Popularne piosenki. Polski Hip Hop

[x4]
Kielce, mam rację teraz
Z niektórymi łączy mnie tylko melanż

Tamten to pedał nie jednego już sprzedał
Wcześniej dla niego z jointami biegał
A joint siekał
A za blokiem gasło się kalibreka
Wtedy poznałem Zajkę mojego człowieka
KSM 28 szkoła pod internatem
Pamiętam jak z Siwym odginaliśmy kratę
To było wtedy jak byłem małolatem
Zatem wspomnę co wtedy zdarzyło się latem
To Zajka uczył nas postępy czynić
To Czyżyk dostał w dyskotece z dyni
To ja tamten małolat który już rozkminił
A teraz nie jedna dziwka się ślini
A teraz driny w bibułę zawinięte rośliny
Dają Ci relaks czy spinają Twój mózg teraz?
Spotykamy się na koncercie mówi "siemasz"
Z niektórymi łączy mnie tylko melanż

[x4]
Kielce, mam rację teraz
Z niektórymi łączy mnie tylko melanż

Następne słowa to szkoła podstawowa
Pamięć o osobach w liczbie mnogiej grupa
Gorące boiska z betonu upał
Niejeden pijany dzieciak po nich tupał
Styl wolny inny niż teraz na międzyszkolnym
Osiedlowe wojny Kielce Kielce
Przy wódki butelce ile miałeś ich w ręce?
Osiedlami pędzę za chłopaków ręczę
Mam tak samo jak Ty przeżycia
Mam tak samo toasty do wypicia
Mam tak samo jak Ty styl bycia
Niejeden smutek do zapicia będziesz widział
Teraz BRX 2002 na przełomie z trzecim
Dla dzieciaków a nie dla dzieci
Mijając ich na koncercie mówię "siemasz"
Z niektórymi łączy mnie tylko melanż

[x4]
Kielce, mam rację teraz
Z niektórymi łączy mnie tylko melanż

[x2]
Kielecka Spółdzielnia Mieszkaniowa
Sprawdź mój świeży towar
Kielecka Spółdzielnia Mieszkaniowa
Dotrzymuj słowa

Kielecka Spółdzielnia Mieszkaniowa
Sprawdź mój świeży towar (x3)
Ja (ja) zaczynam, oto moja kabina
Tu się wchodzi, naciska, ogląda się z bliska
Dziś wszystko, co daleko i blisko
Joka, foka, sroka
O.K., nieważne, każdy tu ma jazdę
Niech zgadnę, ktoś tu jest Magiem, naprawdę
Dalej, po lewej ręce, cudów więcej
Prędzej, zaraz się zakręcę
Pędzę tam teraz
Każdy z was może już wybierać
Kto nie chce zwiedzać - proszę czekać
Polegać na mnie warto, proszę bardzo
Za mną tu się wchodzi, porusza, cisza
Dusza się śmieje (Ha ha)
Joka, kwoka, foka
O.K., nieważne, każdy tu ma jazdę, ja zawsze
Razem z moim pojazdem
I ja wiem, że Lem, Lem jest fantastą
Pisze, że przybysze są zieloni jak ciasto kiwi
Dla mnie obrzydliwi
Zbyt wyraźni, hałaśliwi
Widzę ich zbyt jasno i ciasno
Kiedy będę chciał - zgasną
To moja kabina, to moja machina
To moja dziedzina, zaczynaj

Oto ma wycieczka, np do wewnątrz pudełeczka
Zagłębiam się w struktury, budowli z tektury
Wtem, kontemplacji mej procesy
Zakłócają zewnętrzne ekscesy pojazdem
Który zawraca koło głowy
Jego kolorowy, to mój głowy
A głowy mój to, kolorowy jego głowy
Koło zawraca, stój! Daj spokój
Myślenia toku nie prowokuj
Jeden moment, długa chwila
Coś mnie tu gila i łaskocze
Oto ma wycieczka, do wesołego miasteczka
Za rogiem, czeka na mnie śmiechu beczka
Ha, ha - ciasteczka
Są tak dobre, jak nigdzie indziej
A na miejscu pudełeczka
Wtem z impetem unosi, porywa
Diabelski młyn, co przede mną odkrywa
Obrazy czy dźwięki, kontrastu razy do potęgi
Szósty zmysł działa dla umysłu i ciała
To boskie Olimpu rozkosze
Łakoci, łaknę i proszę
Gdy brak mi, tak bywa
Wtem z impetem w dół, porywa
Diabelski młyn, co wszystko odkrywa
Oto ma wycieczka
Gdzie wypełnia się karteczka
Czysta jak łza, w dniu narodzin człowieczka
Według Johna Locke'a, znów pryska powłoka
A na miejscu wesołego miasteczka
Stoją otworem podwoje
Gdzie pytajników roje
Troje przekroje
Ich badam
Nieujarzmioną mocą, poznania władam
Eureka! Unosi się kolejna powieka
Co ciąży - pogrąży C.Z.K.
Bo za późno zobaczy to co widzę ja
Oto ma wycieczka, do końcóweczki kawałeczka
O miejscu którę będzie Mekką
Cztery - cztery kolebką
To nie bajeczka
Bowiem istnieje kraina
Gdzie wszystko jest NAJ
Więc zaczynaj

Głos daj.. Aaach... widzę złoty brzegu piach
I mijając kiście liści
Zapuszczam się do iście tajemnego świata
Mam za sobą swego brata
W liczbie dwa plus jeden
Jestem pewien, że go znacie
Kto jest wróg, a kto przyjaciel?
Nie posiądzie, na tym lądzie
Takiej wiedzy, bo nie znane kategorie to
Więc otwieram kolekcję
Poproszę o projekcję
Czujcie się jak w domu
Komu ginu? Komu dymu?
Kiedy czas nastanie
Usłyszę pukanie
W banię i przypłynie w minie
Ukojenie w moim filmie (A to co? Jak to?)
Przecież było to tak dawno, ten świat
Który, otaczał mnie bańką, kolorowanką
Widzę to wyraźnie, trójkąt prawdy mówi start
Jego jazda gaśnie, nie na zawsze
Potem, wzlotem, błędem, zapędem, psim swędem
Przez szufladę pełną Marii
Rapowe katharsis, oczyszczona strona
Barwy tej kameleona
Coraz dalej, stale i wspaniale
Usłyszałem swoje żale
Ale, chyba było warto
Więc lepiej spal to
Taśma się kręci
Słyszę nasze chęci w pamięci
Wierci dziurki, od tej rurki
I - Krach, gdzie jest złoto, a gdzie piach
Jak na teraz odpowiedź jest w sześciu literach
Po bajerach
Ciąży, krąży igła wokół rowka
Aż skład się wreszcie namyśli
To H.I.P- H.O.P
Kropka
Hardcore, aha, ta BRX, 2001, KNT, Desant studio

Ref.: Poczułeś kiedyś zimny życia dotyk?
Tak zimny, że aż parzył hardcorowy jak gotyk
Nie jeden poczuł, bo nie jeden jest kotem
Ci co są wiedzą, że milczenie jest złotem

Zamknij mordę na kłódę, bo okażesz się brudem
Syfem, w kilka chwil możesz stracić ekipę
Mitem będziesz, w mit się obracasz - zdychasz
Wiesz jak to jest jak nie cieszy się micha
Ogólna kich, to jest to co cię zgubi
A wszystko dlatego, że jęzor miałeś długi
Spływasz jak strugi, milczysz teraz
Jedna myśl w głowie kesera sera
To już nie jest sprawa dla reportera
Bo każde drzwi ma zamknięte, nie otwiera
Nie otwiera, nie otwiera

Ref.: Poczułeś kiedyś zimny życia dotyk?
Tak zimny, że aż parzył hardcorowy jak gotyk
Nie jeden poczuł, bo nie jeden jest kotem
Ci co są wiedzą, że milczenie jest złotem

Teraz po uszy w tym wszystkim tkwisz
Jak nie wiesz to lepiej śpisz
Zamknij mordę, albo w język się gryź
To potem milczenie okaże się złotem
Mój cały skład ma dwa ważne loga
Pierwsze szanuj przyjaciół, drugie deptaj wroga
Do punktu dwa mamy dobry system
Powiem tylko, że plany są krwiste
Słyszysz, to słuchaj, bo to słyszeć trzeba
Czujesz, to poczuj, bo inaczej się nie da
Znam ludzi, którzy zrobią wszystko za kieliszek chleba
W głowach tych ludzi jest bieda, u nas HH
Setki awantur, na zębach blacha
Nerwy zszarpane jak na zapałkach dracha
Biegam po świecie z czarnym notesem
Nie muszę mieć lejda, bo jestem wice prezesem

Ref.: Poczułeś kiedyś zimny życia dotyk?
Tak zimny, że aż parzył hardcorowy jak gotyk
Nie jeden poczuł, bo nie jeden jest kotem
Ci co są wiedzą, że milczenie jest złotem
Witaj to rap miasto, bloki platyną zastąp
Dla każdego Lexus na własność
Wariactwo dodaj do tego, co za nami
Ze złotymi zębami będzie srać drobniakami
Sami swoi, znani wszędzie, zawiń werwę
Mam kilogramy siewnej, to da mi pojęcie
Jak żyć, gdy w oczach blasku salwa to kajdan
Rolex i jeszcze jeden kajdan Bolek
Jego Maybach z Merolem S klasy (ej)
Hajs nie może nie słać procentów na konto
Dziesięciu milionów z dźwięku
Raportów ziomków, stestuj ziomków
Tych ziomków od ziomków
Rym wybucha jak saper, zmiatając atrapę
W stylu Blue Cafe
Bit jest mym bratem, sample to rodziny reszta
Zawojuję trackiem jak Bassistars orkiestra
Prezent mam dla głupków, prezes państwa kruszcu
Dla każdego browar dla rozluźnienia muskuł

Rap ponad wszelką barierą materii
Miał być hiphop album w kurwę uprzejmych
Osądzi pan Bóg, nie ja, prosty rap od złodzieja
Nie znam się na epopejach
Wolę luksus w Pompejach
Gdzie przejaw agresji leczy całodobowy kierat amnezji
Z amnestii wydobywam resztki elokwencji
Bo zło nigdy nie śpi, jak pies na nawierzchni
Panie strzeż!
Broń zabierz mi, bo z nią jestem niebezpieczny
Pogrom miejskiej prewencji pewny
Jednym pociągnięciem belki napierdalają bębny
Jak dzieciaków Bulerbyn
Tych, co znasz z opowieści uraź
To tajemnica, wykaz związku sprawy
Nie pojmie dziennikarz, rękojmie i znikasz
Przesądem technika, by mieć formę na bitach
Tragedia!
W rubrykach chcieli mi dać bilet
Mózg instynkt killer
Zapoznaj się ze świrem
Pozdrawiam famile Bałut z teofilem
Ziom na zawsze
Serce w miejscu, które nazywają bagnem.
Zawsze sobie myślę, jak by to było,
Jak by to wszystko się ułożyło,
Gdyby mnie na tym świecie nie było,
Ludzie by mijali, nie zauważali,
Może niechcący by się przede mną chowali,
Wizja tego stanu bardzo mnie dławi,
Boję się, że kiedyś mnie wszystko zadławi,
Żyję w swoim życiu, tak sobie po cichu,
Widzę ludzi dookoła, widzę swego stróża anioła,
Czas już przeleciał, tak się rozleciał,
Że czuję coś w środku, to nie jest w porządku,
Że nie dbałeś od początku,
Trochę nie bardzo da się to przewinąć
Teraz trzeba do innego portu zawinąć,
Już nie tego samego, nie tego przyziemnego,
Całkiem inaczej w duszy ukształtowanego,
Spójrz w swoją głowę, myśli granatowe,
Myśli jałowe, na trawie, na jawie,
To nie życie przy kawie, to nie film, i gratka,
To nie misia Puchatka, tak piękna chatka,
To pustka w głowie, to pustka w mym słowie,
To pustka w mej duszy, jak bardzo mnie suszy,
To pustka w głowie, to pustka w mym słowie,
To pustka w mej duszy, jak bardzo mnie suszy.

Jak by to było, gdyby mnie nie było,
Jak by to było gdyby się nie wydarzyło,
Co by się zmieniło, co by się skończyło,
Bo jak by to było, gdyby mnie nie było. -X 2

We śnie się w widzę, na żywo się trudzę,
Pozbierać wszystko do kupy się brzydzę,
Czemu mnie nie ma, czemu nikt nie zna mego imienia,
Przeleciało jedno, marnuje się drugie,
Wszystko by, by poddać cię jednej, wielkiej próbie,
Długiej, męczącej, ale pięknej świecącej, jak słońce,
Nad tobą, ja jestem z tobą,
Niestety mnie nie widzisz do tego się przyczynisz,
Jak się nie zawstydzisz, ile to trwało,
Gdzie się podziewało, gdzie się to działo,
Jak mi zależało, teraz mnie nie ma,
Teraz za późno, teraz już całe życie przeszło na próżno,
Przeszło koło głowy, wybrało się na łowy,
W głąb mojej duszy, w głąb mojej głowy,
Ucieka więc gonię, prawdę odsłonię,
Bo jak by to było, gdyby mnie nie było.

Jak by to było, gdyby mnie nie było,
Jak by to było gdyby się nie wydarzyło,
Co by się zmieniło, co by się skończyło,
Bo jak by to było, gdyby mnie nie było. - X 2

W oczach mam ból, w oczach mam łzy,
Tak wielce, jak w mojej wielkiej, ogromnej męce,
Pytasz się mnie, ja pytam cię,
Najgorsze jest to, że nikt nie zna mnie,
Widzę to we śnie, widzę to mieście,
W którym mnie nie ma, w którym się mieszczę,
Przynajmniej duchowo, przynajmniej milowo,
Że też tak musiało ułożyć się pechowo,
Z góry do dołu, z dołu do góry,
Zaśpiewają nam anielskie chóry,
Żeby było pięknie, żeby było cicho,
Niech to wszystko jedno wielkie palnie licho,
Bo jak by to było, gdyby mnie nie było,
Bo po co życie moje jedno się zmyło,
Bo jak by to było, bo jak by było,
No powiedz, no powiedz, no jak by to było.

Jak by to było, gdyby mnie nie było,
Jak by to było gdyby się nie wydarzyło,
Co by się zmieniło, co by się skończyło,
Bo jak by to było, gdyby mnie nie było.
Ref.Bosski Roman
Zakłamana ścięta głowa, nie zaufaj jej
zapłakana wielka mowa, nie nabieraj się
zakazane rękę podać, nienawidzę cię
za to jak się zachowałeś wobec braci pierdol się x2

Tadek
Jak kolejne pierzesz mózgi i omamiasz ich śpiewaniem
może opowiesz o tych których wcześniej wyjebałeś
myśmy tutaj cię bronili, oddawali hajs za ciebie
dzisiaj większość tamtych ludzi z naiwności tej się śmieje
gdy nasi koledzy z psiarnią mieli problem delikatny
ty nie chciałeś na nich czekać, chciałeś szybko hajs do łapy
swoją miarką, chciała mierzyć ludzi psycha twoja zryta
widziałeś nawet oszusta w tym co brał cię do koryta
nawet z punktu A do B, nie umiałeś przenieść forsy
zawsze coś tam brakowało, w końcu spierdoliłeś z Polski
nawet raz nie zadzwoniłeś, nawet raz nie dałeś znaku
później wielkie oburzenie że witam cię bez kwiatów
ty popsuty telefon dałeś w rozliczenie bratu
zasady wziąłeś pod siebie ty pseudo prawilniaku
i tak miałeś od nas pomoc zamiast obojętnych gwizdów
kiedy cisnął z tobą nawet adresat twego listu
twój schemat działania to pożyczyć i nie oddać
twój schemat działania to przejarać komuś towar
kiedy miałeś związać (?) to rządziła tobą ona
pod pantoflem chciałeś siedzieć i zapomnieć o nas
kiedy chciałeś coś od kogoś robiłeś maślane oczy
później już nie pamiętałeś kto pożyczył ci na zwroty
miałeś gdzieś że ktoś ci pomógł, a ty niszczysz mu obroty
ważny był twój komfort, nie ważne innych kłopoty
i tak było przecież zawsze, ale w gronie zostawałeś
zawsze byłeś ostatni jak gotowa była całość
jedna rzecz co zrobiłeś i to jest fajna puenta
robiłeś klip do Misji wykręciłeś producenta.

Bosski Roman
Taki to był Filar, "to ja zawsze pomagałem"
zapomina ścięta głowa ile rakiet jej wysłałem
ile smrodów odkręcałem ratowałem imię dobre
to mi nie pomogłeś wcale samolubie zamknij mordę
ty wyrzucasz dziwne żale i promujesz się szyderstwem
ja milczałem bo mych fanów nie obchodzą twoje brednie
ziom prawilniak co na koniec się zachował tak jak łajza
o odejściu informował używając skype`a
uwierz mi choćbyś wielki tu jak sam Eminem
to nie zmienisz tego syfu jaki sobą zostawiłeś
byłem, jestem, będę zawsze ja człowiekiem z zasadami
tak jak Tadek oraz Popek, prosto z serca rap nasz gramy
to nie mi się pojebało argumentów mam dostatek
zapomniałeś stare dzieje jak mówiłeś "dzięki bracie"
tutaj ludzi płynie statek, którzy widzą, znają prawdę
ja mam braci swoich od lat, a ty ciągle zmieniasz gwardię
wziąłeś dissy na swą klatę choć nie byłeś adresatem
wiesz to mnie najbardziej śmieszy bo to tak jak byś zatem
się pucował do kurestwa, cóż to już nie moja kwestia
ale skoro odnalazłeś się tam to coś siedzi w mięśniach
dał słowo honoru że nie ściemni swego składu
potem dawał i odbierał, od swych braci całe lato
raz spotkałem koleżkę, myślałem że to są żarty
pytał "czy byliście już może u Filara na grill party?"
w nowym domu, olał ziomów, nie odbierał telefonów
a w około siebie, puszczał o nas potok farmazonów
obiecałeś oddać kasę, dziwi cię że brat się wkurwia
jak zamiast pokazać klasę, robisz z brata swego durnia
ile razy wypaliłeś cały towar do rakiety
która jakoś w kryminale nie odnalazła swej mety
nie miał szacunku do braci, a potem się dziwił, wkurwiał
że ktoś ma do niego problem, problem twój to chora duma.

Popek
Twoi fani pewnie myślą "pierdolą głupoty"
myślą tak na pewno bo cię znają tylko z mordy
jeśli chcecie się przekonać o czym mówią te zwroty
to pożyczcie Filarowi do jutra tysiąc złotych
ja mam wyjebane na twe życie prywatne
ja mam wyjebane czy ty kogoś tam okradłeś
ale prucie się do Firmy to już była grabież
do tego kurwa wymyśliłeś cały ten badziew
chcesz dissować Firmę, chcesz dissować Ciemną Strefę?
lepiej daj se spokój z rapem, zacznij znowu walić w kieszeń
zrobimy to brutalniej niż Peja w Czarny Wrzesień
na razie delikatnie wysyłamy ci depesze
frontmanem w tym zespole to ty raczej nie byłeś
wyjebałeś swoich braci do Katowic spierdoliłeś
dziś nowych masz przyjaciół bo starych wykręciłeś
honor, zaufanie, kasę, rozum kurzem pokryłeś
wyjebałeś ich na hajs, i ich jeszcze za to winisz
jeszcze napisałeś na nas dissa, pojebało ci się w dyni
Filar już niedługo każdy z nich cię rozkmini
i rozerwą cie na strzępy prawdziwi fani Firmy
nawijasz o złodziejach, ulicy i gangsterach
ale twój uliczny rozwój prywatnie dotknął zera
kiedy ja grabiłem Londyn, ty smażyłeś hamburgera
rozwoziłeś pizze, nie pasowałeś na kelnera
teraz robisz sobie klipy w brudnych więziennych celach
kurwa jaki z ciebie Filar, bardziej noga od hokera
mogłeś zamknąć swą jadakę i jej więcej nie otwierać
twoje prucie się do Firmy zadziała jak bumerang
minie trochę czasu i wyjebiesz nowych kumpli
i gdzie ty znów wyjedziesz, do Niemiec na ogórki?
chcesz kogoś tu wyjebać? Filar wypierdalaj durniu
no bo kiedyś tu przesadzisz i naprawdę kogoś wkurwisz.

Bosski Roman
Firma ciebie oszukała ? przecież to ty kasę wisisz
ludzi żalem chcesz zaskarbić stanąć twarzą w twarz się wstydzisz
nie doceniasz tego faktu że miesiące trwamy biernie
nie robimy tobie smrodu, a ty smrodzisz się bezczelnie
pieprząc tanie farmazony że cię Firma oszukała
ty po prostu nam ubliżasz i na sobie robisz wała
zakłamany tak organizm, a przeszłości widzi kurze
hipokryta wobec wielu, przeszła zaburzenie duże
smrodzi się, lecz nie do końca, piszę dissa i zaprzecza
nie pamiętasz ile razy ratowano cię od pieca
po co ta obłudna sztuczna pokora
i tak wiemy wszyscy co pierdolisz o nas na forach
kurzem pokryłeś jedynie swój honor
a szanują cie ci co cię znają rzekomo
pisze stale rzewne wiersze do ziomeczków w kryminale
nie pamięta że nie dawno miał na nich wyjebane
kumpli zmienił, a ci nowi nie weryfikują prawdy
i wierzą w manipulacje kolejne dobre chłopaki
też byłem na waszym miejscu pomagałem i wierzyłem
dziś pokazał Filar z waty jak się na nim przeliczyłem
nie wystarczy dobry rap kiedy szacunku ci brak
zmienia ludzi od dwóch lat, co nie znają jego wad
chciał opuścić zasad świat, teraz się kurczowo trzyma
wie że to jedyna szansa by nie skończyć w własnych szczynach
gdybym pragnął twojej krzywdy sam bym ryj twój dawno obił
jednak żaden z ciebie rywal, nie czuł bym się lepiej po tym
manipulujesz fanami, nie doceniłeś milczenia
dzisiaj prawdę odsłaniamy, chorągiewom do widzenia.

Ref.Bosski Roman
Zakłamana ścięta głowa, nie zaufaj jej
zapłakana wielka mowa, nie nabieraj się
zakazane rękę podać, nienawidzę cię
za to jak się zachowałeś wobec braci pierdol się x2
To dotyczy wszystkich, nie tylko tych z bloków
To dotyczy ciebie, mnie, dotyczy nas
Podejmiesz walkę czy będziesz stał z boku
Może wypić kielich goryczy już czas
Prawo ponad prawem, państwo w państwie
Manipulacja całych ludzi mas
Serwowane nam kłamstwo na kłamstwie
Otworzyć oczy obudzić się czas

Nie chce ci się tego słuchać ani o tym gadać już
Kiedy o tym słyszysz w kieszeni ci się rozkłada nóż
Jesteśmy Polakami naginamy jednym wózkiem
Chuj z tymi lewakami na czele z Tuskiem
Witaj na pokładzie statku, który idzie na dno
Kurwa powiedz, gdzie są te pieniądze, które oni kradną
Mamy biało-czerwone barwy jesteśmy w czarnej dupie
Jak myślisz, że dowiesz się prawdy - to jesteś głupiec
Ogarnia nas marna karma mas
Ofiarna utyka polityka, centralna wraz z nią
Umiera wiara, doskwiera marazm
Każda polityczna ściera ci wpiera że gra gitara
Jesteśmy ofiarami zbiorowej hipnozy wszyscy
Manipulować nami chcą jebani komuniści
Tępy naród wszystko łyka, jak młody pelikan
Czar obietnic szybko pryska, po wyborach znika

To dotyczy wszystkich, nie tylko tych z bloków
To dotyczy ciebie, mnie, dotyczy nas
Podejmiesz walkę czy będziesz stał z boku
Może wypiąć kielich goryczy już czas
Prawo ponad prawem, państwo w państwie
Manipulacja całych ludzi mas
Serwowane nam kłamstwo na kłamstwie
Otworzyć oczy obudzić się czas

Mamy policyjny kraj, rządzą nami komuchy
Najchętniej kurwy wsadziłyby tu wszystkich do puchy
Chuj do dupy władzy sądowniczej, co poradzisz?
Jak nie mają za co, to wsadzają za to, że nie mają za co wsadzić
Paragraf się znajdzie, chcą zamknąć mi gębę
To nagram tym bardziej to
Parszywy los tu na ogół cię dopada
Nigdy na komendzie psom, tylko Bogu się spowiadaj
Tu za trochę roślin wyroki padają bez litości
A mordercy własnych dzieci się bujają po wolności
Pedofile deklarują nadrabianie zaległości
Powinni kastrować kurwy dla jasności
Legalizować pedałów to najgorsza z opcji
Może jeszcze kurwa dacie cwelom prawo do adopcji
Kochana Polsko powiedz, kto w końcu wybawi cię
Bo to co się tu wyprawia już przestało bawić mnie

To dotyczy wszystkich, nie tylko tych z bloków
To dotyczy ciebie, mnie, dotyczy nas
Podejmiesz walkę czy będziesz stał z boku
Może wypiąć kielich goryczy już czas
Prawo ponad prawem, państwo w państwie
Manipulacja całych ludzi mas
Serwowane nam kłamstwo na kłamstwie
Otworzyć oczy obudzić się czas

Mamy państwo w państwie a co na to media?
Jebany manipulator dramato-tragedia, brednia
Jebana papka, weźcie to zabierzcie
Co mnie kurwa interere jakiś ślub Kwaśniewskiej
Co mnie kurwa interere komu robi Doda fuck it
Lepiej ludziom opowiedzcie o swoich dochodach
Pamiętaj dzieciaku nie wierz jak ci mówią, że nie modny
Duże media nie chcą rapu, bo jest dla nich nie wygodny
Tuszowanie rządowych afer to nie nowości
Temu wszystkiemu przygląda się oko opatrzności
Mam dość ich, dość pościć, dość złości
Tylko proś, proś, psia kość wciąż pościg
Za jebanym hajsem i życiem lepszej jakości
Sądy dalekie od prawa i sprawiedliwości
Kto jest temu winien jak nas los ugościł
Chcemy tylko kawałek nieba, odrobinę radości

To dotyczy wszystkich, nie tylko tych z bloków
To dotyczy ciebie, mnie, dotyczy nas
Podejmiesz walkę czy będziesz stał zboku
Może wypiąć kielich goryczy już czas
Prawo ponad prawem, państwo w państwie
Manipulacja całych ludzi mas
Serwowane nam kłamstwo na kłamstwie
Otworzyć oczy obudzić się czas
Daj Bity...
Posłuchaj ...
Aha

To jest jak ten oldschoolowy reality show Polsatu,
moja biografia to też, walka dwóch światów
rap gra to mój atut pusty stół
nagram to bo irytuje mnie widok samego blatu
sięgam do lodówki tam pół wódki się mrozi,
a w sklepie słyszałem - "Ten Typ Mes się wozi.."
odwróciłem się i mówię mu "Powtórz to..."
i nic nie słyszę bo powiedział to dla sportu bo,
Zawiść wyniósł z domu otóż to
i wtedy coś mówi mi "Mes odpuść to.."
co taki śmieć może myśleć kiedy widzi Typa
bo to co widzi opiera się na stereotypach
wyjmuję stówkę, mam nową parę spodni
reszta musi mi starczyć na parę tygodni
mam go zbesztać? Bo myśli ze naprawdę mam sporo?
Przestań, on nie wie ze mam spodnie od moro

Ref.x2
Biorę to co moje, mogę bo nie boję się krzyknąć
Na tych co chcą blokować moją przyszłość,
Tylko prawdą naprawiam to co fałszem zepsute

Same mylne interpretacje i błędne wnioski,
Skurwysyny nie zaglądają w mój jadłospis,
Ale w tych kwestiach nie mam farta,
Widzą mnie jak wychodzę z restauracji raz na kwartał
co mogą wiedzieć o rachunkach i komornym,
Pierdolone darmozjady myślą to potworny
są odporni na zmiany, sam powiedz,
Wkurwia mnie taki bardziej nawet niż bananowiec
bo, robią z siebie honorowych patriotów
ale to matki, wyciągają ich z kłopotów,
Uliczne przechwałki to jak słaby freestyle,
nawet tu liczne przewałki robią to na pół gwizdka
a ja, robię z pięć lat w tym muzycznym światku,
I mam świadków a to, to nie dzieło przypadku,
dziś piję z tymi, dla których hardcore to nie bębny
ulica czy studio, czas będzie Ci potrzebny
[tylko teksty.tk]

Ref.x2
Biorę to co moje, mogę bo nie boję się krzyknąć
Na tych co chcą blokować moją przyszłość,
Tylko prawdą naprawiam to co fałszem zepsute

To na ulicy masz grać incognito,
W studiu masz błyszczeć a nie być zwykłą cipą
Bo podziemie to przejściowy etap
Możesz przejść go w wielkim stylu
Lub na zawsze tam przepaść
Pamiętam to CUB wydzwonił Mesa,
ze szczęścia na rozdanie matur poszedłem w dresach
ten ortalion zdobyty dzięki wersom
to były, pierwsze profity dzięki wersom
Nagranym na sprzęcie który budził rozpacz,
Wiedziałem, że mnie nie znudzi to i, że nie mogę odpaść
I kiedy liczę blizny które mam od ciosów
I wciąż żyję, myślę, że znam już sposób
Na połączenie muzyki i tego że tak piję,
Nagrywam, omijam izbę przyjęć ta.. Aha..

Ten Typ Mes...

Ref.x2
Biorę to co moje, mogę bo nie boję się krzyknąć
Na tych co chcą blokować moją przyszłość,
Tylko prawdą naprawiam to co fałszem zepsute
Boom! I to jest moje pięć minut,
Boom! I to jest moje pięć minut,
Boom! I to jest moje pięć minut,
Boom! I to jest moje pięć minut,

Boom! I to jest moje pięć minut!
Nagrywam w ch*j dobry rap
I kiwam się do bitu
Memento mori synu
Wiem jak to boli, bez kitu
Jak chcesz osiągnąć cel,
A problemów bez liku,
Miałem swój sen,
Gdy tu z posiadaniem nie roniłem łez,
Mówili mi bierz się w garść
ej man za marzeniami, leć,
Łap z samary stary los,
Zmieszany Harry Born
Teraz na fali gość co jeździ Ferrari,
Yo ! I to jest moja pięć minut
Nie mam czasu na kox ,dziwki i wylot gdzieś w pizdu
Robię show jak Pihu, zmieszany z Borysem dziś tu
Może trochę dla zbytu ale nie wpier*alam Ci kitów ( Nie),
Nie dla profitu, choć lubię jak kasa się zgadza,
Jak nawinął Chada " Jeden z Was " teraz Kajman !
Może to karma a może to ciężka praca
dała mi to co los zabrał, nie mam minut by to sprawdzać

Boom! I to jest moje pięć minut,
Boom! I to jest moje pięć minut,
Boom! I to jest moje pięć minut,
Boom! I to jest moje pięć minut,

Mam zamiar rozje*ać scenę,
pchnąć coś od siebie,
i zagarnąć to, co daje moc i jest cenne
Miłość ludzi, którzy naprawdę są wierni tej grze,
I kochają scenę Im daję non stop siebie,
To tylko kilka chwil,
Pięc minut i mija film,
To są moje najlepsze lata na "K2" był o tym rym,
Nie powiem basta nie dziś
gdy szansa mówi mi żyj,
Bierz Mój miecz i walcz
Jak kiedyś K44 z tym,
Kasa się zgadza, dzieciaki myśla o forsie
Chociaż gdy wyszedł Kajman, Mój portfel nie śmierdział groszem,
Większość myślała potem, że z Tomkiem mam kosę o flotę,
Koniec Juicy Jus ! Fonografice ch** w mordę,
Tak powiem, choć jak cygan za którym nie stoję,
Robię projekt, Nie dygaj, chwila i będziesz biegał co jest ? PIĘĆ
Przybij ziomek pięć, gramy koncert
Pięć lat razy pięć plus pięć, a ja wciąż robię tu !

Boom! I to jest moje pięć minut,
Boom! I to jest moje pięć minut,
Boom! I to jest moje pięć minut,
Boom! I to jest moje pięć minut,
Oto liryczny wandal z serca miejskiej dżungli
Hi - Fi Banda to ja i reszta moich ludzi
jest nas cała armia jak gwardia narodowa
nie walczymy w imieniu prezydentów lecz w imię słowa
Ci pierwsi wciąż chcą na nas polować
bo wątpią w słuszność naszych przekonać
przecież nieufność wypływa zobacz
ej nawet przedszkolak to wie
nie mów, że nie, bo niewiedza dziś wywołuje lęk
sęk w tym, że te ulice rozumieją teksty
hip - hop to już nie subkultura tylko ruch społeczny
to niebezpieczny fakt, bo te dzieciaki na blokach
kochają rap, a za parę lat to wasz elektorat
spróbuj to rozszyfrować i rozwiązać zagadkę
dlaczego młodzież nie chce głosować na Twoją partię
( bo mają dość )
nie chcą już spotów wyborczych oglądać
( bo mają wciąż )
w chuj kłopotów wy nie macie rozwiązań.

Ja nie wiem tego co Ty
wiem co robię nie wiesz to co my
styl Ha do I do eF I Człowiek
( Jak nie wiesz o co chodzi to weź się kurwa dowiedz ) / x2

To jest miejski luz pośród przecznic
głos spod powierzchni, który podnosi gwardię
z światłem zza mgłą to ostatni dzień,
żebyś oddał swój pierwszy głos
to nie akcja folklor daj
bardziej walcz o kraj
dość policji na ulicach miast, która chce proch i bicji
zamknięcia warstw, które nie mają tyle szczęścia, albo szans
żeby rozbić bank sam mam kilku ludzi
pośród pensji pcham od lat
w zgiełku presji, innych ludzi, kłamstw
to prosektorium łgarstw i audytorium prawd
pośród przechodniów, których wszystko mija tak jak wiatr ( uwierz )
żaden z nas nie niesie prawd ponad miarę swą
nie wierzy politykom szczerze walę to
szerze wiarę swą pośród kalek,
którym zamiast słuchu ktoś dał głos

Ja nie wiem tego co Ty
wiem co robię nie wiesz to co my
styl Ha do I do eF I Człowiek
( Jak nie wiesz o co chodzi to weź się kurwa dowiedz ) / x2

Postaw nas pod ścianę, pokaż nam dobry szlak
spuść pierdol, tylko tak, żeby nie został żaden ślad
w imię orła i prawd, którym przysięgasz jak
masz dobrą wiarę, że zarobisz parę groszy
i rząd kopsnie Ci mieszkanie
pytam od lat samego siebie, bo was
tak ciężko złapać za wsiaż i zapytać o szlak,
którym idziecie, wy prowadzicie nas tak,
żeby wyprowadzicie hajs za granicę
tego co kochamy, bo przecież kurwa macie plan
macie plan pierdolicie o nim wciąż
ale coraz mniej nas żyje w kraju, który ledwo trzyma pion

Ja nie wiem tego co Ty
wiem co robię nie wiesz to co my
styl Ha do I do eF I Człowiek
( Jak nie wiesz o co chodzi to weź się kurwa dowiedz ) / x2
Ą, Ę.. Ą, Ę... Ą, Ę...
Yo!

Prosze Ciebie,
wiem, ze masz gie gie i klikasz niezle,
zintegrowany z kompem jakbys byl podpiety przez USB,
wiesz, gdzie wcisnac, zeby blysnac na forum,
i przylaczyc swoj glos do jakiegos choru, (he!)
ja to doceniam jak potrafie,
ze choc porzuciles papier,
to w Outlooku kultywujesz epistolografie,
i cieszy mnie to, ze wysoko mierzysz,
chociaz radosc przycmiewa to, ze zaraz sobie wylamie jezyk,
slowa pozwalaja na doslownosc,
ale jesli chodzi o polskie znaki to gowno,
ja na chlodno juz pare razy probowalem,
odnalezc sie i opanowac ten dialekt,
lecz chowam sie dalej, nie wiem jak to ogarnac mozna,
wiec mam do Ciebie malutenka prosba,
badz czlowiekiem laskawym tak,
i od czasu do czasu wcisnij prawy alt.
Refren (Sampel z Freda Payne - A Song For You) :
I've been so many places in my life and time
I've sung a lot of songs, I've made some bad rhyme
My life in stages with ten thousand people watching
And we're alone now and I'm singing this song

Pyskaty:
Przepraszam, że nie było mnie,
wiesz, bo to życie mnie rzuciło gdzieś,
między sukcesem, a klęską.
Tułam się po osi czasu często i nie wiem kto tu trzyma ster,
ale wiem, że Bóg śmiał się z moich planów,
gdy wybrałem Bronx zamiast Manhattanu i wiem to,
że choć czasem gubię sens pośród stada baranów,
wciąż umiem odnaleźć w tym piękno.
Dziś na walizkach znów przelicz hajs,
gardło zdarte od słów, szczery hype.
Wciąż pozwalam grać muzyce,
bo jej głos zawsze wprawia mnie w trans, to hipnoza mas - Barry White.
Hotel, wczorajsza wóda, ja sam tam,
choć wiem, że się na mnie wkurwiasz - Matt Parkman
Kto nie ma szczęścia w miłości, ma w kartach,
ale los dał mi z ręki dwie damy. Taa, fart mam.

Ref.
My life in stages with ten thousand people watching
And we're alone now and I'm singing this song. x2

Miuosh:
Znowu czuję twój zapach na ustach,
gdy patrzę jej w oczy, choć to kolejna z nocy, kiedy nie ma cię obok.
Mam na wyciągnięcie ręki szczęście,
cel widzę częściej, daję słowo,
oddałbym wszystko, żeby dziś być gdzieś z tobą.
Bit, pot i alkohol, wszystko się miesza.
Z niektórych rzeczy nawet Bóg nas nie rozgrzesza.
Krew spływa po gardle, wóda płonie jak rzeka,
a ty gdzieś pomiędzy oddechami na mnie czekasz.
Nie mogę zwlekać z tym, to jeszcze nie moment,
nie koniec, póki monotonia mnie nie wchłonie,
dopóki blask oświetla dłonie, tułam się po stronach świata,
dopóki jeszcze mam do czego wracać.
Tempo zatraca, nie wiem czy wczoraj, czy dzisiaj,
marzę, by nastała cisza, już nie chce mi się pisać.
Częściej widujesz mnie w klipach niż naprawdę gdzieś obok,
los napluł mi w pysk, chciałbym żyć i być sobą.

Ref.
My life in stages with ten thousand people watching
And we're alone now and I'm singing this song. x2

W.E.N.A.:
Znowu czuję tłum, setki uniesionych w górę głów.
Tak daleko od domu, zmęczony wrócę znów.
Nigdy taki sam, wiem jedno nie porzucę snów i nie chcę braw,
chcę się zdrzemnąć na poduszkę znów, gdzieś w hotelu rzucić bagaż,
chciałbym wrócić, błagam, nadaremne są moje starania,
hajs się musi zgadzać.
Sam w podróży wchłaniam wolność intensywnie i też się boję,
że z planów które układam nic nie wyjdzie.
Być gdzie indziej nie chcę, zrezygnować nigdy nie potrafiłem.
Jedyne czego pragnę, to wyciszyć się choć na chwilę.
Za to jak żyję wielu by zabiło deklarując miłość,
na razie milczą gdzieś daleko, stąd wydają wyrok.
Nie mam żadnej gwarancji, że rap wystarczy i że nie minę nagle.
Nic się nie zmienia w matni wokół mnie jedynie adres.
Nie widzę prawie domu, nawet nie wiem, czy w ogóle jest gdzieś.
Wychodzę grać, widzicie mnie? Podnieście w górę ręce!

Ref.
My life in stages with ten thousand people watching
And we're alone now and I'm singing this song. x2
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo