Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Czcigodny Mikrofonie! Mój Wielki Spowiedniku!
Zawsze miałeś dla mnie czas.
Zawsze wysłuchałeś mnie nawet w trudnej chwili.
Chciałbym wyznać Ci swoje przewinienia,
a w zasadzie jedno przewinienie,
które dobrze znasz i które skazuje mnie
na żywot heretyka, żywot w odosobnieniu od hip-hopowego stada
Wyznaje: zdradzałem wielokrotnie hip-hop
flirtowałem bezczelnie z popem,
a co najgorsze wcale tego nie żałuję,
nie obiecuje poprawy i nie oczekuje rozgrzeszenia.
Wiesz dobrze, że gdyby nie to wszystko
nie byłbym dziś tu i nie byłbym tym kim jestem.
Wiedz jednak, że nigdy choćby nie wiem co
nie stracę tego co we mnie zaszczepiłeś tak dawno.
Nigdy nie stracę pasji rapowania i przyrzekam,
zawsze będę twoim wiernym sługą
Mikrofonie Mój! Amen!

Jedni mówią: ten album poprzedni był przedni.
Jedni mówią: ten album poprzedni był średni.
Jedni mówią jebnij to, jedni mówią biegnij bo,
Tylko ty robisz w sposób odpowiedni to!
Skoro sporo ludzi myśli tak, mówią wyślij znak
Chyba muszę wyjść na szlak, dać nowy rap.
Nowy track, mocne bębny, prosty podkład,
Mezostan, Poznań – powrót do podstaw!
Posłuchaj tych słów, chociaż połowę z nich złów
Pamiętaj o tym, że nikt nie jest samowystarczalny
Ty sądzisz inaczej, twój sposób życia marny
Widzę, że jest, mówisz nie, a tak jest
Twe podejście do życia jest warte tylko łez
Na pewno nie moich, wiesz, i Owala też
Mówisz - sam dasz radę, nikt niepotrzebny ci jest
Przestań głupoty pieprzyć, nikt z nas tego nie kupi
Cienias, Owal nie jest głupi, na pewno nas nie zgubi
Głupich pusta gadka, mamy swoje rozumy
Mamy powód do dumy, niech nasz rap uczy dumy
Niech nasz rap uczy dumy

Też tego chcę, tak jak ty tego chcesz
Druga część, epizod trzeci, jak czwarty rejs
Wiesz, robię to też, to łagodzi stres
Chcesz skończyć w ramionach czy w kałużach łez
Ty, chcę miłość poczuć, to trzeba odczuć
Lepiej weź się ocuć, to opcja dla oczu
Ty stoisz tu, a przed chwilą z boku
Wybierz hałas i stres, czy cisza i spokój
Wiesz, nie chcę cię uczyć życia na skróty
Sam zrobisz co chcesz, a co trzeba kupisz
Kiedyś nagrałem demo, potem w UMC płyta
Mam tą samą dziewczynę, jakby ktoś się pytał
Ej, rób co chcesz, co chcesz to bierz
Bez przekreślonych serc i zajętych miejsc
Bez straconych łez i zgubionych chwil
Bez bezsensownych dni co nie znaczą nic
I daj mi to poczuć, nie chcę ocierać potu
Czasem we mnie jest świat pełen pokus
Owal i Cienias, cienki odpada przy nas
Poznańskie podziemie - tu się to zaczyna
[tylko tekstyhh.pl]
Zastanów się, ej zastanów się nad tym wszystkim
Pamiętaj, że nie musisz iść tam gdzie wszyscy
Ja staram się być dobry, być lepszy, być sobą
A ty, co zrobisz? to co wszyscy robią?

Spójrz ile nienawiści, co dzień wylewanych łez
Spytam po co i na co i za co to wszystko
Czy nie lepiej by się żyło nam w harmonii ludzie
Czy tak trudno ją stworzyć, czy nie chcemy żyć w radości
Ej, trochę więcej dla siebie i świata litości
Brak miłości, uczucia, poczucia własnej wartości
Ty masz, no, bo patologii świat wychował, wychował
Ale nasz rap jest po to, po to, ej
Żebyś w końcu spojrzał na życie inaczej
Nie wstydź się kochać, bo wstydem jest nie kochać
Więc wyciągnij ręce, ej pokaż, że masz serce
Złote nie z kamienia, pokaż jego siłę
Nie życz, nie czyń drugiemu, tego co tobie niemiłe
Ej zobacz ile jesteś w stanie innym dać, dać
Nie tylko brać, że nie umiesz? Przestań ściemniać
Naucz się odwzajemniać to co ci dają inni
Nie tylko te złe rzeczy, także te dobre
To znaczy miłość, szacunek, zaufanie, wierność
To wszystko buduje, rodzi harmonię i piękno
Nie chcieć być osobą kolejną co karmi piekło
Więc czyń dobro, nie zło, wiem, że sam nie zmienisz świata
Puszka dana przez Zeusa Pandora otwarła

Zastanów się, ej zastanów się nad tym wszystkim
Pamiętaj, że nie musisz iść tam gdzie wszyscy
Ja staram się być dobry, być lepszy, być sobą
A ty, co zrobisz? to co wszyscy robią?

Zastanów się, ej zastanów się nad tym wszystkim
Pamiętaj, że nie musisz iść tam gdzie wszyscy
Ja staram się być dobry, być lepszy, być sobą
A ty, co zrobisz? to co wszyscy robią?
[Harry]
Harry, Cienias Wiele chce wielu nie chce sprawdź to
Wbu, Green Team Tak, tak to idzie

[Harry]
Ej ty wsłuchaj się w głos za szyby
wiele chce, wiele nie chce rap przyjacielu szczęście
choć czasem myślę, po co stop to czym prędzej
odsuwam rękę, od klamki nie wchodzę
nastrojów burza raz lepiej raz gorzej
twardy to zgryzienia orzech
proszę, może jutro będzie jak wczoraj
i z zawartym tchem będę pisał nowy tekst no bo hip hop piąt the Best
kasa, kasa w sumie chce lecz z umiarem
nie za dużo bo sufit spadnie mi na głowę
i to co kolorowe nagle stanie się szare
przyszłość czarno biały film waluta cwaniak styl
nie chce tak żyć, nie chce wokół tych
co na szmal lecą patrzą, a jak jest to pójdą
robią minę idą w długą, wbijam zawijam do nich nie podbijam
nie chce widzieć ich, jak łez smutku na twarzy, to mi się marzy
nie chce słuchać ludzi mówiących młodzi gniewni R.A.P huliganie
środkowy palec dla was za fane że wandale, bandyci
jedna wielka patologia to my ci którzy w betonie
tworzą historie jebać tą teorie
nie chce i chce wiele rzeczy robić w życiu
zależy jaki humor prawdziwość górą

[WBU]
Nie śpię jak co nie którzy mam oczy otwarte
nie jestem typem co patrzy tylko na siebie
wiele chce nie chce chłopak w dużym mieście
przetrwam nie przegram do przodu biegnę
chce jak najdłużej tak niech to nie pęknie
chce aby twoje życie też lepsze było
żeby każdemu każde marzenie się spełniło
żeby to co złe dobrem nie było
żeby bieda która tak wielu dotyka
przestała dotykać nie tylko tych co znam
chce z moją przyszłą połową być do końca
chce widzieć na twarzach wszystkich promień słońca
nawet jak deszcz pada chmurzy się na dworze chlapa
chce aby przyjaźń która już trwa lata
nie rozpuściła się jak z cukru wata
chce by nikomu świata nie zasłaniała krata
uważajcie na siebie to dla wszystkich na zawiasach
nie chce jak mydlana bańka pęknąć
odejść ta z tego świata w zapomnienie
nie chce słyszeć jesteś wart tyle co twe wykształcenie
nie chce powiedzieć kiedy zmarnowałem życie
modląc się do boga w którego nie do końca wierzyłem
nie chce zapomnieć o błędach które popełniłem które popełniłem tyle
Pono:
Cały czas wija z hitem zycie plynie ZIP jest ZIPem
Jest pomysl na plyte plyta jest tego wynikiem
Zaden ZIP nie jest typem co chcialby sie przylansowac
ZIP dlatego jest ZIPem bo z bitem lubi rymowac
Niejeden probwal z ZIPami sie zaprzyjaznic
Niejeden cukrowal przez co sam sie tylko zblaznil
Niejeden zalowal bo prowokal i draznil
Nieudacznik motywowal sie tym ze jest kims waznym
Trzasnij jak masz miec jakies pretensje
Kazdy ma konekcje pozdrawiamy konkurencje
Licza sie intencje a nie same referencje
Tez trzeba miec odwage zeby wyglosic recenzje
A ty jak chcesz mozesz dalej strugac glupa
Miod cukier cukier aby do celu po trupach
Sluchaj i sie ucz jak ja i moja grupa
traktujemy z gory te karykatury tutaj

Miod cukier cukier
Cukier miod miod

Miod cukier cukier
Cukier miod miod

Sokół:
Nieszczery usmiech to nie nasz kierunek
ZIPsklad Sokol Pono Deszczu wzajemny szacunek
Jebac wizerunek make up i maskarade
Zazuc mi cos chuj na to klade
Jestem soba zawsze i nie udaje
Plaszczysz sie przed nami jak zlotowka pod tramwajem
Za to kurwisz na nas kiedy nie slyszymy
Zycze zdrowia dla ciebie i calej rodziny
Nigdy do udawania nie czulem miety
Zyje dla bliskich swoich nie dla legendy
Ja w rozowym swetrze nadal bede mezczyzna
A pizda ze zlota keta nadal jest pizda
Sierotko chyba powoli sie w tym gubisz
Bardziej naturalny niz ty jest juz Rubik
Rob jak lubisz dupolizie na salonach
Miod i cukier i klepanie po ramionach taa

Miod cukier cukier
Cukier miod miod

Miod cukier cukier
Cukier miod miod
Głodny zapodaje numer 0 700 dalej nie umie , muszee stary muszee browarowałem i zapomniałem , jest mam to wykręcam ponownie siadam wygodnie rozpinam spodnie no zgłoś się mała bo komin mi dymiii głód niema wody na pustyni , nie mogę nie mogę doczekać się na ciebie a przede wszystkim na "wule wokół szawek mgła"

Ref. 0 700 party line ( x5 )

Halo mówi Zosia jestem z pod znaku Łosia nie pije nie pale i lubię konie szukam chłopaka dlatego dzwonie o o o oto mi chodziło lubi konie powinno być miło , lubię "Piasek" i lubię "Just5" lubię chłopaków z 'disko polo live" . Słuchasz "mirry" ale to nie zutóje na jeden numer ją potrzebuje , zaryzykuje zaproponuje sprubóje jak smakuje .

Ref. 0 700 party line ( x5 ) 0 700 (x X)

trzy godziny jak cztery dni ale mnie skręca komin dymi , dzwonek do drzwi yes yes yes browaru łyk już już lukam w Judasza troche pasztet lekka pasza otwieram wchodzi iii stary niedowiary szczena na ziemie opadła mi tranzwestyta z kosci i krwi poczułem niesmak ale mnie mdli białej gorączni osiągnołem szczyt asta lawista Zosia chomoseksualista 0700 juz nie skorzystam nigdy

Ref. 0 700 party line ( x5 ) 0 700 (x X)
[Koras]
Była pierwszą, która mnie uwiodła zaglądała w moje okna,
wychodziłem do niej co dnia,
W tyle przez nią zostawiłem edukację,
ona uczyła mnie zasad nie przestrzegając ich wcale.
Dzięki niej trudne tematy stały się łatwe,
jest faktem, że kształtowała mój charakter,
pomysły grzechów warte, miała mocnych wrazeń głodna...
była bez sumienia i wiedziała co to zbrodnia.
Karmiła na bogato i dobrze ubrała,
ale nigdy od tak, ryzyko brała w zamian ,
fakt, to był niebezpieczny związek,
doświadczona suka i dzieciak w bałaganie potrzeb.
Czy brakuje mi jej? skądze, dziś mam czyste dłonie,
ona wciąż kusi dzieci wychowane na rejonie,
i choć widujemy się, wciąż codziennie,
to co było między nami, poszło w zapomnienie.

Ref.
2x
Moja pierwsza dziewczyna, zazdrośnica...
Dziś uwodzi małolatów, których sobą zachwyca
Moja pierwsza dziewczyna to nie była dziewica...
Moja pierwsza dziewczyna zimna suka - ulica...

[Chada]
To pierwszej jedynej której nigdy mi dosyć,
zawróciła mi w głowie, uwikłała w te sztosy,
nauczyła zarabiać dłonie smarując klejem,
pokazała fach który w rękach mają złodzieje.
Dała mi ten alkohol, narkotyki i seks,
cały czas jej oddany nikt nie nazwie nas eks,
możesz śmiać się z nas dwoje bo nie jeden już drwił,
która z rzędu z nią randka i poznałem smak krwi.
Cały czas ramię w ramię wpadając na problemy,
chociaż wielu swych byłych posłała wprost do ziemi,
wiem to toksyczny związek ale mam do niej słabość,
raz przynosi mi ból innymi razy radość.
Powinieniem z nią zerwać i na zawsze już odbić,
ale sam ziomuś wiesz jak to ciężko przychodzi,
nauczony jak przetrwać chyba rozumiesz brat,
nie żałuję że kiedyś powiedziałem jej tak.

Ref.
2x
Moja pierwsza dziewczyna, zazdrośnica...
Dziś uwodzi małolatów, których sobą zachwyca
Moja pierwsza dziewczyna to nie była dziewica...
Moja pierwsza dziewczyna zimna suka - ulica...

[Juras]
Moja pierwsza dziewczyna lubiła opowiadać o zasadach,
mówiła co to charakterność, a co zdrada,
gdy zobaczyłem jak okrada swoich przyjaciół,
zrozumiałem że gada i nic poza tym.
Zerwałem z nią dziś wiem, że to nie był błąd,
bo sporo jej byłych zaliczyło zgon,
najbardziej wierni jej wyznawcy,
stracili młode życie podczas osiedlowych akcji.
Inni jej byli spierdolili za granicę,
bo tu za dawne grzechy mieli przejebane życie,
ona rozkochała w sobie mnóstwo chłopaków,
którzy zamiast na wolności siedzą w baraku.
Za kratą nie warto oddawać jej serce,
bo wciąga kochanków w bagno, na dno i puścić nie chce,
dzisiaj jest wspomnieniem EX-Jurka,
mam blizny na całym ciele po jej pocałunkach.
3,2,1,0 Sprawdź ten flecik
nie jedna dziewczyna chciałaby tak grać na flecie, wierzysz co mówię?
ejj ale ten kawałek jest o korzenia, o tym że nie należy się odcinać
ja zawszę wrócę do undergroundu, bo to jest we mnie... aha...

Możesz ściąć drzewo, ale nie zniszczysz korzeni
życie nie tenis - jeden punkt nic nie zmieni
w poszukiwaniu weny ludzie błądzą, garby rosną jak wielbłąd - co?
teraz pod zarządcą czujesz gorzko, mówisz tak:
chuj beztroskość trafił szlag
to pogoń za forsą
mieć władzę nad nią
nie po to daję w audio
by ciągnąc od ojca na auto
to za ten hajs co odcina gałęzie
tym co sami sobie budują z nich pręgierz
zamiast być świata pępkiem
wole chill grill zły styl odpada
mówisz - pieniądz to władza
wole odciski po joypad'ach
możesz ściąć drzewo ale nie zniszczysz korzeni
spośród miasta kamienic
przez które bit przenikł
ci od problemów uwolnieni
oddają hołd życiu
ideologia Bałut to ideologia sprytu
zasady ktoś wytłukł, zabił, zniszczył
ty tu nabij liść i posłuchaj jak marzenia ziścić

Melodia życia płynie jak film
choć nie wszystko jak w nim
możesz ściąć drzewo ale nie zniszczysz korzeni
przez los nauczeni jak żyć w obiecanej ziemi

Melodia życia płynie jak film
choć nie wszystko jak w nim
możesz ściąć drzewo ale nie zniszczysz korzeni
przez los nauczeni jak żyć w obiecanej ziemi

Praca u podstaw prasa już wzniosła nie jeden wałek
oddając wały tym co na naszej kabzie kładą środkowy palec
nie widzisz zalet? - ja też nie
głos przemierza powierzchnie
myślą nadając siłę wers po wersie
stres podeście niech odejdzie
dźwięk na fader, przez jack na bębnie
[?] na sprzęcie szumi
to nie zasrana reklama przepisów babuni
tylko cut cięty jak DJ Babuli świat ujawnia przekręty
w stylu Alleluii radia
ciężko zaniemówić jak na ustach pogarda
a w głowie Harward - sram na to
by nie stać się maszyną - jak Saturator
życiowy prestigitator moc ma
w sercu Matka Boska - tak mi dopomóż
nastaw odbiornik na szczerość ziomów
to nie atak klonów tylko jazz harmonii torów

[?] MPC, dwa razy [?], stareo,
wiesz przecież że te sny się spełniają...

Melodia życia płynie jak film
choć nie wszystko jak w nim
możesz ściąć drzewo ale nie zniszczysz korzeni
przez los nauczeni jak żyć w obiecanej ziemi

Melodia życia płynie jak film
choć nie wszystko jak w nim
możesz ściąć drzewo ale nie zniszczysz korzeni
przez los nauczeni jak żyć w obiecanej ziemi
Aha, hańba, barbarzyńco, co, co by było łomotliwie
wieszczysz czyszczenie nie dwóch uchybień
Jeńca capną pnącza czarne neoenendeka
dekady dysputu trąci cicho choróbka kaleka lekarzy
żywcem w cement entuzjazm zmulisz liszajami mikrodyktatury
który turystyki kibice celu luzem z emigrowali
licznie nieposłuszni niskiemu mózgu
zgubco, co codziennie nieświadom
dom omamami ministrujesz
jeszcze sczeŹnie nie radość
dość o ściany Nysek ekscesów
uwstecznienie niezwykle kleszczy szczyty tyranoprezesur
Surrealizm zmiata, talib, liberalizm
z miernot ot otrzymujemy my myśliwych – wychwalić
a liczba barykadek deklaracjami milczy
czyha hańba barbarzyńcy
Dobrowolnie się stało, bez żadnych skrupułów,
przyparci do muru, bez życiowego guru
Życiowa fabułą jak tragik i komedia
Ma swój konflikt jak nowiny w mediach
Sztuka walki jak capoeira
Równowaga rozumu absolutnie napiera
Taniec z diabłem niebezpieczny jest
Rozluźnij pięść, oszczędź tych palców pięć
By policzyć błędy, nauczyć się na nich
Łatwo jest jednym ruchem inne życie zwalić
Zranić siebie drogą na skróty
nie będzie, nic nie wyjdzie
jak stoisz w jednym rzędzie
z pasją by zabić, odebrać tchnienie
Jeszcze go nie słyszysz, a już wiesz kto, co, jak, gdzie
Nie masz pojęcia, tak naprawdę milczysz
Bo wiesz, że te flirty upadną jak mity
Jak Troja, jak hity, jak prorok zabity,
Jak ci co się modlą, a wierzą na niby
Taki śmieszny paradoks, że jedni nie chcą,
A ci co chcą nie mają, nie wiedzą czy to los,
Czy Bóg, czy po prostu biologia
odpowiedzialna jest za to, że człowiek to towar
przewiń od nowa, zło w rozum chowasz
lepiej to co stworzysz porządnie wychowaj.

Ref. Patrzysz w senny świat, on jest tylko pełen wad
A śmiechu pełno z wszystkich ludzi klaunów tu. (2x)

2. Populacja pożera mnie od środka
Tak sobie złote myśli, Epikur niby śmierci nie ma
Nie ma słów nie ma ich wolności, zamknięte cenzurą,
a ja sobie puszczam oddech z nim siebie
ciepło przechowuje sobie swoje miejsce w niebie
bez promocji Bóg nie znajdzie tylu mocnych
co by o własnych siłach dotarli do tych stopni nieba
jest otwarte dla wszystkich, zamknięte dla ludzi
Średniowiecze, renesans, to kłamstwo nie wróci
Jakoś słabo się robi jak się o tym myśli
To nie pasja, to nie sen, realne zmysły ćwiczy
Taki nowy system, kapitalizm duszy,
ekonomia myśli i inne myśli uczy
czekasz, czekam, w złości tupię
w tej kolejce stałem z nadzieją, że kupię szczęście
ale Bóg je dał mi za darmo
chyba zasłużyłem sobie, ale nie wiem czym
Wybacz, wybacz, wybacz …
Ja to wiem, bo jestem prorokiem tego syfu
Zrobię popłoch słowem,
z każdym rokiem mego bytu
weź to skrytykuj, odwróć się plecami
lecz nie ja, innie wbiją ci sztylet z truciznami.
Amen, amen, …
To co zrobisz teraz, nie zostanie na później,
Bo potem to będzie już tylko trudniej
Ja ci mówię, ty i tak nie słuchasz,
A z tego wychodzą tylko kłótnie.

Ref. Patrzysz w senny świat, on jest tylko pełen wad
A śmiechu pełno z wszystkich ludzi klaunów tu. (2x)
Oj dużo jest spraw.
Prosiłem: Boże zbaw mnie,
Już nie chce na to patrzeć,
Przecież na wylot znasz mnie.
Ja znaczy życie w odbiciu zero,
Tylko głupiec się nie przyzna
Do pracy nad własną karierą,
Choć pod tą samą banderą różni z założeń.
Liczysz na zmian szyk? Co ja czarodziej?
Znasz wstyd? To zamknij pysk lub podejdź.
Mam w sercu ogień,
W nim jest nadzieja,
Głupoty przejaw,
Tu nie ma przebacz, z tym bywa różnie,
Choć celem jeden punkt wyjścia z próżni
Wpatrzonych w siebie mumii,
Co chcą życie utrudnić.
Nawet kończąc jak żebrak nie znaczy, że przegram
Z tymi, co całe życie gapiąc się w ekran
Stworzyli własny krąg na cudzych nieszczęściach.
Wolę się zesrać na nich,
Resztki honoru splamić
Niż dać się zabić.
Poznaj sens granic kreślonych w warstwach
Pychy pierwiastka i skurwiałego kłamstwa,
Co krztusi jak astma oddech tym,
Co własnym życie stworzyli folder,
Kurew, co po trupach powoli pną się w górę,
Spójrz na ich miny...
Strach by zdążyć na pieprzone last minute

Nieważne za ile,
Nieważne jakim kosztem.
Zawsze 100 % tam gdzie są pieniądze;
Świat kurew, honor wzięty pod tresurę
Tych, co chcieliby byś był dziwką,
Co zrobi dla nich wszystko

Nieważne za ile,
Nie, nieważne jakim kosztem.
Zawsze 100 % tam, tam, tam gdzie są pieniądze;
Świat kurew, honor wzięty pod tresurę
Tych, co chcieliby byś był dziwką,
Co zrobi dla nich wszystko

Dla bogatych mój świat
Może być bagnem leżących na dnie,
Wiesz, a ja stąd widzę dokładniej wad szereg,
Stojąc cierpliwie w kolejce
Po swój szczęśliwy numerek totka,
Jestem pewny, że tu dotrwam,
Mam świadomość błędu.
Z dala od świata drogich perfum
I szarmanckich akcentów
Szukam sensu w tym,
Przekrój nadużycia intelektu,
By znaleźć się w uwagi centrum
I innym łut szczęścia zepsuć.
Wiesz już, o co mi chodzi.
Napchaną dupę łatwo wozić
Tym, co na fakt ten oczu nie chcą otworzyć,
Takt za taktem,
Gest za gestem,
Raniąc jak szerszeń,
By uleczyć jak żeń-szeń, po swojemu.
Jak masz do wyboru
Zamknąć pysk czy szczekać
To nic nie mów,
Zostań w podziemiu wolny od pychy,
Za którą zostaniesz w grób wbity.
Szczerze? Żal mi tych błaznów,
Co na myśl o sławie dostają orgazmu.
Kurestwo pseudoznawców dla kontaktów
Z zamiarem jak, gdzie i kiedy
Zaoferować siebie, by stawkę przebić
I cień swój wyprzedzić.

Nieważne za ile,
Nieważne jakim kosztem.
Zawsze 100 % tam gdzie są pieniądze;
Świat kurew, honor wzięty pod tresurę
Tych, co chcieliby byś był dziwką,
Co zrobi dla nich wszystko

Nieważne za ile,
Nieważne jakim kosztem.
Zawsze 100 % tam gdzie są pieniądze;
Świat kurew, honor wzięty pod tresurę
Tych, co chcieliby byś był dziwką,
Co zrobi dla nich wszystko
Ref.
No to 1,2,3 tak płonie szczyt, mój młynek robi pył w kwik, nie wymaga sił, byle w mig,
To mój trik, tak to mogę żyć!
No to 1,2,3 to oldschool to bieda sens i wiesz… miałem sen,że jazz sprzedał mi Giertych. Ej! Co mam się dreczyć nie wyglądam na posła- jedna dyszka w kredo, druga z bąga w koszta. Dobra zostaw! Roman ile chcesz? 1,6?
1,7
No nie wiem, proszę ja ciebie, drogo to! Gorzej sam nie wiem ile tego wezmę dla siebie.
Wiesz, taniej nie puszczę Jarek ma dostawę dopiero pojutrze……..
Nie zapale nie usnę, bo lubie jak cannabinol przesiąka mi poduszkę…
No to skuś się!
Tak drogo?!
Rodzina dba o logo!
Wiesz za taka cene to masz Je je plus go go… bo pieniadz nie Bonbon zmądrzejesz to dzwoń
Do nas, bo hasz utrzymuje tu ciągłość w tych stronach na okrągło. To co mam idzie w płuca i mózgu Grechuta, mam plan w nim Kalkuta ten żar czuje na butach!
Halo?!
Słucham siemasz Andrzej! Roman mówił, że macie damski huj, a nie gandzie!
No się coś znajdzie, dziś oferuje pulą: mam świeżą Holandię co zarekwirował UOM
Dobra jadę! Tylko Andrzejku powiedz mi na którą blokadę?
Weź pamięć na wieś..
Który to zjazd na autostradzie? Nie wiem…w takim razie wyjadę po ciebie….
Dobra czekam…. Dziś to przystanek eden!
Ref.
No to 1,2,3………

Ty gdzie ten Andrzej? Miał załatwić Marię! Marnie widze go jeśli tego zjazdu się nie znajdzi!
Masz jakiś numer?!
No mam gdzieś….
Poczekaj moment tylko czy aktualny sprawdze…
No daj żesz albo zadzwoń ty co jak na mieście słychać….
Mam do Marcinkiewicza….
No to dzwoń do Kazika!!!!!
Pomyłka!!!
Olej dorwiemy go na szkole. Jak Andrzej nie przyjedzie to mu w gardło wepchne stolec!
SPOKO ZIOMEK, TRZYMAJ LUZ, BRAT NIE WARIUJ! WIESZ JAKI JEST ANDEK POLONEZ PLUS SOLARIUM….
Dobra jeszcze 5 minut i dzwonimy do LECHA. Pecha ma jeśli będę musiał dłużej tu czekać…Lech mam małe deka!Ale jest dostępny zawsze! O 2w nocy rano 7 w nocy czy w wakacje, z nim nie zgaśniesz, bo ma gandzie jak gdzie indziej ale łatwiej nią przyjdzie żeby da ten tu za pingle albo hajs….
Ej to dzwoni…..
Dosyć czasu marnowania w tej ironii ten skarb będzie dobry.. a e wadowo kicha. Ty może zakupimy towar od Rydzyka???? Nie wnikam jeśli ma go tylko to weź i idź! I nawijaj biore dyszke plus duszkę…Ale Rydzyka ma krajową, bo nie jest ministrem…. Daj pomyśleć ile to mi czasu zajmie….
No to jak panowie chcecie dalej ta gandzię????
Ref. No to 1,2,3…..
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo