnie
Ogłoszony jednogłośnie winny
Muszę być inny w swojej powinności czynnym pozostać
Nie jest łatwo sprostać wymaganiom
Niektórzy prawdę łamią, oszukują, kłamią
Kto nie jest uczciwy, ten nie jest prawdziwy
Nie jestem naiwny, pozostaje żywy w tym świecie krzywym
Wiem komu to zawdzięczam
Będę zawsze się odwdzięczał, będę zawsze o tym pamiętał

[x4]
Mam to w świadomości chcę byś o tym pamiętał
Zakres umiejętności, wiem komu to zawdzięczam
Smakiem bezsilności człowiek się zadręcza
Dar coś uprości, ale nie wyręcza

Umiejętności, mam w świadomości... [ cicho ]

Mając zdolności w jakiejkolwiek postaci,
Szybko można je stracić albo sprzedać za grosze,
Zrobił wielką głupotę ten, kto za daleko poszedł,
W pogoni za złotem uwolnił się jak dziwka,
Dał się nakręcić, zagrał jak pozytywka,
Dał się wykorzystać - oto jego własny wybór
Miliony żydów pod nożem jego wpływów
To ofiary porywu, ambicji, szaleństwa
Umiejętności jako źródło przekleństwa
To najgrosza klęska
Trzymaj gardę jeszcze mocniej
Dobre czyny kiedyś będą ci owocne
Choć za mało widoczne, wkońcu wyjdą na piedestał
Diableska bestia kusi byś przestał
Mocuje kable do elektrycznego krzesła
Bo rozum ci odebrać podsuwa przynętę
Byś pisał czarnym wierszem tylko fałszu atramentem
Nie wyrażaj zgody, która niesie same szkody
Podstępne metody może drogę twoją skrócą,
Lecz nagrody szybko w proch się obrócą
Twoje dary już nie wrócą gdy obudzisz się z letargu
Wtedy zrozumiesz, czego nie kupisz na targu
Więc nie naginaj karku pod naciskiem chłopów
Bo w piekielnym lochu możesz zostać już na wieczność
Ascetoholix, Camey studio, Gniezno

[x2]
Mam to w świadomości chcę byś o tym pamiętał
Zakres umiejętności, wiem komu to zawdzięczam
Smakiem bezsilności człowiek się zadręcza
Dar coś uprości, ale nie wyręcza
[PJUS]
Cześć, tu Dwa Cztery Siedem
Jest sobotni wieczór
A my nagrywamy kolejny kawałek
Nie wiem jak długo jeszcze będę mógł to robić,
Ale czuję się dobrze
Więc zanim wyjdzie nasza nowa płyta,
"Spaleni Innym Słońcem",
Mamy dla was kolejny joint,
Bo "Dwa Cztery Siedem" to znaczy non-stop, cały czas, tak?

[STASIAK]
Ta niebieska strzała, to klasyk Warszawa
Stoi tam, gdzie nie dosięga twoja bania,
A stała tam gdzie Leszek mówił w zwrotce
"Przy szpitalu, w którym leżał kiedyś Piotrek"
Ty odpoczniesz przy tym, wypijesz coś, wyypalisz
Posłuchasz i spokojnie powiesz "wyygrali".
Wyjdź z nami, przejdź się, weź nas do auta
Uchyl szybę, niech ulica z nami zagra.
Od marca na osiedlu, w domu, w hootelu
Przez lipiec, sierpień na melanżach naa Helu.
G-Funk daje wam to słońce, jebać modę
W najgorszy dzień i w najchujowszą pogodę.
Najlepiej się bawią ci co piją najwięcej
Gorzka Żołądkowa w mojej, w twojej ręce
Wtedy przypomnisz sobie te słowa, przecież
Bit na zamówienie sieknął Eten

Refren: [MES]
Dwa Cztery Siedem dla dam, nie żadnej dziwki
Bo kiedy kupią album będzie już po wszystkim
Te które z nami są, zostaną i
Przybijam im pionę i olewam zyski
Kiedy tańczą mi funky, aż skaczą im cycki

Dwa Cztery Siedem dla typów, nie dla leszczy
Szukasz guza? gwarantuję kurwa z nami bewsztyk
Ci, którzy z nami są, zostaną i
Przybijam im pionę i wypijam drin,
Bo trzymają z nami wczoraj, trzymają dziś.

[MES]
(Sprawdź to)
Kiedyś wszystko brzmiało funky
A biali szczyle jak my
Nasiąkali soundtrackami z seriali
Telly Savalas zabijaka,
Dziś co innego mam na myśli
Pytając pannę czy chce obejrzeć kozaka.
Wpływ tamtej krwi czuję po dziś dzień
Wiem, kobiety rzucam równie często jak cień
Ale G-Funku nie zamierzam się wyrzec
A gwiazdy (kto?) zostaną na lodzie, bez łyżew
Zbiera mi się na pawia, szacunek mierz nie tym co bierzesz
A propozycjami, których odmawiasz
"Siema Mes, pijemy coś?" jak umiesz to mnie przegoń
Jak za dawnych lat mi rosną skillsy, nie ego
Każdy kto w Warszawie świruje Maharadżę
I w skali świata wygląda jak nadęty tani gadżet
Do młodych dam nawijam, nie tępej dziwki
Wsłuchaj się w płytę i będzie po wszystkim.

Refren: [MES]
Dwa Cztery Siedem dla dam, nie żadnej dziwki
Bo kiedy kupią album będzie już po wszystkim
Te które z nami są, zostaną i
Przybijam im pionę i olewam zyski
Kiedy tańczą mi funky, aż skaczą im cycki

Dwa Cztery Siedem dla typów, nie dla leszczy
Szukasz guza? gwarantuję kurwa z nami bewsztyk
Ci, którzy z nami są, zostaną i
Przybijam im pionę i wypijam drin,
Bo trzymają z nami wczoraj, trzymają dziś.

[PJUS]
Wypijam za tę płytę, co? łyk chmielu
Ktoś chciał nałożyć Embargo i nie mógł
Myślałem "pierdolę" jak Pono na bitach
Na szczęście jest z nami Fonografika
Płyta? wciąż nawijam szczerze
Powiem ci że dziś nawet nie leżę
Z dupami o których mówię na tej płycie
To kilka porażek, kilka zwycięstw
Bez bajek, prawdy nie trzymam w ukryciu
To więcej o moim, niż o twoim życiu
Nawet o śmierci rapując z Małolatem
Nawijałem o sobie, a nie o rapie.
O wspólnej dumie kawałek z Pelsonem
Czekam teraz gdy otworzę chmiel sobie
Posłucham i poczuję znów tę dumę
To dla tych, którzy chcą to zrozumieć.

Refren: [MES]
Dwa Cztery Siedem dla dam, nie żadnej dziwki
Bo kiedy kupią album będzie już po wszystkim
Te które z nami są, zostaną i
Przybijam im pionę i olewam zyski
Kiedy tańczą mi mi funky, aż skaczą im cycki.

Dwa Cztery Siedem dla typów, nie dla leszczy
Szukasz guza? gwarantuję kurwa z nami bewsztyk
Ci, którzy z nami są, zostaną i
Przybijam im pionę i wypijam drin (bo co?)
Bo trzymają z nami wczoraj, trzymają dziś.

[MES]
Dwa Cztery Siedem, Uuuu...
Mm... Już chyba rozumiesz jak to jest
[STASIAK]
Rozumiesz jak to jest tu
Słońce, wóda, zapach jointa w powietrzu
Apetyt rośnie i śnisz o kompaktach
Dni się dłużą aż do trzeciego marca
[MES]
alkopoligamia.com - ubrania i płyty!
0-22.com pamiętajcie o tym!
2cztery7.com wypakujcie, bo niedługo wystartuje!
Nie mamy tak wielkiego powodzenia u lasek co Piasek
nie mamy tyle kasy co R.Kelly, Nelly
Co zdziwiona mina, nie zrozumie rapu ten, którego rusza Mandaryna
chociaż nie od dzisiaj to nowa twarz na scenie
jelenie już nie gram koncertów za friko
czy za marną kaskę plus kiełbaskę, jedno piwko
krótka spódniczka, ładna buźka to nie wszystko
ja chcę czegoś więcej by poczuć z tobą szczęście
bilety na koncerty coraz droższe
przykro mi naprawdę, że niektórzy wejść nie mogą
burdel, a nie sala, piwo rozcieńczane z wodą
za pięć złoty, za to to mam dwa w monopolowym
nie podniosę wyżej głowy, bo wszystko ma granice
nie wyjdę na ulicę przecież i nie będę krzyczał
To ja, oto ja, walę to naprawdę
uwierz mi, mówię prawdę, głupotą dumy nie karmię
mam mózg a nie karmę tak jak podwórko nie farmę
pierdolenie rapu znawcy
pieprzę te wasze w magazynach obok płyty gwiazdki
pierdol te gwiazdki
sam sprawdź płytę, oceń, płytę oceń
nie rozumiesz o co loto
no to jak powiedział Panda
spójrz tam jest ściana - pierdalnij barana

[x2]
...jak masz rozum, zrozum to, bo warto...
[tylko tekstyhh.pl]
Oczy Boga na nas patrzą, rozumieją naszą pasję
Płaczą, gdy widzą ciebie, ranisz, nawet o tym nie wiesz
Wiem, nie rozumiesz, progress był, będzie i jest
Ja jestem szczęśliwy z tego co mi dała matka
Zrozum, że mam dom, a drugim schodowa klatka
Bajka, nie, to moje życie, kumasz, zrozumiałeś w końcu?
Że nie okradam twoich dzieci, że ubieram się inaczej
I, że do wojny nie pierwszy, ja taki sam jak ty
Wizerunek z góry zły widzisz
Ten który kradnie i to ten, który ciągle ćpa
Zrozum, że nie taki jak sobie to wyśniłeś
Że inny jestem, wiem, ale nie paliłem z twoim synem
Weź spójrz prawdzie w oczy i powiedz co jest grane
Widziałeś mnie na ulicy, a naćpany twój synalek
Że inny jestem i, że wizerunek chuligana
Zrozum to w końcu i, że większość to nieprawda
Obserwator, WBU to ci, którzy patrzą z ławki
Kościół kiedyś, bo kazali, dziękuję, chuj dzieciaki wali
Prawda, ulica, rap, kocham to, na to skazany
Nie zabiję matki dziecka, okryję swymi plecami
Walczyć nie chcę, słuchaj, dążyć porozumieniami
Trzeba do spokoju świata
Nie moja szata kata tego, który sieje zło
Który wchodzi w twoją duszę, cierpienie, krew, śmierć
Na to co dzień patrzeć muszę, pada teraz deszcz
Widzę - rozpętałem burzę

[x2]
...jak masz rozum, zrozum to, bo warto...
Niektóre z tych dziewczyn tak ładne są
WeŹ taką aaaa Pamelę Anderson
Włożył bym chętnie swój klarnet w nią
W LA tam dni tak upalne są
ustalmy coś to że to niemożliwe to jedno
Ale fantazje na temat dziwek to przedmiot moich myśli
Nie dziw mi się, słowo, najbardziej kreci zakazany owoc,
Tu mogę mięć Marysię, mogę Martę
Mogę z Krysią poćwiczyć parter
Dotyczy to dziewczyn w Nysie i w Kłodzku
Siemasz postawić Ci drinka?
To chodŹ tu i skończ już komentować że to podryw
Na rapera, na hiphopowca
Ja nie raz widziałem w akcji takich ziomów bez hajsu
Bez zębów a zabierali niunie do domów
Płaciły za taxi w obie strony
Bo to nie kwestia sławy tylko flirtu...pomyśl...
To nie kwestia sławy tylko filtru

Ref.
Na świecie są takie panie ze ***** mać
Ile bym dał żeby taka Umę Thurman znać
ile bym dał żeby chociaż złapać ją za dupę
Albo z Jessicą Albą wychylić lufę
na świecie są takie panie że daj spokój
Dałbym zwrot podatku z tego roku żeby
móc zbliżyć się pogadać z nią
Christina Ricci czy . Charlize Theron

A wy Tyra Banks i Elektra Carmen
A my Skrzyneczka nie Naomi Campbell
Ja sam wiem proszę chcę pogadać z nią
Jennifer Lopez albo Aliston
Każda z nich często mówi chcę go tulić
A utulić mogła by Jennifer Love Hewitt
kobiety z tych ulic chcą byśmy je chcieli
I my je chcemy lecz wolimy Kelis
przelicz mamy Brodzik i Włodarczyk
To nas nie obchodzi to nam nie wystarczy
widzę jak patrzysz jesteśmy poważni tu
Nie wystarczy że masz tylko fajny biust
I że patrzysz kochanie na mój garnitur
Bo do prawy nie jesteś nawet Heidi Klum.

Ref.
Na świecie są takie panie ze ***** mać
Ile bym dał żeby taka Umę Thurman znać
ile bym dał żeby chociaż złapać ją za dupę
Albo z Jessicą Albą wychylić lufę
na świecie są takie panie że daj spokój
Dałbym zwrot podatku z tego roku żeby
móc zbliżyć się pogadać z nią
Christina Ricci, Charlize Theron

W tym temacie można wiele topić słów
Na ścianie jest zdjęcie z Penelope Cruz
widzę jej oczy , biust pełne worki już
Wiele kopii tu chcę wytropić znów
Dobrze znam swój gust włączam Fashion TV
O rzesz Ty zdziwisz się mój limit to tylko 5 minut
Na tym kanale bo mam ten talent zakochiwać się stale
Dasz wiarę morda no co tak patrzysz?
Wiesz chociaż kto to Jordan i Caprice
Mam taki kaprys by poznać Naomi
Ale ona mi nie powie nic o anatomii
Marzę o nich ale one są daleko
Tylko polskie dziewczyny piją polskie mleko
Polski dekolt i ten polski uśmiech
Na wiele zelej czas będzie póŹniej
powiem open up na razie wpuść mnie
Marzę tylko moja kobieta dziś nie uśnie
To nie kawałek dla niej ani dla fanów
Pozdrawiam przyszłe fanki z poza oceanu

Która najbardziej? Chyba Cathrine Zeta Jones,
Mógłbym ją na bigos i kotleta wziąć
pokazać jej Polski ród Polski cud
Z dala od plotek i płotek Hollywood
jej mąż ten co od dawna nigdzie nie zagrał
WeŹ przestań Cathrine, Michael Douglas?
Jest stary niech pali fajkę albo gra w Scrable’a
To ja zasłużę na poranny aplauz
Angelina Jolie, Angelino poliż
Wolisz tych pojebów typu Colin Farrell
Masz dziecko i masę pozwów o rozwód
Zaopiekuję się wami pozwól
Mam pecha nie mogę mieć Przybylskiej Ani
Ani Nastazji Klińskiej rozpiąć stanik
Za nic nie przepuściłbym okazji
Dorwania sławnej dupy byle nie Anastazji

Ref.
Na świecie są takie panie ze ***** mać
Ile bym dał żeby taka Umę Thurman znać
ile bym dał żeby chociaż złapać ją za dupę
Albo z Jessicą Albą wychylić lufę
na świecie są takie panie że daj spokój
Dałbym zwrot podatku z tego roku żeby
móc zbliżyć się pogadać z nią
Christina Ricci czy Charlize Theron
Spójrzcie na niego jak podnosi się z łóżka
która na osi 13 taki to powinien przekonać się co to musztra
mówi że zwalcza pęd po hajs i parcie na szkło
kiedyś artyści zwalczali system uparcie dziś co?
monitor ma napęczniały jakby działał na drożdże
stary gramofon zamiast iPoda to nieostrożne być w tyle
każda naiwna siksa to zezna
piszą mu znaczki w smsach on większości nie zna
analogowy skurwiel budzi nas dwukropek nawias
my jednak wcale nie zamierzamy przestać go namawiać
Piotrek ożeń się (ożeń się) wyjedź na wyspy
kup konsolę, nagraj kilka rapowych kolend jak wszyscy
co jest? nie słyszę z oddali głosu społeczeństwa
nagrywa dla garstki osób i myśli że to sens ma
gdyby mógł mieszkałby w starej kamienicy z windą
na dole stałby czarny cadillac pozbawiony tuningu
panny które go chcą strzelają own goal
bo zamiast chodzić w sukienkach wyglądają jak Sean Paul
zawieszony w czasie poprawia mankiet
różowe kluby na głowach czuby tłamsi G-Funkiem
nie wpisuje się w obecny tryb baby boom
nie zgarnia coraz większych sum
dziewczyny piją z nim czując w głowach szum
kieruje swoje chciwe oko na ich dupy i robi zoom

[x2]
Społeczeństwo strzela we mnie
oczekiwaniami, które ja mam spełnić
baby boom i do roboty codziennie
kiedy ja bym raczej każdej robił tylko boom babe

Jaka to wielkość twoich sztuk to dwie główne jego troski
pewnie myśli, że jest pierdolonym młodym Big Lebowski
kiedy się budzi zwykle jest spłukany
a jak nie zajara zwykle jest zjebany
bo pali tyle co Devin The Dude
i nie przestanie chyba że zdarzy się nie wiem kurwa jakiś cud
sam prowokuje cały czas z tym łazi
a jak go złapią trzeba będzie zrobić free Ciech
inaczej się obrazi
no kiedy wrócisz do grona chodzących w kółko z żoną za rączkę
on na to ziewa i mówi stałe związki są nużące
w szowinistach nie ma swoich wrogów
znajdź taką z czymś pod czaszką
dla niego pod czaszką może być nawet jogurt
temat małżeństwo i praca zaczyna fukać
to ten czas w którym matka wspomina już o wnukach
jest jak dawałam ci opierunek i wikt
przynajmniej dla mnie nagraj raz coś ładnego na przykład z Kasią Wilk
trwasz w prywatnym zacofaniu wiernie
idź na siłownie, kup komputer, podłącz internet
na odczep rzucasz siemasz cześć
odpala kolejnego jointa, ma to wszystko gdzieś

Społeczeństwo strzela we mnie
oczekiwaniami, które ja mam spełnić
baby boom i do roboty codziennie
kiedy ja bym raczej każdej robił tylko boom babe

Mam swoje miejsce i w nim wiem że jestem bezpieczny
wojownik chociaż nie jak wy w bitwie o status społeczny
ktoś na ucho pieprzy, o pracy, o perspektywach
ja to wszystko wiem ale mój świat wolność się nazywa
dzięki niemu wiem jak to jest coś przeżywać
wszystko jedno z kim pijesz i jak się nazywasz
ja nawet nie mam zegarka, a zawsze wiem na co jest pora
nie mam zdrowia rozpieprzam siebie nie słuchając porad
załóż moje spodnie na godzinę,
a sam zobaczysz skąd i na co trzeba brać siłę jak żyję
samotność jest wyborem bo nie ma zgody we mnie by żyć
na siłę z kimkolwiek kto po prostu chce się na mnie wyżyć
nie umiem służyć za lek na nudę
emiter plotek kiedy już spotkamy się przy barze w klubie
(zdrowie) wszystkim którzy chcą mnie zmienić
sto lat
ja się śmieję skacząc jak dziecko po przeszkodach

[x2]
Społeczeństwo strzela we mnie
oczekiwaniami, które ja mam spełnić
baby boom i do roboty codziennie
kiedy ja bym raczej każdej robił tylko boom babe
"Żaden rząd nie może utrzymać się długo przy władzy, jeżeli będzie się opierał tylko na bagnetach i czołgach."

1.Dziś nie bez przyczyn
Tłum na ulicy krzyczy
W tym kraju robotniczym
Niczym są robotnicy
A władza wdraża przymusem ustrój
Który głównie zraża i sprzyja ubóstwu
Było ich stu, dwustu tysiąc sto tysięcy
I między nimi niewidzialne więzy
Stali na placu Stalina, zdani na siebie
Spontaniczny wydarzeń przebieg
Jeszcze wczoraj strach trzymał ich w ryzach
Strach puścił nadzieję, strach nadzieję zagryzał
Dziś byli społeczeństwem, szli w jednym rzędzie
Nikt nie chciał w swoim kraju czuć się, jak więzień
I nikt się nie wycofał, mimo ofiar
Mimo, że cena tego była wysoka
Ale zbudowano pomnik, który nie zginie
Potomni pytają, kto był temu winien
To ta elita marna
To ta totalitarna władza
Której jedyną siłą jest armia
Wszędzie na całym świecie jest przeszkodą
By mogły rosnąć społeczeństwo i wolne słowo
Bo demokracja może być zasadą
Ale demokracja też może być fasadą
Dziś możemy swobodnie nieść treść
Oddajmy cześć
Poznań pięć sześć.

Krew przelana w Poznaniu obciążą wroga. Obciąża wrogie Polsce ośrodki imperialistyczne i reakcyjne podziemie, które są bezpośrednimi sprawcami zajść.

2.Coś pęka wtedy, gdy rośnie ucisk
I wybucha, kiedy to dotyczy ludzi
Są granice, które mają własny alarm
Tych sygnałów nie zagłuszy żaden hałas
Nie ma planów, które mogą być receptą
Statystyka nie dotyka tego, co jest wewnątrz
Tam nie dociera sonda, aparatu to władzy
Co jak dzika horda bije tak, by zabić
Czasem rośnie napięcie, zaczyna iskrzyć
To zupełnie inny świat, niż ten opisany w Biblii
Szukanie wroga przez największego kata
Gdy dyplomacja pada, zostaje tylko atak
Ten chory system nie zdał egzaminu
Trzeba poczuć wolność, choć na kilka minut
To dławione życie, które nie rozkwita
Słychać tylko serca bicie tych, których to dotyka
Tysiące osób zebranych solidarnie
Prośby, kontra rząd, co wystawia armię
Chodźmy, mamy prawo mieć swoje zdanie
Wielu z tych, co poszło nigdy nie powstanie
Czarny czwartek, czerwiec, miasto Poznań
W pięćdziesiątym szóstym pisała się historia
Teraz jesteśmy wolni, mamy wolny wybór
Wybierajmy godnie, nie przynosząc wstydu.

"Powtarzamy bowiem raz jeszcze. Nie ostoi się długo żaden rząd i żadna władza, jeżeli terror i przemoc będą jedynym jej oparciem. W ostatniej stancji bowiem decydował i decyduje nadal człowiek."
Ważne że potrafisz widzieć dobro
Ważne że dostrzegasz jego ogrom
To kształtuje twój światopogląd
Człowiek tu musi wejść w krwiobieg.

Po raz setny powtarzasz że świat jest szpetny
Taki z ciebie sceptyk na bok sentymenty
Mnie od wygranej dzielą centymetry.
Finisz!, a ty mnie wciąż za to winisz
Masz prawo do własnej opinii ,ok.
Ja mam prawo mieć swoją filozofię
Ten image, optymizm jest ważny
Bez niego świat był by straszny
A wszystko zaczyna się w waszych głowach
Możesz przyjąć co zawarte w naszych słowach
Albo powtarzać hasła że wszyscy kradną, a Polska to jedno wielkie bagno.
To nie poprawi raczej sytuacji,
w naszej demokracji nie wykorzystano okazji,
by jeszcze raz uwierzyć w słowo „człowiek”
uwierzyć tak aby to weszło w krwiobieg.

Ref.
Ważne że potrafisz widzieć dobro
Ważne że doceniasz jego ogrom
To tworzy twój światopogląd.
Musi wyjść, musi./x2

Gdybym nie wierzył w żaden ideał już dawno schowałbym mikrofon w futerał.
Rap teatr dawno by mnie strawił, Goliat rzeczywistości by mnie zabił.
Ktoś sprawił że mam chęć walczyć jak Dawid,
i powstrzymywać bieg pędzących lawin.
To chyba ważne że utrzymuję tą basztę
i po burzy czekam na tęczę nad miastem.
Ważne gdy patrzysz z nadzieją że ta niedziela
nie będzie ostatnią niedzielą.
Że jak sobie pościelą ludzie tak się wyśpią.
Jaką postawę przyjmą taką ujrzą przyszłość.
Dla tych wszystkich pozdrowienia,
Mamy sporo do zrobienia by świat pozmieniać
Przeszłość jest tatuażem – nikt jej nie zmaże.
Ważne że potrafimy żyć tu razem.

Ref.
Ważne że potrafisz widzieć dobro
Ważne że doceniasz jego ogrom
To tworzy twój światopogląd.
Musi wyjść, musi./x2

Ważne że potrafisz widzieć dobro
Ważne że dostrzegasz jego ogrom
To kształtuje twój światopogląd
Człowiek tu musi wejść w krwiobieg. x2
Stawiam kropkę nad "i", przedstawiam me niewole, które zrzerają mnie od środka jak korniki korę. Tyłki wciśnięte w zamszowy nowy fotel, głowa na dębowym stole. Skaczę jak płyta na adapterze. Skaczę jak skoczek ze spadochronem, nad moim domem, co nie jest nomen - omen zapisane. Pole popisu mam więc całkiem duże, proszę burze oklasków w dużej temperaturze. Me niewole zdjąć jak z igły kurze, co daje czysty przester. Słowa mą bronią, rozpoczynamy jawkę ala spagetti western, wersja numer jeden z testu, Jeśli masz uruchomiony tester. ograniczyć me niewole, wysyłać hen prosto w przestrzeń, me niewole. Po błędnym kole, wyłączyć pole ochronne i tlenie, bo tlen mi potrzebny by oddychać ehe ehe. Niewole małe jak karteczek zwoje, ale rozpieszczone jak telewizyjni idole, zbędne niczym szafie mole. Komórkowe telefony, rozmowy, dryń dryń, me niewole

Chodźmy w deszcz
Chodźmy w deszcz
Chodźmy w deszcz
Chodźmy w deszcz
By zmoczyć niewole, moje i Twoje niewole,
a chodźmy w deszcz

Dryń dryń telefon dzwoni i rusza od nowa. Nowe mity i Twoja mała mitologia, co nie zdoła mi założyć pęta. Produkujecie nowe trendy robicie im zdjęcia. Torebeczka do szminki, szminka do dupy, ja mam styl pierwszej próby. Strzelam słowami z elektrycznej tuby. A Ty chcesz gdzieś mnie zaszczepić, chcesz definicji mojej grupy krwi, która wiesz jak brzmi, bo tłucze o Twe membrany, a bit jest gruby. Przyczepił się do Ciebie jak do drzewa warstwa huby. A Ty najchętniej to rączki to byś mi związał pentelką. Za bardzo pop na podziemie, za bardzo podziemny na pop. Strumień bezłudzeń zanim obudzę się we włąściwym miejscu. Chcesz mi zafundować trumnę, ułożyc mnie jak skrzypce w futerale. Ostatnim gwoździem dobić mój talent, który i tak coraz rzadziej w radiu, nawet tym co ma twarz, a nie ma ryja. Teraz reklamy nie przerywają muzyki to muzyka reklamy przerywa, wszystko jest towarem. Pyk Pyk świeci i przemija

Chodźmy w deszcz,
Chodźmy w deszcz,
Chodźmy w deszcz,
Chodźmy w deszcz,
Chodźmy w deszcz,
Chodźmy w deszcz,
Chodźmy w deszcz,

Chodźmy w deszcz!

Reklamy na słupie, reklamy na koszuli, na puli zbędnych nagrań. Reklamy na dupie i ciasteczku przeliczamy banknoty, czy starczy czy nie, czy rzut do tarczy i od razu numer 10, to niemożliwe. Musisz biec tup tup a masz tylko chwilę, dryń dryń faxy, idą szybkie ksero, wypalamy płytki nielegalnie w nero. galeria mokotów, czerwone koszule, garnek modna opaska, czapeczka siub siub, i szybciej szybciej puk puk goście, obiad, serwis pach nie sapać, nie chrapać. Budzik - wstać rano, buty, spodnie, koszula, biegiem, drzewo numer 1, drzewo numer 2, drzewo numer 3, drzewo numer 27, niewole ehe ehe

Chodźmy w deszcz,
Chodźmy w deszcz,
Chodźmy w deszcz,
Chodźmy w deszcz,
a chodźmy w deszcz,
zmoczyć niewole, moje, Twoje małe, duże niewole. Moje, Twoje niewole! Niewole! Nie - niewole
Och jakbym chciał podejść kiedyś do lustra
Wiedząc że w odbiciu ukaże się frustrat
Wierzę że ta chwila jest bliska
Ale jak na razie nic z tego
Wciąż tym pieprzonym optymizmem tryskam
Jakbym mocno nie wciskał sobie w łeb że źle jest
To nie przedrze się żadna myśl która niepokój sieje
Wciąż mam nadzieję, i tej nadziei mam coraz więcej
Że trafię na coś czym się zniechęcę
Brak pieniędzy, a cóż ten brak wart jest
Skoro nie mam pieniędzy i się wcale tym nie martwię
Zero wyrzutów, czego bym sobie nie spieprzył
Po każdym gorszym dniu , jak na złość przychodzi lepszy
I na cholerę?
Waśnie Yaro, na cholerę, jest tak że nie może dopaść mnie depresja
Chociaż żebym był nie świadomy, tego co się dzieje
Mój optymizm mógłby być usprawiedliwiony
Ale ja widzę, że świat już prawie runął i co?
I mam kurwa dobry humor

Ref (2x)

Dziś się raczej nie załamię, nic z tego nie będzie
Jeśli chodzi o kłopoty to mam słabą pamięć
To nie ten dzień, chociaż taki ładny
Nic z tego nie będzie, dzisiaj nie mam szans żadnych, mój boże

Nawet gdybym miał jakiś problem dosłownie przed chwilą
Teraz nie pamiętał bym już o co chodziło
To nie koniec, ktoś powiedział coś złego do mnie
Do jutra zdążę zapomnieć
Czasem wszyscy widzą smutek w moich oczach
I puste kartki, coś nie tak?
Owszem, martwi mnie to że mnie nic nie martwi
Tyle szczęścia że się można zadławić
Żeby chociaż cegła na łeb spadła, a tu nic
Jak tu żyć?
Kiedy smutek jeśli przyjdzie to na chwilę
Padnij i zobaczysz że mu drzwi zamknięte zostawiłem
Litości, ludzie litości, gdzie nie spojrzę wciąż nowe powody do radości
Na przykład przychodzę do studia - no kurwa Andrzej, co to za bit wesoły?
Już mogę zapomnieć o swej chandrze
No nie ma szans na frustrację z takim podejściem
Człowiek szuka smutku a znajduje szczęście
Wystarczy że słońce świeci chociażby troszeńkę
Że ktoś się uśmiechnie do mnie czy wyciągnie rękę
Wystarczy tylko jakiś gest przyjazny albo dobry znak
I całą depresje trafia szlag, kurwa mać

Ref (4x)

Dziś się raczej nie załamię, nic z tego nie będzie
Jeśli chodzi o kłopoty to mam słabą pamięć
To nie ten dzień, chociaż taki ładny
Nic z tego nie będzie, dzisiaj nie mam szans żadnych, mój boże
Ej! Tu każdy dzień wygląda tak samo,
próbujemy podbudować swoją tożsamość,
"dzień dobry." - "dobranoc." nic z tego,
kiedy dziś rano jest gorsze od wczorajszego,
na ulicach pierdolnik, w domach przemoc,
niby wszyscy wolni, ale co z tego,
wtopieni w beton patrzymy w niebo,
dzień kończy się szybciej niż baterie w stereo,
prawo na lewo obok reszta na odwrót,
jaram drzewo przymykam oko żeby widzieć kontur,
powiesz mi weź się odmul, powiem Ci weź se odpuść,
od lat robię to po prostu dla sportu,
w mieście drapaczy i projektów z cementu,
dzieci widzą centrum stojąc na dachu z azbestu,
się nie przejmuj, jeden z dziesięciu to wygra,
ale któryś będzie miał to zapłonie iskra.

Ref: Bądź dumny
mówię to do siebie codziennie
wierze,że Ty też
raz jest lepiej raz gorzej
trzeba stać przy swoim słowie
my mamy tą pewność
że zostawiamy coś po sobie.

Zawsze żyłem po swojemu,
co nigdy nie było łatwe,
twardy charakter w końcu urodzony na żelaznej fartem,
mam po matce bunt po ojcu, pasję
na resztę brak słów pierdolony ból doświadczeń,
w miejskim bagnie nie pachnie różami,
śmierdzi brudnym asfaltem i złymi wspomnieniami,
nic nie poradzisz, widać Bóg tak chciał,
zło konieczne które mnie nakarmił,
po to bym wstał,
sam doszedłem tu jak VNM,
miałem dziewięciu kumpli, trzech zaćpało się helem,
dwóch ma dziś pracę i beemę,
pozostałych czterech czasami widzę ich pod sklepem,
tak to jest gdy na nogach masz cement,
i ktoś chce żebyś z nim popływał w basenie,
weź to do siebie ale najpierw skumaj,
przecież nie wyjdziesz stąd jak Thruman - Duma!

Ref: Bądź dumny
mówie to do siebie codziennie
wierze, że Ty też
raz jest lepiej raz gorzej
trzeba stać przy swoim słowie
my mamy tą pewność, że zostawiamy coś po sobie.
Ty Kurwa zobacz, kto to jest? ( Patrz )
to ten kurwa co jest winny kurwa hajs mojemu koledze.
Pierdolony kurwa kutas, Ty, człowieku Czekaj.

Spójrz prawdzie w oczy, spójrz.
Właśnie tak, kurwy stare.
Co widzisz, zachowanie podłe.
Kurwy, cwele.
Co to kurwa ma być, chuj wam w dupę.
Odpowiedz, raz, raz. (heeh)
Właśnie tak.

[Bonus RPK]
Spójrz w prawdzie w oczy ty obsrana parówo,
twoje zachowanie podłe śmierdzi gorzej niż gówno,
gdy ziomka wita pudło bo ma przypał to kurwo,
nawet palcem nie kiwniesz, by mu pomóc, chociaż.
Gdy był na wolności nie dał ci krzywdy zrobić,
jeszcze dał ci zarobić, gdzie wyrazy wdzieczności z twojej strony?
leszczu pierdolony, gdzie?
i co? jesteś zadowolony, bo ja nie.
Minął rok prawie z korespondencją cisza,
ziom pije czarną kawę, dni wyroku odlicza,
przydała by mu się wypiska, lecz tak się składa,
że zaległe dwa tysia, zostawiłeś w maszynach.
Nie wiem coś kurwa myślał, chujozo zwykła,
bo rozliczenia kwestia i tak cię nie unikła,
teraz morda obita, pogrążony w pociskach,
rozjebany jak pizda, starego kurwiska.
Mówię ci to z bliska i w oczy patrzę,
posłuchaj mnie uważnie, zapamiętaj na zawsze,
gdy byłem na widzeniu, Mordzia mówił chuj w ciebie,
chciałeś wyjebać freda to teraz fred cię wyjebie.

[Damian WSM]
Spójrz prawdzie w oczy, zachowałeś się jak pała,
cała Wola cię nazwała, zwykłym chujem do szczania,
psiurem do jebania, fałszywa parówo,
na Bielanach też już nie masz życia, chuj z twoją skruchą.
Z rozjebaną gruchą za darmo nie latałeś,
powiedz czy na dziesiątkach hajs oddałeś?
Przypomnę sytuację w której się obsrałeś,
temat poszedł na pannę u której mieszkałeś.
Ona za ciebie siedziała ty w tym czasie balowałeś,
ona nadzieję miała ty rakiety nie wysłałeś,
ona płakała gdy ty wyjebane miałeś,
nie myślałeś o niej kiedy kurwa musiałeś!
Ona dupę ci broniła gdy leżałeś hajs,
kokaina, alkohole, na kole pamiętasz,
twoja fałszywa twarz, przypałowcu zajebany,
bałeś się sądowej kary teraz będziesz jebany.
Przez nienawiść bloków szarych nie unikniesz kary pało,
szczota prosto w dupę tak żeby zabolało,
bo wpierdol to mało jeszcze jedna sytuacja,
w lasku na kole wargą, centymetr od wacka.
Zgrywałeś wybujanca ale jesteś mięka pyta, (pyta),
prawda taka jest nikt z frajerem się nie wita,
twój ojciec policjant, mundur w piwnicy potwierdził,
jebać cię kurwo! życie, w kanale spędzisz.

[Kłyża/ Miejski Sport]
Trzy lata na lewo zapadł wyrok skurwysynu,
wskazałeś na mnie palcem tak broniąc swoich synów,
wiedziałeś dobrze w jaki przedział się wpierdalasz,
ja już jestem na wolności, ty kanałem wypierdalasz,
Ty bujałeś się furami, ja oddzielony kratą,
dzięki twojej współpracy z policyjną szmatą.
Ty kurewski krok ja przerwa w życiorysie,
ja z głową ku górze a ty z chujem w odbycie.
Pękła cienka nić a ty topisz się w gównie,
taka jest kolej rzeczy ja patrzę na to dumnie,
bezmyślny czyn i lądujesz w trzeciej lidze,
wychowany przez ulicę, konfidentów nienawidzę.
Nadejdzie taki dzień, nadejdzie taka chwila,
przetną się nasze drogi i nie dasz kurwo dyla,
i to nie są puste słowa i żyj z taką wiedzą,
niedługo na wolności, ci co przez ciebie siedzą.
Te słowa są do tych co współpracują z psami,
ulica was rozliczy i pokrzyżuje plany.
Spójrzcie prawdzie w oczy czy wam się opłaciło,
stracić dobre imię i mieć obite ryło. (co?)
( Kali- Bomby / feat. Kozak, Mały Eszesz, Łysonżi, Ciech.
Kali 2002-2004.)

Niestety nasz spokój i naszą radość zburzyły ostatnie informacje, które dotarły
z tutejszej stacji metra, gdzie dwie godziny temu dwóch zamaskowanych Arabów podłożyło bomby. Chuj wam w dupę Arabowie. Bin Laden fuck off. Już nie będziesz patronatem na mojej płycie.

Bomby nad Warszawą. (x7)
Bomby nad Warszawą zmierzają prosto do Ciebie. (x4)

Co to za święta wojna?
Nadciąga noc nie spokojna,
Czeka bomba, Allah spogląda,
Kiedy będziesz w ogniu pozdrów swojego Boga od nas,
Co chcesz osiągnąć mącąc spokój ludziom dobrej woli,
Nie rozumieją waszej wojny.
Co to za Bóg, który kocha bomby?
Męczennicy to tylko samobójcy, mordercy bezbronnych,
Za taką ofiarę po drugiej stronie nie ma nagrody. O nie.
Są granicę tolerancji i fanatycy kultu przekroczyli je,
Nie rozkminie tego co ich pcha by przelewać niewinną krew,
On nie zmyje jej, ma ręce brudne jak ściek,
Którym płynie nienawiści potok, śmiercionośny gniew.
Niestety nie usłyszy mnie, nie zrozumie mnie, nie zatrzyma się.
No bo to jest święta wojna wiem, wszystko na opak wiem,
Nawrotny Antychrysta legion.
Z ukrycia szerzą terror ale i tak dostaną wpierdol,
Kiedyś na pewno,
No bo to po naszej stronie: spokój, pokój, dobrobyt i szczęście.
Oni nigdy nie śnią o karabinach. Chcą ich więcej, więcej.
My mamy miłość i wolność, swobodę wyborów
W końcu oni nie wolą kobiety jak u nas psy nie wolą drobnych alfonsów,
Którzy nie wolą swojej kobiety to jest nic bez kitu,
Ale oni zabijają nasze kobiety, kiedy jadą do pracy metrem w godzinach szczytu.
Niby to parę tysięcy kilometrów stąd do Madrytu,
Ale to się może zdarzyć w naszym mieście na naszym chodniku.
Jebać islamistów jeśli to ta sama religia karze zabijać tych,
Którzy czczą tego bez winy przybitego do krzyża,
Eldo siedzisz w Meczecie, pomyśl o swojej kobiecie, matce
I rozejrzyj się, czy któryś Arab nie podłoży Ci bomby na klatce?
Rozejrzyj się dokładnie.
Bo dokładnie teraz wybucha ta bomba.

Bomby nad Warszawą. (x4)

Niestety, niestety na bieżąco muszę poinformować, że zginęło 169 osób a 247 leży w ciężkim stanie w szpitalu. Niestety.

Bomby nad Warszawą zmierzają prosto do Ciebie. (x4)

Przyjdzie ta chwila skończy się zabawa,
Zaczniemy za swoje grzechy odpowiadać,
Przyjdzie ta chwila poznasz smak zemsty,
Każdy z nas przecież jest z tych,
Przyjdzie ta chwila zacznie się piekło dla nas,
Ostatecznie dobro będzie zło karać,
Przyjdzie ta chwila zapłacimy za grzechy,
Bez litości tak jak my kiedyś,
Czarne chmury nad Warszawą,
To zwiastun katastrofy, zagłada miastu grozi,
Najwyższy czas już odliczanie trwa,
Wśród nas nie ma przypadku zła sprawców świata,
Sprawiedliwość weźmie sprawy w swoje ręce,
Wykona wyrok na mnie, Tobie i reszcie,
Bądź pewien, że przyjdzie po Ciebie,
Bądź pewien nie umkniesz przed gniewem.

Zewsząd głosy, że Osama planuje zamach,
Wysadzi metro albo rozjebie nam pałac,
Siedząc w oparach, kolejny joint rozmywa kadry
Warszawa w ogniu jak Nowy York i Madryt,
Szukając prawdy, wybuchła wojna, ktoś się uparł,
Polska musi wejść w dupę Georga Busha,
Coś się zaczyna. Czy czujesz się pewnie?
Nie będzie Multikina albo wysadzą galerię.

Zbieram energię.
Muszę się skupić, by kolejnym numerem skopać im dupy,
Bo tak w sumie ten numer to jeden wielki ładunek,
Rozumiem i mam obawy, że za oknami
Zamiast osiedla zobaczę strefę Gazy,
Wiele złego może się zdarzyć, też bym nie chciał
Przecież tak samo jak Ty korzystam z metra.

Bomby nad Warszawą (x8)

Yo, yo. Nie jest tak źle bo bomby może nie dotrą tu do nas,
Chyba, że nasz nowy prezydent, który tutaj Leper, Leper te helikoptery, które na Mazurach widział może nie dolecą jednak, może nie dolecą. Bądźmy czujni. Bądźmy czujni
w imię hip-hopu, w imię wszystkich płyt, które mają tu powstać. W imię hip-hopu.
Kontrolujcie wszystkich kolerolsów kolorowych. Jak kupujesz kebaba sprawdź czy ten sos to nie jest sos wąglikowy, sprawdź to.
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo