Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Czarny chleb, czarny chleb, czarne złoto
Czarny chleb, czarny chleb właśnie po to
Czarny chleb, czarny chleb aby żywić
Czarny chleb, czarny chleb może dziwić
Czarny chleb, czarny chleb do rąk daję
Czarny chleb, czarny chleb, tu czas staje
Czarny chleb, czarny chleb prosto z Polski
Czarny chleb, czarny chleb tylko śląski

W kantorze nie zamienisz, a jednak takie ważne
Czarny, brudny kamień znaczenie ma poważne
Tu, na tej ziemi, gdzie dniami i nocami
Teraz kombajnami, a kiedyś kilofami
O ludziach tutaj mówię, i o tym, co ich żywi
Bo z tego, co robią są dumni i szczęśliwi
I o Śląsku tutaj mówię, co mu życie dało
Prawie 5 milionów ludzi to nie mało
I choć wszystko tu upada, Śląsk nie upadnie
Pamiętając, że nie zawsze wszystko pięknie, ładnie
Nie zostawaj w tyle, bądź na bieżąco
Słuchaj, niech to działa wzmacniająco
Pozostanę przy tym, że korzenie zawsze moje
Korzeni nie zapomnę, przy tym zawsze stoję
Może Bóg tak chciał, nie wiem, tak po prostu
Że czasami brak tchu, taki los tu
Na jedynej ziemi, niezmiennie niezamienni
Pośród tysięcy istnień, Bezimienni
Bo to Śląsk życie dał i wciąż nam żyć daje
Jakby źle nie było w sercu mym zostaje

Czarny chleb, czarny chleb, czarne złoto
Czarny chleb, czarny chleb właśnie po to
Czarny chleb, czarny chleb aby żywić
Czarny chleb, czarny chleb może dziwić
Czarny chleb, czarny chleb do rąk daję
Czarny chleb, czarny chleb, tu czas staje
Czarny chleb, czarny chleb prosto z Polski
Czarny chleb, czarny chleb tylko śląski

Ile czasu już minęło od poprzednich lat
A tu pracowici ludzie dalej tworzą świat
Z czarnego kamienia, gdzie kryje śląska ziemia
Ludzie bez zmęczenia przebijają się przez ściany
By niejeden w Polsce dom został solidnie ogrzany
Przypatrz się, co unosi się nad nami
To czarny kamień spalający się tonami
Roboczy styl życia doprowadził do czynu
Że ojciec mógł powiedzieć - jedz, drogi synu
jedz drogi wnuku, jedz droga siostro
Kiedyś i twoje dzieci także dorosną
i wspomną te słowa, że kiedyś kopalnia
dała ludziom pracować (ludziom pracować)
rodzinę wyżywić i dzieci wychować
Bo Śląsk stworzony z bryły o czarnym kolorze
Stawił ludzkość na nogi, co mieli trochę gorzej
Lecz likwidując niektóre miejsca pracy
Zebrali się nasi rodacy
I do boju w ogień szli tysiącami
Nie dało się zatrzymać ich, jak fali Tsunami
Bezimienni razem z wami, razem z wami, razem z wami

Czarny chleb, czarny chleb, czarne złoto
Czarny chleb, czarny chleb właśnie po to
Czarny chleb, czarny chleb aby żywić
Czarny chleb, czarny chleb może dziwić
Czarny chleb, czarny chleb do rąk daję
Czarny chleb, czarny chleb, tu czas staje
Czarny chleb, czarny chleb prosto z Polski
Czarny chleb, czarny chleb tylko śląski

Tu się budzę i zasypiam, wokół klimat, jak po stypach
Trud pracy, który krąży po ludziach, jak grypa
Śląsk to miejsce się nazywa, a uwierz słów nie styka
Ile miłości w chodnikach, osiedlach i ulicach
I tych szybach kopalnianych
W miejscu gdzie czarny chleb dał niejednemu 4 ściany
Kocham to powietrze, dla niejednego ciężkie
W tym klimacie jest się jak ryba w wodzie
Wychowani w kominowym smrodzie
Który pachnie mi od bajtla
Choć krajobraz trochę inny niż opisywany w bajkach
Tu gdzie płynie Bryna, tu wszystko się zaczyna
Tu niejedna spracowana mina nosi w sobie dumny wyraz
W cieniu srebrnego komina, Bombatyka rozkmina
Pod oknami bloków, które miały służyć za sypialne lokum
A stało się dobytkiem życia co drugiej rodziny
Można rzecz - kara, bez winy
Los urządza sobie kpiny, a oni dają radę
Pracowitość i wytrwałość równa się z obiadem
Dla nich czarny chleb to nie zakalec
Nieśmiertelna pamięć o poległych pod ziemią
Niech na ich cześć wiatry z dymem wieją
Tuż nad śląską glebą, nad naszymi głowami
Otoczeni kopalniami, które horyzontu są połową
Bezimienni w hołdzie, bezimiennym grobom

Czarny chleb, czarny chleb, czarne złoto
Czarny chleb, czarny chleb właśnie po to
Czarny chleb, czarny chleb aby żywić
Czarny chleb, czarny chleb może dziwić
Czarny chleb, czarny chleb do rąk daję
Czarny chleb, czarny chleb, tu czas staje
Czarny chleb, czarny chleb prosto z Polski
Czarny chleb, czarny chleb tylko śląski
1,2,3...1,2,3 Yo...

To przychodzi z wiekiem
Po to chce być lepszym człowiekiem
A wokół mnie tylko cisza
Chociaż bit klepie
Ja rym lepie
Nie od dzisiaj
Na półce w sklepie
Leży Górny i kieliszak
Zabliźnili sie jak liszaj
Każda rana
Gadka przejebana
Muzyka sprzedawana
W super samach
Nie mogę słuchać
Jak ta dziatwa to robi
Chce grać man i dobić
Jak pac man
I robić
Szponce na trackach
Uwaga to pdg saga
Gdyba batata skladam przejebane Bragga gadam
40 ziomali baka i Ali-Baba
Gural wali bragga
A Polska na układach stoi
To Polandia
Dzwina Nibylandia
Bity lepsze niż u Timbalanda
I jeszcze lepsze
Gural bezczel
Nie ja i moja przestrzeń
Mógłbym o tym dalej gadać
Ale mi sie nie chce...

[ref.]
To sens tomów
Słów atomów
Rap dla ziomów
DGE yo Bandyta mikrofonu
Pytają mnie. Gdzie jesteś Gural?
Jestem w domu
I robie rap dla milionów x2

Zwrotka numer 2
Cała ta rap gra
Jest chuja warta
Co będe robił w zyciu sprawa jest otwarta
Trzeba być sprytnym
Mam bit ten zimny
Troche...
Iść bitu tropem
Co zlewa zimnym potem
Operować kodem
Wkręcać się jak
Dyzma Nikodem
Przez pryzmatu szkode
Szarzyzna na codzień wokół
Wypatrywać hajsu jak głuszy sokół
Każdy słyszy w bloku
Gural błyszczy w toku...rapu
Bo to zasadą jest Hip-Hopu chłopaku
Weź to zanotuj potem zakuj
Dopiero potem rapuj
Bo dołączysz do pustych rzeszy
Zapisz 1, 8, 106 zeszyt
Gadam tłuste rzeczy na Babilonu zgliszczach
Trening czyni mistrza
Gdy gram marsza w kiszkach
Gdy gra Marshall pizgam
Gdy gram mam to pale
Gdy rap gram to niebywale... (nie że sie chwale)

[ref.]
To sens tomów
Słów atomów
Rap dla ziomów
DGE yo Bandyta mikrofonu
Pytają mnie. Gdzie jesteś Gural?
Jestem w domu
I robie rap dla milionów x2

Życie jest boiskiem
Które bardzo żadko bywa czyste
Nikt nie chce boso
Każdy chce mieć Air System
Każdy wali system
Jeden wali czyste
Inny liście pali
Życie czasem bliskie
Czasem w oddali
Powietrze mgliste
Trudno ustalić
Jest pożądek rzeczy
A grunt...to nie złorzeczyć
Jak zdobyć punkt ej yo chuj wie
Bo to jak znalezc punkt G
Tak to już jest
Raz więcej, to znów mniej
A czas w chuj mknie w betonowych kniejach
Wciąż zamknięty przejazd
A za plecami beznadzieja
Tu i teraz zrób cokolwiek człowiek
Po to by pozytywnie rozegrać tą opowieść
By dowieść że sens jest głęboki w tym gównie
By wypełnić próżnie
Przechylić pochyłą równie
Głównie o to mi kaman
Tu mikrofonu Szaman
Tomów, słów atomów taki jest sens...man

[ref.]
To sens tomów
Słów atomów
Rap dla ziomów
DGE yo Bandyta mikrofonu
Pytają mnie. Gdzie jesteś Gural?
Jestem w domu
I robie rap dla milionów x2
Bo ja lubię dobrze spędzać czas
gdy w kiermanie hajs ze mną jest
gdy rap, rap w głośnikach ciągle gra
to jest ziomek to czym jaram się

Kręcę felgami ulicami miasta
słoneczny dzień nastał
to jest czas na lekki melanż w cieniu parasola
na plaży albo na chacie łycha, lód, cola
lubię dobrze spędzać czas, lubię hajs, lubię grać
w rytmie H-H na bicie Bra-ha
jest ze mną paru ludzi których noszę w sercu
gdzieś wśród nich kilku lirycznych morderców
my robimy ten rap byś go puszczał wciąż
kiedy pukasz ją wtedy słuchasz to
to gorący styl nie poparz się tym
i nie powstrzyma tego żaden *****ysyn
tymczasem hawirę zamieniam w kasyno
powiedz o tym swoim ziomkom i dobrym dziewczynom
by wzięli to co lubią i niech wpadną do nas
możesz liczyć na wygraną lub na szybki romans
pijemy henesi, colę i szkocką
jeśli nie robi to ci to weŹ mi odsłoń
ten stół przy którym czekają na mnie ziomy
podbijam rzucam na pulę i przytulam żetony
umelo cipeczki do nas się śmieją
tylko barometr ulega ciśnieniom
wszyscy na luzie a jak chłopak
to leży w naszej naturze i jest właśnie tak

Bo ja lubię dobrze spędzać czas
gdy w kiermanie hajs ze mną jest
gdy rap, rap w głośnikach ciągle gra
to jest ziomek to czym jaram się

Ziom jak zwykle po oporach
startowaliśmy już o wczesnych porach
jak na wyspach Bora Bora temperatura jest wysoka
piękne kobiety alkohol koka
dobra muzyka dobra ekipa
ziom pierwsza klasa nie żadna lipa
joł kolejka za kolejką grube mixy w beret
następne banknoty żegnają się z portfelem
gorące niunie zdążyłem zauważyć
seks mają wypisane na twarzy
może się zdarzyć że będę się mylił
ale zmieni się to gdy napije się teqilli
dla mnie tylko lód, whisky i szklanka
i przez me gardło płynie balantines
potem Donny w moim krysztale
więc nie przestawaj i polewaj dalej
kolejny dobry zakątek na mapie
tak to Kolumbie odwiedzałem z Brahu bratem
te cipki są tu i co najlepsze
one nie idą spać tylko one chcą jeszcze
to jest ten dzień a będzie ich więcej
to melanż z klasą więc są już Bentley
to jak spijać szampana mała z twych sutków
a jednym słowem melanż z nami to luksus

Bo ja lubię dobrze spędzać czas
gdy w kiermanie hajs ze mną jest
gdy rap, rap w głośnikach ciągle gra
to jest ziomek to czym jaram się
[Może mi ta przypadłość minie]

Boisz się wszystkiego - sam nie wiesz dlaczego
Boisz się wszystkiego - sam nie wiesz dlaczego
Boisz się wszystkiego - sam nie wiesz dlaczego
Boisz się wszystkiego - sam nie wiesz dlaczego
Boisz się ulicy, boisz się spaceru
Boisz się oddychać, tak jak innych wielu
Boisz się ludzi, boisz się emocji
Boisz się agresji, nie znosisz też wierności
Nie lubisz się bać, lecz i tak masz nasrane
Gdy widzisz ekipę, z którą masz przejebane
Nie lubisz się wychylać, boisz się kłopotów
Nie znosisz problemów, one kiedyś Cię przygniotą
Boisz się krytyki, boisz się szydery
Boisz się dialogu i z laską bajery
Boisz się policji, boisz się penerów
Boisz się zagrać w totka, skreślić 6 numerów
Boisz się w dzień, boisz się o zmroku
Boisz się wyrwać nawet z tego amoku
Natłoku codziennych spraw
Strach nakazuję Ci dalej się bać

[Ja się boje]
[Bo człowiek od zawsze, czegoś boi się
Albo wojny, albo głodu, albo sam siebie też]

Boisz się złości, odpowiedzialności
Boisz się miłości, boisz się zazdrości
Boisz się sąsiada, który z siekierą lata
Boisz się samego siebie, boisz się brata
Boisz się życia, boisz się śmierci
Boisz się wolności, boisz się jak ktoś Cię więzi
Usiedli, zniewoli, pożądnie rozpierdoli
Boisz się rosterek, boisz się ludzkiej niedoli
Szczęście w nieszczęściu, lecz Ty nadal się boisz
I naprawdę nie wiadomo, kiedy z tego się wyzwolisz
Wyrwiesz, wyleczysz, byś już mógł się uspokoić
I przestał się bać i przestał się bać
Byś mógł bez problemowo i bez strachu dobrze spać
W dzień się bawić, nie przejmować się głupstwami
Nabrać odrobinę wiary w to co robisz i iśc dalej
Wydeptywać swoją ścieżkę, zapisywać swoją kartę
Z perspektywy, czasu byś mógł mówić o tym żartem
Więc nie bój się człowieku,
Pomimo wszystko zostaw za sobą przeszłość
Sprubój wybudować przyszlość, sprubój wybudować przyszlość

[Ja się boje]
[Bo człowiek od zawsze, czegoś boi się
Albo wojny, albo głodu, albo sam siebie też]

Strach ma wielkie oczy, nie raz Cię zaskoczy
Więc trzeba z nim walczyć, aby dupy nie zmoczyć
Stanąć twarzą w twarz z problemem się zmierzyć
Oddaj? To niebezpieczeństwo, które chce Ciebie uderzyć
Ciężkie zmagania, wewnętrzne przełamania
Wyimaginowane postacie to do strachu Cię skłania
Możliwe też jednak, że zmusza do działania
I paraliż, który był na początku,
Może serio psuć nad granice zdrowego rozsądku
Bo to co się dzieję gówno nas otaczające
Doprowadza do furii lęku to przerażające
Gorące, spocone ciało,
Przyspieszony rytm serca skurcz w gardle to zamało
By zrozumieć cokolwiek z tego co się z Tobą dzieje
Kiedy masz nogi z waty, kiedy wszystkie Twe nadzieje
Stają się w jednej chwili jedną wielką niewiadomą
Bo strach w danej chwili, bez reszty Cię pochłonoł
I gdy boisz się wszystkiego sam nie wiesz dlaczego
To przywyknij żyć w strachu
Choć to nie jest nic dobrego, choć to nie jest nic dobrego

[Ja się boje]
[Bo człowiek od zawsze, czegoś boi się
Albo wojny, albo głodu, albo sam siebie też]

[Ja się boje]
[Bo człowiek od zawsze, czegoś boi się
Albo wojny, albo głodu, albo sam siebie też]
Halo, no ja w takiej sprawie,
Że ja wysłałem tutaj do wytwórni demo
Aha, nie przesłuchujecie dem tak?
Wyrzuciliście tak? tak wyrzuciliście
To was serdecznie pierdolę kurwa
Będziecie moje demo wyrzucać, tak?
Pieprzyć was cały biznes

Tak tutaj jest, co?! co?! co?!
Tak tutaj jest, tu, co?!
Prawdziwy rap tak, prawdziwy hip-hop
Czy jest tu Polska?! made in ŁDZ

Dość mam już chuj-stwa
Ciągłego oszusta w robieniu z siebie bóstwa
W patencie a'la Gulczas, kwestia komercji
Czyli pieprzonego syfu, który ma zysk zatwierdzić
Pech skarci tych - co dając tandetę liczą na ludzką naiwność
Fiut nie kreatywność, a z nas niby cwel-party
Dla tych miękkich jak Masmix top efekt w stylu Matrix
Co brak wam słów tu? ja preferuję pro-liryczne kung-fu
Dla głupców tych co się czują na siłach by nazwać mnie dziwką
A łatwo własną dumą się zachłysnąć
Idź stąd jak masz łgać – wsadź za hajs, dla urwanych gwiazd
Rzeczywistość prosty czas z wiedzą uliczną nie ma szans
Ten co próbuje ponad głowami srać
Jak masz ikrę wys-kocz, styl wolny jest moją zaliczką
Palanty z hip-hopu nie zrobicie country
Ani disco, bo skopię wam tyłki jak Stoiczkow

Choć nie ma wątpliwości kto się sprzedał raz
Szybko płynie hajs - nic bez nas
Zdrowie siekereczka i to co widać i to co słychać
Reklamy trzeba wiadomo kto się sprzedał

O.S.T.R. znów - zero łaski dla nowobogackich przyzwyczajeń
Mnie nie kupi żaden frajer tandetą popu
Pierdolę franców co wszystkich wokół mają w kroku
mój spokój, wasz stres kując jak agrest Bałut prosto crush test
na ostro w walce środkowym palcem wytknę
Że wasz biznes to zwykłe zarabianie tyłkiem
Nie w tym rzecz ta tkwi, nie dam się zhańbić
Dupsko nie Społem być człowiekiem nie ułatwi
To w oczy kole - koniec kurestwa
W niby charytatywnych przedsięwzięciach
Pokażcie sens w was, gdzie tu prawda - standard
To jak nie idzie biznes idzie Viagra plus adoracja wtórna
Wożenia pizdy po wytwórniach z pedalstwem typu Turnau
Dla was jak chwast - rap - świat wolnych katów
Nie zrobicie z prostych ludzi prostaków
zamknąć mordy, sensacji łowcy
Jesteście chuja warci jak z chipsami Hołowczyc

Choć nie ma wątpliwości kto się sprzedał raz
Szybko płynie hajs - nic bez nas
Zdrowie siekereczka i to co widać i to co słychać
Reklamy trzeba wiadomo kto się sprzedał

Choć nie ma wątpliwości kto się sprzedał raz
Szybko płynie hajs - nic bez nas
Zdrowie siekereczka i to co widać i to co słychać
Reklamy trzeba wiadomo kto się sprzedał

Choć nie ma wątpliwości kto się sprzedał raz
Szybko płynie hajs - nic bez nas
Zdrowie siekereczka i to co widać i to co słychać
Reklamy trzeba wiadomo kto się sprzedał

Choć nie ma wątpliwości kto się sprzedał raz
Szybko płynie hajs - nic bez nas
Zdrowie siekereczka i to co widać i to co słychać
Reklamy trzeba wiadomo kto się sprzedał
Bedoka
ej dla palantów piosenka
Siemanko mówi debiutant to moja druga płyta
what the fuck to geniusz, albo fart ty o to mnie nie pytaj
miałem w pytę flow na bitach, już od pradziadka plemnika
a ty łykasz to jak pipę dziatwa hiva

Drgam jak fliper jak słyszę te kłamstwa lite nastaw kite hustla
tu masz 12stą płytę - pytanie - gdzie dychę zastać?
wpisz te hasła sam na googlownicę - może dyskografia?
S do S i solo typie mam wbite sporo nagrań

Poza kontrolą jestem a te leszcze dreszcze mają
że sami nie mogą, wieszczę - jeszcze się posrają
bo mam takie dojebanie znają, że sam nie ogarniam
oni mamom to przyznają, jak ich wołają na kwadrat

Mam traktat u diabła, wiara teraz mnie ogarnia ładnie
ciekawe co zgarnie wariat kiedy mnie dopadnie
a ty downom z kablem w gardle, jeszcze download na dokładkę
bo nie jestem tu przez fart głąb i kurwa nie przypadkiem

Ref.
o co ci teraz biega? że mam ten lelelele - legal
6 lat podziemia i z niczym za lele - legam
O co ci teraz biega? zę mam ten lelelele - legal
6 lat podziemia chyba z niczym nie zallegam /2x

nie trafiłem tutaj przez koneksję, wbiłem z buta w resztę tekstem
weź ten respekt tu daj ekspert i te kwestie skumaj wreszcie
-wdech- masz pojęcie liczę do trzech - a może do pięciu męczy tu pech
że nie wiesz jak będzie, bo pędzi tu geniusz i będzie jebnięcie najlepiej to weź

siedem cystern tabletek, z dopingiem na w pizdę czystą fetę
i popij to, z tym że łyżka lepiej, po coli cię nic to nie poklepie
i policz złożonych miliony do woli pierdoli mnie bolid minionych teorii - albo nie
chcę jechać wolniej, jak oni, bo potem mnie gnoje nie mogą dogonić

myślisz, że to lotto i wygrałem szóstkę w totka
ale lata latam pod to, bo nie chciałem dłużej w to grać (cholera)
teraz zamiast skreślać numer, w klubie skreślam ci autograf
a ty po jednym albumie, w sumie może odpal polsat

bo to praca od początku do końca, w porządku opcja?!
może obczaj to po prostu włącz sam, zamiast się wymądrzać
dla nich pierwsza miłość, to mój pierwszy sound na wieloślad
ale błąd - zanim to było, to byłem po 5ciu rozwodach i 5ciu trójkątach ziom

Ref.
o co ci teraz biega? że mam ten lelelele - legal
6 lat podziemia i z niczym za lele - legam
O co ci teraz biega? zę mam ten lelelele - legal
6 lat podziemia chyba z niczym nie zallegam /2x
Rodzimy się by żyć, żyjemy by umierać,
żeby to życie przeżyć, wspomnienia do grobu zabierać.
Sobą być, mentalnie nie umierać,
i od zera do teraz napierać na sterach.
Bądź co bądź, całodobowo bądź sobą,
mądrość zdobądź, nałogowo nie błądź, młodość,
jednak nie zawsze rządzicie swoimi prawami,
powiedz kto jak nie Ty zajmie się Twoimi sprawami.
Wychodzisz na ulicę, tutaj czujesz swąd nieszczęść,
które Ci wciąż jeszcze przypomina skąd jesteś.
Przez życie maszerujesz jak armia na front,
wiesz, że niektórzy rady nie dają, popełniają błąd.
Widoki z dachów bloków na bloki innych osób,
tutaj wokół chaosu musisz znaleźć sposób,
żeby nie klepać biedy, życia na kredyt,
żeby życie przeżyć, nie być jednym z tych, co w życiu liczą gleby.

Refren:
Rodzimy się z krzykiem, dorastamy w buncie,
stąpamy przez życie po grząskim gruncie.
Stawiam w przód pewnie następny krok,
tak by w tyle nie zostawać lub zepchniętym w bok.

2.
Kolejny rok leci, wracam tu, by postawić krok trzeci,
ten sam blok, śmieci.
Te same stare miasto, serce moje ukochane,
żyję, gram w Białymstoku, wychowany tak jak Franek.
Żaden z nas nie Mały Książę, raczej Hrabia Fatall,
czy pracuje, czy kombinuje, zarabia szmal.
Obyś zarabiał więcej i tak okrada nas kraj,
na razie w Polsce jeszcze się nie zapowiada na raj.
Każdy sobie radzi tu, jakoś dźwiga swój krzyż,
jak sobie nie dasz rady dopada Cię strzyga, to krzycz.
Jeden za wszystkich nie zawsze znaczy wszyscy za jednego,
dlatego jak umiesz liczyć to licz na siebie i tego..
się naucz pomału, skanduj to, teraz słuchaj co mówię,
życie nic innego jak wystawienie przez Boga na próbę.
Przyjaciele blisko, wrogowie jeszcze bliżej,
z reguły traktują Cię nisko, Ty ich z reguły niżej.

Refren:
Rodzimy się z krzykiem, dorastamy w buncie,
stąpamy przez życie po grząskim gruncie.
Stawiam w przód pewnie następny krok,
tak by w tyle nie zostawać lub zepchniętym w bok.

3.
Kobieta mego życia co raz częściej mnie się pyta,
kiedy w końcu zacznę zarabiać coś na tych płytach.
Na razie dalej należę do tych, co marzą, wstyd,
ale talent nie gra w parze razem ze sprzedażą płyt.
Musisz zrozumieć, wybaczyć, że nie mam planu B,
choć mogę zostawić wszystko, polecieć do Stanów gdzieś,
i tylko z Tobą na nowo wszystko zaczynać,
dobrze wiesz, że mi też marzy się dom i rodzina.
I proszę Cię kochanie nie pytaj mnie o to więcej,
bo kocham was obie, Ciebie i muzykę, nocą klęczę,
modlę się do Boga, żeby wskazał mi drogę,
dlatego robię to co robię i robię co mogę.
Ile to już lat na karku, na plecach doświadczeń bagaż,
nieustanna walka z czasem, tutaj gdzie z życiem się zmagasz.
Stawiasz w przód pewnie następny krok, tak by w tyle nie zostawać lub zepchniętym w bok.

Refren:
Rodzimy się z krzykiem, dorastamy w buncie,
stąpamy przez życie po grząskim gruncie.
Stawiam w przód pewnie następny krok,
tak by w tyle nie zostawać lub zepchniętym w bok.
Ej dla tego ruchu głową
Ej, ej, dla tego ruchu głową
Ej, ej, dla tego ruchu głową
Dla tego ruchu głową

Dla tego ruchu głową
Panów i pań, i dla ulic gram
Pijany królik gna
Hip-hop chuligan
A wokół pląs i jebanych żuli bauns
Chcą grać jak Stuligrosz
I jak Kulczyk kurwa tulić hajs

Robię zrzut na house
To przyciągnie wzrok na bank!
W tych szarych blokach man
Życie jest jak skok na bank
Spinam konia w cwał, by dogonić szkwał
By mówili, że podobno byłem kot na schwał
Czego Bóg od nas chciał
Jakichś sekretnych informacji
Taniej atrakcji czy tej dyskretnej elegancji
Fani kina akcji, królowie libacji
Zakrapianych kolacji, całe życie w delegacji

Dla tego ruchu głową
Panów i pań, i dla ulic gram
Pijany królik gna
Hip-hop chuligan
A wokół pląs i jebanych żuli bauns
Chcą grać jak Stuligrosz
I jak Kulczyk kurwa tulić hajs

Czemu ludzie są przy nas
Pytał Paweł o przyczyny
Skąd te piękne dziewczyny
I dealerzy kokainy
Skąd? krewni, znajomi rodziny
Skąd? nałożnice i konkubiny
Skąd? dobre ziomy i skurwysyny
Goniąc do adrenaliny po złote runo
Tęsknią za komuną, wciąż gonią za fortuną
Śpiewali, że mury runą
Dziś mówią trudno
Numero uno to gonić nieuchwytne gówno
Piszę to w brudnopisie
Bo trudno o tym mówi mi się
I robi mi się smutno przy długopisie
I długo myślę o tym kim się stałem
Niedługo błyśnie, pomyślę: przetrwałem
Choć nie wiedziałem jaki jest kod dostępu
Noc innowierców kontra moc patentów
Wygodne życie zawdzięczam przodkom
Maluje jak Rothko
www.życiaprzelot.com

Dla tego ruchu głową
Panów i pań, i dla ulic gram
Pijany królik gna
Hip-hop chuligan
A wokół pląs i jebanych żuli bauns
Chcą grać jak Stuligrosz
I jak Kulczyk kurwa tulić hajs

Sprawdź rapu skrybę
Poznań - tu mam siedzibę
Free Pussy Riot
Wolny świat, wolny Tybet
Jesteś tylko trybem
Another brick in the wall
Tułaczem, żydem
Skąd ten nick im się wziął
Wagabundą, odmieńcem, (?)
Pijącym wino, goniącym za przyczyną
Gorącym kurwa chłopaczyną
Prostym swojskim, człekiem Polskim
Który wyciąga wnioski
You and I T I
W górę łapy daj
Zbudujemy nowy piękny raj

"What a wonderful world"

Dla tego ruchu głową
Panów i pań, i dla ulic gram
Pijany królik gna
Hip-hop chuligan
A wokół pląs i jebanych żuli bauns
Chcą grać jak Stuligrosz
I jak Kulczyk kurwa tulić hajs
(Tak jeździmy, tak - słyszysz?)
(Tak jeździmy, tak - słyszysz?)
(Tak jeździmy, tak - słyszysz?)
(Tak jeździmy, tak - słyszysz?)

Te kilka aut, kilkanaście lub kilkadziesiąt
Te szybkie wciąż wyprzedzają, bo się w chuj spieszą
Chcesz wiedzieć czym tu się jeździ, proszę cię bardzo
Dziś w nocy syreny wyją, motory warczą
Kilka aut, kilkanaście lub kilkadziesiąt
Szybkie wciąż wyprzedzają, bo się w chuj spieszą
Chcesz wiedzieć czym tu się jeździ, proszę cię bardzo
Dziś w nocy syreny wyją, motory warczą

Siedzę w aucie na luzie, w wyjebanej bluzie
Jeździmy w mrozie, zimni jak goście w yakuzie
Jak na Kaukazie zimni dranie w wielkim turbanie
Skręcamy na zakazie, nikt nie wie co znów mamy w planie
Na koncertach las rąk, trzymamy ton
Na szybach mamy szron, na herbach mamy szpon
Mówią, że we łbie mamy pstro, niech mówią co chcą
Trzymamy pion, tłuczemy szkło, Mazel Tov!
Bomba w Nagasaki, dmę macha jak Marley
Jak Honda, Kawasaki, Yamaha i Harley
Biorę macha, z prędkością 2 Macha latam
Nie zdążą mnie sfotografować w radarowych aparatach
Wieje chłód klimy, wiozę w aucie kawałek zimy
Tak jeździmy, porzuć mętne rozkminy
Robimy to na węch i na słuch to robimy
Wiesz o co kaman, wiesz o co kaman...

(Tak jeździmy, tak - słyszysz?)
(Tak jeździmy, tak - słyszysz?)
(Tak jeździmy, tak - słyszysz?)
(Tak jeździmy, tak - słyszysz?)

Wieje chłód klimy, wiozę w aucie kawałek zimy
Tak jeździmy, porzuć mętne rozkminy
Wiesz o co kaman, wiesz o co kaman, wiesz o co kaman

Te kilka aut, kilkanaście lub kilkadziesiąt
Te szybkie wciąż wyprzedzają, bo się w chuj spieszą
Chcesz wiedzieć czym tu się jeździ, proszę cię bardzo
Dziś w nocy syreny wyją, motory warczą
Kilka aut, kilkanaście lub kilkadziesiąt
Szybkie wciąż wyprzedzają, bo się w chuj spieszą
Chcesz wiedzieć czym tu się jeździ, proszę cię bardzo
Dziś w nocy syreny wyją, motory warczą

Jeździmy w deszczu, jeździmy w dżdżu
Jeździmy w śniegu, jeździmy w mróz
Kulamy wóz, mamy ten Szpady-luz
Znamy blues, jak rapujemy - leci para z ust
Nie naciskam na spust, robię rymy
Tak jeździmy, wokół szare mury, dymiące kominy
Krążymy po autodromie na poligonie
Siedzę na tronie jak Mazda S siedział na chromie
Robię dwa tysiące kilometrów w weekend
Słyszysz? Czujesz? Widzisz Szpady-klikę
Tu i tam, krążymy po mapie Polski
Wyciągnij wnioski... to jest polski Wall Street

Te kilka aut, kilkanaście lub kilkadziesiąt
Szybkie wciąż wyprzedzają, bo się w chuj spieszą
Chcesz wiedzieć czym tu się jeździ, proszę cię bardzo
Dziś w nocy syreny wyją, motory warczą
Kilka aut, kilkanaście lub kilkadziesiąt
Szybkie wciąż wyprzedzają, bo się w chuj spieszą
Chcesz wiedzieć czym tu się jeździ, proszę cię bardzo
Dziś w nocy syreny wyją, motory warczą

Jadą jadą chłopcy, chłopcy Szpadyzorzy
Jak jeszcze nie masz mojej płyty, to ją pożycz
Jadą jadą chłopcy, chłopcy Szpadyzorzy
Jak jeszcze nie masz mojej płyty, to ją kurwa pożycz

Te kilka aut, kilkanaście lub kilkadziesiąt
Te szybkie wciąż wyprzedzają, bo się w chuj spieszą
Chcesz wiedzieć czym tu się jeździ, proszę cię bardzo
Dziś w nocy syreny wyją, motory warczą

(Tak jeździmy, tak - słyszysz?)
Motory warczą
(Tak jeździmy, tak - słyszysz?)
Motory warczą
(Tak jeździmy, tak - słyszysz?)
Motory warczą
(Tak jeździmy, tak - słyszysz?)
Motory warczą, charczą
Ref:
Jeśli masz w sobie seks to to tańcz,
Jeśli znasz ten tekst to go dokańcz,
A jeśli znasz sekrety tańca to to tańcz, to tańcz, to
tańcz, to to tańcz, tańcz. /x2

Fokus:
Jestem przy tobie i w tobie i w twojej głowie,
I wiem co robię, gdy puszczam obie dłonie w obieg,
I czuję jak pulsuje twój krwioobieg.
Zapadasz w letarg, wtedy kiedy dotykam cię tam,
Ej sama powiedz co cię podnieca u faceta?
Jak zamachowiec mam plan docieram tam gdzie meta,
Poczekaj dopiero pierwszy etap. Forteca.
Mogę cię złamać mogę obiecać.
Jesteś z kości Adama skonstruowana,
Kobieca kobieta pełna kobiecości.
Przyszłaś tu sama rozpoczynam pościg,
Chcę ustami omamić cię bez litości.

Ref:
Jeśli masz w sobie seks to to tańcz,
Jeśli znasz ten tekst to go dokańcz,
A jeśli znasz sekrety tańca to to tańcz, to tańcz, to
tańcz, to to tańcz, tańcz. /x2

Pezet:
Czujesz jak krew pulsuje ci w żyłach?
Wiesz? Chcę wiedzieć jak całujesz bo dostaję świra.
Kiedy tak patrzysz, czas zatrzymał się.
A może chciałem żeby się zatrzymał, wiesz?
Ty wiesz czego chce i nie mogę już wytrzymać.
Myśli mam brudne i lepkie jak ślina.
Ciało masz miękkie i giętkie jak lina,
i czuję że mógłbym umrzeć gdybyś dla mnie tańczyła.
To taka chwila, że brak mi lepszych słów.
Chce odlecieć, w sieci być jak Douglas z Demi Moore.
Ty i Ja - Królowa życia i Król,
i chyba mi odbija gdy wyginasz biodra i brzuch.
Wyglądasz tak jakbyś mi się przyśniła
.Wypijam do dna choć to tylko woda i lód,
I spoglądasz tak jakbyś tu była,
i cały świat jest jak twoja mowa ciała i ruch.

Ref:
Jeśli masz w sobie seks to to tańcz,
Jeśli znasz ten tekst to go dokańcz,
A jeśli znasz sekrety tańca to to tańcz, to tańcz, to
tańcz, to to tańcz, tańcz. /x2

E-Ej! Czujesz jak krew pulsuje ci w żyłach?
Czuję jak pulsuje twój krwioobieg.
Chce wiedzieć jak całujesz bo dostaje świra.
Chce ustami omamić cię bez litości.
Myśli mam brudne i lepkie jak ślina.
Zapadasz w letarg, wtedy kiedy dotykam cię tam (gdy dotykam cię tam)
Dlaczego przez tyle lat slepo wierzylem w Ciebie?
W Twoje smieszne historyjki o piekle i o niebie, Ziom?
W jakim celu odwiedzalem Twoj wielki Dom?
Wierzac w milosc i dobroc Twa, co?
Zawsze miales na Swej tacy ode mnie kase
Mimo, ze nie bylem nigdy grubym zarobasem.
Wiesz, nie smierdzialem hajsem
I wiesz, ze nie zylem jak w bajce, tak.
Powiedz mi dlaczego ja tak wierzylem w Ciebie.
Po co te modlitwy? Do dzisiaj tego nie wiem.
Po co caly ten cyrk: chrzciny i komunie.
Nie rozumiem i zrozumiec nie umiem.
Zupelnie nie znasz zycia, Ty nie wiesz co to bol,
Nie wiesz co to strach i lzy slone bardziej niz sol.
Ty nie wiesz co to milosc,
Bo nie ma Ciebie, Ziom i nigdy nie bylo.

Ref. Gdzie byles jak modlilem sie?
Gdzie byles jak plakalem?
Gdzie byles jak nosilem Cie?
Gdzie byles jak blagalem?

Czy pamietasz ten dzien jak mi zabrales Matke, co?
Pewnie nie. Za to ja przezylem szok, wiesz?
Mam ochote na Tobie zemscic sie.
Kiedys Cie kochalem, dzis nienawidze.
A pamietasz ten dzien, gdy mi zabrales Ojca?
Przyklady Twej "dobroci" moge wymieniac bez konca.
Po tym wszystkim zupelnie mnie olales,
Ja w Ciebie wierzylem, a Ty mnie nie kochales.
Anial Stroz tez sie gdzies wycofal,
Wtedy Jego miejsce zajela pani koka.
Zycie na trzezwo stalo sie nie do przyjecia,
Wokol szyi zaciskala mi sie petla, wiesz?
Nadal krzyz nosze na piersiach,
Ale to ozdoba, bo z mojego serca wyrzucilem Cie.
Zakonczony temat.
Dla mnie Koles Twoja Postac to sciema!

Ref. Gdzie byles jak modlilem sie?
Gdzie byles jak plakalem?
Gdzie byles jak nosilem Cie?
Gdzie byles jak blagalem?

Nie ma Cie, teraz wiem dlaczego ciagle krew
Tak bezsensownie przelewana jest.
Nie ma Cie, teraz wiem dlaczego tyle zla,
Nienawisci i zawisci w nas.
Twoi Posrednicy robia bardzo gruby hajs,
Wyciagajac krocie od oklamanych mas.
Pod przykrywka Boga ustawiaja sie.
Ej, Bog! Ty juz nie obchodzisz mnie!

Ref. Gdzie byles jak modlilem sie?
Gdzie byles jak plakalem?
Gdzie byles jak nosilem Cie?
Gdzie byles jak blagalem? /x2

Gdzie byles jak modlilem sie?
A teraz w dzień mojego toku myślenia
na boki odrzucam marzenia , przemyslenia i fakty
jak buchta wiary
wypłukani brudem ulicy na każdej dzielnicy tacy sami jak my
poruszający się w innych krajobrazach , innych klimatach
każdy widzi co się dzieje , nic się nie da zrobić przyjaciele , ja żyje chwilą przyjemności
w huju mam to,że was to złości - Dębiecka ulica ,nie ma litości nie może jej mieć , bo jak wszedzie, znajdzie się jakiś śmieć co więcej bodzi niż chce mieć łopu złotem obwieszony
zapamiętaj to życie , bo mozesz usłyszeć własnej duszy wycie i cierpienie .Spójrz na drugiego
ja cały czas daje nie boję się tego życia dopierdalającego, podkręcającego śrubkę
nie wywyższam się
nara nie kończe , kto inny doceni mnie , wtym momencie ciebie to nie interere nie nie

ref: ta ra na dan de 52 i GP x4

I Hans dla potrzeby prawa teraz wszystkich ludzi ściemnia , prawda nigdy się nie zmienia jest ta sama jak ta stara bida którą klepie każdy , stylistyka mocna constans nie masz podstaw to nie sprostasz
to nie prośba , groźba też nie
ostrzeżenie że nie łapie się tematów o których nic się nie wie
grasz to masz nie ma czego się bać
masz to jesz , tak to jest
bez pieniedzy trudna rzecz
na minusie muszę żyć
tak nie chce nikt
zrobić rachunek sumienia , bo na rachunki nie ma
coraz częściej w tym świecie pełnym węży trzeba grzeszyć żeby przeżyć
moge w ciebie wymierzyć i prosto w serce udezryć, bo ma swoje naboje , swoją zbroje swoją ostoję, zahartowaną w ogniu , dlatego się nie boję
Lata grania bez siana , jazdy tam i spowrotem , kwoty ,czasem ze zwrotem
co ty o tym wiesz nie wiesz nic ,a gadasz głupoty
to co przeżyłem to moje i nikt mi nie odbierze
to co zdobyłem to bronię bo w to najbardziej wierze
pytasz kto ja jestem mów mi polak większy jaki znak mój dwie zaciśnięte pieści , siła i bunt ,prawda i ból zawarte w treści, chcecie przeczyć przeczcie , nie wierzycie to lepiej uwierzcie
mam zasługi w swoim mieście, w geście jedności
wznieście swoje pięści jeśli tu jesteście , nie jesteście z nami to weźcie zróbcie przejście
bo wchodzi 52 Dębiec
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo