Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Sam se biegam technika sztuka przeżycia

To przybysze z znikąd niszczą gniazdko miłości
Domowe ognisko zalążek strata wyskok
Niema uczuć bez poświęceń dlatego wciąż kręcę
Mam nerwy i serce balansuje lecz nie zlecę
Równowaga sami wiecie jak gimnastyk i poręcze
To nie lot Aliego w mieście szereg prywatnych spraw
Jeszcze dużo załatwiania zachodu warta wygrana
Wciąż wygrywam, bo osłaniam
Niech Cię to nie obchodzi nigdy nie wnikaj
Kto nie pytaj jak najmniej w ta sprawę wnikaj
W tym momencie robię pssss przypał to wstyd
Frajer zewnątrz mały trip nieświadomka, tani chwyt
Jak podrobione buty ja na 4 giry kuty
Nowy zakręt w stylu luty
[cześć co tam co tam]
Mały bajer o pogodzie no i o tym, co w modzie
Nie żegnam się odchodzę potem powiem Ci czy wchodzę
Widzimy się później wtedy będzie luźniej
[no zawijam się nara]
Na ten czasu odbijał słusznie
Nie wnikaj, co jest stąd nie wnikaj nie znikaj
Nie wiesz, co jest skąd i nie wiesz po, co to się bierze
Nie patrz na to, bo to błąd.

Pojawiam się i znikam i znikam i znikam, gdzie byłem,
Z kim nie pytaj nie pytaj, nie pytaj.
Pojawiam się i znikam i znikam i znikam,
Co spadło psss nie wnikaj nie wnikaj, nie wnikaj.

Co ty, co ty gdzie indziej pizgaj czopy
Bo tu porządne chłopy jak najdalej od hołoty
Czy jest dobrze czy kłopoty pojawiam się i znikam
Sam se biegam to technika sztuka przeżycia
Trzymam dystans gdy nie styka fascynacja zanika
Szacunek kontra krytyka trzymam się swego słownika
Tak jak swojej okolicy skazani na dzielnicy
Więźniowie jednej ulicy żyć w spokoju to jest wyczyn
Żeby tego dokonać trzeba z boku stać się schować
Uczucia skasować wyskoki opanować
Emocje obciąć popatrz ja życie tak bo muszę
Ale oprócz tego lubię swych korzeni nie zgubie
Pochodzenia się nie wyprę
Na chwile się pojawię później znowu gdzieś zniknę
Nie znam się na ekonomi chyba na tym to polega
Stać mnie tylko na tę norę więc w willi będę biegał
To nie powód do wstydu jestem dumny skurwysyni
Dumny z bycia pyrą za to wszyscy nienawidzą
Odporny na krytykę pojawię się i zniknę syki wie kto przeciwnikiem
Godnym uwagi zawsze pochwali bity, rozgrywki
Nowe zdobycie techniki lalalalala każdy już to zna
To jest luzik dobra gra, znikam by powrócić na czas.

Pojawiam się i znikam i znikam i znikam gdzie byłem,
Z kim nie pytaj nie pytaj, nie pytaj.
Pojawiam się i znikam i znikam i znikam,
Co spadło psss nie wnikaj nie wnikaj, nie wnikaj.

Trudny paskudny dookoła klimat brudny
Pośród zasyfiałych ulic urok lata czas się budzić
Zapach kwitnących drzew, będę ryczał jak lew
Duszne powietrze w piersiach zapiera dech
Pojawiam się tutaj, tu mój cel, tu moja luta
O czym szumią wierzby dowiesz się na miejscu słuchaj
Cały przepocony siadam na schodach z betonu tutaj,
Słońce zaszło już na dobre chłodna noc coś w tym jest dobrze
Szybko idą piwa mocne myślisz życie beztroskie
Zawsze są kłopoty ostre wtedy zniknąć jest najprościej
[przy takiej postawie nie możesz być gościem]
Rozmowy Polaków nocnych, akompaniament bez wiatru
Odejście bez schematu gwarancja dla wariatów
Nie pragnę standardów, do wszystkiego przywyknę
Nauczony nie mieć nic znów pojawię się i zniknę
[sztuka przeżycia]

Pojawiam się i znikam i znikam i znikam gdzie byłem,
Z kim nie pytaj nie pytaj, nie pytaj.
Pojawiam się i znikam i znikam i znikam,
Co spadło psss nie wnikaj nie wnikaj, nie wnikaj.
Milion słów to za mało, żeby opisać moment
Kiedy biorę słuchawki, staję przed mikrofonem
Bity mam zapętlone, milion słów to mało
By opisać to wszystko, co czuje moje ciało
Milion słów to za mało, żeby opisać smutek
Jak matka chowa syna, cisza, daj jej minutę
Milion słów kopie w dupę, w głowę, kopie po wszystkim
A najgorsze jest to, że kopią Cię własne myśli
Toczę wyścig, sam ze sobą się ścigam
I wierzę, że ta droga którą idę jest właściwa
Jak słyszę co nagrywam, to rozpiera mnie duma
Dlatego daję to na full'a i odpalam skuna
Nie nawijam o bzdurach, dobrych furach, bajerach
To klasyk na głośniki ludzi, którzy chcą mnie wspierać
Milion słów nie potrzeba, nie, wystarczy przekaz
A wtedy nawet kilka słów trafia człowieka

Rap gramy chamy, swój wózek pchamy
Podróż po stacjach drogi krzyżowej
Anioł podkręca wiarę w siebie
Teraz czuję się jak Jezus
Modlitwa samotnej tułaczki ucieka ustami
Nie mam dosyć
Po to, to Tobie mówię, po to, to wszystko robię
Żebyś nie myślał chłopak, że się skupiam tylko na sobie

Między prawdą, a Bogiem, wersem i słowem
Tym co rujnuje Ci życie i daje szansę na nowe
Dla wielu stanowią bodziec
Dla innych nie znaczą nic
Zostawią ślad na psychice lub będą wodą na młyn
Nie jestem taki ja Ty, ani jak inni
Nie mam zamiaru żyć, by być więźniem opinii
Nie cytuje Ci biblii, nie zamierzam nauczać
Jeśli chcesz, to to przyjmij
Jeśli nie to nie słuchaj
Skup się na swoich ruchach, słowa na czyny zamień
Zamiast się w oczy rzucać, jak gówno w trawie
Czasem lepiej odpukać, w niemalowane
Niż ufać bezgranicznie czemuś co niepisane
Poczuj z każdym detalem, cała tą rzeczywistość
Spokój, możesz odnaleźć w ciszy przez chwilę milcząc

Rap gramy chamy, swój wózek pchamy
Podróż po stacjach drogi krzyżowej
Anioł podkręca wiarę w siebie
Teraz czuję się jak Jezus
Modlitwa samotnej tułaczki ucieka ustami
Nie mam dosyć
Po to, to Tobie mówię, po to, to wszystko robię
Żebyś nie myślał chłopak, że się skupiam tylko na sobie

Czasem jedno słowo rusza bardziej niż tysiąc
Siedzę jak kiedyś Gural otoczony głuchą ciszą
Jebać to czy usłyszą mój rap i tak go nagram
Bo nie zmienionej sprawie wciąż potrzebna jest prawda
Że tak blisko do bagna, które spotkasz za rogiem
Gdzie ktoś kończy z córeczką, z kartką zbieram na wodę
Milion słów nie pomoże, nie, potrzebne czyny
By Ci co Nami rządzą, w końcu się obudzili
Potrzebne Nam rodziny i zadowolone miny
Godne życie w Naszym kraju, tu gdzie żeśmy się rodzili
Powiedz, jak opisać czyny, ile słów użyć
By oddać poświęcenie zwykłych szarych ludzi
By codziennie się budzić tu i ciągnąc monotonie
Gdzie premier ma w Nas wyjebane, razem z swoim rządem
Nie zasnę dziś spokojnie, nie, będę to pisał
Jutro nagram i puszczę, żeby każdy usłyszał

Rap gramy chamy, swój wózek pchamy
Podróż po stacjach drogi krzyżowej
Anioł podkręca wiarę w siebie
Teraz czuję się jak Jezus
Robię co kocham
Nie mam dosyć
Po to, to Tobie mówię, po to, to wszystko robię
Żebyś nie myślał chłopak, że się skupiam tylko na sobie
Na wiele spraw nie mam wpływu dlatego z dala od syfu
Wśród rapowego riffu ... usiądźmy przy kielichu, wrzućmy luz na moment
SZN moim domem, dystans ...
Popopopolej tu moim ludziom na zdrowie
Totototocosłyszysz to prawda co płynie w słowie
Ile mogę to zrobię, odpocznę jak legnę w grobie
Dystans dla wielu spraw pozwala zyć na poziomie
Wbij sobie w łeb to przysłowie
To wrogów pali podłoże
To ta nieufność z natury wiec chuja zrobić nam możesz
Weź lepiej stestuj poroże bo emanujesz jeleniem
Gdy akcja pójdzie na noże w głośniki wrzucę to brzmienie
Na bloki rzucam spojrzenie znów kogoś wchłonęła schiza
ktoś dostał butla na głowe bo w klubie znów na ubliżał
Nikt z nas nie boi się krzyża na którym widnieje klątwa
Dystans wpisany w kontrakt i lojalność do końca

ref.
To jest dystans
...
to oczyszcza gdy w chuja ktoś wali znów
Nie ma wyjścia trzeba uspokoić chód
....to jest dystans...

To jest dystans
...
to oczyszcza gdy w chuja ktoś wali znów
Nie ma wyjścia trzeba uspokoić chód
....to jest dystans...

Dzisiaj gdy każdy się ściga o prędkość wersu na bitach
Ja wale drina i pisze zwrote, nagrywam i znikam
Ponad chodnikami śmigam z dystansem rozkminiam teren
Kiedy wjeżdżamy na scenę recenzent węszy aferę
weź lepiej wsłuchaj się w brzmienie bo mamy gruba bajere
To w ruchach dystans wiesz sprawia że odpowiadam za siebie
Zdystansowany do Ciebie, ocen opinii na forum
Praz kolejny mam powód by dusić tym amatorów
Trzymam się z dala od sporów opartych na grze pozorów
Kontroluj co mówisz ziomuś uważaj co mówisz komu
By nie zaniżać poziomu pozycji własnych wyborów
Kielona ładuje w pyska nagrywam RAP bez oporów

ref.
To jest dystans
...
Rewolucja nadeszła, ręce w górę,
Rewolucja nadeszła, ręce w górę,
Rewolucja nadeszła i nie ma już odwrotu,
Podnieście ręce w góóręęę!

1. [Hukos]
Media nas ignorują, z ich strony to nierozsądne,
To jak piłować gałąź siedząc na niej po złej stronie.
Dziennikarze (kto?), jak to słyszę to się śmieję.
Sierocki mówi zespół Peja, Fajkowska – Two Four Seven.
Nikt nie słucha rapu, każdy robi za rapera,
Na pustyni nie trzeba miliona słońc, potrzebne drzewa.
Pluję krwią na trackach lub palcami sięgam nieba,
Dla nich moje życie jest warte kilkadziesiąt mega.
Pierdoleni wypryszczeni biznesmeni z podwórka,
Oni już wiedzą – pierwszy milion, giga, trzeba ukraść.
Pierwsze płyty twych idoli – zapomnij, bo to już było.
Bo nawet kurwa była kiedyś dziewicą.
Pieprzyć DJ-i, co nie zbierają winyli,
Pieprzyć MCs, co wersy kradną z Ameryki,
Pieprzyć b-boy’i, na trening są zbyt leniwi
I writerów co tylko za hajs robią graffiti.

Ref. x2
Rewolucja nadeszła, ręce w górę,
Rewolucja nadeszła, ręce w górę,
Rewolucja nadeszła i nie ma już odwrotu,
Podnieście ręce w górę, ona nadeszła ze wschodu.

2. [Kisiel]
Ustawiam program, funckja – słów dystrybucja,
Egzekucja, jedyna solucja to rewolucja.
W mowę bogaty, kopię jak w głowę baty.
[?], z ruin tworzę nowe światy.
To rewolucja nacji,
Moje zwierzęce flow to dowód reinkarnacji.
Kara dla skurwysynów,
Chcą strzelać, choć nie umieją trzymać karabinów.
Wirus – jak te szmaty, oni chodzą mi tu,
Robią nam łaskę, że ściągną nasze płyty.
Chcą nam robić łaskę i to jest zbędny zachód,
Mogą nam robić, ale bez polskich znaków.
Chłopaku – na wschodzie Polski się rodzi rozkwit,
Jak w Łodzi Ostry, da w bloki bomby, gdy wchodzi do gry.
Styl mistrzowski, minimum,
Bo kiedy wpada MC rodząc wnioski widzi tłum.
I teraz wszyscy wielcy mają ze mną problem,
Bo nim zakończę zwrotkę, zdetonuję tą bombę.
Nawet gwiazdy się boją, gdy tworzymy rewoltę,
Coś jak Kopernik – ruszyć Ziemię, zatrzymać Słońce.

Ref. x2

3. [Jopel]
Sample w głośnikach, wóda w kielichach, jointy – ćśś, to tajemnica.
Jestem za młody na śmierć, a więc korzystam z życia
I wydrapię w nim co chcę jak Pers na naleśnikach.
Witam cię w miejscu gdzie strzały to pestka,
Wiesz kto odstrzelił Pe i wiesz, kto prezydenta.
Pochodzę z tego miejsca, gdzie nawet życia proza
I moja z nią koneksja bywa na ostrzu noża.
Nasz rap jest jak pokarm dla podwórek skądinąd.
I mamy PSTOK fabułę jak Tarantino.
Dziecino, kiedyś nieznani, a teraz
Jesteśmy legendarni, tak jak melanże w [?]
Jak nie masz o tym pojęcia to odbij,
Bo disco polo life to wcale nie są boysi.
I jak writerzy tam zamierzam bombić ziomek.
Każdy wers na tak, jak tag na wagonie.

Ref. x2
Ej, ej...

Masz to we krwi,
Bo chcesz swoim całym życiem,
Sprawnie i szybko biegnie to w dobrą stronę,
To walka o pas, a nie o koronę,
Żelazne zasady,
To wszystko jest utrwalone,
Na ringu jak w życiu liczy się perfekcja,
Bo z filozofią życia to Twoja kwestia,
Dajesz wszystko z siebie, a to daje Ci spełnienie,
Zostać mistrzem to największe marzenie,

[refren]
Dalej zwyciężaj,
Tutaj liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,
Dalej zwyciężaj,
Tu liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,

Łukasz Janik styl,
To pewna renoma,
Siła buldożera jest,
Atak i obrona,
Będzie walczył do końca,
Nigdy nie skona,
Duży potencjał i charyzma czempiona,
Nokaut i cios,
Sztuka walki wojownika,
Bogata technika,
Różnorodna taktyka,
Atakuj dalej, bo w mistrzu siła byka,
Bądź jak Minotaur,
Najesz się tym do syta

[refren]
Dalej zwyciężaj,
Tutaj liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,
Dalej zwyciężaj,
Tu liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,

W oczach koncentracja i siła skupienia,
Dążysz do wygranej bez wątpliwości cienia,
Litry potu na treningach,
Bez wątpienia,
Walcz dla wszystkich,
I dla nas wygrywaj,
Walcz dla bliskich i gardę trzymaj,
Wygrana słodki ma smak,
Jak słodka zemsta,
Jak biały lew biegnij,
W stronę zwycięstwa,
Honorowo bądź sobą,
To pokory lekcja,

[refren]
Dalej zwyciężaj,
Tutaj liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,
Dalej zwyciężaj,
Tu liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,
Dalej zwyciężaj,
Tutaj liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,
Dalej zwyciężaj,
Tu liczą się zasady,
Dalej zwyciężaj,
I nie dla sławy,
Krwawy sport i respekt,
Bez złudzenia,
Bądź sobą dalej chłopak,
I powodzenia,
Ta...
Pozytyw, negatyw, dla tych czy dla tamtych
Proste dla kumatych, dla tych co znają klimaty
Pamiętam, nie zapomnę lata 90-te
Gratki o świętej wojnie, to czasy niespokojne
Brutalna konfrontacja zdobywanie sektora
To nie wyobraźnia chora, horror jak z telewizora
Sobotniego wieczora, wrzawa znowu podniesiona
Taka droga obrana, chuligańska odsłona
Dzielne chłopaki, bo o nich tu mowa
Każdy z nich spróbował życia posmakować
Nic ująć nic dodać to stara historia
Wyjazdy, kobiety, każdy lubi imprezować
Swą drużynę dopingować, non-stop rywalizować
Z wrogim klubem sparować, dobrze znokautować
Życie nadal się toczy tak jak u kimona zobacz
Że chłopaki z Arki nawzajem umią się szanować
Niezliczone wyprawy na obce terytoria
Czy to wyprawa na kadrę, czy potyczka ligowa
Zawsze w honorowy sposób obecność zaznaczona
A w dzisiejszych czasach znacznie ranga podniesiona
Pytasz do czego zmierzam moment już wyjaśniam
Że chłopaków naszła nagła transformacja
Pytasz jaka przemiana, co nie zauważasz
A kto w lidze rugby na sportowo się naparza
Wartościowa rzecz tak jak filmowy Oscar
Zdobycie wice mistrzostwa rugbistów walka ostra
Na szczyty ich wyniosła, atmosferę podniosła
A ja dzięki tym faktom daje rymy na soundtrack
To nie dla słabeuszy, rugby każdego poruszy
Nie jednego ogłuszy gdy trzeba zatrzymać
Obali przeciwnika, by kolejny mecz wygrać
Taka twarda taktyka wszystkim nam może się przydać

Chuligan, chuligan, to jest chłopak który
Chłopak który za swój klub odda bardzo wiele
Odda, będzie się bił za ten klub
Jeżeli ktoś będzie ubliżał na ten klub
To on będzie się za niego bił
Będzie, będzie trwał przy nim zawsze
To są chyba tacy najwierniejsi kibice
Którzy jak mówię to są elitarne grupy
To są elitarne i takich prawdziwych chuliganów
To ja uważam że w Polsce można byłoby policzyć na palcach
Dwóch rąk grupy takie w Polsce
Bo są to, są to rzadkie rzeczy
Zazwyczaj są to kibice którzy mienią się chuliganami
A w gruncie rzeczy są zwykłymi szczurkami takimi
Którzy sobie jeżdżą na jakieś tam mecze
Pokrzyczą troszeczkę wezmą śmietnik wrzucą do do sklepu
Przez szybę wystawową i on i on i on i on uważa się za chuligana
A to jest, a to jest taki chuligan, który takich dziesięciu chuliganów
Nas wyszło dwóch i myślą, że ciężko by się czuli na pewno
A prawdziwy chuligan na pewno, na pewno się z tym nie obnosi
Idzie sobie bez szalika ubrany jak przeciętny
Każdy normalny człowiek nie rzuca się w oczy na pewno
Chodzi, tłucze no i tak to wygląda

Znam ekscesy stadionowe
Wszystkie te miejsca okropnych wojen
Pamiętam co było dużo adrenaliny
Chłopak co ma dużo siły wiele złego, bójki były
Puchar polski liga mistrzów seria zdarzeń na wyjeździe
Spróbuj wysiedzieć na krześle, bo ostro teraz będzie
Zerwać wrogie barwy z płotu sieć upadków i wzlotów
Wyrwać piłkę w tym tłoku dobiec tam gdzie kumpel gotów
Na przyjęcie podania, przecież nikt tu nie nawala
Wyminąć przeciwnika, własnym ciałem się osłaniać
Tak to wygląda to możliwość wygrania
To możliwość wygrania, to możliwość wygrania
Bo to jest brutalna gra dla twardych zawodników
Oni wiedzą czego chcą, zdecydowani na wszystko
By osiągnąć swój cel, który jest już tak blisko
Chłopak pokazuje męstwo, liczy się każde zwycięstwo
Za cenę sukcesu on odda królestwo
Rozładować emocje i w końcówce przyśpieszyć
Przeważyć szalę i z sukcesów się cieszyć
Dziś na sportowo, z szacunkiem dla rywali
W rugby się gra, rugby się chwali

Pytasz jaka przemiana, co nie zauważasz
A kto w lidze rugby na sportowo się naparza
Co nie zauważasz, pytasz jaka przemiana
A kto po boisku za piłką gania

Pytasz jaka przemiana, co nie zauważasz
A kto w lidze rugby na sportowo się naparza
Co nie zauważasz, pytasz jaka przemiana
A kto po boisku za piłką gania

Pytasz jaka przemiana, co nie zauważasz
A kto w lidze rugby na sportowo się naparza
Co nie zauważasz, pytasz jaka przemiana
A kto po boisku za piłką gania
RPS:
Imprezowa, lubi jazz, zgrabna dama, domatorka,
zwariowana nimfomanka, uczuciowa, miła w lokach.
Górska podróżniczka, przyjaciółka, humanistka,
subtelna, poliglotka, ładna, ruda, dziwna w szpilkach.
Punktualna, lubi zjeść, mądra i zadbana fanka,
fajna blondi, niepaląca, porządna, elegancka.
Odważna, błyskotliwa, ciemnooka, romantyczka,
kobieca, pewna siebie, lekkomyślna, artystka.
Normalna, dumna kotka, fanka kina, bez pruderiat,
pełne usta, przebojowa, atrakcyjna, niezbyt święta.
Waleczna, nazbyt spięta, rozsądna, hostessa,
wrażliwa, uzdolniona, sympatyczna, biega w dresach.
Zachłanna, próżna, bystra, hetera, trzyma dystans,
z tytułem naukowym, opalona, egzotyczna,
Egocentryczna, zazdrosna, piękna,
bliska mojego ideału, który znaleźć pora przyszła...

Mrozu:
Ile masz cech? Ile imion masz? Tego nie wiem...
Mam nadzieję, że znajdę Cię niedaleko tam i uwierzę -
i uwierzę bezgranicznie w nas, że już Ciebie mam...
Bezgranicznie tak...

Duże oczy, wygadana, ciepła bardzo, pierwsza klasa,
naturalna, bez nałogów, grzeczne dziewczę do szampana.
Nienaganna rówieśniczka, histeryczka, lubi freestyle,
nie anorektyczka, Słodka, śliska, optymistka.
Wysoka, wierna, czysta, zmysłowa, sportsmenka,
seksowna tenisistka, smukła, śliczna, tańczy breaka.
Po studiach, z przeszłością, amatorka mocnych wrażeń,
bardzo skromna, spontaniczna, lubi znać kolejność zdarzeń.
Koniecznie napalona, desperatka, ale letnia,
bezdzietna, intrygantka i to niekoniecznie biedna.
Lalka barbie, z telefonem, po rozwodzie, sekretarka,
miłośniczka sztuki, amatorka picia w parkach.
Niegrzeczna, po trzydziestce, striptizerka w klubie go go,
lolitka, sama z dzieckiem, uśmiechnięta, z miną błogą.
Bizneswoman, lady fitness, fanka hardcorowych imprez -
poszukując ideału, ja przebrnąłem przez nie wszystkie...

Mrozu:
Ile masz cech? Ile imion masz? Tego nie wiem...
Mam nadzieję, że znajdę Cię niedaleko tam i uwierzę -
i uwierzę bezgranicznie w nas, że już Ciebie mam...
Bezgranicznie tak...
PTKWO 06

Nocne miasto Poznań, to jest to co kocham
Piszę to co widzę, mówię o życiu w tych blokach
Obserwacje życia w mieście, to jest mój pokarm
Zawsze bliżej podziemia, nigdy nie na pokaz
Dla was jedna miłość, to dla moich ludzi
Zasypiają przy rapie i rano rap ich budzi
Uliczny styl z Piątkowa, zaznacz dzielnicę na mapie
Żyję na tych osiedlach i żyć tutaj ptrafię
Odnajduję się w klimacie, znalazłem w życiu miejsce
Natchnienie czerpie z ulic i to słychać w każdym tekście
Dramatów codziennie rozgrywa się tutaj setki
Ja tutaj żyję, dla ciebie to społeczne ścieki

Jedna miłość, dla moich ludzi
Miasto Poznań
Czas się obudzić
Na ulicach i osiedlach
tutaj rap się kryje
będę go bronić swoim rape dopóki żyję x2

Te betonowe domy, wielorodzinne deski
To piękne szare tło, dla tych bogatych posesji
Ci z nowych bloków i domów boją się tu chodzi
Boją się nas, boją się że możemy pobić
Nie wiedzą co zrobić kiedy ktoś pyta o drobne
Myślą że są okradan,i chcą oddać cały portfel
To są właśnie te różnice, dla nich obce jest życie
Nie wiedzą co znaczy nie mieć, żyją w dobrobycie
Jedna miłość dla tych, co pomagają słabszym
Wszyscy są równi, nizależnie od kasy
Te bloki to forteca, to jak centralne masy
Mieszkańcy są podobni tutaj zanikają klasy

Jedna miłość, dla moich ludzi
Misto Poznań
Czas się obudzić
Na ulicach i osiedlach
Tutaj rap się kryję
Będę bronił go swoim rapem dopóki żyję x2
Jaki dziadzia? Co za dziadzia? [x8]

Dziadzia dziadzia jest [x8]

#1
Jestem dj dziadzia
Alias hardokorowy papa
Don dada świeżo upieczony tata
Rym składam
PDG Wandal wymiatam
Ze mną moja banda na trackach
Znam się na tych tematach
Pach, pach poskładane
Jadę do piątej nad ranem
wiesz co jest grane
To pewne jak amen w pacierzu
Weź się nie buzuj
Weź się wyluzuj ej!

Ref. Dziadzia jest
dziadzia był
dziadzia będzie
dziadzia tu
dziadzia tam
dziadzia wszędzie
dziadzia gra
dziadzia ma
dziadzia przędzie
patent na patencie to dziadzi orędzie x2 ziom

#2
A Ty, a Ty, a Ty?
Jak chcesz mącić wodę
To lepiej w ogóle idz stad (w chuj)
Ja mam życiowy plan jak hrabia
Monte Christo jestem
Mogę wszystko
Masz w głowie disco
Pstro na podłogę dziwko co?
Lepiej dzwoń po towiec na nocne pogotowie
Niech wiozą cały kufer
To gówno dudni tak jak subwoofer
Sprawdź jak rymy walę w studni rapowego dzwieku
Jestem kowalem w kuźni własnego talentu

ref.

Dziadzia dziadzia jest [x4]

#3
Wiesz kto mówi?
Mówi dj dziadzia
Oddany sługa rap muzyki
Noszę w sobie korzeń który sięga aż do Afryki
Każdy dzień czcij tańcz o swoje walcz
Nie unikniesz w życiu z systemem starć
Rewolucja jest w nas
To nie kpina na podpuchę

Doda: Ej dziadzia, nie wyluzowałeś się eee za bardzo ?
Dziadzia: yyyyy…nie wiem!

Ref.

Dziadzia dziadzia jest x8

- Może muzykę nastawię?
- Bardzo proszę.
Wierzę w Boga, płacę podatki, bo tak jest dobrze
Minie dwadzieścia wiosen, zacznę planować własny pogrzeb
Chciałbyś znaleźć coś na mnie to teraz weź się synku dobrze
Wszystko głęboko ukryte nie wywęszysz tego nozdrzem
Następny dzień, kolejna rata - tak przez lata
Będziesz popełniał błędy w nagrodę czeka złota krata
Dwieście programów, z pluszu poduszka, parę gramów
I jak być dobrym chłopcem kiedy wokół tylu chamów
Starasz się żeby zostawić coś po sobie
Tak by za jakiś czas powiedział dobrze ktoś o tobie
Wierzysz tak, że jesteś panem swego losu
By stać się V.I.P. nie wystarczy prawo głosu
To znajomości, kontraktowe zależności
Za toczącą się monetą wielu głupców rusza w pościg
Dość ich, a przecież widzisz to codziennie
Nie robisz z tym nic chociaż wkurwia cię niezmiernie

Jest tak, a miało być inaczej
Możesz prosić mnie, a ja i tak ci nie wybaczę
Ciężki twój los, ale nikt nad nim nie zapłacze
Jesteś tu sam i zmienisz tego raczej

Jest tak, a miało być inaczej
Możesz prosić mnie, a ja i tak ci nie wybaczę
Ciężki twój los, ale nikt nad nim nie zapłacze
Jesteś tu sam i zmienisz tego raczej

Jest tak, że szklane pudło to przyjaciel
Wielu przeżywa orgazm gdy reklamują nowe gacie
Kwadratowe światy porozstawiane w całej chacie
Ciepła rodzinnego w czasie reklam tu doznacie
Bardzo boli, umiera bliski, portfel, stówa
Miała ratować życie teraz zwyczajnie je opluwa
Ciągle powtarza - ciężko, a ta robota to harówa
Powołanie do jedno no, ale nie ma jak łapówa
Wszyscy biorą odpowiedź prosta jest przez kogo
Przez tych niby rządzących zwykle wstających lewą nogą
Święte krowy kroczące pogarbioną drogą
Dopóki czegoś nie spieprzą sami nie wiedzą ile mogą
Jesteś tutaj, a chyba miałeś być gdzie indziej
Znowu naciskasz przycisk w tej całej ciśnieniowej windzie
Piętro - parter, znów jakiś ćpun za tobą idzie
W sumie to nie ważne przecież sam jesteś na spidzie

Jest tak, a miało być inaczej
Możesz prosić mnie, a ja i tak ci nie wybaczę
Ciężki twój los, ale nikt nad nim nie zapłacze
Jesteś tu sam i zmienisz tego raczej

Jest tak, a miało być inaczej
Możesz prosić mnie, a ja i tak ci nie wybaczę
Ciężki twój los, ale nikt nad nim nie zapłacze
Jesteś tu sam i zmienisz tego raczej

Różowe okulary ściągasz z twarzy jakiejś szmacie
Dobrze dziś wygląda może lepiej się poznacie

Przerywamy audycje z powodu usterek technicznych

Jest tak, a miało być inaczej
Możesz prosić mnie, a ja i tak ci nie wybaczę
Ciężki twój los, ale nikt nad nim nie zapłacze
Jesteś tu sam i zmienisz tego raczej

Jest tak, a miało być inaczej
Możesz prosić mnie, a ja i tak ci nie wybaczę
Ciężki twój los, ale nikt nad nim nie zapłacze
Jesteś tu sam i zmienisz tego raczej
Eh aha aha aaa aha

Sam fakt, że nie specjalnie wiem o co chodzi
Nie przeszkadza bym wyraził mój rosnący podziw
Dla tych którzy wbrew logice i na przekór światu
Odkryli w sobie utalentowanych literatów
Mało tego! Byli tak mili, że że rozpoczęli
Wspomnianym talentem z większym gronem się dzielić
A ja porażony piękną widząc połać tych utworów
Nie mam wyboru
Muszę chylić czoła więc:

Primo :
Trzeba mieć zamysł żeby utrzymać słuchaczy
Wydając siódmy album o tym samym
To koncepcji wymaga wprost niezwykłej
Wydać płytę stanowiącą poprzedniej płyty replay
Mówiąc: Co obchodzą mnie ci krytycy cholerni
Kiedy ja chce tu żyć sobie postmodernizm
Mam tu wino pianino i śpiew na ustach
Ważne, że Baśka miała fajny biust ajjj
Jeśli już uzewnętrznisz taki talent
To miej pewność, że masz przepełnioną salę
Więc co? Niby wszystko to piękne i dobre
Ale może się pojawić jeden problem
Bo gdyby
Audytorium jednak zapragnęło czegoś więcej niż to
Że 10 raz każesz mu krzyczeć hip-hop
To artysto milcz
Skłoń się nisko
I nerwy opanuj i przejdź do awaryjnego planu
Otóż żeby dobrze więź z słuchaczem umacniać
Przypierdol mikrofonem o wzmacniacz
To robi wrażenie a nie trzeba przy tym myśleć
Wziąwszy pod uwagę jak z twoją twórczą myślą dziś jest

Żeby dobrze więź z słuchaczem umacniać
Przypierdol mikrofonem o wzmacniacz
To robi wrażenie a nie trzeba przy tym myśleć
Wziąwszy pod uwagę jak z twoją twórczą myślą dziś jest

Gdzieś między pierwszym aaa drugim ?
Kurwa przecież to jest w ogóle jeszcze raz

Gdzieś między pierwszym a czwartym taktem
Schowaną uprzednio siekierą rozpierdol adapter
Dj z radością odnotuje fakt ten
Zwłąszcza że na koncerty jeździcie z kompaktem
A gdybyś był zaangażowany w rap który robisz
Jak aktorka filmu porno w dialogi
A propos będzie super
Jeśli urozmaicisz występ wystawiając dupę
By pokazać gdzie masz system
Nie dać pewności ludzie lubią takich typów
I przykurw w głośnik wśród radości okrzyków
Nie rób nic wbrew płynącemu z ciebie dobru
I wobec pozostałych sprzętów zastosuj półobrót
Z akustykiem rozrywka będzie większa niż talk show
obetnij mu uszy jeśli w ogóle jest co obciąć
i w sielskiej atmosferze upowszechniaj rap swój
Za absurd mając ostrzeżenia Labsów
"Artysto drogi ty na względzie racz mieć
Możliwość że pewnego dnia się napniesz
Tam marudne audytorium które zapragnie wyraźnie
Byś traktował je poważniej"
a na razie:

Żeby dobrze więź z słuchaczem umacniać
Przypierdol mikrofonem o wzmacniacz
To robi wrażenie a nie trzeba przy tym myśleć
Wziąwszy pod uwagę jak z twoją twórczą myślą dziś jest

Tam te przerwy co zostawiłem, to tam będziesz wstawiał jęki
Żeby wiesz, bounce był.
2cztery7 OER
rapping - Stasiak
rapping - Mes
talking - Karol
Do siego!

Wiem, że jesteś ładna i należysz do socjety
Ale to nie kręgosłup moralny Cię usztywnia niestety
Ładne dłonie, piękne włosy, urodziwy ryj
Ale w dupie przewrócone, bo tkwi w niej kij
Mówisz bardzo cicho i tylko do wybrańców
Korowód koneksji, znajomości łańcuch
Takie jak Ty się nie rodzą, takie jak Ty ktoś puszcza
Pomiędzy bańkami z plastikowego kufla
Twoich ziomów też nie rodzą matki w mękach tortur
Raczej przynosi ich bocian, lub wyskakują z tortu
Chciałem tylko zaproponować whisky i gadkę
Nie byłem niemiły dla Ciebie, ani Kubusia Puchatka
Co stał obok z grymasem, dylematem Wtorku
Ma doła, bo jest w klubie w Polsce, a nie w Nowym Jorku
Ktoś Ci da cienkiego szluga, Ty go sobie ćmisz
Ale jak to robisz, że Cię nie uwiera ten kij

Wiem, że jesteś ładna i należysz do grupy
Ale wyjmij kij z dupy, wyjmij kij z dupy
Wiem, że jesteś ładna i należysz do grupy
Ale wyjmij kij z dupy, wyjmij kij z dupy
Wiem, że jesteś ładna i należysz do grupy
Ale wyjmij kij z dupy, wyjmij kij z dupy
Kiedy robili Ci twarz wtedy los Ci sprzyjał
Ale pozbądź się kija 'biaaacz'!

Ej, po co spoglądasz, nawiązujesz kontakt tą źrenicą śliczną
Skoro nie planujesz wypić ze mną wódki, ani sekcją rytmiczną
Nie wiadomo po co te gierki, nie jestem miętki, się nie napraszam
Niech dorzuci do pieca tej hecy dwa słowa my mate Stasiak

My pobijamy bardzo mili, wychowani całkiem dobrze przez mamy
Mamy też drinki, mamy whisky, mamy koke też mamy
Chcemy się przysiąść tylko, zamienić słowo prawdziwe
Ty patrzysz z góry dziewczynko, a z dupy wystaje kijek
My robimy Hip-Hop, nie dziedziczymy fortuny
To jest dla Ciebie za płytko, choć znamy ludzi kultury
Nie jeździmy do Miami na sierpniowe wakacje
A w zimowe wakacje raczej nie spotkasz nas w Aspen
Nie spotkasz nas też chyba nigdy w życiu
Chyba, że usuniesz w końcu ten kij z odbytu
Wywożony styl, prosto z paryskich salonów
Mógłby spoko być, ale na dworze Windsor'ów
Książęta z alkopoligamii już wiedzą o Tobie
Mamy pewną radę, dla tych sztywnych kobiet
Zejdź na Ziemię, rozejrzyj się wokół, proszę
Byłaś fajną świnią, a jesteś w szoku prosie

Wiem, że jesteś ładna i należysz do grupy
Ale wyjmij kij z dupy, wyjmij kij z dupy
Wiem, że jesteś ładna i należysz do grupy
Ale wyjmij kij z dupy, wyjmij kij z dupy
Wiem, że jesteś ładna i należysz do grupy
Ale wyjmij kij z dupy, wyjmij kij z dupy
Kiedy robili Ci twarz wtedy los Ci sprzyjał
Ale pozbądź się kija 'biaaacz'!

Ale, ale jeżeli uważasz, że wyciąganie kija z dupy jest za mało sophisticated
to może spróbuj go najpierw, nie wiem - obrócić albo zgiąć, a potem dopiero wyciągnąć
nic to pewnie nie zmieni, ale będzie jakoś tak inaczej
poza tym wyobraź sobie, że jeszcze nikt z Twoich znajomych tego nie robił - wszyscy chodzą z kijem w dupie, więc jak go teraz wyciągniesz będziesz pierwsza, do dzieła!
Pozbądź się kija biaaacz!
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo