Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Pozytywny jak HIV, mam na ciebie zły wpływ
Do imprez częsty zryw, jak rap, decyzja w mig
Przeze mnie już podjęta, strach niewinny od skręta
I za nim będzie puenta, rozwinę się konkretnie
Chcesz to pierdol brednie, to me ryje wredne
Dla was, wy zawsze chętne, więc weź głęboki oddech
Olej tego geja, który myśli, że jest gościem
Bo ma na klipie Porsche, a chuj nie śmierdzi groszem
Nie śmierdzi nawet dorszem, o tak kochana proszę
Usiądź tu przy nas, już się zaczyna
Już za chwileczkę, już za momencik
Impreza się rozkręci i ty też już tyłkiem kręcisz
Będziesz dziś naszą boginią, niech najlepsze chwilę miną
Nam w twoim towarzystwie - my kochamy was wszystkie
Jesteście zajebiste tylko za to, że jesteście
Chcecie to bierzcie, dzisiaj musi być śmiesznie
Częstujcie się jeszcze, nikt nie zmusza - zachęca
To nie komercja, my robimy to z serca
Szukasz pocieszenia? masz okazję wyjść z cienia
Mam cztery zaproszenia, na kameralny bankiet
Więc chwyć kochana szklankę, poczęstuj się, weź działkę
Będę twoim kochankiem, tylko wbij się na parkiet
A później zrzucisz żakiet, będzie więcej golizny
Powygalane pizdy plus szalone pomysły
Żeby towar nie wystygł, jest gorący - klasa
My to nie łajzy, król imprez zaprasza

Tak się bawi, tak się bawi SLU
Chcesz baw się z nami, nie chcesz - idź w pizdu
Gorączka sobotniej nocy, dziś nic mnie nie zaskoczy
Bo zaskoczyłem w piątek coś około północy
[tylko teksty.tk]
Nie możesz przeoczyć tego, w jakim stanie lecę
Nie na debecie, powiedz każdej kobiecie
SLU - czas na hecę, witaj, to super impra
Piję, tańczę, śpiewam, kreślę, żyję, korzystam

To nie randka w ciemno, dobrze wiesz, z kim, gdzie i po co
Wiem, ręce ci się pocą, spokojnie, będzie dobrze
Na tej kanapie spoczniesz, zbierz siły według potrzeb
I gustów, czuj się gościem - super VIP'em rakieto
Ten bar nie jest makietą z tandetnego teledysku
Serwujemy wszystko, czego pragniesz mieć w pysku
Wyskokowe szaleństwo, nigdy pod kreską
Częstuj się, bierz to, mam tu schłodzone Bordeaux
I z roześmianą mordą, dogadzam ci na wstępie
Będzie jeszcze piękniej, uwierz, to nie brednie
To nie lans, to rzeczywistość
Jest hajs, więc jest tu wszystko
To nic na pół gwizdka, znów się łasi gruppiska
To głupia pizda, po co w ogóle tu przyszła
Dam jej tępo do pyska, żeby szybko stąd wyszła
Rozlewam Bourbon, dziś serwuję go kurwom
Tu nie jest nudno, jeszcze nie ma północy
A więc zdążę zaskoczyć i klasyczny drug pack'a
Ty zdejmujesz szpilki i zatańczysz na bosaka
Nikt nie ma miny łaka, który by się popłakał
Bo nie wiedziałby co zrobić z taką partią
Jak ty taka piękna, chętna, gibka, roześmiana artystka
Świat oszalał, korzystaj, czas na parter, bez bojkotów
Lepiej, zachowaj spokój, bo niedługo tu zabawisz
Delektuj się tą chwilą, spróbuj nastrój mój poprawić
Jeszcze jeden uśmiech, dziewczyno jest już luźniej
Wspaniała atmosfera, żeby wypić drina duszkiem
Nie czas na sen, poduszkę, z łóżkiem też jeszcze zwlekam
Piję, tańczę, śpiewam, skreślam, żyję - nie narzekam

Tak się bawi, tak się bawi SLU
Chcesz baw się z nami, nie chcesz - idź w pizdu
Gorączka sobotniej nocy, dziś nic mnie nie zaskoczy
Bo zaskoczyłem w piątek coś około północy

Nie możesz przeoczyć tego, w jakim stanie lecę
Nie na debecie, powiedz każdej kobiecie
SLU - czas na hecę, witaj, to super impra
Piję, tańczę, śpiewam, kreślę, żyję, korzystam
[tylko teksty.tk]
Nikt nie ponosi kary za swe szalone myśli
Na pierwszej się nie kończy, tutaj nikt nie jest czysty
To numer jeden z listy, niech spierdala zawistny
I ten, co jest do pizdy, jak z kawałami Drozda
Chcesz być na pokaz miły, bym ze stołu ochłap rozdał
Każdy z nas już cię poznał - jebany rzepie
Myśli - się przyczepię, bo teraz klepie biedę?
A gdy ja byłem w potrzebie? przy mnie dziś tylko najbliżsi
I dlatego bez zawiści, dziś tylko same korzyści
Dużo miłości, przestań zazdrościć
Zawszę miałem klasę, nie zawszę kasę
Myślisz - jestem kutasem, bo na ciebie nie patrzę?
RAP - SLU - DJ Decks, od nowa znów
Bez świętych krów, tak się bawią dzieciaki
Wciąż nimi jesteśmy, przecież nie stare wraki
Jestem jaki jestem – nie, po prostu jestem taki
Wracam do towarzystwa ziomy, panie przy szampanie
Taniec, chlanie, granie, jest dobrze, tak zostanie
Na stopach masz frencza, więc ci dupo zaręczam
Nie będziesz pierwsza lepsza, coś jak po burzy tęcza
Daj mi to twoje wypasione klito
Nie będę nachalny, będę całkiem normalny
Ostrożny, stylowy, jak przy seksie banalny
Trochę bardziej zamożny, a co za tym? ekscentryczny
Robię to, o czym marzysz, tej raperze fantastyczny
Tak się bawi, tak z pewnością nie od święta
W tym też prawdziwy rap, skurwysynu pamiętaj

Tak się bawi, tak się bawi SLU
Chcesz baw się z nami, nie chcesz - idź w pizdu
Gorączka sobotniej nocy, dziś nic mnie nie zaskoczy
Bo zaskoczyłem w piątek coś około północy

Nie możesz przeoczyć tego, w jakim stanie lecę
Nie na debecie, powiedz każdej kobiecie
SLU - czas na hecę, witaj, to super impra
Piję, tańczę, śpiewam, kreślę, żyję, korzystam

Tak się bawi, tak się bawi SLU
Chcesz baw się z nami, nie chcesz - idź w pizdu
Gorączka sobotniej nocy, dziś nic mnie nie zaskoczy
Bo zaskoczyłem w piątek coś około północy

Nie możesz przeoczyć tego, w jakim stanie lecę
Nie na debecie, powiedz każdej kobiecie
SLU - czas na hecę, witaj, to super impra
Piję, tańczę, śpiewam, kreślę, żyję, korzystam
[Pih]
To z krwi i kości rap nawijka do bitu
Tu szept dzieciaku ma siłę krzyku
Słowa ode mnie dla ciebie prosto z serca
Choć nie mam już duszy i twarzy dziecka
To rap z krwi i kości cieszy i boli
Nie opuści cię nigdy w doli i niedoli
Bez obłudy rap trudno o to w tych czasach
Za garść srebrników nie da ci pocałunku judasza
To codzienność stres za stresem nerwy
Wersy wyłowione wprawione w koronę perły
Ten rap jest o mnie o tym, co robię
Tobie nie powie, co jest między prawdą a Bogiem
Tak jak nie zrobi tego martwy noworodek
Ten rap to życie, które kończy się zgonem
To krew i kości idziesz ich śladem
Przez podwórka klatki złą sławą owiane
Będziesz słyszał z samochodów
latem
O tym, że życie wyciska człowieka jak szmatę
Jedyny w swoim rodzaju z bloków klimat
Czasem nie zdołasz naporu łez powstrzymać
Ten rap to wytrwałość niszczy i burzy
To zapał, którego nic nie może ostudzić
Liczę na to, że ten rap ciebie obudzi
Z krwi i kości mowa słowa do ludzi

[Żułf]
Proste z krwi i kości jestem jak rap
Z tekstu bitu z sampla skrecz też
Każdy inny ja też inny jestem
Nie wrzeszcz tylko klimat jest ten
Lub podobnie
Prawdziwy dwa cztery na dobę sobą
Swoje robię tak jak inni, jeśli mogą
Sobie pozwolić na ten luksus

Prosto z ust do ustu
Wojny bez spluw spustów
Stos bluzgów
Luz tuż przed zmrokiem
Twarze z okien znają mnie jaki jestem powiem
Sobą we własnej osobie
Tylko swoje robię
Tylko ze swoimi tylko
Jaki jestem pytasz ich milkną

To z krwi i kości rap
Ten rap to my
Chada, Fenomen, Pih
Dla dzieciaczyn
Jeszcze jeden prawdziwy klasyk [x2]

[Chada]
Każdego dnia wspinam się po życia schodach
Najważniejsza sprawa to ze swoimi zgoda
Czasami w gniewie odwracam się od Boga
To gorzkie słowa, za które płacę słono
Czy ty człowieku wiesz co to jest honor
Znasz to uczucie to dla ciebie klasyk
Podkręć basy takie czasy tu nastały
Twoje głośniki ten rap będą grały
Teraz się dziele tą karta z notesu
Dla ludzi z marginesu dla tych z krwi i kości
Bo tutaj życie nie uznaje litości
To dla ciebie dzieciak każdy to przyzna
To nasza ojczyzna
Tu strach, że cię złapią
Jebane społeczniaki, co na ręce się gapią
Oni dziś toną a my na powierzchni
Chada proceder ciemnej strony zwierzchnik

[Ekonom]
Przedstawiamy świat z perspektywy takich ludzi jak my
Pozbawiony jest iluzji to są fakty
To, na co patrzysz to jak byś sam teraz stał w obliczu prawdy
To jakby życie chciało skłamać, ale ktoś je na tym nakrył
Ty widziałeś wszystko to, to o tym piszesz to nadaje sens muzyce i ożywia
takty
To, na co liczę jak ty
To szczerość przekazu, bo sens jest
Tylko wtedy w rapie, kiedy wkładasz w niego serce
I dla mnie w tym temacie innej drogi nie ma wiedz, że
Nawet, jeśli inna istnieje to ja ją pieprzę
Od zawsze teraz w studiu kiedyś tam na ławce
O tym świecie mówić zawsze o tym tylko, na co patrzę
Życie wystawia na próby stwarza różne sytuacje
Już nie jeden się pogubił ma problemy własne
Dla wielu ludzi właśnie przedstawiam jedyna wersję
To jest rap z krwi i kości dosyć wers za wersem

To z krwi i kości rap
Ten rap to my
Chada, Fenomen, Pih
Dla dzieciaczyn
Jeszcze jeden prawdziwy klasyk
Nigdy nikt się nie dowie jak porusza się ekipa
Stara szkoła rapu wita kolejna płyta
Jestem tu więc możesz to poczuć
Zamułę odrzuć myślami tutaj powróć
95 96 kolejne lata
Czas z zioma zrobił wroga a z wroga brata
Tak się złożyło bo tak to się składa
Dobra rada za to dla niektórych graba
Tak samo jak wtedy teraz też rap robię
Normalnie tak samo taki sam człowiek
Niektórych ziomów pozabierały dragi
To jest normalne zbędny tu jest komentarz
Wciąga ich cmentarz więc czas na odmulenie
Paru rzeczy nie naprawię bo już zepsułem
Stojąc przed klubem reprezentuję melanż
Ale dobry melanż i tak będzie od teraz

Ref. x2
W ciąż jestem sobą byłem sobą będę sobą
Jesteśmy sobą byliśmy sobą będziemy sobą
Cała ekipa cały czas rusza głowa

Cały czas rap mnie kręci jak felgi w furach
Jak napisy na murach rap to mój rytuał
Jak sztuki w klubach po czwartym malibu
Mój rap to wybuch konsekwencja
Parę chwil napięcia i odpalam relaks
Jestem sobą tak zostanie na zawsze
Jak prażą to kaszlę jak dają to biorę
Nie ufam obcym bo to dla mnie jest chore trochę
W proch się obrócę bo jak ty byłem prochem
W tą i z powrotem pokonuję odcinki
Toleruje docinki reprezentuje drinki
Ej wszystkie rozkminki zostaw na jutro
Dzisiaj baunsuję tak jest ziom trudno

Ref. x4
W ciąż jestem sobą byłem sobą będę sobą
Jesteśmy sobą byliśmy sobą będziemy sobą
Cała ekipa cały czas rusza głowa
1. Gdy patrzysz na mnie wiem o kim myślisz, chcesz zemnie czerpać słodkie korzyści, wyluzuj koleś wes zimny prysznic nic nie kombinuj bo nic nie wymyślisz, jestem gorąca lecz nie dla ciebie nigdy nie będziesz numerem jeden ,nigdy nie poznasz mojego ciała nigdy nie dotkniesz

Ref. Blondi drapieżna i słodka jak biały tygrys i czarna kotka, Blondi klan VL - Blondi - Blondi drapieżna i słodka jak biały tygrys i czarna kotka, jestem gorąca nie dla każdego Blondi nie pytaj dla czego

2. - Stan twojej kasy nie ma znaczenia, twoja siódemka nie zrobi wrażenia , jestem kobietą nie do kupienia, nie dla frajerów zakumaj temat , Klan VL to moja klima , spoko drużyna moja rodzina , jazda ma maXa , gorący klimat, chłopaki z miasta z nimi się trzymam

Ref. Blondi drapieżna i słodka jak biały tygrys i czarna kotka ..

3. Tak moja siostra Blondi trzy mikrofonie, odbij Frajerze nie startuj do niej , bo nie dla ciebie jej młode ciało Klan VL będzie bolało kiedy w kolano dostaniesz kule Porażka to Warszawa Praszka - tak to my krwiożercze Psy, tacy jak ty , to dla nas Wszy. Klan VL nasza maskotka jak biały tygrys i czarna kotka Blondi -NIE DLA WAS LESZCZE , Blondi. Klan VL nasza maskotka jak biały tygrys i czarna kotka Blondi -NIE DLA WAS LESZCZE , Blondi
Przez łzy patrzę na cały świat, na to co mnie otacza
i nie wiem jak zmienić mam to, że jestem sam. x2

Ref: Kilka chwil spędzonych sam
Kilka nut po cichu gram
Czasem łzy rozświetlą świat,
W którym nikt nie chce cię znać. x2

1. Uderza hip-hopowy bit
Po policzku mym spływa słona łza
Jak DKA i Kabu płaczę i marzę cały czas
Pomyśl nad sensem tych zdań
Nie możesz się bać, bo ja żadnym słowem
Nie jestem w stanie przekazać tego, co mam w głowie
Powiedz mi, dlaczego bajka chyba już się kończy łzami
Zalane moje oczy, smutno mi, smutno, smutno mi
Pamiętasz tylko ja i ty, to się liczy
Ja widziałem to w ten sposób, no cóż
Wybiłem się od stóp do głów
Nadzieję mam, że znów nadejdą te cudowne chwile
Tyle, ile chcesz czekał będę, AeM
Zawsze i wszędzie życiowym sensem
Wielkie A małe E, wielkie M, ha
Moim przeznaczeniem

Ref: Kilka chwil spędzonych sam
Kilka nut po cichu gram
Czasem łzy rozświetlą świat,
W którym nikt nie chce cię znać. x2

2. Czasem myślę, chciałbym wrócić tam na krótką chwilę wiesz
Dotknąć przeszłości twarzy i już nie obudzić się
Zanim nastały dni, w których coraz częściej tęsknię
Choć nigdy więcej nie ujrzysz co się działo we mnie
Bo teraz każdy z nas patrzy już innym wzrokiem
A kolejny raz niestety czas zrobił co swoje
O tym nie tylko pisze rzeczywistość niesie przekaz
Na horyzoncie uczuć znów nikt na mnie nie czeka
Zegar wybija coraz to mocniejsze dźwięki
Odliczając bezboleśnie, proszę ręką mnie dosięgnij
Bym mógł na nowo cieszyć się, z życia walorów
Dodaj koloru,pozwól żebym się nie męczył
I nie myśl, że tak łatwo jest być samemu
Uwierz kiedy w ciszy krople łez wyznaczają ci kierunek,
Drogę do tego punktu w jakim miała czekać radość
Ty nie dostrzegasz jednak tego, że wciąż mi jej mało

Ref: Kilka chwil spędzonych sam
Kilka nut po cichu gram
Czasem łzy rozświetlą świat,
W którym nikt nie chce cię znać. x2

3. Senne marzenia, w głowie mej wspomnienia
Wspólny dialog, wspólne przemyślenia, wspólne plany
Pytam czemu tak się stało, że dziś jestem pogrzebany
Odchodzi blask, widzę ciemność, nic już nie ma
Tylko bitu trzask mnie pokrzepia lecz to wciąż za mało
Wciąż za mało, w jedną całość składam myśli
Z twarzy znika uśmiech Vipa, uśmiech optymisty
Przez łzy mglisty świat widzę, czekam na słoneczne dni
Liczę na nie, nie oszukasz przeznaczenia
Było niebo, dzisiaj znowu ziemia mnie przyciąga
Dlaczego mówisz, że nie jesteś mnie godna
Pewnego dnia myśli twe niech znowu płoną jak pochodnia
Wielkie A, małe E, wielkie M, życia sens, ej
Tak to wygląda
Ref.
Gdy przepadnie to co chciałeś mieć
każdy mówi, że świat to śmierć.
Teraz na ustach wielki śmiech,
ale za moment będzie gniew, będzie gniew.

Jak wehikuł czasu, zmieniam pole widzenia
czy czas pokaże, pozwoli powiedzieć nam do widzenia.
Czy też przepadniemy bez zobaczenia,
bez wybaczenia, bez wybaczenia.
Historia się zmienia, jak zmieniają się ludzie,
to wszystko drzema.
Świat, okno, świat, ziemia, a może jedna ściema,
czy miłość to chemia.
Czy to pierwiastki albo rzeka, która wylewa,
dlaczego każdy się tu zlewa,
nienawiść zżera nas od wewnątrz.
Schizofreniczny upał, schizofreniczny świat,
za darmo masz tu wjazd, o taka jak,
popatrz na te znaki, czego Ci tu brak,
braki jak długi żal śmiejesz się
jak żar z nieba płynie żadna to pociecha,
żaden to gest bez Ciebie smutek szczerze brak,
szarość i smak. Trzy razy nie jest,
za czwartym razem może będzie tak,
wrak człowieka zapisany tylko w aktach,
tylko tam martwa dusza żyje,
bo to fakty jak w faktach 30 minut smaku,
tego świata zatopionego w bagnach
co Nam z tego przyjdzie jak ludzie tak
żyją w lochach a Ty kochaj,
nie bój się kiedy trzeba szlochaj.

Ref. Gdy przepadnie to co chciałeś
mieć każdy mówi, że świat to śmierć.
Teraz na ustach wielki śmiech,
ale za moment będzie gniew, będzie gniew.
[Fokus]
Stary, co mi się ostatnio śniło!
Śniło mi się, że poszedłem ze śmieciami
Stali na dole naspidowani
ani nie patrzyłem na twarze, wiesz jarzę,
nie chcę kanałami chodzić po osiedlu,
jeden kojarzę, że siedział w pierdlu
Jezus, kiedy słyszę moje nazwisko,
ten drugi chce superlighta mojego - to nogi zgina
za jego oczami człowieka nie ma
ślina, adrenalina
ale daję i idę z tym kiblem
uznaję ich siłę
i udaję gnidę przed bydłem
myślę: spokojnie, masz przewagę, wróć tam
jeden - nie wiedzą, że ja to ja
Dwa - w zamku klucz złam!
mój but - klucz, jego łokieć - szyba
słyszę jak wyzywa nie dożyję jutra chyba
teraz alternatywa: spierdalać czy gadać,
gadać, 150% mogę wam dać
cisza…
200.
175.
200 i tydzień kurwa bo zrobię ci rzeźnię
zajebiście, nie? nieźle skąd ja kurwa wezmę
i w ogóle co za bezsens
nie śpię po godziny wczesne
telefony do rodziny: “Jestem,
halo? Jestem twoim kuzynem, pożycz mi na czesne.
No tak, bez ściem, …aha, no to dzięki…”
nawet za siebie samą nie dałaby uciąć ręki
se, ta (…), nie? te-telefonuję
“Te, kojarzysz co się dzieje bo ja nie pojmuję!
ej, brat wali mi się świat!… aha…
tak.” o ósmej pod blokiem cały skład
osiedlowy wywiad uruchomił wszystkie kontakty
około jedenastej znałem pewne fakty
późnym popołudnie wiedziałem już kto ma dragsy a kto broń
w końcu dotarłem do pewnej Magdy, znasz ją,
nie?, mniejsza o to
mówię jej: mam kłopot
i, że siedzę w gównie potąd
i czy wie czyją robotą jest ten kwas
ona mi mówi daj mi czas
po chwili wraca, mówi pod ten adres raz
jej facet wlazł ale szybko wylazł
wyniósł go na butach jakiś jebany lowelas. Bilans
jadę, jadę
stary jak wjedziesz na autostradę to wziąłbyś i “nadepł”.
prawie dwa razy wypadek, w końcu patrz to chyba tu
chata jak ze snu i dojebane BMW
żyć nie umierać, tylko że i co teraz
niewidzialna bariera
z nimi się nie zadziera
trzymają łapę na sterach, maczają palce w aferach
znikają ludzi i ,i to znikają do zera
więc ja za chuj tam nie pójdę
chyba że masz bulteriera szybszego niż giwera
kumpel już mówił popieram
gdy nagle furtka drgnęła, chciałem krzyczeć nie strzelaj
widziałem znicze, no może cholera pobicie, kamera
w oczach obficie pobiera obrazy nacierające
i życie przewija mi się i idzie znaczy się w powietrzu
płynęła Angela - córka miliardera, uśmiechnęła się
i sponiewierała szofera
Angela, która lubi relaks
Angela która na zakupy wybiera się bez portfela
Krótko czas
stanął mi i kumplowi, szy szybko pojechaliśmy za nią do Obi
co, co taka tam robi
ta tajne spotkanie
je jeszcze dwie pa panie, że cisza na planie
nie?
no i ten jeleń. czy Daniel?
zaraz przez radio-węzeł dostanie wezwanie,
że taka to a taka beema jest w gorszym stanie
jestem sam, nie?
włącz rozumowanie
mam zadanie i czas na wykonanie
streszczam się: “Chodźmy gdzieś, chodzi o przetrwanie.
Chodźmy gdzieś coś zjeść, gdzie jest taniej ale fajniej,
ej, błagam cię, chcesz? pokażę ci mieszkanie,
miałem włamanie, centralnie,
wyryli mi “piątek” na ścianie a ja nie wiem co jest grane
to prawda kochanie, boję się że coś się stanie
mi albo mojej mamie, to nie porwanie
i to nie bajer, chodźmy zanim przyjdzie ten frajer”
koniec bajek, wstała, ubrała ubranie
i wyszliśmy, pojechaliśmy w jej koleżanek nissanie
jak na rajdzie Wisły, hamowanie z pełnej pizdy
jak na Ekspedycjach w Jajo,
wysiada Angelika, chłopaki gwizdają
po co ja ją tak właściwie tutaj
anioł w skórzanych butach, a jej facet to brutal
a więc schowaj fiuta nawet jeżeli się łasi
nawet przez chwilę nie myśl o tym , że mógłbyś ugasić to ciało (ciało)
pasi czy nie? kutasi łbie
mało czasu zostało, właściwości THC znają ci co palą
ona mówi “halo, tato?”
a ja słyszę jego “nie” z jej Nokii komunikator
i jak wentylator cały świat wiruję
ona pyta jak się czuję
mówię “co się czuje? strach? strach się czuje
tak jak wszystko, chujem.
strachu się nie opisuje”
i tak patrzę co robi a ona esa wystukuje
po dziesięciu minutach - schiza -
zbliża się beemwica a w niej pies-mu-mordę-lizał
jej szofer psi lizak typek fajny ma dizajn
szafa dwa na dwa, dziary i dredy - analiza
na siedzeniu pasażera mój kumpel się rozpierdziela
wychodzą z jednej strony tamtych drzwi się nie otwiera
już teraz “cześć Angela”, “cześć Angela”
teraz finał jak w boleru Ravela
poczuj klimat w stylu kina akcji jak Matrix
za dyma dopiero tera się zaczyna to
smród po spalinach BMW jak w taxi
proste jak drut
pojechaliśmy po skurwysyna
ja i seksi Angelina i jej wielka zimna świnia
i jej dziewięciomilimetrowa sztuka dyplomacji
aha, jeszcze jedno jeśli nie wiesz o co chodzi
chodzi o pieniądze albo dupę
wiedzieć nie zaszkodzi
tak więc, winda parter, piętro czwarte
z buta zapukał, wszedł jeb, jeb
złamanie otwarte, rzygałem
do końca życia zapamiętam jedno
-przestał go kopać kiedy pękło trzecie żebro
płakałem, kiedy pisał swoją krwią na podłodze,
numer telefonu do zleceniodawcy
w drodze, myślałem tylko o tym żeby zasnąć
miasto, nocne życie, mocne przeżycie na własność
zaraz, zaraz czegoś nie rozumiem,
przecież to jest kurwa mój stary numer w sumie…
Cdn.
To było wczoraj, pamiętam, chociaż pamięć krucha:
Zadzwonił telefon, odbieram, mówię:
"Halo? Słucham?"
I nagle wszystko wybucha i ogniem zieje -
To Bóg do mnie dzwoni - mówi: "Łona, co tam się dzieje?"
Nie, to pomyłka jakaś, nic nie rozumiem ...
Słyszę: "Święty Piotr wybrał losowo twój numer.
Ja tu nic nie widzę z góry, bo mi zasłaniają chmury.
Widoczność licha, więc przestań pieprzyć, mów co słychać.!"
"Aaa... kicha. Każdy bezimienny.
Wszędzie jak nie wojna to przynajmniej stan wojenny,
władza to banda cwaniaków, z największym na czele,
a Biblia dawno już przestała być bestsellerem."
"Hmmm to może jeszcze raz Mesjasza ześlę?"
"Nie wygłupiaj się, skończy na elektrycznym krześle!
Nie warto, szkoda czasu, ludziom w głowach się przewraca
Jest już za późno by nawracać."
"Naprawdę? (tak) U mnie też nie jest najlepiej
Czuję się samotny tak rzadko trafia się tu człowiek;
Kiedy kicham nikt nie mówi mi na zdrowie... APSIK!!!"
Na zdrowie.

Wczoraj Bóg zadzwonił do mnie
Przekaż wszystkim, że najwyższy czas oprzytomnieć
Mówię nie da rady (co?) Boże przecież znasz to
(Nie da rady?) Tak, to już za daleko zaszło
x2

Ciąg dalszy rozmowy był taki, że Bóg zaczął wrzeszczeć:
"Zrobiłem już jeden potop, mogę zrobić go raz jeszcze!"
"Bój się Boga!"
"Kogo?"
"O, przepraszam...
Ale byłaby to największa kaszana z wszystkich kaszan.
Może da się coś zrobić? Nie wiem... coś naprawić?"
"Mów do rzeczy, synu, już mnie to nie bawi."
"Może ludzie nagle zaczną żyć w zgodzie ze sobą?"
"Jaką mam pewność?"
"Musisz wierzyć mi na słowo.
Ale może być dobrze! Szanse mamy ciągle niezłe."
"Dobrze dam ci spokój ale jeszcze się odezwę."
Odłożył słuchawkę, a ja chciałbym wiedzieć i móc to,
Co ja mam zrobić, żeby uratować ludzkość?
Więc ludzie, zróbmy coś, żeby świat był lepszy,
Bo On zadzwoni i znowu mnie opieprzy!

Wczoraj Bóg zadzwonił do mnie
Przekaż wszystkim, że najwyższy czas oprzytomnieć
Mówię nie da rady (co?) Boże przecież znasz to
(Nie da rady?) Tak, to już za daleko zaszło
x2

Kurwa......Ja tutaj musiałem sufit wykładać by ten numer nagrać...
To antykozak
Ilu znasz takich kurwa,
Którzy kozaczą a są zwykłymi leszczami? Ha!
Jebać ich te te

Odwagą nie jest to, że słabszemu za nic wpierdolisz
Odwagą jest to, żeby żyć tu legalnie na swoim
Ja widzę ciebie, z kolegami na osiedlu stoisz
Kiedy nie ma mnie w pobliżu to na podwórku się wozisz
Odłóż ten browar i spierdalaj na kolację
Dokumenty, kluczyki i za benzynę oddaj matce
Wiem, że w twoich kręgach głupota to jest zaleta
I wierzycie, że widoczne dziary zrobią z was faceta
A prawda jest taka, że gówno wiesz o czymkolwiek
Masz odciski na dupie od siedzenia pod blokiem
Ja też tam siedziałem, mam swą ulubiona ławkę
Ale zamiast się odmóżdżać, tuszem wypełniałem kartkę
Ty jesteś kozakiem tylko dla swych przydupasów
Jebnięte skurwysyny bez szacunku dla sąsiadów
Więc liczę do trzech, na dwa jebnę cię w łeb
Jak transfuzja dla dzielnicy czyszczę zarażoną krew

To antykozak, przeciw głupocie każdy wers
Pozerom i prostakom bezlitośnie mówię "precz"
My pokazujemy klasę nawet jeśli ciężko jest
Umysłowym impotentom środkowym palcem gest
To antykozak, przeciw głupocie każdy wers
Pozerom i prostakom bezlitośnie mówię "precz"
My pokazujemy klasę nawet jeśli ciężko jest
Umysłowym impotentom środkowym palcem gest

Nie oceniam po wyglądzie, ale ty masz jakąś wczuwkę
Myślisz, że jesteś bogiem, bo masz ogoloną główkę
Piętrówki polówkę, dla mnie nadal jesteś głupkiem
I nie chodzi mi o to czy masz wyższe czy podstawówkę
Chodzi o życiówkę, ile z życia w bani masz
Życiowa mądrość, kurwa, właśnie tego tobie brak
Całe życie masz pod górę, nie wyciągasz żadnych wniosków
Twoja przyszłość - zbieranie na szlugi przy kiosku
I nie wrzucę tobie nic, bo z wyboru taki będziesz
Wolałeś grać kozaka niż wziąć życie w swoje ręce
To antykozak dupku, poczuj prawdę w każdym słowie
Na powierzchni jestem ja, bo wziąłem z życia to, co moje
Największe kozaki sprzedały ziomków na psach
Informacje o ich ksywach widać sprayem na przystankach
Kurwy bez zasad, marne grajki za piątaka
Zwykle zesrusy, co pozowały na kozaka

To antykozak, przeciw głupocie każdy wers
Pozerom i prostakom bezlitośnie mówię "precz"
My pokazujemy klasę nawet jeśli ciężko jest
Umysłowym impotentom środkowym palcem gest
To antykozak, przeciw głupocie każdy wers
Pozerom i prostakom bezlitośnie mówię "precz"
My pokazujemy klasę nawet jeśli ciężko jest
Umysłowym impotentom środkowym palcem gest

To antykozak, przeciw głupocie każdy wers
Pozerom i prostakom bezlitośnie mówię "precz"
My pokazujemy klasę nawet jeśli ciężko jest
Umysłowym impotentom środkowym palcem gest
To antykozak, przeciw głupocie każdy wers
Pozerom i prostakom bezlitośnie mówię "precz"
My pokazujemy klasę nawet jeśli ciężko jest
Umysłowym impotentom środkowym palcem gest
Nie chce świata bez uczuć, skał bez ruchu
i bez fali mórz, burz obdartych z huku
nie chce dławić już martwych pieśni buntu
zaciśniętych pięści żołnierzy bez mundurów
fani róż, wyrwanych przez czarną zawiść
przez cierni aksamit w kielni łez przeplatanych
przez nasze błędy i mętlik w nas samych
i którędy wracamy gdy nas więzi pętlami
nie chce patrzeć już na krwawy księżyc bez bieli
blady zenit i kurz naszych pragnień i celi
chcemy wierzyć już, chcemy być sobą na zawsze znów
gdy obok krocząc na kartce upadnie wróg
chcemy nadziei skazani na porażkę
w świecie poemy odzianym czarnym zamszem,
w tej kadencji tonie wielbią szczęściu
my kwiaty na betonie których nie zdepczesz

Nie chcę kosmosu bez planet i nocy bez gwiazd
nie chcę grać muzyki bez duszy bez nas
bez nazw uśpieni bez imion bez łez
wtuleni w poezje odbielasz mą krew
oddycham, a powietrze wbija w płuca ostrza
księżyc rozpływa się pośród bólu doznań
tak bardzo chce poznać cię zanika wszechświat
rozrywam pustynie chwil by znaleźć czar do szczęścia
oddycham esencja dni ucieka po wskazówkach
zanikam parują łzy w atramencie jutra
szaleje pustka wieją wichry przeznaczenia
rzucam kamień pęka zwierciadło i zmieniam się
i tli nadzieja się, a ja kocham ten świat
jest tak zimno a ja wielbię tą ciemność
znika wszystko co miałem ci dać
i nie pamiętam już nic wszystko jedno
Zostaw ją, Zostaw ją ziomuś,
zostaw ją, zostaw ją ziomuś,
zostaw ją, zostaw ją ziomuś,
zostaw ją, zostaw ją...

(Kajman)
Siema ziomuś, zakochałem się znowu,
znasz doskonale mnie, zrozum, miałem niebanalny powód,
ona jest niemożliwa chciałbym ją pokazać wszystkim,
i nie ukrywam, że ciągle przeszywa moje myśli,
i te.. __________róż,
mógłbym zdmuchnąć kurz, tak żeby sypały się iskry,
od samego ust oblizywania mam doznania,
tylko luz sprawia, że sama nie widzi drania
Tego jest więcej, czasami już widzę ją w roli matki,
kiedy do ucha szepcze czułe słówka mam drgawki,
spojrzeniem przeszywa mnie jak Trinity w matrix,
i wrażenie mam, że myślami jest tam gdzie majtki,
i nie jest głupia, co to to to nie ona
jest typem omnibusa mówią na nią Spona
Rozumiesz mój stan?Wpadłem po uszy ziomal
zrywam rozpustę z Tobą, bo ją kocham.

Zostaw ją, Zostaw ją ziomuś,
zostaw ją, zostaw ją ziomuś,
zostaw ją, zostaw ją ziomuś,
zostaw ją, zostaw ją...

(Ten Typ Mes)
Hmm.. ogólnie to podziwiam ten styl,
jak o niej opowiadasz prawie jakbym tam był
tyle, że raz widziano Cię na mieście odkąd
postanowiłeś zniewieścieć bujając się z żonką,
Wciskasz ten miłosny kit
po prostu zaznaczyłeś kumpli i wcisnąłeś "delete"
bywało tak wcześniej, jesteś na nie podatny
kobiety likwidujące sektor prywatny,
niech wyjdzie zrobi sobie babski wieczór,
my spotkamy się na najbie, czy nie wiem, na meczu?
Gaiger wskazuje, że jest radioaktywna,
milcząca, wiecznie wkurwiona i sztywna.
Lubisz takie potem chlejesz wódę ze szklanek,
bo ze swojego życia zrobiłeś jej życia aneks,
poprzednia chciała żebyś był większy... rzuuuć tę siksę,
Ty zamiast tego zacząłeś się kłóć, -"idź se"
powiedziała Ci, a potem następna,
-"chudzi kolesie, tacy to podnoszą mi tętno".
Ty, żyj dumny ja dzisiaj nie dam Ci upaść,
ale przemyśl to za pół roku już Cię nie wysłucham.

Zostaw ją, Zostaw ją ziomuś,
zostaw ją, zostaw ją ziomuś,
zostaw ją, zostaw ją ziomuś,
zostaw ją, zostaw ją...

(Kajman)
Są takie chwile, kiedy facet musi klęknąć.
Przywilej mężczyzny który się łączy z partnerką.
Gorzej kiedy po ślubie się staje jędzą
i później o niej dowiadujesz się czegoś nowego
Czy to był błąd, pytasz się wciąż jak stary głupiec,
masujesz kciukiem cenny kruszec na prawej ręce.
Za późno kolego, teraz już jesteś w dupie.
Wpadłeś Frodo, Sam Cię nie uratuję więcej.
Ona jak Szeloba sidła swoje wije zobacz
jak Cię owinęła, coraz mniej masz klasy ziomal
i kasy w spodniach, nie bądź sentymentalny.
Już dawno bujasz się w rogach które ci przynosi z pracy.
Chociaż masz na tacy fakty zdjęcia, na nich akty.
Twój umysł i tak nie przyswaja informacji.
Chciałeś tego - masz, ziomal nie mów, że ostatni.
Dowiedziałeś się, że Twoja żona to kawał szmaty.

Zostaw ją, Zostaw ją ziomuś,
zostaw ją, zostaw ją ziomuś,
zostaw ją, zostaw ją ziomuś,
zostaw ją, zostaw ją...
Pozdrawiam was, pozdrawiam was wszystkich
Pozdrawiam cały skład co daje rap
Pozdrawiam KNT, pozdrawiam PIH (ta)
Wojtek, Zajka nie zapomne nigdy dnia (nigdy)
Pod ascetem rozmowa biały Uno Fiat, wiesz
Pozdrawiam matke, której zawdzięczam wiele
Tylko ona tak naprawdę jest moim przyjacielem
Moja siostra Kasandra, moja krew Olivia
Przepraszam Magda, nic mnie nie usprawiedliwia
Pozdrawiam mocno dziadka Boruskiego
Tylko ja tak naprawdę wiem dlaczego
Pozdrawiam całą familię z Kielc (Kielc)
Radek, Pęku, Gracjan, Alkarek, zaciśnięta pięść
Pozdrawiam Kube Szmita, Wojtka Szmita
Za parenaście lat zajaramy strita (proste)
Pozdrawiam cały, cały Gibon skład
Marian, Fiodor, Numer Raz, Białek, Łysy
Zajkos, Kiełbasa, Wujek, CNE
Po raz drugi pozdrawiam cię KNT i familiada
Nie zapominam Kasia i Chada
Pozdrawiam pierwszego polskiego psa Onara (ta)
4 P i HK, Ośka, Jarek
Pozdrawiam wszystkich znajomych z Warszawy i okolicy
Już jeden rok mieszkam tutaj w stolicy
Pozdrawiam Gienka, Kawe i Zenka
Piotruś, Gruber, Bi Fasolka gra i jest dobrze
Pozdrawiam Drzefa, MC 3D, Bart, Feel-x, Joka i Dab (tak)
Zajebisty kurwa gracie rap (proste)
Ta, Katowice pozdrawiam, wiecie o co biega
Dawno już nie byłem, zaproście mnie na impreze do klubu Mega
Warszawa sektor południowy, Zator, Julas, Radar, Damian
Pozdrawiam Fu, Koraz pozdrawiam
A teraz pozdrawiam Adasia (acha)
Czyli już nie pijemy nigdy?
Onar teledysk twój jest najlepszy na świecie
Pozdrawiam wszystkie dziewczyny z tego teledysku
Dobrze o tym wiecie
Pozdrawiam Matre baus, bausuj ze mną zawsze, bausuj ze mną (bausuj)
Pozdrawiam cię, zapraszam do współpracy na HK (HK)
Hardcorowa komercja, śródmieście zajebista draka
Pozdrawiam moje wszystkie płyty których jeszcze nie ma (nie ma)
Pozdrawiam które są, a zaczeło się od Wzgórza temat
I kurwa jest zajebiście
Pędziora jeszcze raz pozdrawiam, szalonego zioma (szacuneczek)
Mam tu Wu-Tang jak skurwysyn, yo
Pozdrawiam dziewczyny, które się ze mną dobrze pieprzą
Agata, Madzia, Marta, niewspomne o Ewie
Bo mieszkam cały czas na scenie
Ale byłem tak najebany, że było dobrze
DJ 600 Kilovolt pozdrawiam cię mocno
Teraz jest koniec moich pozdrowień
I KNT jeszcze raz pozdrawiam
Moc, moc pozdrowień
Aha, pozdrawiam was
Pozdrawiam cały skład co daje rap
Pozdrawiam was, pozdrawiam was
I pozdrawiam Andżulle
Andżulla, pozdrawiam cię najbardziej ze wszystkich
GibGibon to jest człowieku skład
To jest zajebisty kurwa skład
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo