Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Kiedyś nadzieja wypełniała moje kroki,
kiedyś codziennie czułem anioła dotyk
Moja dusza nie szukała swego miejsca
miała siłę jak Wlibranda Trotyl
Wierzyłem w miłość wartą poświęceń,
że jak dasz komuś serce, to dostaniesz trochę więcej
Ale nie chcę już tego, bo przestałem ludziom ufać
Miłość jest brudna, więc nie mam tego uczucia
Kiedyś miałem ideały, zarys świata i plany
naiwny szukałem lekarstwa na rany
Kiedyś widziałem trochę więcej niż drani,
ale kiedyś, bo wiem, że to były zwykłe omamy
Kiedyś widziałem jak Bóg był ubrany,
Byłem świadkiem jak szatan
zbierał grzechy do swych danych
Kiedyś zasypiałem z lekkimi powiekami,
teraz już nie wierzę w to co tańczy przed powiekami

Ref.
Kiedyś świat wydawał się łaskawszy,
niebo było blisko, jakby podane na tacy
Ale kiedyś stało się fikcją,
kiedyś, bo teraz tylko szatan nas straszy x2

Kiedyś, oczarowany byłem łzami swoich oczu,
widziałem sens, że obracało się to w popiół
Kiedyś krew w naszych żyłach była źródłem życia,
płonie tylko po to by w końcu przestać oddychać
Kiedyś wierzyłem w wiedzę,
że rozjaśni ciemność,
uwierzy w wierność,
że jeden grzech to nie grzeszność,
Kiedyś szukałem proroków, przez co
skończyłem szukać tej magii u siebie, wewnątrz
Kiedyś płakałem, głęboko w to wierząc,
że we łzach jest to coś, co wzruszy twoje ego,
Wierzyłem tak, w sumie całą wieczność,
wierząc w ludzi, a więc normalnie grzesząc
Wierzyłem, że kiedyś wytresuję swoje lęki,
że psychika będzie jadła mi z ręki
Kiedyś byłem w stanie się poświęcić,
to wszystko było przerostem formy od treści
Wierz mi!

Ref.
Kiedyś świat wydawał się łaskawszy,
niebo było blisko, jakby podane na tacy
Ale kiedyś stało się fikcją,
kiedyś, bo teraz tylko szatan nas straszy x2

Kiedyś wierzyłem w ludzki potencjał,
myślałem, że są inni niż zwykłe zwierzęta
Kiedyś nękał mnie sen, że to może się nie spełnić,
Tego dobra już nie można raczej wskrzesić
Kiedyś widziałem w kobiecie coś lepszego od nas,
widziałem delikatność, nieskończenie wiele dobra
Ale kiedyś byłem szczylem co nie myślał racjonalnie,
to co było nienormalne uważałem za normalne
Nie rozumiałem śmierci - po co w ogóle?,
przecież chyba każda wiara kojarzy się z bólem
Na Ziemi co drugi twardy chce być królem,
ale teraz wiem, że to zwykłe tchórze
Kiedyś chciałem być na wszystkich ustach,
teraz sam nie mogę na tym świecie ustać
Mam tyle złości w sobie i chcę wszystkich zbluzgać,
no ale jaki to ma sens, mieć szatana w ustach?

Ref.
Kiedyś świat wydawał się łaskawszy,
niebo było blisko, jakby podane na tacy
Ale kiedyś stało się fikcją,
kiedyś, bo teraz tylko szatan nas straszy x2
One gonią mnie znów wiesz
ciągle nie dają zasnąc
gdy księzyc i gwiazdy już patrzą na miasto,
mówią Kuba w twoim sercu coś zgasło
I bynajmniej obcy im jest Fidel Castro.
Uciekam w dal ale one są szybsze
I uderzają mocniej niż skronie po litrze choć
umiem pływać to w nich tonę jak chłystek
bo z moją głową one dzisiaj prowadzą tu biznes
Choć im uciekam ciągle łapią mnie wierz mi bo
wracają zawsze tu kurwa jak lessy,
przynoszą stres i brak ukojenia ja
pomimo presji i wad się nie zmieniam
chcą bym się poddał i rzucił na kolana
oddał im dusze sam wrócił na badania,
od tego wszystkiego już boli mnie bania
bo zamiast żyć na całego one będą mnie ganiać.

Znów gonią mnie myśli zrozum to
ja widze ich wokół ponad sto
dziś muszę uciekać dalej bo
ja ma- ma- ma- mam ich dość. x2

Od kiedy mnie gonią w sumie kurwa nie pamietam,
ale od pewnego czasu wciąż depczą mi po piętach i
z tego puenta jest prosta wiem to
to jak uciekać maluchem przed ferrari MCO
to do mnie wraca tutaj każdej nocy
wciąż mnie dręczą zamiast rzucić sen na oczy
to bezsenność sprawia że mam dość tej nocy
która okalecza mnie bardziej od przemocy.
Próbuje je zgubić tu w procentach czasem
ale maja GPS i mnie znajdą raczej, wiesz
wracając z kacem i bólem głowy rano
znów musze uciekać bo znów jest tak samo.
Trace świadomość to jest ich wina
bo wchodzą mi w głowe tak że nie pomaga aspiryna,
błagam powiedz mi jak to można zatrzymać
bo na mnie spada dziś ich tutaj cała lawina

Znów gonią mnie myśli zrozum to
ja widze ich wokół ponad sto
dziś musze uciekać dalej bo
ja ma- ma- ma- mam ich dość. x2

Chciałbym zlapać oddech ale nie moge dziś
problem wygląda tak że mnie złapią wtedy i
co wtedy sam nie wiem ty prosze powiedz mi
czy jest na ziemi miejsce gdzie kurwa nie ma ich.
Chyba nie ma drzwi
przez które one by nie przeszły
bo w głowe walą mocniej niż grube białe kreski,
nie dają spać a jeśli zrobią wyjątek
to wrócą w koszmarach będą parzyć jak wrzątek.

Znów gonią mnie myśli zrozum to
ja widze ich wokół ponad sto
dziś musze uciekać dalej bo
ja ma- ma- ma- mam ich dość. x2
1. Na każdym blokowisku znajdziesz wykrętów
Gnijących na śmietnisku zepsutych talentów
Tych trzydziestolatków, co zostali na ławkach
Dzień za dniem, zioło, browar i wciąż ta sama gadka
Wokół nich małolaci zapatrzeni jak w Bogów
Każdy z nich światło traci w czarnej dziurze nałogów
Masz swój rozum, to nie pozwól by ci przegrani
Mieli na Ciebie swój zgubny wpływ, nie słuchaj ich
Patrz na drogowskazy, by ominąć błędy
Ucz się działania od osób inteligentnych
A unikaj ludzi co na wiecznym są przypale
Bo sto razy lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć
Masz swój rozum, słuchaj także serca głosu
Zrozum- jesteś kowalem swego losu
To Ty masz największy wpływ ze wszystkich osób
By spełnić swoje sny, jeśli tylko znajdziesz sposób

Ref. Za mądry dla Ciebie, kto mądrzejszy od ogółu matołów
Jesteś kowalem swego losu x2

2. Masz ochotę, wyjmij kosę, głęboko chłopaku wbij
Łap idiotę, zgarnij flotę, spoko to szczeniaku tnij
Proszę- idź za ciosem bo nic nie zagradza Ci
Bardzo dobrze, pizda wrogiem, no i nie przeszkadza mi
Chcesz to wal w kanał, chcesz to gnij w bramach
Chcesz to spal chama, chcesz to ssij jaja
Dziecko rób co chcesz, Ty tu dowodzisz
Z resztą chuj to mnie synu obchodzi
Każdy sam za swoje czyny odpowiada, proste
Ostrze gilotyny Cię dopada, chłodne
Szalony bandyta w świetle prawa, problem
Wkurwiony banita wściekle gada, chłopcze
Nasze czyny mają wpływ, poruszają system
Nasze czyny łamią szyfr, dotykają istnień
Do Ciebie nie dociera, pchasz gnój znowu
Ładuj broń, celuj w skroń, masz swój rozum

Ref. Za mądry dla Ciebie, kto mądrzejszy od ogółu matołów
Jesteś kowalem swego losu x2
Joka
Proszę lody bambino i dwa razy capuccino
Margerite na rate ja trenuje tu karate
I w lising puszczam słowa
Hardkorowa moja głowa
Polska mowa, jest bardzo dziś nie zdrowa
Nowa moda wujem Samem zarażona ona
W języku Michaela Jacksona I Antygona
W Nowym Jorku
Niedługo dubbing na Bolku i Lolku
Wnioskuj Joka rymuje po polsku
W języku Michaela Jacksona Antygona w Nowym Jorku
Niedługo od wtorku dubbing na Bolku i Lolku
Więc wnioskuj Joka rymuje po polsku
Wnioskuj Joka, Joka rymuje po polsku
Wnisokuj Joka rymuje po polsku
Wnioskuj Daaab rymuje po polsku

Dab
Czyżby rymy są jak grzyby
Na polanie rosną same coś do dupy to zbieranie
To schylanie, trudne jest
Wybieranie tych jadalnych bardzo żmudne jest
Sturbowany jestem srodze, bo po drodze
Zaliczyłeś do koszyka
Przepięknego sromotnika
Który znika właśnie teraz w paszczy twojej jamy
A mimika twa, niewzruszona nadal trwa
Jako świadectwo że umysł masz jak dziecko
Uchodzić za mistrza chcesz
A rozumy wszystkie zjesz wtedy wiesz
Jesteś najlepszym grzybiarzem w okolicy
Tamten sie nie liczy sami przeciwnicy
I nawet jeśli nie wiesz który z grzybów jest trujący
Nieszkodzi, niechcący dajesz etykiete koleszkom z tej łąki
Wnioskuj y Dab rymuje polsku x3
Wnioskuj Magik rymuje po polsku

Magik
W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie
Rym nie zginie
Szeleszcząc na wietrze
Jak liść niesiony przez powietrze do celu płynie
Język obcy obciąć czas na gilotynie, o nie trafia mnie
Nie, nie, nie wstydź sie
Ja nie strzępie języka
wrzucając słowa do śmietnika, przenika
Tajemniczej księgi czytelnika
W polskim mieście, treści nasuwa wnioski Magika
Wnioskuj ja rymuje po polsku x3

Jonasz
Wnioskuj, ja rymuję po polsku
Wnioskuj, ja rymuję po polsku
Wnioskuj, ja rymuję po polsku
Wnioskuj, Jajonasz rymuje po polsku

Zaraz, zaraz, skąd ten ambaras?
Chyba stąd, wszyscy naraz sądzą, że są z USA'u
Nie, nie, nie, błąd, ojejejej, hejże ha
W mojej grze as, natomiast w twojej raz po raz pas
Więc wśród nas znajdź swoją twarz
Pokaż polskie oblicze jej stary
Ni mniej, ni więcej
Ja mam zasady, do staropolskiej rady
produkcji
Bez żenady się stosuje tak co dzień, bo z niej
Redukcji drogą wnioskuję, by hip-hopową mową
Odpowiednie polskiej rzeczy nadać polskie słowo
W rzeczy samej otóż to i sprawdź to
Ah...codziennie patrzę na ludzi
Wszyscy mają hobby , trochę sobie pomarudzić
Niech mi z oczu zejdą
Dziś chcę poczuć optymistyczny flavour
Fruzie obok pesymisty obojętne przyjdą
Dlaczego jestem pozytywnie nastawionym Mc ?
Ehe...Bo kobiety zawsze będą za kimś takim tęsknić
Z frustratem choćby o największej pensji
Żadna fruzia nie pójdzie na dancing
Nie mówiąc już o pójściu gdzie indziej
Nie każdy ma to co natura dała Lindzie
Ale ona ma ochotę a ty nie masz humoru
Nie...w moich piosenkach jest za dużo hardcore
Nie masz wyboru człowieku , czacha dymi
Pamiętaj że kobiety kochają optymizm
Zaraz powiem czemu każdy problem ma rozwiązanie
Jeśli nie ma rozwiązania to nie ma problemu
Nie ma problemu , trudno nie zrozumieć tego systemu
Zobacz ilu supermanów ,ah żadna fruzia nie chce z nimi gadać
Bo są sfrustrowani

Ref. (2x )

Nie narzekam chociaż jestem niższy niż Clint Eastwood
Chociaż nigdy nie dołączę do grona kulturystów
Chociaż nie znam setek przysłów , nie narzekam
Bo fruzie wolą optymistów

Nawet jeśli nie jest to końca prawdą , powtarzaj sobie
"Ee...kobiety mnie pragną"
Człowieku , spójrz w przyszłość
Widziałeś żeby ktoś jakąś fruzie zauroczył swoją depresją ???
"Cześć jestem Franek , mam doła i depresję sporą"
Nie człowieku , to jest przecież jakiś horror
To nie tędy dróżka , jeśli chcesz żeby jakaś fruźka poszła z tobą do kina
Codziennie , widzę jak dobry chłopaczyna , życie desperata rozpoczyna
A wszyscy wiemy że fruzie lecą na takich , Jak do ciepłych krajów ptaki, kiedy tylko nadchodzi zima
Choćby było nie wiem jak źle , nie poddawaj się
Choćby zaszła jakaś straszna awaria
Pamiętaj : Fruzie wolą optymistów
A nawet jeśli nie to dobrze wierzyć w ten optymistyczny wariant

Ref. (2x )

Nie narzekam chociaż jestem niższy niż Clint Istwood
Chociaż nigdy nie dołączę do grona kulturystów
Chociaż nie znam setek przysłów , nie narzekam
Bo fruzie wolą optymistów
Są dziewczynki które tylko ciągle chcą drinki
jak widza piwo to robią głupie minki
dobre sztuki wypinają tyłki
a bazyle jak zwykle w tyle

KALI
Słyszałeś ona kusi
patrzysz na nią i wiesz ,ze twoja dziś być musi
może uciekła z pod kiecki mamusi
połyka czy się krztusi
zasadnicze pytanie
tak w ogóle co dwie panie to nie jedna
po sznurku do sedna oporna nie jedna
ładna czy szpetna
muchy w nosie bo zadarty to nie żarty
obok koleżanki które śmiało nazwę czarty
trzy setki pól extazy i na party
jest grono świń chuja nie wartych
tak , tak
się wozicie i szczujecie
co do czego to nie chcecie
się napije bzdury plecie
zdecyduj się
hmm , z ciebie to jest niezła wariatka
po co ta gadka
zrozum
cannabis to nasz tlen
łapiesz temat ten
jeśli tak to .... "

POPEK
( halo halo )
" Może byś się ze mną chciała mm , mm , mmm
mam dużo seksualnych odchyłów
gdy widzę cię od tylu , tylu
pijana czy pod wpływem pyłu , pyłu
całymi moimi naaaaaaaajaranymi
oczyma rozbierana ile jeszcze do rana
twoja scena dobrze została zagrana
pali głupa ze zaspana
moja morda cała uhihana
raały czas mm , mm , mm
pobudka , ja pierdole puszcza wódka
dawaj malutka bajera krótka
mmm , mmm siedź jak prostytutka "

KALI REFREN
" Są dziewczynki które tylko ciągle chcą drinki
jak widza piwo to robią głupie minki
dobre sztuki wypinają tyłki
a bazyle jak zwykle w tyle "

BOSKI ROMAN
" Na koncert hip hopowy podjeżdża limuzyna
w środku hardcore dolina i finał
trzęsie się już nie jedna dziewczyna
tak ta balanga się tutaj zaczyna
wiem co teraz zrobię wejdę do Jubilatki
są tam małolatki , nastolatki
na urozmaicenie są też mulatki
lansują się świnie maja odjazd wielki
na gotowiznę czekają już modelki , modelki
na lożach głównych penery, penery onal , anal numery
pokaz złoto papiery , papiery
ślicznotko nie znajoma
z nikim nie zrzeszona
podnieca cie mamona czy jesteś zarobiona
chcesz tego bitu chcesz tego głosu
chcesz poczuć to właśnie we właściwy sposób
okrążona w setki osób które wokół ciebie krąży
cały czas tylko do jednego dążysz
drążysz , drążysz i drążysz , drążysz , drążysz
w końcu będziesz w ciąży
pal , pal , pal towar póki kopie
wal , wal , wal świnie na topie
fachowa dupa Jennifer Lopez ,
pełnia księżyca , plaża w Saint Tropez
Boski się zachwyca dotyka cyca
dotyka cyca , dotyka cyca

REFREN KALI
" Są dziewczynki które tylko ciągle chcą drinki
jak widza piwo to robią głupie minki
dobre sztuki wypinają tyłki
a bazyle jak zwykle w tyle "

BOSKI ROMAN
" Pal , pal , pal towar póki kopie
wal , wal , wal świnie na topie
fachowa dupa Jennifer Lopez ,
pełnia księżyca , plaża w Saint Tropez
Boski się zachwyca dotyka cyca
dotyka cyca , dotyka cyca "

ŚWIĘTY
" Wpadłem po same uszy jak w bagno
wydostać stamtąd bardzo bym się pragnął
ale nie tym razem posłuchaj o czym gadka
tuz obok klatka nowa sąsiadka
gdzieś od tygodnia córka i matka
nie było już tak dawno ale jatka
stoję pod klatka nie za blisko bo wpadka
nagle wychodzi najazd stop klatka
jej widok moment mnie zatkał bo z zadka
trafia się taka fachowa małolatka
przesadnie śliczna , przesadnie gładka
uroda turbo mix kurwą Azjatką
jeans jej opinał się na pośladkach
usta w kolorze róży płatka
wpadłem po uszy jak w kompot śliwka
ale od dzisiaj liczy się tylko ta dziwka . "
Inne teksty piosenek tego wykonawcy:
Bazyle
Brat
Co robisz
Jeden buch
Kim Jestem W Twoich Oczach
Kombinacje
M.O Faja
Nasze postawy niezmienne
Przyjedź do KRK
Słowa na ulicy
Uważaj na cwaniaka
Wyprawa nocna II
Marzę o furach...
dla mnie ta sztuka...
wiesz, wiesz, wiesz...
całkiem spox ta niunia,
wiesz...do bitów się bujam
znów szukam, jak ratunkowa szalupa dla mnie ta sztuka,
jak Hanuta słodka niunia wiesz, wiesz...
nie jakaś suka całkiem spox ta niunia, wiesz.

Widywałem tą laskę w pobliskim pubie, ciągle z tym samym ziomem
ziomek z gibonem, ich twarze to płomień.
Jej lakier do włosów i jej Davidoff,
jej usta z Algidą, płonące libido
Jej żakiet i piwo,
jej twarz z lizakiem,
jej widok zabrał mi klasę,
była z moim znajomym i dostanę szansę na flirt z czasem.
Wymiana spojrzeń, temat, uśmiechy...
Dostałem znaki jak Mojżesz –
to nic nie znaczy lecz cieszy.
Dobrze, bądź moją Obiecaną Ziemią,
nie jestem z tych, którzy wieczorem poznają, rano się żenią,
pieprze welon,
z Twoim Otello w górę kielon,
promile kamień w serce zmienią,
sexu znamy wierność...
Prawie zero nieszczerość skandal,
z bajerą zagram,
magiczna sprawa jak Gandalf,
egzotyczna jak samba.
Wiatr w żaglach
jak żandarm czuwa w tym wietrze chmura
jeśli to hańba to skończę z tym tak jak samuraj…

Marzę o furach, o dupach, do bitów się bujam,
znów szukam jak ratunkowa szalupa,
dla mnie ta sztuka wiesz, wiesz, wiesz,
jak Hanuta słodka niunia wiesz, wiesz,
nie jakaś suka – całkiem spox ta niunia, wiesz... x 2

Reszta to wyobraźnia,
takich jak Ty nie było w baśniach.
Nawijam rap, nie śpiewam jak kastrat, to chyba fakt
Dusisz jak astma,
to suszi rozpali nas dziś jak draska.
Bywa tak.
Pływasz w Campari,
poczujmy brak skali,
yo, ja, Ty i koleżanka stwórzmy trójkąt jak Pascal,
jak na gorących piaskach Acapulco to ukrop miasta.
Pieprzmy się w kółko, wiesz, sex pachnie jak vanilia,
dziś dowie się Twój typ i cała jego mafijna familia.
Solidna firma lecz w mych żyłach krąży brawura.
Ich furia to ich siła przyjedzie po mnie ambulans...

Marzę o furach... x 2

Marzę o furach...
dla mnie ta sztuka...
wiesz, wiesz, wiesz...
całkiem spox ta niunia,
wiesz...do bitów się bujam
znów szukam, jak ratunkowa szalupa dla mnie ta sztuka,
jak Hanuta słodka niunia wiesz, wiesz...
nie jakaś suka całkiem spox ta niunia, wiesz.
Słyszysz brudne, cięte dźwięki, mocne bębny, nic ponadto
Oprócz pętli mocnych werbli, w nich to miasto tętni, nic ponadto
Brudne wersy, czysty hardcore, bit w słuchawkach
Dźwięk jest tępy, mocny, pełen toksyn
Oddech lepki, mokry, ciężki, ostry
Dźwięk jest brudny, oddech trudny - dusi
Dźwięk jest głuchy, jakbyś dostał w łeb obuchem
Tekst jest prosty, dźwięk jest krótki - cichnie
Tekst samotny jak ostatni mocny w nocnym
Chryste, ostatni dźwięk, ciało masz zimne
Dźwięk jest już gdzieś indziej, ale znowu tu przyjdzie

Słyszysz czysty hip-hop, czysty flow, sprawdź
Dźwięk, który przyszedł po pop
Słyszysz czysty hip-hop, czysty flow, blisko
Non-stop, dźwięk, który zabija wszystko

Laser czyta płytę rozgrzaną do czerwoności
Słyszysz dźwięk w tym bicie, ale jakbyś słyszał kroki
Odwracasz głowę, odwracasz głowę znów
Chyba coś do ciebie mówią bloki, uuu
Słyszysz cięte sample, pętle, pancze
Zakurzone wersy, werble, hi-hat
Słyszysz skrecze, cuty, nic poza tym
Analogowe dźwięki archaiczne jak antyk
Dźwięk jest twardy, wrócił i zostawi trupy
Dźwięk zatruty, jakby ktoś dodał cykuty
Słyszysz loopy, pieprzyć nuty, dźwięk cię dopadł
Szary, brudny, przyszedł po śmierć w twoich oczach

Słyszysz czysty hip-hop, czysty flow, sprawdź
Dźwięk, który przyszedł po pop
Słyszysz czysty hip-hop, czysty flow, blisko
Non-stop, dźwięk, który zabija wszystko

Ulice mokre, ciało zlane zimnym potem
Play, reverse, CD w tą i z powrotem
Wciąż dźwięki szorstkie jak frotte
Tekst i flow, wersy gorzkie i ostre są
Znów bębny, hi-haty, werbel jak strzał z berety
Konsola, mikrofon, mixer, dwa decki
Dźwięki, westax aka i technix
Chropowaty brudny dźwięk, który krąży we krwi
Hej, ciężki oddech, mętny wzrok
Nogi pijane, chwiejny krok
Dźwięk zatruty jak cyjanek, yo
Znowu słyszysz ten dźwięk, czysty hip-hop
Nie przejmuj się - to zabija szybko

Słyszysz czysty hip-hop, czysty flow, sprawdź
Dźwięk, który przyszedł po pop
Słyszysz czysty hip-hop, czysty flow, blisko
Non-stop, dźwięk, który zabija wszystko
(Borixon)
Moja dzielnica jest w porządku, wobec siebie
Ja jestem w porządku wobec niej, mam nr 9
Za plecami szargają mordami, za nami
Ja jestem z chłopakami, wy jaramy wszystkie gramy
I jestem w porządku wobec swojego "ja"
Umacniam się w tym przekonaniu, ciągle każdego dnia
Wychodzę przed dom, i widzę ten obraz
Wiesz jaki obraz? Do samochodu i odjazd
Życie depcze wyobraźnie, depczę ją jak siemasz
Depcze nam marzenia, dziś nie mam nic do stracenia
Jestem w porządku wobec siebie dziś, jutro, pojutrze
Po szybkim dowidzenia, słyszysz mnie wkrótce
Moje ziomki są w porządalu, w poszukiwaniu szmalu
Pędzą, hamuj mamy w chuj czasu ziomalu
Mamy za sobą, spore grono ludzi
Moje nowe "solo" zapowiadam tu dziś

REF.
(Kajman)
Jestem w porządku, wobec siebie oraz ziomków
Tak, jestem w porządku tak, jestem w porządku
Idę drogą kompromisu i rozsądku
Tak, jestem w porządku tak, jestem w porządku
Chociaż życie ma wiele chujowych wątków
Tak, jestem w porządku tak, jestem w porządku
Mam te siłę, którą dostałem od przodków
Tak, jestem w porządku tak, jestem w porządku

(Kajman)
Moje ziomki liczą na mnie, 24 na 7 dni
Jestem w porządku, wobec siebie i ich
Nie wiesz czy dziś, nie przyjdzie im utoczyć krwi, za ciebie
Więc lepiej żyj, w zgodzie ze swoim sumieniem
Jest pełno kurew które życzą mi źle, ja to rozumiem
Czuję gdy wstempluję
Nie istotne to, chłopak ja mam intencje
Ich dopaść, już prędzej powiem, popatrz kim jestem
Większość ludzi gdy budzi się, musi gębę studzić
I studzi by potem marudzić cały dzień
boi się popatrzeć w lustro, żeby nie widzieć prawdy
Oszustwo, znam ich, kim są? Zgadnij
Idę drogą gdzie jutro widzę przejrzyście
W zgodzie ze sobą, smutno patrzeć na takie życie
Usłyszeć "siema" wole, niżeli "bujaj się"
Za huja "frajera", nie wstawisz przed moim nazwiskiem

REF.
(Kajman)
Jestem w porządku, wobec siebie oraz ziomków
Tak, jestem w porządku tak, jestem w porządku
Idę drogą kompromisu i rozsądku
Tak, jestem w porządku tak, jestem w porządku
Chociaż życie ma wiele chujowych wątków
Tak, jestem w porządku tak, jestem w porządku
Mam te siłę, którą dostałem od przodków
Tak, jestem w porządku tak, jestem w porządku

(Norek)
Czy znasz pyski, wszystkich naszych ziomków?
Którzy są tu, razem z nami od początku
Są w porządku, i wspierają nas ciągle
To moi ziomble, szanujemy się wzajemnie
Mówię co wemnie, i co wokół mnie codziennie
Czuje się pewnie, parę stów i jest pięknie
Dla wrogów bezczelnie, wśród przyjaciół lojalnie
Nie byłoby tak, to by było fatalnie
Halooo, halooo, haloooo...gdzie są wszyscy?
Gdzie ja jestem?
ja czy ty wy czy my ja czy ty wy czy my ja wy czy ty czy my wy ja czy ty wy my czy my
gdzie ja jestem?
Jezus jak tu dziwnie!!
Ale schiza, schiza na maxa man, schiza na maxa
ale ty masz popaprane w głowie
jejuuuu
poradnik magazyniera sobie właśnie czytam na luzie na maxa plastelinowe różne sobie takie potworki robię z plasteliny
kosmici! To na poważnie
kto tu jest kosmita?
ja czy ty wy czy my ja czy ty wy czy my ja wy czy ty czy my wy ja czy ty wy my czy my
wkładam sobie na głowę dziś kalosze
mam nadzieję że zrozumiesz
taa właśnie tak Diox DHO

Ej Ty ! weź nie mów mi kim mam być
Po raz drugi sprzedane
Trzy razy D jak Bin Laden z Manhattanem
Jak kobiety z makijażem
Jak ja z moim składem daje sobie radę
Związany z hip-hopem
Jak rakiety z Wimbledonem
Jak Krause Bernabéu ja po sukcesy gonię
Ty może nie rozumiesz więc Ci powiem
Ja po to mam kobiety by z nią być
Nic na pokaz po to robię rap aby w nim tkwić
Sam popatrz nie wiozę się jak pan
Robiąc szpan bo mam Loga
Reprezentuję siebie nie ulicę
Wierzę w Boga
x2 Nie myślę już o tym co z dnia na dzień
Ból przynosi
Nie myślę już o tych których muszę o coś prosić
Trzy razy D Diox mori
Bez względu na to jak głośno będziesz mówić
I tak Cię nie usłyszę ...
Ej Ty ! weź nie cwaniakuj
Na mnie nie zrobisz wrażenia
Ja takich jak Ty chowam sobie po kieszeniach
Na sowim podwórko
Nawet kundel głośno szczeka
Nie wiesz o co chodzi nie czekaj
Usiądź słuchaj dbaj o spokój ducha
Dbaj o swoich bliskich
Nie każdy kto się błyszczy
Ma zawsze złote serce
Wielu ma intencje które kłócą się z dobrem
Ja pamiętam by prawdę trzymać w życia godle
Sam dobrze wiesz że najgłośniej szczeka
Pies który dawno stracił zęby nie tędy
Tędy kręty korytarz zaprowadzi nas
Po sukces patrzę komu ufam idę swoją
Drogą zawsze będzie stał ktoś z wyciągnięta dłonią
CHWD moim wrogom CHWD !
x2 Nie myślę już o tym co z dnia na dzień
Ból przynosi
Nie myślę już o tych których muszę o coś prosić
Trzy razy D Diox mori
Szampany kokaina drogie teledyski
Snickersy slim pasty tanie dziwki
Rolexy produkcje używki
Życzę wszystkim by horyzont się poszerzał
Pewnie być mnie sprzedał jako jesteś
Moim wrogiem
To jest numer dissów nie pozdrowień !
Zatańczę pod dyktando ale na Twoim grobię
Diox DHO trzy razy D Diox mori
Rozumiesz ?
Bez względu na to ilu ludzi będzie chciało
Mnie zniszczyć
Bez względu na to co się będzie działo
Zawsze bęz względny wobec nich
CHWD moim wrogom !
Pamiętaj Diox mori !
Kiedy wchodze na majka w taki bit, to fani mowią: "To nasz lek!"
Po pierwszym wersie słychać ziomuś kurwa - kto ma SWAG,
Wypływam z flow na brzeg,
Zdobywam ziom ten brzeg,
Choć jestem biały, moja dusza jest tu
Black jak brzeg
Ile mogę dać? Ile brać? Ile wziąć?- wiem
Ile da ci rap? Ile ja? Ile on?- wiem
Po co żyje tak ten brat? To nie błąd, bo
Tyle ile chce tyle gram i mam flow,
Znów płynę tu,
Chociaż nie jestem wodzem jak Winnetou,
Lepiej nie mów mi,
Że kurwa zginę tu,
Bo płynę jak tur
Zrzuca wine, twój
Rap ze snu, gracz ze snu,
Weź go nie szukaj, bo masz go tu
To B.R.O, który łamie na pół tych
Co mówili, że niebawem spadnie w dół,
Wersy palą znów,
Pod sceną widać - ludzie znają kru
I mają luz, no bo palą znów
To Frodo mixtejp - za to idzie buch
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo