Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Pozdrawiam was, pozdrawiam was wszystkich
Pozdrawiam cały skład co daje rap
Pozdrawiam KNT, pozdrawiam PIH (ta)
Wojtek, Zajka nie zapomne nigdy dnia (nigdy)
Pod ascetem rozmowa biały Uno Fiat, wiesz
Pozdrawiam matke, której zawdzięczam wiele
Tylko ona tak naprawdę jest moim przyjacielem
Moja siostra Kasandra, moja krew Olivia
Przepraszam Magda, nic mnie nie usprawiedliwia
Pozdrawiam mocno dziadka Boruskiego
Tylko ja tak naprawdę wiem dlaczego
Pozdrawiam całą familię z Kielc (Kielc)
Radek, Pęku, Gracjan, Alkarek, zaciśnięta pięść
Pozdrawiam Kube Szmita, Wojtka Szmita
Za parenaście lat zajaramy strita (proste)
Pozdrawiam cały, cały Gibon skład
Marian, Fiodor, Numer Raz, Białek, Łysy
Zajkos, Kiełbasa, Wujek, CNE
Po raz drugi pozdrawiam cię KNT i familiada
Nie zapominam Kasia i Chada
Pozdrawiam pierwszego polskiego psa Onara (ta)
4 P i HK, Ośka, Jarek
Pozdrawiam wszystkich znajomych z Warszawy i okolicy
Już jeden rok mieszkam tutaj w stolicy
Pozdrawiam Gienka, Kawe i Zenka
Piotruś, Gruber, Bi Fasolka gra i jest dobrze
Pozdrawiam Drzefa, MC 3D, Bart, Feel-x, Joka i Dab (tak)
Zajebisty kurwa gracie rap (proste)
Ta, Katowice pozdrawiam, wiecie o co biega
Dawno już nie byłem, zaproście mnie na impreze do klubu Mega
Warszawa sektor południowy, Zator, Julas, Radar, Damian
Pozdrawiam Fu, Koraz pozdrawiam
A teraz pozdrawiam Adasia (acha)
Czyli już nie pijemy nigdy?
Onar teledysk twój jest najlepszy na świecie
Pozdrawiam wszystkie dziewczyny z tego teledysku
Dobrze o tym wiecie
Pozdrawiam Matre baus, bausuj ze mną zawsze, bausuj ze mną (bausuj)
Pozdrawiam cię, zapraszam do współpracy na HK (HK)
Hardcorowa komercja, śródmieście zajebista draka
Pozdrawiam moje wszystkie płyty których jeszcze nie ma (nie ma)
Pozdrawiam które są, a zaczeło się od Wzgórza temat
I kurwa jest zajebiście
Pędziora jeszcze raz pozdrawiam, szalonego zioma (szacuneczek)
Mam tu Wu-Tang jak skurwysyn, yo
Pozdrawiam dziewczyny, które się ze mną dobrze pieprzą
Agata, Madzia, Marta, niewspomne o Ewie
Bo mieszkam cały czas na scenie
Ale byłem tak najebany, że było dobrze
DJ 600 Kilovolt pozdrawiam cię mocno
Teraz jest koniec moich pozdrowień
I KNT jeszcze raz pozdrawiam
Moc, moc pozdrowień
Aha, pozdrawiam was
Pozdrawiam cały skład co daje rap
Pozdrawiam was, pozdrawiam was
I pozdrawiam Andżulle
Andżulla, pozdrawiam cię najbardziej ze wszystkich
GibGibon to jest człowieku skład
To jest zajebisty kurwa skład
Wiesz co nas łączy ta historia która nigdy się nie kończy,
To jest w naszych sercach a śmiać z tego może się tylko prześmiewca 2x

Ciekawe co będzie za 5 lat na bilbordach, ciekawe przy których zostaniemy mordach, kto zostanie przy tych co dziś poglądach i jak będzie każdy z nas wyglądał, ciekawe czy będą zipieć na murkach i co wtedy będzie robić nasza czwórka, na jej drodze jeszcze nie jeden występ, powiem Ci ściślej że mam o czym myśleć, ciekawe czy będzie Cię dotykał inny facet to wtedy my jak syzyfowe prace, chciałbym zabrać Cie na bardzo długi spacer, na bardzo długi i nic nie mówić, zabiorę Cię do krainy mojej miłości gdzie nie ma znajomych fałszów, zazdrości, przecież jesteśmy już dorośli, popłyńmy razem nie chcę w samotności

Ref:
Wiesz co nas łączy ta historia która nigdy się nie kończy,
To jest w naszych sercach a śmiać z tego może się tylko prześmiewca 2x

Ciekawe co nam jeszcze zostało, chciałbym zebrać to wszystko w całość, nie chcę żałować, pierdolę żałość, twe nie zrozumienie i wytrwałość, wiarę, będzie kolorowe to co było szare, naważoną pianę spiję za karę, ciekawe jak spojżymy na siebie po paru latach, może weźmiemy koc i pójdziemy na dach, nie myśląc wtedy o naszych wspólnych wadach, osłodzi nam usta ciepła czekolada, łączą nas wspomnienia o naszych rodzinnych domach, zawieszeni całą noc na telefonach, na ulicach ślady po oponach, ciekawe co przed nami, chcesz się przekonać, to dla Ciebie chciałem Ci powiedzieć że zawszę będę Cię kochać

Ref:
Wiesz co nas łączy ta historia która nigdy się nie kończy,
To jest w naszych sercach a śmiać z tego może się tylko prześmiewca 4x
Jest tyle rzeczy, którym los nie niweczy
Nie rób ze mnie poety, bloki to nie meczety,
O tym wie nawet kretyn, witaj no w świecie normal
Podróży po platformach, prawda nie wróży doznań
Odjazd, kto czego dokonał, zobacz to po balkonach
Eee gdzie kto co ma, tajemnic bełkot
Widzisz trzecie piętro, tu kreśle ironią jak mleczko
To co powstało wewnątrz, jazz smutnych osiedli
Bez złudnych amnezji, z łez brudnych tradegii, afer
Dla tych co cały czas na gape, palcem po mapie
Oddają wszystko w imię nierealnych znaczeń
Wole mieć szansę w ryzyku jak saper
Niż żyć z przeświadczeniem, że się na nią nie załapie
W muzyce nadzieja, z użyciem samplera
By jazz wartości przelał, w tym ta więŹ
Między szarością a świateł błysku jak stroboskop
W tym złość co wydobywa, podwórek klimat
To jazz daje mi moc, moc to słowo, słowo to siła

Wsiąkła pijana orkiestra, jak jajo merda
Cisza daje po bębenkach, jazz płynie po rejestrach
Żaden ze mnie artysta, artyści to ponoć *****i
Co po pół litra whisky są szybcy jak [?]
PiŹdzie bije licznik, w głowie deski
Liczy się sukces i sława, czyli znak pełni mała
Jak B i G i E i beybe to przecież interes jak mayday
Jazz i sensey, tej, tej, złej, złej formy wybawca
Wiesz nie znam się na latawcach
Umysłu nie kupiłem w plastrach na wagie w supersamie
Gdzie za ladką spotkasz Shazze,
To jazz z mocą jak w ciupadze, na prewencyjną władze
Co tendencyjność w sprawie ujawnia
Nie czas na postawe jak Piotr Skarga
Tylko rozprawe co nam da psychiczny komfort
Dziedziczny folklor, jazz smutnych osiedli
Z brudnych miast, peryferii, mas tragedii
Co wydobywa, podwórek klimat,
Jazz daje mi moc, moc to słowo, słowo to siła!
Ja jestem Zajka jestem z tego znany
Ze mam pizdy w głowie jestem pojebany
Miałem kiedyś sen, wiesz taka wizja
O znowu pierdolona telewizja yo
Ja jestem tak głupi po amerykańsku nazywam się Stupid
[?] A śniło mi się śniło w moim śnie było
Digribau tak milo bo na jawie siedzi babsta
Spotkałem sex maszynę i widzę
Jak podniecona ma minę
Swoja śliwkę miała tak śliską ( śliską )
Krzyknąłem do nie do niej chodź na kolkę dziwko
Jebałem ja chyba z dziesięć razy
I czułem że zaraz dojdzie do zmazy
Bauaua szeptała ona go w ustach bardzo
Bardzo mieć chciała mówiła do mnie
Twój ptak jest wspaniały on nie jest za duży
Ani nie jest za mały.

Ref. X3
Sex wizja to jest taki stan
Audio wideo stereo w twojej głowie

Zwiedzając Co? Pewien klasztor zakonny
Mój kutas był nadzwyczaj spokojny
Lecz była że mną pewna dziewica
Z jej oczu emanowała super chcica
Bum szakalaka wsadzę swego ptaka
Bum szakalaka wsadzę swego ptaka
Lecz mój kutas przestał być spokojny
Co uwydatniło się w kształcie moich spodni
Zabrałem ja do konfesjonału
Bynajmniej nie w celu analizy słowa
Bynajmniej nie w celu spowiedzi
A ona już z cipką na wierzchu siedzi
Chciała mięć szybko niespornego kutasa
Nie była dziewicą kurewska rasa
Robiliśmy to że cztery razy
Yo beng beng bum yez yez yo
Dokonałem obrazy świętego miejsca
Więc szykowałem się do odejścia
Lecz kobieta nie wiedziała że sex tu to błąd
Ona lubi czuć prezerwatywy swąd
A bracia zakonni mieli uciechę
Ich dusze upadły pod ciężaru grzechem.

Ref. X3
Sex wizja to jest taki stan
Audio wideo stereo w twojej głowie

Ale może być tak bo i to się zdaża
Zrobić niechcący dziecko więc chłopie uważaj
Bo dziecko jest przyczyna twego złego celowania
Lub siusiaka nie wyjmowania z odpowiedniego miejsca
Na ciele kobiety jeśli jesteś tak cienki zostań przy pettingu
Czy chlapaniu minety o rety niestety
Kocham cię Pelagio W.
Kiedy jesteś z dziewczyną i robicie bum bum
Używać musisz odpowiednich gum
Stomil się nazywają
Odpowiednią one jakość mają
Hej więc wy młodzi i starzy używajcie sexu
Jeśli się wam tylko zdąży bo nawet ksiądz
Lubi pieprzyć przez co dla dzieci swoich wiernych będzie lepszy

Ref. X3
Sex wizja to jest taki stan
Audio wideo stereo w twojej głowie
Zapalam świeczkę dla tych, co nie czują się bezpieczne
dla tych, których świat nagle stał się piekłem
Jestem z Warszawy, gdzie każdy kamień krwią płacze
Słuchałem ludzi, którym naznaczono przedramię
numerem hańby, beznadziei na przetrwanie
Słuchaj i ty świecie może w końcu przestaniesz
Zapalam świeczkę za Ruandę i Liban
Sudan, Czeczenię, Afganistan i Irak
Krwi niewinnych nie usprawiedliwisz niczym
i niech twoje serce pęknie, kiedy dziecko krzyczy
Matka nad grobem, nie umiem tego tłumaczyć
Możni świata milczcie, bo usprawiedliwień starczy
Zapalam świeczkę, żebyś zobaczył w ludziach
który stoją obok ciebie swoich braci
Miałem sen jak pewien pastor z Atlanty
o ludziach budujących biblioteki nie armaty

Nigdy więcej ksenofobii, uprzedzeń
Nigdy więcej wojny, rasizmu
Nigdy więcej łez matek, grobów bez imion, miejsc, gdzie się biją
Nigdy więcej, naszą siłą jest miłość

Rozdarte serce matki, gdy płacze nad grobem syna
Kolejny dramat, którego nie udało się zatrzymać
Niebo znów krzyczy, bo gdzie tu sprawiedliwość
ludzie wciąż odbierają wolność i zabijają miłość
Od lat ta ziemia krwawymi łzami płacze
Już powoli tracę nadzieję, że kiedyś będzie inaczej
Codziennie słyszę o bombach, pułapkach
o morderstwach, porwaniach i bratobójczych walkach
Możni tego świata tylko widzą w tym interes
bo na ludzkiej śmierci można zarobić wiele
a konflikty państw to już dodatkowy powód
by zabijać dla korzyści i ukrywać zbrodni dowód
Okrucieństwo świata to już jest temat rzeka
Żyjemy w czasach, gdzie człowiek za nic ma człowieka
Dobrze wiem, wszystkiego nagle nie da się naprawić
Piąte przykazanie ktoś wciąż będzie miał za nic

Nigdy więcej ksenofobii, uprzedzeń
Nigdy więcej wojny, rasizmu
Nigdy więcej łez matek, grobów bez imion, miejsc, gdzie się biją
Nigdy więcej, naszą siłą jest miłość

Zapalam świeczkę i odmawiam modlitwę
gdy telewizja mówi o kolejnym konflikcie
Świat nie słucha i niczego wciąż nie pojął
Trzy tysiące lat a wojny wciąż nie są historią
Dopiero kiedy zrozumiesz, że ten obok
jest twoim bratem odnajdziesz wolność od uprzedzeń
Patrzę w lustro, zaczynam od siebie
i walczę o człowieka pod błękitnym niebem
Zapalam świeczkę za wszystkich odrzuconych
za niewinne ofiary, za wszystkich bezbronnych
kalekich ludzi, których los na próbę wystawił
Zbyt ciężką próbę, ich świat zniszczył w sekundę
Nie pytam, gdzie jest Bóg, pytam, gdzie są ludzie
którzy założyli knebel na głos swoich sumień
Ja piszę swoje, oskarżam w cichą noc ciemną
Zapalam świeczkę, zapal ją ze mną

[x2]
Nigdy więcej ksenofobii, uprzedzeń
Nigdy więcej wojny, rasizmu
Nigdy więcej łez matek, grobów bez imion, miejsc, gdzie się biją
Nigdy więcej, naszą siłą jest miłość
Otwórz oczy, otwórz serce, hala przewiń jeszcze raz zacznę wejście.
Otwórz uszy nie obchodzi mnie nic więcej.
Znasz mnie od dawna z kilu płyt nagranych wcześniej.
Inny projekt to inny system benklów.
świeży umysł, proste cięcia.
Droga po fantazji, chaotycznych dźwiękach.
Pęka ściana od decybeli, wnętrza się trzęsą.
A świat na kolanach klęka.
To ja DK, ten sam człowiek.
Myślałeś, że mnie nie ma?
A ja wracam, bo nie mogę przestać.
No po co czekać, mogę wam dać materiał który parzy w ręce.
Choć będą tacy, którzy będą narzekać.
Wbrew ludziom i ich reakcjom, tworzę tą legendę, taki mały kosmos.
Trochę większy rozgłos, ale po co?
Po to byś się pytał, by zmącić tą twą głowę,
po to byś miał temat do gadania w szkole,
po to byś zrozumiał, że DK to ktoś więcej,
że prędzej umrze świat niż ktoś zamknie moje serce.

Po to byś się pytał, by zmącić tą twą głowę,
po to byś miał temat do gadania w szkole,
po to byś zrozumiał, że DK to ktoś więcej,
że prędzej umrze świat niż ktoś zamknie moje serce.
Kto nie próbuje, ten błądzi tu.
Z tego, co wiem żyjemy w wolnym świecie.
Rób co chcesz, ale nie trój innym życia.
Przecież sam nie jesteś.
Spojrzyj najpierw w lustro, zanim coś powiesz o innych.
To po drugie, a potrzecie skończ szkołę,
niech szkoła ciebie skończy.
Zrezygnujesz to zginiesz, a jak zginiesz.
Niby wszyscy to wiecie, a co drugi to gangster,
nawet się nie spojrzysz, a ci życie sknoci.
Chcesz więcej od wszystkich, samemu nie dasz.
Wyciągasz ręce chowając głowę w piasek.
Zasłużyłem? nie, no nie to nie świat z bajek.
Samym gadaniem się nie najesz.
To jest, to co teraz twoją głową kiwa
BRX, tak to się nazywa

Czas upływa, płynie, cały czas tworze
Za to co dałeś mi, dziękuję ci Boże
Za niektóre zmyte z mego życia brudy
Za to, że nie raz wystawiałeś mnie na próby
Czas wyrzucić to co siedzi w sercu głębiej
Czas leci szybko, nie chce by leciał prędzej
Będzie lepiej słysze, wcale nie jest źle
BRX z przodu, muzyka w tle
Dziękuję, że napuściłeś do moich żył krew
Dałeś mi smutek, radość, dałeś mi gniew
To to masz odzew, wielkie dzięki rap gram
Chociaż ja na twoim morzu to mała tratwa
Chociaż podróż przez życie nie jest łatwa

Refren:

To jest, to co teraz twoją głową kiwa
B, to się nazywa
R, to się nazywa
X, to się nazywa
Tak to się nazywa
Czas upływa (Płynie)
To jest, to co teraz twoją głową kiwa
B, to się nazywa
R, to się nazywa
X, to się nazywa
Tak to się nazywa
Czas upływa (Płynie)

Mój rap to jest ołtarz dla którego służe
Widzisz nowe znaki wytatuowane na skórze
Wcześniej miałeś cisze, teraz słyszysz burze
Jasny z nieba grom
Moje słowa to jest moja broń
Matka, która wpoiła mi za młodych lat wiare
Dobrze wiem, że życie jest od Boga darem
Słuchałeś moich płyt, bo mam ich już pare
Czekaj HK, nowa produkcja z Onarem
Fakty kolą, pierdole tych co to pierdolą
WYP3 - kolejna część, Borix solo (solo)
Solo Borys i nie żaden dupolis
Za taką obelgę nie wystarczy sorry
Gibon zabrał ci tytuł bo ma do tego talent
W imię ojca i syna, amen

Refren
[DonGuralEsko]
Znowu budzi się mój język by znowu zwyciężyć
Pełne auta towaru liczarki do pieniędzy
Gdzieś spomiędzy murów słów włóczędzy
Z Lufthansy do Benzy co palą w chuj benzyny
Intensywny Brud Boi sensytywny
Na ich inwektywy sram z mej perspektywy
Mam te spoko rymy i żaden loco nie powstrzyma mej lokomotywy
Choćby mu cierpły od koko tryby
Wzrok nieruchomy mam jak oko ryby
Paliłem haj z Maroko niby lecę wysoko niby ptak
Lecę wysoko niby ptak...
Ja upalam się rymami nie zachwycam się kitem
Między prawdą a Bogiem, między faktem a mitem
Dmucham z zachodnim wiatrem, nurkuję z bitem
Mówi ogniomistrz liter, alfabet mym dynamitem

[DonGuralEsko & Miodu]
Każdy z nas ma własny mikrokosmos
Każdy z nas ma w sobie ten wewnętrzny głos
I choć życie to trudne jest rzemiosło
To wciąż toczy, toczy się człowieczy los
Każdy z nas ma własny mikrokosmos
Każdy z nas ma w sobie ten wewnętrzny głos
I choć życie to trudne jest rzemiosło
To wciąż toczy, toczy się człowieczy los

Każdy z nas ma własny mikrokosmos
Każdy nosi w sobie ten wewnętrzny głos
I choć życie to trudne jest rzemiosło
To wciąż toczy, toczy się, toczy, toczy się
Każdy z nas ma własny mikrokosmos
Każdy z nas ma w sobie ten wewnętrzny głos
I choć życie to trudne jest rzemiosło
To wciąż toczy, toczy się, toczy, toczy się

[Miodu]
Proszę cię chodź, celebrujmy każdą z chwil
To nie był błąd, jesteśmy dokładnie jak ty
Masz głos, zamień teraz swój głos na krzyk
Ręce w górę, w imię życia chcemy żyć
Przez całe lata ludzie wbijają klin
Wciąż mają zatarg sami nie wiedzą z kim
Masz we mnie brata dopóki żyję tym
Pójdę razem z tobą jak w dym (posłuchaj syn)

Bourbaybay bourbaybay dla jednych tylko najba
Boso na trawie, dla drugich karaty, jacht i Maybach
Bourbaybay bourbaybay wszyscy porzućmy ból
Umarł król i niech żyje król i chuj w ból
BRA BRA tym napalonym mocno
BRA BRA wszystkim braciom i siostrom
BRA BRA od Poznania po Boston
Toczy się horoskop, mamy swój mikrokosmos

[DonGuralEsko]
Każdy z nas ma własny mikrokosmos
Każdy z nas ma w sobie ten wewnętrzny głos
I choć życie to trudne jest rzemiosło
To wciąż toczy, toczy się człowieczy los
Każdy z nas ma własny mikrokosmos
Każdy z nas ma w sobie ten wewnętrzny głos
I choć życie to trudne jest rzemiosło
To wciąż toczy, toczy się człowieczy los

Nieważne czy to ponton, prom czy speedboat
Mówi Don DGE Blake Carrington
Wciąż płynę pod prąd wbrew trendom, hejtom
I wściekłym gębom, jadę z gawędą wciąż i trzymam tempo
Wciąż nie jest mi wszystko jedno
Chłopaki za mnie ręczą
Jestem legendą, szybuję jak w "Nad obręczą"
Gdzieś ponad tęczą - to tutaj brat
Jak Capone-n-Noreaga mam swój Dubai high
Bo mam flow wyższy od innych wieżowców
Szczególnie jeśli spalę trochę towcu
Robię nalot jakbym był w bombowcu
Kurwa dywanowy, chociaż lat nam przybywa nowych
Wciąż mam ten flow co urywa głowy
Mam ten pięciogwiazdkowy flow
Mistrz sztosu, boss bossów, Donkolosus

[DonGuralEsko & Miodu]
Każdy z nas ma własny mikrokosmos
Każdy z nas ma w sobie ten wewnętrzny głos
I choć życie to trudne jest rzemiosło
To wciąż toczy, toczy się człowieczy los
Każdy z nas ma własny mikrokosmos
Każdy z nas ma w sobie ten wewnętrzny głos
I choć życie to trudne jest rzemiosło
To wciąż toczy, toczy się człowieczy los

Każdy z nas ma własny mikrokosmos
Każdy z nas ma w sobie ten wewnętrzny głos
I choć życie to trudne jest rzemiosło
To wciąż toczy, toczy się człowieczy los

[Miodu]
BRA BRA tym napalonym mocno
BRA BRA wszystkim braciom i siostrom
BRA BRA od Poznania po Boston
Toczy się horoskop, mamy swój mikrokosmos
Kiedy byłem mały szkrab pytałem co to ta dorosłość
już wiem akupunktura spraw w optyce inna ostrość
gra w unikanie gad i jakaś zaraźliwa oschłość
buraki potrawka prawd ruchoma gruntu grząskość
nie traf na paragraf w szarym betonie wykryj boskość

nagle każdy ma swojego harmonogramu wąskość
sztafeta bez barw na codzienność klątwą złość
mieli naprawić dach windę popsuli oto polskość
znajdź na życie fach wylecz katar i pity rozgość
poleconych awizo haft płynie tektury wiązka

jestem gąską przygoda Jarka Kreta
co dzień w ryj faktów piąstką nawet Żanet Kaleta
nie ma kremu na dorosłości metan
na codzienności znam się jak geodeta na lekach
Ja chcę dobrze ale nie udaje mi się to jak Kaliszowi dieta
jak w Bałtyku kąpiele na waleta
200 stówy za dobę zabawy w ściekach
armia salmonellokałowca czeka
jak na atak etyczny karateka czeka
by wejść w Ciebie jak do Ami Decor esteta
jak Szekspir w Makbeta
życie bywa jak polskie morze drogo brudno i bieda
zatem pośladki zaciskaj jak na tyczce atleta
w toalecie do morza wypuść swego szpiega
i czem prędzej dowiesz się o co Ci w życiu biega
i z dorosłością walcz jak z bandytami Steven Seagal
Po prostu lubię to co robię, robię to co lubię non-stop,
z początku czujesz to co człowiek w tłumie, uwierz, ziom,
bo chcesz wiedzieć coś o regułach to orientuj.
Po pierwsze - Twój styl musi znieczulać pacjentów.
Po drugie - nie zamulaj wersów, jak żyjesz,
bo w klubie ta reguła jest tu paliwem.
Po trzecie - ja kończysz zwykle w toalecie,
tu gówno masz bez pracy nawet gdy modlitwę wzniesiesz.
Oczywiście nie wiem jak myślisz Ty,
bo po czwarte - to musi tu zagrywać bit, po to Akai jest.
Napie*dalam w pady aż mi się spocą palce.
Po piąte - wrzucaj słowa na mikrofon z wajbem.
Rób to wyraźnie jak nagrywasz na setkę,
tak jakbyś nawijał cannabis na bletkę.
Bez wprawy to będziesz jak ten krzywy joint,
bo hip-hop jest tylko dla prawdziwych grą.

H jak hipnoza,
I jak ironia,
P niczym pokój, który w nas jeszcze pozostał,
H to hemp w bibułce,
O odpalamy,
P jak prawdziwy hip-hop ponad podziałami. x2

To nie tak, że mam styl, który ty musisz chłonąć,
choć flow mam niewybredne niczym sushi ponoć.
U mnie blant musi płonąć, ten o smaku arbuza,
jak nawijasz i palisz to chłopaku nie fruwaj.
To po szóste - gdy bity tłuste, będzie wstyd gdy zapalisz i uśniesz.
Po siódme - jeśli masz styl nie bądź durniem kolo,
unikaj telewizji, bo skończysz tu gdzie moro.
To nie mój kolor, jak logo to minimal.
Po ósme - nigdy nie daj się wrogom wyd*mać,
po co się spinać, wolę luz, spokój, relax
i muszę przyznać, że miewam go tu w bloku nieraz.
Drzwi, nie muszę otwierać nikomu, odbierać domofonów,
otwieram tylko dla ziomów.
Na dziewięć - bez pokory tu zniszczysz siebie,
hip-hop jest tylko dla prawdziwych niebem.

H jak hipnoza,
I jak ironia,
P niczym pokój, który w nas jeszcze pozostał,
H to hemp w bibułce,
O odpalamy,
P jak prawdziwy hip-hop ponad podziałami. x2
Mam rap, mój rap mam, gram w to
Próba mikrofonu, to dla moich ziomów
Ty jesteś MC a ja jestem Tomek
a to co nas łączy to pociąg do monet, ziom

Szyja nie osłabła, korona nie spadła
Chociaż skaczą do gardła jak pierwszy polski prawdziwy
Świat jest kłamliwy jak narkotyk
podchwycasz motyw do następnej ploty ziomek?
Ty jesteś MC, ja jestem Tomek
Przecież obaj czujemy pociąg do monet
Banknot - lubisz skurwiela łaknąć
wyobrażasz sobie jak mogłoby go zabraknąć?
Dziwki to jest prawdziwy hip, hip
Bansuj, to esencja dobrego melanżu
Prostuj, to język polski więc wnioskuj
My tu w Polsce, Polsko, baunsujemy po Polsku

[x2]
Mam rap, mój rap mam, gram w to
Próba mikrofonu, to dla moich ziomów
Ty jesteś MC a ja jestem Tomek
a to co nas łączy to pociąg do monet, ziom
[tylko tekstyhh.pl]
Chodzi o wyścig szczurów osób pewnych
Dla mnie to rasowy wyścig świń pancernych
Pobierasz hajs od osób krewnych? dom - willa
W życiu takie akcje to tylko chwila
Mam ten bauns swój wykreowany przeze mnie
Pogardzasz moją prawdą? no i wzajemnie
Słodki jak czekolada biała, dziwko, zjedz mnie
Chciałbyś mnie dostać? ale musisz tam zostać
BRX to jest pewna banusowa postać
To prawda, popatrz sobie jak mój rap gra
Mój dotyk ostry jak na logu gotyk
W samochodzie za szybą i w składzie Gib Gibbon żywot
Kolejny bit dla mnie jak nowy pilot
To wchodzi w ciebie i przechodzi na wylot
Wnioskuj, patrz jak baunsuję po Polsku
To mnie czyni sobą jak walę prosto z mostu

[x4]
Mam rap, mój rap mam, gram w to
Próba mikrofonu, to dla moich ziomów
Ty jesteś MC a ja jestem Tomek
a to co nas łączy to pociąg do monet, ziom
Kiedy szwankuje dialog,
nie dajesz ujścia żalom.
Kontakty i kontrakty się palą
i na łeb się walą falą.
Brak odzewu,
brak powietrza,
brak powiewu,
coś jakby przerwało przewód,
tylko szum, inwazja gniewu
głowa w dłoniach,
łokcie wsparte o stolik,
które chętnie dzisiaj byś doszczętnie rozpierdolił.
Wolisz milczeć niż się przemóc,
brat ma kłopot, czemu,
a może po rozmowie, zdrowie w głowie przywrócisz jemu.
Młodemu świat się miesza, zawiesza,
ruszaj go pocieszaj,
człowiek może leczyć,
ale nie wskrzeszać,
rośnie rzesza, zamknięta,
złym odbiorem przesiąknięta,
pamiętasz bracie: "Jeszcze jedno w rapie, nie chodzi o puentę".
Oto puenta, nie śpij,
jeśli coś nie styka w szykach znika więź z pieciu spięć wyrasta pięć barykad
nadaj komunikat, bo Ci klęknie psycha,
dialog niech oddycha,
niech go będzie słychać,
a więc mów...

ref; tematy które budzą niesmak...

Posłuchaj i zrozum,
napozór w tym samym rytmie bijące dwa serca
w gorących objęciach,
jednak brak do tego wspólnego podejścia,
ona traktowana jak agencja dla zabawy,
taki jego nawyk,
ale ma swojego księcia, zabujana.
Przywiązana niczym pies do pana,
chce być szanowana,
jedna brama nie ma klucza
na myśl, że ją rzuca,
boi się temat poruszać.
A ze strachem tym nie wygra
po obu stronach igra, brak kodu
doprowadza znowu do rozwodu,
dużo schodów, nie chce się ich pokonywać.
Przecież łatwiej można przestać się odzywać,
słowo: "Wybacz" chyba zacięło się w trybach,
więc nastaje ofensywa.
Krew ulicami spływa,
jak strumień, brak sumień,
bez porozumień,
setny raz z rzędu
to zdrowych ludzi doprowadza do obłędu.
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo