Popularne piosenki. Polski Hip Hop

[JOKA]
Chciałem być sobą, za wielką wodą zostać
Na czekoladę czarną, jak ta owca
Dostałem chęć, namiętna i nieletnia
Znała refrenu sens, lecz nie wiedziała gdzie ja mieszkam
Czy Katowice przypadkiem są w Afryce?
Czy polarne misie, wyłażą na ulice tu?
Jak mi się żyje w Rosyjskiej Republice?
Pytała jedząc pizze i wyglądając ślicznie, cud
Opowiadałem jej więc o śląskim mieście
Działało to na nią jak przynęta na wędce
Pokazałem co najlepsze mam w dresie
Made in Katowice na metce
Dookoła kopalnia, a ja mam czyste ręce
Tutaj hip hopu serce było słychać najwcześniej
Za granicą jest pięknie, kiedy problemów węzeł
W Polsce ciężko rozwiązać w tej erze keine Grenzen
Za złotówkę bilet mam w każdą z czterech świata stron
Ale z prądem, czy pod prąd, zawsze tutaj znajdę dom
Nie wiesz o czym mówię, bo nie jesteś stąd?
To co ma powiedzieć słoń w śląskim zoo?
Bo w taki sposób, o to kupiłem Amerykę
Za moje czarne złoto odkryła tajemnice
Moją kopalnią była, a ja jej górnikiem
Na sześciu kontynentach reprezent, Katowice

[Miuosh]
Słońce grzeje jak nigdzie ten sam rap bije oknem
patrzą krzywo przechodnie choć już mamy wyżej spodnie to okropne
z pysków ponoć bije nam żałość
każdy zrobił tu karierę w Polsce się nie udało
nie mamy mało man, mało nam zawsze jest tu
im mniej masz w kieszeni tym większy masz gest, słuchaj
by powiedzieć skąd jestem nie potrzebuje mapy
to Katowicki rap i z Bogucic, na Ducha.
Byłem w paru miejscach i to nawet parę razy
miłe panie, niezłe fazy bez kominów krajobrazy nie to samo
powietrze jakieś zbyt lekkie rano,
a na ulicach pusto jak by wszyscy mieli na noc
a mnie wciąż się pytają. Czy w ogóle są tu drzewa? Jak oddychać
I czemu po niemiecku nie śpiewam? - Jaka lipa
ponoć tylko biedę widać w klipach
na zmianę z alkoholem, co miasto to obyczaj, polej
nie pierdol, na sucho przełknąć się nie da
znowu bełkot w klubie małym jak kolejowy przedział
dwanaście lat temu ponoć ktoś tu kogoś sprzedał
ulicznicy z internetu powinni dostać medal
a ja niczego bym nie dał żeby zmienić okolicę
co by nie zrobili ,, chopcy " to nigdy się wstydzę
od afery do flaszki tak mija nam tu życie
w pięciu stronach świata REPREZENT KATOWICE
Z kwiatka na kwiatek przeskoczyła obca szybka,
w pewną sylwestrową noc, taka była z niej dziwka,
ten drugi miał samochód stała prace gość zadbany,
a ten porzucony jeleń nie miał nic był przegrany,
na nic mu się zdały prośby o następną szansę,
znajomość z jego kumplem była dla niej awansem,
do byłego z dystansem, do obecnego z romansem,
zapinana po cichaczu w samochodzie za miastem,
jaka była? Porządna, według siebie rozsądna,
po koledżu bardzo zdolna i niesłychanie skromna z wyjebaną jedynką, która imitował wosk,
kiedyś zrobiłem z nią kos i patrzyłem jak się wozi,
nie chciałem se zaszkodzić, więc trzymałem tez jej stronę,
do momentu, gdy spostrzegłem jej apetyt na mamonę,
ona miała to po matce, po każdej nowej schadzce,
przezywała każdy bankiet, to ze była na randce,
zarzekała się, że kocha i że dba o reputację,
tylko facet jej się znudził tak jakby zalazł się w pułapce,
na łeb spadły jego akcje, bo pojawił się ten nowy,
miał stragan, warzywniaka dużo pił był odlotowy, i samochód Miał nowy,
w Mesiu teraz się rucha,
bo i tak ten, z którym była rozbił swego malucha,
coś podpatrzył podsłuchał, i pogodził się z faktem,
i nawet z tym koleżka, co puściła go kantem,
w pewną noc sylwestrową zaczyna robić się niezdrowo,
już się obaj pożegnali ze swoja drugą połową,
a ona? Już tu nie mieszka, parę razy przyjechała
z tym typkiem od malucha się na nowo spotykała, no i jak się zachowała?
Standardowo dupy dała [..]
On to dorobkiewicz tylko z tobą mi jak w niebie gdybyś miał tyle, co on
nie odeszłaby od ciebie,
i na ślubnym kobiercu przysięgała zapylona nie wiedziała, przez kogo
jedno zdążyła wyskrobać za pieniądze pożyczone od domniemanego sprawcy
nie mogła se pozwolić na nieprzemyślaną akcje całe życie wakacje,
znów idzie na kurwa mać,
wszystko dałby jej gawliński a ja tylko chujem w twarz

Ref. O sobie nic nie powiem, kto ma wiedzieć to wie, po dziś dzień żałuję, że zobaczyłem cię 4x

On wybrał, chciał tej zmiany,
swoją panną przyjarany, restauracje szampany,
chociaż źle sytuowany,
to snuł szerokie plany zawsze razem będziemy,
i razem zamieszkamy przecież jest nam tak dobrze,
było, do momentu, kiedy ona nie zaszła w ciąże
a chciała jeszcze w życiu se poszaleć małolata,
zawsze radą służył tata, to jego kochana córka, dobry dom hajs komórka,
i jak najlepsze studia, jej ekipa raczej nudna, ćpanie fety i techniaki za to jej nowy chłopak
chodził z nią na randki te śniadania do łóżka,
które co dzień jej serwował wszystkim imponował chłopak z nizin społecznych
dzielnic niebezpiecznych takich elit wróg odwieczny, który postanowił, że od dzisiaj zwiąże się z księżniczką, niezbyt śliczną nieważne,
miłość to uczucie ślepe wtedy tylko ja wiedziałem że przy niej zaliczy glebę,
wystawiony na próby widać że mu zależało
zdobył wykształcenie którego większość nie miało
Posada u Teścia dach nad głową i koryto,
zalegalizuj związek z naszą córą i to wszycho,
żeby wstydu nie było taka młoda i bez ślubu
a mały dzieciak w brzuchu co powiemy na salonach?
Gdy ktoś spyta zawoła
trzeba przecież twarz zachować
kto ma wiedzieć to wie kto ma wiedzieć to wie
Czar prysnął jeszcze szybciej niż się tego spodziewałem
rozpieszczona, młoda mama nie potrafi się odnaleźć
przy dziecku jak za karę dla fochu i z żalem
że jej życiowy wybranek nie spełnił jej zachcianek vu le vu na to miał szlaban w chacie podnosił się raban za nią stanęła rodzinka więc odchodził potem wracał
presja argumenty wszystko dla dobra małego
kiedyś nie wytrzymał tego odbił i to najdłużej
ja myślałem że się wkurzę gdy w rękawy nam płakała że nie chciała kochała
jak to zmienić nie wiedziała nie poprawny w jej mniemaniu
na jej utrzymaniu
przy każdym spotkaniu
wszczynał awantury
ten jego brak kultury gdy z przyjacielem w żartach powiedziała że ma farta że wszystkiego jest warta
pod przykrywką aerobik na kawkę z frajerem chodzi w czasie gdy on zapierdalał
kolejną część nadgodzin to kolejny konflikt rodzin chłopak daje se z nią spokój zmarnowanych lat pięć wolny track po tym wyroku wraca syn marnotrawny
stare śmieci rodzina odnawianie znajomości które zniszczyła dziewczyna
to co lubi zaczyna o czym piszę życie chłonie
sąd przyjebał alimenty będzie płacił na tym koniec

Ref. O sobie nic nie powiem, kto ma wiedzieć to wie, po dziś dzień żałuję, że zobaczyłem cię 4x
I tak to osiągnę

[Jędker]
Wbrew tym, którzy w nas nie wierzyli
Wbrew zawisłym kurwom czy liczyli
Tym co chcieliby nas kontrolować w tej chwili
Nie ma znaczenia zdanie debili

[Rytmus]
Halo, elo Jędker chcesz to po mnie piękna kwencjonara, oraz fama track oryginalnie ja
ja tych Sokół co raz kwadrat, skandal nie bez pochybności hardcore tu na Alabame
Są jak Milan Baros 100 % floty i pociechy bez problemu bez kłopoty.. ponętny wcip bo to nie są anegdoty ja majkam jak oblaze do sztafety

[Włodi]
... i tak to osiągnę
Usiądę na pustyni i o wszystkim zapomnę
o miastach, trudach, ściemnionych epizodach
Muszę tam być, nic ująć, nic dodać

Ref.(po francusku)

Póki nie zabraknie wiary, siły nam
I i i idę do przodu z dala od fam

[Sokół]
Nie mam ambicji, aby być najbogatszym
Nie mam potrzeby, by ktoś z zazdrością patrzył
I tak osiągnę to na czym mi zależy
Jebać stres, mniej nerwowych przeżyć

[Włodi]
I tak się stąd wyrwę
Domek piętro Emoka ma wille też
osiągnę ten stan - to jak zemsta
Przeszłości nie ma, skręt, poezja i siesta

[Jędker]
Jak Bóg da, osiągnę szczęście, spokój
Trójka małych szkrabów śmigających wokół
Trójka BMW, ale żona na zakupy
Chcę żyć - to normalne, uśmiechnięty, nie za trudny

[Sokół]
Tak naprawdę to zależy ode mnie
Czy będę się ścigał, czy spokojnie odetchnę
Mam nadzieję, że osiągnę to, za czym tęsknię
Spokój ducha i bez stresu wewnętrznie

ref.
Póki nie zabraknie wiary, siły nam
I-i-i-idę do przodu z dala od fam fam fam fam ...
Nie bój się dot-dotknij gdzie chcesz

Która miauczy, chciałaś *****o pomarańczy
Myślisz zagram, on zatańczy, motyw z braniem do paszczy
Przyświeci i leci, myśli zbajerzy, podnieci
A my jak małe dzieci ***** będziemy się cieszyć
Mam być muchą na ten lep, na wodzy trzymać ster
Ja *****ę twój grzech, jedna miłość więc fair
Bez afer, kompleksów, czasów wyszumienia, poszło
Bycie sprawną jednostką, do konkretów przejść ostro
W nieskończoność powtarzam, nie chcę być na twe usługi
Bo mimo wszystko wiem, że każdy lubi bugi

Ej Syku wiesz, ja lubię to też
Ale nie jak ten cieć kumpel Scooby Doo
To zależy jak leży, czy ona lubi czy się jeszcze w tańcu gubi
Zależy jak na mnie patrzy i co do mnie mówi
Seksapil jej broń skuteczna, uroda jak karabin bajeczna
Nie ważne, że małolat ważne, że jest grzeczna
To nie ten typ profesjonalny, ten problem w zasięgu globalnym
TrzeŹwym okiem niewidzialny, wiesz o czym mówię?
To damski świat materialny - z jego początkiem płci pięknej zagłada
Ostrzegam, uwaga - materialna *****a, dla niej ***** jak używka
Uczucie to tylko przykrywka, partnerstwo to jej osobista gra
Nie będziesz mnie mieć póki nie zdobędę ja
Co rozgryzłem cię - zdziwiona, rozczochrana twoja
Miłość jest ślepa - niestety nie moja

Mam swą Mona Lisę chociaż nadal pożądany
W czasach hobla i Any radują mnie te stany
Lecz pamiętam gdy niechciany, bez pozycji, odrzucany
Za wysokie progi, dotknij, uśmiech błogi
Może przy*****i rogi, nie pobrudŹ mi podłogi
Nie masz po co tam wchodzić, tyle znaczysz bez kasy
Taki typ kurewskiej rasy, marzą ci się rarytasy
Mówisz takie zaskoczenie to swoiste rozliczenie
Wiesz co we mnie drzemie wciąż podnosisz mi ciśnienie
Teraz studio, nagrania, całonocne zmagania
Dotknij gdzie chcesz strata nieodżałowana
Ty wykręcasz mokre majtki, bo ty teraz nie chciana
Dotknij gdzie chcesz, na mnie patrzysz i nakłaniasz
Konkretnie podjarana niewyimaginowana
Ja nie Carlos Santana, ale krew w żyłach zawrzała
Bo Princessa by mnie chciała to nie ego czas lewania
Ja widzę te starania cała podekscytowana
I poznaję po wzroku, że swędzi cię w kroku
Mrowienie o zmroku w ekstatycznym amoku
Marzysz o wyjściu z mroków a spotykasz się z odmową
Aż tak bardzo o tym marzysz bym potraktował cię przedmiotowo
Na podłożu *****ualnym wiem, że bardzo byś chciała
Która pod ***** brała, testowała i sprawdzała
Nieważna stercząca pała i to żeś zadziałała
Dawno żeś nie próbowała z tego ulu miodu lała
Fantastyczne wdzianka randka w ciemno w ciemno randka
Urodzona nimfomanka od kolacji do śniadanka
Panienka z okienka bardzo pragnie *****nka
I tak się porobiło powszechna rywalizacja
Syki wie, że dla dupy jestem znacząca atrakcja
Która bardziej znacząca, która podniecająca
Która lepiej pachnąca, która bezwstydnie świecąca?
Patrz, się porobiło atmosfera dziś gorąca
Mam być psem na kobiety lepsza opcja spizgująca

Jak zawsze oficial ceniąca, opcja w ciężkim dymie tonąca
Gorąca atmosfera sprzyjająca, uwierz bez czopów mówię co lubię
Związek, lalusie i te ***** sprawy, sama dobrze wiesz
Kochana nie bój się dotknij gdzie chcesz
Wskutek dotyku ogarnia mnie dreszcz
Ty się nie spiesz, wszystko powoli
Dobrze wiesz gdzie mnie boli, musisz temu zaradzić
Musisz rękę tam wsadzić, aaa, ulżyło mi
teraz wyciągnij sik oburącz trzymaj mój kij
Nie próbuj mnie gryŹć, bo strzelę spoconym przez ryj
Tak, jak muszę jestem perwera, od tamtej gierki nie robię za frajera
Dla ciebie zbędne, ekstra, bajera, twoja wartość torebki z papiera
Twoim celem moja kariera, niedoczekanie żadna bambera
Żadna *****a mnie nie sponiewiera

Nie bój się, dot-dotknij gdzie chcesz

[x4]
Żadna *****a, żadna bambera
dotknij gdzie chcesz, mnie nie sponiewierasz

A jeszcze jedno...

Nie bój się dot-dotknij gdzie chcesz
(Głowa):
Obudziłem się dzisiaj miałem piękny sen
Scena, mikrofony, DJ, tłum zabierał tlen

O złych rzeczach zapomnę, dobrze być formie
Dla moich ludzi w Polsce, na świecie, gdziekolwiek

Mam równowagę ducha, w czynach fart mi sprzyja
Bit, studio, kabina dziś daje mi chill out

Muzyka którą kocham, z nią mam wszystko
Mój świat, mój hip-hop plany na przyszłość

Oddycham pełnią życia choć sama nie daje spać
Rap, hulana, stres, ile dróg tyle prawd
Pamiętasz wide style, pożyczony sprzęt
Pod Pleciugą (teatr lalek w Szczecinie) dżem, gra eSeNUZet
Breakdance na ulicach, graffiti na murach
Szum starej płyty granej gdzieś w tamtych klubach
Hip-hop nie umarł, jestem jego synem
Jak nawinął Biggie, tylko niebo jest limitem

(Wężu) :
Mam jeden powód by iść nadal tą drogą prosto
Wypie*doliłem wszystkie stare graty przez okno
I chociaż ludzie mokną, dziś ten dzień jest piękny
Bo wszędzie gdzie jestem niosę ze sobą te dźwięki
Mam jeden powód by żyć i to nadal mnie prowadzi
To ta muzyka i styl który wszedł mi już w nawyk
Zabieram braci by ten czas nie przeminął
Idziemy razem gdzieś tam poza horyzont
Dziś mogę przysiąść że to wszystko ma sens
Czuje to całym sercem i człowiek czego tu więcej chcieć
Chce biec, chce żyć, chce trwać, chce rozumieć
Chce czuć, chce być, chce grać, chciał bym unieść
Ten stan co we mnie dreszcze wywołuje
I chce zabrać tam tysiące polskich podwórek
Niczego nie żałuje, wiesz, jeden mam powód
Jestem PMM, spokojnie wracam do domu
Ref.
Na Europy peryferiach świat mówi hiphop
Killaz Group, yo, mówi hiphop
KASTA Skład mówi hiphop, mówi hiphop
Zulu nation mówi hiphop
Na Europy peryferiach świat mówi hiphop
DonGuralEsko mówi hiphop
Killaz Group, synu, mówi hiphop
KASTA Skład mówi hiphop.

//DonGuralEsko//
Mam swoją dumę
Teraz sam a nie z tłumem
Praca nad albumem
Wre z winylowym szumem w tle
Ja to umiem i to rozumiem
Kum kumowi kumem - rozsiewam to jak dżumę
Mam klimat na zadumę
Jak Mocek ma bumę
Jak Qlop ma pumę
Nie siłą lecz rozumem
Zajmuję swoją niszę, fyrtel, dziuplę, lukę
Uliczną tworzę sztukę, dla stworzonych naukę
Nie jestem królem Mamelukiem
A ten wers nie jest banialukiem
Czarną owcą, białym krukiem
Chyba kumasz Bazę?
Sieję rym jak zarazę
Dla słabych MC's paraliżującym gazem
Zarazem dla kumatych drogowskazem
Z nimi razem w betonie jak robaki pod włazem
U nielicznych wzbudzam ekstazę
I tym razem u licznych odrazę tym ulicznym obrazem
Nie ślicznym bochomazem
Bit z przekazem
Wyraz za wyrazem
Nie kumasz - zarzuć szazes
Razem z grunwaldzkim Killazem
Przybijam pionę
K do G Corleone
I jego kawaleria, miejska arteria
Podziemna energia wielka jak Syberia.

Ref.
Na Europy peryferiach świat mówi hiphop
Killaz Group, yo, mówi hiphop
KASTA Skład mówi hiphop, mówi hiphop
Zulu nation mówi hiphop
Na Europy peryferiach świat mówi hiphop
DonGuralEsko mówi hiphop
Killaz Group, synu, mówi hiphop
KASTA Skład mówi hiphop.

//Wall-E//
W naszym obozie jedność
Pytasz skąd taka pewność?
Codzienność, ulica, pokrewieństwo, zależność
Rymowanie, szacunek, i bezpośredność
Pomoc - wspólne motanie co noc
Na trzeźwo, albo też na fazie
Naturalnie czasami trzeba sobie dać po razie
WNB - spotkania wieczorami na Bazie
Konfederacja Absolwentów nie znana na razie
Wkrótce usłyszysz o Dolnośląskiej zarazie
Wyraz po wyrazie nie wiem nic o zakazie
Wyraz po wyrazie nie wiem nic o zakazie
Wyraz po wyrazie ja nie wiem nic
To nie mój obowiązek zawód ani zabawa
Rymowanie jest jak poranna zaprawa
Nie zajawka, codzienność jak papieros i kawa
Podstawa, potrzebna jak obrazom oprawa
Prezydentowi obstawa, na stole zastawa
Inaczej być nie może, inaczej być nie ma prawa
Rymem kieruje obawa, nie pieniądze i sława
A brawa - to już inna jest sprawa
Nie chcę tam gdzie salony
Wolę tam gdzie murawa
Gdzie trawa - taka moja postawa
Moje miasto - Wrocław
Wrocław - moja enklawa
Nie chcę tam gdzie Wars i gdzie Sawa
Odrę wolę - tam mnie spotkasz gdy smole
Między blokami nie chcę bo beton pierdolę
Od kiedy pamiętam ryczę w jakimś zespole
KASTA Skład - z wyboru rymu robole
Bluzgać ich nie pozwolę
Bo taką wybrali dolę, koleś
Taką wybrali dolę
Ej, ej, ej.

Ref.
Na Europy peryferiach świat mówi hiphop
Killaz Group, yo, mówi hiphop
KASTA Skład mówi hiphop, mówi hiphop
Zulu nation mówi hiphop
Na Europy peryferiach świat mówi hiphop
DonGuralEsko mówi hiphop
Killaz Group, synu, mówi hiphop
KASTA Skład mówi hiphop.
Sprzedał kogoś raz , pewnie rozjebie się znowu
Uraz taki ma to opiekuńczym w pogotowiu
narobił się kwas i narobił tobie smrodu
niepotrzebnie brany na kradzieże samochodów
wiedział że to zrobi wsiadając do radiowozu
myślał o swej dupie , ale nie o twoim zdrowiu
taki z niego był jebany kurwa łobuz
łobuzie , łobuzie dostaniesz kija w buzie
są też takie kurwy które dają wciąż na mordę
to tak jak by ci podłożył gdzieś ukrytą bombę
bombę zegarową , skończysz po niej marnie
a ta kurwa dalej wozi się tutaj bezkarnie
popatrz teraz kurwo co tu mówi moja zwrotka
teraz ci wyjaśnię co Cię za kurestwo spotka
może Cię przygarnie za granicą twoja ciotka
tobie wielki chuj do dupy a nie wybita łękotka.

Jebać konfidenta , ta postawa jest przeklęta
jebany pupilek menta.
Jebać konfidenta , zdradziła ruda nadęta
twój honor powitał cmentarz
Jebać konfidenta , ta postawa jest przeklęta
jebany pupilek menta.
Jebać konfidenta , zdradziła ruda nadęta
twój honor powitał cmentarz

Jebać konfidenta innymi słowy pedał
co się rozjebał , na policji łeb sprzedał
ramie w ramie z tobą biegał , i co popatrz kto jest straszny
zrobiły psy w głowie przemian tak się kończą kurwa żarty
teraz sanki nie narty , wyrok nie party
zorientuj się w porę nim kogoś przyjmiesz do swej bandy
trzymaj tu łyk prawdy , dla kurestwa goryczy
za zdradę , zemstą zapłać, będą na psach milczyć

Uważaj na kurwy które poszły na układ z mundurem
by ratować swoją dupę , zmienili się w konfiturę
po chuj pchałeś się na fuchę , wiedziałeś o konsekwencjach
tym nieprzemyślanym ruchem z pulasów dałeś do pieca
przez ten przejaw kurestwa , nie ma już dla ciebie miejsca
odbijasz na zawszę , to nie odwracalna kwestia
nie wymażesz tych wydarzeń , wiesz o tym że czeka zemsta
jaka jeszcze się okaże , ale na pewno bolesna , ta .

Jebać konfidenta , ta postawa jest przeklęta
jebany pupilek menta.
Jebać konfidenta , zdradziła ruda nadęta
twój honor powitał cmentarz
Jebać konfidenta , ta postawa jest przeklęta
jebany pupilek menta.
Jebać konfidenta , zdradziła ruda nadęta
twój honor powitał cmentarz

Tak na psach to Cię dupa będzie swędzieć
powiesz co gdzie jak , żeby nie iść siedzieć
teraz cała dzielnia z tobą jedzie , tego bądź pewien
znalazłeś sobie ziomków pod numerem 997
on nie żyje już , a ty zważaj na to ziomuś
choć wiele pokus , pamiętaj nie mów nic nikomu
prosty wybór ulicy atrybut , sprawa honoru
tu jebany ten co sprzedał , przegrał , zboczył z toru

Jeśli odetniecie wstęp ścierwu na rewiry
to już nie doniosą na nikogo te zdziry
oprócz tego wszędzie kotów od zajebania
szkoda że większość do pierwszego zatrzymania
więc jak nie poznasz konsekwencją własnych wyborów
siądź lepiej na dupie i zostań grzeczny w domu
wtedy zeznaniami krzywdy nie zrobisz nikomu
ominą cię skutki , utraty honoru.
W czterech ścianach mętności o kartki oparty
między poezją a światem trwam
aby walczyć trwam czując ciągle bicie dwóch serc
radosny gdy słońce ukryty kiedy deszcz
schowany w dłoni wrażliwy na powietrze
tam gdzie mój azyl własne chmury kreślę
ideologia niczym złote liście jesienią takie jakie są tak się nigdy nie zmienią
buduję azyl tworzący sztuki mej wymiar
gdzie złoty pamiętnik tam kryształowa skrzynia
tam przepis na szczęście
recepta na wieczność być zapamiętanym tworząc nieśmiertelność
więc wnioskuje jedno jakże dla mnie istotne
ta jedna myśl o która się gorąco modle
ideały i wartości dla mnie tak ważne niech znajdą azyl i trwają aż zgasnę

Poszukaj swojej gwiazdy
co jasnym światłem lśni
Ta gwiazda cię nie zwiedzie
przez wszystkie twoje dni

Poszukaj swojej gwiazdy
i sięgnij po jej blask
Tej jednej tylko gwiazdy
z miliarda innych gwiazd

Moja wolność drzemie spokojnie w kartkach
A jestem sobą słysząc bit na słuchawkach
Ze sobą walka
Bo presja i Ambicja każą biec
Nie umiem stać i się namyślać
Mam pomysły, jestem odpowiedzialny za nie
A najwyższa forma inteligencji jest działanie
Eviva larte!
Nawet jeśli jestem sam
I nikt nie rozumie o czym gadam ... kropka
Nie musze spełniać oczekiwań które masz wobec mnie
Z pokora chce oczekiwać, nawet gdy nie boli mniej
Ryza za ryzą, myśl za myślą, po przyszłość z dumą
Bo to co mam to dla mnie wszystko
Bo ten przekaz, nie dla was,
tylko dla tych co jarają cały czas!
Nie koka, nie hera, nie kwas...
Wystarczy mały buch... ( więc )

Ref. Kali

Jeden buch z fajki wodnej odmula,
więc zaprzestań papierosy palić!
Czemu nie chcesz jarać skuna z fajki?
Oj widzę , że twe oczy nazbyt są wytrzeszczone!
Jeden buch z fajki wodnej odmula,
więc zaprzestań papierosy palić!
Czemu nie chcesz jarać skuna z fajki?

Kali:

Siemasz kwiatuszku prezentujesz sie konkretnie...
Shiva, shiva, pachniesz ponętnie.
Zajme sie tobą chętnie trochę ciebie życiem tętnie!
Chłonę cię skrzętnie, potrzebuję permanentnie!
W kreacji OCB robisz grubą furorę!
Towarzystwo twe więzieniem karane!
Kto cię spróbował raz nie przejdzie obok obojętnie!
Nie ma takiej siły by nam palić zabronili,
my te topy wciąż kruszymy tak od wielu lat!
Powiedz im by, odbili by nam palić nie bronili,
swego ducha tym karmimy w bongu ganja a nie crack!
Więc jaraj... Jaraj ... Ja- ja- ja- jaraj!

Ref. Kali i Mercedresu:

Jeden buch z fajki wodnej odmula,
więc zaprzestań papierosy palić!
Czemu nie chcesz jarać skuna z fajki?
Oj widzę , że twe oczy nazbyt są wytrzeszczone!
Jeden buch z fajki wodnej odmula,
więc zaprzestań papierosy palić!
Czemu nie chcesz jarać skuna z fajki?

Mercedresu:

Witaj znów skarbie twoj czar z nóg mnie powala,
tobą się karmię, ty spać mi pozwalasz!
Zaczynam z tobą dzień jak cien za mną jestes wszędzie!
Nim księżyc wzejdzie spalimy się zupełnie!
Jaram sie tobą i wzajemnie od lat jaram cię,
z ziemi powstałaś, a znów w popiól obrócisz się!
Raz spróbowałem i nie przejdę już obok obojętnie, nie ,nie!

Ref. Mercedresu:

Jeden buch z fajki wodnej odmula,
więc zaprzestań papierosy palić!
Czemu nie chcesz jarać skuna z fajki?
Oj widzę , że twe oczy nazbyt są wytrzeszczone!
Jeden buch z fajki wodnej odmula,
więc zaprzestań papierosy palić!
Czemu nie chcesz jarać skuna z fajki?

Mercedresu:

Wiec jaraj... Jaraj... Ja-ja-ja-jaraj...,ooooo jaraj!
Nie ma takiej siły by nam palić zabronili
my te topy wciąż kruszymy tak od wielu lat!

Kali:

Powiedz im by odbili, by nam palić nie bronili
swego ducha tym karmimy w bongu ganja a nie crack!

Kali i Mercedresu:

Bo ten przekaz, nie dla was,
tylko dla tych co jarają cały czas!
Nie koka, nie hera, nie kwas...
Wystarczy maly buch!
Nie wiedziałeś? To już wiesz
Kto tu wpierdala tę grę,
Lepiej zapamiętaj mnie,
Jestem bestią!

Be do I do eS do Zet
Z Be do De do Gie tobie
Zrobi z mózgu pierdoloną sieczkę lekko!

Nie wiedziałeś? To już wiesz
Kto tu wpierdala tę grę,
Lepiej zapamiętaj mnie,
Jestem bestią!

Be do I do eS do Zet
Z Be do De do Gie tobie
Zrobi z mózgu pierdoloną sieczkę

Nic, co nieludzkie, nie jest obce mi, jestem bestią.
Happy birthday to you – Marilyn Manson.
Rap gra rodzi mnie w bólach, za wielki, by móc się przepchnąć.
Happy birthday to me – cesarskie cięcie od wewnątrz.
Nie pierdolę się, lecz to nie forma celibatu.
Wyskakuję z torta, który chcieli dzielić.
Chcieli z rapu zrobić przemysł?
Przeliczyli się, nie liczyli się ze mną.
Piłka jest już poza grą – homerun, baseball.
Dopiero teraz czaisz, co to znaczy mieć jebnięcie.
Kupujesz płytę? Nowy state of mind weź w prezencie.
Ten styl nie jest rewelacyjny, jest rewolucyjny.
Wiem, że jesteś smutny, skończ nagrywać, ty, nie dołuj innych.
Uśmiech Baraki nie schodzi mi z japy, gdy sala krzyczy "wykoś ich!"
Przepraszam, znam tylko jeden cios – fatality.
Mam garba od pchania syfu, wyskoczysz – przypłacisz drogo.
Posłuchaj, komu biję w dzwon – Bisz Quasimodo.

Nie wiedziałeś? To już wiesz
Kto tu wpierdala tę grę,
Lepiej zapamiętaj mnie,
Jestem bestią!

Be do I do eS do Zet
Z Be do De do Gie tobie
Zrobi z mózgu pierdoloną sieczkę lekko!

Nie wiedziałeś? To już wiesz
Kto tu wpierdala tę grę,
Lepiej zapamiętaj mnie,
Jestem bestią!

Be do I do eS do Zet
Z Be do De do Gie tobie
Zrobi z mózgu pierdoloną sieczkę

Hania urządziła mały bal, świetnie.
Przepyszny melanż, propsuję – Hannibal Lecter.
Wypruwam flaki tylko po to, by dawać wam serce.
Podam pomocną dłoń każdemu – na salaterce.
Mówią, że mam nierówno pod sufitem,
Postój chwilę, muszę poukładać ciała.
Worków tyle idzie mi na tydzień, nie liczę już ile poszło na to.
Jak każdy zdrowy facet lubię ostro zapiąć.
Grube ryby mediów nie chcą mojej obecności.
To wszystko przez niewinne hobby – kolekcjoner ości.
Robię, co mi się podoba – to cię ziomek złości.
Doceń małe przyjemności, zjedź na ręcznym, przestań pościć.
Muka, wezmę drzwi na buta, nie zapukam.
Jedno spojrzenie powie wszystko – Buka.
Rzeka, przed którą stoję to Rubikon – przejdę przez nią.
Wyssany ze szpiku, kości rzucone – jestem bestią!
obudziłem się w jednorazowym domu
z jednorazową Tobą u swego boku
i nie wiem po huj Ci dałem ten jednorazowy numer telefonu
miałem nie dawać go nikomu!
jednorazowa myśl uderzyła mi do głowy,
że sam jestem tylko raz jednorazowy
świat, jak chusteczka,
smarkasz, gnieciesz i wypieprzasz
jak granat, z którego poszła juz zawleczka!
to wszystko działa tylko raz
nie płacz!
wytrzyj twarz, dziewczyno
to jednorazowa miłość,
jeśli jestes starej daty, możesz nie zrozumieć.
to jak buty do trumien, z papierową podeszwą.
jednorazowy kubek kawy i idę na zawnątrz
jednorazowy moment który idzie w przeszłość
jednorazowa Ty, jednorazowo ja
jednorazowy świat jednorazowa gra
jednorazowo budzę się przy Tobie i zasypiam,
to element jednorazowego życia
jak numerek na poczcie, dla Ciebie dziś wymyślam
jednorazowe imie, tak jak jednodniowa ksywka
niejeden raz to życie zdusić figla może
pierwszy i ostatni raz ja od Ciebie wychodze
przechodze przez ulice , widzę na dłoniach twój brokat
w głowie wciąż słyszę jednorazowe kocham,
kocham, kocham, kocham, kocham ...

ref.
to tak, tak ten jedyny raz
to tak, tak, tak to byłam ja
poszukując swego miejsca,
gdzie byc może znajdę fragment szczęścia
tak, tak pomyliłam czas
przez chwilę wierząc w nas
too wszystko miałam wiedzieć
teraz jaka jestem, wcale nie wiem

w jednorazowej scenerii,
bez żadnych zbędnych fanaberii
bez histerii,
tylko raz, chodź, dzisiaj masz swój czas
bądź mą jednorazową narzeczoną
bon-ton zostaw za sobą
bądź nią, do czasu jak świece spłoną
to jednorazowa rozmowa, obca osoba
której słowa przemijają szkoda (szkoda)
myśli zostają, reszta znika
czekaj, czekaj Gosia? czy Dominika?
nie! nie wnikam to tylko raz
więc co to za różnica...
tylko raz! to wszystko jednorazowe zjawisko
wszystko czysto, hermetycznie
w kit , że niby jest ślicznie
taki mit, nie? (nie)
plastycznie formowany sztuciec
lecz spryt polega na tym, by go zużyć
i móc uciec, to nie głupie nie? (nie)
lecz jakie to ma przełożenie?
wszystko jest jednorazowe,
jednorazowe spojrzenie,
w którym smutek jest, proszący o przebaczenie
za to, że jednorazowe, co jest to traci znaczenie

ref.
tak, tak ten jedyny raz
tak, tak, tak to byłam ja
poszukując swego miejsca,
gdzie byc może znajdę fragment szczęścia
tak, tak pomyliłam czas
przez chwilę wierząc w nas
too wszystko miałam wiedzieć
teraz jaka jestem, wcale nie wiem

a może spotkasz mnie,
co jednorazowe jest,
przeznaczeniem naszym stanie się
rzeczywistość łaskawa będzie.
Więc choć widzę swoją twarz
ze wstydem skrytą w dłoniach
nawet chcę żyć z przekonaniem
że co robię jest poszukiwaniem
poszukiwaniem ....
poszukiwaniem,
Ciebie siebie, Ciebie siebie, Ciebie siebie ,NAS
(o tak to było)
Brahu:
Mamy ten flow sukinsynu
i kilogramy rymów
styl który chcą kopiować od nas (od nas)
skurwysynu wiecznie w oparach dymu
cały klub pije z nami dziś do dna
jeśli jesteście z nami zawsze kiedy tu gramy
nie ma lipy koncercina będzie godna
odpalamy dynamit jak jebane tsunami
konkret styl ziom po tym nas poznasz (poznasz)

Peja:
Siemanko brachu mam od ciebie nowy szajs tu
tego bitu nie powstydził by się nawet sam Ice Cube
ta muza w hołdzie miastu które nigdy nie zasypia
możesz żyć tu na maksa możesz wyć z bólu zdychać
masz tu zawodnika co na bicie mocnym bryka
i usłyszysz to w głośnikach weterana zdarta grdyka
bo na nogach twardo stoję sztywne kolana
ty nie bój się kochana dziś jest lajt żadna tam drama
i bal do białego rana tyś jest piękna a ja bestia
a ci ludzie komentują niech gadają im to nie w smak
ja nie zamierzam przestać to rap stylowego gnojka
i znów będzie nagonka jak na nonter...???
jesteś zawisłym hejterem co chce wykręcić aferę
rychu z brachem i shellerem zajebiemy ci w ten beret
ten rap bestseller pożegnałem swa karierę czasy gry
freestyle`owałem razem z Mezo i Liberem

Brahu:
Mamy ten flow sukinsynu
i kilogramy rymów
styl który chcą kopiować od nas (od nas)
skurwysynu wiecznie w oparach dymu
cały klub pije z nami dziś do dna
jeśli jesteście z nami zawsze kiedy tu gramy
nie ma lipy koncercina będzie godna
odpalamy dynamit jak jebane tsunami
konkret styl ziom po tym nas poznasz (poznasz)

Shellerini:
Wszystko na serio nigdy nie chciałem być jak większość
człowiek zaczyna żyć gdy przestaje męczyć przeszłość
zwykła codzienność, a każdy wers w hołdzie miastu (tak jest)
do ostatniej kropli inkaustu w grze sunę na przód to nas dwóch
paręset słów prawdy dla tej garstki na street' cie gdzie każdy
wilkiem patrzy bo to nas dwóch żyjących pod naciskiem
a to co mamy to nasz rap i ukochane fyrtle jak bitrayle
to bólu szczery o bzdurach nie myśl w góre kielich
wciąż uczę się jak przeżyć od początku va bank
z miłości do tej gry wciąż widzę sens w tym choć
czasem w duszy mainstream jak Showbiz i A.G.
na pełną skale mam tą pewność w tym co robię mam talent
jak DJ Red Alert tworzymy własną historię by nie zapomnieć
wciąż w klasycznej formie

Brahu:
Mamy ten flow sukinsynu
i kilogramy rymów
styl który chcą kopiować od nas (od nas)
skurwysynu wiecznie w oparach dymu
cały klub pije z nami dziś do dna
jeśli jesteście z nami zawsze kiedy tu gramy
nie ma lipy koncercina będzie godna
odpalamy dynamit jak jebane tsunami
konkret styl ziom po tym nas poznasz (poznasz)

Peja:
bo wszyscy nawijają zaczynałem w 93
ze na kasetowym sprzęcie nagrywali
pierwsza z płyt chcesz ukraść mój bit
jak madonna Bomb Squad'owi ja spakuje cie
w bagażnik jak pomonta orderowi
bo nie dam się ogłupić nie jestem małym dzieckiem
ty dla mnie nie istniejesz jak Rodowicz bez Osieckiej
nie ma pokora ryś przekora czas hardcora
wyciśniemy z bitu blaszka co się dla cienia się konaj
pseudo gangsterze możesz sobie ze mnie kpić
ja nie mam na sowich rekach niewinnie przelanej krwi
Rychu P, Shellerini mamy swa ekipę zbirów która obroni
się lepiej niż biedaki w Carandiru nie wszedłem w rap
przypadkiem jak w terror Urlike Mainhoff
to dla poznańskich ulic które rzadko są bajka
znam od podszewki nędze wiedz nawijam to czym prędzej
bo znam swoja dzielnice tak jak Sean Connery twierdze

Brahu:
Mamy ten flow sukinsynu
i kilogramy rymów
styl który chcą kopiować od nas
skurwysynu wiecznie w oparach dymu
cały klub pije z nami dziś do dna
jeśli jesteście z nami zawsze kiedy tu gramy
nie ma lipy koncercina będzie godna
odpalamy dynamit jak jebane tsunami
konkret styl ziom po tym nas poznać
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo