Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Bosski
Co jest za mną? Co przede mną?
Czemu tym torem? Jakie jest sedno?
Co przede mną? Co już za mną?
Czy będę miał siłę by poskromić to bagno?
To kolejny dzień na szczycie czy kolejny podły dzień?
Zobacz jak los na Ciebie napiera, za długo jest źle to weź to zmień
Zatracasz się lub Twój jest dzień
Rozwijasz się lub padasz w cień
Jak siły znaleźć czasem nie wiem
Życia też jestem uczniem
Jedno wiem, człowiek nie wie sam co dla niego dobre
Czasami pech, kiła i lipa, wtedy lekcje dostajesz mądre
Kiedy za dobrze, siebie zatracasz, nad sobą zawsze ciężka praca
Jak jakość taka twa płaca, i refleksja ta powraca
Co jest za mną? Co przede mną?
Czemu tym torem? Jakie jest sedno?
Czy ludzie wokół tu nie wymiękną
A może po prostu wszystko im jedno
Patrzę na twarze które pobledną,
Zmarszczą się i już a potem odejdą
Czasami dumnie tutaj i piękno ale pamiętaj życie jest jedno

Ref.
Człowiek nie wie sam co dla niego dobre...
So try'in find a better place...
Jedna prawda płynie tylko dla dobrych chłopaków...
Człowiek nie wie sam co dla niego dobre..
So try'in find a better place...
Kocham swoje życie ziomek jakie by nie było...

Popek
Czasami sobie marzę jak to by było
Chciałbym dalej walczyć ale chuj wszystko strzeliło
Miałem coś osiągnąć ale się nie pofarciło
Setka pijanych kibiców mi karierę zakończyło
Jednak kocham swoje życie ziomek jakie by nie było
Jest pełne niespodzianek, wiem że coś się stanie
Na mnie czeka coś więcej, a nie tylko przegadanie
Rujnować sobie życie tego nie mam w planie
Musisz się obudzić póki jeszcze jesteś w stanie
Życie to coś więcej niż picie, ćpanie i ruchanie
Kumasz? Od ziarnka do ziarnka i jest suma
Pokaż światu że nie jesteś tuman
Uwierz w siebie, poczuj jak smakuje duma
Czy wolisz nic nie robić i chodzić z głową w chmurach
Na mnie czeka coś więcej, tylko trzeba się postarać
Życie to nie musi być kara, życie to nie musi być kara

Ref.
Człowiek nie wie sam co dla niego dobre...
So try'in find a better place...
Jedna prawda płynie tylko dla dobrych chłopaków...
Człowiek nie wie sam co dla niego dobre..
So try'in find a better place...
Kocham swoje życie ziomek jakie by nie było...

Tadek
Czasem na widoku, z jointem myślę patrząc na Kraków
O tym co mnie jeszcze czeka i czeka innych Polaków
Myślę o tym że to życie coś dla mnie, gdzieś tam ma
Myślę o tych rzeczach o których cicho sza
Ty jesteś dobry czy zły i po której jesteś stronie
Masz spracowane czy wypoczęte dłonie
Czy Twój świat ponad wszystkim wzrasta czy też tonie
Czy zbliża się do Ciebie początek czy też koniec
Wspomnij wszystkie bezsensownie utracone dni
Gdybyś wtedy pracował, to gdzie mógłbyś być dziś
Zobacz smutne twarze tych ludzi podstarzałych
Smutki na ich twarzach jakby już pozastygały
Spójrz na ich spojrzenia skierowane w jakiś punkt
Ich samotne kroki wchodzą na niepewny grunt
A miało być tak pięknie, mieli nadzieje i szanse
Teraz żyją w samotności, do świata z dystansem
Masz tu życia dużo i jarania trochę smaku
Tutaj jedna prawda płynie tylko dla dobrych chłopaków
Gdy widzę co się tutaj dzieje, to jak wrzut do walki znaku
Bierz życie w swoje ręce i do ataku

Ref.
Człowiek nie wie sam co dla niego dobre...
So try'in find a better place...
Jedna prawda płynie tylko dla dobrych chłopaków...
Człowiek nie wie sam co dla niego dobre..
So try'in find a better place...
Kocham swoje życie ziomek jakie by nie było...
To ten świat pokus mi się marzy
świat pełen pokus człowieku jarzysz
polski rap i za niego krocie
weź to do mordy i sam to oceń

BRX 2006 świat pełen pokus
to nie owal ziom to jest BRX
świat pełen pokus jest mój aha tak
sprawdź to popieprzony internauto ej

Mam do wyboru świat pełen pokus
lubie go żyje w nim jestem gotów
mam sponsora i przymierzam te ciuchy
z rapów hajs na ruchy i na życia okruchy mam
mam telefon i lubie sobie dzwonić
co chwile mam nowy lubie też je golić
a potem z nich te hajsy przetrwonić
bo nie ma tak łatwo człowieku nie ma że boli
na stacjonarnym zablokowane wychodzące
działa działa jak jestem w chacie to dzwońcie
za granicą kupiłem zabawke i teraz
lubie sobie przypierdolić w san andreas
mam nowe trampki kopsnęła mi jedna firma
z Liroyem planujemy zagrać też w filmach
nie wiem co powie na to moja familia
ale jedno jest pewne nie musisz czuć się winna
mój kajdan zerwali ze mnie kilka razy
ale wraca do mnie jak bumerang człowieku jarzysz
z sygnetem było już troche gorzej
była wielka fala i wciągnęło go morze
mam komputer kopsnął mi go Camey za nagrywke
gdybym nie miał żony kopsnął by mi dziwke
kopsnął też butelke zagranicznego sprzęta
zaprosiłem Rade i wypiliśmy ją w święta
mam kumpla co mi robi bity i ma wene
wymieniamy spostrzerzenia przez internet
no i tak mój rap nabiera obrotów
bo mam do wyboru świat pełen pokus

To ten świat pokus mi się marzy
świat pełen pokus człowieku jarzysz
polski rap i za niego krocie
weź to do mordy i sam to oceń (x2)

Mam do wyboru świat pełen pokus
lubie go żyje w nim jestem gotów
mam co chwile zza granicy coś tam
podsyła mi to paczka moja rodzona siostra
moje grafitowe bmw siedem
jest mojego teścia ale nikt o tym nie wie
myśleli że kupiłem sobie taką fure
dobrą fure za pare złotych i w ogóle
mam kumpli wyciągają mnie z domu nocą
nie ważne czy nie mam forsy czy jestem z forsą
ważne że jestem sobą to jest ważne
tak jak całe LWWL to chyba jasne
mam kilka płyt z hip hopem polskim
ta teraz to dziesiąta więc wyciągam wnioski
do tego po wódzie mam niezłą korbe
więc nie pije już nigdy bo nie jest to mądre
mam hajs z koncertów marny hajs z koncertów
wolałbym brać ten hajs z insertów
kupiłbym sobie plazme i troche sprzętu
reszte wepchnąłbym do mordy wszystkich sępów
mam jeszcze miasto to jest dobre miasto
kocha mnie i nienawidzi za prawde i kłamstwo
lubie je i żyje w nim i jestem gotów
bo mam do wyboru świat pełen pokus
Siema, siemia, ziomek wracaj nie skończyłem mówić, sprawdź
Trzecie solo, czwarty legal, wściekać się jak gruby blant
To nie teatr, choć masz przekaz, treść i formę seans jak
U Kieślowskiego z dekalogiem, wjeżdżam tu trzeci raz
Kurwa mam już dość tych kłamstw i hula znów dobry rap
Wracam głodny krwi jak wampir, wybiła punkt 12, aha
Bo mamy coś tutaj do wyrównania
Rap miliona słów, słuchaj StepRecords, zrób hałas
Dobra zrób jeszcze raz ! ok ok ok okej joł
Parę lat już upłynęło minął czas nad depresją
Dostałem miłosne wpierdol, stąd właśnie się wziął ten Bad Boy
Michał ma już dość jej bo w głowie tłok i bezsenność
Wchodzę w to, żeby zapomnieć, wciąż nie, to boli serio
Chyba coś już we mnie pękło Mówią mi " ziomuś nie pierdol
Rób projekt pisz zwrotkę, potem wróć tu z trzecią częścią."

Ref. x2
Siemasz, siemasz, już ci mówię o tam u mnie
Dzień jak co dzień lecz zasnąć nie umiem znów
Teraz wiesz jak ten brud ulicy smakuje
Też chce zapomnieć wiec przelewam na papier ból


I tak minął czas siemasz, siemasz ziom, co tam słychać ?
W sumie to samo ścierwo które znasz, ciągła tyra
Nie ma lekko, chce się rzygać chociaż nie dygam mam dosyć
Dopada mnie strzyga, jak na złość wciąż nie sypiam w nocy
Fakt, gdy zamykam oczy widzę jak siebie kończy
____ dotknij go i sprawdź moje zwrotki
Bo sa jak Kaszpirowski adin dwa tri Boże słodki
Hipnotajz jak BIJ w latach 90-tych
łoł nie mam czasu być znów tam idę na przód
Mój prototyp tu gra jak Lewandowski dla Dortmund
Taa, ale nie trzeba wjeżdżać z milionami
Tu sprzedam go za trzy do zera, w dobrych sklepach ten legal kup
To jak dancehal moich słów, materiał odpakuj, puść
Byś w hejtera mógł się bawić jak przed rokiem znów teraz
Tak jest siema ziomuś sprawdź mnie moja płytę kup
5G dobrych jointów i podgłoś muzykę, ej !

Ref. x2
Siemasz, siemasz, już ci mówię o tam u mnie
Dzień jak co dzień lecz zasnąć nie umiem znów
Teraz wiesz jak ten brud ulicy smakuje
Też chce zapomnieć wiec przelewam na papier ból
W Polsce raperzy zapomnieli od dawna
co jest dla nich ważne
bo najwyraźniej mają chujową jazdę
czczą bezmyślnie jakąś gangsta gwiazdę
robią sobie tylko z mózgu miazgę
i co teraz? przemoc najlepiej się sprzedaje
nie zapominaj o tym gdy album wydajesz
zadajesz w kółko to samo pytanie
czy w dalszym ciągu sobą pozostajesz
raperzy chcą żebyś odsiedział wyrok
raperzy chcą żebyś groźną minę przyjął
raperzy chcą z pewnością kilku rzeczy
którym kiedyś sam chciałeś zaprzeczyć
fura, pitbull i szybka dziewczyna
to dobry powód by zacząć zapominać
ty już nie słyszysz choć ja głośno wołam
zapomniałeś co znaczy stara rapu szkoła

Jeśli jesteś posiadaczem akcyzy stu procentów
I unikasz ponagleń fałszywych abonentów
Chujem bici po sercu myślą, że to co hajs robi
To hip-hopowa pralka, DJ zmywak MC prodiż, ej
Obdzwońcie ziomy tylko dzisiaj gratis
Rap zmywarka do graffiti i jednorazowych naczyń
Mówisz raj dla bogaczy, dupy zdobią teledyski
Choć te dupy przed kamerą bym oczyścił najpierw z pryszczy
Też możesz być zajebisty, już nie słucham reklam
Nie chcę wymieniać z nazwiska, brat, komu dupa pękła
To nie produkt do wzięcia jak iPod czy konsola
To kultura z przedmieścia, nasze lekarstwo jak browar
Nie chcę przepraszać za to czego nie zrobiłem
Mogę nie robić nic jak mam robić na siłę
To tej fobii przywilej i wyczuwalny strach, brat
Taki jesteś raper jaka z Dody gwiazda

[x2]
Uwaga składy działające w podziemiu
Uwaga polski hip-hop jest w zagrożeniu
Uwaga w otoczeniu czai się wrogo
ktoś twoje logo chce kopnąć nogą

Raperzy od dawna wydają hajs na złe rzeczy
najbardziej kreska koksu ich dzisiaj cieszy
to zły ich przykład dla zagubionych dzieci
tak łatwo dziś jest siebie okaleczyć
oni chcą widzieć jak prowokujesz bójkę
ściągną za darmo twoją mp3-kę
gdziekolwiek pójdę widzę to zepsucie
obarczasz siebie winy poczuciem
znasz to uczucie, raperzy chcą sensacji
grają nie czysto w rywalizacji
gdy mają kasę odchodzą od zmysłów
raperzy nie mają na siebie pomysłu
nie mają pojęcia o podstawowych sprawach
kręci ich tylko sławy zapach
dziś raperzy są w kiepskim położeniu
bo hip-hop w Polsce jest w zamrożeniu

Te wzgórza mają oczy to Teofilów baby
wiesz żyję tu z rapu jak z narkotyków Mayday
to nie '73 Wembley, bliżej nam do pokera
kariera od nalewki babuni po otwieracz
mówisz, że jesteś raper, bo bujasz tu brygadą
a takie gówno turla tylko żuk Colorado
mój styl jak Heighs Baron wynik genetycznej bomby
a ty taki jesteś gangster jak dziewica z Madonny
te gwiazdy jutro zgasną a ja chcę trwać na zawsze
nawet jeśli mam siedzieć tam gdzie mieszkam na ławce
myślisz o jutrze wybacz stąd beton nie zginie
myśl tak byś nie skończył jak żeton w kasynie
bo cię zastrzelą w tym kinie, powiesz świat jest okrutny
na pogotowie z serią w dupie z domowej wiatrówki
na imię chuj ci za ten lans pseudo gangu
ojciec nie da ci na wachę spotkam cię na przystanku

[x2]
Uwaga składy działające w podziemiu
Uwaga polski hip-hop jest w zagrożeniu
Uwaga w otoczeniu czai się wrogo
ktoś twoje logo chce kopnąć nogą
Bywa, myślę o moim roczniku '82
Gdy byłem dzieckiem Zachód to był piękny świat
A dziś nie chcę więcej budynków ze szkła
Niż sztuczny śmiech, wolę szczery płacz
Szczyl we mnie tak nie lubił dorosłych
Nie rozumieli młodszych, zajęte sobą osły
Czułem wstyd gdy chcieli błysnąć nową mową
'Ej mały czyż nie jest odjazdowo?'

A dziś patrzę na młodzież
Chcą mieć zachodniego pracodawcę, jego logo na samochodzie
A mnie nudzi stara Europa w chuj
Jak Malcziki dadzą mi wizę odwiedzę Petersburg
Przewidziałem - z częścią tego pokolenia wygaśnie nasze braterstwo dusz
Braterstwo dusz, pytam siebie kiedy to nastąpi (kiedy to nastąpi)

[x2]
Wydaje mi się, że to już (już)
Mam przeczucie, że to już (już)

Słuchaj no
Dziś mam do opowiedzenia ci coś
Co nie będzie się podobać ani tobie ani mnie
Zabić nas to po części zabić się
Wiem, już nie zanucę i'll be back
Back, patrzę i widzę ciebie kiedy boisz się wejść do windy
Zamykałem oldschool'owe potrójne drzwi
Za nami za chwilę winda była tak sexi jak nigdy
W pracy jakieś pajace (jacyś) komplementy ci nieśli na złotej tacy
Ale to był Ten Typ, adoratorom zostawały sentymenty
Prezent, future, future nie idzie nam
Czarną kieckę włóż, i się uczesz tak jak lubię
Jeszcze szpilki włóż
I skończmy to nim widząc nuklearny przycisk awantur
Któreś z nas zrobi push, push...
Skończmy to, pytałaś mnie kiedy nastąpi koniec

[x2]
Wydaje mi się, że to już (już)
Mam przeczucie, że to już (już)

[x3]
To pieśń o schyłku
Kochanie, ty też kiedyś zamiast stringów
Będziesz miała ściółkę i pleśń na tyłku
Czujesz, że stare odchodzi, odeszło
Ale nowego jeszcze nie ma, jesteś tylko ty
Cztery ściany i krzesło i pieśń o schyłku

Mes, Sosh, Flow, Riczmond mój człowiek
To już, już
Wszystko czego chce co najdroższe mi na świecie,
to gromadka dzieciaków, zestarzeć przy mej kobiecie,
jak słońce w lecie chce jej dać duża ciepła,
nasz dom jest oazą nasz osobista mekka.
Wizja jak klękam przed nią ona w białej sukni,
za nasze zdrowie ziomek wypij kielonkiem się stuknij,
życie bez kłótni, spokoju szczerze pragnę,
może kiedyś bo na razie tu żyje w bagnie.
Chodź już nie kradnę codzień pracuję ciężko,
ale nie doszedłem do celu chodź idę własną ścieżką,
to nie jest łatwe żyć po swojemu tutaj,
gdy traktują cię z buta i ciągle żyjesz pod kreską.
Gdzie to unesco gdy nie dociera słońce,
za drogo nawet w tesco gdy skończą się pieniądze,
kuszą mnie żądze, jestem tylko człowiekiem,
ale cieszę się że mądrzeje bo to przychodzi z wiekiem.

Ref.
Wszystko czego chce będzie mi dane,
bo wierzę w to,
wszystko czego chcę realnym planem,
jestem już blisko.
Wszystko czego chce jest mi pisane,
bo wierzę w to,
wszystko czego chce to tak niewiele,
życie daj mi to.

Wszystko czego chcę to kawałek własnej ziemi,
tej pełni szczęścia nie mierzonej stanem kieszeni,
życie bez cieni czających się za rogiem,
aby nic na tym świecie nie było już moim wrogiem.
Chciałbym aby czas zatrzymał się gdzieś w maju,
byłbym wtedy w raju nie będąc nawet na haju,
dziś tam na skraju lasu czytam znowu książkę,
z dala od hałasu wyleguję się na łące.
Mam dużo czasu dużo czasu na wszystko,
bo gdy mi go brakuje życie toczy się za szybko,
nie chcę żyć płytko jak wielu na ten moment,
jak typowy konsument jak typowy abonent.
Przed telewizorem srać w sofę pić piwo,
mieć do siebie żal że moje życie tak zgniło,
metnalną kiłą ja nie chcę się zarazić,
zrobię wszystko by w sobie tych marzeń nie zabić.

Ref.
Wszystko czego chce będzie mi dane,
bo wierzę w to,
wszystko czego chcę realnym planem,
jestem już blisko.
Wszystko czego chce jest mi pisane,
bo wierzę w to,
wszystko czego chce to tak niewiele,
życie daj mi to.

Wszystko czego chcę to osiągnąć spokój ducha,
zrozumieć sam siebie, głosu swego serca słuchać,
do końca szukać odpowiedzi na pytania,
chodź wiem że będzie ciężko mam ich wiele do zadania.
Chce by moje słowa nawróciły niewiernego,
chce by moje błędy pouczyły chodź jednego,
by moje ego utworzyło wspólną jedność,
by odeszła złość pozostała tylko miłość.
Czuć radość z każdej sekundy życia,
bez narkotyków bez używek i picia,
nie trafić do kicia i uniknąć straty czasu,
być wolnym człowiekiem i nie odejść zawczasu.
To czego to nie wiele sam przyznaj,
jestem na dobrej drodze, goi się blizna,
i chodź na morzu życia czeka nie jedna mielizna,
to wierzę w siebie wierzę w to tak ci wyznam.

Ref.2x
Wszystko czego chce będzie mi dane,
bo wierzę w to,
wszystko czego chcę realnym planem,
jestem już blisko.
Wszystko czego chce jest mi pisane,
bo wierzę w to,
wszystko czego chce to tak niewiele,
życie daj mi to.
Jak każdy z nas, mam los we własnych rękach
Co by się nie działo, dzieciaku weź nie pękaj
I zapamiętaj, co by się nie działo
Zawsze będzie mało, zawsze będzie brakowało
Pytasz co u mnie? Trochę się pozmieniało
Swoje rozjebane życie powoli układam w całość
Idę do przodu Ten Styl mówi za mnie
Ty też bądź dobrej myśli a wszystko się ogarnie
Pamiętasz "O Nas dla Was"? To były czasy
Jak wtedy tak i teraz, ja nigdy dla kasy
Jedno ci powiem wysoko trzeba mierzyć
Dzieciaku, będzie dobrze, pomogę ci w to wierzyć
Krytyka mnie pierdoli, szkoliłem się na blokach
Od zawsze na projektach, tu gdzie wóda i koka
Dzieciaku ja to kocham i z dumą że tu żyję
Wciąż będę szedł do przodu, tak jak Michał Gabriel

Ref.
Na pewno? Ja chcę spokojnie żyć
Na pewno? Wczoraj, jutro, dziś
Wiem Jedno. Wiem, w którą stronę iść
Co by się nie działo to. x2

CHADA i Ariel musisz to z testować
Nie ma problemu, możesz brać i to kopiować
Do góry głowa co by się nie działo
Wiedz, że każda walkę możesz wygrać tu przez K.O
Daj jeszcze chwilę chłopakowi z Pragi
Żyj i daj żyć albo kurwa weź się zabij
Chwila uwagi jeszcze tylko kilka wersów
Tu mam swoich ludzi, tak bliskich memu sercu
Nadejdzie czas rozliczeń to podziękuje wrogom
Co by się nie działo, to ziomki mi pomogą
Z Bogiem dzieciaku, jeśli nie to będzie cienko
Ja kocham te osiedla i dostrzegam w nich piękno
I co by się nie działo, ty znajdziesz mnie na bicie
I wbrew wszystkiemu ziomuś, gram tu na śmierć i życie
I jestem tu od zawsze z ulicą tworzę całość
I wiem że będzie dobrze, co by się nie działo

Ref.
Na pewno? Ja chcę spokojnie żyć
Na pewno? Wczoraj, jutro, dziś
Wiem Jedno. Wiem, w którą stronę iść
Co by się nie działo to. x2

Od prawej do lewej, od lewej do prawej
Reprezentuję siebie, swój styl i Warszawę
Nie wracam do przeszłości, nie grzebię w starych brudach
I co by się nie działo, ja wiem, że mi się uda
Wciąż pozostaje sobą i wiem, że się nie zmienię
Pierdolę wszystkich leszczy, którym przeszkadzam na scenie
Ja piszę wersy i daje je ulicy
Ty jesteś tylko pionkiem na planszy szachownicy
Idę o zakład, że wszystko będzie grało
Ułoży się kochanie, co by się nie działo
Teraz z ulgą oddycham
Co by się nie działo wiem, że mam wsparcie Piha
Zaciskam pięści przepędzam czarne chmury
Szacunek SNS, szacunek bez cenzury
I co by się nie działo, kolejne wersy nagram
Niech głowa cię nie boli, ty śpij, ja o to zadbam

Ref.
Na pewno? Ja chcę spokojnie żyć
Na pewno? Wczoraj, jutro, dziś
Wiem Jedno. Wiem w którą stronę iść
Co by się nie działo to. x2
W naszych czasach, każdy się śpieszy,
Tak niewielu z nas umie się cieszyć z prostych rzeczy,
Tak niewielu ma czas docenić to co leczy,
Zszarpane nerwy i codzienne stresy,
A lek jest prosty, to proste przyjemności,
Które doceniają ludzie pozbawieni wolności,
Bo zwykle jest tak, że nie cenimy tego co mamy,
A jak stracimy, to tęsknimy i wspominamy,
Tak już jest, taka natura ludzka,
Podobnie gdy chorujesz i nie możesz wstać z łóżka,
Ile byś dał, żeby iść na spacer z dziewczyną,
Lub na boisko, z chłopakami pobiegać za piłką,
Tak szybko to życie ucieka,
Nie wiesz ile pisane Ci czasu jest, więc nie narzekaj,
Ciesz się życiem, jak my sportem i rapem,
Co masz docenić, tak doceń i rusz w trasę,
Po spełnienie marzeń, po przygody i po moc wrażeń,
Bezimienni i Juras, tymczasem!

Życie to kurz, gdy upadło w nim wzruszenie,
Każda prosta sprawa, nadaje mu znaczenie,
Doceniamy gdy tracimy i sprzed oczu nam coś znika,
Dzisiejsza kartka, może być ostatnią z pamiętnika.

Prosty przekaz, prosty chłopak, proste serce moje,
Co dzień tą prostotą zapełniam zmysły swoje,
Nie pieniądze, nie prezenty, nie w pracy pozycja,
Często zapominam co daje radość życia,
Ile razy wulkan gniewu gasił promień Słońca,
Narzekasz? A co ma mówić chłopak z dworca,
W deszczu późną wiosną, tęcza kolor mieni,
Uśmiech twojej matki, tak rzadko się go ceni,
Pełnia ciepłą nocą i blask Księżyca,
Zatrzymaj się, zastanów, czego chcesz od życia,
Wschody Słońca, kiedy sen powieki trzyma,
Momenty bezcenne ,gdy w komplecie jest rodzina,
Widok twej kobiety, kiedy plastik to nie ona,
Dużo łatwiej życie płynie, kiedy kocha żona,
Człowiek bez swej pasji, to jak dom bez właściciela,
Niby wokół inni, a samotność mu doskwiera,
Piękne chwile na koncertach, gdy membrany krzyki palą,
Kiedy jeden człowiek, rusza całą salą,
Niepotrzebne życie VIPa i inne wygody,
Nie umiesz bez pieniędzy, to spróbuj żyć bez wody,
Miej to na uwadze i niech da do myślenia,
Trudniej cenić jest człowieka, niż po nim wspomnienia.

Życie to kurz, gdy upadło w nim wzruszenie,
Każda prosta sprawa, nadaje mu znaczenie,
Doceniamy gdy tracimy i sprzed oczu nam coś znika,
Dzisiejsza kartka, może być ostatnią z pamiętnika.
W moim mieszkaniu które nie jest moje
Kurwa! halo??
Nagrywam teraz kurwa jego mać, elo!

W moim mieszkaniu które nie jest moje
Po przebudzeniu, czuje się spokojnie
Nie ma dziś koło mnie dziewczyny rozebranej
Za to w telefonie 23 nie odebrane
Klasyczny ranek, wstanę rytmy odpale
Wezmę prysznic, Koras wpadnie na śniadanie
Siemasz – przyniosłem szczypiorek... do jajek.
Gitara, szybka szama chwila Pono wpada
90 procent czasu przez telefon gada
zwija podjeżdża Jose i się wybija
Koras z nimi wychodzi
Mi mija szybka godzina
W samotności przypominam sobie sen
Chcę napisać tekst
Jak zaczynam dzwoni Daniel, a w tle
Druga linia jak pech to pech
Na to wszystko się nakłada, piszczący sms
To Justyna, ok, staram się miło odpisać
Przecież to nie jej wina.
Gdy odpisuje jakiś cymbał puszcza sygnał i kasuję
Przecież jestem spokojny, nie reaguję
Kiedy drugi raz próbuje historia się powtarza
Rzucam telefon w pizdu i do maili siadam
Pisze Adrian, forwarduje mi pierdoły od jakiegoś fana
Co jest kurwa? kącik porad weterana?
Ponad 200 maili dziennie, zawiło dokumentnie
Chęć odpisywania we mnie jeśli tylko nie muszę
A przecież mam gościnną słowiańską duszę
Za to ci co potrzebuję, nie odpisują mi
Jędker, ta poczta włącza się od 5 kurwa dni
Domofon, siemasz Lud How are you elo Roca
elo Sokół
Dobra. Mała buteleczka rumu, jest i Fu
Pośród tłumu
W moim mieszkaniu, które tak naprawdę nie jest moje
Bo je tylko wynajmuję
I dobrze się tu czuję
Pośród wszystkich ziomków
Miałem pisać tekst, jutro zacznę od początku...

Moje mieszkanie relaksuje mnie cudownie
Tu mam natchnienie i czuję się wygodnie
Moje mieszkanie jest najlepszą z wen
kuuuurwa zen...

W środku nocy budzę się bo coś słyszę
To krzyk ziomków pod oknem przerywa ciszę
Dalej kimam, budzę się koło pierwszej
Taa dzisiaj już napiszę jakieś wiersze
Późno, trzeba zjeść obiado - śniadanie
Pedro dzwoni i już jest zamieszanie
Zaraz wpada omawiane sprawy Małolata
Po godzinie znów jestem sam, głodny nadal
Dobra spaghetti z wczoraj i herbata
Siadam, włączam bit, dzwoni mama
Chwilę gadam i wracam do pisania
Wchodzi Kołek zabrać paczki do wysłania
Już mi się nie chce jest za kwadrans czwarta
Dzwonię do Jurasa, co tam kiedy walka
Dawaj, wbijaj się – będę za 10 minut
Nie wiem kiedy mam mieć głowę do rymów
Przypomniałem sobie tarabanie do Daba
Mam na linii Kaczego, kiedy tylko odkłada
Co tam słychać kolego?
U mnie już siedzi gromada
Jak rozmawiałem przyszedł na terapie ziomek
Zaraz po nim dzwoni domofonem Tomek
Piwko, drugie piwko, trzecie piwko
Wszystko szybko, może jutro będę pisał
W moim mieszkaniu, w którym czasem bywa tak jak dzisiaj...

Moje mieszkanie relaksuje mnie cudownie
Tu mam natchnienie i czuję się wygodnie
Moje mieszkanie jest najlepszą z wen
kuuuuurwa zen...

W moim mieszkaniu budzę się nie do życia
Sucho kurwa gdzie jest coś do picia
Szkiełko gra na maxa, tak samo wierza
Drzwi niedomknięte, kurwa co za impreza
Ktoś kima pod kocem na rozkładanej sofie
Czyżbym zaspał na sikor rzucam okiem
siedemnasta! niedopity Johny Walker
pusta salza, puste 4 wyborowe
idę umyć zęby do swojej łazienki
ani dziś ani jutro nie napiszę piosenki.
O.S.T.R:
Jarałem dychę dziennie, wiec poszedłem na detoks,
ludzi wpędza w depresje to osiedle i beton.
Psycholog mi mówił mózg wyniszcza narkotyk,
po czym skręcając lolka mi wciskał psychotropy.
Nie raz słyszałem, że nie grozi mi dobrobyt,
że skończę tu jak każdy z zapaleniem wątroby.
Brudne powietrze nas zmienia jakby szczęście
poszło razem z intelektem na melanż czas dogonić,
chwila zgrozy, gdybyśmy mogli zabić strach,
ludzie zrobiliby z miasta jebany małpi gaj.
Łatwy szmal, możesz gnać po to z trudem,
Twoja sprawa jeśli lubisz jebać psa w chorą dupę.
Jak nie uciekałem z domu, dom uciekał ode mnie.
Poznałem kilka skłotów stąd pamiętam skąd jestem.
Nie odejdę, mam szacunek do życia,
choć bywa, że nie zawsze ono smakuje jak dzisiaj.
Oddychaj, by pokonać energii destrukcję,
żaden lekarz nie wypiszę Ci recepty na sukces.
Pokrótce nawinę kwestią korzeni ten styl, duże dzieci,
poważni to będziemy po śmierci.

Hades:
Zakładam czapkę do tyłu jak 20 lat temu i nie widzę
w tym naprawdę żadnego problemu.
Odrabiam matmę, stan PLNów w portfelu nigdy
nie jest proporcjonalnie do ilości osiągniętych celów.
Zrywam się z wf-u , nie ma czasu na sport,
piłka się kurzy, zamiast do kosza rzuciłem ją w kąt.
Dzięki temu mam głos, mogę wybierać tor i jechać stąd
pod prąd bo scena to mój drugi dom.
Życie głaszcze pod włos duże dzieci, śmieszy na poważnie
jak w kasyno Joe Pesci, przepisuje zeszyt od polaka
jutro majka test w studio więc wrzucam tekst do plecaka.
Ja tak mam od dzieciaka, to ten sam małolat,
reprezentant club Underground stara szkoła what the fuck.
Had ma najczystszy towar, puszczają go na blokach,
w domach i samochodach.
Ja nie muszę się stresować ani chować po osiedlach,
robię swoje i mam spore osiągnięcia.
Kręta droga prowadzi do zwycięstwa,
moje złote medale to plakietki po koncertach!
Ref. [Fokus]
Aby wiedzieć jak jest dobrze musisz wiedzieć jak jest źle
Aby dotrzeć do sedna sprawy musisz iść po dnie
Ciernie strumienie lawy
Potem wracasz z wyprawy śmiertelnie ciężkiej abyś wiedział że... x2

[Rahim]
Miałem zaszczyt być na szczycie
Ale wcześniej byłem na dnie
Zapisałem coś w zeszycie to trafiło w cel dosadnie
Magazynek as Fryderyk nominacje przyszły stadnie
Jestem typem który zawsze wstaje jak upadnie
Zgrabnie i przykładnie wyciągam wnioski z każdej troski
Mam to w sobie prawdę łowie walą mnie pogłoski
Jestem z Polski wojownikiem
Polskim z krwi i kości
I nie muszę sprzedać duszy niczym pan Twardowski

[Fokus]
Odwaga: to nie brak strachu
Wstaję gdy upadam
Za oknem dziki zachód
Byłem wiem o czym gadam
Gdybym nie pił tyle już dawno bym kupił gnata
Niektórzy to debile i czeka ich zagłada
Samotnie na dachu świata
Latam tam jak leviatan
Lub chodzę po dnie bo z ogniem igram może wygram
Ryzyko się opłaca i plan na świetlne lata
Wszystko co cię spotyka niech zapładnia twoja ikra

[Fokus, Rahim]
Potrzeba
poczuć chłód aby docenić ciepło
Do nieba
znaleźć drogę prosto przez piekło
To kusi
nie musisz a gonisz by nie uciekło
Coś musi
zawieść aby coś w końcu urzekło x2

[Fokus]
Niech płonie w tobie iskra
Nie można się poddawać
Pokonujesz swój dystans
Życie przygody stawia
Jak profesjonalista
Rozwijaj się , naprawiaj
Bo po tym poznać mistrza
Jak zło w dobro przetwarza
Musisz mocno powtarzam mocno
Wierzyć w co robisz
Musisz non stop powtarzam non stop
Być gotów odbić
Nie pozwól sobie
Kiedy pech Cię dobił
Stracić tą lekcję
Jak masz obiekcję
Wstań ryj mu obij

[Rahim, Fokus]
Czy docenił byś piękno nie znając brzydoty?
Lub
Życiową mądrość nie widząc ludzkiej głupoty?
Mów
Gdyby nie upadki czym byłyby wzloty?
Aaaa
Bez przekrętów czym byłyby prawość i cnoty?
Co ty?
Każdy motyw jest po coś nie sądzisz?
Dotyk
Sensu - to - narkotyk po którym błądzisz
Jaką miałbyś pewność gdybyś nigdy nie wątpił?
Gdybyś ty tym rządził ciekawe jak byś postąpił

Ref. [Fokus]
Aby wiedzieć jak jest dobrze musisz wiedzieć jak jest źle
Aby dotrzeć do sedna sprawy musisz iść po dnie
Ciernie strumienie lawy
Potem wracasz z wyprawy śmiertelnie ciężkiej abyś wiedział że... x2

[Rahim]
Przestań na oślep gonić
Niech błyśnie prawdy płomyk
W ojczyźnie spraw stromych
Na płaszczyźnie niewiadomych
Pora to uświadomić tym niewtajemniczonym
Oraz uciemiężonym
Nic się nie dzieje po nic /x2
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo