Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Im szybciej się jorgniesz, że nie ma co zamulać
Bierz los w swoje ręce jak ja i mój wspólas
Ten chla, tamten ćpa, wymówką jest trumna
Udają świętoszków, a masz żula i ćpuna
Już za gram skuna, mogę mieć przejebane
Gdzie indziej legalnie pęka gram za gramem
Rząd okrada ludzi, chce z nas głupków zrobić
Starsi nie mają sił
by walczyć
A młodzi, bez czasu wcale w ciągłym pędzie za szmalem
Kredyt, leasing, ZUS, na nic twoje żale
Płacz dalej, płacz i co w zamian dostaniesz?
Mandat za to, że bawisz się za dobrze
Jakieś pytanie? Peja, Żary, Wilku, Bilon a więc wszystko działa
Hip-hop non-stop, ulica, lamusom wara
Więc zrozum to najlepiej od zaraz
Że nie ma możliwości żeby zabić ten hałas

[x2]
Otwórz oczy, działaj non-stop
Myśl, myśl, to nie boli ziom
Otwórz oczy, działaj non-stop

Im szybciej się jorgniesz, że narkotyk to brud
Jeśli już to wiesz, znaczy, kolejny cud
Nieznośny głód budzi uczucia chłód
Jak żywy trup wygląda, choćby mógł
Rzucić ten syf na bruk
Wykonasz dobry ruch, jesteś zdrów
Jest z tobą wielki duch
A stawiasz przed nim mur, zaciskając sznur
Naśladując tłum, pod kopułą szum
To jest melanżu full, nie mam do tego nic
Żeby czasem żyć jak król, uśmierzyć chwili ból
Lecz na rozstaju dróg mówię stój, idę w bój
Omijając gnój, a ze mną człowiek swój
To Mokotowa sól ostrzega
Pilnuj się, by nie wyrósł z ciebie żul
Właśnie tak

[x2]
Otwórz oczy, działaj non-stop
Myśl, myśl, to nie boli ziom
Otwórz oczy, działaj non-stop

Im szybciej się jorgniesz od momentu swych narodzin
Pisze swą historię więc zastanów się co robisz
Czy jesteś elegancki czy tylko sobie szkodzisz
Weź wyciągnij wnioski ze swej przebytej drogi
Przyjdzie ten dzień, przyjdzie taka chwila
W końcu zapłacisz za to co żeś nawywijał
Czekaj i nie zapominaj jakim jesteś człowiekiem
Widać to po twoich czynach
Im szybciej się jorgniesz, że jedność to dar
Powiedz co byś zrobił gdybyś szedł przez życie sam
W jedności siła, razem z JLB gram
Mamy tu do zrealizowania wspólny plan
Im szybciej się jorgniesz, że stać cię na więcej
Trzeba się przyłożyć, w 100% oddać serce
Musisz być zdolny, ziom, do poświęceń
A wybije ta godzina kiedy spotkasz się z efektem

[x2]
Otwórz oczy, działaj non-stop
Myśl, myśl, to nie boli ziom
Otwórz oczy, działaj non-stop

Im szybciej się jorgniesz na tym wnet wyjdziesz do przodu
Człowiek sprawi zawód, musisz iść przez życie ziomuś
Odzyskaj szczęście, spokój, niech na twarz wjedzie ci banan
Bo każda sytuacja może zniszczyć, a przegrana
Tylko ciebie wzmocni, bądź czujny, dziś mam prościej
Będę takim gościem, który kocha siebie mocniej
Zadbam o siebie, dziś z rozpaczy już nie krzyczę
Wiem ile moich ziomków przez dupę wybrało stryczek
Ja nie będę tym (dziś piszę) straconym chłopcem (wisieć)
Po to żeby w trzy jedynki przyjąć kwiaty i znicze
Im szybciej tym bliżej rozwiązania tej zagadki
Życie nie rozpieszcza, nara, pakuj manatki
Dziś kontempluje w szatni tuż przed wyjściem do mych ludzi
W drodze po kolejne złoto stworzony by się nie nudzić
Nie ma co bólu tłumić alkoholem i dragami
To trzeba wszystko przeżyć jak przeżyła to Mała Mi
Niezgodność charakterów, wiesz, że życie z problemami
Ziom pierdolę to, wybieram siebie, czaisz?
Toksyczny syf, który moje życie zepsuł
Wybieram własne szczęście będąc sam przeciw kurestwu

[x2]
Otwórz oczy, działaj non-stop
Myśl, myśl, to nie boli ziom
Otwórz oczy, działaj non-stop
Ref:
Idź przed siebie, nie oglądaj się za siebie
musisz swoje robić i przed siebie gnać
idź przed siebie, nie oglądaj się za siebie
zawsze swoją wartość musisz znać
idź przed siebie, nie oglądaj się za siebie
to, co teraz czujesz, to niepotrzebny strach
idź przed siebie, nie oglądaj się za siebie
i uwierz w siebie bo masz siłę i żesz kurwa mać!

Choć często czuję strach choćbym chciał, choćbym pragnął
jakbym wpadł w ruchomy piach w inne gówno, bagno
wciąga mnie bezruch pierdolona monotonia
pokusa nałogu gra, mówisz kolo- symfonia
pięćdziesiąt gramów, sto gramów, pół litra
to jakby ktoś przybijał Cię do krzyża
nie masz już siły w rękach, ale nogi robią kroki
najważniejsze mózg i serce- reszta ciała to zwłoki
brak ci ochoty, bo mówisz, że droga kręta
też czuję niepokój, nie wiem co będzie po świętach
negatywne myśli o nich nie mogę przestać
czasem czułem się jak niechciany bękart
nie wierzyłem w siebie, bo nie miałem w co wierzyć
nikt nie mówił jesteś kimś, raczej żyj żeby przeżyć
nigdy się nie wychylaj, zawsze bądź skromny
kiedy ktoś ci robi krzywdę- ty dla niego bądź dobry
bo dobro popłaca i podobno wraca
uwierzyłbym w to chyba, gdybym co dzień jarał cracka
teraz wiem jedno muszę iść przed siebie zagryźć zęby
nie oglądać się za siebie jutrzejszy dzień będzie piękny

Ref:
Idź przed siebie, nie oglądaj się za siebie
musisz swoje robić i przed siebie gnać
idź przed siebie, nie oglądaj się za siebie
zawsze swoją wartość musisz znać
idź przed siebie, nie oglądaj się za siebie
to, co teraz czujesz, to niepotrzebny strach
idź przed siebie, nie oglądaj się za siebie
i uwierz w siebie bo masz siłę i żesz kurwa mać!

Budzisz się rano, czujesz strach nie chcesz widzieć tego dnia
liście lecą z drzew coś za oknem śpiewa wiatr
w głowie masz burdel w sercu zamęt
pamiętaj tylko słabi wiążą na szyi kabel
przedawkowują, podcinają żyły, skaczą z bloków
tak robią leniwi którzy chcą mieć nie-święty spokój
ty chcesz dołączyć do tych, którzy gryzą piach
patrz jak liście lecą z drzew i za oknem śpiewa wiatr
nie pierdol, że jest tak zimno i brzydko i ściemnia się szybko
bo jak tak, to jesteś pizdą, leniwą pizdą bez planów i obowiązków
zwykłym egoistą sam w przedziale w pociągu
zaraz ostatnia stacja jeszcze możesz na niej wyjść
stanąć twarzą w twarz i zajebać życiu w ryj
i pierwszy raz poczuć się i być naprawdę kimś
i iść przed siebie i tak do końca życia iść

Ref:
Idź przed siebie, nie oglądaj się za siebie
musisz swoje robić i przed siebie gnać
idź przed siebie, nie oglądaj się za siebie
zawsze swoją wartość musisz znać
idź przed siebie, nie oglądaj się za siebie
to, co teraz czujesz, to niepotrzebny strach
idź przed siebie, nie oglądaj się za siebie
i uwierz w siebie bo masz siłę i żesz kurwa mać!

idź przed siebie nie oglądaj się za siebie ( x8)
właśnie na to czekam
1000 db podkręć to jak Beckham
i nie zwlekaj bo w szwach pękam
daj znać jak będzie moja wolna ręka
to nareszcie co powiecie na to ze do nas należy to stulecie
będzie pięknie zrobimy wykład
sprawdź jak to robi P.L.C.H i skład
aj uczcie się z nami lekcja numer jeden jak pływać z rekinami
dwa jak obracać bańkami majkami
by niunie z widowni kręciły dupami
ej jol stary będzie dumny
jak usłyszy jak rozwalasz kolumny
weź sprawdź to efekt ma podwójny
bo słabych mc wciąż wysyła do trumny

to nie wyścig każdy z nas mówi to co myśli
wyślij temat od love do nienawiści
wyżsi o kilkanaście cali daj myślnik
i rób co chcesz dzisiaj na majku wykrzyknik

biznes psuja oczy chytre rejestrują
wykres zysk jest miarą to jest przykre halo
bit skrecz szarym murom przytnę
w chuja chujom zniknę będę czarna dziurą
i nie fikniesz
dobitnie syf stres własny system maaan
czyste myśli i spokojny sen
ja to wiem w ta gonitwę gram
system mam systematycznie
uam ten chłam nim umilknie
klikniesz wszystkie bliskie ci kontakty
ludzie jak ty dadzą o sobie znać
gdy krzykniesz masz ich obok nagle
sa z toba zawsze pomoga
znasz ich wiesz co moga zalatwic
gdyby slowa mogly zabic
w uszy watę a na oczy klapki
zatem nie ma bata musisz się postawić przed faktem
gdyby słowa mogły zabić miałbym kurwa akcent

to nie wyścig każdy z nas mówi to co myśli
wyślij temat od love do nienawiści
wyżsi o kilkanaście cali daj myślnik
i rób co chcesz dzisiaj na majku wykrzyknik

to nie wyścig każdy z nas mówi to co myśli
wyślij temat od love do nienawiści
wyżsi o kilkanaście cali daj myślnik
i rób co chcesz dzisiaj na majku wykrzyknik
No siemanko, siemandero [siema, siema]
Ce do Pe , sprawdź to [a teraz wiesz absolutny wyjątek w liryce tego typu] wyjątek
Ta, ta, ta, ta

Siema, styl ocalał, bo to obiecana ziemia
Tu w oceanach niedoceniania znalazłem temat
Teraz wysyłam go tym, którzy cierpią
Nie rozumiem, mają w duszy strumień, ale nie czerpią
Często zamknięci w dumy domach
Wiem, uwolnijcie się, ej to idzie do was!
No siemanko tym, których los nie jest sielanką
Nie chodzi o biednych i tych, co mają sianko
Sprawdź to, mówię o istotach ze skazą
Są blisko tak, jednak nie zauważą
Ich i każą być dostosowanym do stada
Spal ich pomysł, zanim zmysł postradasz
Rada, to przerwie marazm maruderom
Co tam, to pierwsza zwrota, siemandero!

Co tam? No, co tam, co tam? Yo, ta

Tyle ile serca dasz, tyle dostaniesz w zamian
To nasze chwile, tu nasz czas, aby zostawać
Przy tych ludziach, których cechuje szczerość
Bierzesz udział? Krzycz siemandero!

Tyle ile serca dasz, tyle dostaniesz w zamian
To nasze chwile, tu nasz czas, aby zostawać
Przy tych ludziach, których cechuje szczerość
Ufam wam, krzyczę siemandero!

Siemasz Pankrac, zrywka stąd, to nie Alcatraz
Uciekamy do nieciekawych, aby to nagrać
Racja huckster ster w rękach PNR
Postęp niepowiązany z fuksem ?wie też?

Szafran, zmajstruj jakiś majstersztyk na płytę
By miał swój styl, miastem żył i był hitem
Malian alias talia kart nieodkrytych
Skrajna głowa, skłonna do samokrytyk
Skryty w butli alkohochlik serwus
Kopnij butlę albo wódkę serwuj
Zdrówko ziom, dziś pijemy z Wojaczkiem*
Skończmy z tym, nim to na serio się zacznie
Kastet, masz tu sztamy namiastkę
Przyjaźni skrawek, całej nie sposób zawrzeć
Zawsze zostanie to niewypowiedziane
Nieme jak Chaplin, przekmiń tę zasadę dalej
Junior NKN kolejność przypadkowa
Piona dla żołnierzy, yo jeżeli zdołam
Słowa uznania dla was, zaraz będę cicho
Jestem i mnie nie ma siema i narazicho
[siema, siema, Cira naciera na Ciebie teraz, yo, właśnie tak, 2004]

Tyle ile serca dasz, tyle dostaniesz w zamian
To nasze chwile, tu nasz czas, aby zostawać
Przy tych ludziach, których cechuje szczerość
Bierzesz udział? Krzycz siemandero!

Tyle ile serca dasz, tyle dostaniesz w zamian
To nasze chwile, tu nasz czas, aby zostawać
Przy tych ludziach, których cechuje szczerość
Ufam wam, krzyczę siemandero!

[siema, siema] właśnie tak [aha]
Bit Auera, Cira naciera [na Ciebie teraz]
Pozdro Auer, pozdro Marek i cały WeM
I ja to wiem i cały Londyn kurwa
Pozdro Wojdan, wiesz o co chodzi twoja widziana morda
Pozdro Elvis, tego nie przezwyciężysz
Właśnie tak, tak to się toczy
Siema Szaweł i siema Marty Mcfly [aj] aj hueh
Ta, stestuj 2004, Ce do Pe, Cir solo na chwilę, właśnie tak
Pozdrówki dla całych Piasków, wszystkim ziomom
Cały słoneczny stok, cały Białystok [stok, stok, stok, stok...]
Ta





Dla rozkminienia:
* Rafał Mikołaj Wojaczek (1945 - 1971)
Polski poeta i prozaik pochodzący z Mikołowa. Zaliczany jest do grona poetów wyklętych.
W czasie pobytu we Wrocławiu stopniowo pogrążał się w alkoholizmie i depresji, prowokował otoczenie i wszczynał bójki, wielokrotnie podejmował próby samobójcze. Leczył się przez pewien czas w szpitalu psychiatrycznym (co opisał w krótkiej prozie Sanatorium). Zmarł śmiercią samobójczą we Wrocławiu, po przedawkowaniu różnych leków, m.in. valium.
źródło: www.wikipedia.org
Co ta scena może zrobić dla mnie, a co ja dla niej?
Każdy track to spowiedź, a płyta to testament.
Piszę go własną krwią, siłą charakteru, potem,
a że płaczę rymami,to wygląda to dobrze.
Od lat tu jestem, nie ma dla mnie innego miejsca.
"Osobiście" tak myślę, to dożylny zastrzyk szczęścia.
Lecz trzeba mieć odwagę pakując sobie to w żyły
i mieć zajawkę żeby zarazić tym innych.
Kiedyś to był niezwykły sen, który miał się nie ziścić,
ale to mnie napędza i w tym gównie nie ma fikcji.
Tu, cały czas, WWA, już nie drugie piętro.
Powiedz na osiedlu: że się trzymam - nic we mnie nie pękło.
Cały czas to ma sens, idę z uniesioną ręką,
znak Victorii pokazuje, że bywało kiedyś ciężko.
Mam skarb, którego nikomu nigdy nie oddam.
Ile jesteś wart pokazuje pokonana droga.

Ref.
Od lat tu jestem, od lat poczuj ten vibe.
To ja, moje życie i mój pierdolony mic.
Daję Ci coś lepszego, niż najlepszy haj.
To ja, moje życie i mój pierdolony mic.
Żeby mieć więcej musisz z siebie więcej dać.
To ja, moje życie i mój pierdolony mic!

Osobiście daję z siebie wszystko, czyli tyle ile mogę.
Nie powinienem grać koncertów, nie pozwala zdrowie Mi,
ale nie pierdolę ich, życie za mordę biorę,
choć laryngolog powiedziała, żebym jebnął się w głowę.
Nigdy już nie rapował, ręce złożył do modlitwy.
Mam o czym nawijać, nie muszę tym promować płyty,
więc rzucam prochy, włączam majka, nagrywamy sesję,
robiłem to jako gnój, teraz mam prawie 30-tkę.
Ta scena się zmieniła i scena ich zmieniła>
Niektórym brak paliwa, lecz paru skurwieli ma to w żyłach.
Mamy wspólne korzenie, wydając różne owoce,
ktoś bluszcz na murze, ktoś róże w ogrodzie.
Teraz ogólnie w modzie, chuj każdego obchodzi moda.
Odpalam browar i majka, on dla mnie jest jak konfesjonał.
Moja broda jest sucha, nie muszę sobie w nią pluć.
"To ja, moje życie" dokładnie tak to nuć!

Ref.
Od lat tu jestem, od lat poczuj ten vibe.
To ja, moje życie i mój pierdolony mic.
Daję Ci coś lepszego, niż najlepszy haj.
To ja, moje życie i mój pierdolony mic.
Żeby mieć więcej musisz z siebie więcej dać.
To ja, moje życie i mój pierdolony mic!
Milion słów to za mało, żeby opisać moment
Kiedy biorę słuchawki, staję przed mikrofonem
Bity mam zapętlone, milion słów to mało
By opisać to wszystko, co czuje moje ciało
Milion słów to za mało, żeby opisać smutek
Jak matka chowa syna, cisza, daj jej minutę
Milion słów kopie w dupę, w głowę, kopie po wszystkim
A najgorsze jest to, że kopią Cię własne myśli
Toczę wyścig, sam ze sobą się ścigam
I wierzę, że ta droga którą idę jest właściwa
Jak słyszę co nagrywam, to rozpiera mnie duma
Dlatego daję to na full'a i odpalam skuna
Nie nawijam o bzdurach, dobrych furach, bajerach
To klasyk na głośniki ludzi, którzy chcą mnie wspierać
Milion słów nie potrzeba, nie, wystarczy przekaz
A wtedy nawet kilka słów trafia człowieka

Rap gramy chamy, swój wózek pchamy
Podróż po stacjach drogi krzyżowej
Anioł podkręca wiarę w siebie
Teraz czuję się jak Jezus
Modlitwa samotnej tułaczki ucieka ustami
Nie mam dosyć
Po to, to Tobie mówię, po to, to wszystko robię
Żebyś nie myślał chłopak, że się skupiam tylko na sobie

Między prawdą, a Bogiem, wersem i słowem
Tym co rujnuje Ci życie i daje szansę na nowe
Dla wielu stanowią bodziec
Dla innych nie znaczą nic
Zostawią ślad na psychice lub będą wodą na młyn
Nie jestem taki ja Ty, ani jak inni
Nie mam zamiaru żyć, by być więźniem opinii
Nie cytuje Ci biblii, nie zamierzam nauczać
Jeśli chcesz, to to przyjmij
Jeśli nie to nie słuchaj
Skup się na swoich ruchach, słowa na czyny zamień
Zamiast się w oczy rzucać, jak gówno w trawie
Czasem lepiej odpukać, w niemalowane
Niż ufać bezgranicznie czemuś co niepisane
Poczuj z każdym detalem, cała tą rzeczywistość
Spokój, możesz odnaleźć w ciszy przez chwilę milcząc

Rap gramy chamy, swój wózek pchamy
Podróż po stacjach drogi krzyżowej
Anioł podkręca wiarę w siebie
Teraz czuję się jak Jezus
Modlitwa samotnej tułaczki ucieka ustami
Nie mam dosyć
Po to, to Tobie mówię, po to, to wszystko robię
Żebyś nie myślał chłopak, że się skupiam tylko na sobie

Czasem jedno słowo rusza bardziej niż tysiąc
Siedzę jak kiedyś Gural otoczony głuchą ciszą
Jebać to czy usłyszą mój rap i tak go nagram
Bo nie zmienionej sprawie wciąż potrzebna jest prawda
Że tak blisko do bagna, które spotkasz za rogiem
Gdzie ktoś kończy z córeczką, z kartką zbieram na wodę
Milion słów nie pomoże, nie, potrzebne czyny
By Ci co Nami rządzą, w końcu się obudzili
Potrzebne Nam rodziny i zadowolone miny
Godne życie w Naszym kraju, tu gdzie żeśmy się rodzili
Powiedz, jak opisać czyny, ile słów użyć
By oddać poświęcenie zwykłych szarych ludzi
By codziennie się budzić tu i ciągnąc monotonie
Gdzie premier ma w Nas wyjebane, razem z swoim rządem
Nie zasnę dziś spokojnie, nie, będę to pisał
Jutro nagram i puszczę, żeby każdy usłyszał

Rap gramy chamy, swój wózek pchamy
Podróż po stacjach drogi krzyżowej
Anioł podkręca wiarę w siebie
Teraz czuję się jak Jezus
Robię co kocham
Nie mam dosyć
Po to, to Tobie mówię, po to, to wszystko robię
Żebyś nie myślał chłopak, że się skupiam tylko na sobie
Dobre chłopaki, Mara jest taki
Ostry jest taki i Rychu jest taki
Dobre chłopaki, Bezimienni
Tu każdy jest taki

Los łączy ludzi na pewno nie z przypadku
Trzym się z fartem brachu (z fartem)
Każdy dobry chłopak się stara w swoim fachu
To dla dobrych chłopaków, bez lojalności braku
Z nimi już szmat czasu i jakoś lipy nie mam
Rap prosto z podziemia, ja nie zmieniam otoczenia
O tym nie ma mowy, do szczęścia mi potrzebne dobre słowo
A nie złote podkowy, atut podstawowy - to pijacka rebela
Dla nas żadna magia, że się ktoś najebał i rozrabia
Że tygodniowa Fabia śmiga już bez radia
Że obrotny zgarnia całą pulę, a zamulony wciąż ciśnie na mukę
Z każdym następnym ruchem pewniejsze kroki stawiał
Dobry chłopak - Mara, wśród swoich gęba znana
Ze mną dobre chłopaki, do kielona i do draki
Co walą wódę z gwinta, a nie w żyłę maki
Szczere pozdrowienia z mojej mańki, z fartem dobre chłopaki
Jebać niewierne szmaty i niebieskie mundury
Przechodzimy do następnej tury, swoje przedstawienia pozostaną
Swoi za swoimi staną, z dechą a nie klamą
Charakterem się nie zblamią, nie ma takiej opcji
Ryjek, Ostry, Mara a z nami dobre chłopcy
Dobre chłopaki, same dobre chłopaki, same dobre chłopaki
Każdy z Bombatyki jest taki, z BDB każdy taki, same dobre chłopaki
Tomas, Matiz, Dejot, Szpara - dobre chłopaki
Boniek, Buli - każdy jest taki, same dobre chłopaki
Same dobre chłopaki
Same dobre chłopaki, same dobre chłopaki

Mam ich mam, ludzi których znam
Oni dają wiele, więc ja też dużo dam
Grupa przyjaciół i to są nasi bliscy
Chuj, że niewielu niepotrzebni nam są wszyscy
Chłopak nie przypuszczał, gdy brał pierwszą komunię
Że jedyny zarobek będzie miał na jumie
Nie cierpiałem z głodu a jednak to rozumiem
A wielu pajaców zrozumieć nie umie
Dobre chłopaki - a oddziela ich krata
Zanim ją przekroczą miną grube lata
Rap na maksa szczery, więc powiem ci to wreszcie
Niekoniecznie winny znajduje się w areszcie
Niekoniecznie niewinny jest na wolności
Ten rap, te słowa mówią ludzie prości
Tylko charakter kształtuje wizerunek
Dobre chłopaki zasługują na szacunek
Wiem kto jest swój, a kto zwykły pedał
Nie masz honoru to pies cię jebał
Dobre chłopaki, a na świecie jest niewielu
Jest kilku takich którym powiem przyjacielu
Wszyscy tu razem, wszyscy w jednym zgodni
Dobry rap z Bytomia, który pisze chodnik
Dobre chłopaki, same dobre chłopaki
Same dobre chłopaki, same dobre chłopaki
Kamil, Deka, Hiszpan, Zwierzak - tu każdy jest taki
Mówią o tym także - Kargul, Adik - to dobre chłopaki
Wszyscy na treningach - tu każdy jest taki
Cała Bramka Bytom - tu każdy jest taki
Dobre chłopaki, dobre chłopaki, same dobre chłopaki
Same dobre chłopaki, same dobre chłopaki
Same dobre chłopaki, same dobre chłopaki
Z fartem chłopaki, Jot/Wu, Elvis - dobre chłopaki
Chmuron, Hopek - dobre chłopaki
Teikon plus nasza ekipa - tu każdy jest taki
Na wiele spraw nie mam wpływu dlatego z dala od syfu
Wśród rapowego riffu ... usiądźmy przy kielichu, wrzućmy luz na moment
SZN moim domem, dystans ...
Popopopolej tu moim ludziom na zdrowie
Totototocosłyszysz to prawda co płynie w słowie
Ile mogę to zrobię, odpocznę jak legnę w grobie
Dystans dla wielu spraw pozwala zyć na poziomie
Wbij sobie w łeb to przysłowie
To wrogów pali podłoże
To ta nieufność z natury wiec chuja zrobić nam możesz
Weź lepiej stestuj poroże bo emanujesz jeleniem
Gdy akcja pójdzie na noże w głośniki wrzucę to brzmienie
Na bloki rzucam spojrzenie znów kogoś wchłonęła schiza
ktoś dostał butla na głowe bo w klubie znów na ubliżał
Nikt z nas nie boi się krzyża na którym widnieje klątwa
Dystans wpisany w kontrakt i lojalność do końca

ref.
To jest dystans
...
to oczyszcza gdy w chuja ktoś wali znów
Nie ma wyjścia trzeba uspokoić chód
....to jest dystans...

To jest dystans
...
to oczyszcza gdy w chuja ktoś wali znów
Nie ma wyjścia trzeba uspokoić chód
....to jest dystans...

Dzisiaj gdy każdy się ściga o prędkość wersu na bitach
Ja wale drina i pisze zwrote, nagrywam i znikam
Ponad chodnikami śmigam z dystansem rozkminiam teren
Kiedy wjeżdżamy na scenę recenzent węszy aferę
weź lepiej wsłuchaj się w brzmienie bo mamy gruba bajere
To w ruchach dystans wiesz sprawia że odpowiadam za siebie
Zdystansowany do Ciebie, ocen opinii na forum
Praz kolejny mam powód by dusić tym amatorów
Trzymam się z dala od sporów opartych na grze pozorów
Kontroluj co mówisz ziomuś uważaj co mówisz komu
By nie zaniżać poziomu pozycji własnych wyborów
Kielona ładuje w pyska nagrywam RAP bez oporów

ref.
To jest dystans
...
Dobry ziom w pojebanym mieście,
Możesz mi mówić Kendrick
Moje flow nie jest miękkie i lekkie
Jak większość łódzkich osiedli
Lecz rap nie zrobił mnie bardziej gangsterkim niż byłem przed płytą
Bo ja pamiętam jak żyją moi koledzy i wiem, że mnie słyszą
I nie widzą tego tak jak ty,
My wolimy ważyć słowa
Nie rzucaj hasła "bagażnik"
Jak nie masz zamiaru tam kogoś pakować
Dobra, jest dom, jest żona, są kapcie
To nie udawaj, może bracie mafiosa,
Jak przez osiedle śmigasz tylko w aucie
Nie wiem czy mam plecy na mieście,
Wiem że mam miasto na barkach
I może powinienieś mówić mi Noe
Bo moja Łódź to arka
Pytają czemu nie rzucisz w kąt majka,
Paru moich ludzi muszę stąd zabrać.
Bo choć to dom, to co krok co noc
Pod blok przychodzi ktoś z Arkham
Możecie mówić mi Nowy Batman,
Zostawiam ślad jak chromy fat cap
Na ścianach. Wątpisz? Zobacz sam!
Bliżej mi na dno niż do radia.
Żadna owacja mnie nie zmieniła na tyle, żebym zapomniał
Kim jestem, kim byłem i gdzie zaczęła się moja historia.

W mojej głowie słyszę ciągłe głos, głos, głos.
I obiecuję sobię, zrobię coś, coś, coś.
Co spowoduje, że to dotrze do każdego
Na północ, wschód, zachód i na południe stąd bo..

Jestem szaleńcem, stać mnie na więcej niż trzy czwarte sceny
Myślę, że w dużej mierze to przez to miejsce
To jak wypadek śmiertleny przeżyć
Na naszym końcu tęczy nie ma ziom dzbana ze złotem
Podobno są jakieś beczki, a my mamy bekę jak karmieni psychotropem
Policja otwiera ogień już nie tylko do studentów.
I to się dzieje pod oknem tu, ode mnie parę metrów
Mamy luz, ale wiemy że tu w parę sekund robi się z życia crash test
I jak dla mnie Mes nie jest jedynym ziomem, co ma tytan w czaszce.
Domofon dzwoni mi czasem o trzeciej, czwartej w nocy
I powody ku temu są ważne bracie, ktoś potrzebuje pomocy
Ale tu w Łodzi nie zawsze chodzi o zdrowie.
Ludzie mają wstręt do karetek.
Domofon dzwoni najczęściej w nocy przez to, że sąsiad ma mete.
Nie ma w moim mieście niewinnych kiedy jest wjazd na osiedle.
Kliki, ekipy, bitwy i beefy, zryło mi to banie doszczętnie.
Staram się zachować codzień moje serce takim jakim było wczoraj
Ale to jest HollyŁódz, to jest ŁDZ, to jest ciężka szkoła.


W mojej głowie słyszę ciągłe głos, głos, głos.
I obiecuję sobię, zrobię coś, coś, coś.
Co spowoduje, że to dotrze do
Każdego na północ, wschód, zachód i na południe stąd bo...

Moje miasto mówi mi "Chcę czuć dumę"
Weź mnie za kark i wyrzuć w górę.
Za wiele racji tu męczy ich dusze
Czas już na moją turę.
Niech to poczuje kazdy w Polsce
Pokaż im jak smakuje postęp
Niech to ukuje raz a dobrze.
Zamień tą Łódź w wojenny okręt

Moje ukochane miasto jest trochę jak rodzic alkoholik
Czasami nienawidzisz go bardzo i masz dość, ale przy obcych bronisz.
Ten pierdolony patriotyzm nosimy w sercu od lat.
Nie spuszczam głowy kiedy pytają czy jestem z Łodzi, mówię "Tak!"
Parę lat przebijałem się, było trudno, dziś wrzucam pierwszy bieg.
Ruszę tą łódką, zobaczysz cud ziom, pierwszy przebiśnieg.
Jestem tu, żeby zmienić grę i mówię to wszystko na serio.
Nie chcę być królem, mam o wiele większy cel, chcesz to się bij o berło.
Gra idzie o wiele większą stawkę niż tylko flagę na mapie.
Ale wiesz mi, że jeżeli będzie trzeba to Ci ją zamknę na japie.
Jestem chamem z miasta czterech kultur, jak każdy gnój tu na podwórku.
Nie przeraża mnie klęska i ból już bo nie jestem z cukru.
Chcemy wiele bo niewiele mamy, ponad marzenie i wielkie plany.
Nie omami nas piewca wiary w przeznaczenie, to jest dla przegranych.
Nie jestem wychowany pod kloszem dlatego się szybko podnoszę.
I proszę Cię, nie mów brzydko pod nosem o tym co w sercu noszę, ok?

W mojej głowie słyszę ciągłe głos, głos, głos.
I obiecuję sobię, zrobię coś, coś, coś.
Co spowoduje, że to dotrze do
Każdego na północ, wschód, zachód i na południe stąd bo...

Moje miasto mówi mi "Chcę czuć dumę"
Weź mnie za kark i wyrzuć w górę.
Za wiele racji tu męczy ich dusze
Czas już na moją turę.
Niech to poczuje kazdy w Polsce
Pokaż im jak smakuje postęp
Niech to ukuje raz a dobrze.
Zamień tą Łódź w wojenny okręt
[x2]
To D.G.E., słyszysz mocne bębny
P.D.G. ekipa robi nocne manewry
Dla tych, co mają mocne nerwy, to polskie derby
Po ciemku widzisz złote zęby, błysk

A ja zakręcam kran
Niweczę ten wasz kretyński plan, tak
Tajemniczy jak Tymiński Stan
Dla tych bliskich gram
Stąd ich pyski znam
Straty i zyski mam, bo gram
To dla tych wszystkich pań
To dla tych śliskich spraw
W kieszeni listki mam
W głowie przebłyski mam, pizgam
I nie ma szans, żaden skurwiel ze mną
Wtedy kiedy kroczę drogą ciemną
Wiem jedno - idę po zwycięstwo

Sala napierdala...

[x2]
To D.G.E., słyszysz mocne bębny
P.D.G. ekipa robi nocne manewry
Dla tych, co mają mocne nerwy, to polskie derby
Po ciemku widzisz złote zęby, błysk

Za mną bractwo co ceni męstwo a nie cwaniactwo
Tu gdzie buractwo jak robactwo się pleni
Gural się nie leni, to ten miłośnik zieleni
Ziom, masz to coś, musisz to docenić
W kraju gdzie złość na co dzień skrywa
Każdy przechodzień chyba
Jestem jak w wodzie ryba
Po bitach sobie pływam
Pierdolę zawiść, nic nikomu nie zazdroszczę
Jak nie mam to poszczę, ostrzę słów ostrze

[x2]
To D.G.E., słyszysz mocne bębny
P.D.G. ekipa robi nocne manewry
Dla tych, co mają mocne nerwy, to polskie derby
Po ciemku widzisz złote zęby, błysk

Bujam stale czoło
Kroję rymy
I palę zioło
Doję płyny alko
Mówię co jest grane wkoło
I wzbudzam zamęt sobą
I wzbudzam lament mową
Technikę mam diamentową
Jak kamień pod wodą znikam
PDG klika ze mną
Technika ze mną
Ja wnikam w sedno
Ja tak jak kamień pod wodą znikam
PDG klika ze mną
Technika ze mną
Ja wnikam w sedno
Ja tak jak...

[x2]
To D.G.E., słyszysz mocne bębny
P.D.G. ekipa robi nocne manewry
Dla tych, co mają mocne nerwy, to polskie derby
Po ciemku widzisz złote zęby, błysk
Ej, ej...

Masz to we krwi,
Bo chcesz swoim całym życiem,
Sprawnie i szybko biegnie to w dobrą stronę,
To walka o pas, a nie o koronę,
Żelazne zasady,
To wszystko jest utrwalone,
Na ringu jak w życiu liczy się perfekcja,
Bo z filozofią życia to Twoja kwestia,
Dajesz wszystko z siebie, a to daje Ci spełnienie,
Zostać mistrzem to największe marzenie,

[refren]
Dalej zwyciężaj,
Tutaj liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,
Dalej zwyciężaj,
Tu liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,

Łukasz Janik styl,
To pewna renoma,
Siła buldożera jest,
Atak i obrona,
Będzie walczył do końca,
Nigdy nie skona,
Duży potencjał i charyzma czempiona,
Nokaut i cios,
Sztuka walki wojownika,
Bogata technika,
Różnorodna taktyka,
Atakuj dalej, bo w mistrzu siła byka,
Bądź jak Minotaur,
Najesz się tym do syta

[refren]
Dalej zwyciężaj,
Tutaj liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,
Dalej zwyciężaj,
Tu liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,

W oczach koncentracja i siła skupienia,
Dążysz do wygranej bez wątpliwości cienia,
Litry potu na treningach,
Bez wątpienia,
Walcz dla wszystkich,
I dla nas wygrywaj,
Walcz dla bliskich i gardę trzymaj,
Wygrana słodki ma smak,
Jak słodka zemsta,
Jak biały lew biegnij,
W stronę zwycięstwa,
Honorowo bądź sobą,
To pokory lekcja,

[refren]
Dalej zwyciężaj,
Tutaj liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,
Dalej zwyciężaj,
Tu liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,
Dalej zwyciężaj,
Tutaj liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,
Dalej zwyciężaj,
Tu liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,
Ta...
PTKWO 06

Nocne miasto Poznań, to jest to co kocham
Piszę to co widzę, mówię o życiu w tych blokach
Obserwacje życia w mieście, to jest mój pokarm
Zawsze bliżej podziemia, nigdy nie na pokaz
Dla was jedna miłość, to dla moich ludzi
Zasypiają przy rapie i rano rap ich budzi
Uliczny styl z Piątkowa, zaznacz dzielnicę na mapie
Żyję na tych osiedlach i żyć tutaj ptrafię
Odnajduję się w klimacie, znalazłem w życiu miejsce
Natchnienie czerpie z ulic i to słychać w każdym tekście
Dramatów codziennie rozgrywa się tutaj setki
Ja tutaj żyję, dla ciebie to społeczne ścieki

Jedna miłość, dla moich ludzi
Miasto Poznań
Czas się obudzić
Na ulicach i osiedlach
tutaj rap się kryje
będę go bronić swoim rape dopóki żyję x2

Te betonowe domy, wielorodzinne deski
To piękne szare tło, dla tych bogatych posesji
Ci z nowych bloków i domów boją się tu chodzi
Boją się nas, boją się że możemy pobić
Nie wiedzą co zrobić kiedy ktoś pyta o drobne
Myślą że są okradan,i chcą oddać cały portfel
To są właśnie te różnice, dla nich obce jest życie
Nie wiedzą co znaczy nie mieć, żyją w dobrobycie
Jedna miłość dla tych, co pomagają słabszym
Wszyscy są równi, nizależnie od kasy
Te bloki to forteca, to jak centralne masy
Mieszkańcy są podobni tutaj zanikają klasy

Jedna miłość, dla moich ludzi
Misto Poznań
Czas się obudzić
Na ulicach i osiedlach
Tutaj rap się kryję
Będę bronił go swoim rapem dopóki żyję x2
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo