Popularne piosenki. Polski Hip Hop

na na na nananananana

[Buka]
Dalej to daję i mam tego tony power
jak po biegu w maratonie
player jak po Diegu Maradonie
naje rap podbiegunowe daję radę
to nie podlega mojej głowie nawet do bezwarunkowe grafie
tylko to potrafię ale tak że mota to nawet
tu Palikota po trawie i chce autograf prawie
jak daję spontan w Iławie
ogląda to nawet co piąty Bogdan co wyszedł pograć w warcaby
ja mam tu od lat ten nawyk a Ty się odwal od sławy
to moja horda mimowolna ale daje mi to
kopa i podstawy by to motać
ostatni z nich
to moja rota daje rapy póki starczy krwi
prosta robota dajesz bit ja daję nokaut
tajemnica wiary z księgi Bedoka
podaj to dalej jak kumasz te naje ziomal
teraz wracam na chatę, nowa płyta nadciąga

Ref. x2 /Buka
Podaj to dalej jak poznajesz te naje
to się staje monumentum jak Liberty Island
masz tu parę postumentów jak MC Grady talent
upgrading znów CDN na materiale ziom

[K2}
Sprawdź bo to ma vibe to fest check it out
give me the mic i podaj to przez cały kraj
cały świat w stylu psycho dance posłuchaj i
podaj dalej ja mówię dalej podaj mi [BAM!]
sprawdź ten tune i te akcje w chuj
akcenty flow tych pacjentów
fuck yeah my mamy tego multum
mamy tony tego dony(?) odpalamy mikrofony
już tutaj bit znowu daje nam moment
ziomek tu za mikrofonem
omen jak 666
rusza jak sex ciebie ta muza bejbe
bang,bang i rozpierdala głowę
słowem tu madafakin' flow man
jak system over down
up and down chipi Max Flo bejbe

Ref. x2
Podaj to dalej jak poznajesz te naje
to się staje monumentum jak Liberty Island
masz tu parę postumentów jak MC Grady talent
upgrading znów CDN na materiale ziom
Napełnij szklankę mi
Ostatni nalej raz
Napełnij szklankę mi
i pójdę bo już czas
Nie płaczę pozwól pić
Bo wstyd mi sobą być
Napełnij szklankę mi (x2)

Pijemy zdrowie twe
Bo łatwo mówić że
Ułoży wszystko się
i już nie będzie źle

Tym lepiej jeśli te
Proroctwa kłamstwem są
Upije wkrótce się
i zawiść zgubie swą

Pijemy zdrowie tych
Co dziś weseli są
Przyjaciół krewnych złych
Co z mego życia drwią

Tym lepiej jeśli mnie
Rozdrażnią winą swą
Upije wkrótce się
Nienawiść zgubie swą

Napełnij szklankę mi
Ostatni nalej raz
Napełnij szklankę mi
i pójdę bo już czas
Nie płaczę pozwól pić
Bo wstyd mi sobą być
Napełnij szklankę mi (x2)

Za moje zdrowie pij
Pijemy z winem je
i jeśli chcesz to bij
A jeśli nie to nie

Tym lepiej jeśli mnie
Cios dosięgnie twój
Upije wkrótce się
i żal zgubie swój

Za te dziewczyny pij
Co kochać będą mnie
Za te dziewczyny pij
Co mówią o mnie źle

Tym lepiej jeśli te
Dziewczyny zimne są
Upije wkrótce się
i miłość zgubie swą

Wiec pijmy cala noc
Aż zwalę się pod stół
By smutek stracił moc
Bym nie czuł nic com czuł

Wiec pijmy póki źle
Wiec pijmy żeby pić
Upije wkrótce się
Nadziei zerwę nic

Napełnij szklankę mi
Ostatni nalej raz
Napełnij szklankę mi
i pójdę bo już czas
Nie płaczę pozwól pić
Bo wstyd mi sobą być
Napełnij szklankę mi (x2)

Za te dziewczyny pij
Co kochać będą mnie
Za te dziewczyny pij
Co mówią o mnie źle

Tym lepiej jeśli te
Dziewczyny zimne są
Upije wkrótce się
i miłość zgubie swą

Wiec pijmy cala noc
Aż zwalę się pod stół
By smutek stracił moc
Bym nie czuł nic com czuł

Wiec pijmy póki źle
Wiec pijmy żeby pić
Upije wkrótce się
Nadziei zerwę nic

Napełnij szklankę mi
Ostatni nalej raz
Napełnij szklankę mi
i pójdę bo już czas
Nie płaczę pozwól pić
Bo wstyd mi sobą być
Napełnij szklankę mi (x2)
Witam w Dolinie Klaunoow, tu każdy jest kim chce
Jak w filmie Jarmush, wybierasz, tylko wizje swe
Kostiumy błaznów wiszą w rozmiarze XXL
Ludzki kalambur, tu każdy wbić się chce
/2x

Mała prośba – weź nie śpiewaj
Co ty k***w zszedłeś z drzewa?
Zamknij ryj, bo się pogniewam
Prawa lewa, dywan szefa
Dałbym ci na imię Niefart
Ksywę dałbym Lewar
C***a nie wart, co mi lata i powiewa
Klaun, Whateva

Powiedz: co to za artysta
Przed którym jest kartka czysta?
Co najwyżej wokalista,
Co stepuje jak zagwizdasz
Jak im Cygan nie napisze, będzie blada p***a
Wróżę im, jak fatalista, że ich zje branża zawistna
Każdy mały skandalista węszy – ile na czym zyska
Kolorowa prasa, pisma, nie tam - no to na walizkach
Wasz talizman, klasa wyższa, wasza przystań
Jak się wysra telewizja, zostanie wam hipokryzja

Ścierać makijaż, hańbi was każdy ruch
Ścierać to z ryja, farby i czarny tusz
Bo pozabijam, wrzucę do klatki lwów
Klaunów uf, gówno w dolinie małych głów

Witam w Dolinie Klaunoow, tu każdy jest kim chce
Jak w filmie Jarmush, wybierasz, tylko wizje swe
Kostiumy błaznów wiszą w rozmiarze XXL
Ludzki kalambur, tu każdy wbić się chce
/2x

Kiedyś kolo słuchał techno, dziś jest rastamanem
Choć nie jest fanem, nosi dready bo ma dużo fanek
Nie opiera się tabletką, woli to niż marihuanę
Myśli, że otworzył zamek, lecz te drzwi nie mają klamek
Wchodzi z buta, jego rasta dusza to boruta
Sam nie wiesz czego w reggae szuka i po co tego słucha
Uchachany biorę w płuca, bucha, jakbym widział ducha
Jeżeli on jest rastamanem to ja jestem k***a Tupac
Tutaj, każdy jest glamour w Dolinie Klaunoow
Wspina się na mur do raju po linie fałszu
W ręku samurajów, nikt to nie kuma nic,
Wyp***dalać do Bombaju – tam możecie dalej śnić

Dopóki kul zapas mam w magazynkach
Będę pluł wam w twarz za fałsz, jak w ”Psach” Linda
Przez lunapark, gdzie gra w kółko katarynka
Przejdzie słów huragan i zostawi zgliszcza

Witam w Dolinie Klaunoow, tu każdy jest kim chce
Jak w filmie Jarmush, wybierasz, tylko wizje swe
Kostiumy błaznów wiszą w rozmiarze XXL
Ludzki kalambur, tu każdy wbić się chce
/2x

Kiedyś ziomuś był hejterem a dziś jest raperem
Robi muzyczny bestseler, chce wyjść przed szereg
Chce być rapu Guliwerem, słyszeć brzdęk pereł pięknej Mercedes
Tam gdzie Seszele, i żeby tylko seks celem był
Chcę czuć w grze szelest, być na topie jak Jack Herrer
Na koncie zer wiele, choć to nie New York czy L.A.
Chce jeździć Bentleyem, nie na ośle, jak w Betlejem
Lecz jeśli on jest raperem, synu ja jestem hejterem

Bo ona była studentką, lecz chciała być modelką
Piękną Europejką, by żyć poza koleją
Jej lusterko to je***y profil na Facebooku
Choć jej zdjęcia to fake, ziom, w połowie zrzutu
I tak poznała tego gościa, teraz jest seks friend
I załatwia pierwsze super sesje za dupę
Jej przyjaciele to Photoshop i skalpel
Jeśli ona jest modelką, ziom, ja jestem harcerz

Witam w Dolinie Klaunoow, tu każdy jest kim chce
Jak w filmie Jarmush, wybierasz, tylko wizje swe
Kostiumy błaznów wiszą w rozmiarze XXL
Ludzki kalambur, tu każdy wbić się chce
/2x
[ref. Borixon & Julita Woś]
Ja chcę mieć marynarki Boss'a, bo tą całą resztę mam już w worach.
Interesują mnie butiki i w tych kręgach szukam sponsora.
[x2]

[Borixon]
Zaczynamy historię klasyk:
Nike, Reebok'i, Adidasy.
Darmowa dawka od sponsora,
MORO wynosiło się kiedyś w worach.
Bluzy kaptur, same kangurki,
baggy jeansy, czasami rurki.
Opaski, frotki, smycze, full-cap'y
kurtki zimowe dwie szafy.
Towar składuje na strychu Boro,
jak na sponsoring mam tego sporo.
Niejeden kiedyś ciuchami dzielił
i kręcił się biznes jak w karuzeli.
Obwoźny handel, pełen legal,
dobry stuff, obsługa na medal.
Puma obuwie, zeszły sezon,
wujka narciarski kombinezon.
Jaskrawy welur w dobrej cenie,
dwa razy na sobie w studio i na scenie.
Plecaki, nerki, torby, saszety,
pełna oferta, wszystkie gadżety.
skiety, badejki dla kupca przypał,
dla mnie to chuj tam, promocja wita.
4XL opaski, futra,
dla uliczników sprawa smutna.
Odbiorcy mają różne gusta,
ale każdy z nich zna odbicie lustra.
Czapki wełniaki, Error, Syndrom,
do Etyliny się wjeżdżało windą.
StoPro banda zawsze szczodra,
siemano Wini, pozdro morda.
Nie to, że szło na zjebane cele,
jointy, szamka, paliwo, przelew.
Dobry biznes, satysfakcja duża,
dzieciaki w mieście, w naszych bluzach.
Dresy świetnie, był popyt,
z dnia na dzień rosły obroty.
Juicey Juice anno domini,
świętej pamięci dla mnie w tej chwili.
Zoo York, Mass, PLNy, PROSTO.
sporadycznie, ale coś tam poszło.
Wszystko gotówka, odpada kredyt,
z ciuchów zawsze dobre tantiemy.
Wpadasz do mnie, masz luźny papier?
Zawsze coś znajdziemy w szafie.
Wieczna promocja, t-shirt'y gratis,
wchodzisz, sprawdzasz, wybierasz, płacisz.
Z powodu, iż konkurencja spora
teraz gdzie indziej szukam sponsora.

[ref. Borixon & Julita Woś]
Ja chcę mieć marynarki Boss'a, bo tą całą resztę mam już w worach.
Interesują mnie butiki i w tych kręgach szukam sponsora.
[x2]

[Ten Typ Mes]
Druga strona orderu, a-a, yo
w jednym z najszczerszych numerów.
W moim rapie nie ma tajemnic, w życiu też nie więcej niż 3,
na nowym Borixonie nie wypada ściemnić, żyłem BRX inaczej niż Ty.
Kiedy szef MORO zadzwonił, chce dać mi ubrania, mam w nich zaiwaniać, to jakiś żart.
Miałem 19 lat, jak jebana Chiquita mój rap był już wtedy coś wart.
Magazyn MORO, to był istny sezam, stare szaty rozdarłem jak Rejtan,
wyszedłem nowy na miasto z dumą, pierwsza hybryda dresa i sk8'a.
Nigdy nic nie sprzedałem, rozdałem kilka bluz,
teraz mam swoją markę, z szefami tamtej luz
i chodzę ubrany jak lovelas, czy pimp, a ktoś się spina,
nie mogę wyglądać wiecznie jak dziecko Teletubisia i murzyna.
Nie bluźnię na product placement, skąd niby brać na klipy?
Bluźnią, a potem jest śmiesznie rapujące logotypy.
Nie ma wstydu, przecież każdy tak żyje, jak żyje z rapu,
zawodowi artyści, a nie hobbyści którym mama nakłada papu.
Szczerość to atut, patrz jak stary lis niszczy ten kurnik,
ma pomysł na siebie, propsuję Bory, ale ten zaraz się wkurwi -
lubię South (South) kocham beat'y Donatana, zbijam beczkę,
nagrałem to, choć ta piszczała brzmi kurwa jak z wesołego miasteczka.

Yo, te bębny, tak
cykacze, tak
a bass, hell yeah!
ale ta piszczała,
gdybyś mógł ją chociaż na sekundkę wyłączyć...
dziękuję.
Mówiłem raz drugi ha milion razy
Bez białych ścieżek ekstazy dla ekstazy
Obce mi obrazy kolorowych obrazków
Więc nie mów ziom tylko bez wynalazków
Odkąd jak na pasku zawisło mi życie
Tematem tabu na pewno jest picie
Mówisz zatem idź na spacer jak nie pijesz
Dobra najchętniej razem z dżin bimem
Się żyje krótko sprawdź mą silną wolę
Jak szybko z wódką weźmiesz zimną Colę
Dawno bym poległ gdyby nie Amsterdam
Płuca mam zdrowe ty patrz jednak co
Wciąż dogadujesz ziom czymś tracisz
Przestań pierdolić podaj ten haszysz
Mam się zaszyć? mieć żonę?
Aha pozwól to żona na ten tydzień
Z tamta wziąłem rozwód

Po co Ci zioło w kieszeni czy ono tutaj coś zmieni
W około Ciebie się dzieje tyle że ho oo oo
Po co Ci piwo w tej drugiej kielni co ono zmieni?
Czy uprzyjemni Ci życie? Ja wiem ze taaaakkk

Tak tak tak nie wiesz po ci mi ta butla
To chodź bądź ze mną tu do jutra
Jak ustać w tym klubie chcąc nie chcąc
Bo na trzeźwo tu robi się gorąco
Skąd to podejrzenie o alkoholizm
Jesteś trzeźwy to spróbuj się wyzwolić
Te ziomy kilku z nich już się nagięło
A po koksie zbiera im się na szczerość
To dziwne piłem i zbierana jest piątka
Na trzeźwo tych ludzi nawet bym nie poznał
Nie mógłbym patrzeć na te małolatki
W końcu mam żonę podryw to dla mnie oldschool
A powrót prześpisz na wpół żywy
po takiej ilości nie ma co się dziwić
Widzisz to przecież nie jesteś ślepy
Powiedz mi teraz jak ja mam tu nie pić?

A po co ci to piwko? A po co ci ta lufa?
Rudej po co ci to wszystko?
Spróbuj bez tego tera
uwierz po co ci to piwko? a po co ci ta lufa?
Rudej po co ci to wszystko?
Alkohol szkodzi zdrowiu

Po co Ci zioło w kieszeni czy ono tutaj coś zmieni
W około Ciebie się dzieje tyle że ho oo oo
Po co Ci piwo w tej drugiej kielni co ono zmieni?
Czy uprzyjemni Ci życie? Ja wiem ze taaaakkk

Pod czas pracy nad płytą myślałem
Po chuj mi piwo? mam talent
Cztery miesiące nie piję i nawet super wspaniale
Jest tak jak chciałem
Nieprawda kurwa w sumie od dawna
Śnią mi się czekoladki z rumem
Nie pozwala mi zdrowie kiedyś wam opowiem
Póki co moja wątroba ma ksywę pumeks
Ziomek jak mam przetrwać te gadki
Moje kochanki mówią do mnie jakby
Moim marzeniem było dotkać prawdy jądra
Ja tylko chcę je opróżnić dobra?
Wiem trzeba wysłuchać jakby zerżnąć
I weź tak kurwa siedź z nimi na trzeźwo
Chciałbym urwać się wyjść po piwo
Bo jedyne co muszę wydłużać to cierpliwość
Aha ha taa...czas znaleźć kogoś na stałe?
Praktik tyle zmieniło się odkąd ostatni raz
Nawijałem na Twoim bicie jakiś czas temu

Po co Ci zioło w kieszeni czy ono tutaj coś zmieni
W około Ciebie się dzieje tyle że ho oo oo
Po co Ci piwo w tej drugiej kielni co ono zmieni?..
Czy uprzyjemni Ci życie? Ja wiem ze taaaakkk
JOPEL
Wychodzę z domu, idę zajebać dla życia
Bo pluje mi w marzenia, nie skończyłem ich pisać
Stopa na bitach, ulicach, stawiana twardo
Słońce oślepia ślepia żebym mijał się z prawdą
Idziemy przez bagno, i Ty i ja
Tu gdzie szczęście ma rzadko rozpoznawaną twarz
Nie chodzi mi o hajs, a o paragon
Za poświęcony czas na którym mnie oszukano
Kochana mamo, nie o tym pewnie marzyłaś
Kochana mamo, nie spełniam się w roli syna
Życia rutyna, rzuciłem studia
Życie przeklinam, wchodzę do studia
Jeżeli ugram tych parę punktów więcej
Lepszym niż synem byłem, być może ojcem będę
Marzenia spełnię, mieć je to nie wstyd
Dopóty, dopóki serce mówi mi "idź"

REFREN
Za parę buchów, (za) za kilka ruchów
Za kilka miesięcy, (za) za parę snów
Dopóty, dopóki jestem w stanie poświęcić
Wiele więcej niż poświęcić bym mógł
Za kilka godzin, (za) za parę lat (lat)
Dopóty, dopóki chodzi tylko o rap (rap)
Za kilka zwrotek, (za) za parę płyt
Dopóty, dopóki serce mówi mi "idź"

KOMAR
Dopóki czuję się jak palec, ból czując w rękach
Życie zostawia Ci ślad na Twoich zniszczonych kręgach
W momentach rozbicia czujesz gniew ale nic nie mów
Ludzie mają dosyć Cię, mają dość swoich problemów
Dopóki czujesz, że niewielu słyszysz przyjaciół
Przyjacielu to tylko kolej pędzącego czasu
A brak drogowskazu świadczy o tym, że Twe miejsce
Nie jest tam gdzie pokazują, lecz tam gdzie Twoje serce
Dopóki łza po powiece spływa w dół,
Dopóty będziesz czuł a nie rozbity mur
Będzie nabierał znaczenia
Że to kto ile mógł już poświęcił za marzenia
Moje pragnienia za parę lat zapalę znów
Czy po prostu ich tu nie ma, czy wkładam za mały trud
Kilka słów szczerych za kilka trafionych rad
Dopóty, dopóki wciąż chodzi tylko o rap

REFREN (X2)
Za parę buchów, (za) za kilka ruchów
Za kilka miesięcy, (za) za parę snów
Dopóty, dopóki jestem w stanie poświęcić
Wiele więcej niż poświęcić bym mógł
Za kilka godzin, (za) za parę lat (lat)
Dopóty, dopóki chodzi tylko o rap (rap)
Za kilka zwrotek, (za) za parę płyt
Dopóty, dopóki serce mówi mi "idź"
Wszystko się zmienia
Wszystko się zmienia
Wszystko się zmienia
Wszystko się zmienia
Strumień życia zmiennie płynie ścigając się z czasem
Myśli biją się z hałasem, już dwadzieścia lat za pasem
Nasuwa podpowiedź, wybieram prawidłową trase (Fenomen)
Przemyślenia naszedł jak byś skręcił miksa z haszem
Czy musimy się zmieniać, to problem tego pokolenia
Czy zdołamy zachować siebie przynajmiej w jakiejś części
Nie każdemu się poszczęści, rzeczywistość często się mści
Więc wyostrzam wzrok i zaciskam pięści mocno
Z nadzieją by droga w życiu nie była bezowocną
Czy pozwoli zawsze twardo stać na swoim
Nie wiem, idę powoli, a koleje losu zmienne
Zadaje pytanie (pytanie) kim w przyszłości będe
Bo nieustanne zmiany mają wpływ na nasze plany
Świat przezemnie postrzegany, rozumiany nie w całości
Świat bez równości, prawdy i sprawiedliwości
Ale będą stale zmiany z góry narzucone
Teraz wszyscy razem, później każdy w swoją strone
Wspomnienia utrwalone o drodze, którą przeszliśmy
I te wszystkie wydarzenia, które razem przeżyliśmy

Ref.:
Wszystko się zmienia
To już nie jest ten świat
Wszystko się zmienia
Chciałbym to wyrazić, ale nie wiem jak x2

Wszystko jest zależne od czasu i od zmiany
Inaczej brzmi po latach ten sam tekst znów rymowany
Inaczej rozumiany jest i inaczej akcentowany
Jak znoszony ciuch, który zmienia swoje barwy
A nie zmieni swojej marki, swojej nazwy
Swego logo, Fenomen, tyle lat minęło
Wciąż z tą samą załogą, ale zmiany zaszły
Każdy z nas jest starszy, przybij beke
Wcześniej własny pokój, teraz studio efekt
Wcześniej tylko Fenomen, teraz Fenomen z dużym echem
Posłuchaj tej płyty orzeźwisz się jak zimnym Lechem
A po kolejnych, dokładnie wszystko się zmienia
Smak odczucia i spojrzenia, właśnie to doceniaj
Właśnie to doceniaj, właśnie to doceniaj

Ref.:
Wszystko się zmienia
To już nie jest ten świat
Wszystko się zmienia
Chciałbym to wyrazić, ale nie wiem jak x2

To co było kiedyś, uwierz mi nie wróci już nigdy
To odeszło jak uczucie, które nagle ostygły
Zmiana wizji na świat krzywdy już nie patrzysz jak dzieciak
I co się wściekasz, przecież to normalne czas ucieka
Gdzieś tam pewnie jest meta, my do niej zmierzamy wszyscy
Po co, taka jest kolej rzeczy jak dzień za nocą
Żyjemy właśnie po to by po nas ktoś inny miał szanse
Właśnie po to pędzimy przed siebie jak Evo Lancer
Nie (nie) ja chce z dystansem, po swojemu, powoli
Nie chce się szkolić jak żyć we własnej pracy niewoli
Za bardzo boli to wszystko, lecz zobaczysz to potem
Życie to wielki samolot, jesteś jego pilotem
I to jest dla mnie kłopotem
Że tak jak dzisiaj już nie będzie, bo świat się zmienia
Ty zmuszony by w tym pędzie łapać swoje szczęście (ta!)
Sam ulegasz zmianom
Codziennie w lustro patrzysz, gdy się budzisz rano
I czy widzisz to samo, czy może jakąś inną postać
Na szczęście to ty, ale spróbuj temu sprostać
Przecież ze swojego okna widzisz inny świat codziennie
Tak jak jest teraz napewno nigdy już nie będzie

Ref.:
Wszystko się zmienia
To już nie jest ten świat
Wszystko się zmienia
Chciałbym to wyrazić, ale nie wiem jak x2

Wszystko się zmienia
Wszystko się zmienia
Wszystko się zmienia
Wszystko się zmienia
My, ja to wiem, żyję tu, widzę że widzą nas, słyszą nas. Wiedzą co, jak i gdzie

Pewnie myślisz, że nie widzą cię jak cienie między blokami
Razem z kolegami robisz to co karane latami
Kamerami oczy ich, mackami służby, chodzą za tobą całymi dniami
Jakbyś był im coś dłużny, a gdy w próżni po kablach ślesz treści tony
Oprócz adresatów ślesz też te treści do nich.
Oni wiedzą, widzą, słyszą wszystko, są obok ciebie
Nawet nie wiesz jak blisko,
nawet nie wiesz jak często, gęsto na mapie znaczą twój cały dzień, etap po etapie
nawet nie wiesz, że każdy podpisany przez ciebie papier
zanim poleci gdzieś wyżej oni dzierżą w łapie
to pozorny zapieprz, to wszystko pięknie działa
u nich wroga cisza gdy gdzie indzieś hałas
sponiewierała naszą prywatność ów klika,
bo pluskwami naszpikowała nas technika

My, ja to wiem, żyję tu, widzę że widzą nas, słyszą nas. Wiedzą co, jak i gdzie

Wolność to tylko jedno słowo z wielu
dawno pozapominali oni w pędzie do celu
złamali, co zapowiadali lata temu
dali nam ten sam chłam, co za PRL-u
dali komy, łącza i karty do rąk
dali coś tam, a więc teraz coś nam biorą
biorą słowa, myśli i czyny, ponoć po to tylko, by zapobiec pedofilom i homo
To nie prawda i wie o tym cała nacja
to kontrola, to przecież istna inwigilacja
to jakaś korporacja tutaj ciąga za sznurki
bawiąc się nami, obserwując jak szczurki
Już czas by to wszystko powstrzymać
Już niech zatrzyma się maszyna
zabili w trybach klina niech system się powygina
niech znów będą musieli od nowa zaczynać.

My, ja to wiem, żyję tu, widzę że widzą nas, słyszą nas. Wiedzą co, jak i gdzie
[Gural]
Yo
Saluto DonGuralEsko bandyta mikrofonu
Biały Dom dwa tysiące dwa
Sprawdź to gówno ej ej

Hip hopowy filozof PDG mafiozo
Z nową rymów dozą hardcorową hipnozą
O zgrozo pokój wszystkim obozom
Rozpylonym w betonie jak aerozol
Łamie konwencję jak Jackass łamie nakaz
Zakaz obalam jak Chaveza w Karakas
Mam mocy zapas słabi emces nogi za pas
Bo w rymologii ja czarny mam pas
Pełen wypas sieję spustoszenie jak Apache
Rymów pokaz rymów popas sam popatrz
Bit daje kopa wali stopa
Wali werbel synkopa czujesz bit daje kopa
Rymów kopa byłoby fopa byłaby wtopa
Gural to nie gwiazda to zwykły chłopak
Rymów dopał będe kopał będe bronxy żłopał
Do pieca dojebywał mych rymów opał
Będe rymy rypał rymy pykał na przypał
PDG yoo wybuchowy jak niewypał
Słabych Emces będe połykał
Będe sypał rymy z rękawa

Będe dął z płuc miecha kazania rymów jak klecha
Palił THC i chlał Lecha
na jeden rym jechał zawistnym dawał orzecha
do zgryzienia: Gural was pojechał
Macie pecha czeka was długa reha
bilitacja dłuższa niż u dila krecha
Zawiecha bedę jechał na bezdechach
Na rymów bezdroże
Lecz to nie pomoże każdy orze jak może
Choć skurwysyny mają problem że się woże
No i co że rymóje nienajgorzej
W tej walki ferworze w bezdechowej komorze
To walka na rymy jak walka na noże
Hawana G.R.U tu zapuściłem korzeń
Rymy siekam pal-secam w kolorze
Wkurwia cię to że widzisz mnie w telewizorze

Ref: x2
Gural rymmajster wchodzę znów za ster
Bit Rym git z tym kleję jak plaster
Lascah bitmaster dymi soundblaster
P.D.G styl yoo idzie nad miastem

[Gural]
Rada rymów ministrów na blokowisku
Na linii ognia jak Clint Eastwood
Idź w chuj Gural jest tu z porcją wersów
P.D.G klika to załoga rejsu
Interes tu zespół rozkręca wespół
Dyktatura rymów jak Ceausescu
Testuj nas nie stój tak
Inwestuj w rap skurwysynu Gural gra
Nie uciszy mnie nikt z was ani tam ani tu
Zgrani w chuj jak stado Caribu wali w chuj
Nie panikuj Manitu czuwa nad moim Crew
Wali znów jak Canibus a garnitur
W szafie mam radę dam w płucach Amsterdam
Rap gram napierdalam sprawdź Gurala

Ref. x2
Bausuj z nami, bausuj

[Onar]
Nie masz szans ani, ani trochę
Grać ze mną baus, platyna przysypana prochem
Baus jest dla nas, my go robimy
Ty z nas się śmiejesz, my cię pierdolimy
Bo nie wiesz co to są gorące cykacze
Gorący baus, zimny szampan zaraz go przychacze (raczej)
Proste Borix, ty masz pojęcie
Bausuj z nami, bausuj z nami

[Borixon]
Pozdrowienia dla wszystkich lansów
Dla wszystkich, którzy mają w sobie trochę bausu
Jak masz hajs to się wylansuj
Jeszcze raz poczuj to, czujesz to bausuj
Nie raz mam szampański nastrój
Pale wtedy tysiące ton blantów
Pozdrowienia z 2RX desantu
Z nienawiścią do wszystkich policjantów
Nie masz szans grać ze mną bausu
Nie masz szans wyprowadzić mnie z tego transu
Nie mam czasu mieć dystansu
Do takich spraw, bo lubię cyki bausu
Rusz, rusz dupą dla mnie
Tylko ja i ty, ty i ja będzie fajnie
Wykąpie cię w zimnym balantajnie
Ty mi dasz siebie, a tobie dam mnie

Ref.: Nie masz szans grać ze mną w baus
Nie masz szans raczej jechać pod moje cykacze, tak
Nie masz szans grać ze mną w baus
Nie masz szans raczej jechać pod moje cykacze, aaa
Nie masz szans grać ze mną w baus
Nie masz szans raczej jechać pod moje cykacze, tak
Nie masz szans grać ze mną w baus
Nie masz szans grać ze mną w baus

[Onar]
Onar tu jest h
Jak się czujesz h
Onar tu jest h
Jesteś jak h
Nie masz hajsu tyle co my
Dużo złota i diamentowe domy
To jest najgorętrze gówno w mieście
My je robimy, a wy je bierzcie
W zamian oblejemy was szampanem (tak)
Będę was oblewał jak nad wami stanę
Pytasz się czy są jakiekolwiek szanse
Przecież ty nie jarasz się bausem
Nie jarasz gorącem, letnimi, gorącymi koszulami
Nie jarasz się bausem i nie jesteś z nami
Nie jarasz się bausem i nie jesteś z nami
O nie, nie, nie, o nie, tak

Ref.

Bausuj z nami, bausuj
Jak lubisz to się z nami przylansuj x4

[Borixon]
Ten kawałek powstał dlatego
Że nikt nie potrafi grać bausu (bausu)
Nikt nie potrafi dać z siebie lausu (lausu)
Nikt nie ma na bausu w Polsce czasu
A ja mam mnóstwo czasu na dużo bausu
Pozdrawiam wszystkich moich ziomków, szalonych lausów
W wielkich domach, w drogich samochodach, aha
Bausuj z Gibon składem, ziom, bausuj
Po co to mówisz ja zawsze mam na mic'u hipe
Nie chcę mi się mówić o innych mam już dość
Ich rap mówi sam za siebie słyszysz coś
Moje flow jak piramidy w Gizie
Powiedz jak zbudowanie czegoś takiego było ***** możliwe
Nie mów mi, że wypadam z bitu
Ty wypadasz z balkonu jak to na*****la z głośników
Mam szacunek mainstream'u to prawda
W podziemiu nie muszę już nic udowadniać
Podziemie każdy tu kapituluje
A codziennie ktoś nowy ci powie, że jest królem
Ty "Na szlaku po czek" ciągle daję mi kwit
Swoje CD wrzuć do kosza jak Miami hit
Palę kładę lawę na bit
Mówisz, że nie to weź ***** zamknij ryj
Nie myśl, że jesteś ze mną w stanie coś nagrać
to kosztuje i nie jest takie tanie jak viagra
O kim teraz jest najgłośniej
Chyba nie o twoim kumplu, co pisze jeden tekst na wiosnę
Myspace pewnie boli ich to,
Że mam dwa razy więcej wejść przez miesiąc niż oni przez rok
Robson mamy tu fame do zrobienia
To nie podziemie to jest ***** mainstream podziemia ta

Weź zrozum to w końcu koleś, że twoja niunia woli mnie
Weź zrozum to w końcu, bo mam te flow którego ona chce
Weź zrozum to w końcu jestem tym co zrobił NSPC
Weź zrozum to w końcu na bicie jadę jak Lex jadę jak Emnes cex Vnm yes

Piszę teksty na komputerze tylko tak to robić mogę
Zapytasz czemu to ci ziomek powiem
Zawsze w pisaniu na kartkach braki miałem,
Bo jak brałem pióro atrament
Zamieniał się w ogień i palił to, co napisałem
Mam styl i pieprzę ice
A twoja niunia wie, że jestem nice
Twoja niunia mnie kocha możesz nawet mieć extra hajs,
Ale kiedy wchodzę do klubu TO jesteś dla niego ex jak files
Internet się tnie na www.myspace.com/vnmnspc
Przy mnie masz perspektyw brak widzę ciebie na dnie
"Brak perspektyw" wie o tym W.E.N.A. Demen to wie ta
Mam każdy kanał promocji
TV radio gazeta net weź mały się ocknij
Fani w burdelu widzą swych idoli,
Bo jak ja wchodzę idole idą się *****ić
Poprzeczka nisko lepiej na to nie liczcie
Partyka musiałby ***** skakać o tyczce
V N M flow demon
Jak gram NSPC sram na twoje demo

Weź zrozum to w końcu koleś, że twoja niunia woli mnie
Weź zrozum to w końcu, bo mam te flow którego ona chce
Weź zrozum to w końcu jestem tym co zrobił NSPC
Weź zrozum to w końcu na bicie jadę jak Lex jadę jak Emnes cex Vnm yes
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo