Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Jeden maluje, drugi tańczy, a trzeci.. patrz.. Nadzieje dał mi Bóg, Matka miłość, ojciec siłę, to nie czekam na cud w kolejce po zasiłek. Ej, ja też wychowałem się w blokach i wybrałem będę robił to co kocham, więc pisze te wersy. Na nic nie licząc, a kobiety mi mówią że to droga donikąd. Bo bywa, wypruwam płuca za 2 stówy, ale to mój świat, moje ulice i kluby. Mój rap obudził nową siłę w ludziach, oni maja teraz siłę większą niż Pudzian. A ja wznoszę toast, patrzę jak patrzą zawieszeni bo nic już tego nie zmieni.
Co Ty na to?

Mam chodzić do klubu, nie wiem czy warto bo nie jaram szlugów, naraz wdycham karton. Pić tu z nudów nie bywam już dawno, tu wersy zamieniam na banknot łatwo. Znów przez tłum na scenę wbić się staram, setny raz mówię „nara”, schowaj ten aparat. Ja muszę grać z klasą trzymać fason, a oni muszą wiedzieć za co kurwa płacą. Za nim padnie cała konsoletę, bo akustyk mocno kocha heavy metal. Znów się przekonam ze rap to mój bękart, złe dzieciaki, których sam byś się spętał.

Nagrywam rap i bawię się bitem, odnalazłem się, wielu chcę bym przestał, pierdole kompromisy, robię rap i jestem dobry.

Nie zmieni tego koniunktura rynku, popatrz na mury i ściany budynku, popatrz to siły rapu największy pokaz, kolejny dzieciak wydostał się z rynsztoka i nikt nie zmieni tego że latami hip hop się rządzi swoimi prawami. Tego że czasami gra nie jest czysta, moja refleksja jest oczywista. Nie zmienisz marzeń dzieciaków z ulicy, do których spokojnie możesz mnie zaliczyć. Molesta to powrót do rapu korzeni, i nikt i nic nigdy tego nie zmieni.

Wigor sprawdź to.
Elo, znam drogę, nie idę na ślepo, na mur beton, bloki i kamienice otaczają mnie tu zewsząd. Chcąc nie chcąc w tym mieście drzemie nie spożyta siła. Już od lat, dobry rap napędza krew w moich żyłach. Mam ta siłę i odwagę to nie przypadek, że za każdym razem zdawać sobie lepiej z tego sprawę, że to co warte to nadać życiu kształt i charakter. Wybić się z tych śpiących bloków, nie spaść na sam parter. Szlaki przetarte już dawno sa za mną zmierzam w kierunku przeznaczenia, wiem że nie na darmo. Spisać się na zgubę to nie wchodzi w rachubę, ja wolę każdego dnia podejmować nową próbę. Wiesz, nagrywam rap i bawię się bitem, odnalazłem się, wielu chcę bym przestał, pierdole kompromisy, robię rap i jestem dobry.
No siemanko, siemandero [siema, siema]
Ce do Pe , sprawdź to [a teraz wiesz absolutny wyjątek w liryce tego typu] wyjątek
Ta, ta, ta, ta

Siema, styl ocalał, bo to obiecana ziemia
Tu w oceanach niedoceniania znalazłem temat
Teraz wysyłam go tym, którzy cierpią
Nie rozumiem, mają w duszy strumień, ale nie czerpią
Często zamknięci w dumy domach
Wiem, uwolnijcie się, ej to idzie do was!
No siemanko tym, których los nie jest sielanką
Nie chodzi o biednych i tych, co mają sianko
Sprawdź to, mówię o istotach ze skazą
Są blisko tak, jednak nie zauważą
Ich i każą być dostosowanym do stada
Spal ich pomysł, zanim zmysł postradasz
Rada, to przerwie marazm maruderom
Co tam, to pierwsza zwrota, siemandero!

Co tam? No, co tam, co tam? Yo, ta

Tyle ile serca dasz, tyle dostaniesz w zamian
To nasze chwile, tu nasz czas, aby zostawać
Przy tych ludziach, których cechuje szczerość
Bierzesz udział? Krzycz siemandero!

Tyle ile serca dasz, tyle dostaniesz w zamian
To nasze chwile, tu nasz czas, aby zostawać
Przy tych ludziach, których cechuje szczerość
Ufam wam, krzyczę siemandero!

Siemasz Pankrac, zrywka stąd, to nie Alcatraz
Uciekamy do nieciekawych, aby to nagrać
Racja huckster ster w rękach PNR
Postęp niepowiązany z fuksem ?wie też?

Szafran, zmajstruj jakiś majstersztyk na płytę
By miał swój styl, miastem żył i był hitem
Malian alias talia kart nieodkrytych
Skrajna głowa, skłonna do samokrytyk
Skryty w butli alkohochlik serwus
Kopnij butlę albo wódkę serwuj
Zdrówko ziom, dziś pijemy z Wojaczkiem*
Skończmy z tym, nim to na serio się zacznie
Kastet, masz tu sztamy namiastkę
Przyjaźni skrawek, całej nie sposób zawrzeć
Zawsze zostanie to niewypowiedziane
Nieme jak Chaplin, przekmiń tę zasadę dalej
Junior NKN kolejność przypadkowa
Piona dla żołnierzy, yo jeżeli zdołam
Słowa uznania dla was, zaraz będę cicho
Jestem i mnie nie ma siema i narazicho
[siema, siema, Cira naciera na Ciebie teraz, yo, właśnie tak, 2004]

Tyle ile serca dasz, tyle dostaniesz w zamian
To nasze chwile, tu nasz czas, aby zostawać
Przy tych ludziach, których cechuje szczerość
Bierzesz udział? Krzycz siemandero!

Tyle ile serca dasz, tyle dostaniesz w zamian
To nasze chwile, tu nasz czas, aby zostawać
Przy tych ludziach, których cechuje szczerość
Ufam wam, krzyczę siemandero!

[siema, siema] właśnie tak [aha]
Bit Auera, Cira naciera [na Ciebie teraz]
Pozdro Auer, pozdro Marek i cały WeM
I ja to wiem i cały Londyn kurwa
Pozdro Wojdan, wiesz o co chodzi twoja widziana morda
Pozdro Elvis, tego nie przezwyciężysz
Właśnie tak, tak to się toczy
Siema Szaweł i siema Marty Mcfly [aj] aj hueh
Ta, stestuj 2004, Ce do Pe, Cir solo na chwilę, właśnie tak
Pozdrówki dla całych Piasków, wszystkim ziomom
Cały słoneczny stok, cały Białystok [stok, stok, stok, stok...]
Ta





Dla rozkminienia:
* Rafał Mikołaj Wojaczek (1945 - 1971)
Polski poeta i prozaik pochodzący z Mikołowa. Zaliczany jest do grona poetów wyklętych.
W czasie pobytu we Wrocławiu stopniowo pogrążał się w alkoholizmie i depresji, prowokował otoczenie i wszczynał bójki, wielokrotnie podejmował próby samobójcze. Leczył się przez pewien czas w szpitalu psychiatrycznym (co opisał w krótkiej prozie Sanatorium). Zmarł śmiercią samobójczą we Wrocławiu, po przedawkowaniu różnych leków, m.in. valium.
źródło: www.wikipedia.org
[Bezimienni, wyrwani z studio, 2006
Bezimienni, wyrwani z studio, 2006 ]

Niech każdy testuje, ostry bit, bit prezentuje
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
To dla wielu zrozumiane przez niewielu
Niech każdy testuje, ostry bit, bit prezentuje
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
To dla wielu zrozumiane przez niewielu

Mara, wjazd, ostry bit, Bezimienni 2
Tak jak wtedy tak i dziś
To co nie zabija wciąż wzmacnia nas
Choć Ci tego nie wyśpiewam
To po głosie poznasz że to znowu cool poeta
Mój styl lata frontem, dziel się tym jak jonitem
Czasu praktycznie pierdolnie, gdzie następny konkret
Osiedlowe hity, szczery rap nie kity
Z zasięgiem satelity wyjebanej za orbity
Przy swoich czyste bity, inaczej być nie może
Unikat jak polarne zorze, słowa czynne tak jak dworzec
Nie ma mowy o pokorze, chociaż się nie wożę
To pewności siebie mi nie odbierz dobry Boże
To bit, bit ostry, tutaj cały czas
To hit, hit prosty, z osiedla wciąż dla was
Płyta, która daje same szczere słowa
Dobry chłopak słucha a frajer niech się chowa
Totalny rebel, hardcore pełną tubą
Tu gdzie whisky, browar popijany wódą
Tu gdzie dziwki, czorty lubią swoje sporty
My piszemy teksty, a wy piszcie raporty
My robimy rebel, to sprawa oczywista
[Proste] to ja prezentuje się tak lista
Ostry bit piona, Bezimienni piona
Uliczny rap dla szerokiego grona

Niech każdy testuje, ostry bit, bit prezentuje
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
To dla wielu zrozumiane przez niewielu
Niech każdy testuje, ostry bit, bit prezentuje
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
To dla wielu zrozumiane przez niewielu

Wul, styl Wul, mordę stul
Ostry bit produkcja, ma człowiek stój
Pójdzie brat za brata, niech spierdala każda szmata
Słowa w roli kata,
Zbyt długo Ci nie zajmie zgadnąć kto tu dziś wymiata
To dla każdego chłopaka,
Co go od nas dzieli krata
Ostry bit produkcja, standarnie zawsze szczera
Bezimiennych rap ponad murami więzienia
A każdego frajera, weź go szybko pogoń
Gdy cwelowi spojrzysz w oczy to pęka jak kondon
Pokojowych jak mormon to tutaj nie znajdziesz
Tutaj dwóch chłopaków mówi co dzień w ciągłej walce
Policją wciąż gardzę, jebane cweluchy, chuj im do dupy
To przewodnie hasło ciągle mojej grupy
Ostry bit, produkcja, cały czas w natarciu
Zero kontroli jak przy zarciu, na ulicznym poparciu
Ten rap rośnie w siłę [siłę]
Słowa zawsze szczere, choć nie zawsze miłe
To proste nie zawiłe, pseudo rap tu ginie,
Choćby wjebał się na minę, ino go z ulic skopać
Już nie będzie szpanerować, kurestwo trza kopać
Gdy nie ma zamiaru się wycofać
Zsyłka, tu tych których kocham
Witam [witam] , witam całkiem nową nielegalną płytą
Południowa Polska, rap incognito
I ta świeża płytka o specyficznym stylu
Rozejdzie się tak szybko jak przy dobrym dealu
Bo mamy swój styl, to mój styl fura,
Leszcza zamula, swój przy tym hula
Swój dla swojego a wróg dla wroga
Zwykły chłopaczyna nie udaje tutaj Boga
W końcu światło dzienne ujrzały te nagrania
Szczere słowa [co] szczerą prawdę odsłania
Ostry bit prezentuje to co ludzi bulwersuje
Ulica buduje a ja to przekazuje
Każdy chodnik, mur [mur]
Każdy blok, kamienica
Pełna rebela, pełna kurwica

Niech każdy testuje, ostry bit, bit prezentuje
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
To dla wielu zrozumiane przez niewielu
Niech każdy testuje, ostry bit, bit prezentuje
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
To dla wielu zrozumiane przez niewielu

Witam [witam] , witam całkiem nową nielegalną płytą
Południowa Polska, rap incognito
I ta świeża płytka o specyficznym stylu
Rozejdzie się tak szybko jak przy dobrym dealu
Bo mamy swój styl, to mój styl fura,
Leszcza zamula, swój przy tym hula
Swój dla swojego a wróg dla wroga
Zwykły chłopaczyna nie udaje tutaj Boga
W końcu światło dzienne ujrzały te nagrania
Szczere słowa [co] szczerą prawdę odsłania
Ostry bit prezentuje to co ludzi bulwersuje
Ulica buduje a ja to przekazuje
Każdy chodnik, mur [mur]
Każdy blok, kamienica
Pełna rebela, pełna kurwica

Niech każdy testuje, ostry bit, bit prezentuje
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
To dla wielu zrozumiane przez niewielu
Niech każdy testuje, ostry bit, bit prezentuje
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
Bezimienni, Bezimienni, Bezimienni Bytom
To dla wielu zrozumiane przez niewielu
Posłuchaj
Z regóły nic nie kradne wiesz
żadne gażdżety mnie nie
jaraja bo mam własne wiesz
jak jednak mam nie nieć skurczu kiszek,
domówka w chuj ludzi tłum tu przyszedł
nie nam gospodarza zbyt dobrze
okazja się nadarza zróbmy jakiś zbyt
lodówka wypchana po brzeg, tłuc barkiem,
parkiet full jak kołobrzeg latem poprzez tatę?
na wypas chate a mój żołądek jest pusty jak krater
wypiłem piw chyba siedemnaście
pije od 17 zaraz zasnę
muszę zajeać mu kanapkę jakąś
muszę bo się duszę z głodu
i mam zapaść ha to napaśc sam jest
sobie winien tzreba było mówić że....
sam musisz przynieśc
(aha tort urodzinowy twojej siostry,
to byłem ja ej sorry ziom)

Ref:
to byłem ja

to byłem ja albo juz soba nie byłem
nie wiem sam teraz co ja wtedy robiłem
taka najba jak każda tylko poza miastem
ziom wklejł nas na jakąś działke,
domek, parter przyjeliśmy parkiet?
sączyliśmy warke pare osób zna mnie
finlandie leją, wiem że już mi starcz
ale przecież ja nie odmówie finlandii
dalej party? to była działka jakiejś panny
mówiła zdala od odrogu mojej matki
a co do niej pamiętam to naprawdę była dobra
teraz prowadzi na polsacie program
dalej gouda ludzi rozchadzą sie po kątach
dochodzi piąta, zaczynają sprzątać a ja chciałem pospać
z wiadomego powodu cisza, spokój
wpadłem do ogrodu mam nadzieje że nie była zła twoja mama
przepraszam to ja urwałem hamak

Ref:
to byłem ja 2x

Mam blizne ale nie mów mi scarface
chawiry nie rozwalę Ci m16 inne atrakcje
wpisz mnie na liste póki jest alko
gra sam system mam misje
zalicze tu parter to ...bank jest witam się z barkiem
nie lać na parkiet,leje do kieliszka
picie na dystans poznasz tu mistrza
to redykcja najlepszych imprez
normalne że coś spadnie, coś zniknie
ktoś przytnie na czymś się...? cos zawinie
ojca gabinet nie pić tu, pije
nie mów który do drzwi puka, kto jest na wyżynie
kto sie nastukał
słucham
sasiad szuka sporów że na balkonie
ktoś udaję trzech tenorów
ja bez oporów to chyba przez dragi
przyznam sie nie skłamie jak shagi
to nie hymn o niewinności słonko
banger stylu wpisz to na moje konto

Ref:
to byłem ja 2x

Wpadam do salonu myśle kogo tu moge miec i
widzę tę pannę i szukam uzasadnień
czemu miała by to nie być jego siostra
ostatecznie one też może go dostać
pan domu niby przestrzegał
jak komuś sie to uda to wpadnie pod regał
jak będą próbować to źle skończą
ale ona nie ma pończoch
ba
nie ma majtek
siostra zioma który na ten parter
zostaw ją myśle czy to warte zachodu
ale od południa nadchodzi sygnał od ....? powodu
ja muszę ją mieć a gość nieprzytomny
już jest wiec chuj o tym wie
a ty nie mów nic bratu biorę cię do pary
i weź ten kluch od sypialni starych
(aha nie wiedziałam ze to jest twoja siosrta jakaś niepodobna)

Ref:
[Kisiel]
Przychodzę na ten świat niczym ptak jak Andre
Trzy tysiące lat w klatce, więc mam chandrę
Niewolnicy w piramidach pergaminy palą
Czasem wątpię myśląc, że syn boży to faraon
Oddaję cześć temu z tronu, mówił po polsku
Nowinę przybędzie nieść mi z ust gołąb-ców
Inni biskupi Rzymu mieli brudne myśli
Zmieniali strony biblii tylko dla własnych korzyści
Jestem dowodem światłości, jestem jak funkcja cieni
Latam wysoko ale karmę znajduję na ziemi
Ptaki niebieskie na niebie ich krew nie będzie błękitna
Cierpię, rozkładam złamane skrzydła
Wszystko zależy od Ciebie jutro kolejna bitwa
Walcz mimo tego, że wolność wpadła w sidła
Istnieją dwie możliwości widzenia świata
Z perspektyw robaka lub z lotu ptaka

[Cira]
Zatrzepotały skrzydła na niebo skłoni biło Słońce
Promień pokoju płynął po oliwnej gałązce
On poderwał się do lotu, przeciął powietrze
Bez odwrotu wietrze nieś mnie
Gołąb Jutra usiadł mi na ręku, pełen lęku
Szukał dźwięku tak bym nie leciał po ciemku
Trwał, pytał czemu stoję w miejscu
Czemu jestem nieswój Ty wątku nie zgub
Słuchaj Gołąb Jutra utrapiony odleciał
Zgarnął ostatnie ziarno w moich odpowiedziach
Powiedział nie lękaj się czerpać wiary z obłoków
Daj mi na to słowo ja dam Tobie pokój
Gdy pierwsze rymy EPMD stereo hi-fi przyniosło
bit wszedł jak w masło, staremu pękło wiosło
Zainteresowanie rosło, wiesz czego chcę
na czele K-ce HC i wolne rzemiosło
na majku, sprawdź to nie słuchaj laików bo
teraz GOP w lirycznym strajku chcesz szacunek daj tu go
co ty na to? realizuję swój plan, jak Gan
poleje się szampan, w Afryce zagra tamtam
o swoje dbam sam, ze mną kolesie
w miejscowym projekcie ale wspólnym interesie
to niesie, więc
spuść nos na kwintę jak chcesz nad miastem oddech
[?] jak Winterfresh więc go sprintem bierz
wieje z B O G U C I C E, patrzę i widzę wciąż
sprawy otaczajace mnie, odzwierciedlam je
jak zwierciadło, chwytam co moje jak w imadło
bo szczęście z nieba mi nie spadło

witam na majku słuchaj, prawdziwych tych słów puszczonych w eter

Witam na majku jestem nie do pokonania tu
bo F dodawane do O dodawane do K dodawane do U do
S dodawane do M dodawane do O dodawane do K to
elementarna siła kultury H I P H O P
HC usta miasta K-ce
siedzę w tym głęboko jak w THC w szkle
N I G D Y W T L E i prze N I G D Y S T O P
na mój smoczy nos pachnie tu rymami czyli powyginanymi słowami
powyginanymi na tyle na ile mogę zgiąć zębami
szarpie harpie kłami w końcu biorę dynamit
nie pierdole się z nimi tylko jedynie czasami nie mogę wytrzymać
w ręce CKM rymy to są naboje
mikrofon nimi załaduje, zarepetuje, celuje i wystrzeliwuje całe serie
wytaczam artylerie wpadam w furie i tnę cię w arterię
sprawdź moją galerię, otwieram loterię
zwrotka tego totolotka jak lotka trafia w twojego kotka
na punkcie rymu i języka czyli konika Pana Miodka
technika to gra, cała zabawa polega na licytowaniu słowa
minimalna stawka dwa i pula otwarta
witam na majku słuchaj, prawdziwych tych słów puszczonych w eter

Niech żyje Dąbrowa i niech żyją Katowice
Południowy patriotyzm właśnie się tym szczycę
Rymy prawdziwe jak rymy Heltah Skeltah
Twarde realia a nie psycho ściemka
To ma być hip-hopem a nie drogą do gwiazd
Szacunek dla Katera za to co robi teraz
Poczekaj za dwa lata minie moda
Wtedy zobaczymy ilu zostanie
Na hip-hopowych wodach (pewnie)
Nie ma siema
Człowieniu zawsze strzała, stary
Z Dąbrowy jestem i używam swojej gwary

witam na majku słuchaj, prawdziwych tych słów puszczonych w eter

Na majku Dene
Trzech miast i styli połączenie
Razem z Fokusem, Basem, Jotejot
hip-hop tu cenię
Inne korzenie
Lecz z południa pochodzenie
Nie jak od Wasyl
Wolę z kumplami na scenie
To nie pieprzenie
Własne myśli w głowie mam
Zawsze prawdę gram
Nie chcę zostać sam
Swoich ludzi znam
Tu kasa nie jest matką
A sława pułapką
W pogoni za karierą
Nie otaczaj się klatką
Czas nie czeka
Człowiek patrzy na człowieka
Pozytywny obraz jak skazany ucieka
Lecz ja trzymam się z nimi i mnie to pasuje
Życiowy pech każdego z nas prześladuje
Ja to czuję, kumpel pomocy potrzebuje
Udzielam mu jej i nigdy ręki nie żałuję
Mam swoje zasady, bo dobra przyjaźń procentuje
Z Miro mikrofoni dla wszystkich produkuję
Mi to pasuje
Nie w postoju lecz zawsze w pracy
A więc jestem na majku
Dla was wszystkich rodacy
1. Mówią seks jest dobry, ale tylko po ślubie.
Myślisz nie chce się żenić chociaż seks bardzo lubię.
W okół mnie spoko laski, gorące jak wulkan.
Nawet nie wie pan profesor co potrafi pana córka.
Mówią seks to grzech,a porno dziełem szatana, będziesz smażył się w piekle łamiąc święte przykazania. Mówią to chociaż sami dobrze sobie radzą, ludzie szarzy wykształceni i owiani sławą.

Ref. A ty rób swoje, ty swoje rób,
A ty rób swoje, ty swoje rób,
A ty rób swoje, ty swoje rób,
A ty rób swoje, ty swoje rób.

2. Mówią drag to syf niszczy umysł i zabija.
Myślisz przecież spoko jazda gdy od ziemi się odbijasz.
W okół mnie wszyscy jada na tym czy na tamtym.
Syn prokuratora ma najlepsze w mieście blanty.
Mówią drag to syf, kolejne dzieło szatana, będziesz smażył się w piekle łamiąc święte przykazania. Mówią to chociaż sami dobrze sobie radzą, ludzie szarzy wykształceni i owiani sławą.

Ref. A ty rób swoje, ty swoje rób,
A ty rób swoje, ty swoje rób,
A ty rób swoje, ty swoje rób,
A ty rób swoje, ty swoje rób.

3. Mówią nie pij alkoholu bo to jest trucizna.
Jak mam nie pić gdy pijana cała moja ojczyzna.
W okół mnie wszyscy piją hektolitry wódki, rząd, politycy, księża, policjanci, prostytutki.
Mówią nie pij alkoholu bo to dzieło szatana.
Będziesz się smażył w piekle łamiąc święte przykazania.
Mówią to chociaż sami chleją i ćpają, molestują sekretarki, swoje żony zdradzają.

Ref. A ty rób swoje, ty swoje rób,
A ty rób swoje, ty swoje rób,
A ty rób swoje, ty swoje rób,
A ty rób swoje, ty swoje rób.
Więcej hajsu...
Więcej hajsu...

Ponoć kasa szczęścia nie daje
A ja inną teorię wyznaję
BMW lepsze niż tramwaje
Johny Walker od czystej odstaje
Wokół hajsu cały świat się kręci
Polityka, wojny i przekręty
Jesteś pusty, chodzisz mocno spięty
Gdy masz hajs - jesteś w niebo wzięty
Chcesz mieć super laskę, dziewczynę
Chcesz założyć szczęśliwą rodzinę
Chcesz na narty w Alpy, w każdą zimę
Na Korsykę latem zabrać dziewczynę
Chcesz się bawić na wypasie ostro
Chcesz mieć zawsze pozytywny horoskop
Więc nie gadaj, że szczęścia nie daje
Hajs, hajs, hajs...

-------------------------------------
Ref [1x]:
To nie sen (to nie sen)
To nie gra (to nie gra)
Dobrze wie (dobrze wie)
Każdy z nas (taaa...)
Gdy masz hajs (gdy masz hajs)
Jest OK (jest OK)
Gdy go brak (smutnooo...)
-------------------------------------

Więcej hajsu...
Więcej hajsu...

Wielce szanowny Panie Prezydencie
Jestem przekonany święcie
Że Pan wie, co to jest szczęście
Gruby hajs wpada Panu w ręce
I nie ważne legalny, czy też nie
Pana dzieci zawsze mają chleb
A więc powiem krótko i na temat
Więcej hajsu, hajs wszystko zmienia
Daje zdrowie, siłę i szczęście
Czy Pan łapie, Panie Prezydencie?
Więcej hajsu, legalnego hajsu
Bo za dużo w Polsce mamy slumsów
Bo za dużo smutnych Polaków
Za dużo nieszczęśliwych dzieciaków
By każdemu duża bańka wpadła
Tego życzy wam wszystkim KaRRamBa!

-------------------------------------
Ref [2x]:
To nie sen (to nie sen)
To nie gra (to nie gra)
Dobrze wie (dobrze wie)
Każdy z nas (taaa...)
Gdy masz hajs (gdy masz hajs)
Jest OK (jest OK)
Gdy go brak (smutnooo...)
-------------------------------------

Więcej hajsu...
Więcej hajsu...
Więcej hajsu...
Więcej hajsu...
Mezo:
Chcesz być martwym bohaterem czy człowiekiem sukcesu?
Chcesz zrobic karierę czy być męczennikiem jak Jezus?
Chcesz poznać prawdę, a nie bzdurne akty prawne?
To co powiem będzie może politycznie niepoprawne.
Ciężko strawne dla tępnych mas żyjących tutaj,
Minął twoich błędów czas, ja ci pomogę, posłuchaj!
Straszyli cię Bogiem rodzice w domu,
W szkole opowiadano o utopijnym świecie komun.
Jak być jednym z milionów i za miliony cierpieć,
Jak zamiast korony na swą głowę wkładać ciernie.
Jesteś skrzywiony przyzwyczajeniem do tych prawideł,
Widzę, że w swoim życiu chcesz być tylko widzem.
A nie grać główne role i rozdawać karty,
Ja ci powiem, powiem ci co to prawdziwy artyzm.

Gdy coś nie jest zgodne z twoim interesem bądź anty,
Litość, ugoda są przestarzałe jak antyk.
Na nic twój pot u skroni, twój heroizm,
Możesz dwoić się i troić, słabych świat kroi.
Nie chcesz stać się ofiarą, musisz stać się katem,
Albo wybuchniesz jak wulkan albo wygaśniesz jak krater.
Ilu ludzi jest tylu chętnych na twoje miejsce,
Im bardziej jesteś łagodny tym masz szanse mniejsze.
Świat to wojna, na wojnie nie gra się czysto,
To ciągła rywalizacja, spójrz na rzeczywistość.
Czy władzę sprawują ludzie najuczciwsi? (nie)
Czy scenę okupują najlepsi emsi? (nie)
No właśnie poznaj co to faul, co to fałsz,
(poznaj szczęście) oddaj mi swą duszę jak Faust...

Ref: Słyszysz głos (nie ma ciszy) słyszysz głos, słyszysz go (go)
i nie uciszysz go

Owal:
Wczoraj przed klubem stałeś, myśląc że jesteś twardy,
przeklinając jak debil, zamykałeś drzwi od Audi,
opcja constans, ona młoda ty po koksach,
chciałeś pokazać że rządzisz by ona poszła,
taki kaprys, zachowanie durne i bez nazwy,
ty kasy masz na styk a mentalność gwiazdy,
powiedz, czego chciałeś, (?)
nazbierało Ci się trochę, chyba czas na spowiedź,
wczoraj przed klubem stałeś, dziś w kościele klęczysz,
wyznania przegranego, odcinek pierwszy,
ty, ukryty w mieście, krzyk, robisz hałas,
chciałbyś pochłaniać świat, by mieć wszystko na raz,
a dziś oddałbyś wszystko by móc spędzić z nią przyszłość,
ta jedyna bliskość nie pozwala Ci iść stąd,
to jest głos co przychodzi gdy opadną nerwy,
to nadzieja, wiara, miłość i nieba błękit,
dopuść mnie do głosu albo sobie odpuść,
bronisz wejścia do serca jak twierdza (?)
głos, wisząca siła zaszczepiona wewnątrz,
wybór, suma impulsów płynąca z zewsząd,
taki byłeś twardy, los podmienił Ci karty,
chciałeś być anty, od tatr po Bałtyk,
to napięcie się gromadzi w powietrzu wisi,
to jest głos, słyszysz go, nie ma ciszy.

Ref: Słyszysz głos (nie ma ciszy) słyszysz głos, słyszysz go (go)
i nie uciszysz go
I pamiętaj: żałuj tylko tego, czego nie zrobiłeś!

Tyle razy powtarzałem sobie „musze w końcu zrobić coś, zrobić krok na tej drodze”
Może musze odejść stąd Boże!
Mija mi kolejny rok,
już tak nie mogę dłużej,
nie chce tak żyć,
Nie chce być tym kim tyy jesteś,
bo użalasz się nad sobą wiecznie.
Lament, oczy szklane, a w nich łzy rozmazane,
Jak nie ruszysz w końcu z miejsca, to już tam zostaniesz!
Pomyśl „masz talent? No to po co go trwonisz?!”
Marzenia są w zasięgu ręki, tylko trzeba je gonić,.
Tylko musisz tak jak ja, zrozumieć o co sam grasz,
Teraz widzę wyraźnie, ile w życiu dał mi rap,
Ile szczęścia, dlatego już nie mogę przestać.
Pamiętam ten stan, nie robiliśmy nic,
Potem wzięliśmy się w garść, wjeżdża płyta sam na sam.
Bo gdyby nie to, to co bym robił, nie wiem sam,
Nawet całe szczęście, zdałem sobie sprawę:
trzeba patrzeć w przód, nie czekać na cud,
Żaden(?) wierze, że wykorzystacie swój czas i talent,
Zastanówcie się nad tym, spróbujcie sens znaleźć
Bo nigdy nie jest za późno i lepiej późno niż wcale.

I pamiętaj: żałuj tylko tego, czego nie zrobiłeś! / (x2)
I pamiętaj: żałuj tylko tego, czego nie zrobiłeś
Zastanów się nad tym, spróbuj sens znaleźć!
I pamiętaj: żałuj tylko tego, czego nie zrobiłeś,

Nigdy nie jest za późno i lepiej późno nic wcale!
(?) nie warto, tak od niedzieli do niedzieli,
cóż, chłopaki się zasiedzieli, rusz trochę, rusz dupe,
jak siedziałem pod tym blokiem
TY !
siedzę pod nim,
ale w międzyczasie lecą kolejne kilosy Polski,
raz klops, raz pusty, nie raz pod blokiem obcy,
Europa, widziana na mapach jak i reszta świata,
Teraz obraz w pamięci, zachód słońca, Manhattan,
Mam to, znam to, wiem- nie z opowieści,
ruszyć tyłek i poświecić to i tamto,
Żeby spoić plan co, sobie założyłeś, wymarzyłeś,
Odklej tyłek od tej ławki, przecież wiemy ze masz siłę,
Lepiej późno niż wcale, lepiej późno niż.. bo ten świat jest twój!
Rusz głową! ja zrobiłem to co mogłem,
I pamiętaj żałuj tylko tego czego nie zrobiłeś,
Co się stało nie odwrócisz! Czujesz że żyjesz!
Wiec to poczuć musisz, jak się ruszysz, bo życie kusi.
Życie kurwa mac kusi!

I pamiętaj: żałuj tylko tego, czego nie zrobiłeś! / (x2)
I pamiętaj: żałuj tylko tego, czego nie zrobiłeś
Zastanów się nad tym, spróbuj sens znaleźć!
I pamiętaj: żałuj tylko tego, czego nie zrobiłeś,
Bo nigdy nie jest za późno i lepiej późno nic wcale!

Zasmakować w życiu, ale tak naprawdę,
Żyć na full tu, dopóki nie zgasnę.
Nie zdać się na losu laskę, ruszyć z miejsca.
Mieć to coś i kochać to z całego serca.
Przesiąknięty tym klimatem, mocna robię to co chce od lat,
Rap gra ze mną grupa dobra, wariat !
Byłem tu i tam, mam na kilka lat plan w przód,
Za mną już nie jedno miasto, klub,
Mamy to coś i po coś jesteśmy tu potrzebni,
Ty tez rób cos i pokaz ze to kochasz- i jesteś tego pewny.
Nie masz zero tremy, (?) trwamy w tym,
wiesz co będzie po nas?! NIC!
To znowu my... /(x3)

I pamiętaj: żałuj tylko tego, czego nie zrobiłeś! / (x2)
I pamiętaj: żałuj tylko tego, czego nie zrobiłeś
Zastanów się nad tym, spróbuj sens znaleźć!
I pamiętaj: żałuj tylko tego, czego nie zrobiłeś,
Nigdy nie jest za późno i lepiej późno nic wcale!
Bo nigdy nie jest za późno i lepiej późno niż wcale! /(x3)
Tak, wstecz parę lat, kilka lat, 22
Tu gdzie pytali się jak nazywa się miejscówka ta
Ja na pewno dużo dalej czuję progres
Byłem na trzech JuNouMi, teraz JuNouDet
Urządzę sobie teraz tutaj mały obstrzał
I obszczam tych, którzy życzyli mi końca
Spotkał takich Stasiak nawet kilkunastu
I nastrój nie był jak po burzy oklasków
I wpatrujących w przeszłość szukam słów
Które chciałbym cofnąć, ale ich nie ma tu

Teraz już mogę sobie myśleć o jutrze
O drugim 2cztery7 już wkrótce
Może o solówce, może o koncertach
Może o gotówce, albo o tych wersach
To kwestia podejścia, bo myślę o tym
I wiem, że patrząc w tył nie żałuję nic

[x2]
Spójrz jak wygląda zwykły świat wspak
To co narobili inni i ty zrobiłeś sam
Ja kiedy to widzę czuję, że dobrze gram
Bo pogodziłem się z każdą z tych spraw

Wiesz, mam taki dar, że nie udzielam rad
Nie tworzę smutnych par, po prostu robię rap
Zamiast nie buja wspak, przyglądam się brukom
Znam życia smak, będę miał co mówić wnukom
Ten temat fakt, przerabiam tylko na sucho
Bo bardziej sztukami jaram się, niż jedną sztuką
Wierną suką, tak czasem mówię o niektórych
Puszczam je na start, lecz nie do drugiej tury
Czasem *****y traktuję jak królowe balu
Inni *****om mówią, że są ich true love
Daruj sobie te gadki pseudo-bogów, tanich bogiń
Po paru latach patrzą jak drugiemu zrobić rogi
[?], wielki świat, wielki metraż
Jara cię żartem, zbywam go by przetrwać
Przestań mówić, że czegoś mi brak tutaj
Ja robię to wspak, tych wersów tak nie słuchaj

[x2]
Spójrz jak wygląda zwykły świat wspak
To co narobili inni i ty zrobiłeś sam
Ja kiedy to widzę czuję, że dobrze gram
Bo pogodziłem się z każdą z tych spraw

Jeżeli według niektórych nawet Messiah od tyłu jest hajsem
To lepiej graj z Mesem wspak i z tym samym Masem
Czasem widzę przeszłość w każdym detalu
I wiesz co, patrzę na nią bez żalu
Bez znaczenia jaką wybrałem szkołę
W czasach, gdy wykształcenie załatwiają pod stołem
Poznałem ludzi, którzy za mną by poszli w ogień
W pogoni za wrogiem, gdy inni by poszli z Bogiem
Pewnie, radzili mi inne wytwórnie
Może szczerze, może czuli zazdrość podskórnie
Wiedzieli, że zawód to dla mnie pasja i zabawa
A do tej pory rozgraniczali tylko krawat lub spawak

Spójrz jak wygląda zwykły świat wspak
To co narobili inni i ty zrobiłeś sam
Ja kiedy to widzę czuję, że dobrze gram
Bo pogodziłem się z każdą z tych spraw

Możesz puścić sobie wspak
Wiesz jak, my robimy to właśnie tak
Jak powiedział Too Short - I don't stop rappin'
Moje bugi jak spodnie
Albo odwrotnie
Wciskam sampel play'a na głośniki jak mnie kopnie
Tak miało być pierwotnie, ustalone z góry
Luz jak w mych gaciach nie wymaga fachury
To bugi z grubej rury
Tricki daje niczym żongler, hip hop mój na folder
Więc spodni nie podciągnę
Bo dbam o swój image
A więc gimmie gimmie gimmie
Jeszcze jedną szanse by swym czynem to wtrynić
I czynić relację obserwacji w transportach
Opuszczając krocze nawet w za ciasnych szortach
Na tenisowych kortach grając z prezydentem
Z przyzwyczajenia opuszczam ręcznik w łazience
Taki ze mnie mc co mija się z sensem noszenia spodni
Muszę prawdziwość udowodnić
Więc opuszczam
Mam takie zboczenie
Jak ten co co dzień rano włosy żelem natłuszcza
Nie dyskutuj o gustach z powodów mnóstwa
Noszę duże spodnie jak panie o dużych biustach
Dla jednego chustka a dla mnie czapeczka
Futerał i skrzypce
Luźnych spodni w szafie zestaw

Moje bugi jak spodnie albo odwrotnie
Noszę luźne portki bo w tych ciasnych mi okropnie
Nie do twarzy, razi to wyglądem świat
Więc noszę luźne gacie a'la ragga dagga dag

Moje bugi jak spodnie albo odwrotnie
Noszę luźne portki bo w tych ciasnych mi okropnie
Nie do twarzy, razi to wyglądem świat
Więc noszę luźne gacie a'la ragga dagga dag

Ile razy słyszałem, że mam wór na ziemniaki
Lecz ja jestem z tego dumny i nie chowam sie w krzaki
Nawet gdy marudzi taki, że spodnie mam z lumpeksu
Ja i tak w tej dziedzinie nie uznaję kodeksu
A przeciwników ze stu i zwolenników ze stu
Potrzebuję swego rapa jak zboczeniec sexu
To prawda tego tekstu który głupi na pierwszy rzut oka
Gdy spodnie nisko na pokaz
Ledwo trzymają na bokach mocno paskiem spięte
Na nich spojrzenia mętne
Ostry odznaczony piętnem starych bab
Bo robi bugi rap
A babcie Ap-ap zażywają w wielkim stresie
A Ostry drę się jak za ciasne majtadały
To jest oczywiste jak to, że policja to pały
Mam swoją kulturę, której właściwie nie widać
Motto od pracy się migać
Na rap chce się ścigać
Ze Spinaczem, z Cezetem i z każdym innym graczem
Co opuszcza gacie, więc jeśli obu znacie
Pojęcia luźnych Mass'ów już nie tłumaczę

Moje bugi jak spodnie albo odwrotnie
Noszę luźne portki bo w tych ciasnych mi okropnie
Nie do twarzy, razi to wyglądem świat
Więc noszę luźne gacie a'la ragga dagga dag x4

Luźne ragga dagga da.. ragga dag
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo