Popularne piosenki. Polski Hip Hop

Gdzie jest raj, tu gdzie jest miłość czy tu gdzie jest nienawiść,
żeby dobrze się nam żyło czy lepiej żeby zabić
czy ten świat musi być taki jaki ten świat jest
boże czego od nas chcesz, boże po co jest ten test
każdy ma swój raj jeden wybiera łatwiejszą drogę,
a drugi na drodze woli napotkać przeszkodę
bo gdy ten osiągnie cel to ma większą satysfakcje
doskonale o tym wiem dlatego mu przyznaje racje
gdzie jest raj tu gdzie tej jedynej jedno dajesz serce
czy codziennie z inna suką pieprzysz się w łazience
na kuchence, w łóżku na drewnianym blacie
lepiej pojechać po blacie czy jak wyjebie przyjaciel
bracie zajdziesz ten raj do którego każdy zmierza
jeśli będzie na to czas może to jeszcze nie teraz
ale w nas drzemie siła i wielka determinacja
jeśli chcesz dojść do światła na porażki tez się nastaw

Przecież bóg nas z niego wygnał więc szukamy go na ziemi
wiele rzeczy chcemy zmienić wiele rzeczy trzeba zmienić
brudne interesy, kradzieże, wyzysk ludzi
we wszystko uwierzę nic nie zdziwi mnie już tu dziś
rozbite rodziny, wódka rzeczywistość nieraz smutna
żebrak na kolana klęka nie wiem czy dożyje jutra
typek pod krawatem czeka aż dostanie w łapę i
wtedy jest zrobione załatwiony ważny papier
czy to raj czy to piekło może bóg się nami bawi
ty sraj na to pieprz to rozwiązanie tą są dragi
myśl tak dalej a matka będzie palić w Tobie znicze
łatwo przekroczyć granice i odchodzisz razem z życiem
jedno życie milion możliwości żeby przeżyć
w siebie nie wierzysz no to spróbuj uwierzyć
często złoto nie to co się świeci jednak próbuj dalej
swój raj znaleźć idź z Bogiem bracie Amen.
Ktoś kiedyś mi powiedział, ważne żebyś w przód szedł,
Byle byś w miejscu nie siedział man.
Każdy okres traktuj jak przedział w jednym jesteś sam,
W innym wiary w chuj wziąć się nie da.
Wiem, ważne żebyś się nie zjebał, nie wystukał,
Trzeba być sobą dalej nie będą szukać.
świat to nie teatr chociaż życie to sztuka,
Tu z oczu prawda ma płynąć a z tekstów nauka [ej].
Luka ma zostać po tobie gdy odejdziesz,
Echo słów, nawet gdy Bóg krzyknie cięcie.
Pierdol co ma wzięcie, rób co w środku czujesz,
Nikt tu ręki ci nie poda jeśli sam się nie szanujesz.
To sobór kreuje, a trzeba cisnąć non stop,
I za chuj się nie łamać nie ważne jak by nie było ostro.
Najpierw nienawidzą, plują potem chłoszczą,
Życie jest dziwką, a śmierć jest jej siostrą.

To ten rap, dał mi więcej niż bity,
Dał mi więcej niż teksty dał mi pomysł jak żyć!
Właśnie tak, jak tu jesteś to słuchaj,
Jeśli słuchasz to zrozum, jak rozumiesz to myśl! x2

Możesz mówić co chcesz prawda ma jedną twarz,
Nie liczy się to co masz ale jak tym grasz.
Mówili mi nie patrz na ogół, honor to powód,
O wielkości człowieka świadczy ilość jego wrogów.
Nie stój po cichu z boku jeśli wiesz, że masz racje,
To kosztuje troche po latach masz satysfakcje.
Ziom, ciężke akcje na przód planuj,
Mocno lecisz to wychamuj, szanuj zasady przyjaciół szanuj.
Zastanów się nad każdym krokiem,
Życie to więcej niż jeden dzień, trwa dłużej troche.
Pierdol zwłoke, co ma wisieć nie utonie,
Sam powiedziałeś start no to sam powiesz koniec.
Miej czysty umysł i takie też miej dłonie,
Ci spokojniejsi mają lżejsze skronie.
Nie kłam przed mikrofonem, ziom to nie popłaca,
Co jak co rap to życie co mu dasz w końcu zwraca.

To ten rap, dał mi więcej niż bity,
Dał mi więcej niż teksty dał mi pomysł jak żyć!
Właśnie tak, jak tu jesteś to słuchaj,
Jeśli słuchasz to zrozum, jak rozumiesz to myśl! x2
Jeśli nigdy tam nie byłeś, nic nie dadzą opowieści
Nic Ci to nie da jeśli ktoś Ci to streści
Tu granicą są te mury i więzienne kraty
Tu te same stroje, a nie złote szaty
Tam marzenia tylko mają prawo wyjść poza ściany
Grube lata poza domem pozostają zmiany

Wiesz kiedy mogę bywam tam po drugiej stronie
Widzenia u kogoś o kim nie da się zapomnieć
Człowiek wielki duchem przede wszystkim z charakterem
Ziomuś wielka piątka te słowa są dla Ciebie
Wiesz jak to jest kiedy na gadkę godzina
Swobodnie nie pogadasz, bo przeklęty gad obcina
Wspiera Cie rodzina i przyjaciół szczerych grupa
Jesteś tam po drugiej stronie, ale w sercach z nami tutaj
Ten bytomski chodnik też za Tobą tęskni
Bez Ciebie i chłopaków nie tym samym życiem tętni
Tam po drugiej stronie, gdzie marzenia kratami więzione
Gdzie tymczasowym domem mury drutem otoczone
Dzięki Bogu mogę cieszyć się wolnością
Lecz mam w sercu tych co ku celu rozliczają się z przeszłością
Gdy niekiedy w kryminale. któreś z rzędu święta
My w tym czasie full balet pasterka
Lecz o was się pamięta (zawsze), nie można zapomnieć
Polane kielichy zawsze za wasze zdrowie
Za szybki powrót do domu do ziomków i rodzin
Żeby przyklepany wyrok minął tak jak kilka godzin

Ten list nie przejdzie przez cenzurę
Nie będzie czytany przez prokuraturę
Tam po drugiej stronie perspektywy za kratami
Do szybkiego zobaczenia za metalowymi drzwiami

Siemasz, siemasz na zawsze Bezimienny
Mam nadzieję, że Cie w sprawie miną konfidenty
Śledztwo dalej w toku dla nas odmowa widzeń
Chociaż co nagrywkę to mam tą dobrą wizje
Że następną płytę nagrywamy w komplecie
Wracaj szybko do nas my czekamy na Ciebie
Bez Twojego głosu te płyty jakoś inne
Tak jak by w słowie całość brakowało jakiś liter
Straciliśmy ziomka lecz dziecko ojca
Los to bez kitu marzeń największy pogromca
Wracaj szybko tutaj lecz mam takie marzenie
Że wszystkie dobre chłopaki zasiądą w komplecie
Nikogo nie brakuje wszyscy na wolności
Każdy pewnym wzrokiem patrzy w karty przyszłości
Sąd karze polityków za serie grubszych przestępstw
Każdy dobry chłopak cieszy się świeżym powietrzem
Na wolnościowym wietrze, którego nie hamują mury
Pozdrowienia tam dla drugiej strony
Niech nadzieja kratę szybko zmieni w wióry

Siemasz, siemasz
Siemasz ziomeczku witam serdecznie
O patrzonko się staram lecz bezskutecznie
Pisałeś mi ostatnio, że czas Ci się dłuży
Że ten nadmiar czasu w ogóle Ci nie służy
Dzień to egzystencja Sen to zbawienie
Starszy o lata i bogatszy w doświadczenie
Że po swoim wyjściu masz już plany
I wiesz dobrze (dobrze), rade damy
Pisałeś mi ostatnio, że charakter przede wszystkim
Że honor i odwaga jest dla Ciebie wszystkim
Chodź sam mówiłeś że wyrok będzie srogi
Tym się nie przejmuj tu nie rozstają się nasze drogi
Ja ciągle tam wierzę w dobry koniec tej historii
Bądźmy dobrej myśli na farmazon odporni
Zawsze moim wsparciem byłeś chłopak Ty
Teraz tu Cię nie ma ja przestałem liczyć dni
Później były miesiące teraz lecą lata
Oby jak najkrócej oddzielała nas ta krata
Pamiętasz brat za brata, stawić czoła
Ile frajerstwa było dookoła
Dziś zostaje nam papier zapisany atramentem
Dwie różne daty i czerwony stempel
Pamiętaj, że z Tobą kilku nas zostało
Bezimiennych rap to zawsze będzie grało
Będę kończył moją krótką rozpiskę
Pozdrowienia przesyłają osoby Ci bliskie (piona)
I na koniec zamiast uściskać ręce
Wiedząc jak jest ściska serce
Ref. Daję Ci ten tekst proszę weź
Przyjmij to choć tak skromny jest x2

Co mi daje szczęście to kolejny dzień z życia
Krok za krokiem przy wspaniałych rytmach
To że każdy ranek zaczyna się z kobietą
Której oczy widzą świat pomalowany tęczą
Przez to nauczyłem się doceniać
Każdy łyk powietrza czy przeznaczenia
Złych chwil jest mniej gdy mniej o tym myślisz
Wiesz co myślisz to Ci się ziści
Co daje szczęście to że ja pomagam szczęściu
A z takim podejściem można stać w miejscu
Gdy świat się rusza to daj przejść mu
Bo samemu iść byłoby bez sensu
Twój zwykły uśmiech daje mi energię
Czerpię z niej moc która emanuje ze mnie
Dajesz mi wiele więc chcę Ci to oddać
Usiądź wygodnie posłuchaj i zobacz

Ref. Daję Ci ten tekst proszę weź
Przyjmij to choć tak skromny jest x2

Co mi daje szczęście to ten Twój optymizm
Że liczy się praca dopiero potem wynik
Że w każdej chwili razem jesteśmy silni
Siła tkwi też w tym aby każdy znał limit
Co mi daje szczęście to te pióro w ręku
I że piszę to dla Ciebie to co mam w sercu
Wiesz że muzyka koi każdy nastrój
Więc piszę to i mi nie szkoda czasu
Tak bym mógł więc też tak robię
W Tobie widzę to czego naprawdę nie mam w sobie
Ale wiem że mi powie że tak naprawdę o to chodzi
Skrzyżowanie ludzi bo taki człowiek
Nie ważne że słyszą to inne uszy
Nie ważne że to słowa ale to naprawdę kusi
By napisać to teraz i mieć to na zawsze
Bo to więcej niż ja na tej wypełnionej kartce

Ref. Daję Ci ten tekst proszę weź
Przyjmij to choć tak skromny jest x3
Łapię chwile i cieszę się jak mogę
Mam plan w głowie nie na kartce, którą strawi ogień
Tak wiele jest rzeczy, po które wciąż wyciągam ręce
I powoli brnę przed siebie zabierając ciągle więcej
Jedna chwila może dać mi szybko szczęście
Ale może też w sekundę zabrać to, co najcenniejsze
Taki porządek i nic na to nie poradzę
Więc chwilo trwaj, jestem na twoje rozkazy
Czasem żałuję jak chwila leci obok
I nieważne czy jest dobra czy to zakazany owoc
Gdy pojawia się szansa żeby żyć jak najpełniej
To korzystam a świat wtedy chowa się najgłębiej
Tak wiele pokus by nakarmić swoją duszę
Tyle samo okazji żeby w grzechu się zanurzyć
To wszystko dla ludzi, wybierz sam według uznania
A i tak jedna chwila zadecyduje za nas

Tyle radości może dać ci jedna chwila
Ta jedna chwila, która cementuje przyjaźń
Inna z kolei zniszczy nagle coś trwałego
I pogrąży cię szybko w monotonii dnia szarego
Bez nich życie to tylko pusta wędrówka
Bez nadziei i wiary na polepszenie jutra
Kto to skumał to i tak będzie je chwytał
A czas się zatrzyma, ty wnieś radość do życia

Chwila, za oknem rześkie powietrze i nie chcę od życia więcej
To jakby cela, ale taka, w której jest przyjemnie
To ten moment, gdy wchodzi tłusty bas
Otwieram swój umysł na chwilę z dźwiękiem i nie chcę więcej
Litery, słowa, sens, zapach papieru
Obce wszechświaty, zakręty losu bohaterów
I nagle czuję, że sam mógłbym pisać te słowa
Bo tak bliska staje się myśl autora
I nie chcę więcej, życie to rzadko świeczki
Na torcie baloniki, często nerwy i po uśmiechu głupie sprzeczki
Potem tak mocno się kochamy i czujemy równowagę
Rozumiemy, jakie jest to ważne
Patrzę na moje miasto, z mieszkania Józka łapię myśl
Że Starzyński byłby dumny, jeśli mógłby teraz żyć
I widzieć wielką Warszawę, wycieram łzę
I nagle rozumiem jasno, kim jestem i nie chcę więcej
Dlaczego Rewers kurwą jest? x6
1. Looknijmy tej czemu kurwą jest,
bo tak o te? nazewnictwo tede pluje się,
w wielu przypałowych akcjach bierze udział,
ja nie zliczę na palcach obu rąk dobrze wiesz,
Rewers łapiesz schize, cie nienawidzę,
pseudo biznes robisz, śmierdzisz mi,
powinien dobrze wiedzieć czemu tak na niego wołam,
gorszy niż ta kurwa która rąbie się za towar,
ty nie wściekaj się, splune powiesz że to deszcz,
komercyjna procedurka alias TDF,
jedzie ci cała scena, jedzie ci miki
twoje kiepskie diss'y lecą w kosz zamykam temat,
i trzymaj się ochłapów które zgarniasz burak,
bo to ja robię szmal ty robisz śmiech akurat,
pracujesz w tvn za słaby sos,
jest przerwa w nagraniach bo w łazience pizgasz koks,
wciąż pozujesz na bogacza, limit przekraczasz,
naprawdę jest golasem który chce tandetę wdrażać,
bo żeby jakoś wyżyć musi kurwić się,
i dlatego cię nazywam kurwą TDF...

Ref :
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlatego...
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Kurwą jest... x2

2. Tu nikogo nie obchodzi życie twoich byłych dziewczyn,
zamiast dobrze je wypieprzyć to głupoty o nich pieprzył,
pikantny dreszczyk żeby w kolorówkach błysnąć,
pozbawiony złudzeń jak gadżetów BMW,
i wiesz co? że mój lexus jest bardziej fair,
niż twój zbity ??? pierdolony fake,
otrzyj łzy jesteś kozak, odzyskaj twarz,
książę wie że próbujesz się tłumaczyć na wspak,
a dla blokowych ekip ty nie jesteś żaden gość,
oni stojąc pod klatkami wyśmiewają twój gniot,
więc kiedy łbie zrozumiesz że zabiłeś ich marzenia podły komercyjny psie, ty nie trzymasz z hip-hop'em nie,
otwórz oczy jeśli chcesz być prawdziwym daj sobie z tym spokój,
to historia bananowca co chciał więcej zjeść starej kurwie tedzikowi nikt nie mówi cześć...

Ref :
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlatego...
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Kurwą jest... x2

3. Chciał być panem Tadeuszem naszych czasów lecz się spalił,
głupawymi 16'stkami chciał was nabrać i nawalił,
więcej szmalu już z legalu i podzięki od swych fanów jemu to nie wystarczało, zaczął dawać dupy, gdzie? w Vivie,
za pieniądze robił z siebie małpę, nie śmieszył mnie,
tam dorobił parę stów platyny nie zdobył znów bo fani nadzwyczajnie odwrócili się i już, takich spraw TDF jest więcej z tobą w tle, nigdy w życiu nie powinien on zadzierać ze mną nie,
ja pamiętam lata temu w Drawnie laliśmy z Kozaka,
dziś w 2010 ciebie tam nie będzie spadaj,
bo wszystko się zmieniło, nie jesteś moim kumplem i rozumiem że nie chcesz grać koncertów tam gdzie wesz, przykro mi,
wilczy bilet przez twój diss, i dziś nie powiem peace,
wiesz co teraz ludzie mówią? poczuj gniew, boisz się, na terenie japońskiej ambasady chowasz się, nie kochałem cię jak brata ale źle ci nie życzyłem, dziś życzę ci najgorzej kurwą jesteś, będziesz, byłeś...

Ref :
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlatego...
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Dlaczego Rewers kurwą jest?
Kurwą jest... x2

Drogi Rewersie ja wiem że te kawałki cię stresują na maksa,
prujesz się ciągle że nazywam cię kurwą, posłuchaj numeru może zrozumiesz, może poczujesz dlaczego jesteś skończoną kurwą właśnie o tym jest ten numer, a poza tym to tylko biznes, czysty biznes skończona kurwo...
teraz już wiesz
Dlaczego Rewers kurwą jest...
Dlaczego Rewers kurwą jest...
Dlaczego Rewers kurwą jest...
Dlaczego Rewers kurwą jest...
Wtem wiolinowy mój abstraktu sen
przerywa przebudzenie w kraju mohera
Tlen PL mimo że brak mu sensu
jak żul puszki powoli
do kupy się zbiera
Sęk w tym że nie bywam kaktusem
któremu systemu skwar w mózg nie doskwiera
Era Stonką wyściela
nią narodowego mózgu trwała 200 lat
teraz to jak korki z bielan
mego pokolenia udręka

tęga żenady mordęga nęka mnie
wymiękam
taka to potęga, taka że klękam,
znowu ta piosenka powleka
mnie w lękach
jak lekomana w lekach męka
od reklam łepetyna pęka, krach na moralnych kręgach,
tnę karty półmartwy podarty tym że
wokół tylko narodu fuszerka, fuszerka
Czkawka w każdej profesji
stado hemoroidów
już ledwo się broni duch
Królowa prowizorka co dzień rzuca na
nas las asteroidów
nie licząc kilku twierdz
wszędzie szmelc i menda tabloidów
wszyscy kwicząc mimo serc
pełzamy na wózku
mentalnych inwalidów
robotnicy narodu mocą stalowych nitów
kombinowanie przyspawali nam
do plemników
mamy armie pomników
ale to w Katyniu leży
nasza nadwyżka IQ
w kolejnym systemie jesteśmy
tak wolni jak umysły paranoików
Tak oto czwarte przebudzenie...
O panu Tralalińskim...
Raz i... raz i... dwa

A... Abra abrakadabra...
Abradabra DAB...

Gwoli przypomnienia, magicznego uderzenia
Choć świat się ciągle zmienia
AbraDAB nie do ocenia
A harcore psycho HIP-HOP pierwsze dziecko psycho-rapu
Nikogo nie uderza po prostu rapu na ratu
Więc startuj
Powiedz jeszcze jaki znak twój
A może do kolekcji
Kartoteki, centrum dysleksji, lekcji
Udzielam nie ja
Produkuje swoje tralalalala
U stóp bram stoję i słucham, bucha
Stylu twego straszna zawierucha
Patrzę na to okiem, staję bokiem
Nie cofam się ni krokiem
Bo miejsca jest dla MC coraz więcej
Jeśli tylko staną twarzą w twarz z przedsięwzięciem
Szukasz celu
Chcesz stanąć obok swoich bohaterów
Pierwszy krok i oto ręka twa sięga po złoto
A co to?
HIP-HOPu raj ojcze daj mi daj
No to graj i przemierzaj go tak jak Filiaes Fog

A a a a Abra abrakadabra, abraDAB, to jest moja magia właśnie tak
A a a a Abra abrakadabra, abraDAB, abraDAB to ja i
A a a a Abra abrakadabra, abrakadabra, DABabra i
A a a a Abra abrakadabra, abraDAB, to jest moja magia właśnie tak

Raz, dwa i sprawdzaj, poruszaj, rozkruszaj
Zdobywaj szczyty nie zdobyte
Okryte zachwytem
Olśniony rozkwitem, ze słowem dolomitem
Ramię w ramię stań z abraDABem monolitem
Hmm, tu i ówdzie widzę brzydkich ptaków chmarę
Polujących na ofiarę
Czy mam może senną marę
Celem Spartakusa dziś wiedziony
Żądam od was nie korony
Lecz wolności ujarzmionej przez większości
I jak głosić trzeba
Do nieba ten, co rymu nie olewa
A do końca wcale nie jest blisko
Około coś jak stąd do San Francisco
Więc lewa i prawa
Pożyteczna zabawa , bo:
HIP-HOP jak lawa
Z wierzchu twarda i plugawa
Lecz wewnętrznego ognia i sto lat nie wyziębi!
Tak mawiają pewni MC pewni
Pewnej przepowiedni i abraDAB

A a a a Abra abrakadabra, abraDAB, to jest moja magia właśnie tak
A i a i a i a Abra abrakadabra, abrakadabra
A a a a Abra abrakadabra, abraDAB, to jest moja magia właśnie tak
A a a a Abra abrakadabra, abrakadabra, DABabra, DABabra
A a a a i a i a i a i a
A a a a Abra abrakadabra, abraDAB, to jest moja magia właśnie tak
Wódeczka! Nigdy dość nie mów!
Witam się z nią jak z kobietą tuż po przebudzeniu
Cała ekipa od rana napruta.
Oglądasz to z otwartą gębą przez dziurkę od klucza.
Ja tu solo. Mi tak wolno!
Wiesz, że zawsze wspieram Polmos.
Nie dla mnie kochana prohibicja,
gracja, dykcja czy aparycja.
Któraś nad ranem – zalani w pałę,
bo dla nas zawsze jest happy hour.
W tym stanie nie zamarza nawet w grudniu.
Kolejka za moich ziomków na południu.
Jeszcze raz zdrówka, co najmniej sto lat!
Za tych zatrzymanych, co przekręcą alkomat.
Za tych na myjce, tych jutro na siłce,
walczących z kacem i tych tracących pracę.

Ref: Czystego, mocnego picia
Dopóki starczy nam życia x2

Dziewczyny! Wszystkie bez lipy
wyrzućcie w górę swoje staniki.
Chłopaczyny, chłopaczyny…
One wiedza co robią, wiedzą co lubimy.
Z-z-z-z złap mnie na melanżu po północy.
S-s-s-s spojrzysz może diabłu w oczy.
Na wódki falach, w wódki oparach pływam.
Z balkonu moja mama obcina mnie chyba.
Dla mnie wsio ryba. Pijana twarz.
,, Mamo wstyd to kraść, z kobietą spać”
Pod nocnym kolejka. Walę z nimi bombę –
To moi ziomusie, ziomale, ziomble!
Idę zygzakiem, zaczynam taniec.
Nauczyłem się spać tam, gdzie mnie noc zastanie.
Jeszcze nie teraz, jeszcze nie doszli.
Co do moich możliwości nikt nie ma wątpliwości.
O! Żeby każdy dzień to była niedziela!
Od rana do nocy – dwa cztery / siedem melanż.
I bym całował dziewczyny, leniwie leżał.
To był aparitive, dzieciak słuchaj teraz…

Ref: Czystego, mocnego picia
Dopóki starczy nam życia x2

Trzymaj pion ziom, na więcej cię stać!
Trzymaj pion jeszcze możesz coś wlać!
Ożesz ich mać, dobiłem dna.
Zaczyna się na patriotyczną nutę grać.
Polska! Jeszcze raz Polska!
Ktoś źle usłyszał – przyniósł nam Bolsa…
Nie pijesz z nami – to jesteś nieswój.
Myślałeś, że Premium, to co? Bankowy zespół?!
Jesteś abstynent? Picie jest karą?
Dla ciebie parą byłby chłopak z gitarą.
Co kraj – obyczaj, ale tego nie czaję.
Mów od razu – pijesz czy sprzedajesz?
Mylisz krok, uważaj co się wydarzy.
Uśmiechasz się niewłaściwą stroną twarzy.
Pije za wszystkich, wiesz, mam ten dar.
Ostatnia kolejka, zamykają bar.

Ref: Czystego, mocnego picia
Dopóki starczy nam życia x2
Pamiętam mama jak dziś tamten obraz
tata za granicą a Ty gdzieś obok nas.
Poszła w niepamięć razem z wojennym stanem
tamta cała historia w międzyczasie dojrzałem.
Nie wszystko potoczyło się zgodnie z planem,
tak jak Ty chciałaś, tata lub ja chciałem
Dziś stoi przed Tobą Twój syn-sam jest ojcem,
na własnej skórze poznaje co to obowiązek.
Tamten okres ze [?] tygodniami pod drzwiami
czekaliśmy byście szczęśliwie dojechali
tamte miejsca w których żeśmy razem bywali
prawdziwie serdeczna miłość dla taty i mamy.
Rany w sercu goją się przecież najciężej
sami wybieramy drogę która jest naszym przejściem.
Wiem że zawsze będę Twym dzieckiem
jeszcze jakis czas temu nie wiedziałem że to piękne.
To było błędem a dzis jest historia
ile nerwów zepsułem, każda noc była niespokojną.
Czas odpokutować.. chwilaa -to moja wina
a mama nie płacz nadal masz swego syna...

Pamiętam mama, pamietam tamten sen (jak dziś!)
Pamiętam mama, pamiętam tamten dzień (tak TY !)
Pamiętam mama Ty pokazałaś w życiu mi cel
(a mama nie płacz szkoda Twoich łez...)

Pamiętam mama, pamietam tamten sen (jak dziś!)
Pamiętam mama, pamiętam tamten dzień (tak TY !)
Pamiętam mama Ty pokazałaś w życiu mi cel
(a mama nie płacz szkoda Twoich łez...)

Pamiętam mama z życia w ciśnieniu
i wylewałaś matczyne łzy
bardzo Cie wtedy [?]
przeciez nie chce byc tym synem,
synem marnotrawnym-nie chce być nim !
Pytasz kim -byc człowiekiem
który nie chce Ci nigdy przynieść wstydu.
Mówiłaś do mnie że pieniądz i zazdrosc skłóca ludzi synu
ja dokonałem wyboru jestem człowiekiem czynu
Twoim synem ..człowiekiem czynu

Pamiętam mama, pamietam tamten sen (jak dziś!)
Pamiętam mama, pamiętam tamten dzień (tak TY !)
Pamiętam mama Ty pokazałaś w życiu mi cel
(a mama nie płacz szkoda Twoich łez...)

Pamiętam mama, pamietam tamten sen (jak dziś!)
Pamiętam mama, pamiętam tamten dzień (tak TY !)
Pamiętam mama Ty pokazałaś w życiu mi cel
(a mama nie płacz szkoda Twoich łez...)

Pamiętam mama ...pamiętam
Pamiętam mama ...pamiętam
Ściechy krechy wóda prostytutki i lesbijki
uniwersalne tematy hajsy i rozkminki
świat jest zepsuty z tą całą otoczką
grzecznych pseudoludzi oni wszędzie są
ułożona paniusia co praży przykładem
i kocha swego męża rypiąc się z sąsiadem
często na mszy świętej widują się z tym panem
ej co jest kurwa przecież to jest kurwa pojebane
druga sprawa to ksiądz co daje jej komunie
za jej hajs jeździ furą po wóde i sztunie
to są właśnie sprawy których nigdy nie zrozumiem
całej tej maskarady nie kupuje
reszta to już tylko skorumpowane bydło
to śmierdzące życie jeszcze wam nie zbrzydło
mam swoje wartości i to jest mój syndrom
mógłbym do was wpaść ale jak wszyscy wyjdą
zakłamanie tego świata mnie przeraża to skandal
musisz na to uważać bo ta zaraza to prawda
moge mówić otwarcie jaki jestem wam wszystkim
że lubie to i tamto w waszych oczach bede kim
a może wystarczy to tylko przemyśleć
i stwierdzić na koniec że ludzie są źli
a może nie wystarczy i nie wiem o czym gadam
ale moim zdaniem to jest wielka maskarada

To niektórzy ludzie niektórzy wbrew sobie
powiedzą tobie jak masz żyć
a sami robią różne dziwne rzeczy
to jest maskarada niech nie mówią już nic (x2)

Ściechy krechy martwy króle tak w ogóle to
za jakie grzechy mam być szczurem pod kapturem co
przecież i tak nie wierze w całą tą bzdure
szczerze pierdole szule cały ten swąd przez durex
ej mam odwage mówić co myśle
ludzie patrzą mnie słyszą ale nie wiedzą kto kim jest
fenomenalny sezon na biznes też
na prawo i lewo bo kto ci wytnie śmiej się
beng wieżdżam jak mostew wiem że
to te żałosne chwile dołują za oknem
ty nie idź tym tropem już mówiły siebie pokaż
prawdziwą morde bo wszczepią nam cipy
telewizja mami cedzi informacje
a z kilkoma typami gadamy o tym co jest ważne
bo mamy jazde by znać prawde i grać rap gre
dać wam szanse na walke

To niektórzy ludzie niektórzy wbrew sobie
powiedzą tobie jak masz żyć
a sami robią różne dziwne rzeczy
to jest maskarada niech nie mówią już nic (x4)
Ogarnia mnie potulna cisza,
Gdy siedzę przy kominku na stole szysza.
W dymie widzę jak czas zbiera żniwo,
Jak lata płyną, choć nasz czas jeszcze nie minął.
Drżałem w oczach, nie musisz mieć tej iskry,
Bolą mnie blizny na poranionych stopach,
Ludzie na grobach szukają bliskich,
Desperaci na drogach szukają dziwki.
Nie dziwi mnie to - pytasz gdzie niebo,
Dziesięć lat minęło, a nikt nie puka w wieko,
Tak szedłem obok równolegle do życia,
Zderzając się nie raz - no cóż tak już bywa.
Miliony ważnych sekund wydrążyło wielką przestrzeń,
Tysiąc ważnych ról, teraz spokój mam nareszcie,
Co raz częściej się śmieje wspominając przeszłość,
Teraz już tylko bije z niej ciepło.

Ref.
Czuję jak me ciało drga, jak anioł będę brzmiał,
Czuję tej wolności smak - rok w rok przez tyle lat.
Będę szukał swoich plansz, nie chcę słyszeć braw,
Dziesięć lat zabrał mi wiatr, już dziesięć lat gram w świat.

Człowieku idę na przekór,
Spokojnie do przodu, spokojnie bez biegu.
Minęły czasy biegów bezdechu,
Łez w oczach, jak gdybym żył bez efektu.
Nie patrzeć na ślepców którzy toną w deszczu,
Pamiętasz "Debiut" więc weź zaakceptuj to,
Że jestem taki sam, nie pręż bicepsów tu.
Dlatego idę przez świat bez sentymentów.
Dekada w plecy, ile jeszcze przede mną.
To wiem na pewno, że mam pasje wewnątrz.
Nie chcę mieć miejsca na tą niepewność.
Mój smutek gdzieś tam w głowę po cichu wemknął,
Chcesz mnie odepchnąć, być znowu wredną,
Poczekaj niech tylko przyniosę krzesło tu.
Usiądę w spokoju i zamknę me oczy,
Otworzę i wstanę, odejdę nie tęskniąc.

Ref.
Czuję jak me ciało drga, jak anioł będę brzmiał,
Czuję tej wolności smak - rok w rok przez tyle lat.
Będę szukał swoich plansz, nie chcę słyszeć braw,
Dziesięć lat zabrał mi wiatr, już dziesięć lat gram w świat.
Hip Hop do góry ↑

Popularne Piosenki

Najnowsze

Losowo