Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Czas wy-pier-dalać stąd
My jesteśmy tu by podpalić lont
Ta bomba pokaże tym łajzom, że popełnili błąd
I dla nich już czas - wy-pier-dalać stąd
My jesteśmy tu by podpalić lont
Ta bomba pokaże tym łajzom, że popełnili błąd
I dla nich już czas

Nie jestem agresywny choć minę mam poważną
Mówię łajzom - sprawdźcie sobie paszport
My jak White Sox mamy bazę za bazą
Wy tylko bazary - poza tym nic za bardzo
Jakiś trend by iść tak prostym skrótem
To konkretny przekaz dla rap prostytutek
Ten prosty tu tekst mówi wam otwarcie
O waszym szczęściu - czy mówiąc wprost - farcie
Który kończy się właśnie tu i teraz
Wasza rap-tragedia, ups, rap teatr
Mam nieraz chęć by zapomnieć o manierach
Wiec zapominam - wypierdalajcie zera
Kariera sztuczny patos, wieczna blaza tak
To was obnaża wiesz? to nas obraża też
Co daje sens? to, że wierzę w siebie
Chcesz rapu? ja robię go, 2cztery7, tak

Czas wy-pier-dalać stąd
My jesteśmy tu by podpalić lont
Ta bomba pokaże tym łajzom, że popełnili błąd
I dla nich już czas - wy-pier-dalać stąd
My jesteśmy tu by podpalić lont
Ta bomba pokaże tym łajzom, że popełnili błąd
I dla nich już czas

Niech znikną auto-kopie, duplikaty
Nie przechytrzą nas te kukły, szmaty
Te sztuczne bity wsadzam pod palnik
Nagrałem numer o tym kiedyś, dziś chcę go uaktualnić
Łajzy na 3,4 niech się ulotnią
Czemu ich płyty są dla nas karą skoro ich zbrodnią?
To ten album jest kontrą dissów
To o nas będą mówić - grali bez kompromisów
To o nas będą pisać - światło w tunelu
Jedni z niewielu którzy wyszli z kryzysu
Przyjacielu jeśli pracujesz w EMPiKu
Widzisz półkę - polski hip-hop - podpal ją bez kitu
Po cichu w nocy kilka klasyków wrzuć w koszyk (ocal rap)
Chuj, że wylecisz z roboty
Nie bój sie alarmu (weź PiH'a) pierdol alarm
Max 30 płyt - reszta wypierdalać

Czas wy-pier-dalać stąd
My jesteśmy tu by podpalić lont
Ta bomba pokaże tym łajzom, że popełnili błąd
I dla nich już czas - wy-pier-dalać stąd
My jesteśmy tu by podpalić lont
Ta bomba pokaże tym łajzom, że popełnili błąd
I dla nich już czas
Ja pamiętam na podwórku siebie i chłopaków
Od dziecka na podwórku słuchaliśmy rapu
Z naszych mieszkań słychać było rap wkrótce
Po tym jak NBA przestało hulać w dwójce
Z kumplem robiliśmy wtedy hip-hop w domu
Później - nie chcieliśmy puścić go nikomu
A teraz z gównem wychylają się wszyscy
Tak, oni nawet mają teledyski
Ja pieprzę ich styl - oni są tu bo rap jest w cenie
Odkąd NBA zaczęli puszczać w TVN-ie
Rapowy szelest - kurwy co niszczą rynek
Pseudoraperzy z pism dla młodych blondynek
Ale to zginie, chłopcy wasz czas się kończy
Nie, on się nie kończy on już dawno się skończył
Podpis 2cztery7 mówi nara
Jeszcze raz chłopcy - czas spierdalać

Czas wy-pier-dalać stąd
My jesteśmy tu by podpalić lont
Ta bomba pokaże tym łajzom, że popełnili błąd
I dla nich już czas - wy-pier-dalać stąd
My jesteśmy tu by podpalić lont
Ta bomba pokaże tym łajzom, że popełnili błąd
I dla nich już czas

Wiesz co? to dla wszystkich kurew (ta)
Kurwa dla wszystkich innych z dupy wynalazków kurwa
Posłuchaj

[x2]
Masz płytę? ja wbijam w to
Masz klipy? ja wbijam w to
Masz fanów? ja wbijam w to
Po prostu jadę to, ja wbijam w to

(Wiecie z tą kariera to jest tak, że nagraliśmy z Noonem 2 płyty
koncerty to już gramy chyba od 4 lat
a pamiętam z nich może kurwa z 7, ja nie wiem)
Kolejne dzwonki,może sen dziś mnie uwolni
Może spokojnie zamknę oczy kiedy Słońce zechce się schować
Narazie nic z tego,trzeba nad czymś pracować
Pulsują skronie już, a jeszcze tyle musi zrobić głowa
Dziś umrę,położę sie by uspokoić głowę
Kolejny dzwonek,dla mnie zabójcza broń
Danny Glover (?),ok,wiem nerwy nic nie dadzą
Wiem,ale wkur*** sie bez przerwy
Tak to jest,jak się zrobi błędy i trzeba naprawiać
Już późno,a jutro mam rano wstawać
Jak zresztą codziennie, nie czas się poddawać
Jest dzień zabawy,lecz dzisiaj powaga
Skupiona uwaga,koncetracja
I mimo stresu jutro też będą świecić światła miasta

Ogarnia mnie stres,wiesz jak jest
Schować się gdzies przed niepokojem,który dręczy moją głowę
Stres
Ogarnia mnie stres,wiesz jak jest
Schować się gdzies przed niepokojem,który dręczy moją głowę
Stres

Do stresu dochodzi tęsknota i
I pogłębiasz doła drzwi zamknięte
I tylko ściany towarzyszą w wojnach z własną świadomością
Chcesz być sam,nie ze światem, ze sztuczną litością
Bez ludzi ogarnięty sobą,myśleć o tym co się stanie
Mam tak w Ramadanie, dwa osiem dwa cztery głowy wyciszanie
Uspokajanie,walka z wewnętrznym wrogiem
By jutro się obudzić z pełną świadomością o sobie
Regeneracja,spokój,cisza
W pewnym momencie tylko oddech słychać
Metafizyka
Nie wierzysz? Jak uchodek (?) znikać
Uciekać bez stresu,cały mieć spokój w tym bloku od pierwszego życia roku
Szukając recepty na szczęście mam przyjacięlską rękę
Stres? Już bez obawy porządkuję sprawy
Pozdrowienia, Eldo Ka z Warszawy...

Ogarnia mnie stres,wiesz jak jest
Schować się gdzies przed niepokojem,który dręczy moją głowę
Stres
Ogarnia mnie stres,wiesz jak jest
Schować się gdzies przed niepokojem,który dręczy moją głowę
Stres

Posłuchaj,lekarstw nie mam, play stacja,kino
Cokolwiek i tak do kłopotu wracam każdą myślą
Jest tylko hip-hop afrodyzjak i lek na wszystko x7
Flaj bejbi flaj, bedzie de best dlatego lece po hajs
Biore ten cash, atmosfere, ten vibe
bo dzisiaj bedzie flaj flaj flaj flaj flaj
Flaj bejbi flaj, bedzie de best dlatego lece po hajs
Biore ten cash, atmosfere, ten vibe
bo dzisiaj bedzie flaj flaj flaj flaj flaj

To dla panien, ktorym nie jest obcy ten eyeliner
dla tych, które chetnie wpadaja na vibe najbe
dla tych, które nawet nie czaja ze gram fajnie
ale bujają sie do bitu Volta po tym balantajnie.
I nie mowie im aniele, tylko bad bitches
rusza dupa odrazu to widac, ze cwiczy
stok czy kort, mocny sport
nie zobaczysz ich u Jacykowa na hot or not.
Odbijaja gdy podbija do nich meneli crew
Bo one pachna, oni pachna jak Pepé Le Pew.
Dla nich, one to miód honey ale nie dla nich
wyżelowani, Moulin Rouge fani.
One sa nie dobre, wszystkiego co złe ciagle głodne
ściagna spodnie z Ciebie jeżeli sa nie modne.
I jak nie jestes flaj, a chcesz taka wziaść J Lo
Lepiej zrob sobie bez spadochronu tu skok Hello.

Flaj bejbi flaj, bedzie de best dlatego lece po hajs
Biore ten cash, atmosfere, ten vibe
bo dzisiaj bedzie flaj flaj flaj flaj flaj
Flaj bejbi flaj, bedzie de best dlatego lece po hajs
Biore ten cash, atmosfere, ten vibe
bo dzisiaj bedzie flaj flaj flaj flaj flaj

To dla typów, ktorym nie jest obce te hennessy
głodnych jak psy, ale nie na Pedigree
ida na bans, cel jedyny Veni Vidi Vici
kumasz jak jestes jednym z nich.
Kazdy z nich niunie na bibie kmini i
nie ma stylówki jak dj bobo czy mini mi.
Kicksy fresh, t-shirty i jeansy tez
Albo za etat albo szybki cash.
Ale sos trzeba miec kolo, tak tu juz jest kolo
Ci co dalej wątpią w to mają seks solo.
Ci jak tańcza, w łapie mały Heineken
Nim machają łapami jak plastikowy Spiderman.
To nie jest flaj boy, gdzie Twoj high boy?
Dla fanek Apple na bank nie bylbys IToy.
A chcesz byc flaj tam gdzie jest panien pełno?
Kazda wyglada jak pare baniek euro.

Flaj bejbi flaj, bedzie de best dlatego lece po hajs
Biore ten cash, atmosfere, ten vibe
bo dzisiaj bedzie flaj flaj flaj flaj flaj
Flaj bejbi flaj, bedzie de best dlatego lece po hajs
Biore ten cash, atmosfere, ten vibe
bo dzisiaj bedzie flaj flaj flaj flaj flaj

To dla wszystkich, którzy kochaja te flaj biby
I wmawiaja sobie, ze oszczedzaja hajs niby
Flaj biby, na których porusza bass szyby
Flaj boye tu piją, tańczą tu max divy
Dj heaty składa, mała alko bada
Boston tea, martini czy pinacolada
Bierze to i to i wije sie jak Beyonce
Chyba juz upila sie i tym zauroczyła mnie.
Armani na szyji w gardło juz hajs wlany
Na chillu bo Ci zarzygani maja bal z bani
Malboro, Coca-Cola, bez Cola
Kazdy tu hajs w banie i cash olał
Uciukani wszyscy śpiewamy rari rari rari ta
Jedziemy szybko jak ferari a nie jaris (aha!)
Jezeli jestes flaj to dawaj na ta bibe zgub ten hajs!

Flaj bejbi flaj, bedzie de best dlatego lece po hajs
Biore ten cash, atmosfere, ten vibe
bo dzisiaj bedzie flaj flaj flaj flaj flaj
Flaj bejbi flaj, bedzie de best dlatego lece po hajs
Biore ten cash, atmosfere, ten vibe
bo dzisiaj bedzie flaj flaj flaj flaj flaj

Flaj bejbi flaj, bedzie de best dlatego lece po hajs
Biore ten cash, atmosfere, ten vibe
bo dzisiaj bedzie flaj flaj flaj flaj flaj
Flaj bejbi flaj, bedzie de best dlatego lece po hajs
Biore ten cash, atmosfere, ten vibe
bo dzisiaj bedzie flaj flaj flaj flaj flaj
Hey wy ludzie dziennego życia nie obchodzi was
To co dzieje się nocami na ciemnych ulicach
Zadko odwiedzane miejsca nie oświetlone
Są najczęstszymi miejscami zbrodni pier....nej
Szedł ktoś od dziewczyny, drzewa zasłaniały światło
Zamaskowany żul z kosa poderżnął mu gardło
Kopał go przez chwile spenetrował kieszenie
Nikt nic nie robi w tej sprawie, przeznaczenie
Pełno jest skórw...nie pracujących nigdzie
Szukających sytuacji by Ci chleb z gardła wydrzeć
To jest tak normalne w tym pier..nym kraju
Skur...ny się bogacą, uczciwi umierają
Politycy kombinują jak tu nabić kieszenie
Nie myślą o tych rzeczach które miały zdarzenie
Pod moimi oknami kogoś zaje...li
Mam już dosyć tego gnoju, a chce spokoju

Ref.
To Ja Boby D. władca podziemia

Każdy kto umrze będzie miał ze mną do czynienia

Czy chciał byś choć raz czuć się bezpiecznie wracając
Z pracy ze szkoły, na ulicy rozmawiają:
Czy to jest możliwe, dziś powiedzcie mi
Czy ktoś się kur..a zajmie tymi pojeb..mi
Czy masz pojecie jak często się zdarza
Morderstwo czy kalectwo popełnione przez gówniarza
Czy wiesz co to jest krew na klatce schodowej
Codziennie nowa świeża po bibie alkoholowej
Sąsiad wali w moje ściany z sąsiedniego mieszkania
Głód narkotyczny łeb mu rozpie...dala
Stworzyły sie problemy które nie były konieczne
Mentalność ludzi sprawia że trzymają się z dala

Ref.
To Ja Boby D. władca podziemia
Każdy kto umrze będzie miał ze mną do czynienia

Tu gliny spisują za złe przejście przez drogę
A dwie przecznice dalej przestrzelają komuś głowę
Oni dobrze słyszeli ze tam padły strzały
Ale to pierd..lą bo sami się boja
Student politechniki zastrzelony tak sobie
Chłopak z Częstochowy pocięty na głowie
Prawdopodobieństwo dostania kulki w łeb
Jest takie samo jak wozem wje..nie
Dusze powiedzenie jesteś jak zwierze
Lecz jakie zwierze jest tak okrutne jak człowiek
Bez ogródek, bez tajemnic powiedzmy sobie
Nie mamy większych szans, żeby przetrwać
Rzeźnia na ulicy, na stadionie oraz w domu
Ciężarna matka w jeb..u nie zawiniła nikomu
Każdy chce być gangsta każdy chce być twardy
Witaj w nowych czasach, teraz jesteś gówno warty

Ref.
To Ja Boby D. władca podziemia
Każdy kto umrze będzie miał ze mną do czynienia
Ref. To prawo mogą sobie
Wsadzić, strawić i przeanalizować.
Mogą się walić, żalić, wysterylizować.
Mogą nas mamić, straszyć, kryminalizować.
My Chcemy SADZIĆ! PALIĆ! ZALEGALIZOWAĆ!
(CHCEMY SADZIĆ! PALIĆ! ZALEGALIZOWAĆ! /x4)

1.Czego chcecie? Ile chcecie bym wypisał długopisów?
Spece od popisów. Ile chcecie złamać życiorysów?
Historia pokazuje brak respektu dla złych reguł.
Ilu jeszcze chcecie wsadzić mi kolegów?
Gołym okiem widać, przecież to do nikąd nie prowadzi.
Co mamy zrobić? Mamy się stąd wyprowadzić?
Do Czech, do Holandii, czy do Nibylandii?
Może mamy zapierdalać na zmywaku gdzieś w Anglii?
Ci banalni, przewidywalni, dupodajni.
Politycy, czuję ich fałsz w potylicy.
I będę ten motyw ćwiczyć.
W oceanie wody nie policzysz.
Poczują zimny dotyk ulicy.
Hip-Hop zawodnicy dzisiaj mówią jednym chórem.
I stoją za tym murem wszystkich polskich podwórek.
Koniec kurwa, proszę pań, proszę panów.
Polska potrzebuje mężów stanu, to prawo...

Ref. ...Mogą sobie. wsadzić, strawić i przeanalizować.
Mogą się walić, żalić i wysterylizować.
Mogą nas mamić, straszyć, kryminalizować.
My Chcemy SADZIĆ! PALIĆ! ZALEGALIZOWAĆ!
(CHCEMY SADZIĆ! PALIĆ! ZALEGALIZOWAĆ! /x4)

2.2011 ile lat to już trwa?
Od kiedy bystry pan Kaczyński, przeprowadził czystki.
Synu, znowu, chłystki siedzą za listki.
A w statystykach rośnie skuteczność policji.
Trwa obława, na wszystkich miast dzielnicach.
W przepełnionych celach i więziennych kaplicach.
*Za posiadanie niewielkiej ilości narkotyków, sądy rocznie skazują kilkanaście tysięcy osób*
Tu nie chcą naszego luzu, ani Rock and Roll’a.
Chcą pić, śpiewać sto lat, robić hajs na banderolach.
Krzyż plus Coca-Cola, drink polskich Hezbollah.
W TV, mordę krzywi zły ajatollah.
Rzeczywistość chora potrzebuje doktora.
Ty pomyśl o tym kiedy stawiasz X na wyborach.
Ora et labora pali brat pali siora
Oni wolą pić jabola, dla nich to prawo po Esbola.

..

Ref.To prawo mogą sobie wsadzić, strawić i przeanalizować.
Mogą się walić, żalić i wysterylizować.
Mogą nas mamić, straszyć, kryminalizować.
My chcemy SADZIĆ! PALIĆ! ZALEGALIZOWAĆ!
(CHCEMY SADZIĆ! PALIĆ! ZALEGALIZOWAĆ! /x4)


3.DonGural Issimus, maximus, dziwko pocałuj mnie w fallus.
Zobacz wiruje allus...
Król i królowa balu, lecimy se pomału.
Środkowy paluch, dla tych fanatyków kału.
Kiedy człowiek się spieszy to diabeł się cieszy.
Powtarzałem to dilerom kiedy brałem znów na zeszyt.
Niech cię to nie peszy, tutaj każdy chce być lepszy.
W pogoni za hajsem ludziom w głowach coś się pieprzy.
Ja na CD czy w MP3, będę gadał.
Ty orchą szkło przetrzyj, ja prawdy krok będę wietrzył.
Zachodnim wiatrem będę jechał na niskich rejestrach.
Siał przestrach, jedzie PDG orkiestra.
Weź przestań będę smolił co chcę.
Ogromne topy, z ogromnych drzew.
Tnę okrutnie, gdy flow(uje) absolutnie.
Maluję na płótnie, gram jakbym miał lutnie.
Grube jointy palimy!
Grube klipy kręcimy!
Grube beaty lubimy!
Grube kromy kroimy!
Grube katy walimy!
Grube krowy doimy!
Grube rapy robimy!
Grube, grube!
Grube jointy palimy!
Grube klipy kręcimy!
Grube beaty lubimy!
Grube kromy kroimy!
Grube katy walimy!
Grube krowy doimy!
Grube rapy robimy!
Grube, grube, grube!

*Problem w tym,ze projekt utknął w sejmie.*
*Wiele osób po tej pierwszej przygodzie , dość nieprzyjemnej z prawem
zrozumiało swój czyn i wielu do tych prawd nie powróciło ..
(yo rahuene)
..gdzie wzrok nie sięga
ideałów potęga
..wylęgarnia pomysłów w mych kręgach
(pokahontaz)
ideałów potęga

(yo mea)
..gdzie wzrok nie sięga
ideałów potęga
..wylęgarnia pomysłów w mych kręgach
(pfk kompany)
ideałów potęga

usłyszałem taką hipotezę / "ideałów nie ma" / odebrałem to jako przezent / więc wlezę poszperać / w świecie wierzeń teraz / nie zatrzyma mnie żadna bariera
wizja wizjonera / świat tonie w zerach / świat wpadł chcąc nie chcąc w kierat /
hipokryzja wpięła w myśli niełąd / interpersonalne arcydzieła
widzę różnicę / pomiędzy tym w czym kotwiczę / a obliczem setek obliczeń
pogranicze prawdy z mitem / ponad sufitem / ponad błękitem / ponad zenitem
oczy wbite w biel pełną liter / poczym oczy wryte patrzą z zachwytem
wtem chwytem łączę się z bitem / 600V - PFK - hip hop bez cyfer
x2

sięgam
..gdzie wzrok nie sięga
ideałów potęga
..wylęgarnia pomysłów w mych kręgach
"sweet dream" niczym Shaolin dla Wu-Tang'a


usłyszałem kiedyś taki motyw / "ideały się sprzedały" / poczym rzekłem "no co Ty!" / głupoty pleciesz / przecież wiesz że zaprzeczę / zgrzeszę jeśli język z gęby wywleczesz / pieczę nad spekulantami wziąć spieszę / czytaj. nad źródłami zaprzeczeń
jak kac padł na mnie nawał prac / wskrzeszę jednak ideałów zaplecze
Rap Biznes wyłowił cieniznę / ściął na flow plony kabony żyzne
kataklizmem zwanym debilizmem / tworząc na potędze ideałów bliznę
x2
Yo patrz się patrz
Równowaga równowaga
Na niej polegam

Z Marsem po Ziemi
Z Wenus w powietrznej przestrzeni
Remis
Złączeni czymś w stylu chemii
Uwolnieni z Krainy Cieni
Uniesieni w świetle promieni
Panowie paniom panie panom
Kochają ranią wyznają kłamią
Skutek związki zatrute doza serum
Poza tym symbioza bohaterów
Przyczyna sporów wielu w portfelu czeluść
Kontra konta pękające bez celu
Pełen luz blues do wersów sus dziełem
Vesrus mózg pustka i idee
Priorytety bzdety tandety
Konkrety raz wady a dwa zalety
Dni i noce moce słabostki
Krocie drobnostki starocie ciekawostki
Skomplikowane troski proste wnioski
Spreparowane pogłoski
To czarne a to białe
Szare po miedzy nimi
To marne tamto trwałe
Średnio wynik
Constans stałe
Szale w jednej linii
Równowaga wag symetrii finisz

Patrzcie patrzcie się nie omylni
Masz to nasz styl styl i
I znasz się znasz nie słuchasz opinii
Zawsze wszyscy inni sami sobie winni
Zauważ że ważę słowa a każde
To połowa miażdżę spacjami
Jak Ash Ketchamp Pokemonami
Poważni jak dynamit
Jawna prawda ukryta miedzy wersami
Pijani że ani Ci się nie śni
Porwani przez huragan treści na części
Do nieba nie ma przebacz
Patrz świat biały jak kreda
Czarny jak heban

x3
Równowaga ta na niej polegam
Dalej już nie wybiegam
Nie trzeba bo nie ma już nic
Totalna pustka mikrofony ustaw
W dwie strony lustra
Ref: (2x)
Ze śląskich ulic płynie przesłanie
Że złamać nas człowiek ty nie jesteś w stanie
Nikt nas nie złamie, rap nas prowadzi
Choć krętą drogą to nikt tu nie zdradzi

Ciężkie charaktery wiesz mamy silną wole
Stare rany bolą chociaż ich nie sole
Dalej w swojej branży choć kryminałem straszą
Tam stalowe kraty ludzki zapał gaszą
Szczery rap od serca tutaj żadnej zmiany
Tylko konkret ludzie a na ścierwo ściany
Kopa lat za nami i dalej swoje pijemy
Dopóki ikry styknie to nie przestaniemy
Kieruj się sercem i kieruj się rozumem
Pamiętaj, że prawda nie zawsze idzie z tłumem
Jeśli jest taka potrzeba nie unikam konfrontacji
Proste, że wyjście jest z każdej sytuacji
Choćby gardło pełne krwi i mordę obijali
Nie złamią nas bo nie jedni próbowali
I chociaż nie ze stali, nie złamią nas
Zdobędziemy to co nasze, na wszystko przyjdzie czas

Ref: (2x)
Ze śląskich ulic płynie przesłanie
Że złamać nas człowiek ty nie jesteś w stanie
Nikt nas nie złamie, rap nas prowadzi
Choć krętą drogą to nikt tu nie zdradzi

Płynie gadka szczera w nas rap nie umiera
Tera era rapu ulicznego nie rozkminiaj tego
Nasze ego rap świat szlak świadomie obrany
Dla dobrych słuchaczy nigdy tempa nie zwalniamy
Teraz my trzeba robić swoje
Nawet gdy jest bardzo źle przy swoim zdaniu stoję
Rap diament powietrze zawsze z bitem lepsze
Wietrze ja na brak weny nie narzekam
Słowa płyną z serce rap który ma przekaz
Temat rzeka szeroka cztery świata strony
Dym KNF i głośne biją dzwony
Głośno biją dzwony, to dzwony bezimiennych
W których duszy bije górnośląskie serce
A ja jade dalej z tym tematem
Od kilku dobrych lat my się zajmujemy rapem
Rap – subkultura , która pokazuje drogę
Na ile jestem w stanie to ja zawsze ci pomogę
I każdy tak ma pewnie częściej bywa ciężko
To z życiowych błędów rap powstaje gęsto, często

Jak kiedyś tak i teraz znowu wspólnie na numerach
Bezimienni to nie teatr tylko śląski rap przy sterach
Niech pedałów to doskwiera to nie temat o frajerach
A o mocnych charakterach, chłopców z dobrych domów
I nie mówię po kryjomu „Verba Veritatis”
Jeszcze raz zobaczysz i zadziała to na ciebie jak
Adrenaliny zastrzyk, spal ten plac
I niech zrobi się zadyma Bezimienni teraz my
Wciąż trzymamy ten sam klimat to z wyboru jest rodzina
I nie ma co rozkminiać, na facjacie brak komina
Bo to nie czas i godzina brat
Brat to uliczny hardcore prosta zza krat
I choć minie parę lat to nie ma co się łamać
Bo to nie jest rana, która się nie goi
A do celu dojdę choćbym szedł powoli
Choć będą ranę solić to nie złamią nas
Tak jak kiedyś tak i teraz Bezimienni cały czas

Ref: (2x)
Ze śląskich ulic płynie przesłanie
Że złamać nas człowiek ty nie jesteś w stanie
Nikt nas nie złamie, rap nas prowadzi
Choć krętą drogą to nikt tu nie zdradzi
Tak jak to widzę
Czas nam ucieka
czas nam ucieka
Czas nam ucieka cały czas
Czas nam ucieka
czas nam ucieka
Czas nam ucieka cały czas

Mała retrospekcja 2003
PiH Specyfik Sound Studio

Dwutysięczny trzeci był ciekawy
Mezo zrobił lurę choć nikt z nas nie chciał kawy
Michalczewski mieliśmy prawie króla
Polaczek jest Polaczkiem go też zrobili w chuja
To co straciliśmy nikt tego nam nie odda
Zamiast papieża lesba wzięła w brudne łapy Nobla
Opuściła mnie dziewczyna i miłości dotyk
Nie chciała żyć z typem który bierze psychotropy
Elementem rapy chciał zostać Filnts S od C
Pierwszy kałomaż L do kurwa P
RRX upadło KNT jak się miewasz
Powiem ci jedno już się na ciebie nie gniewam
Ukończyłem prawo jest dobrze jak je znasz
Tokarczyk z NFZ w tym już strzelił sobie w twarz
Miszmasz nad jeziorem odkryła jego żona
Rywin to coś więcej niż afera rozporkowa
Początek maja Nill wypuścił „O nas dla was”
Promocja wiesz co jak zwykle kulawa
W radiostacji nie puścili nas niestety
Kasztan chciał żebyśmy z rapu zrobili tu stepy
Sto dwudziesta szósta DJ Łatacz Adelajn
Czwarty lipca odszedł od nas Berry White
Scenariusz Cezy Ceza wrzucony do lamusa
Mógłbym ziom wywróżyć to nawet kurwa w fusach
Frytka w barze kawał pyskatego szmula
Miłość bierze między nogi i przeżuwa
Jak to usłyszy pewnie będzie wkurwiona
Bardziej wkurwiona niż banda Mansona
Zobacz pedofil w Polskich Słowikach
Jeszcze nikt nie wiedział że ta kurwa ma HIVa
Za późno jak zwykle ktoś uderzył na alarm
Polskiego kina gwiazdy zaczęły grać w serialach
Jay-Z powiedział nudzi mnie rap kariera
Nowe asy trzyma w rękawie Rocafella
Tego pewnie nie wiesz przyjaźnie czasem bledną
Wobec mnie Radoskór bardzo kurwa przegiął
Straciłem ziomka możesz mi wierzyć
Z Judaszem nie usiadłbym do ostatniej wieczerzy
Nie on jeden w pizdu poszło Jeden Siedem
I proszę cię szczerze nie unoś się gniewem
Możesz mówić mi na jego temat dużo złego
Lubisz go czy nie w rapie to był rok Tedego
Jantar czy Kukulska wybrałbym mamę z dwóch
Dzieciaki rozkminiały kim jest kurwa DJ Buhh
Gano jest już w pionie chce dalej biec
Ja wróciłem do Białego Borixon do Kielc
Melanż dupy tyra już od siódmej z rana
W Kung Fu filmach Jet Lee przebił Jackie Chana
Nielegal nagrywałem zawsze jest te lecz
Trzeba się zebrać wszystkim szło jak kurwie w deszcz
Nie wierzyłem uszom Volt miał niezły plan
Ten sam bit na Autentyku 2 i na Sam Na Sam
Kiedyś rap był lepszy nie było dissów
Takie z nich suki a nie mają srebrnych lisów
Jakiś showman z Baru chciał zostać raperem
L mu podał rękę ale to niewiele
Jeden Siedem jest historią Jeden Osiem niech im będzie
W chuja cięcie też zajęcie
Kolejny klasyk od Tarantina
Banda pragnie zabić cipkę Cipka pragnie zabić Billa
SLD spadło z chuja co się z nimi stało
Prawo do adopcji chcieli dać pedałom
Ciach temat bo dla mnie to jest temat żaden
Zamachami nam pogroził skurwysyn Bin Laden
Kobe miał pecha koniec z lansem
Jak Mike Tyson z kurwą podzieli się hajsem
Jesień była kiepska lata pożałowałem
Pod blokiem o północy gnoja twarz skatowałem
Wyzwiska mu z pyska miał mnie zgnoić
Miałem w kielni więcej hajsu niż ten chuj mógł zarobić
Koleżankę spotkałem co u niej? Niewiele
Nie chciała mi powiedzieć po co stoi pod hotelem
Sylwester był wesoły popiłem nielekko
Ziomki ze mną każdy z nas jak małe dziecko
Ostatni wers uwagi poświęć mi
Według Piha anno domini 2003
Ważne że potrafisz widzieć dobro
Ważne że dostrzegasz jego ogrom
To kształtuje twój światopogląd
Człowiek tu musi wejść w krwiobieg.

Po raz setny powtarzasz że świat jest szpetny
Taki z ciebie sceptyk na bok sentymenty
Mnie od wygranej dzielą centymetry.
Finisz!, a ty mnie wciąż za to winisz
Masz prawo do własnej opinii ,ok.
Ja mam prawo mieć swoją filozofię
Ten image, optymizm jest ważny
Bez niego świat był by straszny
A wszystko zaczyna się w waszych głowach
Możesz przyjąć co zawarte w naszych słowach
Albo powtarzać hasła że wszyscy kradną, a Polska to jedno wielkie bagno.
To nie poprawi raczej sytuacji,
w naszej demokracji nie wykorzystano okazji,
by jeszcze raz uwierzyć w słowo „człowiek”
uwierzyć tak aby to weszło w krwiobieg.

Ref.
Ważne że potrafisz widzieć dobro
Ważne że doceniasz jego ogrom
To tworzy twój światopogląd.
Musi wyjść, musi./x2

Gdybym nie wierzył w żaden ideał już dawno schowałbym mikrofon w futerał.
Rap teatr dawno by mnie strawił, Goliat rzeczywistości by mnie zabił.
Ktoś sprawił że mam chęć walczyć jak Dawid,
i powstrzymywać bieg pędzących lawin.
To chyba ważne że utrzymuję tą basztę
i po burzy czekam na tęczę nad miastem.
Ważne gdy patrzysz z nadzieją że ta niedziela
nie będzie ostatnią niedzielą.
Że jak sobie pościelą ludzie tak się wyśpią.
Jaką postawę przyjmą taką ujrzą przyszłość.
Dla tych wszystkich pozdrowienia,
Mamy sporo do zrobienia by świat pozmieniać
Przeszłość jest tatuażem – nikt jej nie zmaże.
Ważne że potrafimy żyć tu razem.

Ref.
Ważne że potrafisz widzieć dobro
Ważne że doceniasz jego ogrom
To tworzy twój światopogląd.
Musi wyjść, musi./x2

Ważne że potrafisz widzieć dobro
Ważne że dostrzegasz jego ogrom
To kształtuje twój światopogląd
Człowiek tu musi wejść w krwiobieg. x2
[VNM]
Yo (VNM)
Hej, stary, zobacz co tu się dzieje (ta)
Jest ze mną Niger K2F i Boxi 834 (dokładnie). Elbląg bejbi, yo!

[Niger]
Po dwóch tysiach mil dzisiaj chcę znów czuć ten styl bycia,
Cofnąć się 8 lat życia w tył wyczaj,
Zarażać rapem jakbym nosił HIV,
By wszystkie niunie wiedziały kto to ja i V.
Kiedy kilkadziesiąt ludzi na miejscu było normą,
Wiesz raz leciałeś na wolno,
Tekst, raz chlałeś polmos, gdzieś,
Albo z panną sam na sam tu miałeś porno, Bryana Banks(?),
To miało sens, koncert, Jane, browar, TV, duszkiem,
Weed palili w lufce,
Ludzie ręce w gorze jakby byli w podstawówce,
Pener na scenę machnął puszkę,
Ale odrzucają tam z graczem jak Ray Allen,
To zawsze było motywacją jak Jay-Z i Farrel,
Lat parę, sprawdź gdzie jest mój ziom,
Nuda na scenie - nie, kurwa, nie wieje już nią,
Chujowe rapy, kładziemy wreszcie kres tu im
De Nekst Best - patrz, jestem next to him,
pod bunch tekstów deal, elbląski ekstrakt
Rozjebie Ci łeb, jakbyś przedawkował mocny specjał!

Refren
[VNM]
Nie ma wiatru, bo to przeminęło z dźwiekiem,
Te chwile PKP, piękne, kurwa, piekne.
Nawinąć z wami zawsze ziomy fajnie,
Boxi, Niger, VNM, oltajmerz, oltajmerz...
x2

[Boxi]
Upalny bezwietrzny dzień, słońce daje w japę,
My, skuci browcem, idziemy pod klatkę.
Tu pod blokiem spotykam zioma,
Gdzie jak jest na melanżu, zawsze coś leci z okien...
Potem idziemy do kumpla w kilku jak pleja,
Jebnęliśmy teksty do bitu w przesterach.
Pierwsze teksty bez kitu od teraz,
Poczułem to, kurwa, mój głos na nośniku napierał.
To były czasy, gdzie bombili yorki i last,
a ja kręciłem bary jak foki, najs
Kręciłem hajs na piwach z banki
I kiedyś budzę się w pokoju z oknem bez klamki,
Na drugi dzień bekę ma jeden,
Mówi ze najebany szczałem pod sklepem,
Podjeżdża suka, ktoś mnie klepie jak cieć,
Mówię 'spierdalaj', odwracam się, a tam pies.
Do Stegny tez to był kozak wypad,
Jak zajebany chciałem pić browar z chodnika
Beka i tagi na budach, śmietnikach,
Później zjebaliśmy bo był przypał.

Refren x2

[VNM]
Mam roześmiana japę jak Jim Carrey, jak widzę te cyfry, litery,
Mam tu Nigera K2F, Boxiego 834,
I przed oczami te sesje na majku, co tam działo się...
Kto nie zna typów tych, o mnie mało wie,
Majk za 5 tysi? Ta, chyba 6 dysi,
Z Nigerem 3 płyty, które szły po 3 dychy,
Albo dwa pięć - to nieważne,
Ważne, że hajp dawał tam nam ten dynamiczny majk w łapie,
Fristajle na pomniku przy oparach szczytu,
Grupa pijanych zawodników flow da do beatu
Albo na schodach pod VC, każdy z nas jak King Luther miał sen,
Boxi Niger i VN-M, poznał rap nas i dopadła nas ochota straszna,
Żeby ten flow w końcu wydostać z miasta.
I robimy to 2005 834, demo jam,
Boxi, VNM i Denver też, V odpocznij, opłaciło się
Zapierdalanie z nogą w gipsie połowę Polski,
I nie wiem, jak dawałem radę, kiedy Boxi dawał wolny,
Napierdolony jak jebany szpadel, dzisiaj legal wtedy rap z podziemia,
Ale nie zamieniłbym tych chwil nawet na mclarena, siema,
VNM, Niger i Boxi, wiedziałem, że w końcu znowu rap nas złączy, piona ziomki!

Refren x2
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo