Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Ej, mała jak wcisnęłaś się w te jeansy?
Twój tyłek jest w nich skandaliczny.
Trochę nie halo jak na fashion victim.
Co do rozmiarow, pomyliły Ci się liczby.
Ten typ przed chwilą Cie rozbierał w myśli,
ale nie musi już bo wie, że masz stringi.
Patrze i widzę, ej, że coś Ci się wylewa,
ale już dalej nawet nie chcę o tym śpiewać.

One są za małe gdzieś o dwa rozmiary,
jakbyś ubrała się w nogawkę od pary,
ciekawe czy w ogóle możesz w nich siedzieć?
Szczerze, wole nie wiedzieć.

Pewnie musiałaś je zapinać na leżąco,
pewnie musiałaś podskakiwać żeby wciągnąć.
Uważasz, że wyglądasz spox i pokażesz komuś.
Zmartwię Cię, lepiej nie wyglądaj z domu.(x2)

[Ka bum] jesteś na maksa glamour,
biodrówki, rurki, rybaczki to krój.
Torebki, baletki dobrane pod strój.
Jesteś królową, a miasto to dwór.
Ale, jest małe ups kiedy widzę Twój tyłek,
ta naga pupa pozdrawia przechodniów i rynek.
Oprócz tego, że jest fajna, mówi, że jesteś ruchalna.
Jak dla mnie, akcja za mało unikalna,
ale tam idzie ziomek z płetwą na głowie,
nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie.
Poza tym ma dziurawy i wytarty spodzień
i chętnie się schowa pod Twoim parasolem.
Olem, olem, ej, ej, pasujecie do siebie jak tubka i klej,
a po miesiącu przyjaciółki będą słuchać:
'on nie chce rozmawiać, chce się tylko stukać'.
Ja się mu nie dziwię,on gra szczerze i uczciwie,
w końcu pierwszy zagadał do niego Twój tyłek.

Pewnie musiałaś je zapinać na leżąco,
pewnie musiałaś podskakiwać żeby wciągnąć.
Uważasz, że wyglądasz spox i pokażesz komuś.
Zmartwię Cię, lepiej nie wyglądaj z domu.(x2)

Poluzuj w pasie mała, bo nie na czasie nadal
są ciuchy, które w szóstej klasie miałaś.
Nikogo nie nabrałaś, na mniejszy rozmiar
cała sala zwariowała, jak się w nich pokazałaś.

Proszę Cię, na Boga, nie siadaj koło mnie,
nie chcę stracić oka przez guzik od spodni.
Bo ty masz glokka, a nie Levi'sy,
marka na pokaz tych co źle czytają nazwy.

One są za małe gdzieś o dwa rozmiary,
jakbyś ubrała się w nogawkę od pary,
ciekawe czy w ogóle możesz w nich siedzieć?
Szczerze, wole nie wiedzieć.

Pewnie musiałaś je zapinać na leżąco,
pewnie musiałaś podskakiwać żeby wciągnąć.
Uważasz, że wyglądasz spox i pokażesz komuś.
Zmartwię Cię, lepiej nie wyglądaj z domu.(x2)
Znam treść waszych snów
Za parę słów, brać parę stów
Za karę znów, zakałę mózg
Które tak kocham
Za te lochach w podziemiach
Wasza domena to denar
Powietrza w płuca nabieram

I napieram zabierać tym co przy sterach za zera
Prorokami nazywani, prawami obwarowani do granic
A nas to rani, bo my już styrani od tyrani drani tych piranii za sterami, czaisz?

To są wasze prawa, wasz hajs, wasz świat, wasza ziemia
Koniec pierdolenia, krótko i na temat
To jest moje życie, mój czas, moja walka i marzenia
Koniec pierdolenia, krótko i na temat
To są wasze prawa, wasz hajs, wasz świat, wasza ziemia
Koniec pierdolenia, krótko i na temat
To jest moje życie, mój czas, moja walka i marzenia
Koniec pierdolenia, krótko i na temat

Po raz ostatni nastaw dłonie po hajs z mas skarbonek
Bo wasz nastał koniec i was jak nascar gonię
I sny o koronie tak jak Szachtar Donieck
To fałszu maska płonie jak Ali Agca zrobię
Dla was papieżem i Bogiem są papierowi królowie
Autostradą do raju skrają do haju się pchają oszuści, ta
Przy tym nas mają za kundli,
Wezmę butelki, kamienie tak jak radzili mi Cool kids
I zatańczę na ich grobach jakbym usłyszał full clip, ta
To idzie do was kurwy
Znad krawędzi pocztówki, z tego Hukos jest dumny

To są wasze prawa, wasz hajs, wasz świat, wasza ziemia
Koniec pierdolenia, krótko i na temat
To jest moje życie, mój czas, moja walka i marzenia
Koniec pierdolenia, krótko i na temat
To są wasze prawa, wasz hajs, wasz świat, wasza ziemia
Koniec pierdolenia, krótko i na temat
To jest moje życie, mój czas, moja walka i marzenia
Koniec pierdolenia, krótko i na temat
To są wasze prawa, wasz hajs, wasz świat, wasza ziemia
Koniec pierdolenia, krótko i na temat
To jest moje życie, mój czas, moja walka i marzenia
Koniec pierdolenia, krótko i na temat
Otwórz oczy, otwórz serce, hala przewiń jeszcze raz zacznę wejście.
Otwórz uszy nie obchodzi mnie nic więcej.
Znasz mnie od dawna z kilu płyt nagranych wcześniej.
Inny projekt to inny system benklów.
świeży umysł, proste cięcia.
Droga po fantazji, chaotycznych dźwiękach.
Pęka ściana od decybeli, wnętrza się trzęsą.
A świat na kolanach klęka.
To ja DK, ten sam człowiek.
Myślałeś, że mnie nie ma?
A ja wracam, bo nie mogę przestać.
No po co czekać, mogę wam dać materiał który parzy w ręce.
Choć będą tacy, którzy będą narzekać.
Wbrew ludziom i ich reakcjom, tworzę tą legendę, taki mały kosmos.
Trochę większy rozgłos, ale po co?
Po to byś się pytał, by zmącić tą twą głowę,
po to byś miał temat do gadania w szkole,
po to byś zrozumiał, że DK to ktoś więcej,
że prędzej umrze świat niż ktoś zamknie moje serce.

Po to byś się pytał, by zmącić tą twą głowę,
po to byś miał temat do gadania w szkole,
po to byś zrozumiał, że DK to ktoś więcej,
że prędzej umrze świat niż ktoś zamknie moje serce.
Kto nie próbuje, ten błądzi tu.
Z tego, co wiem żyjemy w wolnym świecie.
Rób co chcesz, ale nie trój innym życia.
Przecież sam nie jesteś.
Spojrzyj najpierw w lustro, zanim coś powiesz o innych.
To po drugie, a potrzecie skończ szkołę,
niech szkoła ciebie skończy.
Zrezygnujesz to zginiesz, a jak zginiesz.
Niby wszyscy to wiecie, a co drugi to gangster,
nawet się nie spojrzysz, a ci życie sknoci.
Chcesz więcej od wszystkich, samemu nie dasz.
Wyciągasz ręce chowając głowę w piasek.
Zasłużyłem? nie, no nie to nie świat z bajek.
Samym gadaniem się nie najesz.
Lubię słuchać, gdy jest już późno, gdy wszyscy śpią
Kiedy gwiazdy lśnią
I jest cichy cały dom, wtedy piszę
I zagłębiam się w tą ciszę
To, co słyszę, to jedynie wyobraźnia
Cienie straszą, odchodzą, kiedy się przejaśnia
Jest już ciemno, spokojnie, tak jest tylko w baśniach
Gdzieś za oknem w oddali jakiś pies ujada
Zapewne ktoś stoi teraz na rozdrożach świata
Ktoś odkrywa niepojęte sprawy
Jest już późno, piszę...
(Jeszcze nie śpisz mały?)
Jeszcze nie śpię
To nie są rzeczy, które widzę we śnie
Jak odgłosy w mieście, hałasy, zgiełk tłumu
Kolorowe litery gdzieś na wyłomach murów
Czasy królów odeszły, nastały czasy pełne bólu
Piszę o tym wszystkim, by poezji stać się bliskim
Jak ci którzy odeszli, tysiące ludzi
Jest już późno, czas iść spać, z nie marudzić
Czekam, kiedy znowu muza do mnie wróci

Światła miasta już dawno zgasły, jest ciemno
Z długopisem nad kartką spędzam moja noc bezsenną
Warszawy echo, echo wydarzeń z dni ubiegłych
Jak z DVD obrazki, to telinie tekstu z kartki
Noc bez dźwięków żadnych, zupełna cisza
Tylko nierówny oddech słychać i znów
Godzina duchów, by oddać hołd muzie
Nocnych pisarzy, co w dnia nudzie inspirację znajdują
I opisują to później, może być różnie
Może ładnie to wszystko dzisiaj się poskłada
A może nie i finałem będzie kartka podarta, jak Bóg da
Wiem, że ta cisza daje mi komfort, nieźle
Potem nagra się teraz płynie wyraz po wyrazie
Na kartce, a we śnie szukam ukojenia
Teraz wylewam tutaj, co mnie wnerwia
Chwila relaksu, przerwa
I dalej, choć zaschło w gardle
Wieczór, to pora rzeczy poważnych, pieprzę banały
Pisane nocą myśli, nacechowane melancholią
Wiem, że teraz ktoś, gdzieś zostawia myśl się niekończącą
Stawiając pomnik słowem, co od spichrzu trwalszy
Jak Horacy piszę, by czasu upływanie zwalczyć
Mój sposób, by od szarości dnia gdzieś odejść
Swoja krainę z marzeń, budować swoim słowem
Odskocznia od tego, co czeka mnie rano
Nocne pisanie, dobranoc
Ten numer jest dla wszystkich tych
którzy nawijają o tym
że mogę nawijać tylko że jestem od lat
albo o jakimś baunsie joł
albo że to jest clubbing ziom
wiesz to jest zwrotka o życiu
wiesz?
dla was tekst o życiu
wiesz?

Różnica między nami jest niewielka
niestety
nić porozumienia pękła
co? co pierdolisz że się zmieniłem ?
różnica jak żyje a jak żyłem
mówisz że na pewno byłem wychowany w pięknym domu
mieszkanie od 21 lat bez remontu
mówisz że wychowany w rodzinnym szczęściu
ostatni raz ojca widziałem w wieku lat pięciu
Szczęśliwe dzieciństwo - pół na pół
mama wszystko by dla mnie dała, ojciec chuj
co urodziny czekanie na telefon
dziecko nie pojmie że ojciec jest z inną kobietą
nie pojmie
jak można zapomnieć ?
o urodzinach imieninach gwiazdce ?
spać spokojnie,
zapaść w głęboki sen się nie obudzić
marzenie jak ten, każdy może wyjść na ludzi

Sam nie wiesz gdzie dokładnie jest prawda
pewien siebie jak ćma lecieć do światła
obraz w głowie budujesz na domysłach
i się nie domyślasz że prawda jest przykra x2

Mówisz jaki jestem, a nic nie wiesz o mnie
Nie wiesz o czym chcę zapomnieć, w jakiej jestem formie
Teksty o śmierci trochę mnie śmieszą
Coś mi tu śmierdzi, ci którzy gówno wiedzą
Mówisz - prawie umarłem gdy mnie ugryzła osa
ledwo życie wydarłem gdy krew leciała z nosa
szukasz sensacji coś ci powiem
że już praktycznie umarłem jako człowiek
co ze zdrowiem ?
nikt nie myślał
przeżyłem śmierć kliniczną która po mnie przyszła
operacje na otwartym sercu
głuchy dźwięk
prosta linia na ekranie
życia cień
kilkadziesiąt sekund brak oddechu
brak bicia serca mimo podawanych leków
wróciłem z tamtej strony bogaty w wiarę
w szczęście, w talent
wam go daję

Sam nie wiesz gdzie dokładnie jest prawda
pewien siebie jak ćma lecieć do światła
obraz w głowie budujesz na domysłach
i się nie domyślasz że prawda jest przykra x2
Wszystkich kurwa… Dla wszystkich zwariowanych wariatek…
Dla wszystkich wspaniałych kobiet, dla których miłość jest uczuciem najwyższym.
Aaa! Sprawdź to, sprawdź ten syf. Dla wszystkich kobiet taa ,a jak, byłaś serca biciem…

Nikt nie chce być samotny, dziś chciałbym Cię przytulić
Zwariować właśnie z Tobą, nie chcę się zamulić
Wiem… Wiem, masz innego więc dlaczego mnie całujesz?
Co Ty do mnie czujesz? Wrażliwa na mój dotyk
Jeszcze ten jeden raz jesteś dla mnie jak narkotyk
Jeszcze ten jeden dotyk, uśmiech Twój jak serca promyk
Znów się uśmiechasz, słodka siostro jestem Twój,
tylko Twój, tylko bądź przy mnie, trwaj, proszę Cię stój
Chcę być razem z Tobą, tylko z Tobą, Twoja kolej
Tylko mnie nie olej, jesteś moim idolem
Jeśli chcesz to wszystko będzie tak, jak planowaliśmy
Mieć Ciebie przy sobie w łóżku, dzisiaj znów mi się przyśnisz
Chce przy Tobie być, nie wymarzę Cię z pamięci
Tych dotyków, mnie to kręci, wiem, że też tak to czujesz
Wiem, że już żałujesz, że w ogóle mnie poznałaś
Gdybym tylko mógł, znów bym poczuł, tak to działa
Smak zapach Twego ciała, nie zostawiaj mnie na lodzie
Bez Ciebie jak na głodzie jestem nieźle wpieprzony
Uwikłany w pajęczynę miłości, odurzony
Uwikłany bardzo mocno i do tego odrzucony

Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą (Eee!)
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą
(Posłuchaj tego, dziewczyno…)

Wciąż Cię dotykać, mówić co do Ciebie czuje
Słuchać co Ty mówisz, wiedz, że tego potrzebuję
Wyczytać z Twoich oczu, scałować z Twoich ust
Wszystko to co pragniesz ukryć przede mną, wiem jedno
Jesteś dobrą dziewczyną, a zapomnieć się z Tobą
Dla takiego kogoś jak ja to zakazany owoc
Całować zapamiętale, wyrzucić wszystkie żale
Czy ty wiesz ile to znaczy? Przysięgam, w chuja nie wale
Tak jestem łajdakiem, daj mi szansę a zostanę
Mam kilka zalet, będzie nam przedoskonale
Pozwól się wykazać, i nie będzie mi wstyd
Przy Tobie mogę płakać i to nie wstawiany kit
Ja w klubach małolatkom, bądź mych dzieci matką
Pierwszy seks, poczekam, warto, zagram otwartą kartą
Co ty na to? Nie bardzo, jesteś straconą szansą
Przy Tobie inne gasną, bo tyś jest moją gwiazdą
Mógłbym się zmienić, przy Tobie wyjść na ludzi
Przy Tobie nigdy w życiu nie zaczął bym się dusić
Wiem nie mogę Cię zmusić, i nawet nie spróbuję
Nikogo tak jak Ciebie w życiu mym nie potrzebuję

Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą (Dziewczyno!)
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą (Sprawdź to!)
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą (Rozgrzeje Cię jak nikt!)
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą

Niech Ci wytłumaczę, co to dla mnie w ogóle znaczy
Że dziewczyna jak Ty właśnie tak na mnie patrzy
Bliski rozpaczy ale twardo trzymam fason
Kocham Cię, wiem to, nasz romans czas zacząć
Może jednak jestem pewniak? Nie, jesteś pewna
To dramat nie komedia, pewnie mina mi zrzedła
Mogła byś być tą jedną na milion, nie za milion
Nie chce być z inną, przyrzekam bingo!
Dziś piję Twoje zdrowie, kocham Cię bowiem
I weź się o tym dowiedz, niech każdy zna ten cover!

Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą (Eee!)
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą
Przepraszam rodzinę za te wulgarne wiersze
Po pierwsze tak wyładowuję agresje
Po drugie czuje zmęczenie miejskim syfem
Musze to opisać w miarę prostym językiem
Za dużo myślę, to jest mój głowny problem
Widzę problemy innych, których nigdy nie dotknę
Ale taką mam pasje i nie żebym się wpierdałał
Mam swoje utrapienia ciągle rośnie ich skala
Mówię o sobie że jestem dobrym człowiekiem
Chociaż niektóre nawyki przychodzą dopiero z wiekiem
Ja ci pomogę wstać jeśli spadniesz na dno
Ja ci pomogę spaść jeśli grasz fałszywą kartą
Zastanów się czy warto wziąść i mieć wrogów
Czy niektóre tajemnice zabrać ze sobą do grobu

Pytasz jaki jestem
Masz tu odpowiedź
Pytasz jaki jestem
Z tekstu się dowiedz
Ja wiem jaki jestem
Dobrze znam siebie
Jestem jednym z tych którzy leczą podziemie
Pytasz jaki jestem
Masz tu odpowiedź
Pytasz jaki jestem
Z tekstu się dowiedz
Ja wiem jaki jestem
Dobrze znam siebie
Jestem jednym z tych którzy leczą tą secenę

Urodzony w Poznaniu Chrobrego, jestem stąd
Blok dziesięć piętro siedem, tam mam swój kąt
Szacunek dla tych z którymi zawsze trzymam sztame
Od dzieciaka razem, nie raz było przechlapane
Akcje policzyjne i rodzinne dramaty
W oknach kraty, niektórzy oglądali
Jedni już wyszli, drudzy jeszcze tam zostali
Pozdrówki dla was niech ten czas szybko zleci
Powrotu do stęsknionych, rodziców, kobiet, dzieci
Tutaj na wolności wcale nie jest kolorowo
Młodzi zamiat nauki wciągają prochy zawodowo
Chciałoby siępowiedzieć: Kurwa za moich czasów
Ale mój czas się nie skończył on dopiero będzie
Dąże do tego żeby rap był wszędzie
Kiedy osiągnę ten cel, to obiorę następny
Bo napieram do przodu i widoczne są postępy
Ja sam lub z aifam wam pokazujemy klase
Tu nie chodzi o kase, Niejarzący nie zrozumie
Mamy rap w sercu, Tak jak miliard w rozumie

Pytasz jaki jestem
Masz tu odpowiedź
Pytasz jaki jestem
Z tekstu się dowiedz
Ja wiem jaki jestem
Dobrze znam siebie
Jestem jednym z tych którzy leczą podziemie
Pytasz jaki jestem
Masz tu odpowiedź
Pytasz jaki jestem
Z tekstu się dowiedz
Ja wiem jaki jestem
Dobrze znam siebie
Jestem jednym z tych którzy leczą tą secenę

Nie z bogatego domu, nie z patologii
Wychowała mnie mata z ojcem a nie chodnik
Doceniam to i potrafię widzieć piękno
Szanuję tych którzy mieli w życiu piekło
Mam wpojone wartości, wiem co komu się należy
Żeby mieć siłę, trzeba trochę kurwa przeżyć
A poza tym uwierzyć, że potrafie zrobić wszystko
Chociaż czasem były wpadki i nie wszystko dobrze wyszło
Pierdole biznes, mam swoje miejsce w szeregu
Mam paru kolegów których to pochłoneło
Teraz się pucują chcą odzyskać wizerunek
Przecież ja im nie mówiłem jaki obrać kierunek
Jeśli chodzi o mnie to wybrałem swoją drogę
Napierdalam ile mogę mam wyboru swobodę
Więc na skrzyżowaniu dróg mogę pójść w inną stronę
Jeszcze nie wiem czy to zrobie, wszystko pokarze życie
Lecz nie warto się sprzedać by być na szczycie

Pytasz jaki jestem
Masz tu odpowiedź
Pytasz jaki jestem
Z tekstu się dowiedz
Ja wiem jaki jestem
Dobrze znam siebie
Jestem jednym z tych którzy leczą podziemie
Pytasz jaki jestem
Masz tu odpowiedź
Pytasz jaki jestem
Z tekstu się dowiedz
Ja wiem jaki jestem
Dobrze znam siebie
Jestem jednym z tych którzy leczą tą secenę
To dla wszystkich alkoholików
Co latają najebani po mieście
A później kurwa wracają do domu
I nie mają czego słuchać
Więc teraz krótki tekst dla was

Jest pierwsza w nocy, a ja piszę ten tekst
Hipnoza bitu, wiem, że czujesz to też
To wieczór z jointem albo łycha z lodem
Bit płynie, a ty zapadasz się w fotel
To cię relaksuje po pracy lub po melanżu
Zamknij oczy teraz przechodzisz do transu
Z dala od hałasu, to dla moich ludzi
Zasypiają przy rapie i rano rap ich budzi
Teraz bez ciśnień, relaks na tracku
Napisane po pijaku i nagrane dla pijaków
Róg klinu wielkopolskiej, siema Piotrek
Ja znam życie pewnie masz ciężką kolbę
Co tam, jak tam? trochę późna godzina
Wiem, wiem tequila, sól i cytryna
Ten kawałek dla swoich, czyli też dla ciebie
Na wieczór po piciu, a nie z testem po obiedzie
Wpół do drugiej na zegarze zapalam sobie ćmika
Podkręcam bas, leci muzyka z głośnika
Kończę trzeci kufel piwa i otwieram Jim Beama
Ciężka głowa się zrobiła chyba zaraz pójdę kimać
Ale znów zaczynam pisać, daję bit na repeat
Dym z papierosa odbija się o sufit
Wiesz jak jest, nocne sesje przy tekście
Chwila oddechu od szybkiego życia w mieście
Wychodzę na balkon, czuję świeże powietrze
Na siódmym piętrze Piątkowo nocą czuję dreszcze
Na dole widzę swoich - wracają z baletów
Nokauty na nokaucie, slalomem do celu
Z góry pozdrawiam i wracam do tematu
Zamiast fotela wolałbym leżeć na leżaku
Lub w ogrodzie na hamaku ale dalej po pijaku
Jakiś dobry drin z cytrynką dla smaku
Choć ponury z natury to czasem braknie tych klimatów
Pozdrawiam wariatów co słuchają tego rapu
Tym razem bez hardcore'u ale znów na nielegalu
Kocham robić ten rap niezależnie od formy
Robić to po swojemu i ustalać nowe normy
Na lajcie stylowo na bicie po wódzie płynę
Powoli robi się wcześnie, temat dalej rozwinę
Bo tutaj nigdy nie zginę, moje miasto P.O.Z.
Na wschodzie wychodzi słońce, witam kolejny dzień
Butelka opróżniona i temat zamknięty
Po południu do studia żeby nagrać te wersy
Teraz weź mi tu polej, weź mi tu polej
Polej mi wódy, tej polej, polej

Studio egzekwo ej, tej
Paluch, 2007, co jest
Taki nocny klimat, taki nocny klimat
Ja ci pomogę wstać
Jeśli spadniesz na dno
cję wcześniejszej emerytury.
Tak, koniec kariery, bo nie wiesz co to maniery.
Zawijaj się stąd, cieniasie na litość nie licz.
CHWDP, jak Pelson, Pele umarł.
Te ksywkę zapomnij już jutro- najgorszy burak.
Dziś niszczę Pelsona, niczym VNM Jimsona.
Nie potrzeba mi podwójnych, żeby cieniasa skasować.
Skoro liczą się słowa, to nie będę zbyt oszczędny.
Twój komentarz był zbędny, nie ugryzłeś się w język.
Wypij za błędy, spróbuj zacząć od nowa.
Nie dasz rady, bo znikasz ze sceny tak jak twój browar.
Zaczniesz szanować typa, który cię zniszczył.
Słaby raperze, no gdzie twoje skillsy?
Pelson, zabił cię Pejson, jak Bulls'a Mason,
Leży kurwisko, nie trafił w krzesło.
Bo nie wcelował, tak jak ze swoją kwestią.
Pod publiczkę zbyt często, mój rap - twoje przekleństwo!
Ewenement odstępstwo, od rapowej normy.
Nagrał trzy autentyki, przesłuchałem, żaden dobry.

Rap moją religią, na jej tle wojny nie będzie.
To jednak uprzedzam: przypierdole swoją kwestię!
Rap moją religią, na jej tle wojny nie będzie.
To jednak uprzedzam: przypierdole swoją kwestię!

Nie będziesz mnie pouczał jak mam wychowywać dzieci.
Przemądrzały Leszku, słuchasz? Czas cię oświecić.
Ty włóż kominiarę by ukryć brzydotę uszek.
Zdejmij czapkę i bluzę, jesteś 100% patusem.
Najmądrzejszy z polskich MC's, nie będziesz Talibem Kweli,
bo z wyglądu upodobnił się do chłopaka spod celi.
Gdybyś był taki jak w tekstach, szanować bym cię nie przestał,
ale, taki nie jesteś i to już inna kwestia.
Ten diss jest prezentem, chciałeś być el presidentem,
a zwyczajnie zamkniesz gębę, jak na trasie z 52 Dębiec.
Dziś Rysiu przy bębnie, który gra hymn zwycięski.
Czy czuję się lepszy? Tak! Bo jestem, wierz mi!
Beef to nie facebook, na kilogramy mam tekstów.
Na takich leszczy, molesterów i Leszków.
Koniec podtekstów, od dziś prosto w mordę.
Chcecie mówić o prawdzie? Ja dziś prawdę przyniosłem.
Nie zrobisz tej kariery, niczym Kazika grupa.
Nawet gdy zamienię ksywę tobie z Eldo na El Dupa.
Zbyt szybko zapomniał o swoich porażkach.
Chciał być być mądrym więc cały świat go nazwał:
"Przemądrzałym człowieczkiem", "zakompleksionym Leszkiem".
Zamknięty w czterech ścianach introwertyk wiedz, że
Potrafię cię zrozumieć, mogłeś Leszku się pogubić.
To jak być pełnoletnim i zacząć jarać szlugi.
Chcesz beefu, lecz nigdy w cztery oczy - słaba akcja.
Bym wszedł w to na maksa, inwestował jak w obligacjach.
Dobrze wiesz po "Man in Black" i "To mówią bloki" dwójce
Byłeś w czarnej dupie, zwyczajnie musiałeś umrzeć.
Obrońco tytułu, błagam, kto ci go nadał?!
W cztery oczy nie gadał, robił w sieci bałagan.
Dorabiając mi gębę, twoje "klik, klik" bezczelne.
Internetowy hejter w osobie Leszka, ległeś.
Noon był wkurwiony, zażenowany.
sesją zdjęciową Molesty w antykwariacie z płytami.
Zamiast ciemnej bramy, co wtedy pomyślałeś (co)?
Czy zdania swego producenta nie podzielałeś?
Ktoś w chuja przyciął, montują truskool z ulicą.
Kiedyś nawet nie gadali ze sobą, to mógłbym przysiąc.
Kolejny tysiąc, to część mego rozrachunku.
Idź pograć w piłkę z Arnim z 13 posterunku.
Mógłbym ci powiedzieć, że mam wbite w twoje pseudo.
Ale cytując ciebie, dam ci dziś liryczny wpierdol.
Jesteś wymoczek jak Mroczek, pod nosem klątwy mamroczesz (taaak).
Dziś cię umoczę, chciałeś diss? Masz , bardzo proszę!
Skarżyć to ty możesz, jedynie swojej matce.
Ja zapale swojej znicz, za ten punch znajdę cie (znasz mnie).
Być mądrym, a mądralom dla mnie to różnica znaczna,
A ty bądź studenckim bożkiem jeśli tego pragniesz, kasztan.
Moich rapów też słuchają ludzie wykształceni, z tym, że.
Moja muza jest dla wszystkich, nie wywyższam się, nie krzywdzę.

No i co, kochani? Samobójcy zostali rozbrojeni.
Porażka sezonu, porażka roku - Parias.
Pierdolony rozgardiasz.
Samobójcy, samobójcy... na księcia...
kupa mości panowie, kupą gówna.
Skocze se po browar do Żabki, ale może wam podrzucę ten browar.
Co? Zaschło w gardłach? Boli wiem, że boli
RPS was pierdoli... RPS to pierdoli
Możecie se nagrywać Kurwa całą bandą w 30
RPS to pierdoli Poznańskie Księstwo
Macie frajery
Weźcie zatkajcie sobie te kurwa rozprute społeczniarskie dupska tym
To nie Zielona Góra STOP przemocy
Powinęła mi się noga i zapłaciłem
A wy co kurwa??
Co to kurwa jest polowanie na czarownice?
Szukacie winnych? czujecie się lepsi?
A PIEPRZYĆ TAKICH LESZCZY.
Bo to historia, bo to marzenia 5x
Bo to historia godna przypomnienia.

Bo to historia, bo to marzenia
Bo to historia godna przypomnienia,
Bo to są gwiazdy spuszczone z nieba,
Bo to są prawdy, których wiesz ile trzeba,
Wtedy kiedy wołasz człowiek zimno cię olewa. 2x

Dookoła ludzie chcą mnie oceniać,
Nie widzą serca, nie widzą duszy,
Nie widzą tego co w mej głowie huczy,
Co moje usta mówią, a co moje odbierają uszy.
Kiedy już dojdzie kiedy innych poruszy
Najlepiej przymknąć oko,
Najlepiej zamknąć słowo,
Zamilknąć na wieki,
Wtedy będziesz wielki
Jak powietrze będziesz lekki
Żyjąc pośród baśni płaczesz, ale widać łezki.
Wciąż nie rozumie, już nigdy nie zrozumie,
Czemu nie umiem nie odnaleźć się w tłumie
Sam jak palec. Czy to ważne? W sumie
Każdy ma swoje problemy, swoje idee,
Swoje sny, swoje złote góry,
Marzenia warte świeczki, poświęcenia.
Co to daje? Mam nadzieję - dużo.
Nie po to umieramy, aby pyłem zostać,
Ale śmiać się i żyć,
Nie myśleć jaka czeka jutro chłosta.
Ile kasy, ile wrogów, ile przyjaciół,
Ile wozów, ile bólu, ile nałogów,
Ile podniecenia wokół, ile ludzi widzę w szoku.
Dopóki wierzysz, że może być inaczej,
Że będziesz walczył jak ja walczę,
Będziesz panem świata, królem siebie właśnie.
Trzymaj to na pulsie, wiara nie ugaśnie,
Obudź stróża mocy zanim na wieki nam zaśnie.
Przez pryzmat widzę jak ludzie tracą rozum,
Jak opuszczają wizje, niszczą pokój i strzelają wokół,
A ja pragnę jedno - to jest spokój.
Łaskawie patrzę, pochylam głowę w swoim lokum,
Wyskok w niebo, a ja łatam gwiazdy, zapalam świece,
Tak jak w nocy świeci każdy, światło świeci,
Potem sobie (przeszli), co człowiek planuje
Wiesz dobrze, że pokreśli.

Bo to historia, bo to marzenia 5x
Bo to historia godna przypomnienia.
Ref.:
...Czemu wszytsko się zmienia i nic nie jest po staremu...
...Zupełna pustka... Wieczna cisza...
Zycie jest bezwględne, nie lituje się nad nikim...
...Czemu wszytsko się zmienia i nic nie jest po staremu....
...Zupełna pustka... Wieczna cisza...
To właśnie dla Tych to, niezapomnimy o was nigdy

[Ekonom]
Czasem zastanawiam się,jak to możliwe,
Że ten kto stworzył świat,
Może teraz zwykłym ludziom czynić krzywdę
Może to jest kara za wszystkie nasze grzechy
Wiem, dobro przegrywa ze złem
A trzeba żyć tu dzień za dniem
Wszytsko na niepewnym gruncie,
To nie sen, teraz budz się
Wszędzie widać tylko płacz, coraz rzadziej widzę uśmiech
Muszę trwać, muszę znosić wszystko
Dlaczego tylko ty zabierasz ludzi, którzy z nami byli blisko?
Czy byli czemuś winni? No powiedz...
Ostatnio widzę bloki betonowe niczym wielki grobowiec
Co jest pechowe, co jest szczęściem
Czy wobec tylu nieszczęść
Pokażesz jeszcze, kto ma w sobie siły więcej ?
Mam dosyć tego, nie chcę już patrzeć na to
Świat dawno już wkroczył na zła tor
I zaczął się ten maraton
Nie mogę przestać o tym mówić
Mówi to samo za siebie
Jedyne o co proszę - szukaj końca w swoim gniewie
Kolejna matka zapłakana nad grobem
Syn zginął
Czy warto było ufać tobie ?
Powiedz, dlaczego wszędzie widzę, że swiat dalej jest chory
Wszędzie Święta wojna w twym imieniu i terroryzm
Uczysz pokory ? Za jaką cenę ?

Sam powiedz, dobry chłopak zginął
Chciał żyć, chciał dobiec do marzeń
Które sam sobie w życiu zawsze tworzył
Zabrałeś mu oddech, spełnienia celu nie dożył

Ref.

[Żółf]
Pogrążony w smutku
Powiedz, dlaczego mi odbierasz luksus
Boże, dlaczego ich zabierasz ?
Z radości drogi, to grzech, grzeszysz
Widzisz to, pozwalasz ?
Nie wiem jak tu i czym można się cieszyć
Nie wątpie w twoje istnienie ale co ty wyprawiasz ?
Traktujesz nas tak jak lego
A to nie jest zabawa
Mamy duszę, uczucia
Ty do nienawiści zmuszasz
My chcemy mieć przy sobie swych, tych
To za dużo ?
Nie proszę cię o więcej...
Twarz w dłoniach ukryta, łzy ciekną po ręce
Przez dłonie,przez palce
Jak dziecko płaczę, o co walczę ?
O jutro lepsze ?
Bez moich bliskich pieprzę je
Boże ogarnij się
Zabierasz nam wartości a zostaje śmiech
Powiedz mi gdzie on jest?
Ukryty w bólu i w setkach łez ?
Czy długo będę żył, czy ciach
Odejdę zbyt wcześnie jak bliscy
Boże, odbierasz nam to (to) co dla nas jest wszytskim
Spoczywajcie w pokoju, nie zapomnimy o was nigdy

Ref.
Flow to ma Joe,ja mam tylko gadane
nie hara mnie obcych haseł przeszczepianie
na nasz grunt,grunt to wpłasny patent,bunt
wyczucie rytmu,kilka słów granie bez nut
i nim zdarzy się cud,my musimy Ci wystarczyć
hasło improwizowane,tak improwizowane
ja nie wiem co powiem,a Ty nie wiesz co się stanie
proste granie,mały humor,dosyć duże zamieszanie
poruszenie przez to brzmienie co w tym drzemie me korzenie
sięgają dosyć głęboko,także nowe rzeczy spoko
zapoznaj sie więc z teraźniejszą filozofią
prezentuję mały luzik,robię to dla moich ludzi
chcesz powaznie nam zaszkodzić?
wciąż się trudzisz i się łudzisz że wymarzesz nas z mapy
...respektów dasz przykłady
wyciągniesz każdy brud i nim zdarzy się cud
znikniemy z horyzontu,atak z pierwszej linii frontu
nigdy się nie poddamy,nasz region bitem wspierany
nowa partię rozgrywamy,wizerunku nie zmieniamy
Nie!! nie zmieniamy wizerunku
teraz kilka krótkich zdań,kilka słów o szacunku
wiele miłości dla wariatów z okolicy
ulicznych cwaniaków,wykolejonych asów,
przegranych,którzy walczą,nigdy nie patrz z pogarda
mały telewidz,wspólny temat jedno hasło
dla wszystkich zywicieli pasożyt Sykuś wielkie dzięki
teraz składa co niedziela kluchy gratis u sąsiada.
a teraz konkrety,tylu ludzi,o rety!zadymiona eksa z placu
szybko poznasz ich od razu
dla drugiego pieknego,dla taty Rajmundiego,dla DECKSa klimaty
na WESTcie o big baty więc uważaj,daj respekt,dibo kontroluje resztę
przenosze się w tekście,PC park jestem nareszcie
każdy kręci jak może o black mic Da Blaze nas poprze
zemsta jak słodyczy,dymi projekt to się liczy
zawsze będę z Wami,pokręcimy znów gałami teraz STOP
powrót stare sprawy przybrały obrót
obrzucony błotem w ... spór przy płycie stare waśnie
kto czarną owcą,kto zawinił to nieważne
93'rok nie zapomnę zima szok,afro starego Ajsmen wie o co w tym biega
i to nic że czas przemija,czas zostawić coś po sobie
kilka upragnionych chwil szybko zamienić w opowieść
i to jeszcze nie koniec,królik Rossman będzie dobrze
tylu ludzi na was czeka,spotkamy się na wolce
Pokój wszystkim draniom,przede wszystkim huliganom
przecież nas znasz, .....nasza twarz i choć spadek
był blisko każdy wierzył no i wyszło.
jeszcze dużo się wydarzy,ja pozdrawiam kumpli zawsze
u zbiegu stulecia,w zyciu tyle złych rzeczy
ktoś ginie ktoś strzela ktoś bije ktoś kaleczy
tego nie da się wyleczyć dużo niepotrzebnych śmieci
ciągle pamiętam prędola,nie zapomnij go odwiedzić
dla wszystkich normalnych bez ego kolosalnych
rozmiarów hip hopu,twórców w całym kraju
wielu składów,zaprzyjaźnionych gadów
piątkowski,częstochowski,każdy równy żaden gorszy
dla tych lokalnych róbcie dalej ja to chwalę
Kaczka,wiesz o co chodzi, masz zacięcie i talent
Pamiętam też o Ważce,powiększyła się rodzina
nie pękaj,będzie dobrze,nowy etap zaczynasz
a dziewczyna Mała Mi nic nie obiecuje Ci
jesteś wszystkim co najlepsze niech tak już zostanie wiecznie
a koniecznie lemart jeden dwa,stara hip hopowa gra
odlotowca familia trzeba razem sie trzymać
i rozwijać wspólną pasję,hip hop nigdy nie wygaśnie
no właśnie mc Grześ,dałeś import na swej taśmie 90'
i dlatego wciąż do przodu by nie sprawic wam zawodu
dla wszystkich wystarczy,postaram się poważnie
Trudny Sykuś twardziel,znany jako Peja bardziej
powoli będę konczył wóda jebie komóry
znaczy szwankuje pamięć jeśli o kimś zapomniałek
szczerze przepraszam, zapomnieć nie chciałem
I nim zdarzy się cud my musimy Ci wystarczyć
Sykuś,Peja,Decks lodowiec już tu jest
taki tekst i nim się zdarzy cud.
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo