Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Po co ukrywać, że mamy inne perspektywy
Ten co aluminium trzyma i ten co mieszka w willi
Chce wygrywać, sukcesem dzielić się z innymi
Ale bywa, że przegrani są pierwszymi
Bywa, liczę błędy każdy ma ich sporo
To jest prywatny horror, którędy iść by łapać kolor
Piszę list skoro i tak nie słucha mnie
Nikt z nas nie ma racji
Dziś to normalne jest a nie normalne powinno
Papuga powtórzy zawsze kiedy inni milczą
Załóż maskę, bo trawkę inni palą i dymią
Kto tak ma naprawdę jazdę, a komu jest przykro
Mówić z sensem? Kurwa, kto będzie słuchał?
Zrobię skandal odsuńcie lepiej jakiegoś trupa
Jakiegoś księdza na dupach
Dla wiernych satysfakcji
Powiedz to chłopak nikt z nas nie ma racji

Czy ci co piszą, bo myślą, że wiedzą, co wiedzą?
Nikt z nas nie ma racji
Czy ci co rządzą, bo sądzą, że znają nasz beton?
Nikt z nas nie ma racji
Ty, a może ci bo pracują za miedzą na lewo?
Nikt z nas nie ma racji
A może ja bo wytykam wam wszystkim to ścierwo?
Nie ma racji nikt

Nikt, ostatni będą pierwszymi
Mimo że olbrzymi dystans jest między nimi dzisiaj
Dziś na ulicach karate kit cię zachwyca
Bandyta, czy jesteś jednym z nich?
Ja widzę jak mieszają w głowach tym dzieciakom
A sami podążają nie właściwą drogą
Już niedługo sami się przekonają,
gdy ich własne dzieci przyjdą z rozbitą mordą
Kto ma prawo kreować moją moralność? No kto?
Innych odsuwać na bok za swoją wrogość?
Czy ja sumienie mogę traktować jako słabość?
Czy ty możesz zabić mnie, żeby pozostać sobą?
Kto wie? Nikt nie ma prawdy już dziś,
Nie ma wydałbym [rema?], ale zaginął w akcji
Większość narracji tutaj to że jest ta, siema,
ale jedno jest pewne nikt z nas nie ma racji

Czy ci co piszą, bo myślą, że wiedzą, co wiedzą?
Nikt z nas nie ma racji
Czy ci co rządzą, bo sądzą, że znają nasz beton?
Nikt z nas nie ma racji
Ty, a może ci bo pracują za miedzą na lewo?
Nikt z nas nie ma racji
A może ja bo wytykam wam wszystkim to ścierwo?
Nie ma racji nikt
- Godzina za 15 trzecia witam zespół Wzgórze Ya Pa 3
To już wasza trzecia płyta chciałem was o coś zapytać
Na wstępie zapytam dlaczego nazwa Wzgórze?
- Nie będe odpowiadał na to pytanie dłużej
- Co z Radoskórem?
- To kolejne pytanie - V.E.T.O. tematyki znam je
Nie kupisz tego w bramie to zasilanie
Okazjonalnie z obniżką na gramie
W.Z.G.Ó.R.Z.E. i V.E.T.O.
Osobno czy razem?
Czytaj A.G.R.O.
- Co to jest Agro możecie wytłumaczyć?
- Tak jasne człowieku, Agro to Wzgórze Ya Pa 3
To V.E.T.O. i kilku naszych ludzi
W potrójnym wydaniu Hip Hop nigdy się nie nudzi
- Dla kogo i kiedy kolejna płyta?
- Trzy niebawem Kto wyda? Nie wnikaj bo nie trza
Na pewno nie bo nie trza Wzgórza tam nie trza
Ref.: Zadasz mi pytanie byle było z sensem
Uważaj o co pytasz głupi nie jestem
To nie Hip Hop czarnych tylko styl polarny
Jesteśmy biali i to jest normalne x2
- Opiszcie w skrócie styl swojej muzyki
- Dla siebie dla pięniedzy i naszej publiki
To nie Hip Hop czarnych tylko styl polarny
Jesteśmy biali i to jest normalne
- Czy w Polsce zaistniała już Hip Hopu scena?
- Napewno 10 osób doszło do porozumienia
Szacunek dla Trzyha, Molestik Mistyka
V.O.L.T. dzięki za wsparcie przy płytach
Dla Edytoriału i Jan Mariana
Dla Numera Raz i załogi Gana
Jajonasz, 3X i 44
Born Juices, Sektor i Thinkadelic
Wielu przedstawicieli Hip Hopowej sceny
Nie czas na oceny i na porównania
Każdy przecież ma swój styl rymowania
- Co sądzisz o środkach do stymulowania?
- Temat na zawsze jest tematem służy do jarania - za 30 kupie grama
- Imprezy po koncertach często?
- No jasne, najbardziej hardcorowy pokój to 515
Imprezy bankowo i jest młodzieżowo
Szczegółów tego zajścia niestety nie pamiętam
Straciłem rachube w kieliszkach i skrętach
Tak sie bawi Wzgórze Y P 3 pamiętaj
- Muzyka to hobby, praca czy relaks. Powiedz czy zarabiasz dużo kasy teraz?
- Dwie płyty i współudział w kilku innych numerach, ale kasy nie ma to wypowiedź szczera
To co myślisz o nas nic tu nie po zmienia
Wzgórze Ya Pa 3 sprawa dla reportera
Ref. x2
Wiem, że tego nie przeczytasz, man
Ale jaram się wszystkim, co nagrywasz i mam
Prośbę, też nagrywam z ziomkiem EPkę
Takie pierwsze wiersze, wiem, że jeszcze kiepskie, lecz
Może oceń je, powiedz, proszę, co robię źle
Jestem gotowy, żeby motać w grze, dograsz się?
Czy możesz dodać ten link na fejsie
Masz jakiś wolny bit? Z góry dzięki wielkie
Cieszę się, że nie umiem otruwać przez myśli
Ludzie są, kurwa, bezmyślni
Skoro wiesz, że nie czytam, nie klikaj „wyślij”
Szkoda mi życia na to, sam widzisz w tym shit
Bit, feat, macie już pomysł na klip?
Atakuj profil, nie wchodzę od godzin na priv
Paru takich jak ty stawia mnie w narożnikach
A w mailach nie ma śladu po linkach czy załącznikach

Ref.
Każdego dnia zasypuje mi skrzynkę
Lawina wiadomości jak te, te
Czas nie chce stanąć choć na godzinkę
A każdy liczy na ODP., co nie?
Więc zanim nazwiesz mnie sukinsynem
Który nawet nie odpisze na mail
Pomyśl o tym, że może robię teraz płytę
Albo też mam życie, okej?

Siema, siema, wjeżdża opcja szpieg
Robisz płytę? Ziom, jak będzie ona brzmieć?
Tak jak poprzednia, czy nie? Będą goście jacyś?
Kiedy do studia wjeżdżasz? Ile masz numerów nagranych?
Masz jakieś plany co do daty? Ile będzie klipów?
Macie już projekt okładki? Może masz już tytuł?
Powiedz, szykujesz się do beefu? Ciągle nie gadasz z tamtym?
Nie ma pocisku na tego pana w jednym z punchy?
Czy my się znamy? Nie wydaje mi się
Lecz jasne, bracie, zdradzę ci plany na życie
Po co mi te wywiady, profile i cała reszta?
Odkryję wszystkie karty przez jednego maila
Właśnie teraz trafił ci się złoty strzał
Nauczę cię jeszcze w godzinę pisać zwrotki jak ja
Masz, ziomuś, farta jak nikt, przed tobą prawda naga
Lecz w zamian musisz skończyć żyć, bo byś się wygadał

Ref.
Każdego dnia zasypuje mi skrzynkę
Lawina wiadomości jak te, te
Czas nie chce stanąć choć na godzinkę
A każdy liczy na ODP., co nie?
Więc zanim nazwiesz mnie sukinsynem
Który nawet nie odpisze na mail
Pomyśl o tym, że może robię teraz płytę
Albo też mam życie, okej?

Wiem, że nie znamy się, ale chcę zrobić akcję
Ktoś mi bliski ma urodziny, byłoby fajnie
Na tę okazję nagrać parę słów od siebie
Dokładniej chodzi mi o parę słów od ciebie
Wziąłbyś kamerkę, co nie? Dla ciebie to moment
I nagrałbyś życzenia i pozdrowienia, bo wiesz, ziomek
Bez przerwy puszcza w samochodzie twoją muzę
W ogóle może wpadłbyś na urodziny i zagrał numer?
Zwariuję, oszaleję, serio
Albo ci ludzie pogłupieli, albo coś jest ze mną
Nie mam pojęcia, kim jest ziom, co ma urodziny
Lecz takie coś obchodzę u znajomych albo u rodziny
Płyty w prezencie dostanie z pierwszego sortu
Jak zechcesz mogę nawet i wyskoczyć z tortu
Myślę, że poczta mogłaby się stać narzędziem tortur
I w oczach sądu mógłbym łatwo się wykręcić z mordu

Ref.
Każdego dnia zasypuje mi skrzynkę
Lawina wiadomości jak te, te
Czas nie chce stanąć choć na godzinkę
A każdy liczy na ODP., co nie?
Więc zanim nazwiesz mnie sukinsynem
Który nawet nie odpisze na mail
Pomyśl o tym, że może robię teraz płytę
Albo też mam życie, okej?
Yo Poznań - jedziemy z tym
Polska - jedziemy z tym
Matheo - jedziemy z tym
Gural - jedziemy z tym
Bity - jedziemy z tym
Cuty - jedziemy z tym
Rymy - jedziemy z tym
Flow - jedziemy z tym
W studio - jedziemy z tym
W klubie - jedziemy z tym
W aucie - jedziemy z tym
W mieście - jedziemy z tym
Wrzuty - jedziemy z tym
Tagi - jedziemy z tym
Słyszysz - jedziemy z tym
Manewry - jedziemy z tym

Ja pójdę dziś do studia brat
Tam rap nagram
Wiele różnych znaczeń ma
Rapa nagram
Palę jointy, robię track
Taka tam tam
Teraz cały Mufflon skład
Gra na samplach

Dla jednych chytry
Dla innych przykry niczym wytrych
Bystry mister mistyk, który ma pełne kanistry
Palę tetro-hydro-cannabinol
Leki, Docki, Cristale
Niebywale, nie oszalej tutaj wśród alej

Robię rymy a zawistnym brat gram na nerwach
Z Matheo dziś jadę brat na Manewrach
Flow na pętlach tak napędza
Mieszkam w piętrach, jadę na mixtape'ach

Te eksperymenty w laboratorium, patentowanie dŹwięków
To podstawa tego jak w nurkowaniu opanowanie lęku
Potęgowanie ten, ten tu podbijanie bębnów
Na wskutek treningu od momentu mam rymowanie w ręku

Yo Poznań - jedziemy z tym
PDG - jedziemy z tym
Do Poznań - jedziemy z tym
PDG - jedziemy z tym
Do Poznań - jedziemy z tym
PDG - jedziemy z tym
Do mixtape - jedziemy z tym
Manewry - jedziemy z tym
Chciałbym być tam, gdzie nie dogania życie Cię nad ranem,
gdzie nie słyszysz krzyków w głowie zanim wstaniesz.
Chciałbym śnić, umieć żyć, rzadko pić zgodnie z planem,
który sam sobie kiedyś naszkicowałem.
Chciałbym brać życia wdechy bez zachłyśnięć
i nie bać się o to, że kiedyś cały ten czar pryśnie.
Chciałbym umieć myśleć o następnym dniu bez ciśnień znów
I pieprzyć cały trud, którego smród napędza setki istnień.
Chciałbym obudzić się gdzie indziej w innym kraju,
gdzie żeby uwierzyć w Boga nie musisz skończyć w raju,
gdzie ludzie mają wizje, plany i ambicje, wiesz?
I znają przynajmniej trochę umiaru.
Chciałbym patrzeć i rozumieć, słuchać i słyszeć prawdę,
żyć ile się da, a nie się bać że skończę nagle,
wiedzieć co jest fałszem, a co faktem w tym pojebanym bagnie,
gdzie życia rytm często mija się z taktem.

[Ref :]
Wiesz, że miało być inaczej, mimo to nic się nie zmienia
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Mieliśmy chłonąć to, o co walczyły pokolenia
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Stojąc naprzeciwko świata miała nie łapać nas trema
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Podnieś ręce do góry, może nie zaczną strzelać
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia) [x2]

Chciałbym mówić by słyszeli, brać co dać mieli
i widzieć czerń na bieli, a nie wieczne zmiany w scenopisach,
pieprzyć skurwieli z elit, tych co nas pominęli
i wyklęli nas marząc o tym, by nikt o nas nie słyszał.
Chciałbym całe życie pisać i wciąż być pewien jutra,
bo chodź mam taką nadzieję, czasem czuję się jak frustrat.
Chciałbym spokój czuć za każdym razem gdy patrzę w lustra,
a nie czuć się jakbym sam sobie coś ukradł.
Chciałbym zbudować sobie świat jak z seriali,
choć gdy zaczynasz coś tworzyć zaraz na łeb Ci się wali.
I ci przed nami kiedyś za to umierali.
Polska - Bóg, Honor, Ojczyzna i przegrani.
Chciałbym cofnąć czas o naście lat i poprowadzić to inaczej,
zamienić na erę norm okres wypaczeń,
bo zawsze gdy chcę walczyć to czuję, że coś stracę…
(Miał być spokój a każdy wokół miał mieć jakąś pracę)

Ref :
Wiesz, że miało być inaczej, mimo to nic się nie zmienia
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Mieliśmy chłonąć to, o co walczyły pokolenia
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Stojąc naprzeciwko świata miała nie łapać nas trema
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia)
Podnieś ręce do góry, może nie zaczną strzelać
(To ta ziemia każe nam mieć marzenia) [x2]
Bedoka
ej dla palantów piosenka
Siemanko mówi debiutant to moja druga płyta
what the fuck to geniusz, albo fart ty o to mnie nie pytaj
miałem w pytę flow na bitach, już od pradziadka plemnika
a ty łykasz to jak pipę dziatwa hiva

Drgam jak fliper jak słyszę te kłamstwa lite nastaw kite hustla
tu masz 12stą płytę - pytanie - gdzie dychę zastać?
wpisz te hasła sam na googlownicę - może dyskografia?
S do S i solo typie mam wbite sporo nagrań

Poza kontrolą jestem a te leszcze dreszcze mają
że sami nie mogą, wieszczę - jeszcze się posrają
bo mam takie dojebanie znają, że sam nie ogarniam
oni mamom to przyznają, jak ich wołają na kwadrat

Mam traktat u diabła, wiara teraz mnie ogarnia ładnie
ciekawe co zgarnie wariat kiedy mnie dopadnie
a ty downom z kablem w gardle, jeszcze download na dokładkę
bo nie jestem tu przez fart głąb i kurwa nie przypadkiem

Ref.
o co ci teraz biega? że mam ten lelelele - legal
6 lat podziemia i z niczym za lele - legam
O co ci teraz biega? zę mam ten lelelele - legal
6 lat podziemia chyba z niczym nie zallegam /2x

nie trafiłem tutaj przez koneksję, wbiłem z buta w resztę tekstem
weź ten respekt tu daj ekspert i te kwestie skumaj wreszcie
-wdech- masz pojęcie liczę do trzech - a może do pięciu męczy tu pech
że nie wiesz jak będzie, bo pędzi tu geniusz i będzie jebnięcie najlepiej to weź

siedem cystern tabletek, z dopingiem na w pizdę czystą fetę
i popij to, z tym że łyżka lepiej, po coli cię nic to nie poklepie
i policz złożonych miliony do woli pierdoli mnie bolid minionych teorii - albo nie
chcę jechać wolniej, jak oni, bo potem mnie gnoje nie mogą dogonić

myślisz, że to lotto i wygrałem szóstkę w totka
ale lata latam pod to, bo nie chciałem dłużej w to grać (cholera)
teraz zamiast skreślać numer, w klubie skreślam ci autograf
a ty po jednym albumie, w sumie może odpal polsat

bo to praca od początku do końca, w porządku opcja?!
może obczaj to po prostu włącz sam, zamiast się wymądrzać
dla nich pierwsza miłość, to mój pierwszy sound na wieloślad
ale błąd - zanim to było, to byłem po 5ciu rozwodach i 5ciu trójkątach ziom

Ref.
o co ci teraz biega? że mam ten lelelele - legal
6 lat podziemia i z niczym za lele - legam
O co ci teraz biega? zę mam ten lelelele - legal
6 lat podziemia chyba z niczym nie zallegam /2x
[DonGURALesko]
[Haha..DGE]
[This is fuckin Tasty Beatz]
[Wiem o czym mówię, jestem kurwa biznesmenem]

Jestem graczem, mam pięć telefonów, słyszę pięć dzwonków
Jestem jak five points - pięć na pięć pointów
Kupiłem pięć worków, skręciłem pięć jointów
Wiesz co jest pięć? To pięści pięć dla ziomków
Jestem graczem, jestem w porządku
Ciągle w drodze do linii horyzontu, gram dla potomków
Tak od początku rymem miodzę, od moich przodków dostałem
W spadku zdrowego rozsądku dawkę
Jestem graczem słów ciułaczem, wiecznym tułaczem
Nie myślę nawet, mogło być inaczej, wstecz nie patrzę
Mówili wieprze, nie pieprz Pietrze wieprza pieprzem
Ich śmieszne reguły pieprzę
Mam swą logikę, mam swoją klikę
Mam gęstą melę, jak Tede moje nowe Tocze Fele z systemem
O swoje toczę boje, bo mam swoje cele
Wiem o czym mówię, jestem kurwa biznesmenem i co?

I mam maksymalnie wyjebane na to czy powiedzą, że to fajne
Sprawdź mnie

[Jestem tu tylko po to, żeby rozbić bank]
[od lat]
[my bierzemy ten kwit]
[jestem]
[graczem]
[co ty myślałeś?
[tak to się nakręca wszystko jest dziś interesem]

[Sitek]
Siedem jeden, zrób salut, wiozę się pomału, wiozę się pomału
Mam pięć gwiazdek, jak pierdolony generał
Gural mi powiedział, że już teraz mogę sięgać gwiazd
Renegat z celem jak nie miał z was nikt żaden
Co za ściema, wał , że tak grasz, co za kit, słabe
Mam pięć minut, to moje pięć minut
I suko, nawet nie waż się mnie stawiać gdzieś z tyłu
Jestem graczem, dziś to gówno ma szeroki zasięg
Pięć lat temu nie dałbyś mi żadnych szans, ej !
I za co skurwysyny chcą mnie teraz karać?
Za to, że zrobiłem więcej niż oni mieli w planach?
Jestem definicją tego, czego ty nie jesteś
I nie nawiniesz tego tak nawet po trzydziestce
I pierdolę twoją filozofię, moja jest taka, że nie wychylasz się
Bo wiesz, że nic nie osiągniesz

[Jestem tu tylko po to, żeby rozbić bank]
[od lat]
[my bierzemy ten kwit]
[jestem]
[graczem]
[co ty myślałeś?
[tak to się nakręca wszystko jest dziś interesem]

3. Shellerini
Kolekcjoner punktów, pięć na pięć na podwórku
Kajet na biurku, kajet jak deska ratunku
Tu brudu multum, snu jak zwykle brak nam
Jestem graczem i gram choćby w oczy wiatr wiał
Dziś chill na Trap House, jutro w świat ruszam
Ej, hulaj dusza, a zawistnym w pysk kutas
Idę w swoich butach, swoje życie trzymam w garści
Słyszysz salwy, zaciskam w pięść pięć palcy
I choć czasem brak sił to nie przestaję mówić
Wysyłam wielkie pięć dla tych życzliwych ludzi
Ja to nie numer drugi, nie numer pierwszy
Jeden jedyny taki, mieszkaniec miasta pięciu dzielnic
Puka Tasty Beatz, patrzę jak się tli ćmik w popiołce
Nie muszę nic, problem? Cmoknij mnie w pompkę
I mam się dobrze, na horyzoncie zmiany widać
Projekt jeden z życia moment, Szpady kombinat, yo
Huuu... Dokładnie taaak...
Zróbmy to dzis bejbee... (ooohhhaaa)
Czuje się jak Mrozu...

Zróbmy to dziś bejbe
bo wiem, że lubisz hardcore seks
więc klękaj do miecza Mi
no bo piszę dla Ciebie kolejny tekst
nie jesteś dziewicą już,
ale królową łóżka jeszcze nie
więc musisz zrobić coś
choć to co już umiesz nie jest złe
zrób dla Mnie coś więcej, weź chuja w ręce
potem wsadź go do ust
oddam Ci serce, dodam Ci pensje
jeśli powiększysz biust
ja nie chce prostych słów
a mówisz prosto znów
nie jesteś dziwką choć
tak naprawdę to sypiesz się dla stów

to nie jest hip-hop , ty ty ty jesteś dziwką i i i i zrobisz wszystko by dzisiaj zejść nisko ooł
to nie jest hip-hop , ty ty ty jesteś dziwką i i i i zrobisz wszystko by dzisiaj zejść nisko ooł

dobrze wiem, że lubisz targać,
czuć go na wargach, głębokie gardła robisz szybko
mimo, że jesteś twarda
to i tak tej nocy jeszcze nazwe Cię dziwką
lubie mocną dawke, lubisz ostrą jazdę
więc pokaż na co stac Cię
masz ładną maskę , ja nagrywam taśmę
po której zrobisz mi laskę

to nie jest hip-hop , ty ty ty jesteś dziwką i i i i zrobisz wszystko by dzisiaj zejść nisko ooł
to nie jest hip-hop , ty ty ty jesteś dziwką i i i i zrobisz wszystko by dzisiaj zejść nisko ooł
(Twoje miasto, moje łzy
Moje zmory, twoje sny
Teraz ty powiedz mi
Czemu zmora, czemu sen
Spuszcza z powiek czarną łzę, czarną łzę)

Było nas trzech
Jak w autobiografii zero ściemy
Taka sama krew i podobne geny
Jestem zły - taka ma zajawka
Wciągam całą działkę i akcja jest wartka
Kiedy jest nas trzech
Jak u wilka nasza krew jest zimna
Ginie z mojej ręki kolejna niewinna osoba
Taki pech albo taka karma
Sprzedasz komuś kosę - dla mnie to normalka
Ja tak żyję, piję, takie mam klimaty
Kiedy ja zarabiam ty szacujesz straty stary
Nie unikniesz kary, o nie!, jaki jestem ja
każdy to wie kto mnie widział w akcji
Ja korzystam z sutuacji jak nikt
Odbezpieczam broń, taki wyk

(Ujrzyj sam, wstaje tam,
czarne słońce, spada noc,
W biel nóż wbiłeś, w gardło cios
Wbiłeś w gardło cios)

Było nas trzech
Lecz krew już nie ta sama
Zdrada jak szarada - taki myk
Prosty jest wynik: 1:0 dla mnie
Dziś zabiłem brata, jego strata,
Moja superata, taki jestem, nic ci do tego,
Zabiję jeszcze raz i nie pytaj mnie dlaczego

Twoje miasto, moje łzy
Było nas trzech
Jak u wilka nasza krew jest zimna (moje zmory)
Ginie z mojej ręki kolejna niewinna osoba (twoje sny)
Taki pech albo taka karma
Zabić swego brata - dla mnie to normalka

(Patrzę w dzień, jak w noc dmie
Tam skąd niesie jasny sen
Wiatr wymiecie ze snu cień)

Było nas trzech
jedna teraz tylko krew dookoła
(Wiatr wymiecie ze snu cień)
Teraz już wiem - nie uniknę kata
Moje życie nic nie warte bez mojego brata
(Twoje miasto)
Rap to forma
Styl życia co dnia
Tu liczą się sillsy gorące jak Kalifornia
Raz, dwa – próba, jestem
Klapki usuwam, otwórz zmysły na oścież
Spal z nią w nocy pościel
Ja spalę majka albo splifa na oknie
Albo pójdę nad Wisłę i będę myślał, aż zmoknę
Harmonia słów o nie, aż mnie korci
Ale nie chcę wam zaśmiecać głów, jestem tu dziś
By położyć myśl na Funk, na żywo
Działamy na emocje, nie skończy się paliwo
Tańcz, bo to jest gra, ściana parzy
Twój jest parkiet ja składam wyrazy
Tańcz, bo to jest gra ściana drapie, krzesło kłuje, cały w smarze jest parapet
Kapitan Picard do maszynowni full napęd, wersy palą papier
Tańcz, jakby najki w systemach miały napalm,
Jakbyś nie mógł przestać, bo wpadłbyś w zapaść
Tańcz, wejdź w koło brooklin rock zrób to
Zejdź w dół sixstep, babe, freeze, footwork
Jakby jutrzejszy dzień miał nie nadejść
Jakby za słaby flow wymierzali karę
Jakby świat wokół zwolnił
Mózg przetwarzał fonię
I produkował dwie emocje spokój i harmonię
Tańcz tańcz z życiem
Jeśli padniesz wstań
Wspinaj się bo ono smak ma na szczycie
By każdą chwilę wciągać pełną piersią
Odurzająco słodka jakby było to przestępstwo
E vivalarte chwilo trwaj inne bla bla
Ja po swojemu chociaż to też droga trafna
Sam na sam lewy prosty garda
Dzisiaj na parkiecie wyślę smutki do diabła

Życie to gra, przy szachownicy z diabłem
Mam [3]wiążę go sznurowadłem
Tańcz aż padniesz, ja piję aż padnę
By czuć, że żyję, napalm w każdej żyle, nastat w gardle
Spal barwy, rzuć krzesła za okno
Spal strach, wylej emocje – niech zmokną
Pal licho
Tańcz, dzisiaj ty i parkiet
Funk, bit, scretch, rap taki bankiet ziom
Jeśli tylko nie masz kości z drewna i agresji - ją wyrzuć za drzwi
tu jest nie potrzebna
Mamy to co chcesz i vice versa, 100% live odpicowana wersja
Tańcz, air force one odpal do startu
Bądź na serio, my nie stroimy żartów
Mamy odpalone słońca w sercu i emocje w dźwięku każdego z instrumentów
Rytm, kocham te harmonie przeklęte
Kochasz, w krainie czarów z bębnem pod rękę
Pokaż flow, szukasz? Masz, dam ci świeczkę i lornetkę,
Zobacz, gdzie ustawiłem poprzeczkę
Dumny drań, ale dranie mają sny i marzenia
Gotowi są umrzeć za nie
Świat zmieniać - to jutro
Dziś mam misję ograć diabła, dać mu w pysk prosto z najka
Łona, woda się gotuje!
Już idę, już idę..

Nie prubuj pić kawy tak jak ja
bo co ci to da?
Nie dla ciebie ta kawaa! ha!

No, jeden niewinny nawyk,
codziennie pije niezliczone ilosci kawy (taa..)
Bo rzadko kiedy siegam do innych trunków,
kawa jest dla mnie lepsza od świetego mikołaja
z workiem pełnym podarunków
ona, prowadzi mnie w dobrym kierunku,
albowiem: jedyny sposób na zabicie stresu
to dwie łyżeczki rozpuszczalnej albo z expresu.
Absolutnie czarny napój nie wymagajacy frazesu
potrzebny! jak nogi krzesłu!
Czasem zdarzaja sie sytuacje cholerne;
mówie:
-Poprosze kawę
-no.. nie ma kawy - mówi kelner
wtedy:
JAK TO KURWA NIE MA KAWY? - mówie oczywiscie
kawiarnie bez kawy sa na mojej czarnej liście..

Ref.
Kawaa! moja wspaniała kawa!
(nikt zabierać jej nie ma mi prawa) x4

Pedros, Jacobs czy Nescafe
kawy mam zawsze pełną szafę
a nawet jeżeli
nie mam, to znam takich obywateli
którzy kawe moga mi udzielić.
Ludzie na mój widok chowają głowę
w piasek jak strusie!
Bo wiedzą, że wyciągne od nich forsę na kawusie,
bo ona musi pic tego ilości znaczne,
MARNOWANIE KAWY, jest dla mnie świętokradztwem!!
Nie za kasą i seksem chociaż żyje w wielkim mieście
Mam otwarty umysł o tym się dzisiaj dowiedzcie (że)
Możliwości sporo nawet tez pamiętam lekcje
W czasach życia na kresce hołd oddaje dziś męce,
W kulturowym tyglu w wielkim świecie przeciw wojnie
Choć często niespokojne sytuacje czy to pojmiesz?
Pokazuje w jaki sposób można co chce się osiągnąć
Na kolejny level wspiąć się znaczy poziom
To ziom, znaczy to że możesz wszystko
Jak na czwórce Decks'a wiem odrobię pierwszy milion
Bo mam mentalność inną dusza wojownicza sprawia
Że buduje i naprawiam gdy spierdolę sprawę działam
Gdy grób zbadany badam ja i SLU ponownie
Bez błędnych obsunięć jestem pewien nie do mnie
Pieprzyć te kamery te kariery chce mieć wiedzę
Chcesz bierz profity jesteś próżny - się przejedziesz

Pokonując granice własnej wytrzymałości
Wznosisz się na wyżyny własnych umiejętności
Bo to życie oferuje nam dziś wiele możliwości
A ty łap los w swoje ręce nadal bądź duchowo mocny

Żaden filozof zwykły czubek co ma zapał
Nie czas umrzeć na zawał nerwowego życia nadmiar
Bierność banał ja wybieram szereg działań
Podejmuje każde z wyzwań więcej robię niż gadam
Chce miłości od Brata od Siostry każda strata
Boli tak mocno jak z kuszy przebita klata
Bo miłość to ból tak jak nawijał Ja Rule ta
Nie będę żul bo nawet gdy w Rapie Król
Potrzebuje tego życia tego nie chcę dziś kreować
Własny świat reprezentować pełen dumnych postaw zobacz
Posłuchaj słyszysz? Będziesz miał co komentować
Pokonuje bariery których tak się boisz pognać
Zdążyłeś mnie poznać do bólu szczery jak zawsze
Pragnę być wolnym kochanym i wiem że stać mnie
Na życie które jeszcze będzie cudne zawsze
Podejmować wysiłki przez to będzie kozackie

Pokonując granice własnej wytrzymałości
Wznosisz się na wyżyny własnych umiejętności
Bo to życie oferuje nam dziś wiele możliwości
A ty łap los w swoje ręce nadal bądź duchowo mocny

Nie kurewskie,lecz piękne nikt nie skminił refrenu
Tendencje do narzekań tak wielu obywatelów
Wyjeżdżają za chlebem by uzyskać marny status
Bycia w Polsce jednym z tych statystycznych szaraków
Na Jeżycach syf nie inaczej na Brooklynie
Takie same możliwości?Czyżby?Niech rozkminie
To jest o łamaniu granic kawałek ucz się pilnie
Świat należy do nas nie do ludzkich pomyłek
Chwytaj dzień brat znajdź tu na życie chwile
Nie jak systemowy robot nie poczujesz że żyjesz
Wiem trzeba zapierdalać,lecz uważam to nie wszystko
By coś ci w życiu wyszło walcz zdobądź godną przyszłość
Traktowany marginalnie mam być błędem czuć się nikim?
Dla mnie nie możliwa była sytuacja Rych jak viking
Chce stanowić przykład że wciąż można walczyć wierzysz
Członkiem nowych wyzwań czas by siły sprzymierzyć

Pokonując granice własnej wytrzymałości
Wznosisz się na wyżyny własnych umiejętności
Bo to życie oferuje nam dziś wiele możliwości
A ty łap los w swoje ręce nadal bądź duchowo mocny

Razem zburzymy każdą ścianę miedzy nami
(dobre motto dla człowieka bądź człowiekiem)
Nie ma odległości ani ani granic
(my i w w w w i wy)
jesteśmy razem Hip Hop- przetrwa, nie umrze.
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo