Popularne piosenki. Polski Hip Hop

[B.R.O]
Lecę wysoko, patrzę w dół, widzę świat od góry
Miejsca gdzie byłem kiedyś teraz zasłaniają chmury
Z natury zawsze chciałeś latać mówił głos spod skóry
Więc nie czekaj dłużej rozwiń skrzydła wyleć ponad mury
Kibiców miałem kilku, hejterów były setki
Zanim zdobyłem fanów a od firm dostałem metki
Może mój rap był kiepski ale dziś to tylko przeszłość
Poznałem setki dźwięków, setki miejsc i ludzi przez to
I w krew to weszło wiesz to, uwierz mi dziś na słowo
Wiele to serce przeszło lecz to nic bo jestem sobą
I mimo czasu obok do mnie dziś to ciągle wraca
Lecz patrzę na to z lotu ptaka wiesz? Z lotu ptaka

[Mateusz Dembek]
Patrzę na świat ten sam, który widziałem już
Lecz inny kadr pokazuje mi gdzie osiadł kurz
Wylewam tusz, wytężam słuch
By usłyszeć dziś słowa z twych ust ten ostatni raz
Rozwijam skrzydła, widzę to inaczej dziś
I muszę przyznać, że pokonałeś w rapie ich
Wszystkich wrogów co stali tu na drodze Ci
Zamykam za sobą drzwi ten ostatni raz

[B.R.O]
Zamykam drzwi ostatni raz
Za nimi chwil no i marzeń czas
Widzę to z góry i czuje blask
Że tej postury ten gość tam wlazł
Zapinam pas i wiem co robię
Krzyczę jak Mag „Jestem Bogiem”
I chociaż kiedyś upadnę w grobie
To wiem, że życie było moim nałogiem
Moja spowiedź będzie taka jak moje życie
Ty jak bardzo chcesz ją usłyszeć
Włącz replay no bo jest na płycie
I marze skrycie żebyś skumał
Jaki ja tu naprawdę jestem
Bo w mediach nie ma naprawdę nic
Setki mitów i czysty bezsens
Czuję presje bo jestem w grze
Sel [?] co spełnił sen
Pierdolę resztę i wszystkie kwestie
To jak powietrze wiesz jak tlen
Każdy dzień to nowa szansa
Każdy wers to ostra jazda
Spróbuj teraz Ty tego zaznać
Na wiele osób to działa jak viagra
To nie Voltaren to rewolta man
Pełen spontan i mortal wiem
Nie zaglądaj na konta więc
Bo moja forsa to nie Twoja rzecz
Prosta rzecz to znać reguły
Żeby móc latać na tych trackach
I mniejsza brat dzisiaj o szczegóły
Ja widzę świat dzisiaj z lotu ptaka

[Mateusz Dembek]
Z lotu ptaka obserwuję co los spłatał mi
A czuję, że zapłacę dziś za każdy z dni i każdą z chwil
Wiem nie pomożesz mi, choć chciałbym lecieć
Tylko po co? Bo z lotu ptaka widać cienie nocą
Lecąc lekko, podróżując miękko
Jakby trochę awionetką a w głowie cięgle piekło
Uciec stąd gdzieś daleko, znaleźć błąd i go przeciąć
Z lotu ptaka obserwuję co los spłatał mi
I wszystko zmiata w pył a obraz traci w tym.. płynność
A obraz traci płynność..

[B.R.O]
Jak drzwi do studia zamykam płytę
I wiem, że rap zmienił moje życie
Zawsze marzyłem by być na szczycie
I jestem tam, jestem tam
Składam teksty tu ciągle z liter
Przelatuje Ci jak przez orbitę
Zawsze marzyłem by być na szczycie
I będę grał, będę grał
Wracam na dzielnie, znów nr2 witamy w mieście
Z okien śmiga rap, mówią: dobrze, ze jesteś
Ludzie kojarzą to, bo jestem stąd
Zawsze byłem jednym z nich, tych łazarskich mord
Oni chcieli tego, 6to dla nich część druga
Jebać dzielnicowego - stoję i palę szluga
Nie masz to czego szukać, jesteś intruz
30 lat prawie stoimy na winklu
Skurwysyny mają prosty stan
Buty Lacoste za kostki plus ostry stan
W łikend mocni w ekipie siedzą w disco klubach
I jak Jerzy Bożyk chodzą tylko tam gdzie jest wóda
I nie ważne, czy to moje miasto czy twoje bo na każdej dzielni trafią się uliczni kowboje
Co średnio lubią gości
Co średnio lubią trzeźwieć
Kobra solo nr 2 witamy w mieście

Temperatura wzrasta
W górę ręce jeśli kochasz to tak samo jak ja
We wszystkich miastach
Bo nadajemy naraz, teraz dla wszystkich miast
Jeśli jesteś ze mną
Podnieś obie ręce na raz
Witamy w twoim mieście
Wiec na gwałt tu nie klaszcz

Moje amigos lubią bal
Ale nikt nie nosi masek tu
Nocne P do N znów, giną jakieś radia z fur
Mknę ulicami i słyszę tylko bot w uszach
Rap gra w naszych sercach i duszach
To jest miejski sound, piona Pezet i…
To jest miejski sound gdy ruszamy na impreze
Mamy miejski vibe jak w 2010
Chlamy jin i sprita i to co przyniesiesz
To jest nowy hip hop, ulice żyją tym
Wciąż wóda wali w łeb, i wciąż widzę siwy dym
Dziś mamy styl bo od zawsze dbamy o to
I ten naturalny luz, nigdy sztuczni jak botoks
Wersy kleją się jak strony porno pisma
Gdy wystrzelę w ciebie to pozostanie blizna
Oto diss na kilku lewych typów co nie grali fair, zostawili krew na chodniku

Temperatura wzrasta
W górę ręce jeśli kochasz to tak samo jak ja
We wszystkich miastach
Bo nadajemy naraz, teraz dla wszystkich miast
Jeśli jesteś ze mną
Podnieś obie ręce na raz
Witamy w twoim mieście
Wiec na gwałt tu nie klaszcz

Dzieciaki mają to w słuchawkach
A starsi w audio furach
Siedzą na ławkach i pierdolą o bzdurach
Tak mija czas, byle do piątku i najba
Gdy pochlają zbyt długo i odbija im szajba
To miasto żyje rapem, ten kraj żyje rapem
Znasz te wersy? To nazywam falołapem
FATAm łapiesz, Kobra z ekipom
A gdy wchodzi bit nogi same tańczą ..
To czysty bit zdrowy, sam spróbuj
Jebany hit dla ulicy i do klubów
Hit bloków wciąż mam ten błysk w oku
Zamknij pytki de po teledysk roku
Ide po singel roku
Dziś gram o wszystko od
Od P do W, WWA od KRK po Kingstone
Wjeżdżam tu znów, drugi raz witamy w mieście
Wznieście ręce w powietrze
To jest śląsk, hip-hop, mikrofon on płonie /x8

Miałem zacząć walczyć o przyszłość
zacząłem walczyć o hip-hop
bije od tego momentu w życiu zmieniło się wszystko.
W czasach gdy rządziło disco
im tańsze tym lepsze, byłem
jednym z ostatnich który miał do tego serce.
Daje z siebie więcej niż moge
dłużej niż moge, a co
przyjdzie mi z tego to na końcu ci opowiem.
Wciąż pluje ogniem choć nie jestem smokiem
nie przejdziesz bokiem
nie usłyszysz w klubach mnie prędzej spotkasz pod blokiem.
Mam wizje cięższe niż joker
bez tych prochów co hit
kocham ten bród, ten smród, kocham czuć ten syf.
To już nie minimi, jestem w tym głęboko zbyt
możesz zabrać mi wszystko zostaw tylko ten bit
mijają dni, pcham to ciągle
choć wielu ma z tym problem (zgadnij kto)
pierdole uśmiech nie rozmieniam się na drobne.
Od Projekcji do teraz
przez Piątą i Pogrzeb będe tu dopóty dopóki co robię będzie dobre

To jest śląsk, hip-hop, mikrofon on płonie /x8

*scratch*

To jest śląsk, hip hop!
Generalnie wszystko zaczęło się dawno dawno temu,
Kiedy byłem jeszcze niczego nieświadomym krukiem
Generalnie wszystko zaczęło się...
Generalnie wszystko zaczęło się dawno dawno temu,
Kiedy byłem jeszcze niczego nieświadomym krukiem
Odziany w artefakty, stoczyłem walkę z bestią o 8 rękach i 74 awrrrr... twoich starych
Odziany w artefakty, stoczyłem walkę z bestią o 8 rękach i 74 nogach,
A że miałem styli milion, bez problemu mogłem pławić się w glorii zwycięstwa
Zamknięty w czterech ścianach ciszy
Trochę zbyt długo tam zabalowałem, co doprowadziło mnie do skrajnej depresji paranoidalnej,
Aczkolwiek walka trwała nadal
Pewnego ranka obudził mnie zombie, którego obecność wywarła na mnie
Niezapomniane wrażenie, co sprawiło, iż zacząłem się uczyć łaciny od początku
Nie pamiętam co działo się dalej do czasu aż obudziłem się w dziwnym mieście,
Którego nazwy nie pamiętam, aczkolwiek fatum chciało, że potłukłem lustro
Wypadając od drugiej strony, wprost do pokoju 003
Czujesz odrazy do tych co Ciebie skrzywdzili
Ale ile złych twoich ruchów było do tej chwili
Patrzysz na świat tylko z jednej strony
bądź obiektywny bo na razie oślepiony
Dla ciebie każdy sprzeciw to powód do agresji
ciągle problemy doprowadzi do obsesji
Bezsensowne kłótnie na idiotyczny temat
jak bitwa na froncie ciagly słowotok
po wyładowaniu popłynie łez potok
szczerość jej boskim darem lecz używaj jej z umiarem
pomyśl dwa razy zanim coś bliskiemu powiesz
pytanie czy bolało tego nigdy się nie dowiesz
czasem braknie odwagi by przyznać się do błędu
lecz z takim podejściem nie wyjdziesz z zamętu
kilka błędnych slow i ból przeszywa znów
myślisz sobie przecież swoim torem chodzę
ale gdzie są przyjaciele przecież miałeś ich po drodze
nie ma zniknęli odeszli z twego życia
odwrócili się od ciebie nie ma nic do ukrycia
stop! to ty się nagle od nich odwróciłeś
oceny swoich racji im bardzo zawyżyłeś
idziesz sam jak Odys przed siebie
nie wiesz gdzie jak długo to potrwa tak długo jak zrozumiesz

ref: x 4
Słowo i ból są jak kat
słowo twoja bron ból twój brat

jedno słowo może zmienić twój świat
bo słowo i ból są jak brat
pomyśl nad tym wszystko to wszystko to słowa
podstawowa zasada słowa jest rozmowa
ilu skrzywdziłeś swoim głupim pierdoleniem
z kolejnym dniem coraz większe brednie
każde słowo z twoich ustach więdnie
przepraszam nie wybaczam muszę zauważyć zmianę
wszystko co mowie jest z tamtąd pobrane
wyprute z gardła słowa mogą pozostawię ranę
słowa nie zabawka i nie dla debila
bo ból psychiczny bolesny jak fizyczny
przykre słowa od pięknej ukochanej
w rzeczywistości są jak otwarte złamanie
bo życie nie jest na ekranie i nie cofnie się nagranie wiec uważaj na slow wymawianie x2

ref: x 4
Słowo i ból są jak kat
słowo twoja bron ból twój brat
[Żułf]
Ile mieści ludzka głowa wiesz???
Czy odpowiedź jest gdzieś
Ukryta czy w ogóle jest?
Znasz ją, więc powiedz jak to z tym jest?
Powiesz nam to?? Powiesz nam to??

[Ekonom]
Wiele jest w stanie zmieścić ludzka głowa wierz mi
Chłopaku byś był w szoku tak jak po ataku epilepsji
Gdybyś tylko wiedział, co szarzy ludzie mają we krwi
Każdy marzy tylko o tym żeby komuś łeb rozpieprzyć
Gdybyś wiedział, że ludzie to są tylko świata tryby
Gdyby prawda była fikcją, fikcją prawda nic na niby
Widzisz ludzie w poszukiwaniu złudnej Atlantydy
Po kolei się duszą jak na powierzchni w tlenie ryby
To wszystko dziwi jednak taka jest prawda
Od dawna ludzkie myśli w głowie jednym słowem chora jazda
Jak do bagna wciąga każda wyjątkowo myśl głupia
Każdy człowiek sobie każdy do celu po trupach
I jak tu żyć mam? Myśli ostre jak brzytwa
Krwawe jak sport wyścig z czasem gonitwa
No zobacz jacy ludzie po tym świecie dzisiaj chodzą
Co mają w głowach? To nienawiść to ich logo

[Żółf]
Co się mieści w ludzkiej głowie aż jestem w szoku
Jak wielki niepokój
Jak wielka jest radość
Jak płytką jest zazdrość
Jak łatwo na złość
Z jaką łatwością pominąć litość
Jak tak po prostu można dobry wyciąć
Lub przysłonić krzywdą bólem
Można nie współczuć w ogóle nic
Nie wiesz, co to zachwyt ani wstyd
Nic nie znaczy dla ciebie czyjś byt
Naciśnięcie na spust znaczy tylko klik
Plik wziąć w mig znikąd i ty znikasz
Znikąd pomyśl nie na przeciwnika klikasz na śmiertelnika
Ile pojmuje ludzka głowa? Lepiej nie wnikaj
Czy to choroba?
Uczucia ludzkie w sobie zamykać czy kontrolować
Ją można się nauczyć
Nie chce kluczyć
Jak wiele sytuacji gdzie sam ze sobą się kłócisz
Nie wiesz jak to można zrobić a jutro taki się obudzisz
To pogrąża to nie groźba przestroga
Uważaj ludzkie myśli są silniejsze od siły Boga
Powtarzam

[Ekonom]
Czasami nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego
Świat to boska komedia trochę inna niż Dantego
Ziemia to jest piekło gdzie jest niebo, nie, bo nie ma tego
Wiesz kolego za te wszystkie grzechy czyściec dla każdego
To horror świat zostawia ślad w głowach jak zorro
Jak w trzecim ruchu mat dalej grać już nie wolno
Nie możesz być pewien niczego tego jestem pewien
Ile w stanie ludzka głowa zmieścić głupoty jest nie wiem
Ref:
Nie wiem co
Nie wiem kto
Nie obchodzi mnie to
Może RE może DO
Może gówno i pstro

Nie wiem co
Nie wiem kto
Nie obchodzi mnie to
Może RE może DO
Może gówno i pstro

Nie wiem co
Nie wiem kto
Nie obchodzi mnie to
Może RE może DO
Może gówno i pstro

Nie wiem co
Nie wiem kto
Nie obchodzi mnie to
Może RE może DO
Może gówno i pstro

1:
Pstrokate myśli te powkręcane jak prysznic na parze odłamek korzyści jak z liści na głowie nie znanej osobie to wole czyścić myśli me chować byle gdzie to nie zdrowe Panie doktorze. Co mam innego zrobić ? Kurwa. Więc pod parasolem obmyśliłem chronie mam w dupie co dzieje się tuż koło mnie wyrzucam za okno wilgotność nad czołem przemokło już wszystko pod mym balkonem.
Biadole Bia Bia biadole
Pierdole Pie Pie Pierdole

Ref...

2:
Pstrokate myśli nie każdy je czyści, ja czyszcze jak Leon z dwóch stron jak stereo pogieło mnie to , czy to mnie pogieło ? czyścicielstwo żeby było Czysto
I nagle Bont Myśli two by wu myśle błysło jak cifem raczej , acze , klinem walcze z syfem , baldachimem ktyje łepetyne żyje carpe diem
Warse Karce kijem
Spacje zawsze wcisne ,
O Tutaj
I tutaj
i tutaj
(i tutaj)[nie wiem co] [tu nie]

Ref:

Nie wiem co
Nie wiem kto
Nie obchodzi mnie to
Może RE może DO
Może gówno i pstro

Nie wiem co
Nie wiem kto
Nie obchodzi mnie to
Może RE może DO
Może gówno i pstro

Nie wiem co
Nie wiem kto
Nie obchodzi mnie to
Może RE może DO
Może gówno i pstro

Nie wiem co
Nie wiem kto
Nie obchodzi mnie to
Może RE może DO
Może gówno i pstro....
(Tylko jeden z nas może zostać zwycięzcą!)

Jestem zwycięzcą, karmię się Twoją klęską,
w tym fachu trup ściele się gęsto,
jestem jak rekin który poczuł świeże mięso,
jeden z nas wyjdzie z tego z uniesioną pięścią.
Kolejny raz czas przyszedł na to,
by wytrzeć Tobą podłogę jak starą szmatą,
życie to film, ten rap to narrator,
zaciśnij dłoń w pięść, walcz jak gladiator!
Bądź pewien, to twarde jak tytan,
witam, generał Jóźwiak, 23 kapitan!
już świta, wita Cię świta,
każdy idzie za nami i o nic nie pyta!
Bo to jest pe do en mma, twarda szkoła,
trening, walka cios i obrona,
możesz skonać dziś lub iść dalej,
walcz tak, byś był nawet dumny z przegranej!

Setki reguł,
musisz przestrzegać ich, każdy szczegół może być ważny dziś,
wystawiamy na próbę Twoje męstwo,
tylko jeden z nas może zostać zwycięzcą!

Ten bit to granat, ja podaję mu iskrę,
i bum jak triarii tactical combat system,
Nie ma opcji, by wyjść stąd bez ran,
sam musisz mieć plan, ja już go mam!
Gram w to, bo to moja misja, mega,
stoję twardo na nogach, Ty słaniasz się jak źrebak,
Tutaj trzeba grac o wszystko,
jeden zły ruch może mieć wpływ na przyszłość!
Wiesz, jak to jest widzę Twój stres
to jest test, na którym stestujemy Twój zew,
to ma sens jeśli to co robisz kochasz,
walczysz o coś, za coś, inaczej wiocha!
Wjeżdża 3 rząd triarii, panuj nad emocjami,
musisz być twardy jak granit,
swój los sam na barkach dzierżysz,
daj z siebie wszystko, a na pewno zwyciężysz!

Setki reguł,
musisz przestrzegać ich, każdy szczegół może być ważny dziś,
wystawiamy na próbę Twoje męstwo,
tylko jeden z nas może zostać zwycięzcą!

Siła, o którą często prosisz boga, zawsze go o nią prosisz gdy ledwo stoisz na nogach! x4

Setki reguł,
musisz przestrzegać ich, każdy szczegół może być ważny dziś,
wystawiamy na próbę Twoje męstwo,
tylko jeden z nas może zostać zwycięzcą!
Tak, tak oni są tuż, tuż i gładko,
Co i rusz jak bluszcz pną się nie rzadko,
Czujesz ich, nie rzadko widzisz aurę,
Nie skamienieją, bo nie są dinozaurem,
Puls to plus, a jest tu takich więcej,
Kiedy pulsują to sukienki są w kolejce,
A kiedy idą to tylko tak do taktu,
Kiedy przechodzą kamienica zakłada kaptur,
Więc potraktuj ją jako ich lokum,
Niby w ukryciu a jednak na widoku,
To wymagania kokuj, więc w kontekście
Wszystko lux, ale nie jak na prospekcie.
Chodzą po nocy – nie zawsze tam gdzie gwarno,
Bo to, co warto, choć raz rzuć okiem na to.
Widzą na oczy, popatrzą i ogarną.
To cały świat oni są tu nie na darmo.
Chobcy tacy jak my – najzwyklejsi,
Myślą czasem czy nie brak im jakiejś części,
I to nie pięści, popatrzcie wokół częściej.
Chętnie dobry dzień, tak, a gdzie są dobre chęci?

Ref.
Tak traktuj rap jak transformator,
I to, co warto, choć raz rzuć okiem na to,
I to, co warto, choć raz rzuć uchem na to. [x2]

Myślisz, że co? Że jesteśmy inni?
A wszyscy są tacy, jacy zawsze być powinni,
Kiedyś, uczniowie pilni,
Teraz szkoły – brak szans na to,
Gdy zbliżam się do drzwi ich,
Mój rap to paralizator.
Lubię hip-hop, nie robię pryncypału,
Robię, więc go - nie robię przypału,
Dziś, kapel jak Gauss, to ulica po ulewie,
Chcesz to się załóż, że ja nic o nich nie wiem,
I to nie ignorancja ma, nie zła wola,
Ja słucham tego gówna, kurwa od przedszkola,
Będzie ze sto lat, dzień wstecz to zygota,
Zwarz to małolat, bo ktoś tu już dotarł.
Szlak przetarty jak dżins na kolanie,
Musisz prze karty mieć, by wygrać rozdanie,
A to co się stanie, to Twoja własna brocha,
Masz chęć na granie – weź mic`a i to pokaż.

Tak traktuj RAP jak transformator,
I to, co warto, choć raz rzuć okiem na to,
I to, co warto, choć raz rzuć uchem na to. [x2]
eehej Pezet, Tede,
pierwszy raz w życiu,
sprawdź to, hahaa muzyka miejska teraz i tu,
joł, taaa..

[Tede]
To jest muzyka miejska, od której nie ma odejścia,
Ten temat nas pozycjonuje i określa,
Ja ją w sobie czuję, bity płyną mi w żyłach,
I w sumie mnie by nie było, gdyby się skończyła,
Rytm miasta, co ma swój byt w tych szesnastkach,
Reakcje na syf, co każdy z nas tak tu zastał,
Jak się sztachniesz, poczujesz jak pachnie asfalt,
W każdym to nie czuć, że na betonie wyrastał,
Każde światła pulsują do rytmu w słuchawkach,
Ludzie czują rap tak, na schodowych klatkach,
Tu historie rozgrywają się w tempie i w taktach,
Z każdym werblem cieknie ze mnie prawda,
I choć nie siedzę na klatce i nie siedzę pod blokiem,
Siedzę wciąż w tej muzyce, którą stamtąd mam w sobie,
Siedzę ciągle w tym mieście, które siedzi wciąż we mnie,
Tego nie wytępię, to siedzi w tempie, no pewnie.

Jest wszędzie, w samochodzie i (w samochodzie) w Twoim mp3,
Jest wszędzie, jest wszędzie, w samochodzie i w Twoim mp3,
Jest wszędzie ...

[Pezet]
Muzyka miasta na maksa ziomek,
Podkręć systemy, goście w airmaxach i trampkach,
Wchodzą na scenę,
Na ławkach w parkach i na klatkach ten rap ze mną wyrastał,
I nawet, gdy dojdę do bogactwa, tego nie zmienię, to będzie zawsze we mnie,
Gruby bit, kluby i dupy w nich, ulice i fury tempem tym,
Niegrzeczne z natury noszą kaptury i robią muzykę dla swoich podwórek,
Żyję w tym mieście i je opisuję,
I daj w tych wersach taki ładunek, że mikrofon wybucha, nawet, gdy splunę,
Bum ! Wariuje tłum,
Miejska muzyka powstaje tu, brudna ulica, a nie Hawaje,
Masz kilka stów, już jesteś na haju,
Tu, w tym mieście i kraju, gdzie można zgubić to, co się miało,
I musisz uważać, co Ci sprzedają, ale właśnie w tych miejscach najlepiej grają,
Nakręcają mnie te dźwięki od zawsze,
I tylko tu je mam od ręki, tylko tu je mam naprawdę,
Zakręcają moje ścieżki od zawsze, lecz wracają do muzyki miejskiej na zawsze.

Jest wszędzie, w samochodzie i (w samochodzie) w Twoim mp3,
Jest wszędzie, jest wszędzie, w samochodzie i w Twoim mp3,
Jest wszędzie ...

[Tede]
Tak, to Tede z Pezetem, chciałeś mieć taką jazdę,
No jasne, pamiętasz, kiedy beef trząsł miastem,
Muzyka miejska, czyli wszyscy tym żyli,
Od zgreda do dziecka, dziś możemy pięć przybić,
Widzisz, po tym kawałku WWA będzie szumieć,
Cały kraj będzie szumieć, może tego nie umiesz,
Miasto nie śpi, miasto nigdy nie jest ciche,
Miasto ma muzykę, miasto to czuje, wiesz ?
Popatrz ile ludzi słucha mp trójek w metrze,
Tego w chuj jest ziom, widzę to jak jeżdżę,
Miasto nie lubi ciszy, miasto na nas liczy,
Miejscy muzycy, kolesie od miejskiej muzyki,
To nie tylko hip hop, to jest o tych nurtach,
Co grają na podwórkach tak zwany urban kurwa,
To to metropolitan gra w Twoich głośnikach,
Teraz to słychać, teraz miejska muzyka.

Jest wszędzie, w samochodzie i (w samochodzie) w Twoim mp3,
Jest wszędzie, jest wszędzie, w samochodzie i w Twoim mp3,
Jest wszędzie ...
kiedy w piątek idę ziomkowi rozjebać gębę na sony
w tekkena na sony, biorę piękne kokony i kręcę gibony
ja pierdole, chciałbym mieć tego sprzętu na tony
placek z haszem byłby tu często jedzony
tnę z ziomem na sony, płonie ten spliff i wnet
oczy mam jak te czerwone kropki - infra red
blow blow, strzały w banie
w bani już mam najebane na amen gramy do rana na zmianę
w nowego residenta, ej ziom zajebista wkrętka
kiedy w bani masz najarane wtedy zombiaków się bardziej lękasz

bardziej rozpierdalasz
wyostrzone zmysły to wątpliwa kara za to, że gibraltara zajarasz
w GTA 4 nasze typy to w chuj kozaki
mają kowbojski look, mogą wypruwać flaki
jak
się zjaram, przebieram ich dla kurwa draki
ale później przywracam im kowbojski look jak lucky
w studio robimy jointy, ale jaramy fifę, z kolei jak kręcimy jointy - to gramy w Fifę
w dychę, wreszcie lepsza od ProEvo
kto dostanie w pizdę, ten kręci następnego

ref:

słucham beamer, benz or bentley - robię placek z haszem
banan, marchew, jabłko - robię placek z haszem
proszek do pieczenia - robię placek z haszem
robię placek z haszem, robię placek z haszem

słucham beamer, benz or bentley - robię placek z haszem
banan, marchew, jabłko - robię placek z haszem
proszek do pieczenia - robię placek z haszem
robię placek z haszem, z haszem

dziesiąty gibsztyl beret mi zrył skleił powieki mi
po jedenastym lecę jak dzieci na happy meal
po 12 z głodu ślina tu leci mi więc po 13,
robię placek z haszem, robię placek z haszem robie placek z haszem,
ziomek odkłada pada zaraz smaży kiełbasę i kasze, na patelni
ambaras wielki, mi otwiera się sama samara w kielni, mówię zaraz bejbi
zaraz Cie zajaramy na dwóch, zawiniemy Cie w O C B
zapalimy
Cie - na bank
, wysoko wtedy tu polecę
jointy, konsola - dawno oddałem dusze temu
siekiera wisi - otwórz okno zażyć muszę tlenu
placek gotowy choć żaden ze mnie jest dietetyk
wiem, że jak go zjem, to od fazy będę jak kret ślepy
yummy yummy, dobre jak skurwysyn
mój placek z haszem, ziom kończę jak to słyszysz

ref:

słucham beamer, benz or bentley - robię placek z haszem
banan, marchew, jabłko - robię placek z haszem
proszek do pieczenia - robię placek z haszem
robię placek z haszem, robię placek z haszem

słucham beamer, benz or bentley - robię placek z haszem
banan, marchew, jabłko - robię placek z haszem
proszek do pieczenia - robię placek z haszem
robię placek z haszem, z haszem
To co czujesz, to co wiesz
Powiesz mi, o co ci w ogóle chodzi
To co czujesz, to co wiesz
Po co ci te kombinacje?
To co czujesz, to co wiesz
Powiesz mi, o co ci w ogóle chodzi
To co czujesz, to co wiesz
NIE musimy się katować nienormalną sytuacją

Powiesz mi, o co ci w ogóle chodzi
I z jaką męką ty do mnie podchodzisz
W tylu głowach dziś gniew się rodzi
Spaczone rzeczy zyskują podziw
Chcesz tu nasmrodzić, argument szykuj
Patrz prosto w oczy i nie komplikuj
? sie otoczy bezsensowna gra
Miał być argument, a słyszę banał
Czuła membrana ma pewien feler
Wynik ten sam – nie szanujesz siebie
Ty żyjesz w gniewie
Dlaczego?
Nie wiem
Skażony jest wokół ciebie każdy teren
Wrogą banderę wyczuwam od razu
Ale nie jarze twojego przekazu
Spływa po mnie treść twoich wyrazów
Ty, schowaj ten fałszywy pazur

To co czujesz, to co wiesz
Powiesz mi, o co ci w ogóle chodzi
To co czujesz, to co wiesz
Po co ci te kombinacje?
To co czujesz, to co wiesz
Powiesz mi, o co ci w ogóle chodzi
To co czujesz, to co wiesz
NIE musimy się katować nienormalną sytuacją

? 26 lat, może szybciej
To przykre
Dzieciakom w głowach jebie biznes
Mam inna wizję, znam tradycje
W morzu napin i ściem
Nie trafisz na mieliznę
Pieniądze i stres, walka o miejsca
Wiesz sam, kiedyś to miało płynąć z serca
Scena to miała być twierdza, nie skurwiały poligon
Micasaessucasa mi Amigo
Czuje jak patrzą krzywo
I niech patrzą
Wyczekuję, plują, sami nie zaczną
Nie znają zasad, a kurwa grać chcą
To może, obelg ?, wyhoduje na nich miasto
Gładko przez gardło przechodzi im wcięcie
Gęby cięcie i nie słyszę nic więcej
Mam twe zdjęcie i idę w ?
Tak będzie, ty daj sobie spokój

To co czujesz, to co wiesz
Powiesz mi, o co ci w ogóle chodzi
To co czujesz, to co wiesz
Po co ci te kombinacje?
To co czujesz, to co wiesz
Powiesz mi, o co ci w ogóle chodzi
To co czujesz, to co wiesz
NIE musimy się katować nienormalną sytuacją
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo