Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Komercyjne gnioty
Dla mnie bomba
Mam full kamer i tłum fanek
Bardzo dobrze
Kiedy wjeżdżam na scenę ręce do góry
Zawiść? - tym gardzę
Pięknie to wygląda tylko, że jest inaczej
Rapteatr dzisiaj tu i teraz

Ostatnio podniosło się wzgórze niewielkie
Tych co na scenie są dłużej ode mnie
Jak TenTyp, [?] tak bezczelnie postąpić
Nie zachował się jak dżentelmen
My tu tyle lat próbujemy na darmo
On dotknął sceny raz i zgarnął
A my ty żyjące legendy na zasiłku
Wiesz nie muszę pracować za kilku naraz
Ale wiem jak zrobić hałas
A tych rapów, frustratów wkładam w nawias
Życzę wam pracy za godziwe pieniądze
A nie trzy złote za godzinę w Polsce
To niemożliwe, by uczciwie zarobić forsę
Zamiast asa kładę na stół rymów porcję
Truskul, hardcore, light jedna branża
Jedna scena, jeden hajs, jedna ważna sprawa
Przestań bredzić kto jest prawdziwy
Popularność każdą prawdziwość wykrzywi
Teoria spisku o komercyjnej zbrodni
Hip-hop to nie tylko blok, ulica i chodnik
Dla mnie to wiedza i umiejętność
Dlatego rozpiera mnie ta duma i wściekłość
Ja, moja wola zwycięstwa jest silna
Bywaj, moja prespektywa jest inna

Nikt nie kocha Meza, tego kota Meza
Chociaż nie za bardzo wiem za co
Może to Mason? niektórzy tak twierdzą
Podobno trudni się komercją

Nikt nie kocha Meza, tego kota Meza
Chociaż nie za bardzo wiem za co
Może to Mason? niektórzy tak twierdzą
Podobno trudni się komercją

Posłuchaj, usiądź i zastanów się
Nie wygłupiaj się
Musisz to pojąć, tyle
Dobrze wiesz prawda jest taka
Skuteczny na rynku nie rezygnuję z misji
Bo tylko ja wiem dokładnie jak to zrobić
Uważaj i ucz się

I rozum podpowiada - w nic już nie wierz
I faktycznie niczego już nie jestem pewien
Gdy jakiś pierwszy lepszy krzyczy - nowicjusz jeden
No więc już nie wiem nic, gdzie logika? - pytam
Kto? pamięta mój podziemny staż?
Chyba tylko mój człowiek Stas i kilku z wasz może
Czy to pomoże mi przywrócić twarz? - nie!
Ponieważ twarz mam cały czas taką samą
A gdy słyszę was robi mi się słabo
Nie sądziłem, że jesteś tak potężna sławo
To paradoks, bo ta płyta była OK
Póki nie wyszła poza krąg zwany hip-hopem
Półki byłem anonimem, byłem ziomkiem
Bili ze mną piątkę, potem pionkiem nazwali
Gdybym sprzedał 1000 sztuk bym był z wami
A tak wszyscy otępiali, opętani
Chrzanić to, to co mam, to moja praca
Wyszedłem z bloków i nie chcę do nich wracać
Do tych hardcorowych mięczaków rapu
Ich przećpanych mord i ślepych dogmatów
Możesz mnie dręczyć, ja chcę zwyciężyć
A nikt nie może mnie w tym wyręczyć
Mogę cierpieć, znosić te ciernie na głowie
Aż pewnego dnia powiesz - Mezo? mój człowiek

Nikt nie kocha Meza, tego kota Meza
Chociaż nie za bardzo wiem za co
Może to Mason? niektórzy tak twierdzą
Podobno trudni się komercją

Nikt nie kocha Meza, tego kota Meza
Chociaż nie za bardzo wiem za co
Może to Mason? niektórzy tak twierdzą
Podobno trudni się komercją

Nikt nie kocha Meza, tego kota Meza
Chociaż nie za bardzo wiem za co
Może to Mason? niektórzy tak twierdzą
Podobno trudni się komercją
Fenomen i P i H
Co nie słychać?
Podejdź bliżej
Nie jeden za to, że się na wtykał już się nie wyliże
Nie jeden też nie wyjdzie, choć, bez ubliżeń poszło
To nie życie na gorąco to życie na dorosło
Znasz siłę słowa?
Po kilku wypowiedzianych nie jednego się pochowa
Nie jeden będzie zajarany tym samym zestawem prawie
W rap się bawię
Ty też na siłę tekstu słuch wytęż
Nie jeden żyje według twoich wersów, więc się skup
Pomyśl jesteś tu jesteś świadomy
To my fenomy odpowiadam za to
Co opowiadam
Pozdrawiam
No sprawiam
Z tym nie gadam z kim nie chce jeszcze
Uważam na słowa jeszcze więcej
Wiedz, że co powiedziane za plecami słyszane też jest
Bo uszy nie oczy dookoła głowy słyszą
Ci, co piszą mówią
Kreślą się gubią
To teksty a na żywo już nie skreślisz
Uwierz mi
Jak nie rozkminiasz to się z tym prześpij
Jak nie rozkminiasz to idź z tym kimać

Ref: Powinieneś wiedzieć
Rób tak żeby było dobrze
To nie życie na gorąco
Powinieneś wiedzieć
Rób tak żeby było dobrze
To życie na dorosło x2

Pih
Rzucasz słowo na wiatr a ono leci
Słuchają ziomki słuchają dzieci
To jak choroby, na które nie ma lekarstw
W końcu możesz wszystko odszczekać
Parę słów na poczekaniu potem blady jak ściana
Pozostał niewielki margines działania
Język trzymaj za zębami morda na kłódkę
Nie umiesz zgłupiałeś to, po co pijesz wódkę
Po kościach się rozejdzie jakoś przejdzie
Pękasz gówno nawet w puchu się trzęsie
Za dużo mówisz popełniasz nie takt
Na jakiś czas potem znikasz zapadasz w letarg
Masz stracha się wahasz niepokój cię przeszywa
Na tym od dawna lacha a ty przeżywasz
Długi język bezczelna gęba
Po cichu trzeba poruszać się w twoich kręgach
Wciskasz kit dla głodnych uszu PiH
Własnych słów zakładnik nikt
Posłucham jeszcze powiedz, co chcesz powiedzieć, kim jesteś?
To ty powinieneś wiedzieć

Ref: Powinieneś wiedzieć
Rób tak żeby było dobrze
To nie życie na gorąco
Powinieneś wiedzieć
Rób tak żeby było dobrze
To życie na dorosło x2

Ziaja
Ludzka mowa zdania w słowach wartość chowa każdy z nich Fenomen, Pih
Jedni z tych
Którzy znają słowa wagę
Mają tą zasadę masz przewagę, jeśli kontrolujesz to, co mówisz
Bo słowa zostawiają blizny ślady już zostają wpływ maja duży
Kłują jak kolec róży
Wszystko mogą zburzyć i zrujnować
Słowo ostre
Później odbudować to nie jest takie proste
Nie rzucaj słów na wiatr rób tak żeby było dobrze
Trzymaj język za zębami a daleko dojdziesz
Choć niektórzy mają to gdzieś
Staram się w życie to wnieść
To wiem
By nie rzucać każdym słowem
To wiem
Co dzień z życia wnioski nowe i zmagania
A wartość słowa ciągle pozostaje taka sama..

Ekonom
Jak gwóźdź do trumny wbite słowo w moją pamięć
Jak to się mogło stać myślałem niedoczekanie
Trwać trzeba dalej uraz, chociaż mniejszy pozostanie
Jak na sercu blizna pierwsza miłość i rozstanie
Przyznaj wiesz, że możesz trzymać mnie za słowo proste
Honor mam jeden, jeden stracę drugi nie odrośnie
Jedna tylko jest prawda wszystko wkoło to jest podstęp
Ruszaj głową od tego masz ją taki los ten
Robisz postęp w rzucaniu słów na wiatr? Od życia chłostę
Życie jak kat cię skarci, bo do prawdy nie dorosłeś
Chuja warci wszyscy w Polsce, co fałszywy rap robią
Dzieciakom mącą tylko w głowach a pieniądze to ich logo
Zgroza nie mogę na was patrzeć więcej no kurwa
Wielka banda oszołomów farmazonów wytwórnia
Nie myślisz wcale, ale wciąż dalej kłamiesz wytrwale
Ku chwale hajsu więcej szajsu małolatom sprzedajesz pedale

Ref: Powinieneś wiedzieć
Rób tak żeby było dobrze
To nie życie na gorąco
Powinieneś wiedzieć
Rób tak żeby było dobrze
To życie na dorosło x2
Ref.
Dzisiaj wszystko się pierdoli raczej
Nie jest tak jak trzeba
Dzisiaj wszystko jest inaczej

Otwieram oczy z rana
Za kołnierz złoty […]
Spanie do późna to wykańcza
Wstaję do przepony dołączam tlen
[…]Nie wyłączam
Źle się spało boli mnie szyja wnet
Słyszę pukanie do drzwi
Ktoś się dobija to pisarska żmija
Puka przez wizjer luka
Olać nie otwieram
Słyszę u Cinków pukanie
Zostawili w zamku do drzwi kolejne wezwanie
Sranie w banie
Odsłaniam żaluzje światło wpada
Promień razi jak ogień
Po głowie chodzi wiele pomysłów
Rozkład planów dzisiejszych
Za ścianą słyszę dziecka płacz
Coraz to głośniejszy
Żeby ten dzień należał do najlepszych
Z deczko zapowiada się kiepsko
Ruszaj dupsko koleżko
Patrz ulica słońce ludzie skwar
Słychać hałas dużego miasta
Uliczny gwar opon pisk
Słyszę w uszach gwizd
Szok adrenalina daje w pysk
Nie mogę się dzisiaj znaleźć
Ziomków nie mogę znaleźć
Wziąć się w garść się zechce
Pojechałbym do studia ale mi się nie chce
Pierdyknął bym na piechotę skręcę w tę i we w tę
Dziś wkurwia mnie cały świat tego nie chcę
Nic na to nie poradzę że tak się wyrażę
Co będzie dalej się okaże się okaże

Ref.
Dzisiaj wszystko się pierdoli raczej
Nie jest tak jak trzeba
Dzisiaj wszystko jest inaczej
Nie jest tak słodko i nie jest tak pięknie
Wielka niewiadoma która dzisiaj jest we mnie

Dziś wyleczyć może mnie tylko huki puki
Dzwonię do sztuki znów afera bo nie odbiera
Fu bez zamułki nie mogę się dodzwonić
Nie moja wina czas mija następna godzina
To złej gry zła mina
W tym wątku kurwa nigdy nic nie może być w porządku
Ale nie można się dołować chować
We własnym cieniu
Bo przelecisz życie w oka mgnieniu
W moim imieniu przepraszam bliskich
Za swoje niektóre zagrywki
Lecz to tylko chwilowe przebłyski
Elo elo dla wszystkich

Ref.
Dzisiaj wszystko się pierdoli raczej
Nie jest tak jak trzeba
Dzisiaj wszystko jest inaczej

Nie raz jest tak że wszystko się pierdoli
Raz w dobrej raz w złej sytuacji finansowej się stoi
Wszystko się kroi bez forsy jest jak w niewoli
Zamknięty nic nie możesz zrobić
Tylko czekać co cię jeszcze może dzisiaj dobić
Jestem święcie przekonany że los mój jest poukładany
Jeszcze czas niezmarnowany
W dokonanym stoję fakcie
W rezultacie obserwuje w trakcie
Jak ludzie wokół mnie się zmieniają
O swoją własną dupę dbają
Stają się inni
A ja według własnych zasad staję się silny
Bo nie zawsze jest bosko
Nie trzeba nigdy było dostrzegać błędów jak przez mikroskop
Nie zawsze żyło się beztrosko
Lecz sprawy zawsze mijają jak kalejdoskop
Pamiętam miesiące gdy królował mój horoskop
Zawsze będę odtąd pisał moje motto
Ważny optymizm na tym polega ten mechanizm
To realizm z mojego własnego świata

Nie jest tak słodko nie jest tak pięknie
Wielka niewiadoma która dzisiaj jest we mnie
To Rutkowski patrol, uwaga uwaga, Rutkowski zasiada
Rutkowski patrol! Sprawdź to! raz dwa raz dwa...

Rutkowski Patrol! Stać, dokumenciki!
Wiesz o co chodzi, podnieś spodnie i pokaż buciki.
Szukam wora gdy zielona zielona morderczyni pokaż
Tropię ją od lat a i tak mnie pokona
Hola hola, gleba, pokaż co tam, co tam
Znam się na telefonach, ta Nokia jest kradziona!
O laboga co tu mamy, czapkę z szyldem Marihuany
O rany rany, będziesz ukarany!
Ten emblemat jest niepożądany,
Many many, stary
Ja tu kurwa mać zarabiam
W imię ojca, matki, namiar
Inna opcja: płać i spadam
Ja, stary, mecze obstawiam
A o 17 gra Legia Warszawa...
Dobra, sprawa załatwiona - pięć dyszek, jest twoja.
Odznaka, dorzucę gnata za kontakty w dragach,
Oddam pałki, czapki, sznurowadła,
Tylko płać mi, płać mi many many, płać man!
Nie? Ej, dostajesz mandat! To, stary, prawda!
Gdzie ty kurwa stoisz, przecież tutaj rośnie trawa!
Tu się nie stoi, siedem dyszek plus pięć za zły dotyk
To razem dwadzieścia, bo reszta jest dla ziombli,
Więc odbij, bo wsadzę cię za to że jarasz jointy,
Śmiesz wątpić?? Ja, stary, mam dowody - jestem Rutkowski!

Chowaj się chowaj się, to Rutkowski Patrol
Byle gdzie byle gdzie, bo zostać nie warto,
Chowaj się chowaj się, to Rutkowski Patrol
Byle gdzie byle gdzie, bo zostać nie warto,
Chowaj się chowaj się, to Rutkowski Patrol
Byle gdzie byle gdzie, bo zostać nie warto,
Chowaj się chowaj się, to Rutkowski Patrol
Byle gdzie byle gdzie, bo zostać nie warto,
chowaj się chowaj się...
byle gdzie byle gdzie...
Chowaj się chowaj się, to Rutkowski Patrol
Byle gdzie byle gdzie, bo zostać nie warto,
Chowaj się chowaj się, to Rutkowski Patrol
Byle gdzie byle gdzie, bo zostać nie warto,
Chowaj się chowaj się, to Rutkowski Patrol
Byle gdzie byle gdzie, bo zostać nie warto,
Koktajle z mulatką w wannie,
chciałbyś tak,może być fajnie
Wszak,nic nie jest tajne.
Na kilo Holandię,żeby sam Aleksander zajarał się fristajlem,
jak garniturem Sunset. Marzenia nierealne,
w promieniach setek mil.
Ja na ławce jako szczyl,zapach,gorący grill,
jako Apap plus bata dym,poczuj komfort,jaki zapewnia tylko Rolls-Royce.
Pieprzyc frajerów typu Boyzone z niebieską eskortą,
dla psów tu nienawiść jak do animalporno.
Poczuj tą wolność i spróbuj ja przebić,
mam stuff,którym zbakałby się nawet Cimoszewicz.
Wersja supra, latam dalej niż Małysz po zupkach,
krążąc po orbicie jak HIV po prostytutkach,
ostrość ustaw,kwadrat...chill!
Tak ja żyje, w tej krainie zbakałby sie nawet Leszek Miller,
to mój dla psiarni thriller ,tytuł: tytoń maskot.
Masz coś?Ja uskuteczniam podróże jak paszport,
na gazie jak Castroll, na bazie jak hardcore,
chuj mnie kogutów patrol,jak w sobie mam to.....

lalalala ten terere tenten...
2X
Ja i mój lolo poza kontrolą. Co jest??
Projekt hip (hip!) hop (hop!),
non stop płonie komercja jak Ich Troje??Co??
Teraz wszyscy, środkowy palec,komu? POLICJI!

Który to dzień, ja tu przed blokiem, uskuteczniam rap swój?
Kiedy to dotrze, że przez procent patrze na ten świat tu?
Masz dym, na styk?Nie pokaszluj.
Temperatura wzrasta, jak kurz na mym zegarku,
czas dla poszukiwaczy skarbów, oby pies zdechł,
śmiech,dreszcz,a pan Bóg,wie o co B.
Tak jeest, nie wiesz o co chodzi?
Na przeciw mnie zbakana LIGA POLSKICH RODZIN.
Los tak mnie stworzył, że chuj kładę na reformach.
Mam zajebisty plan jak te laski Jamesa Bond'a.
Roślinne full kontakt, luz w sercu wariat!
Fale 6 6 i 6 Radio Maria,
bo mam moc jak po hantlach, tok myślenia abstrakt,
jak Dziurewicz na wałkach, mózgu rap time,
ostry w płucach konflikt, kopie po bani niczym Bokšić.
Dla mnie frajda, w ręku Oscar, za którego dupy dałby nawet Wajda,
więc mnie oskarż, za to że preferuje time-out w formach różnych.
Widzisz? W mojej krainie zbakany chodzi nawet Rydzyk.
Prosto ze społecznych nizin, filis porcja, widać po mordach,
i dogaszonych lolkach,
a więc...kij w dupę policji, ja się dalej bawię,
za te brednie, co na co dzień słysze,moje życie zawijam w bielisie,
za te brednie w których uczestniczę, moje życie zawijam w bielisie
za te brednie o których nie śnicie plu, plu, plum...

Duży lolek dla funkcjonariuszy!
Ostry sobie na kolanach kostkę skruszy!
Wałbrzych Miasto – Połączone Siły
Wałbrzych Miasto - To Jest Moje Miejsce

Witamy W Mieście Zielonego Dębu ,
Incydentów , Istnych Leków , Licznych Błędów , Innych Trendów ,
To Miasto Martwych Prezydentów I Ich Przekrętów ,
To Miasto Które Utopiło Modlitwy W Węglu .
Tym Bardziej Mówię – REPREZENTUJ !
Wałbrzych – REPREZENTUJ !
Biały Kamień , Sobięcin , Podgórze – REPREZENTUJ !
Śródmieście , Nowe Miasto , Szczawienko – REPREZENTUJ !
Stary Zdrój , Podzamcze I Piaskową – REPREZENTUJ !

Puszczam To Miasto W Weter Robi Się Gorąco Więc Zdejmij Sweter
Kolejne Projekty Dziś Ma Złote Refendum ,
Tu Na Planie Nudno Ziom Wpadam Do Studio
Podkręć Basy Dziś Szyby Dudnią
Mc’s Dziś Się Trudnią , Szlifem Nawijania Łamią ,
Plączą Zdania , Zwróć Uwagę Też Na Sens Ich Składania
I O Własnym Stylu Nadawania Reprezentuje Wszystkich
Dla Których Rap Ten Jest Bliski !

Yo , Nie Mic W Mej Dłoni A Mój Flow Zaraz Cię Pogoni
Habel Co Od Rapu I Stroni Wieży Babel Chłam
Zaraz Się Zawali Pod Nim Na Fali Aż Się Trzęsie Chodnik
To Braci Temat Bo Jaki Jestem Zapomnij
To Tylko Taka Metafora Mej Skromnej Osoby
Najwyższa Pora By Ochłodzić Dno Emocji Opcji
Stop Ale Most I To Pcham W Przód
Byś Mógł Usłyszeć BKF – onem Nie Przestanie Krzyczeć .

Gdy Widzę Mic’a To Na Chama Wbijam
Bata Zawijam , Macha Zapijam I Nawijam Jak Bahama Dias ,
Wahana Pijanego Gdy Mnie Ta Wataha Mija
Każdy Z Nich Dobrze Wie , Że To Bragga Zabija
Ten Upiorny Los I Elitarny Krąg
To Ten Wolny Głos I Te Punchline'y Stąd
Jak Czarny Boss Widzę Te Hordy Fors
Pogadajmy Wprost , Wita Cię (Z)Dolny Śląsk .

Ej , Siema Witam Ciebie Ja I Mój Bongo
Jak Łapiesz Dyma Teraz Właź I Się Rozgość
To Jest Pora Na Rap , Co Pora Na Rap Wita
Chcesz Postęp , Cover , Łeba Tylko Zapytaj
W Lewą Patrz , W Prawą Patrz Potem Udajesz O Co Chodzi
Mruga Czas , W Płucach Mach No A Browar Już Się Chłodzi
Dobry Towar Szara Grassowa Chmura – Moc Patentów
Stara Piaskowa Góra – KAF’ka REPREZENTUJ !

Mieszkam Na Osiedlu Gdzie Nie Leje Się Szampan
Co Czwarty Kończy W Pierdlu – SPG A Nie Down Town
Jak PDG Mam Klan , Własną Wizję Jak Dan Brown
Ściągam Chmury , Zaszczułem Za Wspólny Sound Track
Chcę Zrobic Awanturę Tu Nikt Nie Pęka Jak Durex
50 Typa Stanie Murem Jednym Chórem Bo Tak Tu Jest
Już Wiesz Dlaczego Reprezentuje Piaskową Górę
Bo Mam Skórę Przesiąkniętą Zapachem Tych Podwórek .

Urodziłem Się Po To By Odzyskać Mikrofon
Jedną Strofą Zabiorę Im Monopol
Jestem Sobą , Nie Udaje Nikogo
Wersy Tworze Głową A Sercem Piszę Słowo
Mam To ! Na Track’ach Polaka Zmaga Go Zgaga
Kiedy Jedzie Bragga Tu Plaga Co Z Rapu Robi Stragan
Ta Krwawa Powaga ? No To Uwaga !
Pompuje Flow Jak I Rap I Zalana Warszawa
Teraz Nas Słychać Z Wałbrzycha Rap Wita
Trans W Bitach I Panika Dla Laika
NSP – tika To Joker W Talii Kart
Nasz Rym Spali Track Za Nim Trafisz W Dach

Korzystaj Z Uroków Urlopu U Boku Pięknej Pani
Szlachetny Pokój W Tym Roku Co Roku Bardziej Sami
Korowód Toków W Potoku Potu Słowo O Zmroku
Za Grzechy Które Napędzają Spokój
Patenty Ten Na Papier Jak Jebnięty Przelewa
Pisze I Nagrywam To A Potem Uciekam
Piszę I Zabijam Zło I Z Spokojem Serca
Bo To Jest Ten Świat Co Wokół Mnie Mieszka

Słyszałeś Dziś Tam O Podziemiu Tego Miasta ?
Słyszałeś Na Koncertach Dziś Tam Rzucane Hasła ?
Ja Nie Mówię O Tym Kasa , Nie Ma Szumów Media
Posłuchaj Na Tym Właśnie To Podziemie Polega
Polega Na Tym By Wystawić Wszystkie Karty
Prawda Plus Słowo To Już Broń Nie Na Żarty
Żaden Temat Nie Ma Tutaj Obrony , Szansy
I Już Nikt Nigdy Naszej Pasji Nie Ugasi

Ej , Ja Po Prostu Prosto Z Mostu Łamię Hossę
Postój Teraz Testuj , W Miejscu Nie Stój
Bo Ten Styl Wszędzie Jest Tu
Bo To W Imię Rapu A Nie Gówno Z Braku Laku Brachu
A Tu Płynie Każdy Wers Na Tym Track’u
Ta Na Bitach Witam Koleś BKF – onem Fika I Tak To Nie Znika Jak Uniqa
Strata Słów , Polemika To Klasyka Znów
Sprawdź Jak To Chwyta , Pokój Wam , Dobrze Mi Tak !

Ty Znasz To Miasto ! Budynki , Skwere, Parki , Mordy Teren ,
Telenowele , Nowele Znasz Jak Porky Scenę Po To Kleję
Tylko Hordy Plener Reprezentuje Scenę
W Ten Plener Ściagam Banderę W Szybkości I PRL
W Mieście Iluzji Reprezentuj Wiedz Ilu Z Nich Zostało
W Tym Kraju Różni , Dziś Reprezentuje Całość !
Reprezentuj Tym Tętnem Trój Bez Lęku Sprostaj
Temu Tempu Z Centrum Perkusji Dźwięku , Puentuj !

Chcesz To Bierz To , Chcesz To Bierz To
Ej , Ty Weź To ! Przechyl , Znowu Zobacz Jakie Jest To
Poczuj Białe Kamienie Tak , My Tak Często
Chcesz To Bierz To , Bo To Przecież Wiesz Co !
Zobacz Tutaj Teraz Niektórzy Miękną
Prosty Syty Przekaz Jest , Jest Rzeczą Piekną
Bit Kreuje Nasz Świat , Wita Twoją Ręką
Głosnik Skacze W Rytm , Skacze , Skacze Jak Tempo

Tempo , Tempo W Studiu Tempo Całe Jest Tu
Kręć To , Kręć To , DJ Weź To ! Daj Na Fulla
Niech To Buja Na Osiedlu Całym
Maksymalny Hałas Zróbmy Razem Zaraz Hip Hop
Do Pomocy Mikrofony , Graffiti , Gramofony
Alkohole , Kobiety Rozpalone I Skręcone Zielone
Potem W Bitach Moich Tonę , To Na Mocnych Decybelach Rozpierdoli Wam Embramy
Nieraz Teraz Wszyscy Razem Zjednoczeni
Pod Wałbrzyskim Dębem Na Tej Ziemi To Się Ceni
Żyjmy Wszyscy We Właściwym Miejscu Tu ,
Tu Gdzie Wiele Prostych Słów .

A Cóż To ? Jak Duszność Ciało Twe Przeszywa
Dla Czegoś Co Skrywa Tu Coś Cię Tu Wzywa
Te Drgania I Ich Wszędobylność
Me Zdania I Ich Kompatybilność !
Z Częstotliwością Nieugłaskaną
Sprawdź Co Ci Dano , Słyszysz Co Nagrano ?
Nie Bądź Głuchy I Zamknięty Po Co Ci Ta Zaćma
Nie Drga A Drgać Ma ! Nie Gra A Grać Ma !
A Ćma Grać Chce W Chuj W To ,
Chcę , Ta Płyta To BKF CeDeR Wałbrzych Optymalizator

Witamy W Mieście Zielonego Dębu ,
Incydentów , Istnych Leków , Licznych Błędów , Innych Trendów ,
To Miasto Martwych Prezydentów I Ich Przekrętów ,
To Miasto Które Utopiło Modlitwy W Węglu .
Tym Bardziej Mówię – REPREZENTUJ !
Wałbrzych – REPREZENTUJ !
Biały Kamień , Sobięcin , Podgórze – REPREZENTUJ !
Śródmieście , Nowe Miasto , Szczawienko – REPREZENTUJ !
Stary Zdrój , Podzamcze I Piaskową – REPREZENTUJ !
Dolnośląski Rap , Dolnośląski Rap – Elementy Zwykle Pasujące
Wałbrzych Miasto – Połączone Siły !
Wałbrzych Miasto – To Jest Moje Miejsce !
Bo Kocham To Miejsce !
El Grego:
Jestem królem swego życia, i panem swego losu,
Puszczam wielkie chmury mgły siedząc w pozycji lotosu.
Lewituję nocą, by wciąż słuchać muzyki,
Sen do mnie nie przyszedł, kiedy JC przysłał bity.
Swoją drogę oświetlił mi pan z jasnego nieba,
Wierzę w wieczną przystań, z której powrotu już bracie nie ma.
Chodzę nocą po Edenie, pod stopami ciepła ziemia,
I tak samo, jak Chrystus mam swój krzyż do uniesienia.
Długo będę musiał pokutować winy naszych braci
Lecz zaczynam od win swoich, by kolejny brat nie stracił.
Wybrałem tu tych prawdziwych, pozbierałem wszystko w całość.
Wiem, czego chcę i z jaką dumą chcę żyć tu na starość.
Jak dożyję, a jak nie, nie zapomnij o mnie nigdy.
Kradnę dożywotnie wszystkie piękne chwile, wybacz krzywdy.
Jubal był geniuszem, niestety to potomek Kaina
Stąd nie zawsze moja miłość to wspaniała kraina.

Chodzę swoimi drogami, mocną dłonią trzymam los,
Powiedz, ile chcesz od życia? Bo ja wciąż nie mam dość.
Sam ustalam granice, odpowiedzialny za słowa,
Świadom zasad mogę robić wszystko, co mi się podoba.
Chodzę swoimi drogami, mocną dłonią trzymam los,
Powiedz, ile chcesz od życia? Bo ja wciąż nie mam dość.
Sam ustalam granice, odpowiedzialny za słowa,
Świadom zasad mogę robić wszystko, co mi się podoba.

Vixen:
Wchodzę w bit, myśl, co chcesz, będę tu.
Jestem nim, nawet gdy widzisz na mej ręce brud.
We mnie Bóg mówi mi, że jestem na tej ścieżce znów,
Wiem, że trud mnie nie minie, gdy płynę po rzece słów.
Jestem z gór, codziennie czuje ich potęgę.
Jestem panem swego losu, czasem kłuje mnie to w serce.
Bo gdy wpływa we mnie ból tylko mogę mieć pretensje
Do swoich mądrych bzdur, które się przepychają we łbie.
To dla mnie jest najlepsze, mimo wszystko jestem dumy.
Bo wszystkie blizny, wiem, że mają głębszy sens od studni.
Mów mi: głupi mędrzec, głupi i głupszy, ale nie sztuczny.
Ja widzę głębie w dżungli i w puszczy.
I tam, gdzie, nikt nie widzi, bo nie patrzy na tych niżej
I się boi albo wstydzi nawet matki swojej widzę.
Ja się nie wstydzę dziś życia, jakie wiodę,
Bo to moje życie i sobie zrobię, co chcę, wszystko mogę.

Jestem panem swoich potrzeb, a ty co chcesz, sobie myśl.
Mam tu czas, by złapać oddech, bo czasem wolniej lepiej iść.
Moje serce czasem brudne, wiem, że dziś ma po co bić
I choć żyję, żeby umrzeć, to urodziłem się, by żyć. (x2)

El Grego:
Jestem królem swego życia i panem swego losu,
Wkładam pięści w swoje wersy, poczuj siłę mego ciosu.
W ludziach widziałem kopalnię, później zostałem górnikiem.
Uderzam kilofem w serce tak okradam swoją klikę,
Biorę złoto, przetapiam i wysyłam braciom sztabki,
Zapewniam im dobry sen, jak za dziecka całus matki.
Okna na oścież otwarte, tobie przeciąg w swoim życiu.
Miałem w głowie czarny obraz, a dziś nabrał kolorytu.
Wciąż buduję legowisko, turlam głazy pod Twą górę,
By móc schować się w niebiosach całych otoczony murem.
Nie wiem, ile piasku zostało w górnej bańce klepsydry,
Dlatego szanuję czas, co dzień patrząc na swe blizny.
Szefa Muzułmanina miałem, mam znajomych Buddystów,
Piłem wódkę z Żydami I paliłem coś dla zmysłów,
Tolerancja, to nie problem, szanuję inne wyznania,
Słucham czarnej muzyki, filozofię żółtą przyswajam.

Vixen:
To jedyne, co mogę dać ludziom, co chcą mnie zniewolić biznesem,
Bo tylko tu latam tak, jakbym był jedyny wolny na świecie
Ja zabiłem w sobie ten strach, albo stał się przyjacielem,
Bo teraz chce mi się śmiać, myśląc, że bałbym się na scenę wyjść.
Zapominam o kodeksie, który lata mi wpajano.
Tylko otwarte serce może wysłać doskonałość.
Nie widzisz, kop głębiej, jak więzień z Guan Panamo.
Aż zobaczysz światło, światło.

Jestem panem swoich potrzeb, a ty co chcesz, sobie myśl.
Mam tu czas, by złapać oddech, bo czasem wolniej lepiej iść.
Moje serce czasem brudne, wiem, że dziś ma po co bić
I choć żyję, żeby umrzeć, to urodziłem się, by żyć. (x2)
Ref.
Krew, zło, przemoc, nienawiść, gwałt, wojna, korupcja, śmierć - patrz.
Łzy, płacz, lament, wstrząs.
Człowieku dość, człowieku dość, człowieku dość...

Lucyfer, oczy dobrane te.
To ma złą, czasem dobrą zaletę.
Fu i Olsen ujawnia tą tandetę,
Jaka astrolog (?) ujawniam szczegółów trzymanym oddechem
Spójrz na ten świat, który spada na psy.
Wielki świat, o którym Ty śnisz koszmarne sny.
Przemijam po drodze jak czarna kareta
Bługozna planeta, przerażliwa wendeta, tandeta.
Na wielikim polu walki, zło swoje żniwo zbiera.
Dobro umiera, śmierć ręce wciąż zaciera.
To nie rozpacz, jak ciężar Tony Hamera.
Na asfalcie odciski, jak na papierach w kartotece.
Dwa (dwa) zgnieć, tak (tak).
My urodzeni by żyć, żeby przetrwać.
Po niczym zdeptać te ścierwa, które nie chcą poprzestać.
Zaprzestać wojny, zobacz CNE powtórki.
Kto pociąga za sznurki. Subordynacja, manipulacja.
Między światowa, taa (taa) izolacja.
O ciemnych interesów przykryłka by osiągnąć sukces.
Poczujesz forsę, jeszcze więcej chcesz.
Lecz hola, hola, uważaj bo wkrótce,
Zatopisz się we własnej łodce.
Poczujesz pustkę, ktoś oszacował Twoje zarobki.
Ludzie, interesy, zasady.
Próżno rzuca porządki, wedle fałszywych praw ludzkich.
Powaga kłamie, tak mi dopomóż Bóg.
Mam własne zdanie, prawdy szukanie w tym całym bałaganie.
Mam swoje miejsce, mam swoje powołanie.
Bo widzę i słysze, krzyk o pomoc wołanie.
Patrze na planete zła i widzę...

Ref.
Krew, zło, przemoc, nienawiść... itd.

Strach przed wojną rośnie jak w Iraku.
Spakuj wszystko, uciekaj stąd dzieciaku.
Prawdy z moich ust teraz posmakuj.
Twoje oczy zło z telewizji wchłaniają.
Przedostają się bezpośrednio do mózgu.
Wyrzuć to z siebie, po to daję ciekawości po pysku.
Słuchaj władzy, ukrytej za maską.
Nie dyskutuj. Możesz popatrzeć lecz nie dotykaj.
Możesz zdechnąć lecz nie uciekaj.
Nikt i tak Ci by, nie będzie Ciebie pamietać.
Mogą Cię zdeptać, na tym niepoprzestać.
To bolesne, prawo świata, musisz sie z tym przespać.

Ref.
Krew, zło, przemoc, nienawiść... itd.

Tu gdzie życie kręci się wokół zeta.
Brat Twoim wrogiem, bogiem moneta.
Zza krat spogląda nie jeden dobry chłopak.
Przekleństwo, co wydaje sie nigdy nie mieć końca.
Tu gdzie wojna, najlepszym biznesem
Czeczenia, Afganistam, Irak, co jeszcze?
Ilu matkom odjebią syna, zrobia kalekę.
Od miecza zginął ten, kto wojował mieczem.
Tu gdzie przy korycie, post komunistyczna partia.
Korupcja za korupcją, rząd, policja, mafia.
Feragonia, fere, aż słuchać się nie chce.
Ślepcem ten, co powiedział, że zycie jest piękne.
O koleszcze co wybrał dilerkę, by pomóc matce.
Psy go pizdnęły, gdy kręcił joefa na klatce.
Trzy dni temu stracił pracę przez redukcję tatu.
Nie właściwe miejsce w niewłaściwym czasie, czy fatum.
Przykładów więcej o kims? Już na Afrykę.
Tam już dzieciaki z kałachami walczą o życie.
Tu żal, część ludności zarażona hivem.
Brak żywności, głód, nie jest mitem.
Wiadomości wciskają lipę. Bośnia, Kosowo, Grozdny
Ludobójstwo, gwałty, mordy, masowe groby.
Kobiety z dziećmi z dziurami w tyle głowy w rowie.
Planeta, w którą piekło zamienił człowiek.

Ref.
Krew, zło, przemoc, nienawiść... itd.

Rozejżyj się, co człowiek robi.
To zło, konflikty, niepewność jutra.
Decyzje nieroztropne, a co dalej?
Rozejżyj się, co człowiek robi.
Miłość sprzedawana, pieniądz kochany.
Świat prokreacji, brak tolerancji.
Weś się zastanów.
Wszystkie imiona dziewczyn zostały zmienione
Wszelkie podobieństwo jest zupełnie przypadkowe

Francuski hip hop holenderski skun
Polskie brunetki blondynki
Nie egzotyczne drinki
I nie kolumbijski wdech tylko zimny Lech
W ilości jeden dwóch trzech
Krótko Piotruś niech
Niech nasz przyjaźń nie zaginie
Dobra co robimy
Ustawka jest przy kinie
Sprawę załatwimy
Za chwilę podzwonimy
Ziomek sprawdź w telefonie
Pozycja numer 5 to Gośka szybkie dłonie
Dalej 6 Kaśka lekko tłusta
Ale ma mistrzowskie usta
Wiadomo są gusta i guściki
Dzwoń do pięknej Weroniki
Siemasz siemasz jak się bawisz
Masz dziś wolny klawisz
Chyba nas tak nie zostawisz
Będę o 9 będzie piękna historia
Wezmę z sobą ziomków
I niezbędne akcesoria

Wszystko wszystko co najlepsze

Drugą cześć zacznę od momentu
Gdy po wypaleniu 200 skrętów
Wśród chaosu i zamętu
Zobaczyłem piękna? mmmm
Pierwszy lepszy z patentów
Elo jak tam co słychać
Powiedziała zajebiście
Czy chciałabyś zapalić ze mną liście
3 minuty później na jej rozpalonym ciele
zobaczyłem tylko stringi
z wrażenia zapodziałem gdzieś smokingi
to był prosty schemat
czyli krótko i na temat
szybka lekcja francuskiego
się żyje się żyje ziomuś coś pięknego

Wszystko wszystko co najlepsze x8

Wież ziomek posiadanie już karane
Zioło było jest i będzie jarane
Owoce zakazane ich smak obala fikcje
Wciąż jebać policję wciąż jaranie i jaranie
Nie możliwe jest skuna przedawkowanie
5G ich esencja smaku i zapachu
Zjedź skręta bez strachu
Elo ty po fachu
I co ich towar biorę
Sami wiecie to ilości spore
Żaden z nas nie jest amatorem
Marihuana leczy głowy chore
Prochy nie pod żadnym pozorem
Zioło biorę kruszę i kręcę
Jeszcze nie umiesz to patrz nam na ręce
Mówią przestań jarać a my więcej i więcej
Ile by nie było to i tak jest za mało
Wypierdalaj z chałą tylko snesi naturalnie
Chce mieć tego całą szklarnię z ziomkami kameralnie
Bo po co nam leszcze jak podstęp towar zwietrze
Ziom brom cipka i wszystko co najlepsze
I wiedź że Ewenement dym w formie dźwięku
Nie mam lęku paranoi i fobii
Wszyscy różni ale w jednym zgodni
Trawki głodni więc odtąd nie mów mi że to źle proszę
Ja dorzucę swe 3 grosze
Do praczasów się odnoszę
Jak oni wtedy ja dziś gandzie noszę
Tysiące lat zielonych tak w wielu kulturach
O co cała awantura
Zakaz to bzdura właśnie go łamię
Nie kłamię wie ten kto zna mnie
Skręt w bramie na ławce w domu na schodowej klatce
Z siuwaksem mocnym w autobusie nocnym
Zanurzony w skunie odwiedzam swoją niunie
Wiesz OCB każdy robi to jak u umie
Ta tak jak u mnie
Ona to rozumie że ja bardzo lubię
Zajarać przed wszystkim i po wszystkim
Ten stan mi jest bliski
Od skręcania jonitów mam na kciukach odciski
Od zawsze nastukane pyski
Moi ludzie nie ulegają nudzie
Dziecino wystarczy chcieć
I wszystko łatwiej pójdzie

Ref.:
Wszystko wszystko co najlepsze x8

[Vienio]
Chęć wypicia dobrego piwa tak
Przylgnęła do mnie tak jak moja ksywa Vienio
Znów się odzywa bo złapałem smaka
Na czteropak Żywca albo Tyszczaka
Od razu po studio na ulice w nazwie z chmielem
Pierdolnąć piwko z Pelem moim przyjacielem
Nie wiem kiedy skończymy cały czas ktoś dzwoni
To już 5 butelka jest w mojej dłoni
Ta to nie jest pieprzony smak aronii
Spod tego sklepu dzisiaj chyba nikt nie przegoni
Prawdziwe szaleństwo nas dwóch chopy mamy
Wszystkie ekspedientki nas rozpoznawały
Idzie tych dwóch co robią wciąż kawały
Nieraz też mówiły że jesteśmy chamy
Dwóch zgredów z mapetów Himilsbach i Maklak
Jest parę złotych - możliwości wachlarz
We dnie czy w nocy EBszczak czy Tyskie
Zaraz atakujemy wszystkie Puby pobliskie
Na każdym kozackim melanżu być musze
Heineken przyglądam się jakiejś awanturze
Zaczynam przy nocnym tuż przy swoim biurze
Kończę bo wiem że jutro znów to powtórzę
Teraz do domu powrót 727
Ile wypiłem nie wiem znajomy teren
Daleko i znów jutro powrót do studio
Znów na wielką trudno

Ref.:
Wszystko wszystko co najlepsze x8
Dwie paki za dziwkę i dwie paki za kokę
Ja się relaksuję, a ty bakasz pod blokiem
Kurwa, taki jesteś mądry, taki kozak
Tak zajebiście umiesz innych krytykować
Więc na chuj pierdolisz - życie jest chujowe
Wbij się w tematy czysto finansowe skurwysynu
Nie wiesz jakie to kurewsko trudne, brudne i czasami obłudne
Zakmin temat, bez kapuchy jesteś nikim
Marna nadzieja, że mi popierdolisz szyki
Gdy w podziemnym szmatławcu przyrównasz mnie do chuja (hehehehe)
Mnie to jebie ja się bujam w innej bajce
Tak, z chłopakami z miasta wyemigrowałem teraz Warszawa - Praszka
Moja klima, rodzina, interesy, moje studio, telewizja i inne zajebiste biznesy
Z twoim zdaniem się nie liczę
Własne zasady, chuj w serce krytyce, wielkim znawcom
Ciągnijcie mi fiuta jak marne tanie kurwy, bo...

Po pierwsze dla sławy, po drugie dla pieniędzy
Skumaj małolat ja pierdolę życie w nędzy
Za damski chuj ja nie będę zapierdalać
Taki jestem i pierdoli mnie twój respect
Po pierwsze dla sławy, po drugie dla kapuchy
Biorę kokę, rucham zajebiste dupy
I pierdoli mnie to co kurwa o mnie myślisz matkojebco
Jestem pełen nienawiści

Po pierwsze dla pieniędzy, po drugie dla sławy
Po trzecie dla siebie i dla kurwa zabawy
Po czwarte dla żołnierzy, a nie pierdolonych dziwek
I frajerów, dla ulicy bohaterów
Po pierwsze dla sławy, po drugie dla pieniędzy
Skumaj małolat ja pierdolę życie w nędzy
I jebie mnie to co kurwa o mnie myślisz matkojebco
Jestem pełen nienawiści do ciebie

Po pierwsze dla kasy
Po drugie dla sławy
Po trzecie dla siebie
Po czwarte dla zabawy

Po pierwsze dla kasy
Po drugie dla sławy (dla sławy)
Po trzecie dla siebie (dla siebie)
Po czwarte dla zabawy

Po pierwsze dla kasy
Po drugie dla sławy (dla sławy)
Po trzecie dla siebie (dla siebie)
Po czwarte dla zabawy
(feat.O.S.T.R.)

W Polsce raperzy zapomnieli od dawna
co jest dla nich ważne
bo najwyraźniej mają chujową jazdę
czczą bezmyślnie jakąś gangsta gwiazdę
robią sobie tylko z mózgu miazgę
i co teraz? przemoc najlepiej się sprzedaje
nie zapominaj o tym gdy album wydajesz
zadajesz w kółko to samo pytanie
czy w dalszym ciągu sobą pozostajesz
raperzy chcą żebyś odsiedział wyrok
raperzy chcą żebyś groźną minę przyjął
raperzy chcą z pewnością kilku rzeczy
którym kiedyś sam chciałeś zaprzeczyć
fura, pitbull i szybka dziewczyna
to dobry powód by zacząć zapominać
ty już nie słyszysz choć ja głośno wołam
zapomniałeś co znaczy stara rapu szkoła

Jeśli jesteś posiadaczem akcyzy stu procentów
I unikasz ponagleń fałszywych abonentów
Chujem bici po sercu myślą, że to co hajs robi
To hip-hopowa pralka, DJ zmywak MC prodiż, ej
Obdzwońcie ziomy tylko dzisiaj gratis
Rap zmywarka do graffiti i jednorazowych naczyń
Mówisz raj dla bogaczy, dupy zdobią teledyski
Choć te dupy przed kamerą bym oczyścił najpierw z pryszczy
Też możesz być zajebisty, już nie słucham reklam
Nie chcę wymieniać z nazwiska, brat, komu dupa pękła
To nie produkt do wzięcia jak iPod czy konsola
To kultura z przedmieścia, nasze lekarstwo jak browar
Nie chcę przepraszać za to czego nie zrobiłem
Mogę nie robić nic jak mam robić na siłę
To tej fobii przywilej i wyczuwalny strach, brat
Taki jesteś raper jaka z Dody gwiazda

[x2]
Uwaga składy działające w podziemiu
Uwaga polski hip-hop jest w zagrożeniu
Uwaga w otoczeniu czai się wrogo
ktoś twoje logo chce kopnąć nogą

Raperzy od dawna wydają hajs na złe rzeczy
najbardziej kreska koksu ich dzisiaj cieszy
to zły ich przykład dla zagubionych dzieci
tak łatwo dziś jest siebie okaleczyć
oni chcą widzieć jak prowokujesz bójkę
ściągną za darmo twoją mp3-kę
gdziekolwiek pójdę widzę to zepsucie
obarczasz siebie winy poczuciem
znasz to uczucie, raperzy chcą sensacji
grają nie czysto w rywalizacji
gdy mają kasę odchodzą od zmysłów
raperzy nie mają na siebie pomysłu
nie mają pojęcia o podstawowych sprawach
kręci ich tylko sławy zapach
dziś raperzy są w kiepskim położeniu
bo hip-hop w Polsce jest w zamrożeniu

Te wzgórza mają oczy to Teofilów baby
wiesz żyję tu z rapu jak z narkotyków Mayday
to nie '73 Wembley, bliżej nam do pokera
kariera od nalewki babuni po otwieracz
mówisz, że jesteś raper, bo bujasz tu brygadą
a takie gówno turla tylko żuk Colorado
mój styl jak Heighs Baron wynik genetycznej bomby
a ty taki jesteś gangster jak dziewica z Madonny
te gwiazdy jutro zgasną a ja chcę trwać na zawsze
nawet jeśli mam siedzieć tam gdzie mieszkam na ławce
myślisz o jutrze wybacz stąd beton nie zginie
myśl tak byś nie skończył jak żeton w kasynie
bo cię zastrzelą w tym kinie, powiesz świat jest okrutny
na pogotowie z serią w dupie z domowej wiatrówki
na imię chuj ci za ten lans pseudo gangu
ojciec nie da ci na wachę spotkam cię na przystanku

[x2]
Uwaga składy działające w podziemiu
Uwaga polski hip-hop jest w zagrożeniu
Uwaga w otoczeniu czai się wrogo
ktoś twoje logo chce kopnąć nogą
'98 no i proszę
Zajka, fast food w h do u
To jest fast food czyli pierdolone gówno.
I

Fast food znów pchasz do ust, jak podwójne gówno czyli luz
podwójne bo lubisz, duże jest radosne
chcesz być BMW jesteś syreną boską
poprawiasz colą, czyli wodą z koksem
jesteś GI Joe a może transformers
trucizna wdziera się jak eter w eter
sterydy pakuje telewizyjny trener
stres rozpierdala cię miejski stres
24/7/365 kolejny dzień
ktoś mówi że to jeszcze as
sprzedawać gówniarzom żółty krak

Wojtas '97 wzgórze ya pa 3, 98' teraz jest no i proszę
stary sprawdź go

Porażka sezonu piszą o nas gnoje,
pierdolić recenzje, robimy swoje
Wzgórze, jak ostre naboje, prosto w twoje negatywne oceny
to co napisałeś o nas ignorujemy
centrum to działania które szanujemy
mamy swój styl i reprezentujemy południowy wschód
część polskiej sceny
drętwe komentarze to twoja fucha, wkurwia cie wzgórze
proste nie słuchaj
Pamiętaj, nie ubliżaj mej grupie
Pozdrowienia dla Tymona i T2, chuj wam w dupę

Wiesz w Polsce jest po polsku
Wzgórze kurwa gra, zajebista jazda wiesz
marna twarz, marna twarz nie,
taka jak ja, bo ja to rymy składam
Polska to mój kraj, w tym momencie wypowiadam się,
na wstępie składaj szpagat, el chuj ci w gębę
ręki nie podawaj, zapodawaj na florydę
szakalaka bum karamba rap zgiń, to nie jest gangster
tylko to jest styl, nie ma litości dla takich jak ty
szacunek daję prawdziwym MC,'
po co mówisz madafaka kiedy jesteś z Polski, jesteś żałosny
i po co mówisz madafaka kiedy jesteś z Polski, jesteś żałosny
i po co mówisz madafaka kiedy jesteś z Polski, jesteś żałosny
i po co mówisz madafaka kiedy jesteś z Polski?
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo