Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Chcesz wiedzieć co ja robię
Hmm niech się zastanowię
Myślę o Tobie ,tylko Ty jesteś w mojej głowie,
W moich myślach.
Szkoda, że nie widzisz jak za Tobą tęsknię.
Brak mi Twych uśmiechów, Twych westchnień, Twych włosów.
Czuję się nieswojo, gdy nie słyszę Twego głosu.
Liczy się każdy moment spędzony z Tobą
Nie zamieniłbym go z żadną pieniędzy kwotą,
Bo dla mnie noce i dnie są tylko po to, aby co robić?
O Tobie myśleć dla mnie to jedyne możliwe wyjście
W tych chwilach kiedy Ciebie obok mnie nie ma,
To co pozostaje mi to marzenia.

Senne marzenia, słodkie marzenia
Myślę o Tobie wtedy kiedy
Ciebie obok mnie nie ma.
Senne marzenia, słodkie marzenia
Myślę o Tobie w dal odchodzą zmartwienia
Senne marzenia, słodkie marzenia
Myślę o Tobie to, że jesteś doceniam.
Senne marzenia, słodkie marzenia
Myślę o Tobie nic nigdy tego nie zmienia.

Marzę teraz,
I będę marzył kiedy będę starszy,
Niech mnie ktoś, a marzenie o Tobie oskarży
Wtedy bez wątpienia jestem winny.
Nie ma prawa robić tego nikt inny.
Nie pozwolę na to nigdy.
Marzę podczas ulewnego deszczu
I gdy słońce świeci od świtu do zmierzchu
Za to nie dam wsadzić się do aresztu,
Ani zakłuć w kajdanki tylko przyjdę do Ciebie
Tak jak książę z bajki i będę Ci do ucha szeptał,
Że Cię kocham moja piękna, jesteś dla mnie jak królewna
Bądź pewna tego, co do Ciebie czuję, nie żartuję
Z dnia na dzień się coraz bardziej zakochuje w Tobie
Oto co robię
Senne marzenia
Słodkie marzenia
Senne marzenia
Słodkie marzenia
Senne marzenia
Słodkie marzenia
Senne marzenia
Słodkie marzenia
Między wsiami ciemno,hala jak poznańskie targi,
światła w niebo pole jedno drzewo zakamarki,
wychował mnie beton, nie znam tego weź ogarnij
obok żuka typ upadł wiszą sople rzygów z klamki
ściana szyb zaparowanych w golfach jak firanki
rozmazane stóp ślady w bocznych oknach parking
czeluś na zapleczu piach, disco polo fanki,
kołpaki polonezów i bez dna wódki szklanki,
kosz zużytych kondomów,lamperie i wersalki,
odór potu, szef stos banknotów bierze z marynarki,
czarodziejskie szpice w butach świecą jak latarki,
chcecie poruchać? - ręki ruchem jednej zsuwa majtki,
parują fetą,uśmiechają się szkorbutem,
daj mi znać,że to fakt, walę lufę z nim czerwonej kartki,
pokazuje salę nam gdzie mamy grać zza szatni,
dwa koła par hangar, naćpane małolatki,
fluorescencyjny tribal ultra fiolet z siatki,
stroboskopy baśniowe, stop klatki, dbają o moją głowę,
boże daj dotrwać do kulminacji,
miejska muzyka w tym horrorze zaraz zabrzmi na wsi,
nie zawsze byłem tu gdzie jestem, poznałem miejsca
zrozumiałem czego nie chcę największa lekcja,
musisz robić to co lubisz, to podstawa szczęścia
2002 kac był po tym nie do przejścia.

ref.
Każdy dzień jest idealny by odrzucić,
musisz odsunąć ludzi z którymi nie chcesz się budzić,
Każdy dzień jest idealny żeby zmienić tereny,
omijać których nie chcemy zakorzenić,
Każdy dzień jest idealny by zrozumieć,
nauczyć się tego co naprawdę chcemy umieć,
Każdy dzień jest idealny by docenić, dziękuję.

Marysia Starosta.

Każdy podejmuje sam decyzje,
może wie co w życiu ważne jest
Może kto pomylił drzwi ten wyjdzie,
może nie rozsiądzie się
Może kto bez mapy ciągle idzie
Dziś zabłądzi i znajdzie cel
chyba powinniśmy kochać życie
Nawet zły każdy dzień.

ref. Sokół
Każdy dzień jest idealny by odrzucić,
musisz odsunąć ludzi z którymi nie chcesz się budzić,
Każdy dzień jest idealny żeby zmienić tereny,
omijać których nie chcemy zakorzenić,
Każdy dzień jest idealny by zrozumieć,
nauczyć się tego co naprawdę chcemy umieć,
Każdy dzień jest idealny by docenić, dziękuję.
(Braddu)
Więcej hajsu, więcej problemów, wciąż pod prąd tej rzeki
nie zawróciłem Wisły kijem, a już są wkurwieni
Jeden z nielicznych, którzy wyszli pierwsi z klasy
mając w chuj klasy, (w) w chuj zaszczyt
by być oryginalnym! I wiem, że lecisz razem ze mną gdy mówię na TRAPie, kosa
Stay fly, bad broome, mam to czego pragniesz!
Ostatni król, jak Tajga za majka, łapie gdy wchodzę przez próg
zakapturzona postać krzyczy w publiczność : 'jesteście tu?!''
Jestem żywym przykładem z wyjścia z bagien na drogę po sukces
z podziemia po szczeblach, coraz bliżej nieba swoim kunsztem!
IIIIdąc przez burzę parasol zgina się w pół,
LLLecę z powrotem znów, bo obudził się we mnie-duch zwycięzcy!
bez aprobaty władzy wyższej, wchodzę w biznes, ziomek!
wybrałem dobrą porę, świeży powiew, catch a lot of slack!
skandują moje imię, 50* w powietrzu
gdy wychodzę na scenę, zaczynam refrenem, który leci dokładnie tak:

REF 10X:
Pop that pussy don't stop,pop that pusy don't stop

(TEDE)
Raperzy z fejmem, boją się, że przejmę znowu fejm im
jak Braddu tym mixtapem, mi to obojętne bejbi, ej!
Jak patrzę na dół, widzę tylko daszki New Er ich!
Każdy podryguję, bo tak czy siak, to czuje bit!
Patrzysz na mnie takim wzrokiem, chłopie!
dobrze znam ten wzrok! Daj mi z rok, zrobię zło!
nie wypuszczam majka z rąk! skruszam, skruszam, skruszam to!
ruszam to! miód w uszach? nie rusza go szampon!
To rusza mute przycisk, dostaje po łapach!
nie wstajesz, to napad, nie zajęcz, japa!
BIG POPPA! ta kurtka, nie kumasz...Kurwa!
odbija refleks światła, moja czarna skóra alfa!
Dla Bradda dać to chcę, braggadacio, O!
Ty możesz tylko nam, brawa dać ziom, bo!
robimy stylem, tyle wjazdu w psychę ludziom naraz!
że dzisiaj typ za typem, sypie tylko propsy dla nas!

REF 10X:
Pop that pussy don't stop,pop that pusy don't stop
spokojnie patrze w przyszlosc moj los jest w moich rekach
czesto w to watpilem kminilem dzis juz nie pekam
wierze ze mozna poukladac kazdy temat
zycie jest sztuka sztuka zyciem to nie schemat
dylemat za dylematem spokojnie przyjme na klate
sprecyzuje cel by osiagnac to czego pragne
grunt to zachowac rozwage miec w sobie te odwage
stawic czola okropienstwom nie bic sie ze swiatem
by nie bic sie z myslami jesli bedziesz w porzadku to nie oberwiesz za nic to kolejny z watkow wszystkich rozumow nie zjadlem lecz mam dzisiaj te pewnosc ze zbuduje fundament pod lepsze zycie wiem to
z czasem okrzeplem i nabralem przekonania ze bycie duchowo mocnym to cos wiecej niz banal
ten co glupoty gadal dzis nawrocil sie na dobre skoczyl na wlasciwy tor a zwrotnica mnie nie dotknie

to moj epilog a wiec czas wykonac bilans do zlych zachowan dystans nie ma co zlego zaczynac prolog byl taki ze dzis moglbym juz nie zyc nekrologi w gazetach kilka zdjec recenzji wierzysz? (x3)
[Rak]
Ten smak, to daje miasta lot,
jeżeli nie poznajesz ty, to ta surowość,
nie tani bajer ziom, mi sie nie wydaje
to nie słabe flow,
stopy i werble co uzależniają,
ja, full control mam leci głośno,
dobre ścierwo wjeżdża na słodko,
chcesz tego więcej? Nie wystarczy poproś,
ja zajęte ręce mam, to sie kręci non stop.
Czujesz? Pale mikrofon, lawą pluje,
z jajem, z ikra, tego potrzebuje,
to świeży kawał mięsa, który smakuje,
bo grać nie zaprzestał, ten system pracuje,
niezależnie od miejsca, wszystko pasuje kolo,
reprezentuje hałas poza kontrolą,
tu siła jest wolą moja wola jest silna,
przechora nawijka umiejętności co zwiększają dystans.

[Diox]
Mam 16 wersów i nie zamienię ich na złoto,
choć z precyzja architektów dobieramy każde słowo,
robimy coś z niczego,
pustego nie naleje ci salomon
to, słodki nektar z życia w kilometrach,
tras ???metkach, setkach z lodem, imprezka,
przy dźwiękach wbitych na płyty winylowe my,
wychowani na błędach powtarzanych od pokoleń,
budujemy nową szkołe,
ty, ocknij sie w porę nim będzie za późno,
życie bywa słodkie ale raczej krótko,
Rak Raczej, Had Hades, Diox na podkładzie,
z Tomasem, widownia sra pod siebie i skacze,
wyluzuj ziomek, skręć, opierdol miodem, odpal!

[Hades]
Tu gdzie betonu słodki smak, rap w słuchawkach,
chodnik pod stopami, pod nim rytm miasta,
kolejny dzień to dla nas satysfakcja,
i co to za wkręt, co to za jazda.
Kolejna kartka obdarta z kłamstwa,
choć słodkie to, to lepszy smak ma gorzka prawda,
prosty wariant - zostajemy tu na dobre,
pieniądze? Poczekaj najpierw nagram nowa zwrotkę.
Zdrowy rozsądek, nic więcej ziombel,
bo hip hop wypełnia moje serce a nie portfel,
to konkret tłusty klasyk z osiedla,
z dwóch miast esencja wypływa z dwóch membran,
tu na projektach życie doprowadza do szaleństwa,
dlatego skupiam sie na wersach
i wciąż słucham, brudny styl w miejskim bagnie,
wciskam play, puszczam w obieg 12stkę.

[Tomasina]
Wyobraźmy sobie słodko kwaśny humor,
najlepiej jak od razu byś sie odsunął,
nie wiesz o czym ludzie mówią, o czym mówią serce krzyczy,
słyszysz?
Za dużo was, odejdźcie.
Dosyć goryczy, słodycz nadejdzie,
nie tani chwyt jak w markecie, ani kit z okiennicy,
najlepiej jak zamkniesz ryj,
jak nie widzisz tego samego co ja.
Adrenalina, niepotrzebne we krwi,
kup batonika, złap energie i przeklnij,
mój film, mój klimat, moje kredki,
niejedni jedli to samo,
musieli sie wyrzygać,
chyba nie przypinasz etykietki, co?
To wolne, bez konserw, bez kopii,
zwrotkę dalej ciągnę jak toffi
byś zrozumiał, uszy sie trzęsą,
bo jesz to, łap umiar!
Ludzie to wpieprza, bo widzę po ludziach ze głodni,
wole mięso na grilla, niż do chłodni,
nie czekam, zaczynam, wchodzę do gry bez dzień dobry,
znowu rzygam, to zły smak tej zwrotki,
to mdły smak dla mnie słodki,
to my tak jedziemy,
Tomasina, Rak, DwaZera - styl północny,
Diox, Hades, Hi-Fi Banda - PROSTO z centralnej Polski,
sprawdzaajjj!
A teraz dzieci wujek TDF i wujek Sir Michu zagrają Wam piosenkę o miłości.
Miłość to jest ważna rzecz.
Miłość kobiety do mężczyzny, miłość kobiety do hajsu tego mężczyzny, jego możliwości...

Ekstra ekstra, jadę po eksach w tekstach.
TDF bestia. TDF matkojebca.
Zobacz jak łatwo jest szufladkować.
Wrzucili mnie przed laty gdzieś do szuflady przez słowa.
Rap jest z serca, od Killa Hertza, w wersach.
Ja fakty stwierdzam, to nie wersal, potwierdzam.
Siadaj, to niepisana zasada pierwsza,
koleżka siada, słucha pana i nie wierzga (nie wierzga).
Zasada druga - wjeżdża panicz z flowem.
Dziś nie masz szczęścia. Wiesz, jak to ja pierdolę?
Trzecia zasada, uwaga - to troja, koleś.
Uwierz, mi to lata i jak to musi boleć.

Ref. (x4)
Jeb, jeb, jeb, jeb, jeeeeb!
Jeb, jeb, jeb, jeeeeb!

Całe zło-o-o na siebie biorę.
Ach!
Mam ten flo-o-ow z którym jestem Fiodorem.
Musisz złapać to jak zasięg w Orange.
Jak czasem ja I-Phonem jak jestem w studiu tu na dole.
Inni raperzy też czasem mówią o byłych
i co, że moje znane były, nic z tym nie zrobimy.
I co, że były dziewczyny, co chciały być znane?
Po to chapały pałę? To kurwy takie same!
Każdy kawałek rapu jest o kawałku życia.
Nie mamy braków tematów, bo mamy życia oblicza.
Mamy życie na bitach, mamy ścierwa na werblach.
Rap fakty stwierdza, nie da się tego przerwać.

Ref. (x4)
Jeb, jeb, jeb, jeb, jeeeeb!
Jeb, jeb, jeb, jeeeeb!

W świecie który znam raczej nie znajdziesz dziewic.
Raczej znajdzie Cię kurwa, co się chce przebić.
Tak już jest i nie zmienisz tego, na to nie licz.
Szmata jest szmatą od niedzieli do niedzieli!
Jeżeli masz wątpliwości, to kamień rzuć.
Ja biorę winę na siebie, jak zmienisz zdanie wróć.
Tak, jesteś jedną z tych rur, co oblewają się wąsem.
Te rzeczy mają miejsce właśnie tu - w Polsce.
Dla mnie ten cały rap jest wyrazów formą.
Kurwa, my z Jamą Zła tu nagrywamy porno.
Posłuchaj, mamy wolność i nam tak wolno.
A tamta kurwa niech się zajmie swoja torbą.

Ref. (x4)
Jeb, jeb, jeb, jeb, jeeeeb!
Jeb, jeb, jeb, jeeeeb!
Ref.x2
To pieniądz skurwysyn mamona to dziwka
Możesz stracić wszystko albo wszystko zyskać
Uwielbiam karierę robisz w teledyskach
Kocham banknoty Co? Co?

Wtedy jak go zdobył po raz pierwszy
szybko kupił dużo mocno dzierżył.
Plecak pod ręką szedł ul. Piękną
mówili inni słyszał silni nie wymiękną
Zerknął jeszcze w lewo
przed wejściem do klatki
zamiast ręki skroń
wyczuła zimno klamki
Ułamki sekundy minuty godziny
tacy przyjaciele jego rodziny

Komponuje się z barem
rozpuszczona sezon the bitch
najbardziej pożądanym towarem przez wszystkich
wszędzie w objęciach tych których karmi w zimie
w Zakopcu w lecie w Jastarni.
Dziwka dążąca do megalomanii
jej pośladki jedynymi walorami
ta cipa Ci ciągnie i ciągle Cię mami
wiesz o co chodzi many-many-many

Ref.x2
To pieniądz skurwysyn mamona to dziwka
Możesz stracić wszystko albo wszystko zyskać
Uwielbiam karierę robisz w teledyskach
Kocham banknoty Co? Co?

Nawet najtwardszych zawodników
zmienia w niewolników
uzależnia bardziej od narkotyków
daje możliwość i do wygód przyzwyczaja
gdy jej nie ma bezsenność to ona daje pewność.
Jeden nie ma wcale inny cały harem
Traktują ją z pogardą
stawiają na piedestale
niektórzy poza nią świata nie widzą
zarazem każdy ją kocha
i wszyscy nienawidzą

Zimne oblicze spogląda ze środka
jak nie wiadomo to jego zamotka
bóstwo kawał papirus hologramem
często odwiedza też Copa Cabanę
Nie jestem fanem jego aż do tego stopnia
głupotą płonąć dla niego jak pochodnia
herby godła układy Las Vegas
jestem gotów spotkać go jeszcze nie raz.

Ref.x2
To pieniądz skurwysyn mamona to dziwka
Możesz stracić wszystko albo wszystko zyskać
Uwielbiam karierę robisz w teledyskach
Kocham banknoty Co? Co?

Szef wszystkich szefów
który nie jednego zmienił w strzępek nerwów
jeśli towarzyszy blefom że go brak
bo nie jeden kach będzie chciał mieć swój udział
stuprocentowo to wykluczam
i rzucam wyzwanie wszystkim durniom
co z zazdrości Ci go ujmą
chętnie w konsekwencji kielni
płótno pęknie sczyszczą Cię doszczętnie
chodź nie biegnie Foster za nim ślepo
wiem że z życiem ma wspólnego multum
więc nie chcę deptać grząskiego gruntu
lecz pamiętać nie wyznawać jego kultu

Szmalu dziędziora waluty zybli
Halsu floty dolców kwitu
Siana kapusty sałaty i sosu
Kabony beclu mamony szelestu

Ref.x2
To pieniądz skurwysyn mamona to dziwka
Możesz stracić wszystko albo wszystko zyskać
Uwielbiam karierę robisz w teledyskach
Kocham banknoty Co? Co?
Słów bosman, po tym mnie poznasz
Pół mocy dobra, pół nocy doznań
Północny Poznań, w chuj mocny głos mam
Wchodzę na bazę wślizgiem, sypię iskrę
Rymów minister, mów mi mister mixtape biznes
Wchodzę poprzedzony błyskiem mojego grilla
Blink, e, chwile, jestem dalej niż ósma mila
Pokazuję dłoń - element piąty na migi
To tej techniki, pali jointy jak ćmiki
Mowią goń pieniądz, będę trząsł sceną
Ty będziesz trząsł szczeną, te rymy coś zmienią
Ludzie ten flow cenią, ten flow grają
P.D.G. rozpierdalają, w mieście to kumają
Co?

Chłopaki z elementu piątego mają to
Dlatego grają to, bloki słuchają to
Chłopaki z elementu piątego mają to
Dlatego grają to, bloki słuchają to
Chłopaki z elementu piątego mają to
Dlatego grają to, bloki słuchają to
Chłopaki z elementu piątego mają to
Dlatego grają to, bloki słuchają to

Ja kontroluję flow jak Matheo klawiaturę
Ściągam chmurę, czujesz?
Jestem królem podwórek
Dzień dobry Polsko, czemu ten twój rap to kaplica?
Jestem Gural, zrobię ci autograf na cycach
Ich ten program zachwyca, radiowa lista to lipa
Tego syfu nie pompują skurwiele na ulicach
Dla nich jestem pan zagranica
Powracam znów, niekoronowany król z bandą najaranych głów
Niekontrolowany luz, niecenzurowany blues
To jest pro-projekt, idę po swoje
Jebać toy-toye
Punkt siedzenia zmienia twój punkt widzenia
G.R.U., Poznań, Polska, planeta Ziemia
Mieszkam w piętrach, ścieżka kręta, ciężka pętla
A twoja sekta jest jak wiejska orkiestra dęta
Biedna jak polska renta
Ja gładko wchodzę z gadką
Skurwysynu wyjdź i zgaś światło

Chłopaki z elementu piątego mają to
Dlatego grają to, bloki słuchają to
Chłopaki z elementu piątego mają to
Dlatego grają to, bloki słuchają to
Chłopaki z elementu piątego mają to
Dlatego grają to, bloki słuchają to
Chłopaki z elementu piątego mają to
Dlatego grają to, bloki słuchają to
Zastanów się na drugi raz zanim powiesz coś
Zrobisz coś, może ktoś ma już dość twoich jazd
Może wprowadŹ w życie nie rób innym, co tobie nie miłe
Myślałem, że was znam

Więc zastanów się na drugi raz zanim powiesz coś
Zrobisz coś, może ktoś ma już dość twoich jazd
Może wprowadŹ w życie nie rób innym, co tobie nie miłe
Myślałem, że was znam

Wiesz co? nie chcę uznania, braw bicia
Potem jak nagram to co teraz zaczynam pisać
(Nie!) nigdy nie chciałem żeby powstał ten tekst
Wiesz nigdy, ale chyba chcieli tego inni
Bardziej niż ja bardziej ja nie chciałem wcale
Ale co ja mogę przecież wierzą, że mam talent
I co? siedzę w domu to tak powiem im, że idę ulicą
Bo to hip-hop - muzyka prawdy *****o
A nie chciałem mieć powodów by to pisać
Teksty o ludziach którzy są, ale zaczynają zdychać
Czemu? bo jednemu w głowie hajs jest, drugiemu hajs
Wiesz, a trzeciemu co? hajs też
Dobrze słyszysz nie przewijaj w tym słuchaj w ciszy
Mam tych dobrych ziomków kilku
Trochę dalszych kilku więcej i tych na cześć (***** cała resztę)
I mnie ***** boli i to nie jest śmieszne
Jak z tych kilku pierwszych zostaje kilku mniej jeszcze
(Jak z tych kilku pierwszych zostaje kilku mniej jeszcze)

Więc zastanów się na drugi raz zanim powiesz coś
Zrobisz coś, może ktoś ma już dość twoich jazd
Może wprowadŹ w życie nie rób innym, co tobie nie miłe
Myślałem, że was znam

Więc zastanów się na drugi raz zanim powiesz coś
Zrobisz coś, może ktoś ma już dość twoich jazd
Może wprowadŹ w życie nie rób innym, co tobie nie miłe
Myślałem, że was znam

Prawdziwy przyjaciel cieszy się moim szczęściem
Ja wiem bardzo dobrze, że jest was kilku, nie więcej
A reszta? reszta ma tylko do mnie pretensje
Dzisiaj dystans się zwiększa i różnimy się częściej
Bo potrafiłem wziąć swoje sprawy w swoje ręce
Czy może o to, że to twoje sprawy miały być ważniejsze
Nie miej obawy nie zobaczymy się więcej
Bo to już nie jest na to czas i to miejsce
Jak było kiedyś dobrze, wiem, że tak już nie będzie to co?
Mam swoich bliskich ziomków przyjaznych osobny krąg
Z nimi życie codzienne pod znakiem pomocnych rąk
To co dla mnie jest ważne, a ty odbij stąd, won
Z różnych stron słyszę ten głos który mówi
Że Ekonom to gość co nie ma talentu za grosz
Z resztą mówi to ktoś co w życiu nic nie osiągnął
Czuje zazdrość i złość - takich ludzi mam dość

Więc zastanów się na drugi raz zanim powiesz coś
Zrobisz coś, może ktoś ma już dość twoich jazd
Może wprowadŹ w życie nie rób innym, co tobie nie miłe
Myślałem, że was znam

Więc zastanów się na drugi raz zanim powiesz coś
Zrobisz coś, może ktoś ma już dość twoich jazd
Może wprowadŹ w życie nie rób innym, co tobie nie miłe
Myślałem, że was znam...

Ja myślałem, że was znam
Hej kochanie! Dzwonię ja - twój miś
Chciałem powiedzieć, że nie wrócę raczej dziś
Mam do zrobienia z chłopakami małą flaszkę
Skończy się dobrze, będę tam gdzie zawsze
Wiem - nieładnie, lecz dziś nie chcę cię obok
Bo całe życie przecież miałem spędzać z tobą
Ale nie dzisiaj - dziś dajemy w gaz
Na twą osobę to nie miejsce i czas
"Znowu to samo, ty po prostu mnie nie kochasz" - no
"Wolisz kolegów niż się ze mną w nocy kochać" - no
"Znowu to samo" - słyszę; "znowu to samo" - słyszę
"Wrócisz do mnie kiedy będzie już rano"
Ej kochanie, przecież to nie tak!
Za miłość z tobą oddałbym cały świat
Lecz są wyjątki - raz w miesiącu piątki
Od żon ważniejsze stają się pięćdziesiątki

Wychodzi na to, że dziś (wychodzi na to, że dziś)
Nie wróci do domu miś (nie wróci do domu miś)
Bo chociaż miś kocha cię (bo chociaż miś kocha cię)
To dzisiaj chce napić się (o tak)

Wiesz kochanie, muszę... chyba kończyć
Tracę pole i za chwilę nas rozłączy
Na koniec powiem, że cię bardzo kocham
Wiem - mam uważać i nie dawać w nocha
A co do flaszki, flaszka z kolegami
Zupełnie nic nie zmienia między nami
To są obrady za zamkniętymi drzwiami
To my i pół litra stoi między zakąskami
"Rób co chcesz - dla mnie możesz nie wracać" - no
"Za moją miłość właśnie tak się odpłacasz" - no
"Mama mówiła mi: nie wychodź za muzyka" - słyszę
"Bo zamiast męża będziesz mieć alkoholika"
Nie posłuchałaś, no i masz babo placek
Co do muzyki, to nie o nią chodzi raczej
Porządny chłopak nie odmawia swym kolegom
Bo taki kumpel jest zupełnie do niczego

Wychodzi na to, że dziś (wychodzi na to, że dziś)
Nie wróci do domu miś (nie wróci do domu miś)
Bo chociaż miś kocha cię (bo chociaż miś kocha cię)
To dzisiaj chce napić się (o tak)

Dlatego
Polej mi, polej mi, polej mi, polej mi dobrze
Polej mi, polej mi, polej mi, polej mi po brzeg
Tak jak lubię, tak jak lubię
Lej mi, lej mi, lej mi po sam czubek
Polej mi, polej mi, polej mi, polej mi dobrze
Polej mi, polej mi, polej mi, polej mi po brzeg
Tak jak lubię, tak jak lubię
Lej mi, lej mi, lej mi po sam czubek

Wychodzi na to, że dziś
Nie wróci do domu miś
Bo chociaż miś kocha cię
O tak
Wszystkich kurwa… Dla wszystkich zwariowanych wariatek…
Dla wszystkich wspaniałych kobiet, dla których miłość jest uczuciem najwyższym.
Aaa! Sprawdź to, sprawdź ten syf. Dla wszystkich kobiet taa ,a jak, byłaś serca biciem…

Nikt nie chce być samotny, dziś chciałbym Cię przytulić
Zwariować właśnie z Tobą, nie chcę się zamulić
Wiem… Wiem, masz innego więc dlaczego mnie całujesz?
Co Ty do mnie czujesz? Wrażliwa na mój dotyk
Jeszcze ten jeden raz jesteś dla mnie jak narkotyk
Jeszcze ten jeden dotyk, uśmiech Twój jak serca promyk
Znów się uśmiechasz, słodka siostro jestem Twój,
tylko Twój, tylko bądź przy mnie, trwaj, proszę Cię stój
Chcę być razem z Tobą, tylko z Tobą, Twoja kolej
Tylko mnie nie olej, jesteś moim idolem
Jeśli chcesz to wszystko będzie tak, jak planowaliśmy
Mieć Ciebie przy sobie w łóżku, dzisiaj znów mi się przyśnisz
Chce przy Tobie być, nie wymarzę Cię z pamięci
Tych dotyków, mnie to kręci, wiem, że też tak to czujesz
Wiem, że już żałujesz, że w ogóle mnie poznałaś
Gdybym tylko mógł, znów bym poczuł, tak to działa
Smak zapach Twego ciała, nie zostawiaj mnie na lodzie
Bez Ciebie jak na głodzie jestem nieźle wpieprzony
Uwikłany w pajęczynę miłości, odurzony
Uwikłany bardzo mocno i do tego odrzucony

Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą (Eee!)
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą
(Posłuchaj tego, dziewczyno…)

Wciąż Cię dotykać, mówić co do Ciebie czuje
Słuchać co Ty mówisz, wiedz, że tego potrzebuję
Wyczytać z Twoich oczu, scałować z Twoich ust
Wszystko to co pragniesz ukryć przede mną, wiem jedno
Jesteś dobrą dziewczyną, a zapomnieć się z Tobą
Dla takiego kogoś jak ja to zakazany owoc
Całować zapamiętale, wyrzucić wszystkie żale
Czy ty wiesz ile to znaczy? Przysięgam, w chuja nie wale
Tak jestem łajdakiem, daj mi szansę a zostanę
Mam kilka zalet, będzie nam przedoskonale
Pozwól się wykazać, i nie będzie mi wstyd
Przy Tobie mogę płakać i to nie wstawiany kit
Ja w klubach małolatkom, bądź mych dzieci matką
Pierwszy seks, poczekam, warto, zagram otwartą kartą
Co ty na to? Nie bardzo, jesteś straconą szansą
Przy Tobie inne gasną, bo tyś jest moją gwiazdą
Mógłbym się zmienić, przy Tobie wyjść na ludzi
Przy Tobie nigdy w życiu nie zaczął bym się dusić
Wiem nie mogę Cię zmusić, i nawet nie spróbuję
Nikogo tak jak Ciebie w życiu mym nie potrzebuję

Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą (Dziewczyno!)
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą (Sprawdź to!)
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą (Rozgrzeje Cię jak nikt!)
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą

Niech Ci wytłumaczę, co to dla mnie w ogóle znaczy
Że dziewczyna jak Ty właśnie tak na mnie patrzy
Bliski rozpaczy ale twardo trzymam fason
Kocham Cię, wiem to, nasz romans czas zacząć
Może jednak jestem pewniak? Nie, jesteś pewna
To dramat nie komedia, pewnie mina mi zrzedła
Mogła byś być tą jedną na milion, nie za milion
Nie chce być z inną, przyrzekam bingo!
Dziś piję Twoje zdrowie, kocham Cię bowiem
I weź się o tym dowiedz, niech każdy zna ten cover!

Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą (Eee!)
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą
Chcę tak bardzo pierdolić się z Tobą
[Ref. x2]
Mówią, że jesteś wytłoczona w monecie,
Mam odwagę wstać powiedzieć "mylisz się durny świecie"
Każdy kto spojrzy wgłąb siebie Cie znajdzie,
Każdy kto żyje bez strachu i w prawdzie,

(Pelson)

Ona czeka nas za rogiem, śpiewał pewien Dylan,
Pan Marek też w przełomowych dla nas chwilach,
Nie jest celem, a szansą by marzenia swoje spełnić,
Tej definicji pozostaję wciąż wierny,
Wiele krwi przelało się na chodnik dla niej,
Nie jeden postawili pomnik dla niej,
Gdy zabierasz ją słabszym to zakładasz brzemię,
Nie wiem czy można ją mieć mając nie czyste sumienie,
Wiem, lepsze czasy nie sprzyjają refleksji,
Jak Ci ją zabiorą, dopiero zatęsknisz, ale
Nawet widząc kraty patrząc w okno,
Możesz ją poczuć, choć nie możesz jej dotknąć,
Nie muszę już szukać, chemią poszerzać źrenic,
Głęboki wdech, wśród tych bloków, kamienic,
Jest ze mną, szczególnie we wtorek i czwartek,
Gdy z wersami schodzę, niżej niż parter..

[Ref.x2]
Mówią, że jesteś wytłoczona w monecie,
Mam odwagę wstać powiedzieć "mylisz się durny świecie"
Każdy kto spojrzy wgłąb siebie Cie znajdzie,
Każdy kto żyje bez strachu i w prawdzie,

(Hades)

Tyle razy próbowali ją zabrać z naszych domów,
Dziś chcą znowu tyle, że z nagrań,
Miała wrogów od dawna,
Chcieli ją zabić, skreślić, strawić, wdeptać w asfalt,
Bo martwa jest bardziej sexy, chcą ją pieprzyć,
Ma dłuższe nogi od kłamstwa, lubi niezależnych,
Jej nie zależy na bogactwach, możesz być biedny,
Nie jedni nie mogli jej zaznać do śmierci,
Inni oddaliby życie za jej względy,
Politycy podpisują dokumenty,
A historycy opisują odstępy między między nią,
Nie tędy wiedzie droga, wystarczy jeden błąd,
I stracisz ją, takiego długu się nie spłaci w rok,
Klient ma słaby wzrok - dopisz do rachunku dwa zera,
Ona pozwala nam wybierać: Dobro kontra zło,
Jak Marvel versus Capcom, wybierz bohatera,
Stań twarzą w twarz z prawdą, za dużo do stracenia,
Skurwiele ją dopadną, jeśli nie zrobimy nic,
Trzeba rozdział zamknąć,
Nie oddamy jej za kwit, nie oddamy jej za darmo..

[Ref.x2]
Mówią, że jesteś wytłoczona w monecie,
Mam odwagę wstać powiedzieć "mylisz się durny świecie"
Każdy kto spojrzy wgłąb siebie Cie znajdzie,
Każdy kto żyje bez strachu i w prawdzie,
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo