Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Zależny od świata wiecznej degustacji
Myśli o życiu wyrażam w formie narracji
Bez miejsca akcji, czasu okupacji
Wolny jak ptak wyciągam wnioski z obserwacji
Czy nie mam racji? a może jestem inny
Bardziej podatny na to, bardziej naiwny
Kiedy ona jest blisko, mógłbym oddać wszystko
Za tą jedną chwilę sam na sam z nią tylko
Najpierw kusi mnie słowem, potem kusi mnie gestem
To jak hipnoza, zapomniałem już gdzie jestem
Nagle kusi dotykiem - silniejszym narkotykiem
Jestem jak beczka prochu, ona jest zapalnikiem

Wiem, jutro zacznę w obcej łazience
Kolejna panna nocą skradnie serce
Tańcz, gdy klaszczę, kręć - ja patrzę
Uzależnienie jedno mam od zawsze x2

Myślałem wtedy na tej właśnie się zakończy
Na całe życie miał mnie los z nią połączyć
Ale była następna, jak poprzednia ponętna
Pomyślałem tylko to ideał piękna
I tak skruszony słowem, gestem, czułym dotykiem
Kolejna stała moim się narkotykiem
Co było dalej jest pragnień wynikiem
Znów bardzo chcę teorię zmienić w praktykę
I dobrze wiem to co się dzieje nie minie
Zobaczę wkrótce raj w kolejnej dziewczynie
Uzależniony, brak środków do obrony
Jak śliwka w kompot wpadnę znów zauroczony

Wiem, jutro zacznę w obcej łazience
Kolejna panna nocą skradnie serce
Tańcz, gdy klaszczę, kręć - ja patrzę
Uzależnienie jedno mam od zawsze x2

Podaj dłoń, pobiegnijmy w tamto miejsce
Podaj dłoń, niech to będzie nasze szczęście
Ja i ty - po prostu jedna całość
To co teraz zrobię nazywa się zuchwałość
Idę na całość, choć wiele mogę stracić
Masz ogień w oczach, spróbuję go ugasić
Będę jak wulkan największy, najgorętszy
Uważaj maleńka balansujesz na krawędzi
Ty dobrze wiesz co potrafi mnie rozkręcić
Jeden twój gest no i masz mnie na uwięzi
Chodźmy na całość i niech będzie jak w snach
Idealnie dobrani jak Bonnie i Clyde

Wiem, jutro zacznę w obcej łazience
Kolejna panna nocą skradnie serce
Tańcz, gdy klaszczę, kręć - ja patrzę
Uzależnienie jedno mam od zawsze x2
ref. Bloki klatki domy ławki wszyscy grają to
Bez promocji wpompowanej kasy i tak mamy głos choć
Już nie raz się próbowali pozbyć nas
Jak plaga się rozprzestrzeniamy w każdym z miast

Każdego dnia co rano widzę to samo
słyszę to samo i myślę że mnie oszukano
kto w tym przemyśle ciśnie hajs w to szambo
na liście ocipieliście brawo
jak to możliwe gdzie jest kurwa rap
tylko debile wierzą w to że przeszła moda
bo chociaż wy wyrzuciliście to z ramówki i tak
słychać to na ulicach, w telefonach i samochodach
ktoś bawi się tu w mały sabotaż
jeżeli my jesteśmy zbyt wulgarni
dlaczego bez cenzury grasz to wszystko z USA
skoro połowa kraju była w Anglii
nie mamy dziś numerów na rotacji
i jest okej choć nie zobaczysz naszych klipów w telewizji
rozpierdalamy nakładami płyt te nowe gwiazdki w pył
wulgarni zbyt zupełnie inni niż wszyscy

Za dużo nie myśl trzymaj się ustalonych zasad
rób wszystko jak należy wiedzy nie podważaj
zawiłych kwestii nie rozkładaj na czynniki pierwsze
bądź szary i nijaki może zgarniesz pensję
czy to jest kurwa prl jeszcze sracie pod siebie leszcze
zrobię rebelie w mieście pieprz się
rozsieje te cholerę po kontynencie
rozpędzę te pieprzone śmiecie w kąty wreszcie
bo żenujecie mnie gdy widzę wciąż jak promujecie się
rzygać się chcę w telewizjach znowu widać chlew
co znaczy się wybijać, być jak reszta?
Okej rób swój shit w pampersa
Pierdole was bo na osiedlach ciągle słychać nas
Nie ważne jak się uśmiechasz ale co grasz
Bo znają moja twarz choć nie tańczę z gwiazdami
Działamy cały czas choć nie raz nas próbowali zabić

Wypierdolić ten cały pop na szrot
Czy to jest punk hop czy punk rock
Ty podnieś wzrok znad zwłok bo nie wiem kto tu leży
lecz nie hiphop choć media chcą by nie żył
zerwij postery ze ścian otwórz na oścież okna
bo prezenterzy tu są szczerzy tak że mi się cofa obiad
czas by podłożyć parę bomb w rozgłośniach
niech płonie blok chociaż to nie pierdolona bośnia
daj to dj'om niech to wrzucą na kompa
wrzucą na mikstape, na playlistę dam jej iskrę
niech to rozbłyśnie na niebie
chcę widzieć i słyszeć to że to działa na ciebie
więc na koncercie nie stój jak pion podnieś na raz dłoń
jakby rzucali banknot chcą widzieć las rąk
w hujowe radio czas wymierzyć strzał
i tak nie grają tam za detoks z nas dlatego cziki pow
Tadek [solo]
Honor i ojczyzna czy znacie te pojęcia ?
chyba nie bo patrzycie tylko co tu jest do wzięcia,
a nie o wasze zyski powinno tutaj chodzić
a tym krajem powinni rządzić patrioci (x2)

Prawda jest jedna, a mnie łapie zaduma
o tym, że media kłamią jak jebana komuna
pomyśl ilu niewinnie w pudle siedzi złodziei
pomyśl o tych ludziach co za Polskę ginęli
zamiast uczciwych ludzi stołki bierze w chuj śmierdzieli
co za sprzedaż ojczyzny by parę złotych wzięli
wielki światowy biznes rządzi w naszym kraju
zamiast patriotów w rządzie mamy zdrajców i lokajów
mięli obniżyć podatki, a po cichu chcą je zwiększyć
inny organ wyśle szpiegów żeby miedzy ludzi węszyć
i patrze jak się prężą te śmiecie w błyskach fleszy
może kilka słów prawdy ich na chwile speszy
media są w ich rękach wiec niech dotrze to do rzeszy
gdy samotne matki płaczą władza na górze się cieszy
system to zdradziecka mafia ma psów i agentów wojsko
Tadek z firmy się martwi co będzie z tobą Polsko ?

Honor i ojczyzna czy znacie te pojęcia ?
chyba nie bo patrzycie tylko co tu jest do wzięcia
a nie o wasze zyski powinno tutaj chodzić
a tym krajem powinni rządzić patrioci (x2)

Władza trzyma z tymi co trzymają media
Gdy w połowie polskich rodzin jest zwykła tragedia
ich grube interesy schowane w medialnych bredniach
nie widzi tego wcale polska klasa średnia
rząd tłumaczy się z wszystkiego stekiem śmiesznych banałów
w miedzy czasie ktoś zawalczy o wolność dla pedałów
pod ścianą was zostawić za samą zdradę
jednak kto by miał to zrobić jak stoicie ponad prawem
z każdej kolejnej afery wyjść dacie radę
nigdy nie istniała grupa trzymająca władzę
nigdy nie było komuny, SB i WSI
okradacie swą ojczyznę czy wam kurwy nie jest wstyd ?
nie słyszycie płaczu dzieci które z głodu cicho łkają
nie słyszycie płaczu rodzin kiedy wyroki padają
Tadek z firmy od władzy czuje ziomek gruby smród
i nie rzuci nigdy ziemi skąd jest nasz polski ród

Honor i ojczyzna czy znacie te pojęcia ?
chyba nie bo patrzycie tylko co tu jest do wzięcia
a nie o wasze zyski powinno tutaj chodzić
a tym krajem powinni rządzić patrioci (x2)

Każda zagraniczna szycha może polaków obrazić
żaden z was się nie odezwie, bo boicie się narazić
mieliście zdrajcy służyć nie im tylko nam
niech rozliczą was na wejściu do piekielnych bram
w waszych sercach lewizna nie honor i ojczyzna
chociaż żaden z was do tego nigdy się nie przyzna
sprzedajecie polski biznes po cichu i po trochu
żeby była sprawiedliwość ludzie siedzą za gram prochu
a prawdziwe zło w limuzynach i pałacach
doją własny kraj bez moralnego kaca
dług polski na świecie rośnie, a dochód się kurczy
daliśmy się oszukać rozumiecie to już czy
po ich praniu mózgu wielu z was dalej błądzi
straszyli kaczorem by mógł donald nami rządzić
gdy słyszę jak kłamiecie w szkiełku wy jebane szuje
mam szczęście w nieszczęściu bo tego nie kupuje.

Honor i ojczyzna czy znacie te pojęcia ?
chyba nie bo patrzycie tylko co tu jest do wzięcia
a nie o wasze zyski powinno tutaj chodzić
a tym krajem powinni rządzić patrioci (x2)
Cichy cichy krzyk, łzy kapią na podłogę
spuszczona twarz w korytarzu jak nad grobem,
rozmowa z Bogiem (Proszę Boże weź mi pomóż)
bez efektu kolejna rozbita butelka budzi tu ze snu,
nie trudno psychikę zepsuć młody umysł ma to zło
znieczulić tych penerskich ulic, tu w tych miastach
pełno domów gdzie do tragedii dochodzi często,
agresja, stres, nerwy, strach bez przerwy, azyl nie
spokoju do buntu i męki te ciągłe lęki spocone
dłonie te brane leki rozum kaleki na wieki w
nim pozostanie nie każdy tu ma siłę i wiarę że
to zabije zdobyte blizny to dziś czas ich nie
zmyje pozostaną na zawsze do końca w psychice.

Złem złem jest złe używanie dobra gdzie w
tych czasach każda rada dobra, byłem Cienias
widziałem te drzwi nie domknięte, biedę ludzi
na przystankach, dworcach gdzie tu matki
wiary nie widziały w swoich chłopcach, córki
już od małolata starsze towarzystwo, picie
potem brama brama brama weź zaciągnij
się w ten rejon mowa do tych co się śmieją
ja to tylko przybliżam gdzie tu bieda, zaniedbanie,
gdzie tu spokój, ślubowanie, penerski rejon z
penerskiego domu trwa penerski opis złego domu,
czarne charaktery ale tak odmiennej barwy druga
strona to te dobre, zawsze miałem to co chciałem,
tylko od sprzęgania z nosa poszło sporo farby, zawsze
brałem to co chciałem opis złego domu.
( Ta opis złego domu, Nic mi nie dałeś rozumiesz,
nic mi nie dałeś gniję w tym domu, normalnie
gniję, rozkładać zaraz się będę rozumiesz ?).

REF:
Domy co raczej nie pozbędą się złej renomy,
tu większa miłość do wódki niż do żony,
kolej rzeczy budowane będą schrony. [2x]

Tylko potępienie, ciągle głupie uwagi brak
normalnej rozmowy zero zalet same wady
wytykane nawet przy kimś tak od małego
wpajane, że się jest nikim, że nie ma się
przyszłości to z czasem buduje się w człowieku
niskie poczucie wartości, dzisiaj to jest
dziecko kiedyś będzie dorosły i to co wyniesie
z domu przekaże to pewnie dalej ulica,
środowisko jeszcze dodam tutaj swoje, i
zacznie się to, o co ja się tutaj boję nie
ma idealnych rodzin, domów bez grzechu
ci co nie zaznali tej miłości nie mieli żadnych
wzorców i dziś widać odbity wzrok zły po ojcu.

Szczęście, choroba, nędza zobacz jaką w
ludziach zmianę czyni tylko w którą stronę ?
Znów oglądam tu te fakty matka z synem dom
opieki, pana domu za pijaństwo, bicie wsadzili
za kratki, chwilę później trzy dzieciaki trzy
dziesiony nawet nóż nie szczędzili dziś nikogo
no i cóż odwiedziny w izbie dziecka pokój bez
zapachu róż, podjęta decyzja sądzą prokurator
mówi jak dorosłych więcej już nie zbłądzą,
nie ma co z tym walczyć co jedynie leczyć
wesprzeć te domy, wesprzeć tych ludzi co utraci
nie pozbędą się tej złej renomy zły człowiek złe domy.

(Zły człowiek złe domy, zły człowiek złe domy,
zły człowiek złe domy, zły człowiek złe domy,
zły człowiek złe domy, zły człowiek złe domy,
zły człowiek złe domy, zły człowiek złe domy)

REF:
Domy co raczej nie pozbędą się złej renomy,
tu większa miłość do wódki niż do żony,
kolej rzeczy budowane będą schrony. [4x]

(Zobacz jak pięknie, zobacz jak jest świetnie
na świecie a ja tutaj siedzę w tym syfie siedzę,
syf wież aż się do domu nie chce wejść).
Ja nie muszę iść dopóki mogę biec przed siebie
Nie goni mnie nikt, to się po prostu sprawdza w terenie
Nie mów że nie wiesz, bo na pewno też to znasz dobrze
Chcesz to masz, wiesz brat, nie chodzi o pieniądze
Jednak ich brak i nadmiar, potrafi ograniczać, spoko
Gram od dawna, ty lepiej się przyzwyczaj
Nie możesz mnie stąd zabrać, nie możesz mnie ściszać
Nie muszę udowadniać nic i tak to słychać
Chcesz to zacznij pisać to co myślisz
Albo przemyśl dwa razy i ogarnij korzyści
Bo to hardkor, nie warto przeliczać na liczby
Skurwysyny chcą grać twardo, a to miękkie pizdy
Mogę być inny, więc jestem jak Diamond District
Reprezentuję podziemie i własne myśli
Chuj mnie czy Ci się to podoba czy nie
Nie wiem jak inni, u mnie sprawdza się że móc to chcieć
Już to wiesz, więc bierz się za siebie, lecz nie zapomnij, że
Jeśli czegoś chcesz, musisz być pewien

ref.:
Nie muszę nic, za to mogę wszystko
Mogę stać lub iść, musisz przywyknąć
Nie muszę nic, za to mogę wszystko
Mogę dać Ci słowo, tu chodzi o hip-hop

Ja nie muszę słuchać wciąż tego ich pierdolenia
O złocie i sukach, bo to nic nie zmienia
Nikt nie docenia dziś tego co jest istotne
Styl i smak, nie wiem jak mogłeś o tym zapomnieć
Ja mam to co dobre, Ty masz cokolwiek
Rzucam granat, który rozpierdala wieżowce
Osiedla, ulice, na przedmieściach domy
Brudne dworce, piwnice, klatki i samochody, stój
Popatrz, słuchaj i weź nad tym pomyśl
Swój chłopak z WWA wie jak to zrobić
Nie muszę nikogo gonić i tym się różnimy
Nie zapomnij, ja mam rymy, Ty ten swój chujowy image
Trzymam z tymi co są fair wobec mnie
(jesteś w porządku, nie ma co się trząść)
Podnieś pięść jeśli też tu jesteś
Nie musimy nic, ale razem możemy o wiele więcej

ref.:
Nie muszę nic, za to mogę wszystko
Mogę stać lub iść, musisz przywyknąć
Nie muszę nic, za to mogę wszystko
Mogę dać Ci słowo, tu chodzi o hip-hop

(Nie muszę iść, nie muszę stać
Nie muszę myśleć tak jak Ty
Tak jak Ty nie musisz myśleć jak ja)
Kolejny raz zamiast iść, stoisz w miejscu synu,
Za kilka lat nie będziesz miał swoich pięciu minut.
Nie widząc sensu bytu, powiesz: „Nie miałem szczęścia w życiu."
To nie ślepy los, bo miałeś w rękach wybór...
x2

Pork:
Dlaczego Ja, a nie On?- Zatęsknił do czeskich swobód.
Kajdanki, radiowóz i niebieski kogut.
Przed chwilą rozstał się z ziomem, z tych co rzuca setki worków,
A On jest tylko pionem, robi kiepski obrót.
Dlaczego On, A Nie Ja?- pomyślał przez wycie syren,
Widząc srebrno-niebieską Kie i incydent.
Fuks jak chuj- z plecakiem sortu, motor, pełna pizda.
Raptem- poślizg, pisk opon, ciemność i strach!

Nullo:
Dlaczego On, A Nie Ja?! Zerknął w lusterko Vento,
Za nim Bmką jechał gówniarz nówką, lux siódemką.
Z modelką, na którą wydaje kasę lekką ręką,
Więc przyhamował lekko czterdziestolatek z rentą.
Dlaczego Ja, a nie On?! Poślizg i pisk opon,
Pełno policji, krwi obok, Bmka, motor.
Nadjeżdża Erka, lecz nie ma po co...
Twarz chowa w rękach kolo co wyprzedzał gablotą.

Szad:
Dlaczego On, A Nie Ja? To dla nas Pan miał plan.
Kochałem ją! Stawiałem dom. Mieliśmy w żaglach wiatr.
Mówiłem jej, że kiedy zaśnie zbuduję Tadż Mahal
To była Famme Fatale w roli na palmę w Cannes!
Zagrajmy w Prawda – Fałsz... Ja tylko w Prawdę gram!
A później grał nam marsz i tu zostałem sam.
Jak w środku Chinatown – rażą mnie światła lamp.
Ona to „Pani eM" – najbardziej czarna z dam.

Kolejny raz zamiast iść, stoisz w miejscu synu,
Za kilka lat nie będziesz miał swoich pięciu minut.
Nie widząc sensu bytu, powiesz: „Nie miałem szczęścia w życiu."
To nie ślepy los, bo miałeś w rękach wybór...
x2

Szad:
Przyjaźniły się od dziecka... To był duet zła i grzeczna.
Namówiła drugą pierwsza, bo wizja była bajeczna,
Ameryka Południowa – przelot, pobyt – droga mleczna.
W zamian zwieść do domu towar – tyle, co mała walizeczka.
Dzień powrotu, stres i hałas, strach, panika – patrzą na nas!
Dźwięk odlotów, więc i wiara... Grzeczna przeszła, u złej znalazł.
I choć była tego iskrą, bardziej chyba egoistką.
Grzeczna miała niebo blisko – ma kolumbijskie boisko.

Nullo:
Dlaczego Ona, a nie Ja?! Zmierzyła ją z pogardą,
Gdy wrzucała banknot, łzy płynęły twardo
Na karton z napisem „jestem narkomanką",
Świadoma mogła być jak ona, lecz wybrała hardcore
Dlaczego Ja, a nie Ona?- Monar, zaciążona.
Mijała ją wczoraj, dziś trzyma wyniki krwi w dłoniach.
Nick „Monia", zdziwiona, HIV zakażona,
Lecz dalej lubi klik, klik, klik bez kondoma.

Pork:
Dlaczego Ona, a nie Ja?- mogła mu z palca ssać,
Więcej niż matka dać, a tamta bladź?!
Cóż, Monikę każdy zna, umawia tu się na sex spotkanie,
A ten brylant to jedyna prawdziwa rzecz na niej.
Lecz zamiast frustracji- emocjonalna hibernacja.
Miesiąc później w swej pracy, w stacji krwiodawstwa,
Ubrana w kitel Monikę widzi z wynikiem pozytywnym,
Dziękując Bogu, że jest kim jest nie kimś innym!

Kolejny raz zamiast iść, stoisz w miejscu synu,
Za kilka lat nie będziesz miał swoich pięciu minut.
Nie widząc sensu bytu, powiesz: „Nie miałem szczęścia w życiu."
To nie ślepy los, bo miałeś w rękach wybór!
x2
Jak być człowiekiem w czasach mas medii kłamstew?
gdy TV swym doradztwem psuje kolorów pastel
masz papkę pop plus Warkę Strong
utarte to stop, pass fosfor i gdzie reklama
gdzie portugalski banan - to cel przesłania
rzecz wyimaginowania rzeczywistych impulsów
komercyjnego kunsztu, okazywania kultur
jak być człowiekiem?
gdy w przedziale 5-10
rządzi, seks, rock'n'roll
jak Red Hot Chili Peper
ŁDZ, kod styli w eter pcha się
płynie rap tam gdzie da się
tak jak DJ Maciek
etap po etapie
tu rządzi szkoła, papier
chyba że się nie załapiesz
co o niczym nie świadczy
świat podliczy pułapki
kto mądrzejszy okaże się jak będziemy starsi
to nie pieprzone „Wybacz mi”
jestem świadomy następstw
jak alley-oop i Basket
tak Pan Bóg i ja gdzieś w otchłani rozmów
odbywamy swoją ostatnią podróż
gdyż wiem że ten gość będąc zwykłą materią
kiedyś zrozumie że to wszystko dzieje się na serio

Jak być człowiekiem to nie strzał w totolotku
pieniądze to potwór dla nieświadomych kosztów
tego jak być człowiekiem nie kupisz w aptece
w tym nie pomoże lolek ani zimny Heineken

Jak być człowiekiem to nie strzał w totolotku
pieniądze to potwór dla nieświadomych kosztów
tego jak być człowiekiem nie kupisz w aptece
w tym nie pomoże lolek ani zimny Heineken

Komórka Sony a w niej pierdolone wrony
o tym co i jak gdzie dymią w mesach jak komin
by ich szlag dobił nie mówię o znajomych
tylko o tych co przed koncertem zwykli tylko dzwonić
składając ofertę na listę zaproszonych
szukając w człowieczeństwie praw, już zatraconych spraw
tu dla łakomych multum
to klasyk jak Trilok Kurtu
dla fanów Fruitloops’ów
jak być człowiekiem
jakim człowiekiem jestem
odczuwam tą presje
gdy w nocy nie śpię
uwięziony na krześle
słowo za słowem kreślę
jak życie ma pretensje czasem klęczę
dłonie złożone w amen
nie jestem McManaman'em
częściej popełniam błędy
częściej ręce plamię
przepraszam, mi wybacz
tylko się staram nie obrywać
jak być człowiekiem
alternatywa dziurawa jak sweter
tak los z dumą telepie
tak los z dumą telepie, (aha)
tak los z dumą telepie...
Aha, pokój dla wszystkich prawdziwych

Jak być człowiekiem to nie strzał w totolotku
pieniądze to potwór dla nieświadomych kosztów
tego jak być człowiekiem nie kupisz w aptece
w tym nie pomoże lolek ani zimny Heineken

Jak być człowiekiem to nie strzał w totolotku
pieniądze to potwór dla nieświadomych kosztów
tego jak być człowiekiem nie kupisz w aptece
w tym nie pomoże lolek ani zimny Heineken

Coś kraj ten szpetny
sępów setki więc nakładem niewielkim
nawijam jak Dell i Dj G, wiesz
jak Gustawson w rozrywce katastrof
wódzia, sok, tabasko
nie ufaj promocyjnym kapslom
reklamowym klapsom
gdzie gwiazdor to lapsior
co całe życie marszcząc wydrę
zagrał w filmie o tamponach, pizdę
dobrze myślę? - coś tu nie tak
normalność tkwi w płytotekach
istny syf jak PKP
nie tak źle jest
bywało gorzej
Wie ten, co nosił pseudo-zagraniczną odzież
będąc realistą w modzie zobaczysz
jak wspak telezarys - to koniec
i jego odczuwalną bliskość w maratonie
to nie zaszczyt być turystą amatorem
wybitnie nie jeden cham śledził
ziemi nie ni stąd ni zowąd
lojalnością wyższą niż owoc
naukowych mistrzostw - słowo
jak być człowiekiem - czas sekundy liczy
cel to być sobą i nie zostać z niczym

Dokładnie, pozdrowienia dla wszystkich tych
co chcą pracować nad własnym życiem, dla
wszystkich tych co uważają się za ludzi,
pokój, jedna miłość...
[Poszwixxx]
Dobro i zło nas na co dzień otacza
jedno pod postacią Jezusa, drugie pod postacią Judasza
chore zasady, które zabijają w człowieku piękno
najgorsza w nich nie jest nienawiść lecz obojętność

[Konradziwo]
Nie ważne, w którą religię wierzysz, a Bóg jest jeden
nie popełniaj grzechów głównych, których jest siedem
wraz z twym pogrzebem etap na ziemi się zakończył
aniołowie Cię poszukują listem gończym

[Bezczel]
Na podstawie słów swych przez Boga będę sądzony
i na podstawie słów tych mogę zostać potępiony
bo tylko Bóg może mnie sądzić, nie mają prawa psy
zawsze mów psom, że nic nie wiesz, nie Twoja sprawa [pssss]

[Ede]
Witaj na wojnie pełną parą walą tu pociski,
pierdol dar[?] gwiazdy kłamią, szanuj rodzinę i bliskich,
swoją miarą nie mierz wszystkich, halo, grunt to dobrze błądzić,
najsilniejsi wytrwają tu, tylko Bóg może nas sądzić

[Refren]

Tylko Bóg może nas sądzić, wiesz mi
spieszmy się mu hołdować choć jesteśmy grzeszni
każdą z dróg przejdź sam, życia nie prześpij
nie śpij, nie skreślaj Boga, Bóg Cię nie skreśli
za tych, co są tu, za tych którzy odeszli
zaciśnijmy pięści, ręce w górę podnieśmy
przyjdzie dzień sądu, się ucieleśni nam
Tylko Bóg może nas sądzić, wiesz mi

[Konradziwo]
Zawsze w porządku musisz szczery być, okazać wierność swoim bliskim,
oddanie, przywiązanie, nie najważniejsze są zyski,
to przede wszystkim, poukładaj swój tok myślenia
na luzie bez ciśnienia, ruszaj drogą ocalenia

[Bezczel]
Dla ziomków bądź w porządku, płodź potomków, ucz ich tego
od początku w końcu koniec końców wróć do tego
to klucz do ego Twego własnego, dlatego żyjesz
według sztywnych zasad, kolego wiesz do czego pije

[Ede]
Ile masz ? Zważ. ile dasz kobiecie ?
choćbyś vice versa od niej co dzień spuszczał w toalecie
to zachowaj twarz, bądź mężczyzną, chroń ją całym sercem
w sobie zostaw duszę, tajną broń na niezdobytą twierdze

[Poszwixxx]
Gdy jakaś kurwa wpierdala się z butami do Twego życia
Synek prowokuje bez szacunku obraża rodzinę, zobacz
Na farmazonie chcieliby prawdę budować
Takie rury z góry na wstępie trzeba eliminować !

[Refren]

Tylko Bóg może nas sądzić, wiesz mi
spieszmy się mu hołdować choć jesteśmy grzeszni
każdą z dróg przejdź sam, życia nie prześpij
nie śpij, nie skreślaj Boga, Bóg Cię nie skreśli
za tych, co są tu, za tych którzy odeszli
zaciśnijmy pięści, ręce w górę podnieśmy
przyjdzie dzień sądu, się ucieleśni nam
Tylko Bóg może nas sądzić, wiesz mi

[Ede]
Tu dzień Cie budzi, męczy miasto, noc nie daje zasnąć,
gdy co drugi cel to fiaska, każdy plan umiera z pasją,
na 100% masz tu moc, mus to z losem walka wręcz,
w życiu musisz robić coś, rzuć emocje, walcz jak lew

[Poszwixxx]
Żyć tak jak wszyscy, czy wbrew społecznej opinii,
stanąć na jej gruncie, czy zawisnąć nad nimi,
łamiąc je, czy przestrzegać ich, żyjemy w takich czasach,
że ktoś nie ma zasad nie znaczy, że żyję bez zasad

[Konradziwo]
Doceniaj w życiu to co osiągnąłeś do tej pory,
od drobiazgów do wielkich rzeczy, zostaw w tyle spory,
trochę pokory okaż, gdy taka potrzeba zajdzie,
nadchodzi moment, w którym musisz stawić czoła prawdzie

[Bezczel]
Głupota nie czyni złym, za to złość czyni głupim,
pamiętaj zawsze o tym, że wartości nie kupisz,
miłości, przyjaźni, dobrego imienia, honoru,
wiem, że czasami z pozoru nie ma wyboru, tak

[Refren]

Tylko Bóg może nas sądzić, wiesz mi
spieszmy się mu hołdować choć jesteśmy grzeszni
każdą z dróg przejdź sam, życia nie prześpij
nie śpij, nie skreślaj Boga, Bóg Cię nie skreśli
za tych, co są tu, za tych którzy odeszli
zaciśnijmy pięści, ręce w górę podnieśmy
przyjdzie dzień sądu, się ucieleśni nam
Tylko Bóg może nas sądzić, wiesz mi
wieży tekst yo,sprawdź to,możesz sprawdzić,w ziemi może leżyć
właśnie tak ha-ha-ha-hawajskie ko-ko-ko-koszule
sprawdź mnie,zobacz teraz

1.Krew,pot i łzy dziś zostawiam na potem,
mam flote i woże się jak jakiś Globetrotter
świnie już w stringach lecz ja wole je z sottem
weź poczuj mój hawajski rap kotek
branża aż kluczy od plotek,daj spokój
rap z tych zwrotek to kurwa lans pokór
nie bądź w szoku,że to tyle pokus
Twoja sztuka gdy nas słucha ma już mokro w kroku
debiut roku mam w kieszeni,proste
chcesz to zmienić to masz problem chłopcze
prosze otwórz do mnie ogień jak do piha
ja robie rap Ty spierdalaj na dichard
dzisiaj w hawajskiej lecz wciąż na blokach
sukom zostawiam moją spermę na lokach
weź zdejmij ten obcisły podkoszulek chłopak
wyglądasz w nim jak Staszek Sojka w rajstopach
Pyskaty ja Cię kocham,tak jasne
dupy kleją się do tych koszul jak kastet
nie ważne czy lans czy bronks na ławce
w hawajskiej koszuli dziś śmigam zawsze,kurewko

Ile dałbym aby mieć ze dwie
jedną w pasy drugą w palmy tego chce
nie myśleć o tym już
robić gruby hajs i mieć kilka stów tak już
poprostu zapamiętaj
ile sztuk dziś przed nami klęka wiesz
też tego chcesz
weź synek włóż hawajską koszule

2.Nie stoisz jak drzazga suchy czy jak wieprz gruby
wiesz że najlepiej Ci w hawajskiej koszuli
przeszła,nie jedna jak my,nie rock jest w modzie
dla chłopaczyn z miasta,wyłącznie odzież
w Twoim samochodzie (acha)nasza muzyka
czujesz flow na bitach,dzieciak nie masz pytań
gi-digit-digit-gitara witam WWa i Pe do Es do Te do O do Ka tak czytaj
masz po nas w roku,lepiej w to uwierz
zaczep trzymaj w kroku,z oczu otrzep łupież
i nie mów mi tłuku,że podobną masz w szafie
bo masz tu krzywe nogi kiedy sięgasz po papier
hawajkę zrzucam - każda już wymięka
Co też szesunie - co nosisz mnie na rękach
Twój Skarb od dzisiaj do mnie mówi Skarbie
nogi na kwadransach ma przed Tobą wiąże na kokarde
nie masz stylu jak my,nas kochają małolaty
żeby lepiej wyglądać zakładasz siostry push-up'y
gacie po tacie,relaksy na raty
na starcie były macie,pyskat(y)

Ile dałbym aby mieć ze dwie
jedną w pasy drugą w palmy tego chce
nie myśleć o tym już
robić gruby hajs i mieć kilka stów tak już
poprostu zapamiętaj
ile sztuk dziś przed nami klęka wiesz
też tego chcesz
weź synek włóż hawajską koszule

3.Synek,nie ma opcji żebyś wbił się na nasz balet
mówiłem nie pożyczaj podkoszulek od starej
hawajski T-Shirt,drugi guzik-opcja
Twoja sztuka chce mężczyznę nie chłopca
Ona mdleeeeeje,kiedy wie,że ma mnie spotkać
Jak mnie widzi pada jak wygrana w toto-lotka
do ziooooomka,w hawajskiej koszuli woli się przytulić
później wraca,żeby to powtórzy
marzysz by wbić się w hawajkę i kajdan
pod blokiem beta a nie fiat panda patrz na lans
nasze fifty i stół przy palmach
chcesz być jak doktor chyba doktor Alba
Hawajska koszula - w końcu drewniana
wnuk się zapyta zgredzie kim jest mój tato
w tym samym czasie Ty założysz swoje palto
a młoda nam miło odpowie : "było fajne lato"

Ile dałbym aby mieć ze dwie
jedną w pasy drugą w palmy tego chce
nie myśleć o tym już
robić gruby hajs i mieć kilka stów tak już
poprostu zapamiętaj
ile sztuk dziś przed nami klęka wiesz
też tego chcesz
weź synek włóż hawajską koszule
Walcz o swoje życie skurwysynu
To jakbyś przeżuwał lufę dubeltówki
Znalazłeś się między prawdą a Bogiem
Wszystkie osiedla ręce w górze uniesione

Tu przegrywa ten kto usnął, uważaj na swoją szóstą
Osiedle wie, orient ziomek
Już przy narodzinach wokół szyi pępowina
I ty to wiesz, co jest, co jest
Czyj jest czas, czyja chwila, ile warta jest przyjaźń
Miasto to wie, przyjaźń
Koleś pieprzysz, im niżej upadniesz, tym wyżej wzlecisz
Kto wie, ten wie
Wiem ja i wiesz ty, bez ciebie świat będzie lepszy
Osiedle wie
Komu biznes poszedł w pięty, komu nie podasz ręki
I ty to wiesz, nie podać ręki
Jak poważne ruchy, to tylko dla kapuchy
Miasto to wie, inaczej siema
Bywa ziomki do zera, nie czynią z ciebie milionera te zera
Kto wie, ten wie, te zera
Czasem miłość jest ślepa, femme fatale twoja kobieta
Osiedle wie, fatalnie
Życie studzi, kochasz zwierzęta, nienawidzisz ludzi
I ty to wiesz, oficjalnie
Bez zasad parę osób, jak zapałka strzela ich kręgosłup
Miasto to wie, strzela
Przeznaczenie człowiek, co ma wisieć nie utonie
Kto wie, ten wie, nie utonie teraz

Zarzut, prawdziwy do bólu
Winny, okoliczności łagodzące anuluj
Bo inny film wyświetlam ci
Niż kino,swoim zarzucanym czynom

Tak już mam, prawdziwy do bólu
Winny, okoliczności łagodzące anuluj
Bo inny film wyświetlam ci
Niż kino swoim zarzucanym czynom

Zrozum nie ma lepszych przyjaciół, gorszych wrogów
Osiedle wie, gorszych wrogów
Jesteś spłukanym leszczem nie kotem, milczenie jest złotem
I ty to wiesz, złotem
Zapamiętaj, dziś zrób to, co miałaś zrobić jutro
Miasto to wie, jutro
Strzałem w stringi głupia suko ogrzejesz się na krótko
Kto wie, ten wie
Chcą tańczyć na twoim grobie, w pięści dłonie
Osiedle wie, w pięści dłonie
Nigdy nie lej gdzie popadnie, bij dokładnie
I ty to wiesz, dokładnie ziomek
To wszystko jest jak zły sen, życia unikniesz, śmierci nie
Miasto to wie
Dramat od rana, kokaina nie jest już ta sama
Kto wie, ten wie, już nigdy ta sama
Kto był w czyjej sypialni, komu śni się, co noc sami
Osiedle wie
Miłość, pieniądz, nienawiść, historia pisana łzami
I ty to wiesz, łzami
Ci co siedzą w oknach, na bank staje im do środka
Miasto to wie
Tym bardziej, im ciszej będziesz, tym dalej zajdziesz
Kto wie, ten wie, tym dalej zajdziesz

Zarzut, prawdziwy do bólu
Winny, okoliczności łagodzące anuluj
Bo inny film wyświetlam ci
Niż kino swoim zarzucanym czynom

Tak już mam, prawdziwy do bólu
Winny, okoliczności łagodzące anuluj
Bo inny film wyświetlam ci
Niż kino swoim zarzucanym czynom

Pamiętaj zawsze, pierwszy łyk wódki jest najlepszy
Osiedle wie, jest najlepszy
Szable w dłonie, co ma wisieć nie utonie
I ty to wiesz, ziomek
Bilet w jedną stronę czujesz, los ci go kasuje
Miasto to wie
Co nie wzmocni to zabije, ręka rękę myje synek
Kto wie, ten wie, ręka rękę
W nocy płaczą matki, to pewne jak podatki
Osiedle wie, jak podatki
Kto ziomka okradł, co go spotka, czy to plotka?
I ty to wiesz
Kto przejdzie po trupie, kto miękki jak gówno w dupie
Miasto to wie
Kto jaką jeździ furą, kto górą, kto rurą
Kto wie, ten wie
Przerzut z auta do garażu w ciemnych ulic kamuflażu
Osiedle wie, dokładnie
Jaką pajdę kto wyłapał, tajne kurwy na jakich blachach
I ty to wiesz
Kto dla kogo biega, kto kogo sprzedał
Miasto to wie, zaczyna się bać
Kogo psy mają na oku, kto ma założony podsłuch
Kto wie, ten wie i chce wiać

Zarzut, prawdziwy do bólu
Winny, okoliczności łagodzące anuluj
Bo inny film wyświetlam ci
Niż kino swoim zarzucanym czynom

Tak już mam, prawdziwy do bólu
Winny, okoliczności łagodzące anuluj
Bo inny film wyświetlam ci
Niż kino swoim winny zarzucanom
(Nowator)
Chciałbym zabrać Cię gdzieś, z dala od problemów
Chciałbym zabrać Cię gdzieś, tylko już nic nie mów
Zatęsknisz jeszcze raz, gdzie dotknąć można gwiazd
Kraina szczęścia w nas, tylko Ty i ja.

(Mezo)
Poznałem Cię gdy byłem chyba jeszcze w undergrandzie
I chciałem udowodnić Ci jaki jestem twardziel
I jechałem 100% po bandzie
I byłem Twój tak że już nie można było bardziej
I chciałbym podziękować Ci za te wszystkie lata
Choć czasem zachowywałem się jak psychopata
I choć obiecywałem Ci codzienny Manhattan
To żyliśmy niemal w barakach
Na moich barkach jest Twoje szczęście, dam radę
Choć często tracę nerwy taką mam wadę
To nigdy nie odpuszczę taką mam zasadę
I daj mi jeszcze rok będę miał posadę
I zabiorę Cię stąd z dala od problemów
I zabiorę Cię stąd z dala od systemu
I będzie znów tak jak kilka lat temu
Tylko zaufaj mi i już nic mów.

(Nowator)
Chciałbym zabrać Cię gdzieś, z dala od problemów
Chciałbym zabrać Cię gdzieś, tylko już nic nie mów
Zatęsknisz jeszcze raz, gdzie dotknąć można gwiazd
Kraina szczęścia w nas, tylko Ty i ja.

(Mezo)
Kochałem Ciebie, lecz kochałem tez wolność
I przekraczałem granice, których przekroczyć nie wolno
I mieliśmy problemy, których inni nie pojmą
I zawsze kończyło się to między nami wojną
Mam dość kłótni nasz żywot jest zbyt krótki
Dość kłótni, przestańmy być już smutni
Dość kłótni, byliśmy dla siebie okrutni
I wiem jak złe potrafią być tego skutki
To wszystko tak długo zbierało się we mnie
I teraz wierzę że każdy z nas przez to przebrnie
Tyle rzeczy stało się niepotrzebnie
Dlatego dziś patrzymy na siebie niepewnie
Przebacz mi biorę wszystko na siebie
Zacznijmy na nowo, przestańmy żyć gniewem
Czy nam się uda tego nie jestem pewien
Ale od dziś stawiam już tylko na Ciebie.

(Nowator)
Chciałbym zabrać Cię gdzieś, z dala od problemów
Chciałbym zabrać Cię gdzieś, tylko już nic nie mów
Zatęsknisz jeszcze raz, gdzie dotknąć można gwiazd
Kraina szczęścia w nas, tylko Ty i ja.
Mój życiowy projekt moja wersja
Moja sugestia rozwścieczona bestia
Kwintesencja full pomysłów na minutę chwycę
Następny kompakt dysk wyprodukowany w fabryce
Tak to widzę
Nagle słyszę moją płytę w przejeżdżającej bryce
Tym się szczycę
Nie wpierdalaj mi się w moje plany
Teraz wiem na siebie jestem zdany
Następny projekt zaawansowany skonstruowany
Wystawiony na sprzedaż
To jest dla ciebie egzemplarz
Który posłuchasz i zapamiętasz
Normalnie narodzony pod ziemią
Wystawiony na świat legalnie
Przypieczętowany za mnie
Dla mnie to banalnie proste
Te kawałki zawsze będą ostre
Jak byłem mały zawsze myślałem
Jak podrosnę że zrobię coś
Co będzie dla mnie wszystkim
Stworzę dzieło dla wszystkich
Tych nieznanych i tych bliskich
Choć udział w zysku zawsze będzie niski
Lecz tym żyć potrafię
Z tego co mam jestem zadowolony
Do skromnego życia przyzwyczajony
Przez matkę zaczyny
Nigdy nie jest tak źle jakby mogło być
I tak dalej jestem szczęśliwy
I chcę dalej żyć chcę dalej śnić
Chcę dalej być
Wiec posłuchaj dla siebie samego
Właśnie z tego powodu elo dla Zip Składu

Ref.
Chcę tak żyć chcę to robić
Chcę tak żyć chcę to robić
Chcę tak żyć chcę to robić
Więc zejdź mi z drogi

Mój projekt w tej sprawie Sokół nie ustąpi
Takie czasy dziś ludzie uczuciowo skąpi
Ważniejsze dla nich ilu do działy
Świat coraz bardziej mały
Jesteś obserwowany mimo woli
Zobacz ile przykitranych kamer na ulicach stoi
Przyjaciele i ja mamy swoje miejsce
To jest najważniejsze nie boję się o resztę
Powiedz ile jeszcze smutku
Tony naiwniaków zamienionych w wyrzutków
Dąż dąż idź aż do skutku
Jak ja mój świat mój projekt moje życie
Myślę nagrywam a wy słyszycie
Ja nie próbuję wysterować was na mukę
Sam uczę się i przekazuję tę naukę
Być coraz mniej materią coraz bardziej duchem
Tylko przed Bogiem i bliskimi okazuję skruchę
Nie chcę przekreślić swego życia głupim ruchem
Zejdź mi z drogi i zejdź z drogi Fu
W wyjątkowych okolicznościach tu
Jeśli nasze drogi się przetną pamiętaj jedno
Ja i ty dążymy do celu
A wojny mogą nas opóźnić przyjacielu
Dopłyniesz a może cel swój ominiesz
Bo zapomnisz po drodze po jaki chuj to robiłeś

Ref. x2
Chcę tak żyć chcę to robić
Chcę tak żyć chcę to robić
Chcę tak żyć chcę to robić
Więc zejdź mi z drogi

Myślę sobie tak że to już daleko zaszło
I nie zgasło wiecznie palącego się znicza hasło
Pasmo porażek niepowodzeń
Widzę że nadszedł czas krzywych spojrzeć
Na co dzień liczy się dla wszystkich zysk
Jak dysk lata i przemiata zamiata w kąt
Twarze chciwe twarze fałszywe twarze nieuczciwe
To świadczy o złośliwości do nieprzytomności
To świadczy o słabej psychice odporności
Lecz to mnie nie przeraża
Chuj w dupę temu co mnie obraża
On mnie nie zagraża
Mówisz że jestem wzniosły lub wstrętny
Że mój styl jest niepojętny
To jest moja poezja Futurum piszę teksty
Tworzę jak
Sprawię że się jeszcze prawdy dowiesz
Z mojego punktu widzenia ciężką jazdę
To zamieniam się w słuch
W tym momencie podjąłeś odpowiedni ruch
Więc twoje zdrowie ziomuś znów
Niech dobra czysta zaleje twój brzuch
I niech duch odpowiedni tobie sprzyja
Bez opierdalania projekt który czas zabija
Wypuść swój stres przez słuchanie muzyki
Nie wyładowywuj go pięścią przez uliczne bijatyki
Pierdol złe nawyki
Dobre rady na życie jego odpowiedniki
Hiphop na zawsze bo w to wierzę
Jestem kadetem jestem żołnierzem
W swojej idei konstrukcji
Budowanej przez lata funkcji
Którą sobie powierzyłem
I teraz tak naprawdę wszystko doceniłem

Ref.
Chcę tak żyć chcę to robić
Chcę tak żyć chcę to robić
Chcę tak żyć chcę to robić
Więc zejdź mi z drogi
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo